PRACowniA

8 Wrzesień 2014

Ukraina na krawędzi upadku a USA sieje propagandę o rosyjskiej inwazji

Z ponad tygodniowym poślizgiem publikujemy kolejne tłumaczenie. W międzyczasie wiele się wydarzyło. Ale czy sytuacja rzeczywiście się zmieniła?

Harrison Koehli & Niall Bradley
Sott.net
29 sierpnia 2014 07:48 CDT

Powstał nowy kraj: Noworosja wygrała wojnę o niezależność od Ukrainy

Pamiętacie, jak kiedyś sierpień nazywano “sezonem ogórkowym”? My też nie! Zaraz po ubiegłotygodniowej nieudanej próbie obsmarowania rosyjskiej pomocy humanitarnej jako “rosyjskiej inwazji na Ukrainę”, nakręcana przez USA histeria sięgnęła wczoraj zenitu, kiedy media po raz kolejny przypuściły nalot dywanowy, krzycząc w niebogłosy “Rosyjska inwazja na Ukrainę!” Powołując się na „informacje amerykańskiego wywiadu” o ruchach rosyjskich oddziałów oraz rzekomym stwierdzeniu Poroszenko, że wojska rosyjskie wkroczyły na Ukrainę, rząd USA zwołał – za pośrednictwem marionetkowej Litwy – pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ w celu omówienia kwestii „tysięcy rosyjskich żołnierzy wkraczających na Ukrainę”. „10 tysięcy” rosyjskich żołnierzy biorących udział w inwazji lądowej na pełną skalę zmieniło się w „1000” rosyjskich żołnierzy, którzy zmienili się w nieostre zdjęcia satelitarne wątpliwej jakości, które zmieniły się w tweety amerykańskiej lobbystki ONZ nawołującej do nieustannej wojny, Samanthy Power, wysyłającej notki z posiedzenia RB ONZ, które sprowadzały się do „Rosja to kupa g***na”.

Przebieg wydarzeń odzwierciedla stopień, w jakim Kijów tracił militarną kontrolę nad oddzielającymi się republikami Doniecką i Ługańską, teraz nazywającymi się Noworosją, nie wspominając o utracie wpływów politycznych wśród tamtejszych mieszkańców. W rezultacie konsolidującej się rzeczywistości, rozmów pokojowych przeprowadzonych w tym tygodniu w Mińsku pomiędzy Rosją, UE i innymi euroazjatyckimi partnerami, oraz zbliżającego się szczytu UE w Brukseli i szczytu NATO w Cardiff w przyszłym tygodniu, ten ostatni wolej propagandy ciśniętej w Rosję przez amerykańskich budowniczych imperium jest oznaką ich desperacji i próbą uniknięcia za wszelką cenę nieuniknionego – zbliżenia i tajnego porozumienia między UE i Rosją.

Ołeksandr Zacharczenko

7 sierpnia Ołeksandr Zacharczenko został powołany na premiera Donieckiej Republiki Ludowej, zastępując Aleksandra Borodaja (obecnie wicepremiera). Człowiek, który w kwietniu objął dowództwo nad milicją Donbasu, jednocząc zbieraninę bojowników w jedną siłę bojową, Igor Striełkow, został zastąpiony przez Władimira Kononowa. Wśród przywództwa w Ługańsku nastąpiły podobne przetasowania personalne. Biorąc pod uwagę reputację Striełkowa w regionie, był to dla wielu szok, pojawiły się nawet plotki, że odniósł poważne rany w walkach. (Te pogłoski zostały zdementowane przez noworosyjskie źródła). Ale jeśli sądzić po ostatnich wydarzeniach, nowe przywództwo zasygnalizowało punkt zwrotny w toczonej w Donbasie wojnie o niepodległość.

Jak na początku tygodnia Zacharczenko i Kononow ujawnili na konferencji prasowej (polecamy obejrzenie całości, a przynajmniej przeczytanie transkryptu; po polsku tutaj), Donieck zjednoczył swoich bojowników i utworzył z nich oficjalne siły zbrojne DRL, obejmujące dwa bataliony czołgów, dwie brygady artyleryjskie, dwa oddziały GRADów, jeden batalion piechoty zmechanizowanej, trzy brygady piechoty oraz brygadę powietrznodesantową specjalnego przeznaczenia, z unowocześnionym systemem komunikacji, dwoma szpitalami polowymi i brygadę obsługi technicznej.

W niedzielę 24 sierpnia siły te zostały użyte w Amwrosijewce i Starobeszewie, zdobywając od sił kijowskich cztery transportery opancerzone, trzy wozy bojowe, trzy karabiny przeciwpancerne, samobieżne działo artyleryjskie, ciężarówki i skład amunicji. Według armii donieckiej:

Podczas kontrofensywy zadano ciężkie straty oddziałom ukraińskim. Łącznie zginęło lub odniosło rany 750 ukraińskich żołnierzy z oddziałów karnych. Ponad 150 ukraińskich żołnierzy dobrowolnie się poddało.

Wzmocniony atak na oddziały ukraińskie skłonił prezydenta oligarchę Patroszenko do anulowania zaplanowanej podróży do Turcji i zwołania w Kijowie pilnego posiedzeniu rady bezpieczeństwa narodowego. Patroszenko wie, że jego rząd i „antyterrorystyczna operacja” (ATO) wiszą na włosku, podobnie jak jego stanowisko naczelnego wodza na Ukrainie. Wystarczy zapytać mieszkańców Donbasu, co chcieliby powiedzieć „Rzeźnikowi”:

 

 

Ta upokarzająca klęska jest kolejną z niezliczonych podobnych. Anonimowa grupa hakerów CyberBerkut opublikowała 16 sierpnia dane, najwyraźniej pochodzące z armii ukraińskiej, pokazujące, że od 20 czerwca do 23 sierpnia, podczas karnej operacji prowadzonej na wschodzie przez ukraińskie wojsko, Donieck i Ługańsk zdobyły „79 czołgów T-64, 94 wozy bojowe, 57 transporterów opancerzonych i 24 wyrzutnie rakiet „Grad”. To w ten sposób siły wyzwoleńcze zdobyły broń – od Ukrainy. Zamiast przyznać, że ich wojsko jest całkowicie nieudolne w walce przeciwko ludziom z Doniecka i Ługańska, (preferując wystrzeliwanie rakiet Grad z obrzeży miast lub bombardowanie obszarów mieszkalnych z odrzutowców wojskowych), Kijów wykręca jedną bzdurę za drugą. „To Rosjanie!” – wrzeszczą. Nie, Rosjanie nie dostarczają czołgów i rakiet przez granicę. Kijów po prostu obrywa po tyłku dzięki lepszej taktyce zdeterminowanego i niezwykle zmotywowanego przeciwnika, mimo większej liczebności kijowskich sił i ilości broni. Powtórzmy: nie ma absolutnie żadnych dowodów, że Rosja dostarcza broń przez granicę – nawet jakiegoś rozmytego zdjęcia zrobionego telefonem komórkowym.

© REUTERS/Maxim Zmeyev — Flaga [wojenna] Noworosji na placu Lenina w Doniecku, 13 lipca 2014 roku. Wzór oparty jest na Krzyżu św. Andrzeja i historycznej banderze rosyjskiej marynarki wojennej.

Pomimo wielokrotnych zaprzeczeń ze strony obserwatorów OBWE monitorujących granicę, kłamstwa prezydenta Patroszenko dobrze służą Zachodowi i jego narracji – np. kiedy naczelny bandzior NATO Anders Fogh Rasmussen “potwierdził” zupełnie postawioną na głowie wersję rzeczywistych faktów, mówiąc o „poważnej eskalacji zaangażowania rosyjskiego wojska na wschodniej Ukrainie od połowy sierpnia, z użyciem sił rosyjskich włącznie” (nie podając żadnych dowodów), wsparciu rosyjskiej artylerii wykorzystanej przeciwko ukraińskim siłom zbrojnym (nie podając żadnych dowodów), oraz „transferze dużych ilości nowoczesnej broni, w tym czołgów, transporterów opancerzonych i artylerii do grup separatystycznych na wschodniej Ukrainie” (nie podając żadnych dowodów). Należy tu podkreślić: zamroczony Fogh prosi, żeby świat po prostu uwierzył mu na słowo.

Pycha i czysta bezczelność Fogha (i jemu podobnych) są zdumiewające. Wystarczy spojrzeć na to, co oni wszyscy mówili o konwoju z pomocą humanitarną, jaką Rosja skutecznie dostarczyła mieszkańcom Łużańska – ludziom pozbawionym prądu i wody i z bardzo skąpymi racjami żywności. (Patrz: poprzedni artykuł Harrisona Koehli: Western propaganda exposed as Russian convoy ‚invades’ Ukraine with humanitarian aid)

Ci kolesie są, delikatnie mówiąc, patologicznie nieustępliwi – nie poddają się, bez względu na to, ile razy wykaże się, że ich stwierdzenia są kompletną fabrykacją wziętą z powietrza, bez absolutnie żadnego szacunku dla prawdy lub przyzwoitości. Oni dosłownie nie mają wstydu. Nam się od tego krew gotuje, ale nie powinniśmy być zaskoczeni: psychopaci są patologicznymi kłamcami. Będą trzymać się najbardziej bezczelnych i absurdalnych kłamstw. Kiedy się im je wytknie, wymyślą nowe, i nie ma znaczenia, ile razy ich brednie skonfrontuje się z faktami i dowodami na odmienny stan rzeczy.

 

Żywą ilustracją zakłamania imperium może być ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ, Samantha Power, która podczas wczorajszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ wysłała na Twittera powyższe zdjęcie z komentarzem: „Przewodnik dla żołnierzy rosyjskich, którzy ciągle się gubią i „przypadkowo” trafiają na Ukrainę”. SOTT.net odpowiedział na ten jej tweet następującym komentarzem: „Podręcznik dla amerykańskiej armii, która ciągle „przypadkowo” rozpoczyna nielegalne wojny, dokonuje inwazji, okupuje i niszczy suwerenne państwa”.

 

A w międzyczasie NATO kontynuuje rozbudowywanie swoich sił wzdłuż rosyjskiej granicy, planując nowe bazy i infrastrukturę w krajach bałtyckich i Europie Wschodniej, a także „wstępnie kierując tam” zaopatrzenie i sprzęt, rzekomo w celu „przeciwdziałania” rosyjskiej agresji. Tymczasem tak naprawdę to NATO wykorzystuje kłamstwo, jakoby ​​Rosja stanowiła zagrożenie dla Europy, żeby usprawiedliwić gromadzenie swoich sił wzdłuż granicy Rosji – straszą Rosję i twierdzą, że to im się grozi. NATO łamie Układ o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu z 1989 roku (tzw. traktat INF, ang.: Treaty on Intermediate-range Nuclear Forces) swoimi dronami i rakietami, jednocześnie oskarżając o to Rosję (znów bez przedstawienia jakichkolwiek dowodów).

To powiedziawszy, oto co na temat Rosjan w Noworosji powiedział Zacharczenko na swojej ostatniej konferencji prasowej:

Jeśli wydaje wam się, że Rosja wysyła tu regularne jednostki, to pozwólcie, że coś wam powiem. Gdyby Rosja przysyłała regularne wojska, nie mówilibyśmy tutaj o bitwie o Elenowkę. Mówilibyśmy o bitwie o Kijów lub o możliwym zajęciu Lwowa.

Toczymy wojnę na naszej ziemi o nasze terytorium. Napływają do nas ochotnicy z całego świata. Oczywiście, pomoc rosyjska byłaby wielce pożądana, ale z politycznego punktu widzenia jest niemożliwa i nierealna.

Jak sam przyznaje, to prawda, że u boku DPR i LPR walczą rosyjscy ochotnicy. Co nie jest zaskoczeniem, wziąwszy pod uwagę zakres historycznej, kulturowej, etnicznej, religijnej, politycznej i gospodarczej integracji między Rosją i Ukrainą, ale to zupełnie coś innego niż wysyłanie żołnierzy i sprzętu przez granicę przez rosyjski rząd. Każdy konflikt tego rodzaju ma swoich zagranicznych doradców i wolontariuszy, jak przypomniał gazecie Ukrainskaya Prawda pułkownik ukraińskiej armii Władimir Ruban, potwierdzając, że nie ma na Ukrainie regularnych wojsk rosyjskich.

 

 

Brygady Międzynarodowe i napór faszyzmu

They came to stand beside the Spanish people
To try and stem the rising fascist tide
Franco’s allies were the powerful and wealthy
Frank Ryan’s men came from the other side

~ Viva La Quinta Brigada, Christy Moore

[Przybyli, by stanąć u boku Hiszpanów
Próbując powstrzymać napór faszyzmu
Sojusznicy Franco byli potężni i bogaci
Ludzie Franka Ryana – przeciwnie.]

Ludzie z całej Europy zgłaszają się na ochotnika, chcąc bronić Noworosji od ludobójczej operacji kijowskiej. Przyjeżdżają z Hiszpanii, Francji, Serbii, Grecji, Włoch, Kanady i Polski. Oczywiście nie są oni wysyłani przez ich rządy, a ich rządy nie mogą być pociągane do odpowiedzialności za ich decyzje. Oto co miał do powiedzenia jeden z francuskich ochotników, były spadochroniarz i weteran Natowskiej wojny okupacyjnej w Afganistanie:

Wspieramy geopolityczną idę jedności europejskiej. Obaj jesteśmy rewolucjonistami i tradycjonalistami. Przybyliśmy do Donbasu, gdzie cywile są zabijani przez agentów z Kijowa. Ci, którzy prowadzą tę operację terrorystyczną w Donbasie, to poplecznicy międzynarodowej mafii oligarchów.

Musicie to dobrze zrozumieć – toczy się trzecia wojna światowa. Zaczęła się w Libii, potem przeniosła się do Syrii, a teraz do Donbasu. Jak widać, Rosja jest jednym z nielicznych krajów, które zakwestionowały i niemal w pojedynkę zwalczają międzynarodowy globalizm. To coś w rodzaju rekonkwisty. Jesteśmy tutaj, aby pomóc Rosji w tej walce.

Ktoś wam płaci?

Nie, nie jesteśmy tutaj, aby zarabiać pieniądze; nikt nam nie płaci. Co więcej, sporo musieliśmy wydać, żeby się tutaj dostać.

Górnicy protestujący w Doniecku 28 maja 2014 przeciwko kijowskiej „operacji antyterrorystycznej”. Ich wsparcie dla powstańców w Donbasie i zaangażowanie się w walkę spowodowało dużą zmianę w społecznym poparciu pełnej niepodległości od Ukrainy.

Uderzające jest podobieństwo tego wsparcia do udziału Brygad Międzynarodowych w hiszpańskiej wojnie domowej przeciwko Franco. Wrażliwi na niesprawiedliwość ludzie przyjeżdżali z drugiego końca świata, żeby walczyć z faszyzmem w Hiszpanii, tak jak teraz walczą w Noworosji z neonazistami z Kijowa. Po drugiej stronie mamy sadystycznych najemników, którzy wyczuli dochodzący z Kijowa patokratyczny smród, więc ściągają na Ukrainę w poszukiwaniu mocnych wrażeń i przystępują do tej „najbardziej niebezpiecznej z gier”, polowania na ludzi, dla czystej (i chorej) przyjemności, jaką im sprawia. Jak opisał to prof. Andrzej Łobaczewski w Ponerologii politycznej, kiedy psychopaci dojdą do władzy i stworzą patokrację, ta nieuchronnie zwraca się przeciwko narodowi, co staje się źródłem silnej polaryzacji – prawdziwi psychopaci ściągają na tereny objęte konfliktem, zrzucają maski i angażują się w dzikie, brutalne i sadystyczne akty. Napuszczając te psychopatyczne bestie na ludność cywilną Noworosji, Kijów przekroczył granicę i przekreślił wszelkie szanse osiągnięcia kompromisu z ludnością tych Republik Ludowych.

Inną cechą patokracji jest celowe użycie własnego wojska w roli mięsa armatniego, nie tylko do zabijania stworzonego przez siebie wroga reżimu (w tym przypadku „terrorystów” z Donbasu), ale także w celu zaangażowania i wybicia potencjalnych rywali, którzy mogliby zwrócić się przeciw reżimowi i odsunąć go od władzy. Z Ukrainy i Noworosji napływały liczne potwierdzające to doniesienia – od korzystania z niewykwalifikowany rekrutów (zarówno nieletnich, jak i osób starszych), po mordowanie (przez siły związane z Kijowem) rannych żołnierzy. Pomnaża to ogromną liczbę ofiar, celowo zaniżaną przez Kijów i nie ujawnianą oficjalnie. (Zob. tutaj, tutaj i tutaj.)

Pomimo dużej liczby ofiar cywilnych w Noworosji, jeszcze więcej zginęło żołnierzy ukraińskich. Kijów po prostu mówi członkom rodziny, że ich syn „zaginął w akcji”. Krewni ludzi wysłanych na śmierć bez żadnego sensownego powodu zaczynają się burzyć, jak można zobaczyć na poniższym filmie. Protesty wybuchają w bazach wojskowych w dużych miastach, takich jak Iwano-Frankiwsk, Mikołajów, Lwów i Żytomierz. Zobaczcie, jak ta kobieta zwraca się na ulicy do dowódcy wojskowego, a poczujecie siłę oburzenia w tym, co pozostało z Ukrainy:

 

 

Kijów pokonany, niezależność Nowororosji w zasięgu wzroku

W ten weekend 62 ukraińskich żołnierzy przekroczyło granicę w rejonie Rostowa, uciekając od walki. W ciągu ostatnich kilku miesięcy 500 kijowskich żołnierzy zrobiło to samo w poszukiwaniu pożywienia, schronienia i opieki lekarskiej. Kijów oficjalnie mówi o co najmniej 1000 dezercjach z armii. Według władz Doniecka, w ciągu ostatnich dwóch dni poddało się ponad 200 kijowskich żołnierzy. Pewien ukraiński żołnierz mówi, że jednego dnia może zginąć 70 żołnierzy, chociaż władze informują opinię publiczną zaledwie o trzech lub czterech. Zgadzałoby się to z dokumentem, jaki wyciekł (Straty wśród wojsk ukraińskich, bojowników i ludności cywilnej w rejonie Doniecka i Ługańska w okresie 9-15 czerwca 2014″), podpisanym przez Arsena Awakowa (kijowski minister spraw wewnętrznych) i W. Gricaka (szefa ATO), od szefa ukraińskiej służby bezpieczeństwa, W. O. Nalyvaichenko, do prezydenta Poroszenko. Oficjalnie mówi się, że jak dotąd w operacji zginęło około 720 żołnierzy, jednak ów document podaje liczbę 1600 zabitych w ciągu zaledwie jednego tygodnia walk.

STRATY PO STRONIE UKRAIŃSKIEJ

  1. Zabici w walkach: 1600
  2. Zranieni w walkach: 4723
  3. Czołgi: 35
  4. Opancerzone wozy bojowe: 96
  5. Sprzęt artyleryjski: 38
  6. Samoloty: 7
  7. Helikoptery: 2
  8. Pojazdy: 104

STRATY POWSTAŃCÓW

  1. Zabici w walkach: 48
  2. Zranieni w walkach: 64
  3. Czołgi: 2
  4. Opancerzone wozy bojowe: 0
  5. Sprzęt artyleryjski: 5
  6. Pojazdy: 8

STRATY WŚRÓD LUDNOŚCI CYWILNEJ

  1. Zabici: 496
  2. Ranni: 762

Na gardłowanie, któremu przewodziły USA, żeby Rosja “skończyła z inwazją na Ukrainę”, Putin odpowiedział zwróceniem się do sił DRL i ŁRL, żeby utworzyły „korytarz humanitarny” dla otoczonych sił kijowskich, aby mogły swobodnie dostać się do Rosji:

„Jest jasne, że powstańcy osiągnęli ogromny sukces w przerwaniu operacji wojskowej Kijowa, która stanowi poważne zagrożenie dla populacji Donbasu i już doprowadziła do śmierci wielu spokojnych mieszkańców” – powiedział w oświadczeniu rosyjski przywódca.

Dodał, że w wyniku kontrataku powstańców duża liczba żołnierzy ukraińskich – z których wielu brało udział w kijowskiej tak zwanej operacji antyterrorystycznej „wbrew swojej woli” i „tylko wykonywali rozkazy” – została otoczona.

Wzywam grupy samoobrony do otwarcia korytarza humanitarnego dla członków ukraińskich służb, którzy zostali otoczeni, tak żeby uniknąć niepotrzebnych strat w ludziach i dać im możliwość opuszczenia bez przeszkód obszaru walki i powrotu do swoich rodzin, do matek, żon i dzieci, oraz do szybkiego udzielenia pomocy medycznej osobom, które zostały ranne w trakcie operacji wojskowej” – powiedział Putin.

W tym jednym krótkim oświadczeniu Putin demonstruje, że – w przeciwieństwie do swoich zachodnich odpowiedników – jest rozsądny, miłosierny, ludzki… i że siły Doniecka i Ługańska faktycznie wygrały wojnę o niepodległość, uczciwie.

Kijowscy jeńcy byli przeprowadzeni przez centrum Doniecka, a rozgniewany tłumy dał im znać, co myśli o ich czynach. Na ten „niehumanitarny” widok zachodni liberalny establiszment zareagował zgodnym krzykiem: „zbrodnia wojenna!”, wygodnie zapominając, że siły NATO nawet nie zawracają sobie głowy jeńcami… po prostu spopielają każdego z powietrza.

 

Żegnaj Ukraino, witaj Noworosjo

Kijów zmierza do katastrofy – nie ma dość gazu do ogrzania zimą kraju, sensownej gospodarki, przegrywa wojnę na wschodzie, słychać sprzeciwy wśród żołnierzy i ich rodzin. Reaktywowały się protesty na Majdanie, tyle że tym razem ludzie domagają się ustąpienia prezydenta Poroszenko i jego junty. Nie należy się jednak spodziewać aktów przemocy towarzyszących temu konkretnemu Majdanowi. Nie będzie zamaskowanych ludzi z koktajlami Mołotowa, tajemniczych snajperów strzelających zarówno do demonstrantów, jak i policji, obalenia Porosznko – takie rzeczy zdarzają tylko wtedy, kiedy dramat reżyseruje Departament Stanu USA.

Zapomnijcie o federalizacji. „Ukraina” jako taka rozpada się. Rosja sugerowała federalizację w marcu, kiedy w DRL i ŁRL odbywały się referenda w sprawie odłączenia się od Ukrainy. Wtedy był na to czas, teraz ten czas już już minął. Kijów „przekroczył czerwoną linię”, kiedy rozpoczął operację ATO, żeby siłą wymusić uległość. W ogniu zachodniego imperializmu zrodził się nowy kraj, tylko że tym razem wynik jest przeciwny do oczekiwanego. Atakowanie Rosji i projektowanie na nią zachodniej imperialnej zwartości osłabia Waszyngton, podczas gdy Rosja i jej sojusznicy z każdym dniem się wzmacniają. Jeśli odwrócimy to, co Samantha Power i waszyngtońscy szaleńcy zarzucają Rosji, zobaczymy, że ma ona rację – „spada maska”. Spada maska imperium, żeby ujawnić – coraz większej liczbie ludzi – patokratyczą naturę Bestii.

– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

 

4 komentarzy »

  1. a co, jeżeli jesteśmy wszyscy ślepi na fakty? Katolikom pod papieżem udało się oderwać część Słowian, czyli Polaków. Tysiąc lat byli Polacy wynarodowiani, odrywani od słowiańskich korzeni. Wmawiano Polakom jakieś przedmurza, jakąś cywilizację łacińską, ale była to bujda na resorach. Teraz wmawia się Polakom, że są oni bardziej związani z zachodem niż ze Wschodem. A jakim to cudem, jeżeli Polacy to Słowianie i na wschód od Buga też są Słowianie? To nie my zajmujemy niemieckie tereny, lecz Niemcy zajmują nasze, słowiańskie, między Odrą i Łabą. Co cały czas robi papież? Podporządkowuje sobie wszystkie kraje świata, tak stało się obu Amerykach, tak jest i w Afryce. Tylko Azja się do tej pory uchowała. Podanie głosi, że indyjski król Shri Rama miał synów o imionach Kush i Lav. Z nich powstały rody. Kush jest protoplastą ludów chińskich, Lav jest protoplastą Słowian. Oczywiście teraz spryciarze mieszają ludziom w głowa podsuwając im bzdury, jakoby to Polacy poszli do Indii i tam zakładali cywilizację, ale to kłamstwo. My pochodzimy z Indii. Słowianie to dzieci Bogów. Shri Rama był inkarnacją Boga, a tym samym Jego Synowie też. My, Słowianie, bardzo różnimy się od ludzi z zachodu. Różnimy się na plus.
    Tak zwana cywilizacja łacińska miała i ma za zadanie oderwanie Słowian od korzeni. Polakom wmawia się, że przed tzw. chrztem, który był wyłącznie aktem zdrady wobec nas, Słowianie nie mieli pisma, byli prostakami mieszkającymi w lepiankach. To nieprawda. Tysiąc lat trwało wypalanie żelazem i torturami świadomości Polaków-Słowian. Pozbawiono nas dowodów posiadania przez nasz pisma – runów. Zastąpiono je martwym językiem łacińskim dostosowanym na potrzeby Polaków.Ale przedtem wieki całe kościół katolicki utrzymywał Polaków w ciemnocie, w analfabetyzmie, brutalnie zwalczając „pogaństwo”, czyli więzi z korzeniami słowiańskimi. Przez stulecia dostęp do edukacji miały tylko osoby bezpośrednio powiązane z kościołem katolickim, który wynarodawiał Polaków – Słowian niezwykle brutalnie.
    Swoich agentów kościół katolicki wysłał też i na Wschód. Ale tam ludzie nie dali się tak łatwo wynarodowić, pozbawić świadomości bycia Słowianami. Więc narzucano im nowy rodzaj pisma, cyrylicę, by wyprzeć starosłowiańskie pismo – runy.
    To, co się dzieje na Ukrainie to dalsza ekspansja kościoła katolickiego na Wschód. Widocznie uznano, że Polacy są już wystarczająco oderwani od swoich słowiańskich korzeni i poza tym to kościół katolicki działa pod presją czasu. Nie udało mu sie wepchać do Rosji/ZSRR przy pomocy Hitlera, to teraz próbują inaczej. Na Ukrainie są także Słowianie, ale też są potomkowie innych rodów, mniej ludzkich. To oni stanowili trzon banderowców mordujących Polaków na kresach. Ostatnio kościół katolicki upominał się o „swoje kościoły” istniejące niegdyś na Ukrainie, gdy katolicy mieli tam swoje wpływy. Jak widać, papieżowi nie spędzają snu z powiek ofiary mordów dokonywanych na Ukraińcach przez zachodnie bojówki i banderowców. Dlaczego? No bo ofiarami tymi są Słowianie.
    Zachodni demon pod egidą kościoła katolickiego pcha się dalej na Wschód. Durni Polacy zamiast widzieć więzy krwi z Rosjanami i prawdziwymi Ukraińcami są szczuci na Braci Rosjan i cieszą się z ofiar wśród ukraińskich Braci.
    Jeżeli Polacy są Słowianami i Ukraińcy są Słowianami i Rosjanie też są Słowianami, to przecież jasne, że przyjaciół mamy na Wschodzie i tam powinniśmy się zwrócić.
    Z Niemcami i Anglikami czy Francuzami nie mamy nic wspólnego. Dlaczego o tym zapominamy? Czy nauki kościoła katolickiego były tak skuteczne, że zapomnieliśmy, kim naprawdę jesteśmy???

    Komentarz - autor: nana — 14 Wrzesień 2014 @ 19:01

  2. @nana

    Z wieloma zdaniami, które napisałaś, zgadzam się. Jednakże z jednym zgodzić się nie mogę. Z tym:
    „Z Niemcami i Anglikami czy Francuzami nie mamy nic wspólnego.”

    Czyżby? Czy oni nie są takimi samymi ludźmi, jak my?
    Popatrz, oto pewni Niemcy napisali słowa i muzykę, nakręcili klip, w którym składają hołd bohaterskim mieszkańcom Donbasu i Noworosji. Dalej będziesz utrzymywać, że nie masz z nimi nic wspólnego?

    Komentarz - autor: Magia — 14 Wrzesień 2014 @ 23:26

  3. A ja z kolei wskazałabym na ograniczone postrzeganie problemu. Zgoda, że kościół katolicki ma na sumieniu porządne pranie mózgów i całą masę innych przewin, z ludobójstwem włącznie. Jednak w czasach współczesnych Watykan ściśle współpracuje z CIA, a od czasów Jana Pawła II także z Izraelem. W końcu Mosad bardzo się o to starał i to oni – żeby w końcu nawiązać stosunki – przekazali JPII informacje, kto stał za zamachem na niego. Watykan jest zainteresowany zbieraniem owieczek, CIA/USA/NATO/Zachód/Korporacje są zainteresowane rozszerzeniem swoich wpływów na cały świat, kompletną dominacją i wiecznym prowadzeniem wojen.

    Więc nie takie to proste. Póki im po drodze i Watykan nie pcha się w politykę, jest OK. Gdyby Watykan zaczął np. zwalczać materializm (zgodnie ze swoją rzekomą ideologią), byłoby po nim. Jakoś sobie tę symbiozę na razie organizują. Od „zawsze” najpierw się narody zniewalało, następnie wkraczał kościół i je nawracał. Z silnym tak łatwo by sobie nie poradził, zwłaszcza od kiedy nie ma swojej armii.

    Komentarz - autor: iza — 15 Wrzesień 2014 @ 00:46

  4. Magia, ci Niemcy to potomkowie Słowian Połabskich. Niemiec „niemiecki” bratem nam nie był i nie będzie.

    Iza, a gdybyś sprawę odwróciła i pomyślała, że cały ten katolicyzm i papież to zbrojne ramię rabinów, to zgadzało by się wszystko. Tak więc żydzi i katolicy to jedno i to samo. Czym innym natomiast są chrześcijanie, którymi posługują się katolicy powołując się na Imię Jezusa. Natomiast watykan nie pcha się w politykę, bo watykan JEST polityką.
    Jak można poza tym przechodzić do porządku dziennego nad tym, że instytucja, mająca na sumieniu większość wojen w Europie i na świecie, mająca na rękach krew niewinnych ludzi, może być kiedykolwiek uznana przez kogokolwiek za – już nawet nie wiem, jak to nazwać, ale dajmy na to, za instytucję mającą moralne prawo ludzi pouczać? Jak wiemy, kościół katolicki zbawia ludzi już niemal dwa tysiące lat, a tak blisko piekła jak dziś ludzie nie byli jeszcze nigdy. Czy to przypadek? Nie, to celowe działanie kościoła katolickiego. Wszędzie, gdzie kościół katolicki ma wpływy, żydom powodzi sie znakomicie. U nas też kościół katolicki zwalczał „komunę” a kto objął władzę? – żydzi! nie jest to wyjątkiem, lecz regułą i o tym należ pamiętać.

    Komentarz - autor: nana — 15 Wrzesień 2014 @ 13:50


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: