PRACowniA

8 listopada 2013

Kto zabił Michaela Hastingsa?

Carl Gibson
occupy.com
24 października 2013 20:12 CDT

Wczesnym rankiem 18 czerwca w Hollywood nowy Mercedes coupe C250 przejeżdżał ulicą Highland Avenue przez skrzyżowanie z Merlose, gdy niespodziewanie przyspieszył. Według naocznego świadka samochód gwałtownie przyśpieszył, podskoczył kilka razy, zaczął zarzucać tyłem bez kontroli, uderzył w palmę i stanął w płomieniach, wyrzucając silnik na odległość około 200 metrów.

Świadek, Jose Rubalcalva, którego dom znajdował się obok miejsca wypadku, powiedział w rozmowie z Aną Kasparian z sieci The Young Turks, że nikt nie mógł zbliżyć się do palącego się samochodu, ponieważ wstrząsały nim ciągłe eksplozje. W symulowanym czołowym zderzeniu 2013 C250 coupe nie eksploduje przy uderzeniu ani nie wyrzuca silnika 200 metrów dalej.

W rzeczywistości, jak powiedział Nael Issa, sprzedawca w salonie Mercedesa w Long Beach, ”samochód ma strefę zgniotu, więc podczas zderzenia składa się jak akordeon. W niektórych przypadkach silnik spada na ziemię, żeby nie zagrozić pasażerom”.

Kierowcą w tym tragicznym wypadku był Michael Hastings, 33-letni reporter śledczy piszący dla magazynu Rolling Stone, który w artykule z czerwca 2010 roku pt. ”The Runaway General” ujawnił zakulisową porażkę strategii jednego z ważniejszych generałów USA, Stanleya McChrystala, w stłumieniu rewolty w Afganistanie oraz – co gorsze – ujawnił szydercze nastawienie McChrystala w stosunku do administracji Obamy, co ostatecznie doprowadziło do dymisji generała.

Cztery miesiące po tak zwanym wypadku Hastingsa i mimo małego zainteresowania sprawą mediów głównego nurtu, pojawiające się nowe fakty i dowody zaczęły rodzić poważne pytania: czy dziennikarz został zamordowany, jakie niekonwencjonalne cybertechniki mogły zostać wykorzystane i kto może być za to odpowiedzialny.

Groźby, strach i kłamstwa

W rzeczywistości, kluczowy artykuł Hastingsa w Rolling Stone zawierał więcej niż tylko ujawnienie wadliwego przywództwa gen. McChrystala w Afganistanie i jego pogardy dla Dowództwa Naczelnego. Dodatkowo zarysowywał on dawną rolę McChrystala jako dowódcy Połączonego Dowództwa Operacji Specjalnych (JSOC), tajnej elitarnej jednostki, której operacje zabójstw rutynowo odbywały się w oderwaniu od rządu i bez jego wiedzy, nie podlegały kontroli i uchodziły bezkarnie. Rezultatem tych operacji były ofiary wśród cywilów m.in. w Iraku, Afganistanie, Pakistanie, Jemenie, Somalii. Działalność JSOC została świetnie opisana przez dziennikarza śledczego Jeremy’ego Scahilla w jego książce Dirty Wars, na podstawie której powstał wielokrotnie nagradzany film, który miał swoją premierę w 2013 roku na Festiwalu Filmów Sundance.

Hastings nie przestał opisywać historii, które rzucały światło na ciemną stronę amerykańskich działań wojennych, w tym na śledztwo w sprawie wdrażania wojskowych operacji psychologicznych (psyops), czy też sprawę amerykańskich senatorów wizytujących strefy bojowe w celu zapewnienia większych funduszy na działania wojenne.

W swojej książce z 2012 roku, The Operators: The Wild and Terrifying Story of America’s War in Afganistan, Hastings napisał o spotkaniu z jednym z adiutantów gen. McChrystala, który powiedział anonimowo: ”Będziemy polować na ciebie i zabijemy cię, jeśli nie spodoba nam się to, co napisałeś”, a później przeprosił Hastingsa za ten komentarz.

Hastings później napisał: ”Nie zrobiło to na mnie wrażenia. Ilekroć robiłem reportaż o grupie kolesi, których zadaniem było zabijanie ludzi, jeden z nich zwykle wspominał, że mają zamiar mnie zabić”.

Ale nigdy te obawy nie eskalowały w taki sposób, jak w ostatnich dniach i chwilach życia Hastingsa.

W wywiadzie przeprowadzonym przez L.A. Weekly sąsiadka Hastingsa, Jordanną Thigpen, powiedziała, że po przeczytaniu w maju o zajęciu zapisów rozmów telefonicznych redaktorów AP (The Associated Press) Hastings był przekonany, że jest celem inwigilacji. Stał się jeszcze bardziej ostrożny, powiedziała, gdy na początku czerwca pojawiły się szczegóły na temat szpiegowania przez NSA, ujawnione przez byłego kontraktora NSA, Edwarda Snowdena.

”Bał się i chciał wyjechać z miasta” – powiedziała Thigpen.

Historia, nad którą Hastings pracował przed śmiercią, obracała się wokół dyrektora CIA Johna Brennana, głównego architekta zagranicznego programu dronów prezydenta Obamy. Dotyczyła ona w szczególności roli Brennana jako rządowego zwiadowcy, tropiącego dziennikarzy śledczych i ich źródła w Waszyngtonie.

Ten e-mail, wysłany z Stratfor, prywatnej agencji ochrony powiązanej z CIA, której poczta elektroniczna była zhakowana, a zawartość podana do wiadomości publicznej przez WikiLeaks w lutym ubiegłego roku, ujawnia, że za ”polowaniem na czarownice wśród dziennikarzy śledczych” rzeczywiście stał Brennan.

W noc swojej śmierci Hastings skontaktował się z adwokatką WikiLeaks, Jennifer Robinson, i wysłał e-mail do swoich kolegów z portalu BuzzFeed. Powiedział, że pracuje nad dużą sprawą i ”ucieka z widoku”, wspomniał też o swoim strachu związanym z przesłuchiwaniem jego przyjaciół przez władze federalne. Hastings wysłał ukrytą kopię tej wiadomości do swojego przyjaciela, sierżanta Joe Biggsa, którego znał z czasów Afganistanu.

Według L.A. Weekly zaledwie kilka godzin przed śmiertelnym wypadkiem Hastings prosił sąsiada o pożyczenie mu Volvo, podejrzewał bowiem, że ktoś włamał się do systemu komputerowego w jego samochodzie.

Policja z Los Angeles powtarzała wielokrotnie, że nie podejrzewa przestępstwa. FBI, zapytana po śmierci Hastingsa, potwierdziła, że dziennikarz nie był podmiotem żadnego dochodzenia.

Oświadczeniom tym przeczą zredagowane dokumenty FBI, jakie wypłynęły we wrześniu, po wniosku złożonym przez sieć informacyjną Al Jazeera, powołującą się na ustawę o swobodzie dostępu do informacji (Freedom of Information Act). Z dokumentów tych wynikało, że przeciwko Hastingsowi toczyło się dochodzenie w związku z wywiadem, jaki przeprowadził z amerykańskim żołnierzem, schwytanym w Afganistanie.

Czy wygląda to na cyber-zabójstwo?

W erze nielegalnych działań wojennych z użyciem dronów – gdzie człowiek siedzący w Nowym Meksyku może za pomocą dżojstika przeprowadzić zdalnie sterowane zabójstwo dowolnej osoby, w dowolnym miejscu na świecie, która znajdzie się na prezydenckiej ”liście do zabicia” – myśl, że podobne możliwości i techniki są stosowane na rodzimym podwórku, może nie być przesadna.

Richard Clarke, główny doradca ds. zwalczania terroryzmu u boku Billa Clintona i George’a W. Busha powiedział Huffington Post, że wypadek Hastingsa wygląda na ”zgodny z atakiem cybernetycznym na samochód”.

Co miał na myśli? Według Stefana Savage’a, profesora informatyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego, do każdego nowoczesnego systemu komputerowego pojazdu dowolnego producenta można się włamać.

W rozmowie telefonicznej z Occupy.com Savage opisał szereg eksperymentów, jakie przeprowadził wraz ze swoim zespołem, w których zdalnie włamali się do systemu komputerowego samochodu. ”Jeśli mowa o sytuacji, kiedy zdobywa się pełną kontrolę nad samochodem, wymaga to sporo czasu – powiedział Savage. – Jeśli chcesz go przejąć i rozbić, jest to mniej skomplikowane”.

Savage wyjaśnił, że wszystkie komputery w samochodzie są ze sobą połączone. Ten sam element, który działa jako łączący je mostek, jednocześnie stanowi dla nich zagrożenie. „W rezultacie – powiedział – za pośrednictwem sieci telefonii komórkowej mogliśmy podsłuchiwać rozmowy prowadzone w samochodzie i przejąć kontrolę nad całym układem napędowym, jak pedał gazu i hamulce.

W kwestii zasięgu i mocy zdalnej kontroli nad pojazdem powiedział: ”Znaleźliśmy słabe punkty dostępne nawet z odległości 1000 mil”.

Po ogłoszeniu udanych eksperymentów Savage zauważył duży odzew ze strony producentów, dla których był to silny bodziec do wprowadzania kolejnych innowacji w zabezpieczeniach samochodowych systemów komputerowych. ”Wydali miliony dolarów na zatrudnienie nowych ludzi i uznali, że sprawę bezpieczeństwa cybernetycznego muszą potraktować poważnie” – powiedział.

Po tragicznym wypadku Hastingsa jego zwęglone szczątki zostały szybko poddane kremacji, a jeszcze szybciej został sporządzony raport koronera, wskazujący, że dziennikarz miał w organizmie śladowe ilości amfetaminy i marihuany. Media głównego nurtu szybko podłapały temat, ochoczo odrzucając złożoną przeszłość Hastingsa na rzecz czegoś znacznie prostego: był kolejnym  utalentowanym młodym człowiekiem, który wpadł w narkomanię i tragicznie zakończył swoje życie.

Pomimo że NBC Southern California wyraźnie podało, że wykryte w organizmie Hastingsa narkotyki definitywnie nie miały nic wspólnego z katastrofą, nie przeszkodziło to mediom obsmarować Hastingsa w swoich reportażach.

”Kiedy Michael wprawił [media] w zakłopotanie, pisząc o tym, jak rzeczywiście pracuje wojsko, uniwersalną odpowiedzią było: ”Jak śmiesz!” – powiedział Cenk Uygur, gospodarz rozgłośni The Young Turks i przyjaciel Hastingsa. – Zawsze, kiedy ktoś wystawia głowę i nie idzie wyznaczoną drogą, spotyka się z powszechną pogardą establishmentu. Byli o niego zazdrośni. Media zdecydowanie nie należały do jego fanów.

W segmencie CNN, nadanym zaraz po wymuszonej rezygnacji gen. McChrystala, szefowa korespondentów zagranicznych CBS, Lara Logan, powiedziała: ”Michael Hastings nigdy nie służył swojemu krajowi tak, jak to robił McChrystal”. Artykuł Hastingsa ”Runaway General” przyciągał apologetów Pentagonu, którzy oskarżali go o złamanie reguły, którą anonimowe źródła Washington Post i ABS News nazywają podstawową niepisaną zasadą dziennikarstwa.

Jak później wyjaśnił Uygur: ”Wszystkie wielkie konglomeraty medialne mają jakieś ogniwo, które zapewnia im kontrakty od rządu. Tak jak Comcast potrzebował zgody na fuzję, czy GE potrzebowało kontraktu z departamentu obronny, każda z tych wielkich korporacji czegoś od rządu potrzebuje. Tak powstaje środowisko współzależności – Comcast daje coś rządowi, a w zamian rząd daje Comcast coś innego.

”Ukryte przesłanie brzmi: Nie zadzieraj z nikim i utrzymuj ten lukratywny interes na chodzie” – powiedział Uygur.

Prywatni kontraktorzy na usługach rządu

W ciągu ostatnich czterech miesięcy, wśród narastającego napięcia wokół rządowego szpiegowania i rozszerzającej się pogoni za informatorami, wielu spekulowało, że śmierć Hastingsa była produktem spisku z udziałem CIA, NSA, FBI i innych agencji federalnych. Co zostało pominięte w dyskusji, to możliwość, że Hastings został zamordowany przez prywatnych wykonawców – niewykluczone, że to ci sami ludzie, którzy byli zaangażowani lub powiązani z operacjami w Iraku czy Afganistanie, spośród których tysiące działają po dziś dzień.

Nawet po popełnieniu rażących i karalnych przestępstw przez prywatne firmy z branży obronnej, te same firmy nadal otrzymują zamówienia z wolnej ręki od rządu USA, z zerową odpowiedzialnością za swoje zbrodnie. KBR [dawniej Kellogg Brown & Root, jedna z najpotężniejszych firm realizujących zlecenia dla wojska] porażała prądem żołnierzy biorących prysznic, a ich administratorzy siłą zmuszali ofiary zbiorowych gwałtów do podpisania wiążącej ugody, która uniemożliwiała im pozwanie sprawców do sądu. Halliburton prowadził strategię zawyżania cen, która doprowadziła rząd do strat sięgających dziesiątek milionów dolarów. Erik Prince, założyciel Blackwater/XE, osobiście był zamieszany w morderstwo i mówił o przywodzeniu antymuzułmańskiej krucjacie prowadzonej przez jego firmę.

Ten diagram pokazuje alarmującą sumę pieniędzy, około 3,3 bilionów dolarów, wydaną od czasu 9/11 na prywatne firmy obsługujące zlecenia branży militarnej. Ale o czym rzadko się wspomina, poza zmarnowanymi pieniędzmi i zbrodniami popełnionymi przez prywatne korporacje zarabiające na wojnie, jest to wszechobecne, narastające w ciągu ostatniej dekady poczucie dominacji tych megakorporacji, umacniających swoją władzę nad amerykańskimi decyzjami politycznymi i wojskowymi.

Niewyjaśniona śmierć Hastingsa każe się zastanawiać, czy przypadkiem te same prywatne zmilitaryzowane siły nie sprowadzają wojny na ojczystą ziemię, wdrażając technologię i wypracowaną na polach bitwy taktykę wojenną, żeby zagwarantować, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw i nic nie zagrozi osiągnięciu ostatecznego celu.

”Rząd umożliwia tym prywatnym osobom i korporacjom robienie niemal wszystkiego, co chcą – kontynuował Uygur –  łącznie z zatrudnianiem ich do zabijania ludzi. I co, będziesz zaskoczony, kiedy będą to robić tak samo bezkarnie, jak zawsze? To tylko kwestia czasu”.

Hastings był częstym współpracownikiem The Young Turks i jak wspomina Uygur, często rozmawiali po programie, kiedy Hastings przeniósł się do Los Angeles. Uygur powiedział, że wiele prywatnych firm nie lubiło Hastingsa.

”W pewnym momencie – zasugerował Uygur – wezmą sprawy w swoje ręce i powiedzą: ’Skoro byliśmy wynajęci do zabijania ludzi w Iraku i Afganistanie, dlaczego nie mielibyśmy zabijać i tutaj?’ Czy już to zrobili? Nie mam pojęcia”.

W poszukiwaniu faktów

Na południe od skrzyżowania Highland Ave. z Merlose, w dzielnicy Hancock Park w Hollywood, drzewo palmowe, na którym w czerwcu rozbił się i eksplodował samochód Michaela Hastingsa, pozostaje przypalone na wysokość 6 metrów. Części samochodu spoczywają pod drzewem, gdzie przyczepiony plakat głosi: ”PRAWDA WAS WYZWOLI”, a poniżej #HASTINGS. Do drzewa przypięto też odznaczenie wojskowe, a te zdjęcia, zrobione przez miejscową kobietę w miejscu upamiętniającym Hastingsa, pokazują je w szczytowym momencie popularności na początku lata.

”Jego rodzina i przyjaciele, którzy go znali, wszyscy mówią, że jeździ jak babcia, więc to tutaj nie wygląda na coś, co by było jego dziełem – powiedział przyjaciel Hastingsa, sierżant Joe Biggs, w wywiadzie z Kelly Megyn dla Fox News tydzień po katastrofie. – Miał wielu przyjaciół i rodzinę, dla której się liczył. Miał dobre życie przed sobą. Nie ma mowy, żeby mógł popełnić taki błąd i tak stracić kontrolę”.

Ostatni artykuł Hastingsa, opublikowany na BuzzFeed, zdemaskował liderów partii demokratycznej, wliczając w to prezydenta Obamę, sekretarza stanu Johna Kerry i przewodniczącego Senackiej Komisji Sił Zbrojnych Carla Levina, jako wspierających krajowe programy szpiegowskie – te same, które krytykowali podczas prezydentury Busha i które rozszerzają pod rządami Obamy.

Jedno z najbardziej pamiętanych zdań wypowiedzianych przez Hastingsa brzmi: ”Pisząc dla masowego odbiorcy, w każdym zdaniu umieszczaj fakt”. A skoro przy faktach jesteśmy, to prawda o śmierci Micheala Hastingsa – czy był zabity celowo i przez kogo – może otwierać historię znacznie większą, szerszą i bardziej niebezpieczną niż ta, na którą gotowi są Amerykanie, dla których pisał.

tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT.net: Who killed Michael Hastings?

15 komentarzy »

  1. Jeżeli rzeczywiście komuś zależy na wyjaśnieniu śmierci tego człowieka, niech zwróci oczy w kierunku służb specjalnych Ruso-Sowietów, które za prezydentury Mulata robią co chcą w USA. Zuchwałość agentury Kremla jest taka bezczelna, gdyż każdy agent Putina ma pewność, że nawet jak wpadnie, odeślą go z Ameryki do Moskwy. Chciałeś resetu to masz durniu (przede wszystkim gospodarka durniu – Clinton), chciałoby się wręcz powiedzieć, że wśród demokratów dureń durnia pogania.

    Komentarz - autor: tumry — 8 listopada 2013 @ 13:53

  2. @tumry

    Byłabym zobowiązana gdybyś zechciał oświecić mnie oraz wszystkich innych Czytelników PRACowni jaki to interes mogły mieć służby specjalne „Ruso-Sowietów” w pozbyciu się z tego świata Michaela Hastingsa. Dasz radę? No, to do dzieła!

    Zadam pytanie pomocnicze: przeczytałeś (o zrozumieniu już nie wspomnę) jakikolwiek jego artykuł, „specjalisto”?

    Komentarz - autor: Magia — 10 listopada 2013 @ 23:42

  3. @tumry

    Jestem ciekaw, dlaczego przepuszczasz, że to służby specjalne Ruso-Sowietów zabiły Michaela Hastingsa?

    Czy potrafisz wskazać konkretne dane z życia i twórczości MIchaela Hastingsa wskazujące na to, że mógł być solą w oku Rosyjskich służb?

    Twoja sugestia, że to agentury Kremla stoją za tym morderstwem, brzmi dla mnie mało prawdopodobnie, choć przyznam, że czerpię satysfakcję z konfrontowania swojego zrozumienia i poglądów, ze zrozumieniem i poglądami innych (chociażbym w swoim własnym umyśle) i byłoby mi miło gdybyś rozszerzył swój pierwszy komentarz i odpowiedział na moje dwa pytania.

    Czy tracę swój czas? Myślę, że nie. Myślę, że każdemu powinno dać się szanse swobodnie wypowiedzieć, pozwolić na przedstawienie swojego punktu widzenia, bez stawiania tej osoby w pozycji niższej od swojej, bez pogardzania tą osobą, na jakikolwiek sposób.

    Komentarz - autor: Corran Horn — 11 listopada 2013 @ 11:57

  4. Nie wchodziłem na stronę, gdyż nie przypuszczałem, że w sumie banalne stwierdzenie wywoła reakcję. Otóż hipoteza o roli Ruso-Sowietów bierze się stąd, że Mulat chce się jak najszybciej sam wylać z Afganistanu. Generał mu w tym przeszkadzał. Przeszkadzał i dziennikarz, który rzecz rozpropagował, przez co utrudniał i Kremlowi realizację jego polityki. Groziło to kompromitacją pozakulisowych porozumień Mulata z Moskwą. Kreml wpycha się wszędzie tam skąd USA się wycofują, i odebrał aktywność dziennikarza jako zagrażającą swoim żywotnym interesom. Teraz już żaden dziennikarz nie podejmie tego tematu, gdyż intuicyjnie wyczuwa czym to grozi. Ruso-Sowiety traktują kwestię Afganistanu prestiżowo. Jako Sowiety skompromitowały się wojną w tym kraju na cały świat. Proszę ponadto nie zapominać, że doktryna o nieprzemijających interesach Moskwy wszędzie tam, gdzie jej żołnierz postawił kopyto, nadal obowiązuje. Ponadto zarówno Moskwie jak i Mulatowi, i to ze względów zupełnie zasadniczych, zależy na dyskretnym odwróceniu wszystkiego tego, czego USA dokonały pod auspicjami Ronalda Ragana.

    Komentarz - autor: tumry — 14 listopada 2013 @ 06:06

  5. przepraszam – Reagana

    Komentarz - autor: tumry — 14 listopada 2013 @ 06:07

  6. Propaganda radia Wolna Europa zrobiła swoje 🙂
    Pewnie Kennedy’ego i Lennona też zabili ruscy, nie wspominając o Pearl Harbor i atolu Bikini.

    Komentarz - autor: Michał Wolski — 15 listopada 2013 @ 16:35

  7. @ Michał Wolski
    😀
    Jasne, podlizujmy się dalej Ameryce, może nam skapnie jakiś ochłap od oprawców, zanim zrobią z nas bigos. A sąsiadów, zachowujących się wyjątkowo przyzwoicie jak na te czasy, szczujmy psami i opluwajmy. Przecież Polska też jest wyjątkowa.

    Zastanawia mnie jeszcze coś innego. Cały ten antyrosyjski obóz wykazuje się bardzo niską kulturą słowa. Jak nie cały, to znakomita większość, przynajmniej ta, co to wszędzie jej pełno i najgłośniej krzyczy.

    Komentarz - autor: iza — 15 listopada 2013 @ 17:47

  8. @ tumry

    Ponadto zarówno Moskwie jak i Mulatowi, i to ze względów zupełnie zasadniczych, zależy na dyskretnym odwróceniu wszystkiego tego, czego USA dokonały pod auspicjami Ronalda Reagana.

    Nie wiem, co albo kogo określasz tu mianem „Mulat”. Niezależnie od Twoich intencji i zgodności Twojego twierdzenia z faktami, każdy, komu „zależy na odwróceniu wszystkiego tego, czego USA dokonały pod auspicjami Ronalda Reagana”, zasługuje na prawdziwą (nie tą skorumpowaną) nagrodę pokojową.

    Ten wysoce psychopatyczny były prezydent USA ma na swoim koncie wiele zbrodni. Jest odpowiedzialny za ludobójstwo, za wdrożenie niejawnych i nielegalnych wojen, rozpoczętych przez niego w Ameryce Łacińskiej, a kontynuowanych do dziś przez jego następców, za wspieranie (w tym militarne) rasistowskiego reżimu w RPA, za wspieranie korporacjonizmu, szmuglowanie kokainy… ta lista jest długa. Ktokolwiek próbuje to odwrócić (choć nie wiem, jak można odwrócić dokonane zbrodnie), ma moje wsparcie.

    Komentarz - autor: iza — 16 listopada 2013 @ 21:41

  9. Przecież Mulat jest aktualnym prezydentem USA. Mnie nieporównanie bardziej od łaciny, kokainy, rasizmu i innego schizmu interesuje Polska. Zdemontować dzieło wielkiego Reagana (Amerykanie chcieli wykuć jego podobiznę jako piątą w Mont Rushmore, ale sam zainteresowany nie wyraził na to zgody. Mulat natomiast przyjął Nagrodę Nobla, nic w sprawie pokoju nie zrobiwszy), to od razu wpuścić Ruso-Sowiety ponownie do Polski. Ostatnio pod ambasadą Rzplitej w Moskwie pokazali swój kraj jako sięgający granicą zachodnią Warszawy. Oni się z tym nie kryją. Tego Pani chce Izo? Chętnie napisałbym coś więcej, ale kwestia Ronalda Reagana była w moim wpisie całkowicie poboczna. Ukłony

    Komentarz - autor: tumry — 16 listopada 2013 @ 22:35

  10. @Corran Horn

    Dziękuję (szczerze). Aluzję zrozumiałam.
    Kłopot (nie wiem czy mój, ale możliwe) w tym, że mnie już brakuje cierpliwości i czasu na rozmowy o niczym z ludźmi, którzy nie tylko nie chcą zauważyć nonsensów (w tym logicznych) w swoich wypowiedziach, ale też obnoszą się dumnie ze swoim rasizmem, ultranacjonalizmem i innymi fobiami.

    Komentarz - autor: Magia — 19 listopada 2013 @ 14:45

  11. @tumry

    Czy mógłbyś wykazać związek przyczynowo skutkowy między kolorem skóry Obamy a podejmowanymi przez niego działaniami?

    Komentarz - autor: Magia — 19 listopada 2013 @ 14:48

  12. @Magia

    „Kłopot (nie wiem czy mój, ale możliwe) w tym, że mnie już brakuje cierpliwości i czasu na rozmowy o niczym z ludźmi, którzy nie tylko nie chcą zauważyć nonsensów (w tym logicznych) w swoich wypowiedziach, ale też obnoszą się dumnie ze swoim rasizmem, ultranacjonalizmem i innymi fobiami.”

    W zasadzie, niecierpliwość jest cechą osobistą.

    Kasjopeanie lubią takie powiedzonko: „Patience pays.” Warte przypomnienia.

    Osobiście, gdy się ktoś przesadnie obnosi, to przestaję zwracać uwagę na tą osobę.

    Komentarz - autor: Corran Horn — 20 listopada 2013 @ 21:39

  13. @Corran Horn
    Samo powiedzonko: “Patience pays”, niczego nie dowodzi. ZAWSZE trzeba brać pod uwagę kontekst sytuacyjny. (Zdaje się, że o tym też Cs’ wspominali, a nadto Gurdżijew, Murawiew, i tacy tam… inni.)
    Mam wystarczająco dużo cierpliwości by szukać źródeł, pogłębiać wiedzę, w temacie który mnie zainteresował, uczyć się i tę wiedzę wykorzystywać z pożytkiem dla siebie i innych, którzy wykażą po temu wolę.
    Nie mam zaś cierpliwości do osób, które bazują (odnoszę się teraz do tego tekstu i gaduły pod nim) jedynie na zasłyszanych wiadomościach z dziedziny „POLITYKA historyczna” a nie historia; osób, które bezmyślnie powielają psychopatyczne schematy myślowe swoich politycznych „guru”. W takich przypadkach nie wdaję się w dyskusję, tylko zadaję pytania. Pytania, na które pytani zwykle nie udzielają odpowiedzi, bo dysonans poznawczy – z jakim muszą się zmierzyć, jeśli zechcą – jest gigantyczny.

    Owszem, mogę tłumaczyć coś komuś ad nauseam, jeśli ten ktoś wyrazi taką WOLĘ (zdaje się, że nauczanie/przekonywanie wbrew czyjejś woli Cs’ zaliczają do działania STS) a ja mam po temu odpowiednią wiedzę (jeśli nie mam, zapodaję odpowiednie źródła, które uważam za stosowne, ale zaznaczam, że wcale nie muszą być „jedynie-słuszne”).

    Jeśli zaś ktoś przyłazi i wygłasza komentarze zabarwione rasizmem, narodowościowymi fobiami i innymi „-izmami”, to przecież nie będę się z nim kopała, jak z koniem. Zadaję jedynie pytania mające pobudzić delikwenta do SAMODZIELNEGO myślenia i… da capo al fine.

    To mój sposób. Może dobry, a może zły. Ale mój. (Ty, tak niby broniąc się przed ocenianiem, oceniłeś go.)

    Komentarz - autor: Magia — 21 listopada 2013 @ 17:02

  14. @Magia

    Ja aż tak przed ocenianiem się nie bronie. Oceniłem go. Zrobiłem to w taki sposób żeby na niego nie „najeżdżać.”

    Komentarz - autor: Corran Horn — 21 listopada 2013 @ 18:35

  15. […] artykule Michaela Hastingsa w Rolling Stone [tu można przeczytać w języku polskim o okolicznościach śmierci Hastingsa], który doprowadził do […]

    Pingback - autor: Mistrzowie manipulacji – światem rządzą psychopaci | PRACowniA — 24 czerwca 2014 @ 18:06


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: