PRACowniA

28 lutego 2015

List otwarty do europejskich przywódców: „F*ck the EU” było obelgą, nie poleceniem!

Aeneas Georg
Sott.net
18 stycznia 2015

Szanowni Przywódcy Europy,

W społeczno-polityczno-militarno-ekonomicznym bloku, takim jak Unia Europejska, w skład której wchodzi 28 państw z 24 językami urzędowymi, komunikacja może stanowić problem. Choć większość z was posługuje się językiem angielskim, lub przynajmniej do pewnego stopnia go rozumie, to uchwycenie niuansów językowych może stanowić trudność. Dlatego zamierzam wyjaśnić zawiłości pewnego niuansu, który przez większość z was został z całą pewnością błędnie zrozumiany.

13 grudnia 2013 roku asystent sekretarza stanu w amerykańskim Departamencie Stanu – Victoria Nuland – w rozmowie z ambasadorem USA na Ukrainie Geoffreyem Pyattem wypowiedziała słowa: „F*ck the EU” [Pie***ć UE]. Zostało to natychmiast zinterpretowane przez was wszystkich jako polecenie od amerykańskiego szefa z Waszyngtonu, by „pie***ć UE”. Problem w tym, drodzy Przywódcy – i tutaj przydatna jest dobra znajomość angielskiego – że Victoria Nuland was i wszystkich Europejczyków znieważyła. Ona NIE kazała nikomu „pie***ć UE”, ale wy zdajecie się podążać za jej sugestią, co dla wszystkich uważnych obserwatorów jest oczywiste. Kryjący się we mnie adwokat diabła zasugerowałby, że z dużą dozą prawdopodobieństwa miała ona na myśli obie rzeczy, czyli obelgę i polecenie. ALE wy powinniście byli się przynajmniej obrazić, a nie odbierać tego jako polecenie.

Możecie zaprotestować i powiedzieć, że wcale nie potraktowaliście tego jak polecenie, lecz w tym wypadku odwołam się do kilku przykładów, by wykazać, że mam rację. Z całym szacunkiem dla Victorii Nuland, destrukcja Europy nie została zapoczątkowana jej poleceniem/obelgą, ale z całą pewnością rozpętała się na dobre po dostarczeniu wam przez nią nowej dawki entuzjazmu.

(more…)

Jedzmy wątróbkę!

Filed under: Nauka,Zdrowie — iza @ 08:00
Tags:

26 sierpnia 2013
hipokrates2012.wordpress.com

Współczesna dietetyka twierdzi, że najwięcej mikroelementów (witamin, minerałów i pierwiastków śladowych) których człowiek potrzebuje do życia znajduje się w owocach i warzywach. Jako przykład flagowy przedstawia się witaminę C (kwas askorbinowy), który jest nieobecny w mięsie zwierząt, natomiast jest go sporo w roślinach.

I rzeczywiście – porównując zawartość mikroelementów zawartych w owocach i warzywach wobec mięsa istotnie przeważa szalę zwycięstwa na rzecz roślin w wielu przypadkach, jeśli chodzi o ilość tychże składników.

Jest jednak wśród „mięsnego jedzenia”pewien wyjątek, o którym większość dietetyków będzie milczeć (z różnych powodów) albo nie zada sobie trudu zbadania go, wychodząc z założenia, że wszyscy wiedzą, że to mięso (mięśnie) są najbardziej wartościowym pokarmem zwierzęcym.

Wyjątek

Wyjątkiem tym są podroby. Ludzie nauczyli się przyrządzać w zasadzie większość podrobów zwierząt (nie tylko rzeźnych) – od mózgu, przez nerki, żołądki, ozory, serce, przez wątrobę na płucach czy genitaliach czy oczach kończąc. O ile my, Polacy możemy mieć rozmaite obiekcje (zwykle estetyczne) przed jedzeniem np. kogucich genitaliów  (np. w węgierskiej potrawie Pörkölt), o tyle już żołądki (w popularnych flakach) czy duszona wątróbka są w Polsce obecne w wielu restauracjach i domowych menu.

Może Cię to zdziwić, ale niektóre kultury i plemiona żywią się wyłącznie podrobami – mięśnie, które są chętnie zjadane w tzw. „zachodniej cywilizacji” stanowią w tych kulturach pokarm dla psów. O tym, że większość drapieżników rozpoczyna jedzenie ofiary od pożerania wnętrzności (wątroby, nerek, serca).

Na czym polega wyjątkowość podrobów jeśli chodzi o mikroskładniki odżywcze pokażę na przydstawie wątróbki – kurzej i wieprzowej, ponieważ te są w naszym kraju najpopularniejsze w sprzedaży i z wszystkich podrobów są najchętniej jedzone. Tylko… czy to bezpieczne?

(more…)

27 lutego 2015

W USA nie ma przeciwwagi dla obecnych władz

Filed under: Polityka,Różne,Świat wokół nas — iza @ 08:00

Dr Paul Craig Roberts w wywiadzie dla portalu gordontlong.com

Streszczenie rozmowy

Niemalże doszczętna likwidacja miejsc pracy w sektorze produkcji przemysłowej w Stanach Zjednoczonych, wskutek transgranicznego outsourcingu działalności przedsiębiorstw do tańszych lokalizacji, tzw. off-shoring, doprowadziła do zredukowania siły i roli związków zawodowych, a w konsekwencji do zniszczenia niezależnego źródła finansowania kampanii wyborczych Partii Demokratycznej.

„Obecnie mamy dwie partie z jednym kierownictwem, które raportuje do tego samego przełożonego. Nie ma dla nich żadnej przeciwwagi”.

Nie ma już Demokratów wspierających klasę pracującą i stojących w opozycji do Republikanów, dbających o interesy właścicieli przedsiębiorstw. Teraz obie partie reprezentują interesy biznesu.

To z tego powodu nie jesteśmy w stanie nic zrobić w kwestii represji finansowej [czyli mechanizmów, których celem jest utrzymywanie niskich lub ujemnych stóp procentowych, na poziomie lub poniżej inflacji, aby wykreować tanie finansowanie dla wydatków rządowych, głównie poprzez emisję obligacji rządowych lub luzowanie ilościowe – emisję pieniądza. Na represji zarabiają głównie banki, bo mogą generować więcej długu i czerpać zyski z obrotu akcjami, obligacjami, dobrami luksusowymi i instrumentami pochodnym].

Kontrola polityki zagranicznej przez neokonserwatystów w ciągu 14 lat doprowadziła do wygenerowania 6 bilionów dolarów długu publicznego na wydatki związane z prowadzeniem konfliktów zbrojnych, natomiast na inwestycje krajowe nie wydano nawet złamanego grosza.

(more…)

26 lutego 2015

Kryzys na Ukrainie uwydatnia ułomność cywilizacji Zachodu

Prof John McMurtry
Global Research
20 lutego 2015

Neonazistowskie władze Kijowa rozpętały wojnę domową na Ukrainie – zostały w nią wkręcone przez fanatyczną, przepełnioną nienawiścią partię podżegaczy wojennych. To wystarczyło. Ale interesy zakrojone na większą skalę załatwia się inaczej – przy wykorzystaniu mediów korporacyjnych oraz władz krajów-pacynek, które wywracają kota ogonem i obwiniają za konflikt na Ukrainie Putina i Rosję. To wprawia w ruch machinę geostrategicznej, ekonomiczno-militarnej kampanii wojennej od Wschodniej Europy po Rosję. Wierutne kłamstwa na temat Putina są konieczne, bo służą zamaskowaniu pułapki zastawianej przez finansowego drapieżnika z Zachodu. Na Ukrainie zdaje się wyłaniać swoista, olbrzymia macierz wypłat, rodem z teorii gier, dla licznych graczy: korporacji przemysłu zbrojeniowego oraz służb wojskowych Stanów Zjednoczonych, agrobiznesu skoncentrowanego na uprawie roślin modyfikowanych genetycznie, funduszy spekulujących długiem i walutami, monopolistów dostarczających prywatne usług socjalne, firm naftowych wykorzystujących technologię szczelinowania na nowo odkrytych, bogatych w ropę złożach, producentów śmieciowej żywności, podobnej do tej, którą wytwarza Poroszenko w ramach aliansu z amerykańskimi wytwórcami żywności a la Frankenstein, i wreszcie, dla bynajmniej nie mniej ważnego podmiotu – Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), który pomaga w finansowaniu konfliktu na Ukrainie, bo chce ją ogołocić ze wszystkiego.

MFW narzuca już zadłużonym, biednym krajom kancerogenny, globalny system obiegu pieniądza, który otwiera ich wewnętrzne rynki i przygotowuje je na dokarmianie zagranicznym kapitałem, na pojawienie się firm specjalizujących się w wyprzedaży przecenionych aktywów, na drastyczną obniżkę pensji i świadczeń socjalnych, na okrojone emerytury, opiekę socjalną i edukację, na wyprzedaż infrastruktury historycznej – w celu obsługi narastającego zadłużenia bankowego – ogólnie mówiąc, na nieustające zapotrzebowanie na transnarodowy zastrzyk gotówki oraz generowanie zysków kosztem zwykłych obywateli, na każdym poziomie ich życia. MFW i Wall Street w taki właśnie sposób już od ponad 35 lat konsekwentnie ograbiają Afrykę, Amerykę Łacińską, Azję Południowo-Wschodnią, Południową Europę, a także własny kraj – Stany Zjednoczone. Obecnie nadszedł czas na socjaldemokratyczną Europę, kraj za krajem, rozpoczynając od tych najbardziej zadłużonych i bezsilnych. W celu zniszczenia uwarunkowanej etnicznie, tj. słowiańskiej unii ekonomicznej pomiędzy sąsiadującymi ze sobą Ukrainą i Rosją, należy ograbić Ukrainę przy użyciu sił zbrojnych. Historyczna współpraca pomiędzy tymi krajami stanowiła, w pewnym sensie, ostatnią linię obrony – opartą na konserwatywnym etosie, podzielanym przez oba społeczeństwa bogate w zasoby naturalne, z Putinem na czele, stawiającym czoła znacznie bogatszym pod względem gospodarczym Stanom i UE oraz ich śmiertelnej broni, którą grożą Rosji, wzywając ją do uległości.

(more…)

Dzielenie Ukrainy przez MFW: Putin „wziął” sobie Krym, ale zachodnie korporacje wzięły całą resztę

Ghada Chehade
Russia Insider
21 lutego 2015

© Presidential Press and Information Office – – Putin na konferencji prasowej po rozmowach rosyjsko-węgierskich

Podczas gdy na Ukrainie trwa konflikt, a pomiędzy Putinem i przywódcami Europy zachodniej (Merkel i Hollande) prowadzone są rozmowy pokojowe, warto się przyjrzeć ekonomicznym interesom i graczom, którzy z konfliktu i zmiany rządu na Ukrainie czerpią korzyści, oraz jak to się ma do sytuacji w Syrii, Libii czy Iraku. Za tymi konfliktami stoją rzadko relacjonowane motywy i interesy, o których w zachodnich mediach głównego nurtu mało się mówi i których mało kto się doszukuje, bo większość za bardzo ugrzęzła w politycznych i ludzkich dramatach. Na przykład główne media tak wiele czasu poświęcają na demonizowanie pojedynczego wroga, jak Putin w przypadku Ukrainy, Assad w Syrii, Kaddafi w Libii czy Saddam Husajn w Iraku, że nie zagłębiają się poważnie w to, jak zewnętrzni gracze mogą wykorzystywać czy wzmacniać konflikty i sytuacje na froncie w celu zabezpieczenia takich motywów polityczno-gospodarczych, jak dostęp do ropy, torując drogę destrukcyjnym pożyczkom MFW (Międzynarodowego Funduszu Walutowego), czy zduszając politykę, która podważa imperialne i ekonomiczne interesy obcych państw.

W zachodnich mediach istnieje niebezpieczna tendencja do prezentowania faktów z perspektywy dwóch skrajności, gdzie opozycja wobec imperialnych i korporacyjnych interesów Zachodu w danym regionie oznacza wsparcie dla „nikczemników”, takich jak na przykład Putin czy Kaddafi. Stanowi to element – jak to nazywam – polityki odwracania uwagi lub polityki połączeń, gdzie opozycję wobec neoliberalnej i imperialnej polityki – obejmującej pożyczki MFW udzielane pod warunkiem wprowadzenia cięć, które pustoszą i doprowadzają do ubóstwa kraj, jego mieszkańców i rolnictwo – łączy się ze wsparciem niektórych tyranów (według definicji Zachodu).

(more…)

25 lutego 2015

Euromajdan: Anatomia wspieranego przez Waszyngton zamachu stanu

Joe Quinn
Sott.net
19 lutego 2015

W końcówce listopada 2013 roku w Kijowie rozpoczął się „Euromajdan”, słynny protest przeciwko powszechnie panującej korupcji i kolesiostwa na Ukrainie. Iskrą, która rzekomo rozpaliła ten protest, była niezdolność prezydenta Janukowycza do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, która przecięłaby ekonomiczne i militarne więzi Ukrainy z Rosją na rzecz bliższych relacji z UE i NATO.

Warunkiem wstępnym UE podpisania umowy było uwolnienie byłej premier Ukrainy – „gazowej księżniczki” – Tymoszenko. Jednak to, że Tymoszenko była/jest uznana winną defraudacji środków publicznych, w połączeniu z raczej poważnymi skutkami ekonomicznymi, jakie podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE wywołałoby na Ukrainie, uniemożliwiło osiągnięcie konsensusu w rządzie ukraińskim, mimo tego, że Janukowycz nakłaniał parlamentarzystów, by odłożyli na bok różniące ich kwestie i ratyfikowali umowę. Właściwie, to z perspektywy czasu wygląda na to, że uparte naciski UE na uwolnienie Tymoszenko miały zagwarantować niepowodzenie przyjęcia umowy stowarzyszeniowej pomiędzy UE a Ukrainą, obarczenie za to winą Janukowycza i usunięcie go ze stanowiska. Niezależnie od okoliczności, kiedy umowa nie została podpisana, Ukraińcy – jak na sygnał – wyszli w proteście na ulicę.

Powodem użycia przeze mnie stwierdzenia „jak na sygnał”, jest niezbity dowód, wskazujący na to, że opinia publiczna była kształtowana na długo przed 21 listopada 2013 – w zasadzie już lata wcześniej – przez zachodnie (w szczególności amerykańskie) „organizacje pozarządowe”.

Nazwa „Organizacja Pozarządowa” (OP) jest rażącym nadużyciem. Większość OP wymaga finansowania, które często pochodzi od bogatych sponsorów, mających bezpośrednie powiązania z rządem, lub od samych rządów. Co więcej, kilka dobrze znanych amerykańskich OP jest jednocześnie powszechnie znaną przykrywką dla zagranicznej działalności CIA i innych agencji „wywiadowczych”.

(more…)

24 lutego 2015

Holocaust 2.0: Ostateczne rozterki sumienia

Harrison Koehli
Sott.net
8 lutego 2015

 

Sebastian Haffner

„Obcy jak te ulice stał mi się świat cały, budzący grozę. Ta wielka gra, tocząca się wedle znanych mi fascynujących reguł, widocznie rządziła się jeszcze innymi, tajemnymi prawami, które mi umknęły. Było w tym chyba coś złudnego i mylącego. Gdzież jednak znaleźć oparcie, skąd czerpać pewność, wiarę i ufność, skoro tak podstępnie toczą się dzieje świata, skoro zwycięstwa prowadzą do ostatecznej klęski, a prawdziwe reguły działania pozostają nieujawnione, odsłaniając się dopiero po czasie i przynosząc straszliwy, druzgocący rezultat? Spoglądałem w otchłań. Życie budziło we mnie przerażenie” („Historia pewnego Niemca”, s. 33).

 

Właśnie w ten sposób postrzegał wydarzenia, które doprowadziły do powstania nazistowskich Niemiec, młody mężczyzna, Raimund Pretzel, późniejszy pisarz, historyk i dziennikarz, tworzący pod pseudonimem Sebastian Haffner. Jego pamiętniki pt. „Defying Hitler” [polskie wydanie: „Historia pewnego Niemca. Wspomnienia 1914-1933”] są szczerą, wnikliwą odsłoną rzeczywistej siły oddziaływania nazizmu na życie wewnętrzne osób, które musiały się z nim zmierzyć.

Książki takie jak “Defying Hitler” są niezbędne, jeśli my – rodzaj ludzki – chcemy kiedykolwiek nauczyć się, jak wyrwać się z pozornie niekończącego się cyklu: dostatek, ignorancja, opresja i wzajemna destrukcja. Rzeczowe, beznamiętne opisy działań militarnych, wspomnienia przywódców politycznych, akademickie analizy, artykuły prasowe – wszystkie one mogą być źródłem ważnych szczegółów, ale nie ma w nich rzeczy najważniejszej. Brakuje w nich sedna całej sprawy, istoty, dzięki której owa kwestia nabiera znaczenia. Mówiąc krótko, pozbawione są psychologicznej głębi.

Gospodarka, partie i polityka, tj. cała sfera polityczna i główne wydarzenia geopolityczne są tylko fasadą skrywającą coś, co wywołuje w ludziach niemalże instynktowny lęk i odrazę – ale nie potrafią tego nazwać. To coś jest ukryte w otchłani, niczym „tajemne reguły”. Wydarzenia, o których informują nas w mediach, są zaledwie cząstką tego, co rzeczywiście ma miejsce.

(more…)

Następna strona »

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: