PRACowniA

6 Grudzień 2012

Nadużycia seksualne wobec dzieci: dlaczego ludzie tak często udają, że tego nie widzą

Stephanie Pappas
Live Science
15 listopada 2011 09:24 CST

© Suzanne Tucker | Shutterstock — Większość ludzi twierdzi, że podjęliby stosowne kroki, aby zapewnić ochronę dziecku wykorzystywanemu seksualnie, lecz zdaniem psychologów w sytuacjach kryzysowych nawet świadków skłonnych do udzielania pomocy może ogarnąć paraliżująca bezczynność.

Ze wszystkich niewykorzystanych okazji do pomocy opisanych w obszernym sądowym raporcie w sprawie oskarżeń o nadużycia seksualne, dokonywane wobec dzieci przez byłego trenera drużyny futbolowej Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii, rzucają się w oczy dwa zdarzenia: pierwsze z 2000 roku, kiedy to szkolny dozorca był rzekomym świadkiem tego, jak  Sadursky oralnie molestuje nastolatka, drugie –  z 2002 roku,  kiedy to asystent, obecnie trener, widział rzekomo, jak Sadurski gwałci analnie ok. 10-letniego chłopca w szatni szkolnej.

Obydwaj mężczyźni zgłosili to, co widzieli, swoim przełożonym i według zeznań wielkiej ławy przysięgłych obydwaj byli zdruzgotani – dozorca tak bardzo, że jego współpracownicy myśleli, że dostanie zawału. Jednakże w momencie, kiedy dochodziło do nadużycia, żaden z nich nie zainterweniował, co spotkało się z krytyką, kiedy skandal wyszedł na jaw.

„Myślę, że każdy jest przekonany, że wszedłby tam i to przerwał”, powiedział gubernator Pensylwanii Tom Corbett (R) w programie NBC Meet the Press w niedzielę, 13 listopada.

Jednak według ekspertów od spraw nadużyć wobec nieletnich łapanie sprawców na gorącym uczynku zdarza się rzadko, a przypadki wykorzystywania częściej są niezgłaszane i nieprzerywane niż odwrotnie. Nawet człowiek skłonny do pomocy, będąc nieoczekiwanym świadkiem przemocy seksualnej dorosłego wobec dziecka, może popaść w paraliżującą bezczynność.

Zamiatanie pod dywan

Według organizacji Stop It Now!, zajmującej się zapobieganiem nadużyć seksualnych wobec dzieci, aż jedna na trzy dziewczynki i jeden na siedmiu chłopców są wykorzystywane seksualnie. Oczywiście większość tych spraw pozostaje nieodnotowana. Statystyki zmieniają się, ale badania pokazują, że tylko 12-30 procent wszystkich przypadków nadużyć seksualnych jest zgłaszana władzom.

Organizacje hierarchiczne, takie jak kościół katolickiczy związek skautów amerykańskich, znalazły się pod obstrzałem za ukrywanie przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci lub za nieradzenie sobie z tą kwestią. Według Jeanetty Issy, przewodniczącej i dyrektor wykonawczej Child Abuse Prevention Association (CAPA) – stowarzyszenia na rzecz przeciwdziałania nadużyciom seksualnym wobec dzieci – nie tylko organizacje przymykają oko na ten problem. Jak powiedziała portalowi LiveScience, rodziny równie często zaprzeczają, że w ich gronie dochodzi do nadużyć seksualnych. W jednym ze znanych jej przypadków dorosła kobieta – wykorzystywana przez brata przez całą swoją młodość – zdecydowała się ujawnić swój sekret, kiedy zorientowała się, że kolejną jego ofiarą może być jej siostrzenica.

“Nikt z całej rodziny jej nie uwierzył”, powiedziała Issa. “Próbowali umieścić ją w szpitalu psychiatrycznym”.

Pedofilem niekoniecznie musi być podejrzany typ w białej półciężarówce. Według Issy w rzeczywistości są nimi zwykle najbardziej lubiani, towarzyscy ludzie. Udaje im się pozyskać zaufanie dzieci dzięki temu, że są w stanie oczarować nie tylko najmłodszych, ale także ich opiekunów.

“Uwodzą nie tylko dziecko, uwodzą również jego rodziców”, powiedziała Issa.

Zdaniem Elizabeth Saewyc, profesor pielęgniarstwa z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej, która specjalizuje się w terapiach dla molestowanych dzieci, znacznie trudniej jest otwarcie zabrać głos, kiedy sprawa dotyczy wpływowego, znanego człowieka jak Sadursky.

„Ludziom jest niezwykle ciężko zdobyć się na odwagę i powiedzieć coś złego na temat prominentnej, wpływowej osobistości”, powiedziała portalowi LiveScience. Mogą nachodzić ich wątpliwości, niepokój, że jeśli się mylą, mogą zniszczyć podejrzanemu życie”.

Według Saewyc ludzie, którzy słyszeli o rzekomych nadużyciach, do jakich dochodziło na Uniwersytecie w Pensylwanii, mogli udawać, będąc zaślepieni lojalnością wobec swojej organizacji, że o niczym nie wiedzą.

„Na szkodę narażona jest bowiem nie tylko prominenta osoba z szanowanej organizacji, ale również sama instytucja”, powiedziała Saewyc. „Ludzie zważają na tego typu konsekwencje”.

Bezczynność naocznych świadków

Wspomniane psychologiczne bariery powstrzymują ludzi przed otwartym zabraniem głosu [w sprawie nadużyć]. To, co jednak jest niezwykłe w przypadku z Uniwersytetu w Pensylwanii, to fakt, że składający zeznania przyznali się, że byli naocznymi świadkami wykorzystywania w dwóch osobnych incydentach. Dozorca, który w 2000 roku podczas prac porządkowych w szatni widział, jak Sadursky oralnie napastuje nastolatka, według zeznań wielkiej ławy przysięgłych powiedział swojemu współpracownikowi, że „walczył w wojnie koreańskiej…widział ludzi w wnętrznościami na wierzchu, oderwane ręce. ….Tutaj natomiast był świadkiem czegoś, czego nigdy nie zapomni”. Z tego, co dozorca, który obecnie cierpi na demencję i przebywa w ośrodku pomocy społecznej, zrelacjonował swojemu przełożonemu, nie sporządzono nigdy żadnego raportu. Współpracownicy, [którym również o tym opowiedział], bali się, że stracą pracę, jeśli złożą oskarżenie.

Trener Mike McOueary, który jako absolwent w 2002 roku był świadkiem przemocy seksualnej pod szkolnymi prysznicami, według raportu wielkiej ławy przysięgłych zeznał, że opuścił pomieszczenie zaraz po tym, jak chłopiec i Sadursky go dostrzegli; następnego dnia o tym, co widział, poinformował telefonicznie ojca napastowanego chłopca oraz złożył relację głównemu trenerowi Joe Paterno.

Według Issy to, że Sadursky nawet raz dał się złapać na gorącym uczynku, należy do rzadkości.

„Mamy 12 tysięcy klientów rocznie”, powiedziała Issa. “We wszystkich tych sprawach bardzo rzadko zdarza się, że ktoś po prostu gdzieś wchodzi i jest świadkiem nadużycia”.

Zdaniem Petera Ditto, profesora psychologii Uniwersytetu Kalifornia, w Irvine, który zajmuje się badaniem procesu podejmowania decyzji moralnych, wyjątkowość takiej sytuacji może utrudniać reagowanie. Ludzie, mimo że niejednokrotnie mają silne wyobrażenia na temat tego, co zrobiliby w takiej sytuacji – przerwać gwałt, ochronić dziecko – w momentach kryzysowych mogą doświadczyć stanu zawieszenia umysłu, powiedział portalowi LiveScience.

Według Ditto badania nad “efektem przechodnia” pokazują, że w chwilach grozy większość ludzi pozostaje bezczynna; doświadczają oni stanu swoistej negacji, zakładając, że jeśli naprawdę działoby się coś strasznego, ktoś inny udzieliłby pomocy. Przy czym im więcej świadków, tym większe rozproszenie odpowiedzialności, a w efekcie mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś zareaguje.

“To jest ten kryzysowy moment, trwa ułamek sekundy”, powiedział Ditto. „Dzieją się rzeczy prawie niemożliwe, a ty, nie wiedząc co robić, zastygasz na chwilę w bezruchu…W sytuacjach kryzysowych tego rodzaju zawieszenie jest jednoznaczne z nieudzieleniem pomocy. Twoja szansa, aby pomóc i to zakończyć, jest tu i teraz, a ty wtedy zwlekasz, wychodzisz i w pewnym sensie jest już po wszystkim”.

Eksperyment z 1985 roku, podczas którego jeden z 20 uczestników biorących udział w grupowej dyskusji przez słuchawki udawał, że się krztusi, pokazał, że rzeczywista płeć nie miała wpływu na to, kto wzywał pomocy. Okazało się, że większą skłonność do braku reakcji wykazali uczestnicy zdominowani przez stereotypowo męskie cechy, jak „atletyczność” i  „agresywność”. Innymi słowy, im bardziej męska osobowość, tym silniejszy efekt przechodnia. Naukowcy z periodyka Journal of Personality and Social Psychology spekulowali, że odraczanie decyzji o podjęciu działań przez bardziej męskie jednostki mogło być powiązane z obawą przed potencjalnym uczuciem wstydu i „utratą opanowania”.

Zdaniem Ditto, o ile ćwiczenia przeciwpożarowe i symulacje ratunkowe mogą przygotować ludzi na katastrofy i zapobiec „paraliżującej” reakcji na sytuacje kryzysowe, o tyle przebrnięcie przez potencjalną scenę, w której jesteś świadkiem tego, jak jakaś szanowana postać dopuszcza się przemocy seksualnej wobec dziecka, jest znacznie trudniejsze.

“Ludzie nie rozumieją, jak dwuznaczne są sytuacje, czysty przypadek i ta niepewność, nie wiesz dokładnie, co się dzieje”, powiedział Ditto. „Nie wiadomo, jak pozbyć się tego paraliżującego zawieszenia”.

Według Saewyc to popularność Sadurskiego była prawdopodobnie powodem notorycznego milczenia.

„Tylko osoba niezwykle pewna siebie mogłaby się odezwać, wkroczyć do akcji i podjąć jakieś działania, stając naprzeciw najbardziej wpływowej osoby w kampusie i jednocześnie kogoś, kto jest sławny”, powiedziała Saewyc.

Interweniowanie

Zarówno Saewyc, jak i Issa są zgodne co do tego, że złożenie zeznań jest kwestią zasadniczą, bez względu na przeszkody. Zdaniem Issy to, co powinno się wydarzyć w domniemanych przypadkach nadużyć seksualnych wobec dzieci, to natychmiastowe zgłoszenie sprawy na gorącą linię ds. wykorzystywania nieletnich – bądź przez świadków, bądź przez ich przełożonych.

“Jeśli nie mogą zdobyć tego numeru, co jest dziwne, wystarczy zawiadomić organa ścigania”, powiedziała Issa. I dotyczy to  nie tylko wychowawców czy innych osób upoważnionych do składania zeznań, ale także dozorców i przechodniów”.

„Brak prawnego obowiązku zgłaszania przypadków nadużyć seksualnych nie oznacza braku moralnego obowiązku do ochrony dziecka”, dodała Issa.

Jej zdaniem przed składaniem zeznań nie powinni wahać się także świadkowie pośredni. Dochodzenie leży bowiem w gestii instytucji ochrony praw dzieci oraz organów odpowiedzialnych za egzekwowanie prawa, a nie świadka.

„To niezbędna formalność, jeśli podejrzewasz nadużycie. I nie musisz być jego naocznym świadkiem”, powiedział Saewyc. “W kwestii ochrony młodego człowieka lepiej być aż nadto ostrożnym, niż dopuścić się zaniechania”.

Źródło: Child Abuse: Why People So Often Look the Other Way
Artykuł na SOTT.net
Przekład: PRACowniA

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: