PRACowniA

9 kwietnia 2015

Lekarze-nobliści: Ponad 1,3 miliona ludzi zabitych w amerykańskiej „wojnie z terroryzmem”

Brett Wilkins
Digital Journal
25 marca 2015

 

Ofiary nocnego ataku na wioskę w dystrykcie Narang, podczas którego zabito co najmniej 10 afgańskich cywilów, w tym ośmioro dzieci w wieku szkolnym

 

Międzynarodowe stowarzyszenie organizacji medycznych opublikowało opracowanie konkludujące, że w prowadzonych przez USA wojnach w Iraku, Afganistanie i Pakistanie zginęło ponad 1,3 mln ludzi.

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla Lekarze Przeciw Wojnie Nuklearnej (IPPNW), wraz z Lekarzami na Rzecz Odpowiedzialności Społecznej i Lekarzami na Rzecz Globalnego Przetrwania, opublikowali raport zatytułowany „Liczba ofiar śmiertelnych. Dane liczbowe o stratach w ludziach po 10 latach ‘wojny z terroryzmem’”. W badaniu zajmowano się zgonami, których bezpośrednią bądź pośrednią przyczyną była ponad dekada prowadzonych przez USA wojen w trzech krajach: Iraku, Afganistanie i Pakistanie, choć nie wliczono zgonów z innych krajów zaatakowanych przez amerykańskie i sojusznicze siły zbrojne, w tym Jemenu, Somalii, Libii i Syrii.

W opracowaniu zauważono, że podczas gdy Stany Zjednoczone uważnie monitorują dane liczbowe o stratach w ludziach w siłach sprzymierzonych – 4804 zgony koalicjantów w Iraku, 3485 w Afganistanie – liczba cywilów i bojowników zabitych przez USA i ich sojuszników jest „oficjalnie ignorowana”.

Komentarz SOTT: Nawet liczba zgonów wśród sił sojuszniczych jest najprawdopodobniej mocno okrojona.

Dochodzenie IPPNW, którego źródłem były dokładnie przeszukane rezultaty badań i danych, opublikowanych przez organizacje ONZ, agencje rządowe i organizacje pozarządowe, zakończyło się wnioskiem, że trwające wojny „bezpośrednio lub pośrednio zabiły około 1 miliona osób w Iraku, 220 tys. w Afganistanie i 80 tys. w Pakistanie”.

„Liczba ta jest około 10 razy wyższa niż liczba, jakiej świadoma jest opinia publiczna, eksperci i decydenci”, napisali autorzy badania. „A są to tylko ostrożne szacunki. Całkowita liczba zgonów w tych trzech krajach… może przekraczać 2 mln”.

Badanie wymienia również inne próby, podjęte w celu uzyskania dokładnej liczby ofiar amerykańskich wojen, a wśród nich są:

Badanie z Lancet z 2006 roku, uważane za najbardziej drobiazgowe z przeprowadzonych w tamtym czasie dochodzeń w sprawie ilości irackich ofiar. Badacze oszacowali, że w okresie od marca 2003 do czerwca 2006 roku zginęło 655 tysięcy Irakijczyków. Uzyskane wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie Lancet, jednym z najbardziej prestiżowych czasopism medycznych na świecie.

Badanie ORB International z 2008 roku: londyńska agencja sondażowa ORB International opublikowała wyniki sondażu, szacując ilość ofiar śmiertelnych w Iraku na ponad 1 milion, choć podobnie jak w przypadku badania Lancet, wyniki były mocno krytykowane, nawet przez inne grupy, zbierające dane o ofiarach.

Badanie PLOS z 2013 roku: Czasopismo medyczne PLOS oszacowało liczbę Irakijczyków zabitych od 2003 do 2011 roku na ponad 500 tysięcy. Autorzy badania przyjęli ostrożne podejście, żeby zapobiec ewentualnej krytyce stosowanej przez nich metodologii.

Licznik Irackich Ciał: Iraq Body Count [IBC, projekt prowadzony od 2003 roku przez grupę ochotników] zarejestrowany w Wielkiej Brytanii. Najbardziej ostrożne szacunki liczby Irakijczyków zabitych w czasie trwania amerykańskiej inwazji i okupacji i tak podają sześciocyfrową liczbę ofiar śmiertelnych; IBC doliczył się 108 tys. irackich cywilów zabitych w okresie amerykańskich działań, od marca 2003 do końca 2011 roku. Iraq Body Count szacuje, że od rozpoczęcia amerykańskiej inwazji 211 tys. Irakijczyków zginęło gwałtowną śmiercią.

Komentarz SOTT: Nawet najbardziej ostrożne szacunki są nieprzyzwoicie wysokie.

Stwierdzenie IPPNW, że USA „oficjalnie ignorują” liczbę cywilów i żołnierzy zabitych przez swoje wojska jest tylko częściowo prawdziwe. Choć generał Tommy Franks, który dowodził amerykańską inwazją na Irak, powiedział: „nie liczymy ofiar”, utajnione amerykańskie dokumenty, które wyciekły dzięki WikiLeaks, ujawniły, że wbrew publicznym wypowiedziom urzędnicy amerykańscy prowadzą taką ewidencję i doliczyli się 109 032 Irakijczyków zabitych w latach 2004-2009. Większością ofiar byli niewinni cywile.

 

"Jestem przekonany, że jednym z naszych najgroźniejszych wrogów są poglądy, których podstawą są ofiary wśród ludności cywilnej" - gen. Stanley McCrystal, 2009

„Jestem przekonany, że jednym z naszych najgroźniejszych wrogów są poglądy, których podstawą są ofiary wśród ludności cywilnej” – gen. Stanley McCrystal, 2009

W 2005 roku – nieco ponad dwa i pół roku od rozpoczęcia wojny – prezydent George W. Bush powiedział, że zabito 30 tys. Irakijczyków. To rzadki przypadek, kiedy amerykański lider potwierdza śmiertelne konsekwencje swoich działań.

„Pragnienie rządów, by ukryć pełny obraz i koszt interwencji zbrojnych oraz wojen, nie jest niczym nowym” – pisze amerykański lekarz Robert M. Gould w przedmowie publikacji. „Dla Stanów Zjednoczonych historia wojny w Wietnamie jest symbolem. Ogromna cena, jaką zapłaciła Azja Południowo-Wschodnia – w tym liczba ofiar, szacowana na co najmniej dwa miliony wietnamskich cywilów, oraz długotrwałe skutki zdrowotne i środowiskowe po użyciu herbicydów, takich jak Agent Orange – wciąż nie jest w pełni znana większości Amerykanów”.

Podobnie jak fakt, że od końca II wojny światowej siły militarne Stanów Zjednoczonych zabiły więcej niewinnych cywilów niż wojska któregokolwiek innego kraju – niewygodna to prawda dla narodu, którego mieszkańcy w zdecydowanej większości uważają się za wyzwolicieli, nawet kiedy ich rząd wspiera niezliczoną ilość brutalnych dyktatur – część z nich ludobójczych – na całym świecie i obala demokratycznie wybrane rządy, uważane za niepożądane przez Waszyngton i elitarne interesy amerykańskie, głównie wszelkiego rodzaju korporacje.

„Ten brak potwierdzenia z naszej strony jest nie tyle niedopatrzeniem, co raczej zwyczajem, egotyczną reakcją na okropności wojny i amerykańską tradycją od wielu dziesięcioleci. Uważamy się za wielkoduszny i współczujący naród i często tacy jesteśmy” – napisał w 2012 roku John Tirman, dyrektor Centrum Studiów Międzynarodowych na Massachusetts Institute of Technology (MIT), w artykule dla Washington Post.

„Jednak jeśli chodzi o nasze wojny toczone za granicą, troska o ofiary ogranicza się do amerykańskich żołnierzy”, dodał. „Dlaczego my, Amerykanie, milczymy o głównych ofiarach naszych wojen? Istotną rolę odgrywa tu nasz własny wizerunek, stworzony na podstawie tego, co historyk kultury Richard Slotkin nazywa ‘mitem pogranicza’ – gdzie słuszna przemoc wykorzystywana jest do poskromienia lub unicestwienia dzikusów na każdym skrawku ziemi, który staramy się podbić. Przez setki lat mit pogranicza był jednym z najsilniejszych narodowych przekonań Ameryki”.

Dziś Amerykanie zabijają jednakowo bojowników i cywilów na odległych pograniczach, w szerokim półksiężycu obejmującym muzułmańskie kraje od Somalii i Jemenu przez Syrię i Irak w dół do Afganistanu i Pakistanu, z siedzącym nerwowo w środku Iranem. W międzyczasie prezydent Barack Obama zabiega o prawo eskalowania amerykańskiego zaangażowania w wojnę z bojownikami Państwa Islamskiego – pomimo że istnieją, w większości ignorowane, wiarygodne raporty dotyczące ofiar wśród ludności cywilnej w tej wojnie – i wyłącza operacje w Syrii i w Iraku z bardziej rygorystycznej polityki zapobiegania śmierci cywilów podczas nalotów dronów.

Komentarz SOTT: Wolność. Demokracja. Tak właśnie wyglądają.

Zobacz także: USA, wampir: Czym USA rożni się od konwencjonalnego imperium (ang)

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: Nobel-winning doctors’ group: 1.3+ million people killed in U.S. ‚war on terror’

Częściowy (na razie, 30 z ponad 90 stron) przekład raportu ww. organizacji medycznych pt. „Body Count. Casualty Figures after 10 Years” można znaleźć na stronie radia RDC. Tamże warta wysłuchania audycja (36 min) na ten temat. Świetna robota, RDC!

Reklamy

4 Komentarze »

  1. Zabijanie ludzi to ciężka harówka i na pewno wymagająca wielu wyrzeczeń, ale bangsterzy zaplanowali sobie depopulację do 800mln ludzi na ziemi i do tego celu prą z całej siły, ale na pewno najciekawsze dopiero przed nami… No chyba, że komuś udałoby się zlikwidować tych paruset psychopatów i parę tysięcy ich przydupasów??

    Komentarz - autor: Peter — 9 kwietnia 2015 @ 21:27

  2. Na zdjęciu widać 3 wąsatych osobników, a miało być 8 dzieci na 10 ofiar. Manipulacja?

    Komentarz - autor: pawel-l — 10 kwietnia 2015 @ 17:59

  3. @pawel-I

    Tutaj znajdziesz więcej informacji odnośnie osób na zdjęciu: US Special Forces brutally kill 10 Afghan civilians in Narang

    Kobieta na pierwszym planie zdjęcia jest matką trzech ofiar, dalej widać ciała chłopców w wieku szkolnym, nad którymi stoją rodzice i członkowie ich rodzin. Tak, chłopiec uczęszczający do szkoły, powiedzmy do gimnazjum, może być „wąsaty” i jak widać na zdjęciach może również nosić brodę. No i cóż w tym dziwnego? Zarost nie czyni dziecka dorosłym i nie umniejsza jego cierpieniu, tak jak nie przynosi ulgi rozdartym sercom jego rodziców i rodzeństwa.

    27 grudnia 2009r o godzinie 2:30 w nocy bandyci z US Special Forces napadli na wioskę Narang zabijając strzałem w głowę wyrwanych ze snu 10 cywili, ubogiego rolnika wraz z jego 12-letnim pomocnikiem, oraz tych ośmioro chłopców: Attaullah s/o Talib, Mutiullah s/o Talib, Subhanullah s/o Farooq, Atiqullah s/o Farooq, Samiullah s/o Abdullah Jan, Rahimullah s/o Talib, Najibullah s/o Abdullah Jan.

    Może i jesteś spostrzegawczy, ale miast doszukiwać się manipulacji wrzuć po prostu te dwa-trzy kluczowe słówka do wyszukiwarki, to nic trudnego.

    Komentarz - autor: Dariusz Kmak — 10 kwietnia 2015 @ 22:03

  4. Peter – co by to zmieniło, gdyby nawet ktoś jak proponujesz zlikwidował tych kilkaset osób?
    Ta struktura była budowana od ok 250 lat i było to robione w wielkiej tajemnicy. Wprawdzie dzisiaj znamy wiele nazwisk rodów, które przejęły władanie nad Ziemią i jej mieszkańcami, ale nie ma takiej osoby, ani organizacji, która by wszystkie te powiązania na całym świecie zgłębiła i zrozumiała. Dzisiaj wiemy, że na świecie jest ok. 300 rodzin, które w porozumieniu od wielu już lat przejmują całe kraje narzucając im niewolę ekonomiczną, zadłużając, eksploatując ich bogactwa naturalne, grabiąc światowe bogactwa planety, takie jak np. woda pitna.
    Są różne szacunki dotyczące ilości tych osób od kilkudziesięciu tysięcy do kilkuset tysięcy. Należałoby do tego dodać ludzi na stanowiskach władzy w ok stu krajach na świecie które są przez nich podbite, cała UE, NATO, WHO, ONZ, Bank Światowy, MFW i inne odgałęzienia tej samej hydry.
    Ludzie ci są zafiksowani na punkcie posiadania złota, pieniądza i władzy nad ludnością całej planety ale to wcale nie oznacza, że są tak mądrzy i przebiegli, bo w rzeczywistości ich największą słabością jest myślenie życzeniowe. Otóż tak się składało że przez setki lat, że to co sobie w tajemnicy zaplanowali udawało im się osiągać za pomocą użytecznych idiotów, przekupstwem, korupcją, zabójstwami, mordowaniem dziesiątek milionów ludzi w wojnach, lichwą, medialnym ogłupianiem itp. Na pewno osłabiło to ich czujność i przekonało, że bezkarnie mogą dalej grabić, zabijać i zarabiać na tym pieniądze. Niedawno jeden z Rotszyldów zapytany przez dziennikarza o ich plany dalszego podboju świata został przez niego jak najbardziej poważnie odesłany do internetu, bo tam właśnie znajdują się ich plany. Oni właściwie nie posiadają już wielkich tajemnic, dawne ich tajemnice zostały już dawno odkryte i są znane, a ci psychopaci tego nie kryją, dlatego w tajemnicy trzymane są tylko małe sekrety w jaki sposób to osiągnąć.
    Od co najmniej stu lat marzeniem tych psychopatów jest przejęcie Rosji na własność, gdzie niezliczone bogactwa naturalne mogłyby nasycić ich nieposkromione apetyty. Robiono do Rosji podchody począwszy od wywołania Rewolucji Bolszewickiej i wymordowania Cara Mikołaja z rodziną, aż po lata współczesne. Wszystko szło jak z płatka, dopóki nie trafili na osobę, która tę siłę potrafi zidentyfikować, potrafi przewidywać ich ruchy, zna ich cele i metody postępowania, a przede wszystkim zna prawdziwą wersję historii i na tej podstawie potrafi wyciągać wnioski. Tą osobą jest oczywiście Putin wraz z całym sztabem doradców i stanowi on rzeczywistą przeciwwagę dla jednobiegunowego świata jaki narzucają innym krajom siłą Rotszyldowie &Co.
    Jak mądrym posunięciem taktycznym Putina było gromadzenie złota i tworzenie wraz z Chinami waluty rezerwowej wobec dolara, którą to walutę ci psychopaci narzucali każdemu podbitemu krajowi.(oczywiście nie chodzi mi o emisję tej waluty, ale narzucanie krajom rozliczeń z bankami w tej walucie) On ich nie zamierza mordować, on wybija im z ręki argument($ i złoto), którymi oni terroryzują całą planetę.
    Myślę, że warto się także przyjrzeć jak na przestrzeni ostatnich stu lat odkrycia wielu genialnych ludzi zostały przejęte przez tych psychopatów i wykorzystane przeciwko całej populacji.

    Genialny odkrywca Nicola Tesla był o krok od wprowadzenia swojego wspaniałego wynalazku tj. pozyskiwania energii elektrycznej z eteru i przesyłania jej w sposób bezprzewodowy na cały świat.
    Warburg będący częścią światowej elity nie mógł na to pozwolić i zaprzestał finansowania badań Tesli, bo już wtedy mieli plany sprzedaży i produkcji energii elektrycznej wytwarzanej w sposób prymitywny, energochłonny, ale za to zapewniający im zyski na setki lat. Ten stan trwa do dziś i pomimo wielkiego postępu technicznego wszelkie wynalazki kopiujące pomysł Tesli są gaszone w zarodku, a światowe giganty energetyczne dbają o to, aby to nie rozprzestrzeniło się dalej.
    Wyobraźmy sobie sytuację, że prąd potrzebny do zasilania domu, mieszkania generuje urządzenie wielkości odkurzacza umieszczonego np. w piwnicy. Uważacie że to fikcja? Otóż takie urządzenia już działają na świecie, ale jest to owiane tajemnicą, bo konstruktorzy pragną pozostać anonimowi.
    Kilkanaście lat temu Jan van Helsing w swojej książce bodajże ,,Ręce precz od tej książki” opisywał jak w pewnym domu na odludziu w Nowej Zelandii widział takie urządzenie, które cichutko bucząc produkowało energię potrzebną do zasilania całego domu bez kabli, transformatorów i innych ustrojstw. Człowiekiem tym okazał się pewien Anglik, którego na Wyspach próbowano zastraszać i niszczyć, gdy chciał to opatentować. Wybrał emigrację i spokój od psychopatycznych i chciwych ludzi.

    Kolejnym przypadkiem może być Einstein, który jak twierdził działał dla dobra ludzkości rozszczepiając atom, po czym okazało się, że w niedługim czasie jego wynalazek został wykorzystany do zrównania z ziemią Hiroszimy i Nagasaki zabijając ponad 150 tys ludzi w jednej chwili.
    Można dywagować czy Einstein był naiwniakiem, czy pomagał wierząc w to, że jego odkrycie przyczyni się do poprawy bytu ludzkości, ale jest faktem, że jego żydowskie pochodzenie może wyjaśniać wiele nagród, splendorów, które na niego spłynęły. Nie zamierzam kwestionować jego geniuszu ani wiedzy, bo to pozostaje poza sporem, a chciałem tylko zauważyć, że nagroda Nobla jest bardzo nacechowana politycznie, a same zasady przyznawania pozostawiają wiele do życzenia.
    Póki co nie mam żadnych dowodów na to że Einstein miał jakieś ukryte cele, dlatego przyjmuję tezę, że działał z pobudek wyższych dla dobra ludzkości, ale nie uszanowano jego woli i jeszcze za jego życia zademonstrowano mu jak działa jego wynalazek.

    Kolejnym odkrywcą którego odkrycia, które z narażeniem własnego życia i zdrowia dokonał to Maria Skłodowska-Curie. Polon został odkryty w 1898 roku, a przypomnijcie sobie śmierć Arafata i Litwinienki, a zobaczycie czym zostali otruci.

    Kolejnym geniuszem – samoukiem, który nigdy nie dostał ani nie dostanie nagrody Nobla jest pan Lucjan Łągiewka z Kowar na Dolnym Śląsku. Historię tego genialnego wynalazcy śledzę od 1999 roku i każdy kto pozna szczegóły tej historii może być zszokowany. Otóż bodajże w 1998 roku pan Łągiewka publicznie zaprezentował tzw zderzak Łągiewki, który zaprzecza III zasadzie dynamiki Newtona. Zderzak zamienia energię kinetyczną na obrotową poprzez tzw pędnik, który obracając się w momencie zderzenia absorbuje całą energię kinetyczną zamieniając ją na ruch obrotowy.
    Aby uzmysłowić sobie skalę odkrycia tego skromnego człowieka podam jako przykład, że zderzak ten został zamontowany z przodu na samochodzie fiat 126p i podczas eksperymentu uderzył w betonową ścianę z prędkością bodajże 50 km/h z kierowcą w środku bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Zarówno samochód jak i kierowca wyszli z tego zdarzenia bez żadnego szwanku w stanie absolutnie nienaruszonym. Wynalazca zapowiadał, że przygotowany jest do próby zderzenia z prędkością 80 km/h i nie ma podstaw aby mu nie wierzyć, że wynik eksperymentu będzie miał podobny przebieg. I to wszystko w samochodzie, który silnik ma zamontowany z tyłu i nie ma mowy o jakiejkolwiek kontrolowanej strefie zgniotu. Filmik ten znajduje się na youtube i porównajcie go sobie do całej masy filmów z testami zderzeniowymi aut za setki tysięcy złotych które uderzają w ścianę z prędkością 55 km/h.
    Kolejnym wynalazkiem tego człowieka jest tzw hamulec dynamiczny, który pozwala na zatrzymanie samochodu z prędkości 80 km/h na dystansie dosłownie kilku metrów. Pan Lucjan zgłosił się do Urzędu Patentowego RP, ale tysiące wymówek w ciągu kilkunastu lat, aby nie opatentować tych wynalazków są symptomatyczne.
    Wynalazca zgłosił się ze swoimi rewelacjami do istniejącej wówczas firmy Daewoo oraz Forda – Ford zaproponował mu kwotę kilku milionów dolarów, ale pod warunkiem, że schowają to urządzenie do szuflady na zawsze, a Daewoo też zaproponowało mu dużą kwotę pieniędzy, za to że Łągiewka nie będzie brał udziału w dalszych testach swojego wynalazku.
    Koniec końców zasadę działania zderzaka opisał prof. Gumuła z AGH w Krakowie, a zaraz po upublicznieniu wynalazku zainteresowały się nim WSI. Zabroniono Łągiewce dalszych prac, zabrano gotowy model zderzaka wraz z dokumentacją i wywieziono w nieznanym kierunku.
    Po kilkunastu latach starań pierwszy model zderzaka Łągiewki został odnaleziony w Izraelu i tylko dzięki pomocy pewnego dyplomaty niemieckiego zderzak wrócił do konstruktora.
    W międzyczasie okazało się że wynalazek Łągiewki bodajże 2006 roku opatentował w Anglii jakiś szemrany profesor z Oksfordu i zastosowano go w nieznacznie zmienionej formie jako KERS w samochodach Formuły 1 jako sposób odzyskiwania energii.
    Rzekomy profesor nie chciał się spotkać ani z Łągiewką ani z producentami filmu o nim, bo mamy tutaj przykład zwykłej kradzieży wynalazku i to w kraju, który uważa się za niepodległy i demokratyczny.
    Skutki jakie mógłby spowodować ten wynalazek są trudne do oszacowania, ale warto sobie uzmysłowić je na całym świecie. Liczba wypadków śmiertelnych spadłaby niemal do zera, zniknęłyby samochody powypadkowe, bo każdy miałby blacharkę w nienaruszonym stanie, ludzie przestaliby masowo ubezpieczać samochody od zniszczeń(tylko OC), producenci aut sprzedawali by mniejszą liczę aut, a co najważniejsze swoją rację bytu w samochodach straciłyby kontrolowana strefa zgniotu, ESP EBD, ABS, poduszki powietrzne i wiele innych bzdur, które producenci aut na całym świecie montują rzekomo dla naszego bezpieczeństwa.

    Przykład ten pokazuje jak psychopatyczna struktura nami rządzi, producenci aut windują ceny niebotycznie faszerując samochód rzekomymi dodatkami zwiększającymi nasze bezpieczeństwo, a kiedy takie genialne wynalazki faktycznie powstają robią wszystko, aby te wynalazki nie wyszły na światło dzienne.

    Komentarz - autor: obudzony — 11 kwietnia 2015 @ 16:43


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: