PRACowniA

25 Styczeń 2013

Śpiewające kamienie

Najbardziej fascynująca część artykułu The Cs Hit List 07: Sun Star Companion, Singing Stones and Smoking Visions z serii „Lista trafień”

Harrison Koehli
Sott.net
30 kwietnia 2012 12:24 CDT

Istnieje wiele teorii na temat pierwotnego przeznaczenia megalitu Stonehenge, począwszy od rytualnej świątyni, poprzez uzdrawiającą komnatę, astronomiczne laboratorium, miejsce pochówku, a skończywszy na lądowisku UFO. Podczas gdy powyższe hipotezy nie są z pewnością wzajemnie sprzeczne, to jednak w świecie nauki nadal nie osiągnięto w tej kwestii porozumienia, chociaż zdaje się, że hipoteza miejsca pochówku jest lansowana najsilniej (porządny nagrobek!). Osobiście, za najbardziej prawdopodobną uznaję teorię Christophera Knighta i Roberta Lomasa, zaprezentowaną w książce Uriel’s Machine (Maszyna Uriela). Aby zrozumieć argumenty leżące u podstaw tej teorii, należy bez dwóch zdań sięgnąć po wspomnianą książkę. W wielkim skrócie chodzi o to, że Stonehenge, biorąc pod uwagę jego funkcję i wygląd, przypomina „Maszynę Uriela” – urządzenie, którego genialna w swej prostocie konstrukcja została opisana w apokryficznej Księdze Enocha. Tego typu „maszyny” pełnią rolę doskonałych obserwatoriów sfery niebieskiej, a więc idealnie nadają się do skalowania kalendarza. Mogą służyć nie tylko do oznaczania pór roku czy śledzenia ruchu gwiazd i planet; mogą być również użyte do wypatrywania zbłąkanych komet i obserwowania ich ruchu, co w tamtym okresie mogło okazać się przydatne. Według Knighta i Lomasa Stonehenge został wzniesiony właśnie w tym celu – jako rodzaj stacji „ostrzegania przed kometami” – od kiedy kometarny kataklizm, jaki miał miejsce około 10 000 lat temu, stworzył potrzebę pozyskania precyzyjnej wiedzy astronomicznej pozwalającej przewidzieć wystąpienie podobnego kometarnego zagrożenia (tj. według Laury Knight-Jadczyk w przybliżeniu 3150 lat temu).

Jak wspomniałem wcześniej, nie ma powodu, by uważać, że Stonehenge nie pełnił dwóch, czy nawet więcej funkcji. W tym momencie warto prześledzić stenogram sesji z Kasjopeanami. Ale na początek małe ostrzeżenie: jeśli jesteś zatwardziałym ateistą/materialistą, przygotuj swoją wrażliwość „sensuailisty” na konfrontację ze słowami typu „istoty duchowe”, „fale myślowe”, „telepatia” i – uwaga! – „czakry”, które pojawią się w poniższych stenogramach:

23 października 1994:

P: (L) W jaki sposób [konstruktorzy Stonehenge] przesunęli i ustawili kamienie?

O: Zogniskowanie fali dźwiękowej; spróbujcie sami; Koralowy Zamek […]

P: (L) Jakie było przeznaczenie Stonehenge lub do czego służył?

O: Naprowadzanie energii.

8 grudnia 1996:

O: Lokalizacja [Stonehenge], ze względu na odpowiednią częstotliwość, przyciągnęła jednostki o określonej strukturze duchowej, które z kolei dzięki temu, że umieściły kamienie we właściwej konfiguracji, mogły właśnie w tym miejscu telepatycznie odbierać zakodowane komunikaty, zamiast ganiać po okolicy i odczytywać zaszyfrowane piktogramy.

P: (L) Na czym polegała wykorzystywana w kręgu technologia, pozwalająca na telepatyczny odbiór informacji? [Planszeta kręci się tam i z powrotem].

O: Rozdzielenie nadzmysłowo zogniskowanej fali myślowej.

P: (L) W porządku, a zatem mówicie, że poruszając się ruchem spiralnym…

O: Spirala spowalnia falę i ogniskuje energię przesyłającą falę myślową, w efekcie czego tłumaczy komunikat. Wykorzystuje/przenosi fale magnetyczne, przewód, w celu przekształcenia sygnału z uniwersalnego języka intencji w język o charakterze fonetycznym, co wiąże się z koniecznością udziału wielu użytkowników.

P: (L) Konieczność udziału  wielu użytkowników oznacza, że pewna liczba osób musi wykonać spiralę. Czy o to chodzi?

O: Nie. Muszą usłyszeć, poczuć i zrozumieć dokładnie to samo. Molekularna struktura skały – jeśli jest ona właściwie wyrzeźbiona – zaśpiewa dla ciebie. 

22 sierpnia 1998:

O: Stonehenge jest wektorem energii pochodzącej ze słonecznych i kosmicznych promieni.

19 lutego 2000:

P: Czy chodzi o to, że niektórzy z nich porozumiewali się poprzez Stonehenge z istotami z wyższej gęstości oraz że komunikaty, które otrzymali…

O: Stonehenge rezonował był ze strumieniem tonalnym (dźwiękowym), mentalnie przekazując wiedzę tym, którzy nie byli w stanie przyswoić jej w inny sposób, poprzez nadawczo-odbiorczy system czakry korony [ang. rill – strumień; mały potok, płytki kanał wyrzeźbiony w ziemi przez płynącą wodę; wpływać lub być jak strumyk].

Koralowy zamek

Jeśli chwilowo pominiemy spekulatywną koncepcję telepatycznego „przekazu fali myślowej”, pozostaną nam koncepcje odnoszące się do dźwięku (ogniskowanie fali dźwiękowej, strumień „tonalny/dźwiękowy”, „śpiewające” kamienie), rezonansu, magazynowania energii oraz elektromagnetyzmu. Każda z nich ma związek z konstrukcją Stonehenge i jego przeznaczeniem.  Kiedy po raz pierwszy natknąłem się na koncepcję akustycznej lewitacji, szczerze mówiąc, uznałem ją za nonsens. Ale później, kiedy obejrzałem między innymi ten film  okazało się, że akustyczna lewitacja jest dość powszechnym zjawiskiem. Według Wikipedii: Teoretyczna granica [ciężaru], jaki może zostać uniesiony w efekcie akustycznej lewitacji, przy użyciu dźwięku wibracyjnego o odpowiedniej częstotliwości, nie została określona, niemniej jednak w praktyce ciężar, jaki może zostać uniesiony przez tę siłę, współczesna technologia ogranicza do co najwyżej kilku kilogramów”. A zatem niewykluczone, że pomysł akustycznej lewitacji nie jest wcale taki szalony, zwłaszcza w obliczu możliwości, jakimi dysponował Edward Leedskalnin, wznosząc Koralowy Zamek, tj. dość prymitywnych narzędzi i techniki wciąż nieznanej współczesnej nauce. Leedskalnin rzekomo śpiewał dla tych potężnych, lewitujących bloków koralowca.

Informacje nawiązujące do tematyki rezonansu magnetycznego zostały opublikowane w 1999 roku przez Aarona Watsona i Davida Keatinga w ich pracy Architecture and Sound: an acoustic analysis of megalithic monuments in prehistoric Britain (Architektura i dźwięk: akustyczna analiza megalitycznych monumentów w prehistorycznej Brytanii), poświęconej “archeoakustyce”. Na ten temat napisano w dzienniku Sunday Times:

Dwaj naukowcy, którzy odkryli Newgrange, [na północ od Dublina] – tj. irlandzką, światowej sławy neolityczną, 5000-letnią komorę grobową – twierdzą, że mogła ona być wykorzystywana jako prehistoryczna „echo-komora” podczas religijnych uroczystości, bo posiada zdolność zmiany dźwięku.

Archeolog Aaron Watson  oraz akustyk David Keating, przy współpracy BBC, przeprowadzili w ubiegłym miesiącu w Newgrange prawie 10-godzinne testy dźwięku. Testowano buczenie, pękanie balonów, grę na bębnach oraz „fale stojące”. Podobne testy zostały przeprowadzone w Stonehenge oraz innych neolitycznych siedliskach przez naukowców z Uniwersytetu w Reading. „Wykorzystaliśmy buczący głośnik. Kiedy ktoś kierował się w stronę dźwięku –  ten wyciszał się. To było niezwykle” – powiedział Keating.

„Jeżeli jednak kierowano się w stronę bocznych komór, dźwięk się nasilał. Nawet w świetle współczesnej wiedzy o akustyce zaobserwowany efekt jest dość dziwny i niesamowity”.

Szlakiem Watsona i Keatinga podążyli Rupert Till i Bruno Fazenda, przeprowadzając w efekcie więcej testów akustycznych w Stonehenge (nawiasem mówiąc, rozbawiło mnie spostrzeżenie jednego z forumowiczów dotyczące imienia i nazwiska jednego z naukowców: R(upert) TILL. T(onal) RILL?). W 2009 roku w dzienniku The Telegraph o badaniach Tilla napisano:

Pan Till, specjalista ds. akustyki i technologii muzycznych z Uniwersytetu w Huddersfield, w West Yorkshire, uważa, że stojące kamienie miały doskonałą akustykę, pozwalającą na wzmocnienie „powtarzającego się, transowego rytmu”.

Pierwotnie Stonehenge miał prawdopodobnie “bardzo przyjemną, niemalże koncertową akustykę”, którą nasi przodkowie przez wieki stopniowo udoskonalali. […]

“Nowy” Stonehenge, znany także jako Maryhill Stonehenge

Do najbardziej ekscytującego odkrycia doszło w momencie, kiedy Till i jego kolega – doktor Bruno Fazenda – odwiedzili pełnowymiarową, betonową replikę Stonehenge, ze wszystkimi oryginalnymi kamieniami w nienaruszonym stanie,  która została wzniesiona jako pomnik wojenny przez amerykańskiego budowniczego dróg Sama Hilla w Maryhill, w stanie Washington. […]

[Till] powiedział:

„Podczas wizyty w replice [Stonehenge], przy zastosowaniu: programu komputerowego do analizy akustycznej, mikrofonu akustycznego w technologii 3D, głośnika dwunastościennego deltoidowego oraz ogromnego basowego głośnika pewnej firmy z branży pro-audio udało nam się uzyskać kilka interesujących wyników.

Porównując wyniki kalkulacji odręcznych, wyniki symulacji komputerowych opartych na modelach cyfrowych oraz wyniki z betonowej repliki Stonehenge, byliśmy w stanie opracować kilka teorii na temat wykorzystania Stonehenge. […]

Najciekawsze jest jednak to, że udało nam się wprowadzić w stan rezonansu całą przestrzeń (w Maryhill), prawie tak jak kieliszek wina, który zadźwięczy, jeśli wodzi się wokół niego palcem.

Prosty perkusyjny rytm brzmiał niewiarygodnie dramatycznie. Przestrzeń posiada prawdziwą moc; miałem wrażenie, że dotarliśmy do jakiegoś wyjątkowego miejsca”.

Pod koniec artykułu z tego linka, który opublikowano ostatnio w Daily Mail, można usłyszeć bardzo przyjemne, wokalno-perkusyjne nagranie, zarejestrowane w Maryhill, natomiast tutaj, na stronie Tilla – kilka symulacji dźwiękowych klaskania, instrumentów perkusyjnych oraz fletu [prównanie „suchego brzmienia” z prawdopodobnym brzmieniem tych samych dźwięków w dalekiej przeszłości w Stonehenge. Warto posłuchać. – przyp. tłum.].  Zobaczcie także płomienie świec [tańczące w rytm muzyki]. Czyż nie przywodzi to myśl wprowadzania w trans? Jeżeli w neolicie odwiedzano Stonehenge ze względu na jego akustyczne właściwości, to fakt ten pasowałaby dobrze do teorii archeologa nurtu poznawczego, Davida Levis-Williamsa. W swojej książce, napisanej razem z Davidem Pearce’m – Inside the Neolithic Mind: Consciousness, Cosmos, and the Realm of the Gods (Wewnątrz neolitycznego umysłu. Świadomość, kosmos oraz królestwo bogów) twierdzi on, że neolityczne kamienne siedliska były wykorzystywane do wywoływania odmiennych stanów świadomości oraz halucynacyjnych wizji – wytworów i inspiracji szamanistycznej religii i takiegoż sposobu postrzegania świata. A może chodzi o coś więcej? Spójrzmy na fragment książki Lyalla Watsona The Nature of Things: The Secret Life of Inanimate Objects (Natura rzeczy. Tajemne życie przedmiotów nieożywionych):

Niektóre kamienie wydają się mieć zdolność magazynowania i uwalniania energii. Chcą zwrócić na siebie uwagę, niosą echo oraz wyzwalają wspomnienia, czyniąc pojedyncze fragmenty uświęconymi oraz wskazując na większy, bardziej ceremonialny układ, taki jak silny duch miejsca. …Świadomość tego zjawiska zawsze była powszechna, ale pozostała niepoznana, jako nie dość pasująca do naukowej dyskusji (s. 30).

Następnie przywołuje on historię, która zainspirowała Dona Robinsa, specjalistę w dziedzinie chemii ciała stałego, do podjęcia badań nad zdolnością materiałów nieorganicznych do magazynowania i przetwarzania energii. Chodzi o wydarzenie z lat 70., kiedy to pewien zoolog, śledząc o świcie nietoperze przy użyciu ultradźwiękowego detektora, usłyszał intensywny sygnał dochodzący ze skupiska stojących kamieni. Z jego relacji wynika, że te kamienie same z siebie były źródłem dźwięku:

Przeszukiwał pobliski teren w celu znalezienia oznak życia, ale nic nie znalazł i odszedł z dziwnym wrażeniem, że to megality same z siebie stanowiły źródło pulsującego dźwięku, rozbrzmiewającego o wschodzie słońca niczym Kolosy Memnona w starożytnych Tebach. Sam byłem tego świadkiem. Tuż przed świtem rozlega się natarczywe buczenie. Raczej ze strony klatki piersiowej, niż z okolic gardła [kamiennych kolosów], dźwięk, który wydobywa się z kamienia i narasta wraz z dotknięciem posągu przez pierwsze promienie Słońca. Niewykluczone, że ma to związek z energią, prawdopodobnie piezoelektryczną, która rośnie w miarę nagrzewania się materiału. W niektórych skałach proces ten przebiega w sposób naturalny. Być może w innych skałach można go wywołać i ukształtować w taki sposób, aby doszło do wzmocnienia dźwięku? Tego typu możliwości badano w latach 1978-1982 w ramach projektu Dragon, nieformalnej grupy naukowców zainteresowanych anomalnymi energiami. W kilku megalitycznych miejscach, przy pomocy czułych  szerokopasmowych detektorów i liczników Geigera, zarejestrowano nagrania, których nie udało wyjaśnić się w kategoriach rozproszonego promieniowania czy losowego szumu.  Niektóre z nich…okazały się być źródłem sygnałów sezonowych, brzmiących najintensywniej przede wszystkim o poranku, o świcie […]

Od tego momentu Don Robins […] postanowił zbadać dokładniej problem magazynowania i przetwarzania energii przez materiały nieorganiczne. Na początku odkrył, że do ujawnienia symetrii i wzorca struktury atomowej kryształów mogą zostać wykorzystane promienie Rentgena. W związku z powyższym, każdy nieorganiczny materiał składa się – jak się wydaje – z charakterystycznej trójwymiarowej struktury lub siatki atomów, których dokładna konfiguracja zależy od czystości materiału. …ten warunek …określa sposób wychwytywania i magazynowania napływających informacji. …Zdaniem Robinsa, „w sercu kryształu istnienie samotna energia” i jest podejrzenie, że może ona pełnić funkcję szczątkowej formy nieorganicznej pamięci.

Cała materia ulega zakłóceniom wskutek naturalnego promieniowania, pochodzącego z różnorakich źródeł. W trakcie tego procesu niektóre cząsteczki zostają przekształcone w rodzaj atomowego gruzu, uwalniając mnóstwo wolnych elektronów, które czeka różny los. Niektóre giną raptownie, ale przynajmniej kilka z nich zostaje przechwycone przez energetyczne wiry [HK: strumienie (rills)?], otaczające krystaliczną strukturę, niemalże jak błądzące prądy powietrza, które zdają się być wytwarzane przez niektóre wysokie budynki. Zanieczyszczone kryształy, jak na przykład źle zaprojektowane wieżowce, rychło zaczynają pulsować dziwną muzyką dzikich energii, które mogą zostać przechwycone i przetrzymywane przez tysiące lat. Ale w pewnych okolicznościach można je skłonić do tego, aby na życzenie uwolniły te energie, a wraz z nimi zawarte w nich informacje.

[…] Robins sugeruje, że wszystkie kamienie, które przecież w dużym stopniu mają budowę krystaliczną, powinny być postrzegane jako rodzaj mikroczipa – jako naturalny, choć może nieco chaotyczny, system elektroniczny, zdolny do magazynowania energii, a w sprzyjających okolicznościach odtwarzający ją w późniejszym okresie (s. 31-32).

[…]Odkrycia dokonane w ramach projektu Dragon pokazały wyraźnie, że w niektórych prehistorycznych siedliskach elektromagnetyczne i mechaniczne siły zachowują się naprawdę dziwnie, a anomalie te mają bezpośredni związek z kamieniami.

To ciekawe, że świadomość tego typu osobliwości uzyskaliśmy dzięki urządzaniu wykrywającemu dźwięk. Jest rzeczą fascynującą dowiedzieć się z ostatnich odkryć w dziedzinie mikroelektroniki, że schematy w sercu krystalicznej sieci są zakłócane przez fale dźwiękowe niemal równie łatwo jak przez energię elektryczną. Jak zauważył Don Robins, niektóre kryształy,  w tym kwarc, okazują się pełnić rolę naturalnych akustyczno-elektrycznych wzmacniaczy [HK: kwarc jest obecny w niebieskich kamieniach w Stonehenge]. Raptem przeświadczenie, że nasz związek z kamieniami powinien od zawsze opierać się na rezonansie, być hucznie świętowany przy akompaniamencie rytmicznej muzyki, przeplecionej powtarzającym się intonowaniem i modlitwą, okazuje się niezwykle słuszne (s. 35).

© Thomas Sheridan

Według Robinsa, u podstaw związku z otaczającym nas środowiskiem – z budynkami, kamieniami i artefaktami – leży sprzężenie zwrotne, które łączy nasze energie. …Mamy możliwość pozostawienia swojego elektronicznego odcisku na krysztale czy kamieniu, a w pewnych okolicznościach – również zdolność wyzwalania tej litycznej pamięci. Zdaniem Robinsa wspomniane sprzężenie ma najczęściej naturę akustyczną, natomiast proces nagrywania jest bezpośrednim efektem ustrukturyzowanych sygnałów dźwiękowych, płynących z muzyki rytualnej, intonowania, modlitwy, tańca, klaskania oraz śpiewu. …
Robins stara się nie sugerować, że uwięziona energia jest uporządkowana w sposób analogiczny do systemu ludzkiej pamięci. Nie jest to proces twórczy czy świadomy, niemniej jednak przebiega zgodnie z pewnym wzorcem, który może ukształtować zarys systemu pamięci lub ją pobudzić. Innymi słowy, w obecności takiego kamienia do naszej świadomości mogą dotrzeć „echa przeszłości”, które z kolei są w stanie doprowadzić do powstania konkretnych mentalnych obrazów, a może nawet do indywidualnych halucynacji lub zbiorowej iluzji (ss. 40-41)

Na zagadnienie kwarcu natknąłem się w trakcie poszukiwania materiałów do niniejszego artykułu. W książce The Cosmic Serpent [Kosmiczny Wąż] antropolog Jeremy Narby napisał:

Kwarc jest kryształem, co oznacza, że ma wyjątkowo regularny układ atomów i stabilną częstotliwość drgań. Te właściwości sprawiają, że jest on doskonałym odbiornikiem i nadajnikiem fal elektromagnetycznych. …Kryształy kwarcu są wykorzystywane przez szamanów z całego świata. …Szamani amazońscy …są zdania, że w kryształach kwarcu mogą materializować się istoty duchowe i że można je w nich dostrzec (p. 129)

Porozmawiamy nieco szerzej na temat Narby’ego. Jego zainteresowanie kwarcem wyniknęło z faktu, że jest on wykorzystywany niemalże we wszystkich doświadczeniach z biofotonami, czyli fotonami emitowanymi przez organizmy żywe. Mechanizm emisji biofotonów nie został rozpoznany, niemniej jednak jest on obserwowany w eksperymentach i wykazuje właściwości zarówno emisyjne, jak i recepcyjne. Właściwie określa się go mianem języka „komórkowego” lub „niematerialnej biokomunikacji”. Komórki oddzielone od siebie kwarcowym ekranem oddziałują na siebie wzajemnie w procesach namnażania. Natomiast ekran metalowy blokuje wzajemne oddziaływania.

Faktem jest, że DNA nieustająco emituje biofotony w spektrum światła widzialnego. Ich światło, mimo że bardzo słabe, jest bardzo spójne, niczym „ultra-słaby laser”. Jeden ze współpracowników Narby’ego napisał, że omawiane źródło światła jest: „źródłem spójnego światła, jak laser, który daje wrażenie jasnych kolorów, poświaty, odczucie holograficznej głębi” (s. 126). Narby spekuluje, że może istnieć związek pomiędzy biofotonami i zjawiskiem świadomości oraz że biofotony mogą być źródłem halucynacyjnych wizji, które są zarówno trójwymiarowe, jak i niezwykle barwne. Stymulowanie DNA może wzbudzić emisję widzialnych fal świetlnych. Jeden z pierwszych badaczy tego zjawiska – Fritz-Albert Popp – napisał do Narby’ego: „Tak, świadomość może być polem elektromagnetycznym, stworzonym przez sumaryczną emisję [biofotonów]” (s. 128). Narby zastanawia się, czy omawiane fotony są w rzeczywistości „istotami duchami”, widzianymi przez amazońskich szamanów, „istotami z czystego światła”. Zwraca on również uwagę na to, że kwas DNA jest w gruncie rzeczy jednowymiarowym kryształem oraz że powtarzające się sekwencje niekodującego DNA tworzą okresowy kryształ, który może pełnić funkcję receptora biofotonów. Jeśli przypuszczenia Narby’ego są trafne w odniesieniu do DNA posiadającego „zdolność przechwytywania fotonów emitowanych przez globalną sieć organizmów żywych, zbudowanych w oparciu o DNA”  (s. 131), to nie niewykluczone, że Stonehenge naprawdę był „naprowadzaczem energii”?

Ostatnio czytałem inny artykuł traktujący o eksperymentach akustycznych przeprowadzonych w Irlandii, na Malcie, w Turcji i w Peru, które mogą rozjaśnić nieco sytuację.  Naukowcy, biorący udział w eksperymencie w Hal Saflieni Hypogeum na Malcie, zasugerowali, że „określone częstotliwości wibracji dźwiękowych, powstałych podczas emisji dźwięku wewnątrz [podziemnej budowli], w rzeczywistości zmieniają funkcje ludzkiego mózgu u osób znajdujących się w ich zasięgu”. Linda Eneix, w artykule opublikowanym w czasopiśmie Popular Archaeology, napisała:

Badanie regionalnej aktywności mózgu, przeprowadzone przy wykorzystaniu elektroencefalogramu (EEG) u kilku zdrowych ochotników, poddanych oddziaływaniu wibracji dźwiękowych o różnej częstotliwości, przy częstotliwości 110 Hz wykazało gwałtowną zmianę wzorca aktywności w całym rejonie kory przedczołowej, skutkując względną dezaktywacja obszaru mózgu odpowiedzialnego za kompetencje językowe, jak również okresowym przesunięciem dominacji lewej półkuli na prawą, powiązaną z procesami emocjonalnymi i kreatywnością. Przy częstotliwościach 90 Hz lub 130 Hz zmian nie zarejestrowano…Uaktywnieniu bardziej twórczej strony mózgu wskutek oddziaływania dźwięku rezonansowego o częstotliwości 110 Hz lub 111 Hz towarzyszyło „uruchomienie” obszaru mózgu, odpowiadającego, według bio-behawiorystów, za samopoczucie, empatię i zachowania społeczne. Świadomie bądź nie, osoby, które przebywały w otoczeniu, w którym rozbrzmiewał niski męski głos – emitowany podczas rytualnego śpiewu lub nawet w trakcie prostej konwersacji – były wystawione na oddziaływanie wibracji, które faktycznie mogły wpłynąć na sposób ich myślenia.

A zatem, mamy kilka całkowicie odmiennych koncepcji, które jednakże prowadzą do dosyć podobnych wniosków. Najpierw Don Robins przypuszczający, że elektryczne właściwości megalitycznych kamieni typu Stonehenge mogą wywoływać wizje. Następnie Jeremy Narby, sugerujący związki pomiędzy kryształami, biofotonami i wizjami. Potem David Lewis-Williams poświęcający całą książkę zjawisku transu wywołanemu obrazami oraz układom miejsc neolitycznych i ich symbolice, zakorzenionej w psychologii kognitywnej. Dalej Rupert Till, pokazujący, że struktura Stonehenge, ze względu na jej akustyczne właściwości, jest idealna do wywoływania stanów transowych (czyli to, co Robins wiąże bezpośrednio z „lityczną pamięcią”). I wreszcie Linda Eneix (i pozostali), która zarejestrowała rzeczywiste zmiany, jakie zachodzą w funkcjonowaniu mózgu wskutek oddziaływania określonych dźwięków, emitowanych w neolitycznych siedliskach. Przy czym te pobudzone obszary mózgu mają związek z kreatywnością, empatią i zachowaniami społecznymi. W teorii poliwagalnej Stephena Porgesa wspomniane funkcje mózgu i wynikające z nich zachowania są ściśle powiązane ze stymulacją nerwu błędnego, co jest jednym z głównych rezultatów praktykowania technik oddechowych, rekomendowanych w programie Éiriú Eolas. Z relacji osób stosujących ten program, publikowanych na naszym forum, wynika, że wizje są stałym elementem w pełnym odprężenia, uważności i empatii stanie świadomości, który można osiągnąć poprzez regularne wykonywanie zalecanych ćwiczeń.

David Lewis-Williams natomiast neolityczne wizje (oraz inne doznania) jest gotów uznać za zwykle halucynacje, nie mające żadnego ugruntowania w rzeczywistości ani też żadnego znaczenia w świetle naszej lepszej, „naukowej” kultury (podpowiedź: jest on zatwardziałym materialistą). Podobne odczucia mam w odniesieniu do Robinsa, zwłaszcza w kontekście ostatniego zdania zacytowanego z książki Watsona. Jeżeli jednak czytaliście mój artykuł z 14 numeru magazynu Dot Connector, to znacie moją opinię na temat starego Wujka S.A.M.-a (naturalizmu sensualistyczno-ateisto-materialistycznego). Według mnie, taki światopogląd jest w znacznym stopniu błędny i niespójny. A zatem, moim zdaniem, nie można wykluczyć, że w informacjach na temat szamanistycznych stanów transowych jest pewna doza obiektywizmu (Narby w tym momencie pewnie też by się z tym zgodził, nawiązując do osadzonej w wizjach biomolekularnej informacji). A jeśli istnieją jakieś inne formy inteligencji we wszechświecie, jak być może Kasjopeanie, to kto wie, czy przeznaczenie megalitów typu Stonehenge nie było właśnie identyczne z tym, co sugerują Kasjopeanie? Echa przeszłości… Echa przyszłości?

Ten artykuł jest przekładem z oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:


dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: