PRACowniA

30 września 2014

Czy Rosja i Chiny czekają na moment, kiedy jedyną opcją będzie wojna?

Paul Craig Roberts
Institute for Political Economy
25 września 2014

© Brookings Institute — Naczelny Kłamca na forum ONZ

Wystąpienie Obamy na forum ONZ 24 września było najbardziej absurdalną rzeczą, jaką kiedykolwiek usłyszałem w całym swoim życiu. To całkowicie zadziwiające, że prezydent Stanów Zjednoczonych staje przed całym światem i mówi o rzeczach, o których powszechnie wiadomo, że są wierutnymi kłamstwami, jednocześnie demonstrując podwójne waszyngtońskie standardy i przekonanie, że wyłącznie Waszyngton – bo przecież Stany Zjednoczone są wyjątkowe i niezastąpione – ma prawo łamać wszelkie zasady prawa.

Co bardziej zdumiewające – żadna z obecnych tam osób nie wstała i nie opuściła sali, w której odbywało się zgromadzenie.

Dyplomaci z całego świata siedzieli tam i przysłuchiwali się bezczelnym kłamstwom, wygłaszanym przez naczelnego światowego terrorystę. A nawet oklaskiwali je, dając wyraz swemu poparciu.

Komentarz SOTT: Fascynator w akcji.

Cechą charakterystyczną fascynatorów jest patologiczny egotyzm. Już na wczesnym etapie swego życia tego typu jednostka odczuwa wewnętrzny przymus dokonania wyboru pomiędzy dwiema możliwościami: pierwsza z nich to przymuszanie ludzi do myślenia i przeżywania w sposób przypominający jej własny; […]

Fascynator ustawi na piedestale wartości moralne każdego, kto ulegnie jego wpływowi, obdarzy go względami, a jeśli to możliwe – dobrami materialnymi. Krytycy spotkają się z „moralnym” oburzeniem, fascynator zaś będzie utrzymywał, że posłuszna mu mniejszość jest w rzeczywistości większością.

Tego typu działalność zawsze wyróżnia niezdolność do przewidywania jej ostatecznych rezultatów, co z psychologicznego punktu widzenia jest oczywiste, ponieważ u jej podłoża leży patologiczne myślenie, a fascynatorstwo i autofascynacja (samouwielbienie) uniemożliwiają postrzeganie rzeczywistości taką, jaką jest ona naprawdę, w stopniu, który pozwalałby w sposób logiczny przewidywać skutki swoich czynów. Tymczasem, fascynatorzy żywią wielki optymizm i utrzymują wizje przyszłych sukcesów, zbliżonych do zwycięstwa nad ich własnym samokrytycyzmem, okaleczoną psychiką – Political Ponerology

Pozostała część wystąpienia Obamy to po prostu kompletne brednie: „stoimy na rozdrożu”, „oznaki postępu”, „zredukowane ryzyko wybuchu wojny pomiędzy największymi mocarstwami”, „setki milionów ludzi wyciągniętych z ubóstwa”, a kiedy wirus Ebola zbiera żniwo w Afryce, „my wiemy, jak leczyć tę chorobę, a także jak okiełznać siłę wiatru i słońca”. Teraz My jesteśmy Bogiem. „My” – tzn. Amerykanie. Nikt inny się nie liczy. Tylko “My”.

Wyszukanie najbardziej absurdalnego stwierdzenia z przemówienia Obamy tudzież najbardziej oburzającego kłamstwa jest właściwie niewykonalne. Być może to? – „Agresja Rosji w Europie przywołuje na myśl dni, kiedy w pogoni za terytorialnymi ambicjami wielkie narody rozdeptywały mniejsze”.

Albo to? – „Kiedy ludność Ukrainy zorganizowała powszechne protesty i wezwała do przeprowadzenia reform, ich skorumpowany prezydent dał nogę. Wbrew woli rządu w Kijowie zaanektowano Krym. Wschodnia część Ukrainy została uzbrojona przez Rosję, co podsyciło nastroje wśród agresywnych separatystów, a w konsekwencji i sam konflikt, w wyniku którego zginęły tysiące ludzi. Kiedy z terenu kontrolowanego przez tych najemników zestrzelono samolot pasażerski, przez wiele dni odmawiali oni dostępu do miejsca katastrofy. Gdy Ukraina zaczęła umacniać kontrolę nad swoim terytorium, Rosja przestała udawać, że wyłącznie wspiera separatystów, i przerzuciła przez granicę swoje wojska”.

Cały świat wie, że to Waszyngton obalił demokratycznie wybrany rząd ukraiński, że to Waszyngton odmówił publikacji zdjęć satelitarnych przedstawiających zniszczenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego, że to Ukraina odmówiła udostępnienia zapisów rozmów pomiędzy kontrolą ruchu lotniczego a pilotami tego samolotu, że to Waszyngton uniemożliwił przeprowadzenie prawdziwego śledztwa w tej kwestii, że europejscy eksperci, będący na miejscu zdarzenia, zaświadczyli, że stan obydwu stron kokpitu wskazuje na to, że został on ostrzelany z broni palnej, co może oznaczać, że samolot został zestrzelony przez ukraińskie myśliwce, które mu towarzyszyły. W rzeczy samej, nie doczekaliśmy się wyjaśnienia, dlaczego ukraińskie myśliwce podążały za samolotem pasażerskim, którego lot był nadzorowany przez ukraińską kontrolę ruchu lotniczego.

Cały świat wie, że jeśli Rosja miałaby ambicje terytorialne, to przejęłaby Gruzję i przyłączyłaby ją do swojego terytorium, w którego w granicach znajdowała się przez wieki, zaraz po tym, jak armia rosyjska pokonała szkoloną i zaopatrywaną przez Amerykanów armię gruzińską, która zaatakowała Południową Osetię.

Zauważcie, że kiedy Waszyngton dokonuje inwazji i bombardowań na siedem krajów w ciągu 13 lat bez wypowiedzenia im wojny, nie ma mowy o agresji. Agresja pojawia się wtedy, gdy Rosja akceptuje petycje mieszkańców Krymu, których 97% zagłosowało za ponownym scaleniem Krymu z Rosją, który przez wieki stanowił jej część, zanim to Chruszczow w 1954 roku przyłączył go do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, kiedy to Ukraina i Rosja były częścią tego samego państwa.

Cały świat wie również o tym, że – jak ujął to separatystyczny przywódca Republiki Donieckiej – „Jeśli rosyjskie jednostki wojskowe walczyłyby razem z naszymi, w wiadomościach byłaby mowa nie o zajęciu Mariupola, lecz Kijowa i Lwowa”.

Co jest “rakiem brutalnego ekstremizmu” – ISIS (Państwo Islamskie), które ścięło głowy czterem dziennikarzom, czy Waszyngton, który w XXI wieku zdążył już zbombardować siedem krajów, zabijając w efekcie tysiące cywilów, a miliony zmuszając do przesiedleń?

Kto jest naczelnym terrorystą – ISIS, ugrupowanie, które na nowo kreśli sztuczne granice stworzone przez brytyjskich i francuskich kolonialistów, czy Waszyngton ze swoją doktryną Wolfowitza – podstawą polityki zagranicznej Stanów – zgodnie z którą dominującym celem Waszyngtonu jest dążenie do utrzymania światowej hegemonii?

ISIS to twór Waszyngtonu. W skład ISIS wchodzą dżihadyści, wykorzystani przez Waszyngton do obalenia Kaddafiego w Libii, a następnie wysłani do Syrii w celu obalenia Assada. Jeśli ISIS jest „siatką śmierci”, „marką zła”, z którą nie da się negocjować – jak oznajmił Obama – to ta siatka śmierci została stworzona przez sam reżim Obamy. Jeśli ISIS stanowi zagrożenie – jak twierdzi Obama – to w jaki sposób system, który jest twórcą tego zagrożenia, może być wiarygodny w walce przeciwko niemu?

W swoim przemówieniu Obama ani razu nie wspomniał o głównym problemie, z jakim musi zmierzyć się świat. Chodzi o niezdolność Waszyngtonu do pogodzenia się z faktem istnienia silnych i niezależnych państw, takich jak Rosja i Chiny. Neokonserwatywna doktryna Wolfowitza zobowiązuje Stany Zjednoczone do utrzymywania statusu wyłącznego Supermocarstwa. Wymaga to od Waszyngtonu „niedopuszczenia do tego, aby jakieś wrogie mocarstwo zdominowało region, którego zasoby – objęte wzmocnioną kontrolą – wystarczyłyby do stworzenia globalnej siły”. „Wrogie mocarstwo” to dowolny kraj, który ma wystarczającą siłę wpływu, pozwalającą na ograniczenie sprawowania władzy przez Waszyngton.

Doktryna Wolfowitza wyraźnie mierzy w Rosję: „Naszym pierwszym celem jest niedopuszczenie do ponownego pojawienia się nowego rywala, czy to na terenie byłego Związku Radzieckiego, czy gdziekolwiek indziej”. „Rywal” to dowolny kraj, który jest w stanie bronić własnych interesów lub interesów swoich sojuszników, którym zagraża hegemonia Waszyngtonu.

W swoim przemówieniu Obama powiedział, że Rosja i Chiny mogą być częścią waszyngtońskiego światowego porządku pod warunkiem, że zaakceptują hegemonię Waszyngtonu i w żaden sposób nie będą ingerować w sprawowaną przez niego kontrolę. Kiedy Obama mówi Rosji, że Stany będą z nią współpracować, „jeśli zmieni ona swój kurs”, chodzi mu o to, że Moskwa musi zaakceptować fakt, że waszyngtońskie interesy biorą górę nad rosyjskimi.

Bez wątpienia, jest to stanowisko mało elastyczne i nierealne. Jeśli Waszyngton będzie je podtrzymywał, wojna z Rosją i Chinami nastąpi.

Obama powiedział Chinom, że Waszyngton zamierza nadal być dominującą siłą na Pacyfiku w chińskiej sferze wpływu, „promując pokój, stabilność oraz swobodny przepływ towarów pomiędzy krajami” poprzez budowanie nowych amerykańskich baz powietrznych i morskich od Filipin aż po Wietnam, aby móc kontrolować przepływ dóbr przez Morze Południowochińskie i z pełną dowolnością pozbawiać Chiny dostępu do nich.

© AP – – Ręka w rękę: rosyjski prezydent Władimir Putin witany przez swojego chińskiego odpowiednika Xi Jinpinga na Konferencji nt. Metod Budowania Współpracy i Zaufania w ramach szczytu azjatyckiego w Szanghaju

W mojej opinii, ani rząd rosyjski, ani rząd chiński nie pojmują powagi zagrożenia, jakie stanowi Waszyngton. Roszczenia Waszyngtonu do utrzymywania ogólnoświatowej hegemonii zdają się być według Rosji i Chin zbyt mocno przesadzone, żeby mogły być realne. A jednak są bardzo realne.

Ponieważ Rosja i Chiny nie traktują tego zagrożenia poważnie, nie zareagowały w sposób, który pozwoliłby to zagrożenie wyeliminować bez konieczności wybuchu wojny.

Dla przykładu, rząd rosyjski mógłby przypuszczalnie zniszczyć NATO, odpowiadając na sankcje nałożone na Rosję przez Waszyngton i Unię Europejską poinformowaniem rządów europejskich, że nie będzie sprzedawać gazu ziemnego członkom NATO. Zamiast skorzystać z tej przewagi, Rosja niemądrze pozwoliła Unii na zgromadzenie rekordowych zapasów gazu ziemnego, aby gospodarstwa domowe i przemysł były w stanie przetrwać nadchodzącą zimę.

Czy Rosja za pieniądze wyprzedaje własne interesy narodowe?

Komentarz SOTT: Putin jest świadomy istnienia w jego kraju piątej kolumny i póki co, jest w stanie kierować chciwością oligarchów w taki sposób, aby mogli na tym korzystać przeciętni Rosjanie. Putin nie chce narażać zwykłych obywateli na cierpienie, stąd jego pobłażliwość w kwestii przesyłania gazu. Dobrze wie, że kurek zawsze można przykręcić. Jak do tej pory, Rosja pokazuje światu, jak wygląda rozsądny, przestrzegający prawo kraj. Zyskuje przyjaciół i wsparcie na całym świecie.

Większość waszyngtońskiej siły i finansowej hegemonii opiera się na roli dolara amerykańskiego jako światowej waluty rezerwowej. Rosja i Chiny zachowują się nazbyt ospale, a nawet lekceważąco, z punktu widzenia obrony własnej suwerenności, w kwestii wykorzystania możliwości, które pozwoliłyby podkopać filar waszyngtońskiej potęgi. Dla przykładu, rozmowy w ramach szczytu grupy BRICS na temat porzucenia systemu rozliczeń w dolarze nie mają poparcia w działaniu. Rosja nie wymaga nawet, aby państwa europejskie – pacynki Waszyngtonu – płaciły za gaz ziemny w rublach.

Można by sądzić, że kraj taki jak Rosja, doświadczający tak skrajnej wrogości i demonizacji ze strony Zachodu, mógłby przynajmniej wykorzystać sprzedaż gazu w celu wsparcia własnej waluty, a nie waszyngtońskiego dolara. Jeśli rząd rosyjski zamierza nadal wspierać gospodarki państw europejskich wrogo nastawionych wobec Rosji oraz nie dopuścić do tego, aby Europejczycy trzęśli się z zimna podczas zimy, to czy – zamiast tego zdumiewającego dofinansowywania własnych wrogów – nie powinna przynajmniej zająć się wsparciem własnej waluty, żądając zapłaty w rublach? Na nieszczęście Rosji, jest ona przesiąknięta neoliberalnymi ekonomistami kształconymi na Zachodzie, którzy reprezentują interesy Zachodu – a nie Rosji.

Kiedy Zachód dostrzega tak osobliwą słabość po stronie rosyjskiego rządu, Obama wie, że może pójść na forum ONZ i opowiadać dowolne wierutne kłamstwa na temat Rosji, bez żadnych konsekwencji dla Stanów czy Europy. Bierność Rosji subwencjonuje jej demonizację.

Chiny nie są bardziej skuteczne niż Rosja w wykorzystywaniu możliwości destabilizacji Waszyngtonu. Dla przykładu, faktem jest – jak już wielokrotnie ja i Dave Kranzler to udowadnialiśmy – że Rezerwy Federalne wykorzystują swoich bankowych dilerów kruszcu do zbijania ceny złota w celu ochrony wartości dolara, zgodnej z wytycznymi Rezerw Federalnych. Do obniżania ceny złota – i w efekcie ochrony wartości dolara – wykorzystuje się ogromne ilości kontraktów tzw. „nagiej krótkiej sprzedaży” w okresie niskiego lub nieistniejącego wolumenu [innymi słowy, dilerzy sprzedają złoto, którego nie mają, ale liczą na to, że będą mieli].

Chiny i/lub Rosja mogłyby skorzystać z tej taktyki, stając się stroną kupującą we wszystkich kontraktach „nagiej krótkiej sprzedaży” plus wszystkich kontraktach krótkiej sprzedaży, tj. z pokryciem, jeśli takowe będą, a następnie żądając fizycznej dostawy kruszcu zamiast rozliczenia w gotówce [de facto na papierze lub częściej w komputerze]. Ani nowojorska giełda Comex, ani rynek londyński nie byłyby w stanie tego uczynić, w efekcie czego nastąpiłby upadek systemu. Konsekwencje braku zdolności do pokrycia ilości zakontraktowanego na giełdach kruszcu byłyby katastrofalne dla całego zachodniego systemu finansowego, ale przynajmniej ukazałyby korupcyjną naturę zachodnich instytucji finansowych.

Chiny mogłyby sięgnąć po jeszcze bardziej śmiercionośną broń. Wykorzystując okres zwiększonego niepokoju lub zamętu na amerykańskich rynkach finansowych, mogłyby pozbyć się będącego w ich posiadaniu biliona dolarów oraz amerykańskich obligacji, a właściwie wszystkich amerykańskich instrumentów finansowych. Rezerwy Federalne i Departament Skarbu mogłyby próbować stabilizować ceny amerykańskich instrumentów finansowych, kreując pieniądze i skupując za nie obligacje i inne instrumenty, jakie pojawiły się w nadmiarze na rynku. Kiedy kreacja pieniądza zwiększałaby niepokoje dotyczące wartości dolara, wówczas Chiny mogłyby pozbyć się posiadanego biliona dolarów wraz z kwotą uzyskaną ze sprzedaży obligacji na rynku walutowym. Rezerwy Federalne nie mogą drukować obcych walut, aby wykupić za nie dolary. W tej sytuacji kurs dolara załamałby się, a wraz z tym dolar przestałby pełnić rolę światowej waluty rezerwowej. Stany Zjednoczone stałyby się po prostu kolejnym państwem-bankrutem, które nie jest w stanie zapłacić za importowane towary.

Komentarz SOTT: Chiny też wiedzą, jak rozgrywać na długą metę. Z radością pozwolą załamać się gospodarce Stanów Zjednoczonych bez podejmowania ze swojej strony wysiłków w tym kierunku. Dlaczego miałyby to robić?

Być może Waszyngton mógłby przekonać Japonię i Europejski Bank Centralny do tego, aby dodrukowały wystarczającą ilość jenów i euro, żeby móc skupić dolary. Jednakże istnieje możliwość, że pociągnęłoby to za sobą upadek jena i euro – wraz z dolarem.

Nastąpiłaby ucieczka w waluty chińską i rosyjską, a w raz z nią koniec finansowej hegemonii Zachodu.

Przez swoją powściągliwość Rosja i Chiny stwarzają Waszyngtonowi warunki do ofensywy. W zeszłym tygodniu Waszyngton – wykorzystując agentów z organizacji pozarządowych – zorganizował w Moskwie uliczne protesty pod hasłem „Wojna Putina przeciwko Ukrainie”. Rosja postępuje niemądrze, pozwalając na przenikanie obcych wpływów do rosyjskich gazet, co sprzyja ustawicznemu piętnowaniu Putina i rosyjskiego rządu w oczach rosyjskich czytelników.

Czy Rosja sprzedała siebie samą i system komunikacji medialnej za dolary? Czy kilku oligarchów wyprzedało Rosję w zamian za depozyty bankowe w Szwajcarii i Londynie?

Zarówno Rosja, jak i Chiny mają wśród swoich społeczności mniejszość muzułmańską, w kręgach której kręcą się służby CIA, zachęcając do odłączenia się, rebelii i przemocy. Waszyngton zamierza rozbić Federację Rosyjską na mniejsze, słabsze kraje, które nie będą w stanie oprzeć się waszyngtońskiej hegemonii. Obawy Rosji i Chin przed waśniami w środowisku ich muzułmańskich społeczności spowodowały, że obydwa rządy popełniły ekstremalnie poważny błąd strategiczny, sprzymierzając się z Waszyngtonem przeciwko ISIS i przyłączając się do polityki ochrony status quo Waszyngtonu w muzułmańskim świecie.

Jeśli Rosja i Chiny zdawałyby sobie sprawę z tego, że Waszyngton stanowi prawdziwe śmiertelne zagrożenie, obydwa rządy działałyby zgodnie z uświęconą tradycją zasadą – „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. Rosja i Chiny zaopatrzyłyby ISIS w pociski ziemia-powietrze, które zestrzeliwałyby amerykańskie samoloty, a także w wywiad wojskowy, który doprowadziłby do porażki Amerykanów. Klęska Amerykanów pociągnęłaby za sobą upadek rządów w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Jordanii, Egipcie oraz wszystkich innych amerykańskich marionetkowych władców w tym rejonie. Waszyngton utraciłby kontrolę nad ropą naftową, a petrodolar przeszedłby do historii. To niebywałe, że zamiast tego, Rosja i Chiny działają na rzecz ochrony waszyngtońskiej kontroli nad Bliskim Wschodem oraz na rzecz ochrony petrodolara.

Chiny są przedmiotem różnorodnych ataków. Fundacja Rockefellera kreuje amerykańskich agentów na chińskich uniwersytetach, lub coś koło tego, a przynajmniej tak mi mówili chińscy pracownicy naukowi. Amerykańskie korporacje z oddziałami w Chinach tworzą chińskie rady nadzorcze, w których zasiadają krewni lokalnych i regionalnych partyjnych oficjeli. Lojalność wobec rządu centralnego zastępowana jest lojalnością wobec amerykańskich pieniędzy. Co więcej, Chiny posiadają wielu ekonomistów wykształconych w Stanach Zjednoczonych, którzy przesiąknięci neoliberalnymi zasadami ekonomii, reprezentują interesy Waszyngtonu.

Zarówno Rosja, jak i Chiny mają znaczny odsetek populacji, który chciałby żyć na zachodnią modłę. Porażka komunizmu w obydwu krajach oraz sukces amerykańskiej, zimnowojennej propagandy wykreowały lojalność wobec Ameryki zamiast lojalności wobec rządów własnego państwa. W Rosji określa się ich mianem „atlantyckich integracjonistów”. Są wśród nich Rosjanie, którzy pragną integracji z Zachodem. Nie wiem zbyt wiele na temat ich chińskich odpowiedników, ale młodych zwolenników Zachodu pociąga materializm i brak seksualnych restrykcji.

Niezdolność rządów Rosji i Chin do zaakceptowania istnienia zagrożenia dla ich egzystencji jako suwerennych państw, jakie stanowi neokonserwatywny nacisk ze strony amerykańskiej światowej hegemonii, czyni wybuch wojny nuklearnej bardziej prawdopodobnym. Jeśli Rosja i Chiny zbyt późno przyłączą się do gry, ich jedyną alternatywą będzie wojna lub podporządkowanie się hegemonii Waszyngtonu. Ponieważ inwazja na Rosję i Chiny oraz ich okupacja przez Stany Zjednoczone i NATO nie jest możliwa, wojna będzie miała charakter nuklearny.

Aby nie dopuścić do tej wojny, co – jak dowiodło już tak wielu ekspertów – doprowadziłoby do zakończenia życia na ziemi, rząd rosyjski i rząd chiński muszą czym prędzej zacząć zdecydowanie bardziej realistycznie oceniać siły zła rezydujące w Stanach Zjednoczonych – które Waszyngton uczyniły czołowym terrorystycznym państwem na świecie.

Istnieje możliwość, że Rosja, Chiny i reszta świata zostanie ocalona dzięki upadkowi amerykańskiej gospodarki. Ekonomia Stanów Zjednoczonych to domek z kart. Realne przeciętne dochody przypadające na rodzinę już od dawna maleją. Uniwersytety wypuszczają na rynek absolwentów w tytułami i ogromnymi długami, ale bez pracy. Rynek obligacji jest ustawiany przez Rezerwy Federalne, co wymaga dokonywania manipulacji na rynku kruszców w celu ochrony dolara. Rynek papierów wartościowych jest ustawiany poprzez pompowanie pieniędzy z Rezerw Federalnych, przez Zespół ds. Przeciwdziałania Krachom, a także przez korporacje, odkupujące z powrotem własne akcje. Dolar jest wspierany przez tradycję, przyzwyczajenie i wymianę walut.

Amerykański Domek z Kart nadal stoi wyłącznie wskutek tolerancji świata dla rozległej korupcji i dezinformacji oraz dzięki pieniądzom, jakie płyną z ustawionego systemu po to, aby zaspokajać chciwość.

Rosja i/lub Chiny mogłyby go zburzyć, gdyby choćby jeden z tych krajów miały przywódcę zdolnego to uczynić.

 Komentarz SOTT: Zarówno Rosja, jak i Chiny, są w stanie obalić Zachód, o czym świetnie wiedzą. Lecz ich długa historia nauczyła ich cierpliwości. Zachód upadnie przez swoją arogancję i pychę.

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT.net, z komentarzami: Will Russia and China wait until war is the only option?

Reklamy

19 komentarzy »

  1. Serdecznie dziękuję Paniom (z tego co się zorientowałem, Panie są wiodącymi tłumaczkami na Pracowni), za wspaniałą pracę.
    Dziękuję raz jeszcze i gorąco pozdrawiam.
    Życzę wszystkiego dobrego.
    Kłaniam się.

    Komentarz - autor: Forged — 30 września 2014 @ 15:23

  2. Wątpię by ISIS zerwał się ze smyczy. Przypuszczam, że USA prowadzą z ISIS pozorowaną walkę, więc apele by Rosja i Chiny wsparły ISIS są bez sensu. Na ich miejscu mądrzej byłoby wesprzeć Iran, wysłać pomoc do Syrii i przejąć rząd w Iraku pod hasłem walki z ISIS.

    Komentarz - autor: Zerohero — 30 września 2014 @ 15:51

  3. O rany! Niestety, muszę „przejechać się” po tym tekście Robertsa.
    Już dawno nie czytałam tak bardzo wewnętrznie sprzecznego artykułu jego autorstwa. Tylko pierwsza jego część, punktująca durnowatości przemówienia Obamy, jest w porządku, IMO.

    Tu jeszcze załączę podziękowania dla ekipy SOTT za niezwykle trafny komentarz o „fascynatorach”, w tym za słowa „Tego typu działalność zawsze wyróżnia niezdolność do przewidywania jej ostatecznych rezultatów”.
    To dokładnie zrobił Obama kiedy stwierdził, przedstawiając się oczywiście w roli ofiary, że Stany Zjednoczone nie doceniły wzrostu zagrożenia ze strony bojowników Państwa Islamskiego i jednocześnie obdarzyły zbyt dużym zaufaniem gotowość irackiego wojska do walki z organizacjami terrorystycznymi. No, bidusia. 😀

    Dobra, wracam do Robertsa.
    Wyciągnę kilka zdań, że dać lepszy obraz sytuacji i bałaganu w myśleniu Robertsa:
    „– jak już wielokrotnie ja i Dave Kranzler to udowadnialiśmy – że Rezerwy Federalne wykorzystują swoich bankowych dilerów kruszcu do zbijania ceny złota w celu ochrony wartości dolara,”
    „Chiny i/lub Rosja mogłyby skorzystać z tej taktyki, stając się stroną kupującą we wszystkich kontraktach „nagiej krótkiej sprzedaży” plus wszystkich kontraktach krótkiej sprzedaży, tj. z pokryciem, jeśli takowe będą, a następnie żądając fizycznej dostawy kruszcu zamiast rozliczenia w gotówce [de facto na papierze lub częściej w komputerze].”

    Przecież dokładnie to robi Rosja i inne państwa. Wykorzystują sztucznie obniżaną przez FED cenę złota i skupują je (fizycznie!) na potęgę. A żeby było śmieszniej, skupują złoto za rezerwy walutowe w DOLARZE, pozbywając się tym samym tej makulatury bez uszczerbku dla własnych gospodarek i systemów finansowych. W tym samym czasie płatne pachołki ekonomiczne Zachodu opowiadają bajki ot tym, jak to sankcje świetnie działają, bo przecież Rosja „traci” rezerwy walutowe. 🙂
    To przykre, ale Roberts nie odrobił pracy domowej.

    Kolejny cytat z Robertsa:
    „Zarówno Rosja, jak i Chiny mają wśród swoich społeczności mniejszość muzułmańską, w kręgach której kręcą się służby CIA, zachęcając do odłączenia się, rebelii i przemocy. Waszyngton zamierza rozbić Federację Rosyjską na mniejsze, słabsze kraje, które nie będą w stanie oprzeć się waszyngtońskiej hegemonii. Obawy Rosji i Chin przed waśniami w środowisku ich muzułmańskich społeczności spowodowały, że obydwa rządy popełniły ekstremalnie poważny błąd strategiczny, sprzymierzając się z Waszyngtonem przeciwko ISIS i przyłączając się do polityki ochrony status quo Waszyngtonu w muzułmańskim świecie.”

    To prawda, że Rosja i Chiny poparły rezolucję przedstawioną przez USA na forum ONZ w sprawie zwalczania IS. Ale czy to oznacza, że przyłączyły się polityki Waszyngtonu?! Absolutnie nie. Oba kraje doskonale zdają sobie sprawę z tego, że:
    – mają mniejszości muzułmańskie, które bywały już podburzane przez piewców „wolności i demokracji” zza Wielkiej Kałuży;
    – mniejszości te są (ostatnie przykłady zamieszek wśród Ujgurów) i będą wykorzystywane w celu destabilizacji;
    – IS to psy łańcuchowe Białej Chałupy et consortes spuszczone ze smyczy w celu obalenia rządów Malikiego w Iraku (który za bardzo zaczął zbliżać do BRICS i Iranu) oraz Asada w Syrii.
    Jeśli Roberts myśli, że poparcie rezolucji równe jest przyzwoleniu Rosji i Chin na zagarnięcie przez Zachód Syrii, to się grubo myli! Czyżby zapomniał, że jedyna zagraniczna baza marynarki wojennej Rosji mieści się w Syrii? Zapomniał, co na ten temat mówił Ławrow? A może znowu nie odrobił pracy domowej?!

    To samo dotyczy dywagacji Robertsa o tzw. V Kolumnie. Pisanie, że te państwa bagatelizują ten problem jest – w najlepszym przypadku – naiwnością. Znowu – czy Roberts nie zauważył wprowadzenia ustawy o finansowaniu najróżniejszych NGO ze środków zagranicznych w Rosji? Nie zauważył ustawy o zakazie korzystania z kont zagranicznych przez urzędników rosyjskich? Nie zauważył aktualnie zaawansowanego procesu legislacyjnego prawa ograniczającego do 20% udział kapitału zagranicznego w rosyjskich mediach? No doprawdy, pomroczność jasna, czy co?

    Myślę, że głównym problemem Robertsa jest brak wiedzy o różnicach kulturowych i wynikające z tego zafiksowanie na mentalności zachodniej. Stąd brednie o „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”, co jest absolutną dominantą w myśleniu polityków i ekonomistów Zachodu. Stąd kocopały o rzekomym braku działań ze strony Rosji czy Chin, a nawet o „sprzedaniu się za dolary”.
    Statystyczny Amerykanin czy zachodni Europejczyk nastawiony jest na osiąganie celów krótkookresowych. Natomiast w kulturze euroazjatyckiej (żeby nie rozwodzić się bardziej) – pośpiech wskazany jest tylko przy łapaniu pcheł. I tego właśnie Roberts nie rozumie! A szkoda. Powinien się trochę pouczyć…

    Komentarz - autor: Magia — 30 września 2014 @ 16:09

  4. „Dla przykładu, rząd rosyjski mógłby przypuszczalnie zniszczyć NATO, odpowiadając na sankcje nałożone na Rosję przez Waszyngton i Unię Europejską poinformowaniem rządów europejskich, że nie będzie sprzedawać gazu ziemnego członkom NATO”

    Szkoda, że Roberts nie napisał, co Rosja miałaby zrobić z gazem, jeśli przestałaby go sprzedawać Europie. Przecież ok. 75% eksportu rosyjskiego gazu trafia do krajów Europy. Wpływy ze sprzedaży gazu i ropy stanowią połowę wpływów do budżetu rosyjskiego. Ciekawe, czym by je zastąpili…

    Komentarz - autor: KM — 30 września 2014 @ 17:40

  5. @KM
    Nie napisał, bo nawet o tym nie pomyślał. 🙂 On oczekuje, jak każdy statystyczny Amerykanin pasiony ideologią „wyścigu szczurów”. natychmiastowych efektów. A jeżeli takowe nie występują, ogłasza to jako brak działania i/lub porażkę.
    Tymczasem, jak pisałam w komentarzu pod tekstem Juliany o BRICS, te państwa z pewnością nie zasypiają gruszek w popiele. Ale na pełny zwrot surowcowy Rosji w kierunku Azji potrzeba jest czasu. Przynajmniej kilku lat, czyli tyle ile potrzeba na wybudowanie nowych rurociągów. Tym bardziej, że szykuje się jeszcze jeden „kontrakt stulecia” i kolejny rurociąg do wybudowania.
    Dla Robertsa to widocznie za długi okres do ogarnięcia i dlatego nie widzi, że swoim spokojnym, wyważonym działaniem te państwa właśnie „kupują” sobie czas potrzebny im do przeorientowania gospodarek.

    Komentarz - autor: Magia — 30 września 2014 @ 19:33

  6. O rany! Niestety, muszę „przejechać się” po tym tekście Robertsa.

    A ja tam nie mogę wyjść z podziwu. Serio. Wciąż nie udaje mi się pojąć, jak on to robi, że ilekroć zaczyna od najeżdżania na Waszyngton, kończy na donajeżdżaniu na Rosję (a teraz i Chiny)? Ilekroć straszy wojną, proponowany przez niego sposób na jej uniknięcie jest najszybszą i najpewniejszą drogą do doprowadznia do niej.

    A do tego bardzo szczególna logika, jak choćby z tą pasywnością Rosji, co to umożliwia Waszyngtonowi jej demonizowanie. Pełna racja, tylko nie dokładnie w sensie, który zapewne miał na myśli Roberts. Rosja nie wdaje się w bijatykę, więc Waszyngtonowi pozostaje ją oczerniać i demonizować. Zaczęłaby grać tak samo jak USA, zasługiwałaby na krytykę i straciłaby w oczach ‚normalnego’ świata – bez demonizowania.

    Obamie i tak już mało kto wierzy, poza Cimoszewiczo-podobnymi:

    „Przemówienie Baracka Obamy było bardzo dobre i zrobiło świetne wrażenie na wielu słuchaczach. Było prawdziwie profesjonalne i zawierało te istotne stwierdzenia, na jakie czekaliśmy”

    Komentarz - autor: iza — 30 września 2014 @ 23:25

  7. Rządzący USA to bagno od ponad wieku.
    Rządzący Rosją też.
    Oba te kraje walczą ze sobą o władzę nad światem.
    Reszta to ich marionetki i sługasy.

    Rosja za bardzo ekspoloatowała PRL, dlatego Polska uciekła od Rosji. Każdy kogo się nadużywa – ucieka, gdy może.
    To był błąd Rosji, a nie Polski.

    Komentarz - autor: Kusep — 30 września 2014 @ 23:40

  8. Sądząc po tym co napisały w komentarzach Magia i Iza, Pracownia zamieściła bardzo słaby wpis bardzo słabego prowokatora. Żal mi tylko autora pierwszego komentarza, że łyknął te bajki Robertsa bez popitki.

    Komentarz - autor: Coran — 1 października 2014 @ 00:05

  9. Prezydent USA Obama ma powody do zdenerwowania.Nie dość,że dolar zadłużony to jeszcze powstała antydolarowa,egzotyczna koalicja rosyjsko-chińska.W WOJNIE O PIENIĄDZ na ścieżkę militarną wstępuje pieniądz zadłużony.

    Komentarz - autor: Mieczysław S.Kazimierzak — 1 października 2014 @ 05:36

  10. @Coran

    Żal mi tylko autora pierwszego komentarza, że łyknął te bajki Robertsa bez popitki.

    Z tego co mnie się wydaje, to w pierwszym komentarzu znajdują się podziękowania dla Tłumaczy, a nie poklask dla autora…

    Komentarz - autor: fox — 1 października 2014 @ 12:02

  11. P. C. Roberts niewątpliwie nieco błądzi, niekiedy podsuwa nierealne – żeby nie powiedzieć naiwne – rozwiązania, tak jakby nie rozumiał, że geo-polityczna rzeczywistość to nie piaskownica. Z drugiej strony, zwraca uwagę na wiele ważnych kwestii, o których nie każdy ma odwagę pisać czy mówić. W związku z czym nie ma sensu wylewać dziecka z kąpielą – należy czytać, to o czym pisze, biorąc jednocześnie poprawkę na jego niektóre opinie czy pomysły.

    Komentarz - autor: KM — 1 października 2014 @ 12:59

  12. Zgadzam się z KM. Nie uważam też Robertsa za prowokatora, jak to napisał Coran. Swoje podejrzenia już pokrótce opisałam (brak wiedzy na temat różnic kulturowych). Poza tym, jak każdy z nas, Roberts ma swoje „programy i zderzaki”, że posłużę się terminologią Gurdżijewa. Nie zapominajmy, że był jednym z twórców reaganomiki. Nic więc dziwnego, że operuje tymi samymi pojęciami i przedkłada rozwiązania – w jego rozumieniu „szybkie i proste” – oparte na tych metodach.
    Jeszcze raz podkreślam – Roberts, w moim przekonaniu – nie jest prowokatorem! Tym bardziej świadomym.

    Komentarz - autor: Magia — 1 października 2014 @ 15:02

  13. @ Forged

    Dzięki za życzliwe słowo! 🙂
    Ale nie, nie tylko Panie tłumaczą. Zresztą skład się zmienia, jednych porywa życie, inni zaczynają z życia wykradać trochę czasu i pomagają. Więc dziękuję w imieniu wszystkich, którzy kiedykolwiek przewędrowali z nami kawałek drogi.

    Komentarz - autor: iza — 1 października 2014 @ 22:39

  14. @Coran

    Jest tyle możliwości w znalezieniu interesującego pseudonimu, że nie jest konieczne, ażeby sugerować się nickami innych ludzi 😀

    Pozdrawiam

    Corran Horn

    Komentarz - autor: corhorn — 1 października 2014 @ 22:43

  15. @ Coran
    Zgadzam się z poprzednimi odpowiedziami. Czarno-białe myślenie tylko w nielicznych przypadkach prowadzi do właściwych wniosków. Gdybyśmy czytali tylko tych, z którymi się we wszystkim zgadzamy, niewiele byśmy się nauczyli. A najlepszym wyjściem byłoby czytanie tylko swoich tekstów.

    A słabym „prowokatorem” Roberts się nie okazał, bo sprowokował ciekawą dyskusję z przytoczeniem interesujących informacji.

    To tak ćwierć żartem i całkiem serio. I nie, ja też nie uważam, że PCR jest agentem, jeśli o to chodzi. Po prostu nie we wszystkim ma rację. Chwała mu za to, gdzie ją ma i przedstawia.

    Komentarz - autor: iza — 1 października 2014 @ 22:53

  16. Off Topic!
    Znalezione w komentarzach na nowym ekranie. Jak stary jest naród ukraiński i jakimi bohaterami może się poszczycić?

    (wymagane rozumienie rosyjskiego)

    Komentarz - autor: iza — 1 października 2014 @ 22:57

  17. Teksty PCR są ciekawe, ale on idzie za mocno na skróty, byle tylko dosięgnąć wniosków i wystawić diagnozę.

    „Amerykański Domek z Kart nadal stoi wyłącznie wskutek tolerancji świata dla rozległej korupcji i dezinformacji oraz dzięki pieniądzom, jakie płyną z ustawionego systemu po to, aby zaspokajać chciwość.”

    Stoi WYŁĄCZNIE wskutek tego? Skąd on może wiedzieć, że WYŁĄCZNIE dlatego? Może są inne czynniki. Może, to nie korupcja i dezinformacja, ale to co jest z tym powiązane? Albo jeszcze z innych powodów.

    „(…)Jeśli Waszyngton będzie je podtrzymywał, wojna z Rosją i Chinami nastąpi.”

    Może nastąpi może nie. Tego nie możemy być pewni.

    „Cały świat wie również o tym, że – jak ujął to separatystyczny przywódca Republiki Donieckiej – „Jeśli rosyjskie jednostki wojskowe walczyłyby razem z naszymi, w wiadomościach byłaby mowa nie o zajęciu Mariupola, lecz Kijowa i Lwowa”.”

    Cały świat o tym wie? Co ma na myśli mówiąc cały świat? Wiem, że wielu ludzi tego „nie wie”, zupełnie inaczej patrzy na tę sytuację, głównie „dzięki” zachodniej propagandzie.

    Ciężko by mi było samemu napisać podobny tekst, ale jak ktoś się tym zajmuje profesjonalnie, ma wiedzę, ma doświadczenie, to oczekiwałoby się po nim czegoś więcej, bo na razie widzę, że jego artykuły bywają infantylne. Czas przeznaczony na przeczytanie artykułu PCR wolałbym przeznaczyć na przeczytanie art. jakiegoś jego odpowiednika. A to raczej nie jest to co PCR chciałby osiągnąć.

    Może być tak, że taki sposób pisania artykułów jest zamierzony, żeby właśnie prowokować i przyciągać czytelników. Aczkolwiek do mnie to nie trafia, „nie potrzebuję” takich tekstów. Mimo wszystko PCR dorobił się swojej pozycji i w ostatecznym rachunku, robi dobrą robotę.

    IMHO

    Komentarz - autor: corhorn — 2 października 2014 @ 10:43

  18. PCR nie przestaje obwiniać Rosji o bierność i twierdzi, że ta swoją biernością powoduje eskalację sytuacji na Ukrainie, niejako „zmuszając rząd USA” do coraz większych prowokacji mających na celu wciągnięcie Rosji w konflikt zbrojny. To klasyczna sytuacja typu „damned if you do, damned if you don’t”, czyli tak źle i tak niedobrze. Podoba mi się komentarz Głosu Rosji:

    Waszyngton próbuje sprzątnąć Rosję jako przeszkodę dla swojej dominacji

    Przy całym szacunku dla autora tego komentarza i uznając jego pełne prawo do własnego punktu widzenia, nasza redakcja nie może zgodzić się z jego oskarżeniami pod adresem rosyjskiego rządu. I przyczyna jest jedna: od początku ukraińskiego konfliktu rosyjskie władze stały na stanowisku, że kryzys może być rozwiązany jedynie drogą pokojową. O tym prezydent Rosji Władimir Putin jeszcze raz przypomniał w czwartek podczas swojej konferencji prasowej. Miejmy nadzieje, że ten sygnał dotarł do autora komentarza Paula Craiga Robertsa i został usłyszany w Kijowie i Waszyngtonie.

    Komentarz - autor: iza — 21 grudnia 2014 @ 20:23

  19. Nic dodać nic ująć.

    Komentarz - autor: Dora — 26 grudnia 2016 @ 02:30


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: