PRACowniA

24 lipca 2014

Nie pierwszy raz izraelskie wojsko brutalnie zamordowało dzieci na plaży w Gazie

Joe Quinn

Sott.net

16 lipca 2014 15:14 CDT

13 lipca – Palestyński chłopiec, którego ojciec został zabity, płacze na jego pogrzebie w Gazie

Najnowsza izraelska gra w „zabijanie Palestyńczyków” zaczęła się w rezultacie porwania trzech izraelskich nastolatków. Nikt nie wie, kto to zrobił. Hamas zaprzeczył, że ma z tym cokolwiek wspólnego, Izrael nie ma dowodów, że Hamas miał z tym coś wspólnego, a mimo to Izrael oskarżył Hamas i na podstawie tego fałszywego oskarżenia rozpoczął bombardowanie ludności cywilnej w Gazie.

Ostatni przykład nieskrępowanej izraelskiej zbrodniczości i brutalności przyszedł dzisiaj, kiedy izraelskie pociski spadły na plażę w Gazie, a konkretniej, na kawałek plaży, gdzie czterej palestyńscy chłopcy grali w piłkę. Stało się to wkrótce po masakrze z ubiegłego tygodnia, kiedy w kawiarni na plaży zabito dziewięciu młodych Palestyńczyków, oglądających mundial.

Pierwszy pocisk trafił w keję małego portu w Gazie trochę po czwartej po południu. Kiedy przerzedził się dym z eksplozji, można było zobaczyć cztery biegnące postacie – niewyraźne sylwetki, przebierające w szalonym tempie nogami, pędzące wzdłuż ściany. Nawet z odległości 200 metrów widać było, że trzy z nich to dzieci.

Zeskoczyli z kei na plażę, próbując pokonać krótki dystans i schronić się w hotelu Al-Deira, bazie wielu dziennikarzy relacjonujących konflikt w Gazie.

Machali i krzyczeli do patrzących dziennikarzy, mijając małą grupę kolorowych namiotów plażowych, używany w czasie pokoju przez kąpiących się.

To właśnie tam drugi pocisk trafił w plażę. Strzelający najwyraźniej skorygowali ogień, żeby trafić w ocalałych uciekających. Kiedy pocisk wybuchł, dziennikarze stojący przy ścianie tarasu krzyknęli: „To tylko dzieci!”

Czterech chłopców w wieku od 7 do 11 lat zostało zabitych, trzech innych odniosło rany.

Jeden ze „szczęśliwców”

 

Ten miał mniej „szczęścia”

Jeden z rannych chłopców, Hamad Bakr, dostał odłamkiem w pierś. Kiedy czekał dzisiaj na operację w szpitalu Shifa, jego matka powiedziała: Zabili mojego siostrzeńca. Kto to robi? Kto strzela do dzieci?”

To dobre pytanie, trafia w samo sedno. Kto strzela do dzieci? Większość ludzi zna na nie odpowiedź, choć większość ma problem z zastosowaniem jej do izraelskich polityków i tych licznych izraelskich Żydów, którzy dopingują do tej rzezi.

Na wypadek, gdybyście nie zauważyli, Izrael wyrobił sobie swego rodzaju nawyk okresowego bombardowania palestyńskich cywilów w Gazie. To tak, jakby co kilka lat psychopaci w Izraelu nabierali ochoty na solidne upuszczenie krwi palestyńskiej i produkowali jakąś ledwo wiarygodną wymówkę, aby ukryć przed światem swój monstrualny apetyt. Bardzo starannie też nadają tym krwawym festynom eufemistyczną nazwę, żeby zbić media z tropu (tak jakby media głównego nurtu rzeczywiście potrzebowały zachęty).

W 2006 roku w ramach „operacji Letni Deszcz” Izraelczycy napawali się widokiem Palestyńczyków i ich domów rozrywanych na kawałki. Pewnego dnia owego Lata, a dokładnie 9 czerwca, palestyńska rodzina szukała chwili wytchnienia od rzezi i urządziła sobie piknik na plaży w Gazie. Jednak ich względny spokój został nagle zakłócony przez izraelską rakietę, która dosłownie rozerwała całą rodzinę (pięciu członków) na strzępy, wraz z dwiema innymi osobami.

Bezpośrednio po tym ataku z 2006 r. rząd Izraela próbował obwinić Hamas (i ofiary) utrzymując, że rodzina zginęła od miny umieszczonej na plaży przez Hamas liczący na to, że zabije ona izraelskich żołnierzy. Jak wówczas pisałem, takie stwierdzenie było w najlepszym razie obłudne – bowiem IDF wycofał się z Gazy rok wcześniej, w związku z czym Hamas nie miał powodu myśleć, że mina na plaży w Gazie zabije kogokolwiek innego niż Gazanina. Potwierdzenie, że był to izraelski pocisk, ostatecznie zawdzięczamy Marcowi Garlasco, byłemu ekspertowi Pentagonu od zniszczeń wojennych, który zbadał miejsce tragedii i stwierdził, że „wszystkie ślady wskazują na izraelski pocisk artyleryjski kalibru 155mm z dział lądowych”.

Pan Garlasco złożył 10-12-centymetrowy, w większości sczerniały fragment łuski, pozbierany około 100 metrów od miejsca eksplozji, na którym wyraźnie były widoczne cyfry „55” i litery „mm”. Garlasco powiedział, że inne fragmenty i odłamki, zabrane stamtąd przez wydział materiałów wybuchowych palestyńskiej policji, zdecydowanie pochodziły z łuski pocisku 155 mm. A jednak Izrael zaprzeczył jakiejkolwiek odpowiedzialności i obwinił ofiary.

W ciągu ośmiu lat od tej zbrodni Izrael kontynuował okresową rzeź palestyńskich dzieci i nie przestaje sypać soli na otwarte rany, wypierając się jakiejkolwiek odpowiedzialności. Gdy ortodoksyjni żydowscy osadnicy porwali 16-letniego Mohameda Abu Khdeira, zmusili go do picia benzyny, a następnie go podpalili, izraelska policja rozmyślnie rozsiewała pogłoski, że chłopaka zabiła jego własna rodzina, bo był gejem.

Jeśli zastanawiacie się, co mogło opętać tych osadników, że tak potwornie potraktowali innego człowieka, nie musicie szukać daleko. Wystarczy spojrzeć na przedstawicieli państwa Izrael. Zanim Mohammed Abu Khdeir został spalony żywcem – a dokładniej, poprzedniego dnia ­– izraelska parlamentarzystka strzegąca dyscypliny, Ayelet Shaked wezwała na Facebooku do etnicznej czystki oświadczając, że „cały naród palestyński jest wrogiem”. Shaked nawoływała do całkowitej zagłady Palestyńczyków, „w tym osób starszych”, dodając, że trzeba też zarżnąć kobiety, bo w przeciwnym razie będą rodzić więcej „małych węży”.

Więc nie bądźcie zaskoczeni dzisiejszym atakiem izraelskiego wojska na – bardzo konkretnie – palestyńskie dzieci na rozkaz psychopatów w rządzie izraelskim. Robili to wcześniej, zrobią to ponownie, po czym będą łgać i obwiniać ofiary, a większość świata będzie odwracać swoją zbiorową twarz, ulegając manipulacji i wykoślawieniom tchórzliwych bezdusznych mediów.

– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.
 

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

 

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: