PRACowniA

29 października 2014

Terrorystyczne ataki w Ottawie szczęśliwym przełomem dla Harpera i podżegaczy wojennych

Joe Quinn
Sott.net
23 października 2014

W którym momencie zaczniemy być podejrzliwi?

Trzy tygodnie temu, 3 października, partia konserwatywna kanadyjskiego premiera Stephena Harpera niewielką przewagą głosów przepchnęła decyzję „rozpoczęcia misji bojowych” w Iraku u boku innych zachodnich podżegaczy wojennych i ich państw klienckich na Bliskim Wschodzie. Wniosek przeszedł (stosunkiem głosów 157 do 134), pomimo sztywnego sprzeciwu ze strony Nowej Demokratycznej Partii Kanady i NDP i Liberalnej Partii Kanady, oraz kanadyjskiej opinii publicznej, tradycyjnie przeciwnej wszelkim zagranicznym kampaniom wojskowym. W dniu głosowania internetowy plebiscyt wykazał, że prawie 60% respondentów było przeciwko przystąpieniu Kanady do “koalicji”.

Przywódca opozycyjnej partii NDP Tom Mulcair powiedział, że rząd Harpera „pogrąża Kanadę w długotrwałej wojnie, nie mając żadnego rzetelnego planu” i że bombardowanie ISIS „przyniesie im tylko więcej rekrutów i może w rzeczywistości okazać się katastrofalne w skutkach”. W poniedziałek były premier Jean Chretien ponownie skrytykował wojskowe zaangażowanie Kanady w Iraku, mówiąc, że „jest to tylko najnowsza, z długiej historii podobnych, interwencja zachodnich państw, które zostawiły blizny na Bliskim Wschodzie” i że „Kanada powinna kłaść nacisk na pomoc humanitarną dla uchodźców w tym regionie„.

Małoduszny premier Harper odpowiedział odczytaniem ewangelii z biblii neokonserwatystów o wzbudzaniu paniki w społeczeństwie:

„Jest koniecznością, żebyśmy współdziałali z naszymi sojusznikami w powstrzymaniu rozszerzania się ISIL w regionie i zredukowania jego zdolności przeprowadzania ataków terrorystycznych poza regionem, w tym ataku na Kanadę. My, jako rząd, wiemy, że naszym ostatecznym zadaniem jest chronienie Kanadyjczyków i obrona naszych obywateli przed tymi, którzy chcieliby wyrządzić krzywdę nam i naszym rodzinom.

Wzywając wszystkich członków parlamentu do poparcia wniosku, Harper przyznał, że zaangażowanie Kanady w kolejną wojnę jest nie tylko niepopularne, ale też ryzykowne politycznie w okresie przygotowań do przyszłorocznych wyborów powszechnych. Ale znowu, zważywszy na powszechne zarzuty przeciwko Partii Konserwatywnej Harpera o zmanipulowanie głosów podczas ostatnich wyborów do federalnego parlamentu, być może Harper nie musi się za bardzo tym martwić.

Przeszły już ustawy o zbrodniach myśli? Mogę już wyjść?

Dwa dni temu Harper wylazł w końcu z szafki na miotły, w której zamknął się podczas strzelaniny w budynku parlamentarnym, i odpowiedział na dwa “ataki terrorystyczne”, mówiąc, że te wydarzenia były „ponurym przypomnieniem, że Kanada nie jest nietykalna dla tego typu ataków terrorystycznych, jakie widzieliśmy w innych miejscach na świecie, i te ataki jedynie wzmocnią reakcję Kanady na organizacje terrorystyczne„. Harper również zobowiązał się przyspieszyć rozpoczęty już plan wzmocnienia kanadyjskiego prawa i władzy policji w obszarach „nadzoru, zatrzymywania i aresztowania. Nie damy się zastraszyć. Kanada nigdy nie da się zastraszyć”.

Ale oczywiście w rezultacie dwóch tak bardzo na czasie „ataków terrorystycznych” Kanada, a raczej kanadyjskie społeczeństwo, wojsko i klasa polityczna zostały zastraszone, a raczej zmanipulowane do ustąpienia wobec podżegania do wojny przez Harpera i stania się współsprawcami kolejnej korporacyjnej wojny dla zysku i destrukcji swoich swobód obywatelskich.

Michael Zehaf-Bibeau – pierwszy kanadyjski prawdziwy naiwny muzułmanin wrobiony w terroryzm

Ci, którzy znają historię zamachowców z maratonu w Bostonie, rozpoznają historię napastnika z Ottawy, Michaela Zehaf-Bibeau. Ten urodzony w Kanadzie syn libijskiego uchodźcy spędził trochę czasu w Libii, zanim wrócił do Kanady, gdzie mieszkał i pracował dorywczo w kilku miastach. Jego ojciec, Bulgasem Zehaf, podobno walczył wraz z wspieranymi przez Zachód libijskimi rebeliantami w ramach akcji NATO zmierzającej do obalenia Kadafiego w 2011 roku. Czytelnicy zapewne pamiętają, że wujek rzekomego bostońskiego zamachowca, Tamerlana Tsarnaeva, Ruslan Tsarni pracował dla spółki zależnej Haliburtona i był aktywnie zaangażowany, poprzez USAID, w finansowanie NATOwskiej kampanii islamskiego terroryzmu na Kaukazie za pośrednictwem firmy pod nazwą Congress of Chechen International Organisations, która dążyła do osłabienia rosyjskiego prezydenta Władimira Putina. Oficjalnym adresem firmy był adres domu Grahama Fullera, który przez 20 lat pracował dla CIA i był ekspertem wywiadu ds. Bliskiego Wschodu i południowej Azji. Tsarni ożenił się z córką Fullera. Fuller powiedział:

„Polityka kierowania ewolucją islamu i wspomagania ich przeciwko naszym przeciwnikom cudownie działała w Afganistanie [przeciwko Rosjanom]. Te same doktryny wciąż mogą być wykorzystywane do destabilizacji tego, co pozostało z rosyjskiej potęgi, a zwłaszcza do przeciwdziałania wpływom Chin w Azji Środkowej„.

Jest bardzo mało prawdopodobne, że Zehaf-Bibeau, podobnie jak bostońscy bracia zamachowcy, był dżihadystą. Z upodobaniem do handlu narkotykami i drobnych przestępstw, miał niewiele wspólnego z “radykalnym islamem (o ile w ogóle) do czasu, kiedy został muzułmaninem i – znów podobnie jak Tamerlan Tsarnaev – „pogubił się” psychicznie.

Pan Bathurst powiedział, że poznał pana Zehaf-Bibeau w meczecie w Burnaby, w kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska, około trzech lat temu. Powiedział, że jego przyjaciel raczej nie miał początkowo ekstremistycznego poglądu ani inklinacji do używania przemocy – ale czasami pokazywał swoją niepokojącą stronę.

„Rozmawialiśmy w kuchni i nie wiem, jakich dokładnie użył słów. Powiedział, że prześladuje go diabeł” – powiedział pan Bathurst podczas wywiadu i dodał, że jego przyjaciel często mówił o obecności Shaytana w świecie – to arabskie określenie diabłów i demonów. – „Myślę, że musiał być chory psychicznie. Myślałem, że jest naprawdę, naprawdę chory psychicznie i nie ma wszystkich klepek po kolei, miał jakoś głośną, odpychającą osobowość”.

Martin Couture-Rouleau – ‘dżihadysta’ ze złotym łańcuchem na szyi i chłepczący piwo

Podobnie jak rzekomi zamachowcy z Bostonu, Zehaf-Bibeau był znany zarówno władzom kanadyjskim, jak i amerykańskim. Według amerykańskich pracowników organów ścigania, przynajmniej cztery razy wyjeżdżał do USA. Co tam robił, wciąż nie wiadomo.

Podobno Martin Couture-Rouleau był przeciętnym młodym mieszkańcem Quebeku aż do czasu, kiedy mniej więcej 18 miesięcy temu nawrócił się na islam i „zradykalizował się”. W czerwcu tego roku jego rodzina skontaktowała się z kanadyjską policją (RCMP), której funkcjonariusze spotkali się z Rouleau wtedy i jeszcze trzykrotnie w ciągu następnych trzech miesięcy. Rouleau został dołączony do 90 innych potencjalnych kanadyjskich “dżihadystów” z listy „ryzykownych podróżnych” i w czerwcu skonfiskowano mu na lotnisku paszport, kiedy chciał lecieć do Turcji. W poniedziałek, 20 października, Rouleau przez 2 godziny czekał na parkingu, zanim użył swojego samochodu do staranowania dwóch kanadyjskich żołnierzy, zabijając jednego z nich, chorążego Patrice’a Vincenta.

W ciągu ostatnich tygodni poprzedzających ataki ISIL opublikowało w swoim „kolorowym czasopiśmie” Dabiq (jak czasopismo Al-Kaidy) oświadczenie, w którym powiadomiono potencjalnych subskrybentów dżihadystów, że:

“Jeśli możecie zabić niewierzącego Amerykanina albo Europejczyka – a zwłaszcza któregoś z tych mściwych i plugawych Francuzów – albo Australijczyka czy Kanadyjczyka, czy też jakiegokolwiek innego niewierzącego prowadzącego wojnę, włączając w to obywateli krajów, które przystąpiły do koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu, polegajcie na Allahu i zabijcie go w jakikolwiek, zupełnie dowolny sposób. Rozbijcie mu głowę kamieniem, zarżnijcie go nożem albo rozjedźcie go samochodem”.

Zostaliście ostrzeżeni. Jak zobaczycie zradykalizowanego zachodniego dżihadystę z kamieniem w pobliżu waszej głowy, koniecznie zawiadomcie lokalny posterunek policji.

Superintendent RCMP Martine Fontaine zapytany, co jeszcze policja mogła zrobić, powiedział: “nie mogliśmy aresztować kogoś za to, co myśli, za radykalne poglądy. Nie jest to przestępstwem w Kanadzie”. Dwa dni i jeden atak później zbrodnia myśli jest już realną możliwością w Kanadzie:

Rząd Kanady zaznaczył w czwartek, że w rezultacie ataku na parlament w Ottawie zamierza przyspieszyć wnioski o zaostrzenie antyterrorystycznych ustaw, łącznie ze środkami, które pozwolą na „prewencyjny areszt”.

Kilka godzin po środowej strzelaninie w Ottawie dżihad już ćwierkał, m.in.: „żołnierze #Państwa_Islamskiego, którzy są wszędzie na całym świecie, wypowiedzieli wojnę państwom koalicji”. Jest to w oczywisty sposób absurdalne stwierdzenie, zważywszy na to, że strzelanina w Ottawie wyraźnie zapewnia bardzo potrzebne usprawiedliwienie dla przyłączenia się wojsk kanadyjskich do ataku na ISIL przy żarliwym poparciu ze strony kanadyjskiego narodu.

ISIL szokująco przypisuje sobie “zwycięstwo”, kiedy jeden z jego frajerów zabija jednego kanadyjskiego żołnierza i, w odpowiedzi, otrzymuje tony bomb zrzucone nań przez kanadyjskie bombowce. W skrócie, ISIL wydaje się zdeterminowane prowadzić wojnę z sobą samym, dostarczając zachodnim podżegaczom wojennym powód do bombardowania go (i Bliskiego Wschodu) do czasu, aż powróci do epoki kamiennej. I to ma być rozumna strategia militarna? Ale czy nie od zawsze taki właśnie był problem z myśleniem u tych niegdysiejszych islamskich terrorystów? Ich główną bolączką było to, że są poważnie wkurzeni z powodu inwazji, bombardowań i ogólnie mieszania się w ich sprawy przez zachodnie mocarstwa, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Nikt nie może odmówić im w tym racji. Zatem znają swoją historię. Z drugiej strony, ich strategia jest raczej nierozsądna. Skoro wiedzą, że zachodnie mocarstwa mają skłonność do ingerowania na Bliskim Wschodzie pod byle pretekstem, to dlaczego mieliby uważać za roztropne rozpoczęcie nieskutecznych ataków na zachodnie cele, tym samym dostarczając swoim zachodnim wrogom słusznego na pierwszy rzut oka pretekstu do kontynuowania inwazji, okupacji i bombardowań krajów Bliskiego Wschodu? To prawie tak, jakby ci dżihadyści byli cichymi partnerami w zachodniej „wojnie z terroryzmem”.

Sprawa „siedmiu z Liberty” z 2006 roku. Paru nieszczęsnych kolesi, którzy zostali zachęceni przez FBI do prowadzenia “wojny lądowej na pełną skalę” z USA.

Historia tych dwóch wątpliwych zamachowców-samobójców dżihadu musi zostać osadzona w kontekście służb bezpieczeństwa Ameryki Północnej z ich długą historią werbowania niezrównoważonych psychicznie albo naiwnych młodzieńców i rozmyślnego wżeniania ich w wojnę z terroryzmem jako kozły ofiarne. Poprzez wykorzystywanie informatorów pracujących dla północnoamerykańskich agencji wywiadowczych i odgrywających przywódców muzułmańskich, mających “kontakty” i “plan”, młodzi, podatni mężczyźni mogą łatwo zostać „zradykalizowani” i wrobieni w nieświadome odgrywanie roli w oszukańczej wojnie z terroryzmem. Poza manipulowaniem podatnymi jednostkami, zachodnie agencje wywiadowcze przygotowują również do sfingowanych ataków terrorystycznych dzięki “ćwiczeniom”, które zazwyczaj poprzedzają prawdziwy atak i odwzorowują go z niesłychaną dokładnością. Od bomb w Londynie w 2005 roku przez bomby w Bostonie w 2013 do Kanady teraz, gdzie, jak się okazuje, CSIS planował „dokładnie ten sam scenariusz”, jaki odegrał się w tym tygodniu.

Mając już wkrótce wprowadzone w Kanadzie przepisy prawne dotyczące „prewencyjnego zatrzymania” (zbrodni myśli), CSIS etc. bez wątpienia będą w stanie usprawnić sfabrykowany proces terrorystyczny i na życzenie wyprodukować znacznie więcej takich frajerów dla finansowych korzyści kanadyjskiej i globalnej „elity”.

Tak więc Harper i podżegacze wojenni mają zapewnione swoje drakońskie przepisy dotyczące “zbrodni myśli”, tylko dlaczego są oni aż tak napaleni na bombardowanie ISIL, że zmajstrowali dwa “ataki terrorystyczne”, żeby usprawiedliwić to bombardowanie? Odpowiedź jest oczywista – chodzi o gaz i ropę. Kiedy w ciągu ostatnich 14 lat Rosja odzyskała należne jej miejsce wśród głównych potęg gospodarczych, na scenę wkroczyła realna polityka i Chiny uzmysłowiły sobie, że dużo bezpieczniej i taniej będzie brać gaz i ropę po sąsiedzku, z Rosji, niż z Kanady – kraju popierającego angloamerykańskie imperium, nastawionego antagonistycznie do Chin i oddzielonego od Chin tysiącami kilometrów oceanu. Poprzez wzięcie udziału we wznowionych atakach na Irak i Syrię, Kanada ma nadzieję pomóc w zabezpieczeniu Bliskiego Wschodu dla zachodniej elity i zapobieżeniu powstania nowego centrum globalnej władzy – Rosji i Chin – głównie poprzez kontrolowanie światowych zasobów energetycznych. Fabrykowanie „zradykalizowanych” zachodnich dżihadystów i wykorzystywanie ich w zmanipulowanych „atakach terrorystycznych” w zachodnich krajach zdaje się być centralnym elementem tego planu.

Komentarz Pracowni:

Kilka faktów, które mogą mieć związek z ostatnimi atakami w okolicy Montrealu i w Ottawie, przytoczonych na Forum SOTT w tym wątku:

Tories cite dismissed terror report to bolster case for more powers:

W skrócie: 9 października konserwatywny rząd Kanady próbował przepchnąć zaostrzenie środków antyterrorystycznych – więcej władzy dla policji i wywiadu – po alarmujących artykułach w amerykańskich mediach o zaniepokojeniu kanadyjskich władz możliwością zamachów terrorystycznych na centra handlowe i ambasady i spotkał się z negatywną reakcją służb bezpieczeństwa, twierdzących, że nie ma po temu wystarczających przesłanek. (Swoją drogą, trudno się w tej historii połapać – Kanada mówi, że USA powiedziały, że Kanada się obawia, bo kanadyjski wywiad widzi zagrożenie, więc Kanada się obawia, ale kanadyjski wywiad od początku mówił, że nie ma powodu do obaw…)

Cheney: Next attack on US will be ‘something far more deadlier’ than 9/11:

12 października Cheney ostrzegł, że następny atak terrorystyczny na USA będzie gorszy od 9/11 i dodał, że trzeba być idiotą, żeby myśleć, że rozwiązaniem jest strategia izolacji (nieingerowanie w sprawy innych krajów). Jego dwugodzinny wywiad, udzielony Weekly Standard, jest pełen psychopatycznych wypowiedzi.

Michael Zehaf-Bibeau, slain Ottawa shooter, had criminal record in Quebec, B.C.:

“Według stacji Radio-Canada, matka Michaela Zehaf-Bibeau, Susan Bibeau, wciąż mieszka w Montrealu i pracuje dla rządu federalnego”.

– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

Advertisements

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: