PRACowniA

9 września 2015

Martwi migranci i psychopaci u władzy

Joe Quinn
Sott.net
5 września 2015

Obecny kryzys „migracyjny” w Europie, być może bardziej niż jakikolwiek inny kryzys w ostatnich latach, obnażył głębokie moralne bankructwo zachodniego społeczeństwa, reprezentowanego i kierowanego przez przedstawicieli białej rasy, sprawujących władzę polityczną i gospodarczą. Choć być może „bankructwo moralne” nie jest właściwą frazą na opisanie istoty problemu, ponieważ sugerowałoby, że zachodni decydenci rządowi w ogóle mieli funkcjonujący kompas moralny lub prawdziwą troskę o „innych”.

Wystarczy choćby pobieżne, acz obiektywne, spojrzenie na politykę wewnętrzną i zagraniczną zachodnich mocarstw z okresu ostatnich 100 lat, żeby dostrzec notoryczną skłonność do wyzysku, nadużyć, nienasyconej chciwości i mordów na masową skalę, a wszystko to pod płaszczykiem „odpowiedzialności budżetowej”, „utrzymania pokoju”, „inwestycji zagranicznych”, „walki z terroryzmem” czy innych paramoralistycznych wygibasów. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to prawdopodobnie jest zwolennikiem autorytarnym i nie jest w stanie zaakceptować – emocjonalnie i „duchowo” – takiej prawdy. Być może skonsumował zbyt wiele „prawd” z wiadomości Fox, BBC itp. W takim wypadku zalecana byłaby ścisła abstynencja.

Ludzie mają niezwykłą zdolność okłamywania się. Zazwyczaj robią to w celu uzasadnienia postępków, które sprawiają im przyjemność albo są niezbędne do przetrwania. Innymi słowy, umysł ludzki potrafi uzasadnić sobie dzisiaj to, czego wczoraj nie mógł. Potrafimy, na przykład, jednego dnia zachwycać się urokiem cielęcia, a następnego dnia je zjeść.

W idealnym przypadku to, co sprawia ludziom przyjemność, byłoby równoznaczne z tym, czego potrzebują do przetrwania. Podstawowe potrzeby ludzkie są bardzo proste: współpraca z innymi, poczucie wspólnoty oraz dostęp do odpowiedniej żywności, wody i schronienia. Matka natura zapewnia aż nadto odnawialnych zasobów dla wszystkich gatunków na tej planecie. Niektóre zwierzęta nawet zabijają przedstawicieli swojego gatunku, ale robią to zawsze w kontekście przetrwania. Zabijanie dla przeżycia nie jest więc kwestią moralną.

Wrodzony „kod” genetyczny lub moralny u wszystkich normalnych ludzi i zwierząt wydaje się zabezpieczać przed tym, żeby jakiś gatunek nie odbiegł od „porządku naturalnego” i nie zaangażował się w bezmyślne niszczenie swojego środowiska lub swoich pobratymców – nawet w trudnych czasach. W ten sposób zabezpieczone jest przetrwanie gatunku i jego siedliska. Mam nadzieję, że widzicie już, do czego zmierzam.

Ludzkość jest jedynym gatunkiem na tej planecie, który produkuje członków, którzy zdają się zabijać wyłącznie dla „uciechy”. Wygląda to na odchylenie od „porządku naturalnego”. Oczywiście, takie osobniki nie są „normalne”, w tym sensie, że wydają się stanowić stosunkowo znikomą mniejszość. Jednym z przykładów takiego odchylenia są łowcy trofeów, ale ich ekscesy etyczne są niewielkie w porównaniu do rozwiązłości wyżej wspomnianych zachodnich decydentów rządowych. Uzasadnione jest więc stwierdzenie, że człowiek, który nonszalancko sankcjonuje niepotrzebne mordowanie innych ludzi, bądź też bezpośrednio się w nie angażuje, pozbawiony jest sumienia albo jest niezdolny do internalizacji kodeksu moralnego, który zakazuje takich nieprawości poza kontekstem przetrwania. Dla takich osobników odpowiedniejszą nazwą jest niedookreślony termin „stworzenie”, bo nawet nie spełniają oni kryteriów, które pozwalałyby nazywać ich zwierzętami.

Na poziomie lokalnych społeczności ci, którzy muszą żyć z tymi stworzeniami, na ogół napotykają poważne problemy w postaci ich notorycznych zachowań antyspołecznych. Na poziomie globalnym, gdzie takie stwory, z możliwością dowodzenia armią, wcisnęły się na stanowiska dające im władzę nad milionami czy miliardami innych, problem manifestuje się jako niekończąca się wojna, rzeź i powszechny chaos społeczny – a wszystko w oparciu o jakiś spreparowany, rzekomo „szlachetny” pretekst, będący czystym kłamstwem lub narracją, używaną przez takiego stwora do uzasadnienia „uciechy”, jaką czerpie z rzezi, którą tworzy. Z drugiej strony, normalnym ludziom, wyposażonym w sumienie lub zdolność internalizacji kodeksu moralnego, zagraża nadwątlenie bądź zupełna utrata tej cechy wskutek notorycznej ekspozycji na paramoralistyczne narracje tych stworzeń, i to do tego stopnia, że sami staną się niemalże takimi samymi stworami.

Jeśli miałbym powiedzieć wprost, to wielu naszych osławionych „liderów” ewidentnie pasuje do profilu tych „stworzeń”.

Czasem słyszy się opinie, że taki to a taki polityk, prezydent lub premier „kłamie”. Teraz pewnie już rozumiecie, że w zasadzie nie są one poprawne. Te nienaturalne „stworzenia” posiadają bowiem niezwykłą w swojej doskonałości zdolność samookłamywania się, która pozwala im lekko i całkiem szczerze umyć ręce od odpowiedzialności za najbardziej nawet haniebne czyny. Zdolność ta, sama w sobie, zrodzona jest z całkowitego braku czegokolwiek przypominającego sumienie, które mogłyby sprowokować poczucie winy, czy choćby zażenowanie tym, co jest, obiektywnie, notorycznym i monstrualnym wypaczaniem prawdy.

Ta zdumiewająca w swojej skali zdolność owych „stworzeń” do samooszukiwania się, w połączeniu z posiadaniem dostępu do umysłów społeczeństwa za pośrednictwem mediów, prowadzi do tego, że wszyscy wyznawcy autorytaryzmu, z oddaniem oczekujący instrukcji od takich osób, są również systematycznie oszukiwani. Bez sumienia, które by im wchodziło w drogę, i bez „duszy” do zaprzedania, te stworzenia – inaczej: psychopaci u władzy – nic na tym nie tracą. Jednak już zwykli ludzie, poddani ich wpływowi, ryzykują wszystkim, jeśli tylko pozwolą, by wskutek notorycznego kontaktu z pokręconą „etyką” tych stworów u władzy uległo erozji to, co czyni ich ludźmi, a nie „kreaturą”.

Niestety, ten proces poneryzacja, dotykający miliony ludzi, zachodzi w bardzo subtelny i manipulancki sposób, podobny do legendarnego „gotowania żaby”. W rezultacie, nie usłyszy się z ust przeciętnego człowieka słów oburzenia. Wręcz przeciwnie, w większości ludzie są mocno zaangażowani we wspieranie wybranego przez siebie „autorytetu” i tak zgrabnie „podłączeni” do zapewniającej im „dobre samopoczucie” narracji, że kiedy spróbuje się im wskazać, jak są okłamywani i jaka jest prawda, można na żywo zobaczyć przykład tego, co miał na myśli Morfeusz w filmie „Matrix”, gdy powiedział do Neo:

„Rozglądasz się i co widzisz? Biznesmenów, nauczycieli, prawników, stolarzy. To umysły ludzi, których staramy się uwolnić. […] Musisz zrozumieć, że większość z nich nie jest gotowa na odłączenie. Niektórzy są tak przyzwyczajeni do systemu, tak beznadziejnie od niego uzależnieni, że będą go zaciekle bronić”.

W ciągu ostatnich czterech lat „stwory” z amerykańskiego rządu i ich europejskie marionetki celowo i rozmyślnie niszczyły społeczeństwo Syrii i Libii, częściowo dla zysku, częściowo dla „uciechy”. Wiec niech dalej wzbudzają w tobie grozę obrazy syryjskich (irackich, libijskich) dzieci, wyrzuconych przez fale na europejskie plaże – tylko nie bądź zaskoczony. I nie dziw się, gdy twoja apatia chwilowo zmieniona we współczucie obraca się w pełną nietolerancji bigoterię za każdym razem, kiedy jacyś „terroryści” spośród „imigrantów” zabiją jakiegoś Europejczyka (czy Europejczyków) w kolejnym typowym ataku pod fałszywą flagą. Właśnie temu mają służyć ataki pod fałszywą flagą – zmanipulowaniu cię – a ludzie bardzo łatwo dają sobą manipulować.

Większość zadowolonych z siebie „neoliberalnych” obywateli Zachodu połknęło tę zapewniającą im „dobre samopoczucie” narrację, zgodnie z którą ​​migranci są zarówno zagrożeniem, jak i komplementem dla europejskich „och tak bardzo demokratycznych ideałów” i stylu życia (a teraz im się odbija). Gdybym mógł podsunąć takim ludziom jedną radę, poradziłbym im, żeby zamiast denerwować się tą sytuacją, byli wdzięczni, że jedyną konsekwencją działań ich rządu, jaką muszą znosić, jest nadliczbowe „migrujące” dziecko lub cała rodzina wyrzucona na ich dziewiczą plażę. Bo gdyby to był jakiś inny świat, w którym powszechnie uznaje się prawdę, prawdopodobnie wszyscy musielibyśmy patrzeć na tysiące syryjskich dzieci zabitych w zainspirowaną przez USA i Unię Europejską syryjską „rewolucję”, mającą obalić Asada, i zgodnie przyznać, że za zasłoną zapewniającej dobre samopoczucie opowiastki o „wolności i demokracji” te dzieci zostały zabite ku „uciesze” i także w twoim imieniu. Następnie moglibyśmy przejść do dziesiątek tysięcy martwych irackich dzieci…

Komentarz Pracowni: Polska dzielnie i aktywnie pomagała Stanom Zjednoczonym zaprowadzić „pokój i demokrację” w Syrii do 2009 roku. W Iraku – do końca 2011 r., w Afganistanie, w Mali i na Bałkanach (m.in. w Kosowie) wciąż są polscy żołnierze. Rok temu Komorowski i Tusk udzielili poparcia interwencji zbrojnej USA w Syrii, a od wysłania swoich oddziałów Polska wymawiała się „słabym wyposażeniem”. Nie dalej jak przedwczoraj Jarosław Gowin wyraził opinię, że Polska owszem, może przyjąć parę tysięcy imigrantów, byle nie muzułmanów (sic!), a w ogóle to najlepiej by było wysłać do Syrii wojska NATO, żeby tam wreszcie i raz na zawsze zaprowadziły porządek.

Polscy rządzący próbują się stawiać KE, upierając się, że nikt im nie będzie dyktował wysokości europejskiego „przydziału” imigrantów (och, jacy jesteśmy ważni!), zupełnie ignorując fakt, że ochoczo i aktywnie przyczynili się – i wciąż przyczyniają – do stworzenia obecnej sytuacji.

Pomocy potrzebują nie tylko imigranci – potrzebują jej również kraje na południu Europy, bo bez pomocy nie uporają się same z potężną falą uchodźców. Przymykamy na to oko. Ciekawe, jak by reagowały nasze władze, gdyby to Polska znalazła się w pierwszej linii napływu uchodźców. Strzelalibyśmy do nich?

A gdyby tak była to fala uchodźców izraelskich / żydowskich? Amerykańskich? Czy nasi rządzący tak samo stawaliby okoniem?

Na razie zachowujemy się jak Izrael, który już dwa lata temu wypowiedział wojnę imigrantom, ostatnio „z przytupem” podtrzymując swoją wcześniejszą decyzję. Urocze stanowisko państwa założonego na cudzej ziemi i mającego (podobnie zresztą jak Polska) swoich ludzi rozproszonych po całym świecie.

Tłumaczenie: PRACowniA

Advertisements

21 komentarzy »

  1. Bardzo ważny, mądry tekst.
    Jaka szkoda, że niektóre z osób, które go lajkują i linkują na inne strony i te, które go tam czytają – nic z tych słów nie zrozumiały. Są to te same osoby, które od wielu dni wypisują ordynarne posty o imigrantach. Osoby, które zdają się być totalnie ślepe na przyczyny tej wędrówki ludów. A jednak, z jakichś przyczyn, uważają, że ten tekst, te słowa ich nie dotyczą. Zaiste, „ludzie mają niezwykłą zdolność okłamywania się”.

    Komentarz - autor: Magia — 9 września 2015 @ 21:54

  2. @Magia
    Z mojego bardzo skromnego doświadczenia wynika, że z niektórymi po prostu nie warto dyskutować. Równie dobrze można walić głową w mur.

    Komentarz - autor: Janek — 10 września 2015 @ 13:06

  3. Nie ma co „krzewić wiary mieczem”, delikwent musi być choć trochę zainteresowany, żeby było sens z nim dyskutować, a gdy nie jest, to można się w tyłek pocałować.

    Wiecie, że w Łodzi, można pocałować Juliana Tuwima w dupę? _http://www.mmlodz.pl/artykul/w-lodzi-mozna-pocalowac-dupe-juliana-tuwima,3141771,art,t,id,tm.html

    Komentarz - autor: Corran Horn — 10 września 2015 @ 16:28

  4. @Janek i Coran Horn
    Poniekąd, macie rację. Z drugiej jednak strony, siedzenie cicho – jak przysłowiowa mysz pod miotłą – to przyzwolenie na rozszerzanie się nienawiści. A być może o tę nienawiść właśnie chodzi psychopatom u władzy.

    Dziś obchodzimy kolejną rocznicę 9/11. Czy nic nas to nie nauczyło? Nas, a może tych autorytarnych wyznawców, którzy z taką łatwością dają się manipulować, choć wydaje im się, że są tacy „sfjetni” und „niezależni” w myśleniu?
    Tak się zastanawiam, czy żadnemu z tych (pardon) intelektualnych kołków, nie przyszło do łba, że ta indukowana fala nienawiści będzie skutkować wprowadzeniem kolejnych drakońskich ustaw, znowu ograniczających nasze wolności i prawa obywatelskie celem „zabezpieczenia porządku publicznego”? Oczywiście, wszystko w trosce o nasze dobro! Jak zwykle. „Powtórka z rozrywki” pamiętnego 9/11.

    Powtarzam i będę powtarzać:
    1. W KAŻDEJ populacji znajduje się pewien odsetek osobników zdemoralizowanych i kryminogennych. Wśród obecnej fali imigrantów też.
    2. Zdaje się, że to właśnie tymi zwyrodnialcami wysługują się niektóre kraje „wolności i demokracji” w rozpętywaniu „kolorowych rewolucji”, po których przychodzi czas na „humanitarne” interwencje wojskowe NATO.
    3. „Humanitarne” interwencje wojskowe NATO kończą się wojną domową, kompletną dezorganizacją i rozpadem danego, „demokratyzowanego” na siłę państwa
    4. Wojna domowa i rozpad struktur państwowych skutkują ZAWSZE rzeszami uciekinierów.
    5. Dlatego, żeby nie pozwolić na zalew Europy kolejnymi falami imigrantów, należy zdecydowanie przeciwstawić się polityce USA/NATO i ich przydupasów.
    Wieszanie psów na imigrantach NICZEGO nie zmieni. Oni są skutkiem a nie przyczyną tego zła. Czy to tak trudno pojąć?!

    Komentarz - autor: Magia — 11 września 2015 @ 12:27

  5. @Magia
    Ja się z Tobą właściwie zgadzam. Sposób w jaki przekazywane są informacje o tzw imigrantach to stare jak świat dziel i rządź. Media robią wszystko żeby kierować złość na ofiary a nie na winowajców, czyli na nasze rządy. To mnie w tym wszystkim najbardziej irytuje, że ludzie złoszczą się na innych zwykłych ludzi, zamiast na psychopatów którzy to wszystko wywołali. Ale niektórzy są już tak zaślepieni swoją nienawiścią, że jedyne co widzą to potok „ciapatych” zalewających „białą” europę. Ciężko z takimi osobami prowadzić dyskusję. I niestety jest ich coraz więcej.

    Komentarz - autor: Janek — 11 września 2015 @ 12:53

  6. 4. Wojna domowa i rozpad struktur państwowych skutkują ZAWSZE rzeszami uciekinierów.

    Dodałabym do tego kryzys gospodarczy (przeważnie sztucznie indukowany, ale to bez znaczenia w tym wypadku).

    A trwały rozpad struktur państwowych, wraz z dowolnym z dwu pozostałych czynników, to warunki, w których dotknięte nimi społeczeństwo jest gotowe i chętne do zaakceptowania rządów skrajnie autorytarnych i despotycznych. Przecież tak właśnie Niemcy „kupili” nazizm. Bowiem wbrew naiwnym przekonaniom anarchistów ludzie (en mass) potrzebują hierarchii, porządku i poczucia, że „ktoś to wszystko trzyma w garści”. Ci, którzy nie wyemigrowali, za choćby pozór porządku bez mrugnięcia okiem oddadzą resztki swoich swobód obywatelskich. To druga strona uchodźstwa. I drugi powód, dla którego skupianie się na skutkach a nie na przyczynach prowadzi jedynie do umocnienia się owych przyczyn, czyli dalszego powiększenia się imperium psychopatów.

    Najprostszym i najskuteczniejszym rozwiązaniem „kryzysu migracyjnego” byłoby wysłanie do domu wszystkich obcych sił zbrojnych panoszących się po świecie i nałożenie embargo na amerykański eksport broni.

    Komentarz - autor: iza — 11 września 2015 @ 13:31

  7. Coś tu k… nie gra. Kogo lub czego tak naprawdę te polityczne obs… się boją? Ludzkiego śmiecia, jak ten głąb powiedział (JKM), które będzie konkurować z Polakami o pracę lub nie będzie jej chciało. Przecież do k…nędzy tej pracy nie ma, o zasiłki – ich też nie ma. Więc o co chodzi, że będą modlić się na ulicy, niech się modlą mi to nie przeszkadza. Że nie będą się asymilować. Ci którzy się zasymilowali, to największe nieszczęście Polski, więc może i dobrze że nie będą się asymilować. Jedyny stąd wniosek, że boją się tak naprawdę ich radykalizmu, oni sobie w kaszę nie dadzą dmuchać (i dobrze), jak Polacy. Więc nie bójmy się ich, większego nieszczęścia które już jest od dawna, nie może być.

    Komentarz - autor: Piotr — 11 września 2015 @ 14:48

  8. @Piotr

    Głównym problemem jest to, że uchodźcy czy to z Bliskiego Wschodu, czy z Afryki nie chcą przyjeżdżać do Polski – wolą bogatsze państwa: Niemcy, Francję, Wielką Brytanię, Szwecję… Nikt nie bierze pod uwagę woli tych ludzi. Przymusowe przypisywanie do określonego kraju oraz zakaz wyjazdu z niego po otrzymaniu azylu nie jest w moim odczuciu dobrym rozwiązaniem. Nie dalej jak w niedzielę pięcioosobowa rodzina Syryjczyków, która od lipca mieszkała w Śremie, wyjechała bez słowa do Niemiec mimo tego, że zostali tam bardzo ciepło przyjęci…

    Komentarz - autor: Kate — 11 września 2015 @ 17:13

  9. Idealnym komentarzem do zakłamania i samozakłamania tych psychopatów jest nazwa operacji bombardowania Serbii . Pamiętacie ? To był „Anioł Miłosierdzia ” !

    Komentarz - autor: fly — 11 września 2015 @ 19:14

  10. Nie popadłbym w drugą skrajność i zachwycał się islamskimi imigrantami . Są jednak kulturowo obcy , żle/wcale się asymilują . Zwróćcie uwagę jednak na coś innego . Otóż prawica wręcz wyje przeciw migrantom . Judzi , podkręca atmosferę . Problemów z uchodżcami nie ma oczywiście USA – główny sprawca tej trgedii .
    I tu mamy problem z psychoapatami a Polski . Styropianem i jego klonami .
    Wsłuchajcie się w to , co mówi np. prez, Duda i inni prawicowcy . Otóż wyrażając się z niechęcią o islamskich uchodżcach ( wolno im ) , a niemal sakralizują „naszych ” wręcz oczekiwanych uchodżćów z Ukrainy , którą przecież pomagamy rozwalać ! Więc o ile w postepowaniu USA można doszukać się cienia logiki – rozpieprzają kraje z dala od siebie i np. rozwalenie państw ropodajnych podniosło cenę na ropę / gaz – czyli korzyść dla USA , bo ma droższą ropę niż kraje bliskiego wschodu , a i łupki stały sie arakcyjne cenowo ! Czyli sens jest ( jakiś ) .
    Natomiast „nasi ” rządzący zachowują się jak masochista ! Robiąc na złość Rosji , nasi psychopaci odcinają sobie nogę ! Bo przecież Rosja do nas właśnie zwóciła się a propozycją np. Jamału II . „Dumnie” tę propozycję opluliśmy . Bo miał nie iść przez Ukrainę !
    Ukraina , nawet gdyby była dobrze zarządzana i weszła do UE , byłaby przecież dla Polski KONKURENCJĄ ! Nasi ludzie np. w UK mieliby konkurentów -Ukraińców . Dotacje z UE też wzięliby większe – bo są więksi i ludniesi ! Nie wspomnę już o lokowaniu zakładów przez zachodni kapitał – Ukraińcy są tańsi i bliżej do nich do wielkiego rynku rosyjskiego – czyli wszystko PRZECIW naszym interesom !
    Natomiast Ukraina upadła , jak dziś , jest dla nas śmiertelnym zagrożeniem z racji wrogiej nam banderowskiej doktryny głównej , może nas zalać setkami tysięcy uchodżćów – czyli liczbą wielokroć większą niż mamy przyjąć islamistów ! Istnieje też realne zagrożenie wojną zręcznie podkręcane przez psycholi z USA z naszym bezgranicznym poparciem ! Horror !

    Błoto moralne wynikłe z popierania reżimu kijowskiego , mordującego i głodzącego WŁASNYCH , rosyjskojęzycznych obywateli w Noworosji , pomijam . Bo jak wiadomo te bydlęta politycy w większości moralności nie mają . Ale żeby tak masochistycznie niszczyć interes własnego państwa ? Niespotykane ! Powinni ci „nasi” politycy zgnić za to za kratami !

    Komentarz - autor: fly — 11 września 2015 @ 19:49

  11. Ja myślę, że w sprawnym udzielaniu informacji, nie chodzi, oto żeby robić to tylko i wyłącznie „po cichu”, ale też nie można tego robić w wersji „hard”, gdzie wprost nazywamy kogoś ignorantem i wytykamy mu, że tu i tu się myli i że jeśli chce być człekiem mądrym i roztropnym to, to i to musi zmienić. Bo dla tej osoby może to być niezrozumiałe. Ta osoba powie: „WTF, czego on/ona ode mnie chce? Daj mi spokój! Przecież ja…” itd.

    Myślę, że wszyscy powinniśmy uczyć się właściwej komunikacji, takiej która będzie dawać pożądane rezultaty. Stwierdzenie, że ktoś jest ignorantem i nie chce się uczyć i spotkanie się z rezultatem, w którym ta osoba, którą tak nazywamy jest jedynie zdezorientowana, jest do nas niechętna czy wręcz czuje się obrażona – to nie jest to pożądany rezultat. A właśnie, ważny jest rezultat, który uzyskujemy, a nie tylko intencje. Prawdę możemy przekazywać… możemy chcieć, to szczerze, robić, ale jeśli za każdym razem będziemy spotykać się z odrzuceniem, to równie dobrze możemy przestać, to robić, nawet jeśli intencje mamy szczere i rzeczywiście chcemy pomóc.

    Co do imigrantów, najlepiej by było, tak jak powiedziała Iza. Zgasić problem w zarodku, poprzez uniemożliwienie rozpalania i eskalacji konfliktu. Ale wiadomo ciężka sprawa. Bez pomocy „nieba” nic się chyba tu nie zmieni. Jedyne, co możemy zrobić, to po prostu docierać do tych fajnych „obcych” ludzi (niezależnie od pochodzenia i koloru skóry), którzy rzeczywiście potrzebują pomocy i o nią proszą i odcedzać ich od ludzi chciwych i pazernych. Pracowałem z ludźmi obcego pochodzenia… choć co prawda z Ukraińcami i Białorusinami, nie z muzułmanami, ale miałem w klasie tak zwanego „ciapatego” – Semitę. Naprawdę zapominałem się, że to nie są Polacy. Żyło mi się z nimi tak dobrze jak z każdym innym. Pomógłbym jeśli byliby w potrzebie. Ale chamstwa nie zniesę, wielu ludzi chciałoby żyć inaczej i tylko dlatego, że komuś jest „gorzej”, to nie znaczy, że ma „prawo” do stosowania przemocy na innych.

    Komentarz - autor: Corran Horn — 11 września 2015 @ 20:18

  12. @Kate

    Dokładnie jak piszesz, tylko totalni desperaci chcieliby tu zostać. I tak, z jednej strony międzynarodowy żyd rozpętując i prowadząc wojnę z Syrią chce osłabić jej siły obronne (zmniejszyć liczbę obrońców), z drugiej zaś strony porozbijać etniczną jedność nielicznych już enklaw europejskich, takich jak chociażby Polska (im większa mozaika narodowościowa, tym danym państwem łatwiej rządzić). Polityka taka może oczywiście budzić obawy, tylko że w Polski i tak mż robi co tylko chce. A więc środowisko żydowskie rządzące Polską ma odgórny nakaz (rzecz jasna od USrańca) by przyjąć określony kontyngent imigrantów, którzy widząc jak tu jest bronią się od tego rękami i nogami. Natomiast inne środowiska żydowskie, chcąc mieć tutaj święty spokój robią z tego powodu małpi cyrk wmawiając nam, że państwo Polskie upadnie (jakby ono już dawno nie upadło).

    Może, gdy Polska była zamożna jak państwa zachodnie lub wyznaniowym monolitem, to może mielibyśmy się czego obawiać, ale w obecnej sytuacji nic już Polsce nie może zagrozić (trupa można tylko ożywić, ale nigdy zabić).

    Komentarz - autor: Piotr — 11 września 2015 @ 21:18

  13. @Corran Horn

    „Jedyne, co możemy zrobić, to po prostu docierać do tych fajnych „obcych” ludzi (niezależnie od pochodzenia i koloru skóry), którzy rzeczywiście potrzebują pomocy i o nią proszą i odcedzać ich od ludzi chciwych i pazernych”.

    Amen.

    Prawdziwy uchodźca w potrzebie dziękowałby Bogu za dach nad głową, jedzenie, bezpieczeństwo i dobrą wolę tych, którzy go przyjęli, bez względu na to, w jakim kraju się znalazł…

    Komentarz - autor: Kate — 12 września 2015 @ 09:06

  14. @Piotr
    „(…)państwo Polskie upadnie (jakby ono już dawno nie upadło).”

    Jeszcze Polska nie umarła, kiedy my żyjemy.

    Kraje zachodnie dają nam możliwość pracy i rozwoju. Tak samo my powinniśmy dawać takie same możliwości, tym którzy zostali w tyle. Miałem okazję poznać jednego Białorusina. Powiedział mi, że tam płaca minimalna to 500 zł „na rękę”, gdy u nas to 1200 zł, co prawda życie jest tam trochę tańsze, ale i tak ten standard życia odbiega od tego jaki jest w Polsce. Miej więcej, tak samo jak nasz w stosunku do przeciętnego Europejczyka (może nie Niemca).

    Może jednym jest „pisane” wyjechać na zachód i czerpać z tego korzyści, a dla drugich zostać tutaj i pomagać tym, którzy są za nami. Od przybytku głowa nie boli, im więcej zarabiamy tym lepiej. Ale majętność nie jest kwintesencją człowieczeństwa i niektórym pisane jest zostać tutaj, tu gdzie zostali „zasiani”, gdzie się urodzili, by dawać te owoce, które posiadają, nawet jeśli nie są najsłodsze.

    John F. Kennedy raz powiedział: „Nie módlcie się o łatwe życie. Módlcie się, żebyście byli silniejszymi ludźmi.”

    Komentarz - autor: Corran Horn — 12 września 2015 @ 11:06

  15. Oddawszy bogu co boskie (ludzkie podejście do uchodźców), warto pomyśleć, co należy się „cesarzowi”. Bo ten cały „kryzys migracyjny” ewidentnie śmierdzi. Sytuacja na Bliskim Wschodzie nie zaostrzyła się nagle na tyle, by spowodować takie gwałtowne tsunami. Medialne nagłośnienie tego „kryzysu” dodatkowo sugeruje, że cała sprawa jest sterowana. Pytanie przez kogo, dlaczego i dlaczego akurat teraz?

    Czy ktoś zauważył, że ten sam Abdullah Kurdi, ojciec wyrzuconego na brzeg trzylatka, najpierw był oskarżany o to, że próbował dostać się do Europy, żeby naprawić, czy wstawić sobie zęby, a teraz mówi się, że jest płatnym przemytnikiem uchodźców? Że ludzie podejrzewają, że jest Turkiem? Że wrócił do Kobani, żeby tam pochować rodzinę? Kobani jest syryjskim miastem, leżącym przy samej granicy z Turcją, strategicznym miejscem intensywnych walk od mniej więcej roku i niemal zrównanym z ziemią. Ogromna cześć Kobańczyków uciekła do Turcji.

    Jednym ze skutków tego kryzysu jest niewątpliwie wzmocnienie podziałów wśród europejskich społeczeństw, po części słusznie obawiających się o konkurencję na rynku pracy z i tak już rosnącym bezrobociem i generalnie o bezpieczeństwo i sytuację ekonomiczną. Skrajna prawica będzie zyskiwała coraz więcej poparcia (skądś to znamy?). I nie patrzyłabym tu na sytuację w Polsce, bo nie z naszego powodu został wyreżyserowany ten „kryzys”, ale raczej na Niemcy, może też Francję.

    W jaką grę gra Turcja? Jaką ma w tym rolę? Komu to służy? Jaki jest spodziewany efekt? Warto o tym pomyśleć, żeby „oddać cesarzowi co cesarskie” w tym całym mocno podejrzanym „nagłym” kryzysie. W polityce nic nie dzieje się bez powodu, a wiedza ochrania…

    Komentarz - autor: iza — 12 września 2015 @ 13:31

  16. @Corran Horn

    Masonów mi tu cytuj, bo najzwyczajniej się błaźnisz. Naszym hymnem powinna pozostać Bogurodzica, mam nadzieje że to się kiedyś zmieni. Płaca minimalna 1200zł, też nie wiesz o czym piszesz i nie znasz realiów. A co do zachodu, to tak jakbyś cytował TVN, u niektórych to może wywołać mdłości. Adieu!

    Komentarz - autor: Piotr — 12 września 2015 @ 14:00

  17. Polecam:

    http://jankalemba.salon24.pl/668436,nie-dla-auschwitz-dla-muzulmanow

    Komentarz - autor: Kate — 12 września 2015 @ 17:50

  18. @Piotr

    „Masonów mi tu cytuj, bo najzwyczajniej się błaźnisz.”

    Ja nie wiem kto to Masoni, nie znam żadnego.

    „Naszym hymnem powinna pozostać Bogurodzica, mam nadzieje że to się kiedyś zmieni.”

    Ja Katolik, tylko na papierze, do mnie, to nie trafia. Mnie tak pasuje jak jest.

    „Płaca minimalna 1200zł, też nie wiesz o czym piszesz i nie znasz realiów.”

    Można robić i za 2 zł na godzinę, jak się jest na umowie zlecenie, albo na umowie o dzieło. Ale jak się pracuje na umowie o pracę, na pełnym etacie, to płaca minimalna musi się zgadzać, inaczej można iść z tym do sądu. Coś, ta płaca minimalna, chyba jednak znaczy.

    „A co do zachodu, to tak jakbyś cytował TVN, u niektórych to może wywołać mdłości.”

    Nie oglądam tej stacji telewizyjnej, więc nie wiem czy, to tak jakbym ich cytował.

    „Adieu!”

    Waść taki „niezachodni” jesteś, a się po prowansalsku żegnasz. Czołem.

    Komentarz - autor: Corran Horn — 12 września 2015 @ 21:45

  19. @Coran Horn
    „Kraje zachodnie dają nam możliwość pracy i rozwoju.”

    Zlituj się! 😀
    Czytasz teksty na PRACowni od ledwie kilku dni, że coś takiego napisać?!

    Komentarz - autor: Magia — 13 września 2015 @ 15:37

  20. @Iza
    Masz rację, że nic w polityce nie dzieje się bez powodu ale… Pi to nie wykwit ostatnich lat tylko ostatniego roku. Ewidentnie ktoś tych zbrodniarzy zaopatruje w broń i dostarcza im dane wywiadowcze. W przeciwnym wypadku ta banda nie byłaby w stanie opanować tak dużych połaci Iraku i Syrii w tak krótkim czasie. Skutkiem tego, jest gigantyczna (w porównaniu do lat poprzednich) fala uchodźców. Tu nie ma nic zaskakującego.

    Turcja (a właściwie Erdogan) gra o przetrwanie jako pudeł Waszyngtonu. Erdogan przegrał ostatnie wybory (choć – paradoksalnie je wygrał ale nie był w stanie sformować rządu koalicyjnego). Bombardowania Kurdów tym bardziej temu pajacowi chwały nie przynoszą. Rosja na szczęście się obudziła i wstrzymała dalsze prace nad projektami gospodarczymi z tym hamburgerowym podnóżkiem.

    I jeszcze jedno… „Znakomicie” się czyta opinie ludzi mających mniej niż marne pojęcie o warunkach panujących w tzw „obozach dla uchodźców” w krajach Zatoki. Ludzi, którzy zwykli bredzić, że „uchodźcy powinni być wdzięczni, że bomby na łeb im nie spadają i nie pchać się dalej”. Możliwe. Jednakże osobiście wolałabym bombę spadającą na mój łeb, niźli gwałt, sprzedanie w niewolę lub na organy itp. A to dzieje się właśnie w tych „oazach dla uchodźców” na Bliskim Wschodzie. W tym w Turcji, Jordanii…
    https://syrianfreepress.wordpress.com/2015/09/04/syrian-refugees/
    Niestety, nikt z przywódców państw Zatoki, miłujących „wolność i demokrację” nie uprzedzał uchodźców o czekających ich w tych obozach „atrakcjach”. Jest coś chyba na rzeczy, i np. powyższego raportu nie można określić jednoznacznie jako „przesadzony”, do przedstawiciele rządu syryjskiego głośno protestują przeciwko… zachęcaniu ludności Syrii do… uchodźctwa. Możliwe, że tego rodzaju zachęty są czynione w porozumieniu z administracją największego kraju „wolności i demokracji”.
    http://presstv.ir/Detail/2015/09/03/427583/Syrian-UN-Iran-Miqdad-Turkey-

    Komentarz - autor: Magia — 13 września 2015 @ 16:00

  21. @Magia
    „@Coran Horn
    „Kraje zachodnie dają nam możliwość pracy i rozwoju.”

    Zlituj się! 😀
    Czytasz teksty na PRACowni od ledwie kilku dni, że coś takiego napisać?!”

    Nie wiem, co ja „takiego” napisałem. Nie znasz nikogo, kto emigrował na Zachód i jest mu tam lepiej niż Polsce?

    Komentarz - autor: Corran Horn — 14 września 2015 @ 00:18


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: