PRACowniA

26 Marzec 2013

Kościół jest i zawsze był w sojuszu z despotą

Bill Van Auken
World Socialist Website
16 marca 2013 00:00 CDT

Przez ponad tydzień media zalewały społeczeństwo falą euforycznych komunałów o wyborze nowego papieża przez Kościół rzymskokatolicki.

© Desconocido

To niekończące się celebrowanie dogmatu i rytuału instytucji, która od wieków utożsamiana jest z uciskiem i zacofaniem, nosi znamię głęboko niedemokratycznej natury. Jest odbiciem prawicowego zwrotu całego politycznego establishmentu i odrzuceniem przezeń zasad zapisanych w Konstytucji Stanów Zjednoczonych, w tym zapisu o rozdziale kościoła od państwa.

Jakże dalekie jest to od politycznych ideałów, jakie pobudzały twórców tego dokumentu. Thomas Jefferson całkiem zasadnie uważał, że „w każdym kraju i w każdej epoce kapłan był wrogo nastawiony do wolności. Zawsze jest w sojuszu z despotą, pomagając mu w jego nadużyciach w zamian za ochronę własnych”.

Pogląd Jeffersona – i reakcyjny charakter pochlebczych doniesień medialnych – nie znajdzie lepszego potwierdzenia jak w tożsamości nowego papieża, oficjalnie wysławianego jako wzór „pokory” i „odnowy”.

Człowiek posadzony na papieskim tronie to nie tylko kolejny twardy i bezkompromisowy przeciwnik marksizmu, oświecenia i wszelkiego typu ludzkiego rozwoju, ale i ktoś, kto jest głęboko i bezpośrednio zamieszany w jedną z największych zbrodni powojennej ery – argentyńską „brudną wojnę”.

Wśród piątkowego przepychu i ceremonii rzecznik Watykanu został zmuszony do zajęcia stanowiska w sprawie przeszłości nowego papieża Franciszka – byłego arcybiskupa Buenos Aires, Jorge Bergoglio. Odrzucił oskarżenia przeciw niemu jako dzieło „antyklerykalnych elementów lewicowych.”

Fakt, że „elementy lewicowe” zdemaskowały współudział przywódców Kościoła w „brudnej wojnie” prowadzonej przez juntę wojskową, która rządziła Argentyną w latach 1976-1983, jest mało zaskakujący. Te „elementy” to jedni z tych około 30 tysięcy pracowników, studentów, intelektualistów i innych, którzy „zaginęli” i zostali zamordowani i dziesiątek tysięcy innych, którzy byli więzieni i torturowani.

Ale część najostrzejszych krytyków Bergoglio pochodzi z samego Kościoła katolickiego – są to m.in. księża i ​​pracownicy świeccy, którzy mówią, że Bergoglio oddał ich w ręce oprawców w ramach wspólnego wysiłku „oczyszczenia” Kościoła z „lewicowców”. Jeden z nich, jezuita, Orlando Yorio, został uprowadzony wraz z innym księdzem po zignorowaniu ostrzeżenia Bergoglio, ówczesnego zwierzchnika zakonu jezuitów w Argentynie, aby zaprzestali pracy w dzielnicy slumsów w Buenos Aires.

W 1985 roku, podczas pierwszego procesu przeciwko przywódcom junty wojskowej, Yorio oświadczył: „Jestem pewien, że osobiście przekazał on Marynarce Wojennej listę z naszymi nazwiskami”. Tych dwóch ludzi zabrano do niesławnego ośrodka tortur podoficerskiej szkoły Marynarki Wojennej (ESMA, Escuela Superior de Mecánica de la Armada) i przytrzymywano przez ponad pięć miesięcy, aż w końcu nafaszerowano ich narkotykami i porzucono w jakimś miasteczku.

Bergoglio był ideologicznie predysponowany do popierania masowych zabójstw politycznych rozpętanych przez juntę. W roku 1970 był związany z prawicowym ugrupowaniem peronistów, Guardia de Hierro (Żelazna Gwardia), którego kadra – wraz z elementami peronistycznej biurokracji związkowej – była zatrudniana w szwadronach śmierci, zwanych Triple A (Potrójne A: Alianza Anticomunista Argentina, Antykomunistyczny Sojusz Argentyński), które prowadziły kampanię eksterminacji wobec lewicowych przeciwników wojska, jeszcze przed przejęciem władzy przez juntę. Admirał Emilio Massera, dowódca marynarki i główny ideolog junty, również zatrudniał te elementy, w szczególności do rozporządzania mieniem osobistym „zaginionych”.

Yorio, który zmarł w 2000 roku, zarzucał Bergoglio, że „kontaktował się z admirałem Massera i poinformował go, że jestem przywódcą partyzantów”.

Dla junty najmnieszy nawet wyraz sprzeciwu wobec istniejącego porządku społecznego oraz współczucie dla uciśnionych był „terroryzmem”. Ten drugi ksiądz, który został uprowadzony, Francisco Jalics, relacjonował w pewnej książce, że Bergoglio obiecał im, że powie wojsku, że nie są terrorystami. Jalics napisał: „Na podstawie kolejnych wypowiedzi pewnego urzędnika i 30 dokumentów, do których udało mi się później uzyskać dostęp, byliśmy w stanie udowodnić, bez cienia wątpliwości, że ten człowiek nie dotrzymał obietnicy, wręcz przeciwnie, złożył fałszywy donos do wojska”.

Bergoglio odmówił stawienia się na pierwszej rozprawie junty, a także udziału w kolejnych postępowaniach, na które został wezwany. Kiedy w końcu w 2010 roku stawił się na przesłuchanie, według prawników ofiar odpowiadał „wymijająco” i „kłamał”.

Bergoglio twierdził, że dopiero po zakończeniu się dyktatury dowiedział się o praktykach junty polegających na kradzieży dzieci zaginionych matek, które były uprowadzane, przetrzymywane do porodu, a następnie mordowane, a ich dzieci przekazywano wojskowym lub policyjnym rodzinom. To kłamstwo zostało zdemaskowane przez ludzi, którzy zwrócili się do niego o pomoc w odnalezieniu zaginionych krewnych.

Współpraca z juntą nie była jedynie osobistą słabością Bergoglio, stanowiła raczej politykę hierarchii kościelnej, która wspierała wojskowe cele i metody. Argentyński dziennikarz Horacio Verbitsky ujawnił próby zatuszowania przez Bergoglio tego systemowego współudziału w książce, której Bergoglio jest autorem. Bergoglio usunął z niej kompromitujące zdania zaczerpnięte z memorandum będącego zapisem spotkania przywódców Kościoła i junty, jakie odbyło się w listopadzie 1976 roku, osiem miesięcy po wojskowym zamachu stanu.

Wycięty fragment zawierał przyrzeczenie, że Kościół „w żaden sposób nie zamierza przyjąć krytycznego stanowiska wobec działań rządu”, jako że jego [rządu] „porażka z dużym prawdopodobieństwem doprowadziłaby do marksizmu”. Deklarował „zrozumienie, przestrzeganie i akceptację” przez Kościół katolicki tak zwanego „Proceso”, który rozpętał terror skierowany przeciwko argentyńskiej klasie pracującej.

Wsparcie to nie było bynajmniej platoniczne. Do ośrodków przetrzymań i tortur przypisywano księży, których zadaniem było nie oddawanie posług ofiarom tortur i mordowanym, ale pomaganie oprawcom w uporaniu się z wszelkimi wyrzutami sumienia. Wykorzystując biblijne przypowieści, jak choćby ta o „oddzielaniu ziarna od plew”, księża zapewniali prowadzących tzw. „loty śmierci”, w trakcie których więźniów politycznych narkotyzowano, rozbierano do naga, pakowano do samolotów i wrzucano do morza, że wykonują „dzieło Boże”. Inni księża uczestniczyli w sesjach tortur i próbowali wykorzystywać obrzęd spowiedzi do wydobywania z ofiar informacji użytecznych dla oprawców.

Ta współpraca była wspierana z Watykanu. W 1981 roku, w przededniu wojny Argentyny z Wielką Brytanią o Malwiny (Falklandy), papież Jan Paweł II przyleciał do Buenos Aires, pokazując się z juntą i całując jej ówczesnego szefa, gen. Leopoldo Galtieriego, nie wspominając ani słowem o dziesiątkach tysięcy porwanych, torturowanych i mordowanych ludzi.

Jak zauważył Jefferson, Kościół jest „zawsze w sojuszu z despotą” – jak było w przypadku popierania frankistowskich faszystów w Hiszpanii, współpracy z nazistami, kiedy przeprowadzali w Europie Holokaust, i poparcie dla amerykańskiej wojny w Wietnamie.

Niemniej jednak, mianowanie postaci takiej jak Bergoglio na papieża – i celebrowanie tego w mediach i kołach rządzących – musi stanowić poważne ostrzeżenie. Nie tylko akceptuje się w ten sposób przerażające zbrodnie przeprowadzone w Argentynie 30 lat temu, ale co więcej, rządzący rozważają ponowne stosowanie podobnych metod w obronie kapitalizmu przed nasilaniem się walki klasowej i zagrożeniem rewolucją społeczną.

Artykuł na SOTT.net: The „Dirty War” Pope Francis and how the Church is and has always been in alliance with the despot

Tłumaczenie: PRACowniA

Advertisements

28 komentarzy »

  1. Ciekawy artykuł, z pewnością daje domyślenia, ale jedno zdanie mnie trochę zastanowiło, mianowicie: „Człowiek posadzony na papieskim tronie to nie tylko kolejny twardy i bezkompromisowy przeciwnik marksizmu, oświecenia i wszelkiego typu ludzkiego rozwoju”. Trochę nie rozumiem jak w ogóle można stawiać marksizm na równi z „oświeceniem” i „ludzkim rozwojem”…

    Komentarz - autor: Janek — 28 Marzec 2013 @ 00:16

  2. @Janek

    Zwróć uwagę na kontekst. Opozycja, która była utożsamiana z ideologiami lewicowymi, stała w tym czasie w obronie wolności i człowieczeństwa. W szerszym ujęciu marksizm, to ideologia psychopatyczna. Cóż, nie ma tekstów i pisarzy idealnych.

    Komentarz - autor: Corran Horn — 28 Marzec 2013 @ 18:57

  3. Jak weźmiemy pod uwagę całkiem nową wartość tego przedsięwzięcia ( wybór nowego reprezentanta) to mamy inny całkiem temat . np.rozbieranie Watykanu od wewnątrz i poważne potraktowanie wszystkich katolików na świecie .. – czyli rozmowa z nimii ,do ich, ale inaczej z prawdziwą miłością .Czyli by rozbroic tak potężną grupę ludzi i dać im szansę by świadomie dokonali wyboru ..by nie było, jak to w przpowiedniach – morza krwi i strasznych kataklizmów ..
    ten artykuł ma swoją wartość, ale jako przypomnienie przeszłości .. podaję dwie strony na których mamy wyjaśnienie obecnej sytuacji i przyznam dla mnie budującej .Jeżeli pozwolicie ..http://kochanezdrowie.blogspot.com/2013/03/szczypanie-czesc-129-kathryn-e-may.html/
    cytuję:papież nie jest papieżem.
    Należy przez to rozumieć, że dusza człowieka, który został właśnie przegłosowany zgodziła się odstąpić od ciała i została już zastąpiona przez jednego z naszych Wniebowstąpionych Mistrzów, jak to, co czasem nazywamy kabiną.
    Ten, kto wszedł w ciało papieża nie będzie doświadczał zasłony zapomnienia, ale będzie miał pełną pamięć o nas i zakończy komunikację z nami. Będzie funkcjonować, jako nasz wysłannik światła dla świata, w tej najbardziej silnej pozycji społecznej i religijnej na planecie.
    oraz: http://elizabethtrutwin.org/messages
    cytuję:Na 11 lutego 2013 papież Benedykt zrezygnował. Został zmuszony do ustąpienia. Zawsze mówiliśmy, że aresztowanie papieża za zbrodnie wojenne to był znak do poszukiwania, że ​​jesteśmy gotowi, aby zobaczyć duże zmiany. Nowy papież Francis, nazwany od Franciszka z Asyżu nie jedną ma na sobie odzież wierzchnią z Jorge Mario ,że jest. Ta dusza jest zastąpiona przez Mistrza Kuthumi, a on sam jest teraz Angelic Dusza który osiedlił się tutaj. To była część planu. Pozwoli to na niezbędnne uzdrowienie milionów katolików, nie niszcząc całą ich wiarę w Boga. Wszystko jest z Boskiego Porządku. Umożliwienie tej dyspensy pomaga katolikom iść naprzód z ich Ascension.

    Komentarz - autor: adept48 — 31 Marzec 2013 @ 15:06

  4. Na Zeusa! Czy Ty, adepcie48 przeczytałeś to, co tutaj pomieściłeś? Przecież to bełkot. Bełkot! Propaganda w „najlepszym” niuejdżowym stylu.

    „Ta dusza jest zastąpiona przez Mistrza Kuthumi, a on sam jest teraz Angelic Dusza który osiedlił się tutaj. To była część planu. Pozwoli to na niezbędnne uzdrowienie milionów katolików, nie niszcząc całą ich wiarę w Boga. Wszystko jest z Boskiego Porządku. Umożliwienie tej dyspensy pomaga katolikom iść naprzód z ich Ascension.”

    Toć to już medialna papka MSM bardziej stoi na na nogach, rozpisując się o niby franciszkańskim Franku, który JEST jezuitą, sprzedając słowa Franka jako jego niby czyny, oraz wielbiąc jego „umiłowanie ubogich” kiedy jest to tylko umiłowanie ubogich DUCHEM .

    Adepcie48, przebiłeś MSM w bredniach o „anielskiej duszy wcielonej we Franka”. Gratulacje! [ROTFL]

    Komentarz - autor: Magia — 2 Kwiecień 2013 @ 16:52

  5. @Janek & Corran Horn

    Mnie też to słowo – „marksizm” – zazgrzytało w tym tekście. Zdecydowanie lepsze i bliższe prawdy (szczególnie w kontekście walk frakcji w obrębie KRK) byłoby użycie pojęcia „teologia wyzwolenia”.

    Komentarz - autor: Magia — 2 Kwiecień 2013 @ 17:37

  6. @Magia

    Mnie też to słowo – “marksizm” – zazgrzytało w tym tekście.

    Mnie też. Ale mam wątpliwości, czy zgrzyt był uzasadniony.

    Po pierwsze, z uwagi na naszą przeszłość jesteśmy niejako zaprogramowani, że marksizm jest „be”. Ten program prowadzi do wielu nierozważnych decyzji, osądów i wyborów. A to, z czym mieliśmy tak naprawdę do czynienia, to nie marksizm, a jego wykoślawiona i sponeryzowana postać.

    Po drugie, o ile się orientuję, marksizm to przede wszystkim filozofia, a nie to, co domyślnie rozumiemy, czyli system polityczny.

    Po trzecie, nie zapominajmy, kto te słowa napisał i opublikował – World Socialist Website. Socjalizm / komunizm / marksizm na Zachodzie był, chyba wciąż do pewnego stopnia jest niemal synonimem opozycji, ruchów rewolucyjnych, wyzwolenia, równości itd. Dla wielu czujących ludzi był/jest przeciwwagą dla krwiożerczego kapitalizmu. Tu zgadzam się z Corranem.

    Dalej, Auken napisał:
    „Człowiek posadzony na papieskim tronie to nie tylko kolejny twardy i bezkompromisowy przeciwnik marksizmu, oświecenia i wszelkiego typu ludzkiego rozwoju,…”

    Czy nie jest to prawda? Czy papież (którykolwiek) nie jest przeciwnikiem marksizmu? Jest, niejako z definicji. Tak jak i jest przeciwnikiem ludzkiego rozwoju – już nie całkiem „z definicji”, ale w praktyce. Nie jestem jedynie pewna, co autor rozumiał przez „oświecenie”.

    Pytanie więc, dlaczego nam to „zgrzyta”?

    @ Corran Horn

    W szerszym ujęciu marksizm, to ideologia psychopatyczna.

    Możesz to rozwinąć? Bo nie rozumiem, dlaczego i w jaki sposób.

    Komentarz - autor: iza — 2 Kwiecień 2013 @ 23:10

  7. @Iza

    Marksizm „w wydaniu” World Socialist Website, nie jest wg.mnie psychopatyczny,

    To co napisałem, było w celu obrony tego artykułu, aby ludzie nie zrażali się do niego, właśnie przez ten „marksizm” i jak jest on odbierany przez większość, co spowodowane jest m.in. zachodnią propagandą.

    Moje zdanie o marksizmie jest miej więcej takie jak zawarłem w pierwszym poście, że jest, to idea / filozofia, którą przeplata się pozytywnymi wartościami, jak wolność, równość. Niemniej o marksizmie nie mogę powiedzieć za wiele. Raczej dążę do takiego bardziej uniwersalnego zrozumienia i czerpię z różnych źródeł, ale i własnie w marksizmie widzę coś dla siebie.

    Komentarz - autor: Corran Horn — 3 Kwiecień 2013 @ 19:58

  8. @ Corran

    Ale nakręciłeś! Może ja nie umiem czytać, ale na ile rozumiem, to:

    – uważasz, że artykuł nie broni się sam, więc pomagasz mu, pisząc, że marksizm jest (w szerszym kontekście, cokolwiek to ma znaczyć) ideologią psychopatyczną

    – nie możesz za dużo powiedzieć o marksizmie, a jednak twierdzisz, że jest ideologią psychopatyczną (w szerszym kontekście itd)

    – nie możesz za dużo powiedzieć o marksizmie i twierdzisz, że (w szerszym… itd) jest ideologią psychopatyczną, ale właśnie w marksizmie widzisz coś dla siebie

    No i ciągle nie wyjaśniłeś, choćby z grubsza, w czym i w jaki sposób jest ideologią psychopatyczną.

    Ktoś mi pomoże coś z tego zrozumieć?

    Komentarz - autor: iza — 3 Kwiecień 2013 @ 20:56

  9. @Iza

    Chodzi mi oto, ze na pierwszy rzut oka, marksizm kojarzy się z czymś negatywnych, bynajmniej dla większości. Większość jednak czytając „marksizm”, myśli o rewolucji, ofiarach i Leninie. Daje temu takie oznaczenia jak „psychopatia”, „zło” itp.

    Napisałem swojego posta w odpowiedzi do postu Janka. Wydaję, mi się, że pierwsze jego skojarzenia, gdy słyszy „marksizm”, są negatywne, bynajmniej tak wywnioskowałem z tego, gdy napisał, że: „to go zastanawia”, wydaje mi się, że doznał dysonansu, gdy przeczytał o marksizmie zestawionym z innymi wartościami pozytywnymi. Ja pisząc o marksizmie jako ideologii psychopatycznej, chciałem dać wyraz, że go rozumiem, że widzimy sprawy podobnie, choć w rzeczywistości nie byłem z nim do końca szczery. Później nakierowałem go na to, że marksizm, to nie od razu „be” dlatego nadmieniłem, o tym, jakie wartości przyświecały tej opozycyjnej strony w stosunku do junty, bynajmniej z tego okresu, do którego nawiązuje się w artykule. Myślę, że inteligentnemu człowieku, to wystarczy i jeśli będzie ciekaw to zabrnie w to dalej. Myślę, że po przeczytaniu mojego posta przyjrzał się np. kto jest autorem artykułu. Chciałem mu podsunąć inny punkt widzenia. Nie wydaję Ci się, że tak powiedzieć komuś prosto z mostu, ze marksizm jest OK, to nie nabierze dystansu do nas? Nawet jeśli mamy rację i przedstawimy mu argumenty, to u niego tak czy siak zagrzyta, gdzieś tam na poziomie systemu 1, nawet jeśli system 2, „to zrozumie”, to nie „przebije się” przez system 2, bynajmniej myślę, że u większości tak to wygląda.

    Z drugiej strony mogłem po prostu napisać, że marksizm możemy zestawić na równi z “oświeceniem” i “ludzkim rozwojem”. Niemniej, wtedy myślę, że za mocno postawiłbym na głowie jego spojrzenie na świat. Ta pierwsza forma wydawała mi się bardziej delikatna. Aczkolwiek nie byłem z nim do końca szczery.

    Czy postąpiłem słusznie?

    Komentarz - autor: Corran Horn — 3 Kwiecień 2013 @ 22:03

  10. A który system pisze Twoje komentarze?

    I dlaczego marksizm (w szerszym ujęciu) jest według Ciebie ideologią psychopatyczną? Ciągle nie wiem. A może już nie jest?

    Niemniej, wtedy myślę, że za mocno postawiłbym na głowie jego spojrzenie na świat.

    Chyba obrażasz tym Janka. Powinieneś przeprosić. I może przy okazji przeszacować swoją moc?

    Komentarz - autor: iza — 3 Kwiecień 2013 @ 22:49

  11. Iza,

    O ile ja się orientuję to marksizm jest światopoglądem wyrosłym na gruncie filozofii materializmu dialektycznego. W zasadzie jest bardziej materialistyczny niż rzeczona filozofia, bowiem Marks wyrzucił z dialektyki heglowskiej jej nurt idealistyczny.

    Jeśli Corran Horn pisze, że „w szerszym ujęciu marksizm, to ideologia psychopatyczna”, to niczego zdrożnego chyba nie pisze, tym bardziej, że Łobaczewski zakwalifikował Marksa i jego ideologię do łagodniejszej formy psychopatii, czyli schizoidii, psychopatii schizoidalnej.

    Zacytuję (str.83 w polskim wydaniu „Ponerologii”, rozdz. IV, podrozdział „Dewiacje dziedziczne”:
    „Jeżeli jednak schizoidalny sposób pojmowania rzeczywistości ludzkiej i skłonności do tworzenia wielkich doktryn zostają rzucone na papier i zamieniają się w liczne nakłady drukowane – wówczas ich poregenna rola może przyjąć makrosocjalne rozmiary. Czytelnicy, nie doceniając tych wspomnianych już deficytów, lub nawet jawnej deklaracji schizoidalnej, asymilują i interpretują treść takich dzieł w sposób odpowiadający ich naturom. Umysły normalnych ludzi, dzięki współudziałowi własnego bogatszego światopoglądu psychologicznego, będą miały skłonność do tworzenia interpretacji krytycznej i korygującej. Niektórzy odrzucą takie dzieło z moralnym protestem, ale bez rozeznania tej specyficznej przyczyny. Ludzie mniej rozsądni a drażliwi, także nosiciele różnych aberracji psychicznych, ulegają fascynacji takimi dziełami i ich ponerogennemu wpływowi. To powoduje charakterystyczną polaryzację opinii społecznych, budząc nastroje wrogości. Jeżeli analizujemy wpływ dzieł Karola Marksa, bez trudu zaobserwujemy wszystkie te rodzaje apercepcji i reakcji, jakie zrodziły w społeczeństwach wrogości ludzkich postaw. Typowy brak zaufania do dobrych stron natury ludzkiej towarzyszy całemu jego dziełu.”

    Komentarz - autor: Magia — 4 Kwiecień 2013 @ 13:47

  12. @ Magia

    Jednakże w innym miejscu pisze:

    „Dla lekarza głównym przedmiotem zainteresowania jest choroba. Systemom urojeniowym chorych psychicznie, które zniekształciły jakąś ich indywidualną rzeczywistość, poświęca on znacznie mniej uwagi. Kiedy jednak udało się wyleczyć człowieka z jego choroby, staramy się przywrócić ozdrowieńcowi jego bardziej prawdziwy świat przekonań. Wówczas psychoterapeuta stara się wydobyć z jego urojeniowo skarykaturyzowanego świata wyobrażeń treści pierwotne i uładzić je poprawnie. Stara się on przerzucić pomost ponad czasem obłędu, od dawnej jeszcze zdrowej osobowości do nowej zrehabilitowanej.

    Obecnie jesteśmy w analogicznej sytuacji, która podobnie wymaga umiejętności z dziedziny psychopatologii, zdrowego rozsądku i wiedzy z innych dziedzin, szczególnie historii. Zniekształcone przez proces ponerogenezy pierwotne ideologie, na których pasożytowała patokracja, należy poddać analizie, aby wydobyć z nich ich dawny sens i wartości. Do tego potrzebna jest znajomość tego charakterystycznego stylu, w jakim patokracja zniekształca ideologie pierwotne, a to nie jest nam już obce.

    Najpierw należało odseparować w świadomości społeczeństwa te dwie w istocie heterogeniczne warstwy, ideologię pierwotną i jej zniekształcony odpowiednik. takie zgodne z ich naturą selektywne ujęcie tych treści powinno przywrócić ład w świadomości narodów. Dzięki takiej dyskryminacji zjawisk, zostałaby odpowiednio usprawniona ludzka zdolność do orientowania się w zawiłościach współczesnej rzeczywistości. Brak takiej zdolności rozróżniania jest błędem, który prowadzi do chaosu pojęć i trwonienia ludzkiej dobrej woli i sił.

    Dopiero po takiej separacji zjawisk i po odrzuceniu tworzywa karykaturalnego, jak i zjawisk dwumowy, stanie się możliwa dyskusja nad wartościami i błędami różnych ideologii i ich perspektywami rozwoju. Specyficznych trudności na tej drodze dostarczy oczywiście ideologia marksistowska, bo wydaje się, że byłoby łatwiej stworzyć nowoczesną naukę w podobnej dziedzinie, niż analizować tę skażoną od początku tworzywem schizoidalnym i innymi wpływami o patologicznej genezie i korygować jej braki.

    Tylko taka analiza retrospektywna, która cofa się do czasów poprzedzających ponerogenną infekcję czynników patologicznych, która pozwala odróżnić treści pierwotne od późniejszych zniekształceń, może umożliwić przerzucenie pomostów ponad czasami „błędów i wypaczeń”. Np. przedmarksistowski socjalizm, który potem został przezwany „utopijnym”, wyrastał niegdyś twórczo z ludzkiej rzeczywistości i był nieporównywalnie bardziej realny, niż jego późniejsza wersja skażona, a rzeczywiście utopijna. Takie wyłuskane umiejętnie pierwotne wartości mogą zacząć żyć znowu i ulegać krytycznemu wzbogacaniu w świetle współczesnej lepszej wiedzy. To także przyczyni się do uczynienia społeczeństw bardziej odpornymi na penetrację patokratycznych zastałości i wpływów”.

    Komentarz - autor: Mariam — 4 Kwiecień 2013 @ 14:53

  13. @ Magia

    Jeśli Corran Horn pisze, że “w szerszym ujęciu marksizm, to ideologia psychopatyczna”, to niczego zdrożnego chyba nie pisze

    Skąd pomysł, że mogę uważać to za coś zdrożnego? Zaciekawiona, starałam się jedynie dowiedzieć, na czym Corran opiera to stwierdzenie. Gdzie w marksizmie dostrzega cechy psychopatyczne?

    Co do Łobaczewskiego, z całym należnym szacunkiem, nie wiem – po prostu nie wiem – czy czytał dzieła Marksa i studiował jego życie i poglądy, czy też wnioskował na podstawie wpływów i skutków, jak np. pod koniec cytowanego przez Ciebie fragmentu („Jeżeli analizujemy wpływ dzieł Karola Marksa”).

    Jestem skłonna się zgodzić, że ideologia marksistowska może być łakomym i łatwym kąskiem dla psychopatów oraz materiałem dość podatnym na wypaczenia i sponeryzowanie, ale to nie przesądza automatycznie, że sama ideologia jest psychopatyczna.

    Według ang. Wiki (wiem, wiem), Marks był prześladowany, bo zagrażał burżuazji, 1/3 spadku oddał robotnikom, żeby wspomóc ich w walce, etc. – niezbyt psychopatyczne cechy…

    Dalej, Chris Hedges napisał m.in.:

    „Marx, though he placed a naive faith in the power of the state to create his workers’ utopia and discounted important social and cultural forces outside of economics, was acutely aware that something essential to human dignity and independence had been lost with the destruction of pre-modern societies. The Iroquois Council of the Gens, where Indians came together to be heard as ancient Athenians did, was, Marx noted, a „democratic assembly where every adult male and female member had a voice upon all questions brought before it.” Marx lauded the active participation of women in tribal affairs, writing, „The women [were] allowed to express their wishes and opinions through an orator of their own election. Decision given by the Council. Unanimity was a fundamental law of its action among the Iroquois.” European women on the Continent and in the colonies had no equivalent power.”

    Też niezbyt psychopatyczne myśli.

    Chyba nie ma wyjścia, trzeba będzie przeczytać Manifesto i parę innych źródłowych tekstów.

    Komentarz - autor: iza — 4 Kwiecień 2013 @ 15:06

  14. ‚OK, Iza.
    Przestawiałaś swój pogląd na marksizm, Inni przedstawili swoje. Mnie nie pasuje ideologia odrzucająca en masse duchowość i dobre strony natury ludzkiej, dla której ludzka świadomość to (przepraszam za kolokwializm) „neurony robiące bara-bara w wyniku chemicznych oddziaływań” i ewolucyjny odpad. Nie pasuje mi ideologia, która pod płaszczykiem „troski o dobro ogółu” wzywa do rozlewu krwi.
    Nie pasuje mi, bo… czytałam już „Manifest” (z ciekawości) oraz „Kapitał” (bo mi to zadawano do czytania w poprzedniej „szkole”).

    Piszesz:
    „A to, z czym mieliśmy tak naprawdę do czynienia, to nie marksizm, a jego wykoślawiona i sponeryzowana postać.”
    Owszem, od POCZĄTKU i założenia. Czy wszystkie pomysły Marksa były „do kitu”? Pewnie nie. Ale ile z nich było jego własnymi? Przypomnij sobie rozdział pt. „Apokalipsa Marksa” z „Bogów Edenu” Bramleya.

    Komentarz - autor: Magia — 4 Kwiecień 2013 @ 15:46

  15. @Mariam
    „Obecnie jesteśmy w analogicznej sytuacji, która podobnie wymaga umiejętności z dziedziny psychopatologii, zdrowego rozsądku i wiedzy z innych dziedzin, szczególnie historii.”

    Dziękuję. 🙂

    Historii! No to, jak wyżej w komentarzu do Izy: rozdział pt. “Apokalipsa Marksa” z “Bogów Edenu” Bramleya a także „Źródła finansowe komunizmu i nazizmu, czyli w cieniu Wall Street” – Pierre de Villemarest.
    Skrótem myślącym lecąc: PTB stworzyła i sfinansowała dwie strony tego samego medalu, zgodnie z odwieczną zasadą „divide et impera”.
    I tak, słusznie dalej cytujesz Łobaczewskiego, który pisze: „Tylko taka analiza retrospektywna, która cofa się do czasów poprzedzających ponerogenną infekcję czynników patologicznych, która pozwala odróżnić treści pierwotne od późniejszych zniekształceń, może umożliwić przerzucenie pomostów ponad czasami “błędów i wypaczeń”. Np. przedmarksistowski socjalizm, który potem został przezwany “utopijnym”, wyrastał niegdyś twórczo z ludzkiej rzeczywistości i był nieporównywalnie bardziej realny, niż jego późniejsza wersja skażona, a rzeczywiście utopijna.”

    Powtórzę: przedmarksistowski socjalizm. 🙂

    Komentarz - autor: Magia — 4 Kwiecień 2013 @ 16:09

  16. [„Niemniej, wtedy myślę, że za mocno postawiłbym na głowie jego spojrzenie na świat.”]

    „Chyba obrażasz tym Janka. Powinieneś przeprosić. I może przy okazji przeszacować swoją moc?”

    No nie wiem, jak ja kiedyś czytałem o tym jak ktoś stawiał marksizm na równi z pozytywnymi wartościami, to wydał mi się co najmniej dziwny. Jakoś nie byłem w stanie tego przyjąć. Dopiero po jakimś czasie, jak mniejszymi dawkami przyjmowałem różne inne informacje, postanowiłem, że wrócę do tego, co czytałem kiedyś o marksizmie. System 1 i to jak zostałem uwarunkowany, wcześniej blokował mnie.

    Jakby mi ktoś mówił, że jest inaczej niż tak jak to zostało uwarunkowane, nawet jakby miał logiczne argumenty i mnie nimi chciał przekonywać, to na tamten moment byłoby to tylko dla mnie bardziej i bardziej irytujące, za bardzo wywracałoby moje myślenie i wprowadzało chaos. Dopiero jak sam obrałem drogę, żeby to zrozumieć, to i widzenia o marksizmie zmieniało się.

    Pomyślałem o Janku, że on też jest w takiej sytuacji jak ja kiedyś, jakby było inaczej jak mi się wydaje nie napisałby wtedy tego, co napisał w pierwszym poście. Janku przepraszam, jeśli Cię obraziłem, na prawdę nie chciałem. Jeśli projektuje na Ciebie, to co dotyczy mnie,a nie Ciebie to przepraszam, jest wiele rzeczy nad którymi muszę zapanować i stawać się silniejszym.

    Pozdrawiam Janka 😀

    Komentarz - autor: Corran Horn — 4 Kwiecień 2013 @ 16:40

  17. „A który system pisze Twoje komentarze?”

    Wiesz to przecież. Po co pytasz?

    „I dlaczego marksizm (w szerszym ujęciu) jest według Ciebie ideologią psychopatyczną? Ciągle nie wiem. A może już nie jest?”

    Może jest, a może już nie? Sam nie wiem. Palnąłem za szybko. Powinienem wolniej myśleć, bo jest to bardziej skomplikowane i jedno zdanie to za mało jest.

    Komentarz - autor: Corran Horn — 4 Kwiecień 2013 @ 16:54

  18. @ Magia

    ‘OK, Iza. Przestawiałaś swój pogląd na marksizm,

    Gdzie? Nie mogłam przedstawić swojego poglądu na marksizm, bo zwyczajnie go nie mam. Wiem, że mam programy w tej dziedzinie (nawet wzajemnie sprzeczne) i mam potworne braki w wiedzy. Szukam i poddaję pod dyskusję. Podpytuję tych, którzy pogląd mają i go wyrażają. Jak się dowiem czegoś nowego, nie omieszkam podrzucić jako kolejny klocek do układanki. Może po prostu nie lubię wylewać dzieci z kąpielą – przed możliwie dokładnym przestudiowaniem zagadnienia.

    „Nie pasuje mi ideologia, która pod płaszczykiem “troski o dobro ogółu” wzywa do rozlewu krwi.”

    Faktycznie wzywa? Faktycznie „pod płaszczykiem”? Jeszcze raz – muszę poczytać. Możesz podrzucić źródło? No i od „nie pasuje mi” do „psychopatyczna” jest kawał drogi.

    A z tym rozlewem krwi to skomplikowana sprawa, przynajmniej dla mnie. Ideologia wzywająca do rozlewu byłaby i dla mnie co najmniej podejrzana. Z drugiej strony wiem, że w naszej rzeczywistości rozlew krwi jest czasem nieunikniony, więc chowanie głowy w piasek jest ucieczką od odpowiedzialności, a w pewnych okolicznościach zwykłym tchórzostwem. To tak bardzo ogólnie i filozoficznie, nie konkretnie w związku z marksizmem.

    Co do Bramleya i innych – dzięki za rekomendację, chętnie zajrzę, ale dopiero PO zapoznaniu się z materiałami z pierwszej ręki, czyli po poczytaniu Marksa.

    Pozdrawiam!

    Komentarz - autor: iza — 4 Kwiecień 2013 @ 17:44

  19. @ Corran

    Może jest, a może już nie? Sam nie wiem.

    Mam nadzieję, że ta dyskusja choć trochę nas podprowadzi do lepszego pojęcia, o czym rozmawiamy. I do dowiedzenia się czegoś nowego, z pożytkiem dla wszystkich zainteresowanych. 🙂

    Komentarz - autor: iza — 4 Kwiecień 2013 @ 17:50

  20. Iza,

    Słowo „przemoc” pojawia się wielokrotnie w „Manifeście” w różnych kontekstach. Jeśli go przeczytasz będziesz wiedziała, że Łobaczewski nie mógł (prawdopodobnie) napisać tego, co cytowała Miriam i ja, bez znajomości pisaniny Marksa. Karol z Fryderykiem wyśmiewają to, co Łobaczewski nazwał „przedmarksistowskim socjalizmem”. Ostatni akapit ich dzieła brzmi:
    „Komuniści uważają za niegodne ukrywanie swych poglądów i zamiarów. Oświadczają oni otwarcie, że cele ich mogą być osiągnięte jedynie przez obalenie przemocą całego dotychczasowego ustroju społecznego. Niechaj drżą panujące klasy przed rewolucją komunistyczną. Proletariusze nie mają w niej nic do stracenia prócz swych kajdan. Do zdobycia mają cały świat.”

    jedynie […] przemocą…

    Pytanie retoryczne: Czy może być coś łatwiejszego do skanalizowania przez PTB niż przemoc w wykonaniu zindoktrynowanych idiotów pt. „autorytarni wyznawcy” danej ideologii?

    I dla przypomnienia „deklaracja schizoidalna” wg Łobaczewskiego to: „Natura ludzka jest niedobra, tak że tylko silna władza ludzi o nadzwyczajnych racjonalnych umysłach może utrzymać ład w społeczeństwach”.
    W kontekście powyższego ostatnie zdanie Manifestu Partii Komunistycznej, czyli „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!”, brzmi tyleż złowróżbnie, co groteskowo.

    Komentarz - autor: Magia — 4 Kwiecień 2013 @ 19:57

  21. Co do Bramleya i innych – dzięki za rekomendację, chętnie zajrzę, ale dopiero PO zapoznaniu się z materiałami z pierwszej ręki, czyli po poczytaniu Marksa.

    Dobra inicjatywa, bierzemy się za czytanie 🙂
    Pozdrawiam wszystkich 🙂

    Komentarz - autor: Mariam — 4 Kwiecień 2013 @ 21:11

  22. Co do przemocy, znalazłam taki fragment:

    „After the programme was agreed, however, a clash arose between Marx and his French supporters arose over the purpose of the minimum section. Whereas Marx saw this as a practical means of agitation around demands that were achievable within the framework of capitalism, Guesde took a very different view: “Discounting the possibility of obtaining these reforms from the bourgeoisie, Guesde regarded them not as a practical programme of struggle, but simply … as bait with which to lure the workers from Radicalism.” The rejection of these reforms would, Guesde believed, “free the proletariat of its last reformist illusions and convince it of the impossibility of avoiding a workers ’89.” [4] Accusing Guesde and Lafargue of “revolutionary phrase-mongering” and of denying the value of reformist struggles, Marx made his famous remark that, if their politics represented Marxism, “ce qu’il y a de certain c’est que moi, je ne suis pas Marxiste” (“what is certain is that I myself am not a Marxist”). [5]

    Wciąż nie z tekstu samego Marksa, więc FWIW….

    Komentarz - autor: iza — 4 Kwiecień 2013 @ 21:45

  23. @ Magia

    Pytanie retoryczne: Czy może być coś łatwiejszego do skanalizowania przez PTB niż przemoc w wykonaniu zindoktrynowanych idiotów pt. “autorytarni wyznawcy” danej ideologii?

    Chyba tak: zhierarchizowana władza z psychopatycznymi indywiduami okupującymi jej wyższe piętra, nad której poczynaniami lud – praktycznie z definicji – nie ma żadnej kontroli?

    Komentarz - autor: iza — 6 Kwiecień 2013 @ 11:12

  24. Według mnie marksizm to wypaczone idee komunizmu pierwotnego. Zgodnie z teoretyczno-doktrynalnymi dywagacjami Marksa komunizm jest idealnym ustrojem społeczno-gospodarczym, w którym nie ma podziałów, ucisku, alienacji i niedostatku, bo własność środków produkcji jest wspólna. Żeby tego dokonać, należy sprzeciwić się władzy burżuazji czy jak kto woli kapitalistów, przy czym grzeczna prośba, żeby sobie poszli, raczej nie wystarczy…to tak a propos przemocy

    Każda ideologia, która:
    – trzyma się humanistycznego dogmatu, zgodnie z którym wszyscy z natury jesteśmy równi sobie, czyli dobrzy, albo taka, która zakłada, że wszyscy z natury jesteśmy źli i/lub
    – nie uwzględnia czynników pozamaterialnych ludzkiej egzystencji, tudzież zaprzecza ich istnieniu, jest ze swej istoty błędna i niebezpieczna.

    Schizoidalne pojmowanie rzeczywistości przez Marksa (natura ludzka jest zła i tylko ludzie o racjonalnych umysłach mogą utrzymać ład w społeczeństwie) to klasyczny przykład projekcyjnej identyfikacji, którą posługują się jednostki psychopatyczne.

    Komunizm realny w wydaniu marksizmu-leninizmu, a potem stalinizmu (pozbywanie się już nie tylko kapitalistów, ale też intelektualistów, artystów i wszystkich innych wrogów ustroju), to naturalna konsekwencja idei Marksa, będących wypaczoną, utopijną formą idei komunizmu pierwotnego. Ktoś kiedyś powiedział, że rewolucje tak jak drzewa poznaje się po owocach. Myślę sobie, że bolszewicy nie bez przyczyny nazywali siebie „komunistami”.

    Komentarz - autor: Kasia — 12 Kwiecień 2013 @ 13:28

  25. @Magia

    Czy można prosić o jakieś namiary na zagadnienie „przedmarksistowski socjalizm” (nazwiska, książki, artykuły etc. ) ?

    Pozdrawiam

    Komentarz - autor: fox — 25 Styczeń 2014 @ 23:30

  26. Przykro mi, ale nie znam żadnego kompleksowego opracowania na ten temat. Sama chętnie był poczytała.
    W duchu „przedmarksistowskiego socjalizmu” pisał w pewnym sensie Platon w „Rzeczpospolitej”, Thomas More w „Utopiii” czy Piotr Kropotkin w „Pomocy wzajemnej”…Pewnie jest jakaś obcojęzyczna pozycja na ten temat, trzeba by poszperać w necie…Pozdrawiam

    Komentarz - autor: Kasia — 28 Styczeń 2014 @ 12:34

  27. @ fox
    To nie jest trudne do odnalezienia w bibliotekach, jeśli Cię naprawdę interesują przedmarksistowskie idee socjalistyczne. Ze swej strony polecam obejrzenie tego videofilmu:
    http://www.youtube.com/watch?v=eYG0ZuTv5rs (dostępny także z polskim lektorem)
    Według mnie, do tego by ludzie mogli się rozwijać nie są potrzebne żadne ideologie. Jaką zaś formę przybierze życie ludzi uwolnionych od psychopatycznych elit, tego nie wiem. Wierzę, że nie będzie w żadnym razie gorsza od tej, w jaką ujęte jest obecnie.

    Komentarz - autor: Mariam — 29 Styczeń 2014 @ 19:12

  28. @Mariam

    Po prostu chcę od czegoś zacząć. Z historii jestem słaby, a pojęcie socjalizmu podświadomie kojarzy mi się z czerwoną komuną. Dlatego szukam świeżej inspiracji, ale nie do wdrukowania kolejnej ideologii, ale do poszerzenia horyzontów.

    Bądź co bądź – dzięki serdeczne! 🙂

    Pozdrawiam

    Komentarz - autor: fox — 29 Styczeń 2014 @ 22:03


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: