PRACowniA

6 sierpnia 2015

Psychopatyczna logika, którą kierowały się USA, zrzucając bomby atomowe na Japonię – po 70 latach

Finian Cunningham
Strategic Culture Foundation
2 sierpnia 2015

 

Hiroshima i Nagasaki – dwa najgorsze ataki terrorystyczne na przestrzeni historii

 

Nawet jeśli przyjmiemy, że z wojskowego punktu widzenia istniał zadowalający powód do zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki – co miałoby doprowadzić do szybkiej klęski Japonii, a tym samym do zakończenia wojny na Pacyfiku – horror cywilnych ofiar tych dwóch ataków lotniczych przywołuje na myśl niepokojące pytanie o rzekomą słuszność uzasadnienia, że cel uświęca środki.

A jeśli okaże się, że oficjalne militarne uzasadnienie propagowane przez prezydenta USA Harry’ego Trumana i jego administrację jest bzdurą? To znaczy, jeśli prawdziwy powód zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki 70 lat temu, 6 i 9 sierpnia 1945 roku, miał niewiele wspólnego z pokonaniem imperialnej Japonii i uratowaniem życia amerykańskich żołnierzy. Jeśli prawdziwym powodem była świadoma i zaplanowana z zimną krwią demonstracja potęgi militarnej Waszyngtonu, mająca ostrzec ZSRR o wytyczeniu powojennej światowej hegemonii Ameryki?

Prowadzi to do przerażającego wniosku – wniosku o wiele gorszego niż ten, jaki mielibyśmy wyciągnąć z oficjalnej amerykańskiej wersji. Oznacza to bowiem, że akt unicestwienia około 200 tysięcy japońskich cywilów był masowym morderstwem z premedytacją, którego powód był jedynie natury politycznej. Innymi słowy, był to niewyobrażalny akt terroryzmu państwowego, przeprowadzony przez Stany Zjednoczone.

Ta hipoteza o ukrytych motywach amerykańskiego atomowego zbombardowania Japonii liczy sobie już wiele lat. W styczniu 1995 roku New York Times doniósł: „Istotnie, niektórzy historycy twierdzą, że zrzucenie bomb było wymierzone nie tyle w wojennego wroga, Japonię, co raczej w wojennego sojusznika, Związek Radziecki, jako ostrzeżenie przed powojenną rywalizacją”.

Zadowolony z siebie i swojej niejednoznaczności New York Times nie poszedł dalej i nie zajął się straszliwymi implikacjami własnego częściowego przyznania, jakie były powody zrzucenia tych bomb atomowych. Jeśli oficjalnie USA rzeczywiście zamierzały „ostrzec Związek Radziecki przed powojenną rywalizacją”, to ​​akt ten był decyzją polityczną, która nie miała nic wspólnego z moralnym imperatywem szybkiego zakończenia wojny – i jest on nie do obrony. Jak już zauważono, był to największy akt terroryzmu.

Profesor Gar Alperovitz – jako jeden z kilku amerykańskich historyków – w ciągu paru dziesiątek lat zebrał przekonujący materiał wskazujący, że administracja Trumana faktycznie podjęła decyzję o użyciu bomb atomowych jako broni politycznej przeciwko Związkowi Radzieckiemu.

Alperovitz, autor książki The Decision to Use the Atomic Bomb (Decyzja użycia bomby atomowej) napisał:

„Chociaż większość Amerykanów nie zdaje sobie z tego sprawy, coraz więcej historyków obecnie przyznaje, że w 1945 roku Stany Zjednoczone nie potrzebowały używać bomby atomowej, żeby zakończyć wojnę z Japonią”.

Profesor cytuje ówczesnego sekretarza wojny USA Henry’ego L. Stimsona oraz takich luminarzy wojskowych, jak generał Dwight Eisenhower i admirał Połączonych Sztabów William D. Leahy, którzy otwarcie sprzeciwiali się użyciu bomby atomowej przeciwko Japonii. Eisenhower powiedział, że jest to „zupełnie niepotrzebne”, a Leahy zauważył:

Wykorzystanie tej barbarzyńskiej broni w Hiroszimie i Nagasaki nie było w żaden sposób pomocne w naszej wojnie przeciwko Japonii. Japończycy byli już pokonani i gotowi się poddać”.

Wskazuje to na tajne podejmowanie decyzji politycznych w krytycznym okresie trzech tygodni pomiędzy konferencją w Poczdamie (17 lipca – 2 sierpnia 1945) i zrzuceniem bomb atomowych na Japonię. Wygląda na to, że w tym okresie Truman i jego współpracownicy postanowili w tajemnicy, że ówczesny sojusznik wojenny (Sowieci) miał być od tego momentu uważany za powojennego wroga. Tak została ustanowiona Zimna Wojna.

Należy pamiętać, że przed Poczdamem USA i Wielka Brytania przez kilka miesięcy zabiegały u rosyjskiego przywódcy Józefa Stalina, aby jak najszybciej po klęsce hitlerowskich Niemiec przyłączył się do wojny na Pacyfiku. Dwa miesiące po zwycięstwie nad Trzecią Rzeszą w maju 1945 roku, na konferencji wielkiej trójki sojuszników w Poczdamie udało się osiągnąć bardzo oczekiwane zobowiązanie ze strony Stalina do skierowania Armii Czerwonej przeciwko Japonii. Związek Radziecki oficjalnie przystąpił do wojny na Pacyfiku 15 sierpnia. Jak się okazało, Stalin wysłał Armię Czerwoną do Mandżurii już 8 sierpnia, na tydzień przed zaplanowanym terminem ofensywy.

Jak radośnie napisał w prywatnym liście Harry Truman podczas konferencji w Poczdamie, to zobowiązanie ZSRR oznaczało, że „Japońce są skończone”.

Jednak udany test pierwszej bomby atomowej na pustyni w Nowym Meksyku, przeprowadzony przez Stany Zjednoczone 16 lipca – zaledwie dzień przed rozpoczęciem szczytu w Poczdamie – był punktem, od którego nie było odwrotu. Z tą wspaniałą nową bronią planiści USA musieli szybko zdać sobie sprawę, że mogą zakończyć wojnę z Japonią bez wkroczenia Związku Radzieckiego na teatr działań na Pacyfiku – zrzucając bombę atomową.

Ale głównym celem USA nie było zakończenie wojny na Pacyfiku per se. Szefowie amerykańskich i brytyjskich wojsk i wywiadu byli przekonani, że samo przystąpienie Rosji do wojny przeciwko Japonii przyspieszyłoby kapitulację Japonii. A poza tym, plany nie przewidywały amerykańskiej inwazji lądowej w Japonii przed listopadem 1945 roku.

Wydaje się oczywiste, że administracja Truman spieszyła się z wykorzystaniem swojej nowej broni atomowej w Japonii, ponieważ chodziło jej o ograniczenie sukcesów ZSRR w rejonie Azji i Pacyfiku. Armia Czerwona była gotowa zająć nie tylko Mandżurię i Półwysep Koreański, ale także Japonię.

Jako miejsce zademonstrowania najbardziej oniemiającego aktu terroru zostały wybrane Hiroszima i Nagasaki – dwa ośrodki cywilne bez znaczenia militarnego. Demonstracja odbyła się na użytek nie prawie już pokonanej Japonii, ale Związku Radzieckiego. W związku z tym atomowy atak na Japonię był nie ostatnim aktem wojny na Pacyfiku, jak twierdzi oficjalna amerykańska narracja, ale pierwszym, brutalnym aktem rodzącej się zimnej wojny USA przeciwko Rosji Sowieckiej.

Powyższy fakt stawia te przerażające wydarzenia w zupełnie innym świetle, umieszcza je w kontekście kryminalnym. Jest tak dlatego, że te ataki atomowe można rozpatrywać jako zamierzony czyn masowego mordu, którego jedynym strategicznym powodem było zastraszenie Moskwy, w której widziano geopolitycznego rywala.

Siedemdziesiąt lat później historia dowodzi, że ta barbarzyńska logika rządzącej elity USA nadal się utrzymuje. Po oficjalnym zakończeniu zimnej wojny prawie ćwierć wieku temu Waszyngton ewidentnie nie zamierza rozbroić swojego arsenału nuklearnego. W rzeczywistości rząd USA za prezydentury Baracka Obamy planuje w ciągu następnej dekady wydać 355 mld dolarów na zmodernizowanie swoich zapasów około 5000 głowic jądrowych – z których każda jest wielokrotnie silniejsza niż bomby zrzucone na Japonię.

Ponadto, w tym miesiącu Waszyngton oficjalnie zadeklarował, że Rosja i Chiny to główny wróg strategiczny, jak przekazali oficjele z Pentagonu.

Jednostronne wycofanie się USA z traktatu w sprawie ograniczenia systemów antybalistycznych z 2002 roku oraz trwająca ekspansja amerykańskich systemów rakietowych na granice Rosji oraz na Pacyfik – z prowokacyjnym odniesieniem do Chin – są świadectwem wrodzonych agresywnych intencji Waszyngtonu.

Logika USA, która w przypadku pierwszego i jedynego jak dotąd użycia broni jądrowej 70 lat temu doprowadziła do holokaustu w Hiroszimie i Nagasaki, to logika barbarzyńska, stosowana także obecnie. Nadal jest wymierzona w Rosję, tak jak to było 70 lat temu.

Tylko pełne obnażenie i wykorzenienie tej specyficznie amerykańskiej barbarzyńskiej logiki doprowadzi do pokojowych stosunków międzynarodowych.

Komentarz: Zob.: Nuclear bombing of Hiroshima, Nagasaki was unjustified – US experts

Najważniejsze fragmenty:

„Japoński cesarz Hirohito ogłosił decyzję bezwarunkowej kapitulacji Japonii 12 sierpnia 1945 roku. Gdyby Hirohito nie poddał się, Stany Zjednoczone zamierzały zrzucić bomby atomowe na Kioto, Jokohamę i Kokurę. Gdyby i te bomby nie przekonały Japonii, następne spadłyby Niigatę i na pałac cesarza Hirohito w centrum Tokio” – amerykański pisarz i dziennikarz śledczy Wayne Madsen. […]

“Amerykańskie agencje wywiadowcze, przy pełnej wiedzy rządu prezydenta Roosevelta i prezydenta Trumana, były w pełni świadome fakty, że Japonia szukała sposobu na honorową kapitulację już kika miesięcy przed podjętą przez Trumana decyzją spopielenia Hiroszimy” – powiedział dr Gary G. Kohls i dodał, że Waszyngton zdecydowanie mógł zakończyć wojną przed Hiroszimą. „Japonia pracowała nad pokojowymi negocjacjami za pośrednictwem swojej ambasady w Moskwie już w kwietniu 1945 roku, a pierwsze sygnały zamiaru kapitulacji pojawiły się już w 1944 roku”.

Dr Kohls przytaczał wypowiedź Henry Lewisa Stimsona, który przyznał: “Wiosną 1945 r. spora część gabinetu Japonii była gotowa przyjąć zasadniczo te same warunki [kapitulacji], jakie ostatecznie ustalono”. […]

Odnosząc się do operacji “Unthinkable” (Nie do pomyślenia) – planu ataku atomowego na ZSRR – wymyślonej przez Sztab Planowania brytyjskich Sił Zbrojnych pod koniec maja 1945, czyli już po kapitulacji Niemiec, przedstawionej przez Churchilla Amerykanom i wspólnie rozważanej, aczkolwiek ostatecznie odrzuconej:

„[Churchill] powiedział, że gdyby można było zrzucić bombę atomową na Kreml i zmieść go z powierzchni ziemi, łatwo byłoby sterować równowagą Rosji, pozbawionej kierownictwa”. (Odtajniona notatka z archiwum FBI.) […]

Wayne Madsen, wskazując palcem amerykańskich neokonów: „Spadkobiercy militarystów od bomby atomowej, którzy otaczali Trumana, są wciąż wśród nas. … Tak samo nie mają racji dzisiaj, jak nie mieli jej w dniu, kiedy Ameryka przeprowadziła pierwszy wojenny atak atomowy”.

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: The psychopathic logic of the U.S. dropping the atom bomb on Japan 70 years later

 

Reklamy

12 Komentarzy »

  1. Dzięki za ten artykuł.
    Ziemia to taaaaki duży dom wariatów.
    Podobno pomoc w drodze. Nie mogę się jej doczekać.

    Komentarz - autor: ufoludek — 6 sierpnia 2015 @ 17:23

  2. Mnie to wygląda na zwykłe eksperymentalne próby nuklearne na ludziach. Mogli zrzucić jedną bombę, albo pięć. Zrzucili dwie, tyle żeby mieć porównanie. Na same zwycięstwo czy jego brak oczywiście się to nie przełożyło. Bloki mieszkalne, to nie bunkry, pojazdy osobowe to nie czołgi. A nawet jak się podbija tereny, to po to żeby z tego skorzystać, inaczej mogli by od razu zbombardować całą planetę.

    Moment zrzucenia bomby, był zakryty przez wojenną atmosferę, ale już było wiadomo, że USA zwyciężyło i to był idealnym momentem, który wychwycili. Od czasu użycia arsenału atomowego wiemy, jaki realny skutek na złożoność zachowania mas ludzkich, odbioru takiego wydarzenia na świecie oraz skutki, które były rezultatem z napromieniowania w różnorodności przykładów.

    Nie sądzę żeby Stany Zjednoczone, chciały przyblokować ZSRR tym atakiem. Równie dobrze mogliby przelecieć albo podpłynąć w pobliżu granic naruszając je lub zbliżając się do nich maszynami zdolnymi przenosić i wystrzeliwać nuklearne ładunki. Poza tym wywiad czy nie wywiad. Każdy przeciętny człowiek może domniemać wykorzystanie bomby atomowej przez USA, jeśli tylko one zdecydują się eskalować konflikt i takie zagrożenie zawsze istniało i istnieje. Nie trzeba ciskać dwóch bomb atomowych na Japończyków, żeby obawiać się, że USA może zrzucić bombę na Kreml. Jeśli już, to taki zrzut na Japonię był bardziej jak rozładowanie „stresu” atomowego, wynikającego z oczekiwania jak ta technologia może zostać wykorzystana. Wojny atomowej nie mieliśmy, bynajmniej w znanych nam czasach. Natomiast mieliśmy dwie próby atomowe na ludziach i niezliczone na tereny niezamieszkane.

    Komentarz - autor: corhorn — 7 sierpnia 2015 @ 19:10

  3. Decyzja o zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki została podjęta zupełnie gdzie indziej niż się wielu wydaje. Ówczesny Truman tak jak dzisiejszy Barrack Banana i wielu poprzedników są tylko ,,frontmenami” diabolicznego kręgu i są na tyle głupi, aby odpowiednio urabiani przez swoich doradców – ich rady traktować jako własne zdanie. Trudno sobie wyobrazić, aby ludzie, którzy tę wojnę wymyślili, sfinansowali, przeprowadzili rękami niemal wszystkich armii świata zabijając kilkadziesiąt milionów ludzi nie mieli możliwości podjęcia i akceptacji takiej decyzji. Wyziera tutaj psychopatia w jej czystej postaci – z jednej strony nie przeraża ich śmierć tysięcy ludzi z drugiej dysponując taką bronią już knują jak dzięki temu zdobyć więcej władzy.
    Rotszyldowska mafia światowa 300 rodzin skierowała w eter mnóstwo energii strachu, przerażenia, nienawiści karmiąc obficie naszych ,,hodowców z Oriona”, a wyobrażam sobie, że takim podwieczorkiem był wybuch bomb atomowych. Jak przerażające skutki wywołał sam wybuch i jego następstwa wystarczy oglądnąć filmy z wybuchu i bezpośrednio po nim, aby zobaczyć, że nie zrobili tego ludzie tylko gady w ludzkim przebraniu.
    Tak samo jak lew nie lituje się nad zagryzaną antylopą tak i rotszyldowska drapieżna mafia nie lituje się nad rodzajem ludzkim oni są wiecznie nienasyceni we władzy nad ludźmi, w posiadaniu bogactwa, które do tych ludzi należy, zabijają jak bydło ludzi, zaganiają z kraju do kraju, nieustannie mieszają rasy, znakują, podsłuchują, trują i straszą. Oni mają po prostu chore dusze i tak powinni być przez nas postrzegani.

    Komentarz - autor: obudzony — 9 sierpnia 2015 @ 13:00

  4. @ obudzony
    Myślę, że to duże uproszczenie, jeśli nie wręcz błędna opinia. Tych ileśtam rodzin, to pasożyty i oportuniści, na tyle dobrze ustawieni, że z łatwością korzystją na nadarzających się okazjach. Prawdziwi rozgrywający ten mecz szachowy (czy też „wielki eksperyment”) mają o wiele większe rozeznanie oraz dostęp do wiedzy i narzędzi niedostępnych nam maluczkim (z „rodzinami” włącznie).

    Zgoda, że ów „naród” ma sporo na sumieniu (a który nie ma?) i jeszcze więcej namieszane w głowach, ale moim zdaniem jest błędem używanie go jako kozła ofiarnego i obwinianie o wszelkie zło i matactwa na świecie, nawet jeśli wybiórczo, a nie en mass.

    Komentarz - autor: iza — 10 sierpnia 2015 @ 14:05

  5. @iza
    Myślę, że to duże uproszczenie, jeśli nie wręcz błędna opinia. Tych ileśtam rodzin, to pasożyty i oportuniści, na tyle dobrze ustawieni, że z łatwością korzystją na nadarzających się okazjach. Prawdziwi rozgrywający ten mecz szachowy (czy też „wielki eksperyment”) mają o wiele większe rozeznanie oraz dostęp do wiedzy i narzędzi niedostępnych nam maluczkim (z „rodzinami” włącznie).

    Niestety Iza, ale nie za bardzo rozumiem, czyli Twoim zdaniem zrzuty bomb atomowych dokonały siły 4D? Skoro kilku generałów amerykańskich i nie tylko było przeciwnych zrzucaniu bomby na Japonię ktoś przecież musiał podjąć taką decyzję. Ktoś kto nie musi słuchać generałów ani Prezydenta USA.

    @iza
    Zgoda, że ów „naród” ma sporo na sumieniu (a który nie ma?) i jeszcze więcej namieszane w głowach, ale moim zdaniem jest błędem używanie go jako kozła ofiarnego i obwinianie o wszelkie zło i matactwa na świecie, nawet jeśli wybiórczo, a nie en mass.

    Nigdzie nie napisałem o żadnym narodzie, nie wiem który naród możesz mieć na myśli (żydowski?) nigdzie też tego nie twierdzę w swojej wypowiedzi. Upraszczając wymieniłem Rotszylda jako przedstawiciela całego konglomeratu: bankowego, ubezpieczeniowego, handlowego, przemysłowego, farmaceutycznego i wcale wszyscy ci ludzie nie są żydami. Posiadają różne pochodzenie, narodowość i są na całym świecie dlatego zgadzam się, że kapitał nie posiada narodowości.
    Jedną tylko rzecz posiadają wspólną – chcą Rządu Światowego i od wielu lat go posiadają, jednoczą swoje siły i tak już monstrualne kapitały, aby posiadać jeszcze więcej. Naprawdę nie wiem co napisałem nie tak w swoim poście.

    Komentarz - autor: obudzony — 10 sierpnia 2015 @ 15:47

  6. @obudzony
    A czy ingerencji 4D STS nie odbiera się jako inspiracji? I wtedy masz decydentów i mieszaczy właśnie z tamtąd.

    Komentarz - autor: ufoludek — 10 sierpnia 2015 @ 17:28

  7. @ obudzony

    No to wyszło szydło z worka – nie umiem czytać w myślach (w najlepszym razie).

    Upraszczając wymieniłem Rotszylda jako przedstawiciela całego konglomeratu: bankowego, ubezpieczeniowego, handlowego, przemysłowego, farmaceutycznego i wcale wszyscy ci ludzie nie są żydami.

    A skąd to miało być wiadomo? Przeczytałam Twój komentarz kilkakrotnie i ciągle nie byłam pewna, czy łapię Twój tok myśli, co jest raczej anomalią, bo przeważnie piszesz jasno i zrozumiale. No ale dwukrotnie powtórzone nazwisko skierowało mnie na taki a nie inny tor. Może to upał wpłynął po części na przekaz, a po części na odbiór?

    Wracając do tematu – w przypadku decyzji o atomowym teście w rzeczywistych warunkach wojny, o forsowanie tej decyzji najbardziej podejrzewałabym kompleks przemysłowo-militarny do spółki z tymi, co od zarania niszczyli wszystko, co choćby ocierało się o socjalizm/komunizm (po uprzednim sfinansowaniu stworzenia i zwycięstwa jego wypaczonej wersji, doskonale nadającej się na nowego śmiertelnego wroga).

    Największą ironią w tej historii jest to, że nawet po Nagasaki Japończycy nie byli całkowicie zdecydowani na bezwarunkowe poddanie się. Dopiero zmiażdżenie ich armii przez Rosjan w ciągu następnych 10 dni nie pozostawiło im żadnego wyboru. Więc znowu, to Rosjanie zakończyli udział Japończyków w II w.św., a nie Brytyjczycy czy Amerykanie. Ale o tym mało się mówi – i na Zachodzie, i w Polsce – z dość oczywistych powodów.

    Komentarz - autor: iza — 10 sierpnia 2015 @ 23:40

  8. Reblogged this on PrzemexBlog.

    Komentarz - autor: przemex — 11 sierpnia 2015 @ 21:40

  9. Ależ USA wielokrotnie pokazywała swe barbarzyńskie oblicze:

    Detonacja ładunku termojądrowego w ramach operacji Castle Bravo w marcu 1954 roku miała pozostać tajemnicą, ale następstwa tej eksplozji doprowadziły do jednego z największych skażeń radioaktywnych w historii i mieszkańcy pobliskiego atolu Bikini już wkrótce zostali narażeni na radioaktywny pył. Ci oczywiście nie byli niczego świadomi i dopiero kiedy zorientowali się, że spadający z nieba pył przypominający śnieg powoduje biegunki, krwawienia i nie chce zejść ze skóry, no chyba że razem z nią, zrozumieli powagę sytuacji. Co jednak zaskakujące, kiedy rząd amerykański zrozumiał swój błąd wcale nie miał zamiaru ogłaszać masowej ewakuacji ludności i zamiast tego postanowił … pozwolić naukowcom dokonywać eksperymentów na zwłokach i ofiarach opadu, żeby lepiej poznać jego skutki. Świadkowi zeznawali, że dochodziło nawet do kupowania martwych i zniekształconych płodów, a wszystkie „eksponaty” dokładnie opisano, sfotografowano i skatalogowano.

    Zaraz po zakończeniu II wojny światowej naukowcy z Uniwersytetu Vanderbilt (USA) postanowili podać 829 kobietom w ciąży coś, co nazywali „drinkami witaminowymi, które miały poprawić stan zdrowia ich nienarodzonych jeszcze dzieci. Tymczasem mikstura zawierała radioaktywne żelazo, bo Ci chcieli zbadać jak dużo czasu potrzebuje ono, żeby dostać się do łożyska. Co najmniej troje dzieci i cztery matki zmarły na skutek tego eksperymentu, a wiele innych cierpiało z powodu siniaków, wysypki, anemii, utraty włosów i zębów, a także nowotworów. Trudno się temu dziwić, skoro medykamenty zawierały radioaktywną dawkę 30 razy wyższą od bezpiecznej … Ostateczni uniwersytet został pozwany przez matki i musiał wypłacić w sumie 10.3 mld dolarów odszkodowań.

    Syfilis był całkiem popularną chorobą wśród połowników żyjących w latach trzydziestych w Tuskegee, a lekarstwa dostępny w tych czasach uchodziły za toksyczne – ich zażywanie zawsze powodowało wysypki, afty i ewentualne uszkodzenia wątroby. Amerykańska służba zdrowia zamiast leczyć chorych postanowiła więc wstrzymać się z kuracją, wmawiając pacjentom inne choroby lub podając leki placebo. Dlaczego? Postanowili „poświęcić” ich celom naukowym, żeby lepiej poznać chorobę – eksperyment trwał 40 lat, a z 400 biorących w nim udział pacjentów jego końca dożyło … 74. Wcześniej jednak 40 pacjentów zaraziło swoje żony, przez co 20 dzieci urodziło się z chorobą. Co ciekawe, eksperyment był ściśle tajny i został przypadkiem odkryty dopiero w 2010 roku!

    Po zakończeniu II wojny światowej amerykańska armia spędziła 25 lat starając się oszacować wpływ broni chemicznej na personel militarny – wykorzystano w tym celu 5-7 tysięcy żołnierzy, a całość nazwano „Dobrowolny program badań medycznych”. Żołnierzom powiedziano, że będą sprawdzać nowe mundury, ubrania, broń, itp., tymczasem poddawano ich działaniu 250 substancji chemicznych. Naukowcy nie byli jednak zadowoleni z wyników, bo chemikalia wywoływały „jedynie” zawroty głowy, depresję czy zatrucia, czyli skutki niewarte zainteresowania. O jakie więc im chodziło? Podobno chcieli stworzyć substancję, która całkowicie obezwładni człowieka, ale go nie zabije. Eksperyment zakończono więc „niepowodzeniem”, a żołnierzy odesłano do domu – Ci oczywiście cierpieli potem na wiele różnych chorób, ale armia postanowiła nabrać wody w usta i zaprzeczała nawet, że kiedykolwiek prowadziła takie badania.

    Przez 6 dni we wrześniu 1950 roku wojskowe patrole rozpylały nad San Francisco opary zawierające bakterie, a konkretniej pałeczkę krwawą. Nikt ich nie powstrzymał, bo przecież nie byli wrogimi żołnierzami, ale jak się później okazało ich działania naraziły wiele osób na niebezpieczeństwo. Armia chciała bowiem sprawdzić … opłacalność ewentualnego ataku biologicznego na portowe miasto! Eksperyment uznano za sukces, bo kolnie bakterii znaleziono na ziemiach oddalonych od miejsca ataku na wiele mil, a 11 pacjentów zgłosiło się do szpitala z dziwnymi objawami. Lekarze odnotowali wzmożoną ilość zachorowań na zapalenie płuc i zakażenia układu moczowego, a jeden z pacjentów zmarł na skutek powikłań związanych z bakterią.

    Komentarz - autor: helmut — 14 stycznia 2016 @ 20:31

  10. Ale po zrzuceniu tych bomb Japonia RZECZYWIŚCIE skapitulowała. To po pierwsze. A po drugie, największe konwencjonalne bombardowanie Tokio spowodowało większą liczbę ofiar, niż bomba w Hiroszimie – to na temat strasznej wyjątkowości i nieludzkości zrzucenia tych ładunków jądrowych. Z powodzeniem USA mogły bombardować kolejne miasta Japonii bombami konwencjonalnymi, powodując ZA KAŻDYM RAZEM setki tysięcy ofiar, a w razie palącej potrzeby mogli jeszcze ściągnąć na Pacyfik brytyjską armię powietrzną i bombardować wspólnie w takim tempie, w jakim przemysł nadążałby budować bomby. Tylko wtedy z Japonii zostałyby same wypalone skały.

    Komentarz - autor: Julian — 11 czerwca 2017 @ 21:32

  11. @Julian

    Psychopatyczny komentarz do artykułu: „psychopatyczna-logika-ktora-kierowaly-sie-usa-zrzucajac-bomby-atomowe-na-japonie-po-70-latach”

    Komentarz - autor: ufoludek — 14 czerwca 2017 @ 09:40


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: