PRACowniA

31 stycznia 2015

Izraelski psycholog wygłasza mowę na przemarszu skrajnej niemieckiej prawicy przeciwko islamizacji

Sott.net
30 stycznia 2015

Avituv podczas przemarszu zwolenników EGIDY we Frankfurcie nad Menem 26 stycznia 2015

 

Podczas ostatniego przemarszu zwolenników ruchu PEGIDA (Europejscy Patrioci Przeciwko Islamizacji Zachodu) we Frankfurcie nad Menem izraelski psycholog – dr Rotem Avituv wygłosił zatrważające przemówienie, przesiąknięte retoryką ery nazizmu. Owinięty niemiecką flagą oraz z widoczną w pobliżu powiewającą flagą Izraela, powiedział do wiwatującego tłumu:

(more…)

30 stycznia 2015

Holocaust 2.0: Nadchodzi!

Harrison Koehli
Sott.net
20 Jan 2015

Jako że mieszkańcy naszej planety najwyraźniej zapomnieli o obietnicy: „Nigdy więcej”, Sott.net startuje z serią artykułów “ku pamięci”. Historia zaczyna się powtarzać i dzieje się to właśnie TERAZ, jesteśmy jej świadkami. Niech te artykuły będą przestrogą dla ludzkości. Mamy nadzieję, że nie pozostaniecie na nią głusi.

Komentarz autora: Holokaust – w moim rozumieniu – to, w wielkim skrócie, masowe demonizowanie, więzienie i mordowanie ludzi tylko dlatego, że przynależą do określonej grupy politycznej, religijnej czy etnicznej. Ten artykułu jest próbą wyprowadzenia czytelników z błędu, że holokaust jest zjawiskiem odnoszącym się wyłącznie do społeczności żydowskiej. Chcę, aby spojrzeli na nie szerzej i dostrzegli związki pomiędzy tym, czego uczy historia, i tym, co ma miejsce TERAZ. I właśnie TO jest meritum tego artykułu. Wydarzenia, które dokonują się w czasach nam współczesnych, na naszych oczach.

Alfred Hitchcock był artystą. Niewielu rozumie język kina tak jak on – tj. jak komunikować się z widzem na intuicyjnym i emocjonalnym poziomie, przy wykorzystaniu obrazu i dźwięku – czemu dał wyraz w psychologicznych thrillerach, takich jak „Psychoza”, „Ptaki”, „Zawrót głowy” i w wielu, wielu innych. Jest on również współtwórcą filmu, o którym większość ludzi nie słyszała. W 1945 roku otrzymał zlecenie na współpracę przy montażu dokumentu, w oparciu o materiały filmowe nakręcone przez brytyjskich, amerykańskich i rosyjskich żołnierzy, biorących udział w wyzwalaniu obozów koncentracyjnych, jakie powstały w Europie już na początku II Wojny Światowej. Hitchcock pracował nad tym projektem tylko przez miesiąc, pomagając w doborze materiałów, odmawiając przyjęcia zapłaty za swoją pracę, po czym zaczęły pojawiać się różne opóźnienia w realizacji, kierownictwo produkcji okroiło projekt, zmieniono jego wydźwięk, pozyskano nowego reżysera – Billego Wildera, aby ostatecznie pokazać światu jego skróconą, całkowicie inną wersję pt. „Młyny śmierci” (Death Mills).

26 stycznia b.r. kanał HBO wyemitował nowy dokument – „Zapadnie noc” (Night Will Fall), opowiadający historię powstania pierwotnego filmu, który przez dziesiątki lat przeleżał w archiwum, oraz jego odrestaurowaną i cyfrowo odnowioną wersję. Pierwszy pokaz – odnalezionego przypadkowo – dokumentu, opatrzonego tytułem „Pamięć obozów” (Memory of the Camps), miał miejsce w 1985. Możesz obejrzeć go poniżej (jest również dostępny na stronie PBS).

Pierwotnym celem nakręcenia tego filmu było zaprezentowanie światu barbarzyństwa nazistowskich Niemiec – miał być to swoisty „dokument ku pamięci”. By nigdy nie zapomnieć. By pokazać, do jakich okrucieństw jest zdolna „ludzkość”, w nadziei, że lekcja zostanie dobrze przyswojona i że podobna sytuacja już nigdy się nie powtórzy. „Nigdy więcej” to slogan, który natychmiast przychodzi mi na myśl, gdy myślę o Holokauście, i jest to reakcja jak najbardziej właściwa, jeśli tylko mielibyśmy oczy i uszy wystarczająco szeroko otwarte, by należycie pojąć, co trzeba uczynić, aby zapobiec kolejnemu okrucieństwu na taką skalę. Ale nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Znajdujemy się na analogicznej drodze ku zagładzie. Ona znowu nastąpi, a ludzkość nie dostrzeże, że nadchodzi. No dobrze, garstka osób wychwyci jej symptomy, ale ich głosy nie będą słyszane. Tak jak głosy tych, którzy wiedzieli, co się święci przed II Wojną Światową, lecz zostali zignorowani, wyśmiani, aresztowani i zabici.

(more…)

29 stycznia 2015

Wybitni uczniowie szkoły podżegaczy wojennych

Filed under: Polityka,Wydarzenia bieżące,Świat wokół nas — iza @ 17:39

Na wypadek, gdyby ktoś przeoczył ten tekst mimo dużej popularności, jakim się słusznie cieszy.

Prof. Anna Raźny
Kto przewodniczy polskiej partii wojny?
Konserwatyzm.pl

Gdy USA-NATO-UE z Polską na czele wspierają majdan, zamach stanu, wojnę domową – propaganda wojenna nazywa to obroną demokracji, operacją antyterrorystyczną, misją dla utrzymania integralności Ukrainy.

W polskiej partii wojny trwa walka o pozycję lidera między jej głównymi członkami: PiS i PO. Partia wojny jest największą w Polsce partią, którą tworzą wszystkie obecne w parlamencie oraz niektóre znajdujące się poza nim ugrupowania polityczne, organizacje pozarządowe, środowiska nauki i sztuki czy wreszcie prasy i mediów audiowizualnych. Łączy je idea udziału Polski w permanentnej wojnie, stanowiąca fundament quasi-ideologii wojennej. Ma ona swe ukierunkowanie na USA i jego zbrojne ramię międzynarodowe – NATO.

Geneza partii wojny sięga początku lat 90. XX wieku, kiedy po rozpadzie Układu Warszawskiego przyspieszono z inicjatywy USA przeorientowanie świadomości polskiego społeczeństwa i ukształtowanie w niej superpozytywnego, wręcz idealnego wizerunku Pentagonu – będącego symbolem amerykańskiej armii – i NATO. Już wówczas czcicieli tego wizerunku było więcej, niż wynosił stan liczebny okrągłostołowego układu politycznego. Gwarancji bezpieczeństwa Polski w Waszyngtonie i NATO zaczęli upatrywać również niektórzy przedstawiciele kręgów konserwatywnych i prawicowych nie reprezentowani przy okrągłym stole, nie mówiąc już o rzeszy innych, tworzących środowiska opiniotwórcze. Wszystkim wystarczyła prosta argumentacja, niewyszukana perswazja oraz szara propaganda – taka, która głosiła półprawdy bądź mieszała prawdę z kłamstwem.

(more…)

28 stycznia 2015

Zamieranie światła

Corey Schink
Sott.net
17 stycznia 2015 20:14 CET

 

@Nieznany – Co robi Europa?

 

Pamiętam, jak w 2009 roku po raz pierwszy sięgnąłem po książkę Sebastiana Haffnera pt. Defying Hitler [polskie wydanie: „Historia pewnego Niemca. Wspomnienia 1914-1933”]. Dogłębnie wstrząsnęło mną czytanie o przeżyciach jednego człowieka w nazistowskich Niemczech i o prześladowaniu, jakiego doświadczył, próbując po prostu zachować zdrowy rozsądek w dniach kompletnej ciemności. Jego koledzy bezkrytycznie wierzyli tak wielu kłamstwom i w końcu zmienili się na tyle, że niebezpiecznie było z nimi rozmawiać. Został osiągnięty punkt zwrotny. Otwarte wyrażanie opinii stało się niemożliwe, mimo że życie społeczne nadal toczyło się „jak dotychczas”. Historia zapisała, co nastąpiło potem. Mowa mogła okazać się śmiertelnie niebezpieczna, tak samo jak śmiertelnie niebezpieczne było wyznawanie nieodpowiedniej religii, niewłaściwa narodowość czy kolor skóry.

Wspomnienia Sebastiana dały nam wgląd w to, jak wyglądało i czym pachniało życie pod rządami ‚totalitarnej bestii’. Jako Amerykanin sam czułem tę dziwną przemianę od wydarzeń z 11 września do ekspansji Wojny z Terroryzmem, Bezpieczeństwa Krajowego i programu Totalnej Świadomości Informacyjnej. Teraz „szumowinami” nie są ani Żydzi, ani komuniści, tylko „islamofaszyści”.

(more…)

27 stycznia 2015

Uwagi o nacjonalizmie

Filed under: Polityka,Psychologia,Świat wokół nas — iza @ 13:35

George Orwell
1945
(fragmenty)

 

[…] Przez „nacjonalizm” rozumiem przede wszystkim przyjęcie przekonania, że ludzi można klasyfikować jak owady i że całym grupom milionów albo dziesiątków milionów można z poczuciem pewności siebie przyczepiać etykietki „dobry” albo „zły”. Poza tym, co ważniejsze, mam na myśli zwyczaj identyfikowania się z określonym narodem lub jakąś inną grupą umieszczoną poza dobrem i złem oraz uważania za swój obowiązek popierania jej interesów.

Nacjonalizmu nie należy mylić z patriotyzmem. Zazwyczaj obu słów używa się tak nieprecyzyjnie, że każda ich definicja może budzić kontrowersje, ale trzeba koniecznie przeprowadzić ich rozróżnienie, ponieważ dotyczą dwóch odmiennych, a może nawet przeciwstawnych, idei. Przez patriotyzm rozumiem przywiązanie do określonego miejsca i sposobu życia, o którym sądzimy, że jest najlepszy na świecie, ale nie mamy zamiaru narzucać go innym. Patriotyzm jest z natury defensywny, zarówno militarnie jak i kulturowo. Nacjonalizmu natomiast nie da się oddzielić od żądzy władzy. Celem każdego nacjonalisty jest zapewnienie większej władzy i większego prestiżu nie sobie, lecz narodowi bądź innej zbiorowości, w której postanowił zatopić swoją indywidualność.

(more…)

26 stycznia 2015

Prowokacja w Mariupolu

sokzzuka11.blog.onet.pl
24 stycznia 2015

Nim jeszcze należący do koncernu Springera portal Onet podał informację o śmierci cywilów w Mariupolu, by – jak zwykle – z lubością cytować wszystkie komentarze i złote myśli Petro Poroszenki, portal Russkaja Wiesna alarmował, że wg doniesień samych mieszkańców Mariupola siły ukraińskie szykują tam straszliwą prowokację – ostrzał cywilów, za który chcą obarczyć odpowiedzialnością „prorosyjskich separatystów.”

Mieszkańcy Mariupola poinformowali, że w mikrorejonie „Wostocznyj” pojawili się ukraińscy prowokatorzy przebrani w mundury „separatystów” i otworzyli ogień do cywilów. Ostrzeliwano też miasto z „gradów”.

Wcześniej Ministerstwo Obrony DRL informowało, że w Mariupolu siły ukraińskie przygotowują prowokację z ostrzelaniem miasta ogniem z rakiet.

A swoją drogą media niemal nigdy nie informowały o spadających niemal każdego dnia na Donieck bombach (a jeśli już informowały, to w słowach „nie wiadomo, kto strzelał”), nie stroniły nawet od powtarzania groteskowych komunikatów ukraińskiego reżimu, w świetle których powstańcy ostrzeliwują samych siebie – zajęte przez siebie miasta, swoje szpitale i szkoły, do których chodzą ich dzieci), ale w kwestii Mariupola – wykazały się refleksem! Najwyraźniej są równi i równiejsi – gdy strzela Poroszenko to nie ma sprawy, nikt tego nie zauważa, nawet gdy wali do ludzi na przystankach trolejbusowych, do szkół i szpitali, ale gdy strzelają „separatyści” – od razu podnosi się wrzask. A przypomnę tylko, że to nie oni zerwali rozejm, tylko „Król Czekolady” po spotkaniu z Ewą Kopacz, która podarowała mu 100 mln euro z naszych podatków.
(more…)

25 stycznia 2015

Jak psychopaci postrzegają seks i dlaczego tak się dzieje

Seth Meyers and Katie Gilbert
Psychology Today
8 października 2014

Psychopaci, z definicji, nie żyją w udanych związkach, gdyż, po prostu, nie potrafią takowych stworzyć. Więź emocjonalna czy empatia to dla nich pojęcia obce. Nie są jest w stanie obdarzyć zaufaniem drugą osobę i znaleźć w niej oparcie. Kontakt z psychopatą, podczas robienia ekspertyz psychiatrycznych w postępowaniu karnym, przypomina rozmowę z pół-człowiekiem, pół-lodem. Psychopaci, rzecz jasna, wchodzą w różne relacje, w tym seksualne, lecz mają diametralnie odmienny pogląd na sprawy seksu niż osoby pozbawione psychopatycznego rysu.

Po pierwsze, zróbmy szybki przegląd najbardziej zatrważających cech charakteru psychopatów. Według kwestionariusza do diagnozowania osobowości antyspołecznej [Antisocial Personality Questionnaire (Blackburn & Fawcett, 1999) pierwotnego psychopatę wyróżnia: wrogość, ekstrawersja, pewność siebie, impulsywność, agresja oraz niski lub umiarkowany poziom lęku. Może dopuszczać się czynów karalnych, ale nie musi, co nie umniejsza faktu, że nieustająco krzywdzi innych i sieje spustoszenie w ich życiu. W kontekście relacji seksualnych cechy psychopatów stają się niezmiernie przykre.

(more…)

Następna strona »

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: