PRACowniA

25 Maj 2015

Duda, czyli zawsze może być gorzej

Mateusz Piskorski
mateuszpiskorski.blog.onet.pl
25 maja 2015

Zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich może przynieść konsekwencje zarówno na poziomie polityki krajowej, przede wszystkim w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych, jak i na arenie międzynarodowej, gdzie nie wszyscy zdają sobie sprawę ze stosunkowo ograniczonych konstytucyjnych prerogatyw głowy państwa.

Na pierwszym z wymienionych poziomów może okazać się, że wiosna była czasem systemowców, zaś jesienią przyjdą żniwa dla ruchów rzucających wyzwanie establishmentowi. Na miejscu polityków PiS wcale nie cieszyłbym się tak bardzo z wygranej bezbarwnego byłego polityka Unii Wolności dziś reprezentującego ich szyld, bo może ono w istocie oznaczać koniec marzeń o październikowym przejęciu władzy. Za chwilę bowiem okaże się, że Andrzej Duda nie jest w stanie wypełnić ani grama swoich wyborczych obietnic, które były skrojone raczej pod wybory parlamentarne, niż na miarę ograniczonych kompetencji prezydenckich. Zacznie stopniowo tracić wiarygodność. Podtrzymując w czasie kampanii wyborczej mit o prawotwórczej roli prezydenta, sam zastawił na siebie pułapkę. Jego wyborcy już niebawem zażądać mogą rezultatów, a on sam z polityka partii opozycyjnej przeobrazi się w kolejnego członka elit i salonów. PiS przestanie być wiarygodną alternatywą, być może znacznie wcześniej, niż wielu się tego spodziewa. Na sytuacji utraty wiarygodności dwóch największych partii politycznych w oczywisty sposób zyskać mogą ruchy wyraźnie akcentujące swoją twardą opozycyjność. Niezwykle trudny dylemat stanie m.in. przed Pawłem Kukizem, który zebrawszy dużą część elektoratu protestu, będzie musiał uzupełnić swoją narrację o coś więcej niż mityczne jednomandatowe okręgi wyborcze, które z pewnością nie są dla Polaków panaceum na wszelkie patologie, jak starał się przekonywać muzyk. Atrofia poparcia dla innych, poza PSL, ugrupowań parlamentarnych sprawi, że wytworzy się próżnia, a tej – jak wiadomo – życie, także polityczne, nie znosi.

Na arenie międzynarodowej Duda stanie przed wyborem: albo powrócić do bredni, które jeszcze nie tak dawno głosił i nawoływać do wspomożenia banderowskich władz w Kijowie w walce z ich własnym narodem, albo zająć – przynajmniej do październikowej elekcji parlamentu – bardziej umiarkowaną pozycję. Wszystko w tym zakresie zależy od tego, czy polityk PiS wykaże z pozycji prezydenta skłonności do samodzielnego myślenia, czy też raczej pójdzie obłąkańczym tropem antyrosyjskich Don Kichotów w rodzaju Szczerskiego, Macierewicza, a przede wszystkim swego partyjnego pryncypała Kaczyńskiego. Wiele wskazuje na to, że – będąc ekspozyturą interesów Waszyngtonu nad Wisłą – narrację w tym zakresie pisać będą w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Jeśli Departament Stanu tak zdecyduje, jego posłuszni giermkowie z PiS dokonają kolejnej – choć trudno sobie wyobrazić, by mogło być gorzej – dewastacji pozycji międzynarodowej Polski, nie tylko zaogniając konflikt z Moskwą, ale też otwierając nowy front przeciwko kontynentalnej Europie, przede wszystkim Niemcom.

Duda – prezydent może być zatem katalizatorem dość poważnych procesów, wewnętrznych i zewnętrznych. Ku rozczarowaniu przeciwników patologii systemu, z cała pewnością można jednak już dziś założyć, że kardynalnych, jakościowych zmian nie warto po nim oczekiwać.

Advertisements

14 komentarzy »

  1. […] z cała pewnością można jednak już dziś założyć, że kardynalnych, jakościowych zmian nie warto po nim oczekiwać.

    W odniesieniu do spraw wewnętrznych nie byłabym aż tak kategoryczna w prognozowaniu.

    „Na arenie międzynarodowej Duda stanie przed wyborem: albo powrócić do bredni, które jeszcze nie tak dawno głosił i nawoływać do wspomożenia banderowskich władz w Kijowie w walce z ich własnym narodem, albo zająć – przynajmniej do październikowej elekcji parlamentu – bardziej umiarkowaną pozycję […] Wiele wskazuje na to, że – będąc ekspozyturą interesów Waszyngtonu nad Wisłą – narrację w tym zakresie pisać będą w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Warszawie”.

    Właśnie z powodu braku pewności, którą ze ścieżek obierze, nie wzięłam udziału w szopce wyborczej.

    Komentarz - autor: Kate — 25 Maj 2015 @ 21:34

  2. Nie dramatyzowałbym z powodu jakiegoś Dudy, no chyba, że straciłbym ciepłą posadę u Komorowskiego:))). Gorszego prezydenta od Kwaśniewskiego, Wałęsy, czy Kaczyńskiego, Polacy nie mieli i mieć nie będą, no właściwie Jaruzelskiego można postawić w tym samym doborowym szeregu. Gorzej nie było i być nie może, natomiast oczywiste jest to, że zmieni się skład lokatorów pałacu namiestnikowskiego, no i kierunek, skąd przychodzą komendy do tegoż szacownego pałacu. Teraz czas na czyściutkie komendy koszerno-amerykańskie, w miejsce koszerno kagiebowsko szwabsko mafijnych, bez pominięcia bandytów ze wsi i z wiejskiego pro-civili. Bandyci bandytom nie są nigdy równi i myślę, że siajejowskie mośki mają więcej na sumieniu, niż mośki kagiebowskie, patrząc oczywiście na ostatnie pół wieku. To wszystko w wielkim uproszczeniu, bo na ten temat można by napisać grubą książkę.

    Podobnie jak mój szanowny przedmówca, nie biorę udziału w żadnych szopkach, również wśród znajomych bardzo wielu zachowuje się podobnie, dlatego śmiem twierdzić, że już nie fałszują samych tylko wyborów, ale i frekwencja jest sfałszowana…

    Komentarz - autor: Peter — 26 Maj 2015 @ 13:36

  3. Przypominam, że powyższy tekst napisał pan Piskorski, człowiek który udokumentował swój majątek kwitami z kasyna, w którym wygrał 150 razy.

    @Peter
    Ja byłem na wyborach jak wielu z moich znajomych więc jeśli fałszują frekwencję to raczej ja zaniżają 😉

    Komentarz - autor: Żoliborz — 26 Maj 2015 @ 13:58

  4. Zdrowy sąd najlepszego historyka wśród polonistów :
    http://wirtualnapolonia.com/2015/05/26/wyniki-wyborow-prezydenckich-komentuje-grzegorz-braun/

    Komentarz - autor: Mieczysław Sylwester Kazimierzak — 26 Maj 2015 @ 14:57

  5. @Żoliborz
    Słyszałeś, że gdzieś dzwonią, ale nie zdołałeś ustalić gdzie i pomyliłeś Piskorskich.
    Pełna kompromitacja!

    Komentarz - autor: Magia — 26 Maj 2015 @ 15:26

  6. @ Żoliborz

    „Przypominam, że powyższy tekst napisał pan Piskorski, człowiek który udokumentował swój majątek kwitami z kasyna, w którym wygrał 150 razy”

    To nie ten pan Piskorski 🙂

    Komentarz - autor: Kate — 26 Maj 2015 @ 15:27

  7. Komorowski dowiódł, że jest człowiekiem bez jakiegokolwiek kręgosłupa, a więc byłby idealnym figurantem gwarantującym bezproblemową realizację interesów wszelkiej maści globalistów. W Dudzie widzę jakiś cień szansy, że sprawy nie potoczą się tak gładko w jedynym słusznym kierunku. Interes narodowy, nawet opacznie pojmowany (sojusz z USA np.), to zawsze jakaś linia oporu. Zresztą reakcja naszych „rodzimych” elit spod znaku Balcerowicza i GW mówi sama za siebie. W najgorszym razie konflikty na linii prezydent-rząd opóźnią odzieranie kraju z resztek suwerenności.

    Tym razem zagłosowałem, na mniejsze zło, a przynajmniej taką mam nadzieję.

    Komentarz - autor: michał — 26 Maj 2015 @ 16:09

  8. i widzisz Żoliborz, po co się wygłupiasz i piszesz takie bzdury??? najpierw trzeba się nauczyć rozróżniać podstawowe rzeczy, tak w życiu, jak i w polityce, oraz wiedzieć co się wie i wiedzieć czego się nie wie… nie wiem jak traktować Twoją ripostę na mój wpis…, jeśli tak postrzegasz rzeczywistość…

    Komentarz - autor: Peter — 26 Maj 2015 @ 19:39

  9. @Peter
    Kto, komu, od kiedy, wydawał „komendy kagiebowskie”… 🙂
    Stuknij się w beret! Żenada.
    „Czymże więc Komorowski różni się od jastrzębi z PiS-u? Niczym. Śmieszne są w tym kontekście zadęcia pisowskiej propagandy wmawiające do niedawna ludowi, że Komorowski to Komoruski, niemal wasal Władimira Putina.”

    ps. Ech „duraki”… 😦

    Komentarz - autor: krzyk58 — 26 Maj 2015 @ 21:13

  10. może byś tak krzyk58, zamiast miotania obelgami, napisał coś sensownego, może byś mnie w czymś uświadomił?? za trudne, co?

    Komentarz - autor: Peter — 27 Maj 2015 @ 16:47

  11. Cóż, chciałbym napisać coś pozytywnego o Polakach w kontekście tych wyborów prezydenckich i kilku poprzednich, ale niestety nie mogę. Jesteśmy sprytnie rozgrywani jako społeczeństwo i rządzący dają nam wybór pomiędzy dżumą i cholerą, a Polacy jak stadko baranów emocjonują się teatrem odgrywanym przez dwóch statystów wraz z ich sztabami wyborczymi. Co łączy prezydentów Polski po 89 roku: Jaruzelskiego, Kwaśniewskiego, Kaczyńskiego, Komorowskiego i teraz Dudę – otóż wszyscy wymienieni wraz z Wałęsą na czele nigdy nie reprezentowali interesów Polski i Polaków, ale interesy prywatnego globalnego imperium, które nie posiada konkretnego miejsca zamieszkania, ani narodowości. Niektórzy utożsamiają tych ludzi z USA, Izraelem, Niemcami, Wielka Brytanią, ale także obywatele tych krajów są zniewoleni i podbici, chociaż o tym nie wiedzą. Spośród osób prezydentów, które wymieniłem przynajmniej trzy mają chazarskie pochodzenie (Jaruzelski, Kwaśniewski, Kaczyński). Nie dotarłem do informacji jakoby Komorowski posiadał korzenie chazarskie, ale wiadomo, że jego dziadek Osip Szczynukowicz był sowieckim agentem, który walczył w armii Tuchaczewskiego i po przegranej bitwie w 1920 roku schronił się w Kowaliszkach na Litwie u polskiej szlachty o nazwisku Komorowscy. Po wymordowaniu przez Rosjan całej rodziny Szczynukowicz przejął ich nazwisko włącznie z majątkiem. Tamże właśnie w roku 1925 urodził się Zygmunt Leon już Komorowski – ojciec naszego Bronka, który pod koniec 1944 roku wstępuje do armii Berlinga i szybko awansuje na stopień oficerski. Został złapany przez bolszewików i chyba jako jedyny nie został rozstrzelany jak inni żołnierze AK, tylko wsadzony do więzienia. Jak można wytłumaczyć fakt, że złapany z bronią w ręku oficer AK awansuje w ciągu kilku miesięcy na oficera Ludowego Wojska Polskiego? Chyba tylko tym, że był polskim zdrajcą i od początku pracował dla Sowietów. Także Bronek był sowieckim agentem i dlatego tak szybko po katastrofie Smoleńskiej szybko zadbał o to, aby przejąć aneks do WSI, co mogłoby jego oraz wielu ludzi z jego otoczenia WSI skompromitować w oczach opinii publicznej.
    Teraz coś o rodzicach Anny hrabianki Komorowskiej.

    …,,Wolf i Estera Rojer – dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony matki – przed wojną mieszkali w Warszawie. 24 stycznia 1929 r. urodziła im się córka – Hana Rojer, matka Anny Komorowskiej. Dzięki wyrobionym podczas okupacji dokumentom Hana Rojer, córka Wolfa i Estery, zmieniła tożsamość: nazywała się Józefa Deptuła i była córką Jana i Stanisławy z domu Rybak. Do momentu wywozu do Niemiec mieszkała w domu Deptułów przy ul. Radzymińskiej na warszawskiej Pradze.
    Z kolei dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony ojca – Władysław i Zofia Dziadzia – pochodzili z Krakowa. 18 kwietnia 1925 r. urodził im się syn Jan, ojciec Anny Komorowskiej. Dziadek obecnej Pierwszej Damy pracował jako woźny w PKO. Do wybuchu wojny Jan Dziadzia chodził do krakowskich szkół – w 1939 r. ukończył II klasę gimnazjum.
    Jan Dziadzia, już jako członek Polskiej Partii Robotniczej, skończył służbę wojskową w 1946 r., a dwa lata później napisał podanie o przyjęcie go do pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego.

    W archiwach IPN znajduje się podpisane przez niego zobowiązanie. „Ja Dziadzia Jan współpracownik MBP zobowiązuję się wiernie służyć sprawie wolnej, niepodległej i demokratycznej Polski. Zdecydowanie zwalczać wszystkich wrogów demokracji. Sumiennie wykonywać będę wszystkie obowiązki służbowe. Tajemnicy służbowej dotrzymam i nigdy jej nie zdradzę. W razie rozgłaszania wiadomych mi tajemnic służbowych będę surowo ukarany według prawa, o czym zostałem z góry uprzedzony” – czytamy w dokumencie z 17 marca 1948 r.

    „W dniu 6 VIII wpłynął do tutejszego wydziału raport porucznika Dziadzia Jan – st. referenta Departamentu IV w sprawie udzielenia zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego z sierż. Deptułą Józefą c. Jana, sekretarką VIII WUBP w Szczecinie. Po przeanalizowaniu akt osobowych ustaliłem:
    Ob. Józefa Deptuła c. Jana ur. 24 I 1929 r. w Warszawie pochodzenie społeczne robotnicze, członek PZPR (PPR), ZMO, ZWM.

    Charakterystyki ma negatywne: Jest bardzo opryskliwa, zajmuje się plotkami i intrygami. O pracę nie dba. Ojciec w/w z zawodu rzeźnik zmarł w 1942 r., matka została rozstrzelana przez okupanta za handel. W/w nazwisko rodowe brzmi Rojer Hana c. Wolfa. Wobec powyższego proponuję udzielić zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego por. Dziadzi Janowi z sierż. Deptułą Józefą. Referent Sekcji 1 Wydz I DEP. Kadr MBP ppor Z. Turowski” – czytamy w dokumencie MBP z 22 sierpnia 1952 r. „….

    cytaty pochodzą stąd: http://niezalezna.pl/4811-rodzinna-historia-prezydentowej-w-aktach-ipn

    Potwierdzeniem tych dokumentów z IPN-u jest także rozmowa Albina Siwaka z matką pewnego polityka pochodzenia chazarskiego, która w publicznej rozmowie stwierdziła, że rodzice Anny Komorowskiej to żydzi, którzy Polaków nienawidzili i utopiliby w łyżce wody.

    ,,…Ja znałam oboje rodziców pani prezydentowej Komorowskiej. Byli to Żydzi, że Polaków utopiliby w łyżce wody. Pan Komorowski, który prawdopodobnie jest Polakiem, ale chodzi na smyczy swej żony Żydówki a za doradców swych, proszę zauważyć, wziął samych Żydów. A że ci doradcy decydowali i decydują, np. komu ma kapituła żydowska przyznać najwyższe odznaczenie w Polsce, czyli Orła Białego, i dano go samym Żydom, takim jak Michnik.

    …,,- Jestem, jak już mówiłam, Żydówką. Ale jestem sercem i rozumem Polką.
    Ubolewam nad sytuacją jaka jest w Polsce. Ponoszę za swą polskość większe konsekwencje niż wy. Bo rozstałam się z synem którego codziennie widujecie w telewizji. Stoczyłam z nim wojnę właśnie o Polskę. Wyrzuciłam go ze swego domu i serca. Za fakt, że ochrzciłam córkę bardzo boleśnie odczułam zachowanie się męża, iż ledwo przeżyłam. Nawet kary za to nie poniósł, bo tacy jak on byli poza prawem. A po wojnie w latach 1946-55, jak byłam młodą dziewczyną i żyli jeszcze moi rodzice, to regularnie co tydzień u nas w domu omawiali sytuację w Polsce najważniejsi Żydzi. Później, jak wydali mnie za mąż, to te zebrania najważniejszych Żydów były również w moim domu. To ja podawałam kawę i herbatę, ciastka lub obiady dla całej dużej grupy. I to ja nasłuchałam się jak was otumaniają i żerują na waszej naiwności.
    W latach już 1980-tych, też u mnie w mieszkaniu, panie Siwak, była ta rozmowa, którą pan opisuje na temat powojennej granicy Polski na wschodzie. Do [pełniącego wtedy, funkcję premiera] Mazowieckiego zwrócił się marszałek Wiktor Kulikow, by Polska wniosła na forum międzynarodowe sprawę tzw. linii Curzona. Marszałek mówił, że robi to na polecenie Gorbaczowa. Rozpadł się Związek Radziecki, odłączyły się kraje takie, jak: Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś i Ukraina. A Rosji zależało na tym by Ukraina nie była zbyt duża i mocna. Kulikow twierdził, wtedy w rozmowie z premierem Mazowieckim, że konferencja światowa jaka miała miejsce na temat tej sprawy opowiedziała się jednoznacznie za tym, iż Lwów był od 600 lat Polski, i państwa uczestniczące w tej konferencji wyznaczyły linię Curzona na wschód od Lwowa, a nie na zachód. Ale premier Wielkiej Brytanii dogadał się ze Stalinem że załatwi tak sprawę, że ta kaleka na wózku [prezydent USA, Roosevelt] zgodzi się na tę granicę. I rzeczywiście załatwił. Mazowiecki w tych właśnie dniach jak zwykle brał udział w zebraniu u nas i o tym do zebranych mówił. A byli tam tacy ludzie jak Kuroń, Michnik, Lityński, Osiatyński, Suchocka i paru jeszcze innych znanych polityków Żydów. I wtedy to Michnik powiedział: „Powiedz marszałkowi Kulikowowi, że nie jesteś tym zainteresowany. To by naraziło naszą koncepcję polityczną co do rozwoju spraw w Polsce”. I tak rzeczywiście Mazowiecki odpowiedział marszałkowi. I to powiedział premier Polski: „Nie jestem tym zainteresowany”. Byłam świadkiem tej rozmowy, a było to u mnie w domu, jak też wielu innych rozmów. Czyli potwierdza się to, co Pan napisał w poprzedniej książce, że Kulikow powiedział panu prawdę, panie Siwak. Podczas jednej z rozmów u mnie w domu, słuchając wielu politycznych decyzji i tego jak będą je wcielać w życie spytałam: „A co na to Polacy?” Usłyszałam: „To będą decyzje polskich polityków, będących przy władzy. Oni będą wcielali w życie nasze koncepcje i propozycje”. Już dawno temu w Wałbrzychu powiedział Jakub Berman, stryj Borowskiego Marka: „Należy zajmować stanowiska tuż za premierem i prezydentem. Nie wysuwać się na czoło, a być z tyłu, ale decydować tymi przed sobą. Powiedział również, że wychowamy tak młodzież, by swym rodzicom nie wierzyła a tylko nam. To my ustalamy co mają wiedzieć ze szkoły i studiów, a co nie”. I dziś macie właśnie taką młodzież, która w ogóle prawdziwej historii swego kraju nie zna. I co z tego, że grupa polskich profesorów patriotów na uniwersytecie Jagiellońskim protestuje głodówką, widząc co zrobiono z podręcznikami do historii. Nic nie osiągną, a najwyżej wyrzucą ich z pracy, może właśnie o to chodzi…”
    Reszta tego ciekawego artykułu tutaj: http://konwent-narodowy-pol.neon24.pl/post/99379,w-ciechocinku-na-czyli-chcialbym-dozyc-takich-dni

    Andrzej Duda posiada koszernych teściów i pewnym jest, że będzie reprezentował interesy pewnej wspólnoty religijnej, której religią jest nienawiść do kraju w którym żyją, grabież rdzennych mieszkańców z wszelkich bogactw, lichwa, umiłowanie kłamstwa, dóbr materialnych i władzy. Oto potwierdzenie moich słów:

    ,,2 kwietnia w Instytucie Żydowskim w Warszawie podjęto następującą uchwałę: Uchwała nr.4 Instytutu Żydowskiego w Warszawie z dnia 2 kwietnia

    Duda na prezydenta

    Zgromadzeni zdecydowanie popierają pana Andrzeja Dudę jako kandydata na Prezydenta RP [] dr Andrzej Duda reprezentuje wartości, które są bliskie całej społeczności żydowskiej w Polsce. Mamy nadzieję, że jako Prezydent będzie realizował politykę, mającą na celu zapewnienie Żydom mieszkającym w Polsce, odpowiednich warunków funkcjonowania i rozwoju we wszystkich dziedzinach życia politycznego, społecznego, gospodarczego oraz wspierania kultury i wielowiekowej tradycji żydowskiej. []

    Jest to najlepszy kandydat na Prezydenta dla Polaków i dlatego apelujemy o głosowanie na Andrzeja Dudę w najbliższych wyborach. Ze swej strony podejmiemy wszelkie możliwe działania, by wynik wyborów był zgodny z naszymi oczekiwaniami (…)

    link, chociażby tutaj: https://www.gloria.tv/media/f6qs9nRnch2

    Dodać należy do tego wypowiedź nieżyjącego już Lecha Kaczyńskiego(Kalksteina), który podczas wizyty w Izraelu powiedział (można to znaleźć na youtube) że niezależnie, czy w Polsce rządzi PIS, czy PO relacje Polski z Izraelem nie ulegną zmianie, przekładając to na język zrozumiały dla przeciętnego Polaka oznacza to w praktyce, że co sobie Izrael ubzdura to ,,rząd Polski” bezwzględnie wykona. Może wiecie już dlaczego polskie wojsko było obecne w Iraku, Afganistanie, Kosowie i na wielu frontach wojny, które zupełnie nas Polaków nie dotyczą, są zaprzeczeniem idei w jakie wierzymy, są sprzeczne z naszymi interesami narodowymi, bo służą masakrowaniu cywilów i przejmowaniu całych krajów przez banksterska klikę. Polityka zarówno Kwaśniewskiego jak i Kaczyńskiego niewiele się od siebie różniły – słuchali ludzi z ambasady USA, Izraela i to te wytyczne były wcielane w życie. Zauważcie, że ci wszyscy ludzie nienawidzą obecnej Rosji i Putina i wmawiają wszystkim dokoła same kłamstwa nazywając ruskimi agentami tych, którzy starają się mówić prawdę.
    Warto posłuchać tuzów naszej polityki, mediów, dobranych dziennikarzy i komentatorów, którzy kłamią na temat Rosji jak z nut i czasami nie trzeba wiele wiedzy, aby zrozumieć jakiego są pochodzenia, ani czyje interesy reprezentują.
    Nie biorę udziału w tej wyborczej farsie, dopóty Polacy nie wezmą spraw w swoje ręce i nie zrobią porządku z tym wrzodem, który rośnie na truchle Polski i ma się świetnie, a Polacy zmuszeni grzebią w śmietnikach, tyrają za marne grosze i masowo wyjeżdżają z kraju w poszukiwaniu lepszego jutra.
    Na czyjej smyczy będzie chodził Andrzej Duda? -Chyba nietrudno zgadnąć – oczywiście na smyczy tych, którzy mu te wybory pomogli wygrać. Bronkiem się nie martwię, bo koledzy z WSI na pewno znajdą mu jakąś robotę.

    Komentarz - autor: obudzony — 29 Maj 2015 @ 15:10

  12. @”oburzony”
    POLSKA jest nadal MIĘDZY WSCHODEM A ZACHODEM,tylko jeszcze bardziej globalnie niż to analizował polski filozof katolicki ;

    Komentarz - autor: Mieczysław Sylwester Kazimierzak — 30 Maj 2015 @ 07:02

  13. Ja nie jestem ,,oburzony” tylko ,,obudzony”, różnica jest znaczna. Dla mnie ta pomyłka jest zabawna.

    Komentarz - autor: obudzony — 2 czerwca 2015 @ 21:38

  14. P. Beata Szydło powiedziała zaraz po wyborach (wg RMF24):

    „Jarosław Kaczyński jest bardzo wzruszony i szczęśliwy. To geniusz polityczny Jarosława Kaczyńskiego spowodował, że dziś prezydentem jest Duda„.

    „Andrzej Duda będzie prezydentem, Jarosław Kaczyński będzie premierem i myślę, że póki co rady polityczne i to doświadczenie polityczne Jarosława Kaczyńskiego się sprawdza. Dzięki jego decyzji Andrzej Duda dzisiaj jest też prezydentem.”

    Radio Maryja mówi, że Duda wygrał „dzięki Bogu”.

    To w końcu dzięki komu wygrał Duda? Bo wyborców jakoś nikt nie wspomina.

    Z dotychczasowych poczynań elekta – wszystko się zgadza. Watykan, żałosna inscenizacja z hostią, bazy Nato, stawianie warunków co by nie mówić mocniejszym, Jeb B. Co następne?

    Komentarz - autor: iza — 18 czerwca 2015 @ 16:28


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: