PRACowniA

8 Grudzień 2012

Zachód przystępuje do etapu rozstrzygnięcia kwestii Syrii i rozpoczęcia wojny z Iranem

Finian Cunningham
Press TV
5 grudnia 2012 21:49 CST

Ponowne ostrzeżenie skierowane w tym tygodniu do Syrii przez prezydenta USA Baracka Obamę, że jakiekolwiek wykorzystanie broni chemicznej przez siły powiązane z syryjskim rządem poskutkuje bezpośrednim atakiem wojskowym na ten kraj, można rozumieć jako ruch zachodnich mocarstw w kierunku ostatecznej rozgrywki, mającej na celu “zmianę reżimu”.

Po raz pierwszy widmo syryjskiej broni chemicznej Waszyngton przywołał  kilka miesięcy temu, kiedy to ostrzegł, że będzie zmuszony do podjęcia akcji militarnej w celu “zabezpieczenia” rzekomych jej zapasów.

Teraz amerykański prezydent i jego urzędnicy rozpalają obawy przed taką ewentualnością, sugerując dodatkowo, jakoby prezydentowi syryjskiego rządu, Baszarowi Al-Asadowi tak bardzo zależy na utrzymaniu się przy władzy, że przygotowuje się do mobilizacji głowic chemicznych.

Przemawiając w Waszyngtonie, Obama zganił rząd Syrii mówiąc, że „świat patrzy” i takie instalacje spotkają się z „konsekwencjami”.

Ostrzeżenie powtórzyła sekretarz stanu USA Hillary Clinton, jednocześnie określając zastosowanie tej broni jako „czerwoną linię”. Dodała również – co jest znamienne – że „zdecydowanie planujemy podjąć działania”, jeśli tylko pojawią się „jakiekolwiek dowody”, iż syryjskie wojsko zaczęło wykorzystywać głowice chemiczne”.

Rozmaite zachodnie media podały, że w ciągu ostatniego tygodnia amerykańscy urzędnicy zintensyfikowali kontakty ze swoimi odpowiednikami w innych zachodnich krajach, aby wspólnie sformułować zbrojną odpowiedź. Podobno reakcja ta ma obejmować ograniczone naloty oraz wysłanie tysięcy żołnierzy sił lądowych.

Wcześniej USA i inne rządy zachodnie odżegnywały się od zamiaru wysłania wojsk do Syrii, co zrobili w ubiegłym roku w Libii, preferując skrytą opcję wykorzystania sił trzecich, w tym arabskich dostawców broni do Zatoki Perskiej oraz najemnych bojowników. Teraz sytuacja zdaje się zmieniać.

Pierwsze spostrzeżenie, jakie nasuwają powyższe fakty, jest takie, że oskarżenia wobec Syrii, jakoby mobilizowała broń chemiczną, pochodzą z nienazwanych i nieweryfikowalnych źródeł amerykańskiego wywiadu wojskowego, które skrzętnie, acz anonimowo, informowały o tym główne media informacyjne, w tym CNN i NewYork Times. Te „raporty” są następnie wzmacniane przez inne zachodnie media, takie jak Washington Post, BBC, Financial Times i brytyjską gazetę Guardian.

Jest to ten sam proces dezinformacji, jaki pod pretekstem (nieistniejącej) broni masowego rażenia wystawił Irak na 9-letnią nielegalną wojnę napastniczą, z początkiem w 2003 roku i ponad milionem ofiar śmiertelnych.

To ten sam kłamliwy i kryminalny proceder, jaki na bazie bezpodstawnych zarzutów posiadania broni jądrowej wystawił Iran na wyniszczające – i nielegalne – sankcje ekonomiczne, które z kolei podsycają istniejące napięcia i zwracają je w kierunku ewentualnej totalnej wojny z Republiką Islamską.

To właśnie dlatego ostatnie ostrzegawcze słowa Obamy i Clinton skierowane do Syrii są tak złowieszcze. „Świat czeka… na jakiekolwiek dowody istnienia broni chemicznej”. Innymi słowy, świat został przygotowany na “szokujące odkrycie” przez amerykańskie i zachodnie agencje wywiadowcze oraz brzuchomówcze media, które są mniej więcej tak samo wiarygodne jak gniazdo skorpionów i grzechotników.

Drugą, wartą odnotowania sprawą jest fakt, że syryjski rząd wielokrotnie zaprzeczał posiadania broni chemicznej, dodając, że nawet gdyby takową posiadał, nie użyłby jej przeciwko własnym obywatelom.

Oprócz usilnych starań wywołania histerii wokół sarinu, gazu VX, gazu musztardowego i innych potworności, wytrwale podejmowanych przez CIA i anonimowych agentów innych tajnych służb, oraz z pomocą zaufanych mediów, zachodnie mocarstwa próbują i innej taktyki, polegającej na przedstawieniu rządu w Damaszku jako coraz bardziej spanikowanego, a zatem wystarczająco zdesperowanego do sięgnięcia po taka broń.

Rzecznik Białego Domu, Jay Carney, powiedział w mediach: „Jesteśmy przekonani, że przy zmaganiach reżimu ze stopniową utratą władzy i porażce na polu pokonania opozycji konwencjonalnymi środkami, coraz bardziej obawiamy się możliwości, że reżim ten podejmie się desperackiego czynu i użyje swoją [rzekomą] broń chemiczną”.

No cóż, istotnym, choć pominiętym przez Biały Dom powodem, dla którego wojsku syryjskiemu nie udaje się poradzić sobie z opozycją, jest potężny, zbrodniczy napływ do Syrii broni, funduszy, logistyki, najemników i tajnego personelu, wysyłanych tam przez amerykański rząd, jego zachodnich sojuszników i regionalnych współpracowników.

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że po 21 miesiącach zaciekłych walk wspierani przez Zachód powstańcy i obcy najemnicy doprowadzili do ogromnych strat po stronie syryjskiego społeczeństwa i zakresu władzy rządu w Damaszku.

Raporty o ostatnich znaczących wojskowych zwycięstwach wspieranych przez Zachód bojowników faktycznie doprowadziły do zintensyfikowania wysiłków ze strony rządu w celu utrzymania swojej władzy w zniszczonym kraju.

W szczególności, wyprodukowane przez Amerykanów pociski ziemia-powietrze, rzekomo dostarczane przez Katar a może i przez Arabię Saudyjską, znacząco wzmocniły ostatnio siłę rażenia antyrządowych bojowników oraz dały im tak ważną przewagę taktyczną i terytorialną.

Podobno zachodnie wojskowe źródła uważają, że syryjska armia narodowa i lotnictwo wojskowe wciąż mają przewagę i są zbyt silne, by miały być poważnie zagrożone klęską.

Niemniej jednak, przy podsycanym przez Zachód spustoszeniu sianym w Syrii – niemal 700 tysięcy uchodźców, 5 milionów wysiedleńców, 30-50 tysięcy zabitych spośród 20-milionowej ludności – niezwykle łatwo jest przedstawić atmosferę zagłady i desperacji, przywoływanej następnie przez Biały Dom i jego anonimowych agentów w mediach jako “krytyczny punkt” wymagający natychmiastowego wdrożenia rzekomej chemicznej broni masowej zagłady.

Temu celowi mają służyć wspólne wysiłki przekazania wizji rozpadającego się kraju, podejmowane w ciągu ostatnich pięciu dni.

Tureccy urzędnicy rządowi ujawnili, że to obawy, iż Syria może użyć broni chemicznej przeciwko bojownikom opozycji w rejonach nadgranicznych, skłoniły Ankarę do wystąpienia o dostawę systemów antyrakietowych Patriot w najbliższych tygodniach.

Zarówno ONZ, jak i Unia Europejska zamykają podobno działalność w Syrii ze względu na “kwestie bezpieczeństwa” i obie organizacje podobno przygotowują się do bezzwłocznej ewakuacji z Syrii wszystkich swoich pracowników.

Regionalne linie lotnicze, w tym Egypt Air i Emirates Airline, anulowały w tym tygodniu regularne loty do Syrii kierując się „względami bezpieczeństwa”. Należy zauważyć, że oba te kraje są mocno osadzone w zachodnim obozie geopolitycznym, domagającym się obalenia Asada.

Przez ostatni weekend ludność Syrii była odcięta od telekomunikacji z powodu trzydniowej przerwy w dostawie prądu, która rzekomo miała być aktem sabotażu. Również i to służy do podkreślenia atmosfery sytuacji przymusowej, na którą mocarstwa zachodnie mogą się  następnie powoływać jako “dowód”, że władze syryjskie “przygotowują się” do użycia broni chemicznej.

Po 21 miesiącach międzynarodowego spisku wojna propagandowa z Syrią pod wodzą Stanów Zjednoczonych zdaje się zmierzać w kierunku ostatecznego zapewnienia przykrywki politycznej dla bezpośredniego ataku wojskowego sił Zachodu na ten nieszczęsny kraj. Jest to oczywiście skandaliczna zbrodnia. Jednak łatwo daje się przewidzieć, kiedy weźmie się pod uwagę szerszy obraz planów strategicznych Waszyngtonu i jego sojuszników: zmiażdżyć antyimperialistycznego syryjskiego wroga, zainstalować elastyczny prozachodni rząd, a tym samym otworzyć drogę do następnej rundy wojny w tym regionie –  przeciwko Iranowi.

Źródło: West moves in for Syrian endgame and war on Iran
Artykuł na SOTT.net
Tłumaczenie: PRACowniA

Advertisements

1 komentarz »

  1. Smutne i przerażające.
    Wczoraj we wiadomościach na TVP 1 usłyszałem że polskie siły rezerwowe mają zostać zwiększone i to znacznie. Komunikat przraził mnie tendencyjnością doboru wypowiedzi ludzi którzy tak jak właściel knajpy w stylu wojskowym a la PRL mówił o sentymencie do wojska, robotnicy drogowi o tym że chętnie pobiegaliby po poligonie, inny mężczyzna wspomniał że dobrze od czasu do czasu wyrwać się z domu…
    Pójście do wojska bez kontekstu wojny, śmierci, cierpienia jest straszną iluzją dobrego zajęcia na życie!
    Inna sprawa to że jeżeli rząd polski zamierza zwiększyć siły zbrojne mozliwe do mobilizacji to o czym to świadczy… w obliczu kryzusu… ? Jednak są pieniądze? Musi to być bardzo ważne skoro idą na to środki gdy tyle innych „pokojowych” problemów dookoła.
    Dziękuję za ten artykuł i za inne artykuły publikowane tutaj i na SOTT. Mam nadzieję że pragnienie pokoju jednak będzie silniejsze wśród ludzi. Że komunikaty jak te wysyłane przez USA czy nasze władze spotykają się ze sceptycyzmem… przynajmniej ze sceptycyzmem. Rządy mogą mieć polityki ale my mamy rozumy i serca. Możemy mówić NIE zabijaniu, wojnie i niesprawiedliwości. Dziękuję Iza i SOTT.

    Komentarz - autor: Michał — 8 Grudzień 2012 @ 20:49


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: