PRACowniA

23 Listopad 2012

Elity nas wszystkich zmienią w Gazańczyków

Chris Hedges
truthdig.com
19 listopada 2012 11:41 CST

© Mr Fish

Gaza jest oknem na nadchodzącą dystopię. Rosnąca przepaść między światem elity i nędznymi masami ludzkości utrzymywana jest dzięki spirali przemocy. Wiele biednych regionów świata, które spadły z gospodarczego urwiska, zaczyna przypominać Gazę, gdzie 1,6 milionów Palestyńczyków żyje w największym na tej planecie obozie jenieckim. Te “strefy poświęcenia” (sacrifice zones) biednych ludzi, uwięzionych w nędznych slumsach wiosek ulepionych z błotach, są otoczone płotem elektrycznym, monitorowane przez kamery i drony i obstawione strażą graniczną i wojskiem, które strzelają, żeby zabić. Te koszmarne dystopie rozciągają się od Afryki Subsaharyjskiej przez Pakistan po Chiny. Są to miejsca, gdzie przeprowadza się zamachy, gdzie przeprowadza się brutalne ataki wojskowe przeciwko bezbronnym ludziom, którzy nie mają swojego wojska, marynarki czy sił powietrznych. Wszelkie próby oporu – jakkolwiek nieskuteczne – spotykają się z odwetem w postaci masowej rzezi, jaka cechuje nowoczesną uprzemysłowioną wojnę.

W nowym globalnym krajobrazie –  jak choćby na terytoriach okupowanych Izraela i własnych projektach Stanów Zjednoczonych w Iraku, Pakistanie, Somalii, Jemenie i Afganistanie – masakry tysięcy bezbronnych, niewinnych ludzi nazywa się wojnami. Opór nazywa się prowokacją, terroryzmem lub zbrodnią przeciwko ludzkości. Praworządność, jak również poszanowanie podstawowych wolności obywatelskich i prawa do samostanowienia, są fikcją public relation, używaną do uspokojenia sumienia tych, którzy żyją w strefach uprzywilejowanych. Więźniowie są rutynowo torturowani i „znikają”. Rozdzielanie żywności i środków medycznych jest przyjętą taktyką kontroli. Kłamstwa przenikają fale radiowe. Religijne, rasowe i etniczne grupy są demonizowane. Grad pocisków sypie się na betonowe rudery, zmechanizowane jednostki otwierają ogień do bezbronnych wieśniaków, kanonierki ostrzeliwują ogniem artyleryjskim obozy dla uchodźców, a zmarli, w tym dzieci, leżą pokotem w korytarzach szpitali pozbawionych elektryczności i lekarstw.

Zbliżający się upadek międzynarodowej gospodarki, gwałcenie klimatu oraz idące za tym susze, powodzie, nagłe spadki plonów i rosnące ceny żywności tworzą wszechświat, gdzie władza jest podzielona między wąską elitę, która ma w swoich rękach wyrafinowane narzędzia śmierci, i rozwścieczone masy. Kryzysy sprzyjają wojnie klas, która zahamuje wzrost wszystkiego, co wyobrażał sobie Karol Marks. Ustanawiają świat, gdzie większość będzie głodować i żyć w strachu, a nieliczni będą napychać się delikatesami w chronionych rezydencjach. A dla utrzymania równowagi coraz więcej ludzi będzie musiało być poświęcanych.

Izrael, podobnie jak stany Zjednoczone, żeby utrzymać ujarzmioną populację w nędzy, drwi z prawa międzynarodowego, bo może sobie na to pozwolić. Stała obecność izraelskich sił okupacyjnych jest niezgodna z prawie stu rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ, wzywającymi je do wycofania się. Izraelska blokada Gazy, ustanowiona w czerwcu 2007 roku, jest brutalną formą kary zbiorowej, naruszającą Artykuł 33 Czwartej Konwencji Genewskiej z 1949 roku, ustanawiającej zasady „ochrony osób cywilnych podczas wojny”. Blokada obróciła Gazę w skrawek piekła, w zarządzane przez Izrael getto, gdzie straciły życie tysiące osób, z których 1400 to cywile zabici podczas najazdu Izraela w 2008 roku. 95% zamkniętych zakładów produkcyjnych praktycznie oznacza całkowity zanik palestyńskiego przemysłu. Pozostałe 5% działa na 25 – 50 procent swoich potencjalnych możliwości. Konający jest nawet przemysł rybny. Izrael nie pozwala rybakom wypływać dalej niż na trzy mile od brzegu, a w strefie połowu łodzie często są pod izraelskim ostrzałem. Izraelskie patrole graniczne przejęły 35% ziemi rolnej w Gazie na strefę buforową.  Rozpadająca się infrastruktura i izraelskie zajęcie formacji wodonośnych oznacza, że w wielu obozach dla uchodźców, jak np. Khan Tunis, brak jest bieżącej wody. UNRWA (Agencja Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie) szacuje, że 80% mieszkańców Gazy uzależnionych jest od pomocy żywnościowej. A twierdzeniom, że jest to samoobrona Izraela, przeczy fakt, że to Izrael utrzymuje nielegalną okupację i łamie prawo międzynarodowe, przeprowadzając zbiorowe karanie Palestyńczyków. To Izrael wybrał eskalację przemocy, kiedy podczas ataku na Gazę w tym miesiącu jego wojsko zastrzeliło 13-letniego chłopca. Kiedy świat się rozpada, staje się to nowym paradygmatem – współcześni władcy, wyposażeni w przerażające technologie i broń, mordują całe narody. Dokładnie to samo robimy w Afganistanie, Iraku, Pakistanie, Jemenie i Somalii.

Siły rynkowe oraz chroniące je wojskowe mechanizmy to wyłączna ideologia, jaka rządzi przemysłowymi stanami i stosunkiem ludzi do świata przyrody. Rezultatem tej ideologii są miliony martwych ludzi i kolejne miliony wysiedlonych ze swoich domów w krajach rozwijających się. Przerażająca algebra tej ideologii oznacza, że siły te zostaną ostatecznie skierowane także przeciwko nam. Tych, którzy nie są użyteczni dla sił rynkowych, uważa się za zbędnych. Nie mają oni żadnych praw ani zasadności. Ich istnienie, czy to w Gazie, czy w chorych postindustrialnych miastach, takich jak Camden w New Jersey, jest uważane za drenaż efektywności i postępu. Są postrzegani jako wyrzutki społeczne. I jako wyrzutki społeczne nie tylko nie mają głosu ani wolności, ale mogą też w każdej chwili zostać wytępieni lub uwięzieni. To jest świat, w którym święte są tylko potęga i zysk korporacji. To świat barbarzyństwa.

„Unieszkodliwiając moc pracy człowieka, system rozprawiłby się przy okazji z fizycznym, psychicznym i moralnym bytem ‚człowiek’, przyczepionym do tej etykietki – napisał  Karl Polanyi w ‘Wielkiej Transformacji’. – Pozbawieni ochronnej powłoki instytucji kultury, ludzie zginą od skutków zagrożenia ze strony społeczeństwa; zginą jako ofiary ostrego społecznego zwichnięcia – występku, zbrodni i głodu Natura zostanie zredukowana do jej elementów, otoczenie i krajobrazy splugawione, rzeki zatrute, bezpieczeństwo wojskowe zagrożone, zdolność produkcji żywności i surowców zniszczona. Wreszcie zarządzanie rynkiem siły nabywczej będzie okresowo likwidować przedsiębiorczość, bowiem niedobory i nadmiar pieniędzy okażą się tak samo katastrofalne dla biznesu, jak powodzie i susze w prymitywnych społeczeństwach. Niewątpliwie rynki pracy, gruntów i pieniędzy są istotne dla gospodarki rynkowej. Ale żadne społeczeństwo nie mogłoby znieść skutków takiego systemu fikcji nawet przez krótki czas, jeśli jego ludzkie i naturalne tworzywo, jak i jego organizacja biznesu nie zostałyby zabezpieczone przed niszczącym działaniem tej diabelskiej fabryki”.

Jest 47,1 milionów Amerykanów, których możliwość zjedzenia posiłku zależy od bonów żywnościowych. Elity spiskują, aby odebrać im te kartki żywnościowe wraz z innymi programami „uprawnień”, które utrzymują biednych przy życiu. Biorąc pod uwagę impas polityczny w Waszyngtonie i zbliżający się „fiskalny klif”, cięcia rzędu bilionów dolarów w ubezpieczeniach społecznych i zdrowotnych, Medicare i Medicaid, oraz innych programach socjalnych, wydają się już pewne. Uważa się, że 50 milionów ludzi żyje poniżej granicy ubóstwa, ale ponieważ granica ubóstwa jest tak niska – 22.350 dolarów (rocznie) dla czteroosobowej rodziny – ta liczba nic nie znaczy. Dodajcie do niej  dziesiątki milionów Amerykanów, którzy zaliczają się do kategorii o nazwie „niemal ubóstwo”, w tym wszystkie rodziny, które próbują żyć za mniej niż 45.000 dolarów rocznie, a otrzymacie co najmniej 30 procent kraju żyjące w ubóstwie. Kiedy ci ludzie zorientują się, że sytuacja gospodarcza nie poprawi się, że ich standard życia będzie nadal spadać, że są w pułapce, a nadzieja na lepszą przyszłość jest iluzją, będą tak przepełnieni gniewem, jak demonstrujący w Grecji i Hiszpanii lub bojownicy w Strefie Gazy czy w Afganistanie. Banki i inne instytucje finansowe otrzymały biliony nieoprocentowanych dolarów z Rezerwy Federalnej, a w międzyczasie odkładają 5 bilionów dolarów, w większości zrabowanych od Departamentu Skarbu USA. Im dłużej utrzymuje się na całym świecie ta rozbieżność i nierówność, ty bardziej masy będą się buntować i tym szybciej powielimy izraelski model wewnętrznej kontroli – z dronami latającymi nad głową, kryminalizowaniem przyzwoitych obywateli, oddziałami SWAT wywarzającymi drzwi, używaniem siły jako zaakceptowany sposób na wymuszenie podporządkowania, żywnością wykorzystywaną jako broń i stałym nadzorem.

Tę nową konfigurację władzy możemy zobaczyć w Gazie i innych zrujnowanych częściach globu. To, co się dzieje w Strefie Gazy, jak i to, co się dzieje z kolorowymi z marginalnych społeczności w Stanach Zjednoczonych, stanowi wzorzec. Techniki kontroli, czy to wykorzystywane przez Izraelczyków, czy przez zmilitaryzowane jednostki policji w naszych śródmiejskich wojnach narkotykowych, czy też zatrudnione przez wojsko siły specjalne bądź najemników w Pakistanie, Afganistanie lub Iraku, są najpierw testowane i doskonalone na słabych i bezsilnych. Nasza bezduszna obojętność na los Palestyńczyków i setek milionów biednych upchanych w slumsach Azji czy Afryki, jak również naszej własnej najniższej klasy, oznacza, że ​​niesprawiedliwość, jaka ich dotyka, dotknie i nas. Zawodząc ich, pogarszamy własną sytuację.

Kiedy USA imploduje, ostrzejsze formy przemocy stosowane na rubieżach imperium stopniowo migrują do ojczyzny. W tym samym czasie do końca wapnieją wewnętrzne systemy demokratycznego zarządzania. Scentralizowana władza przechodzi w ręce władzy wykonawczej, która niewolniczo służy globalnym interesom korporacji. Prasa i rządowe sądownictwo oraz organy prawodawcze stały się bezsilne i stanowią jedynie część dekoracji. Widmo terroryzmu, jak w Izraelu, jest wykorzystywane przez państwo do przesunięcia olbrzymich funduszy na bezpieczeństwo wewnętrzne oraz nadzór wojskowy i wewnętrzny. Prywatność zostaje zniesiona. Niezgoda jest zdradą. Wojsko ze swoją mantrą ślepego posłuszeństwa charakteryzuje mroczną etykę szerszej kultury. Piękno i prawda są zniesione. Kultura jest zdegradowana do kiczu. Emocjonalne i intelektualne życie obywateli jest spustoszone przez tandetny i lubieżny spektakl oraz garści leków przeciwbólowych i narkotyków. Ślepa ambicja, żądza władzy i groteskowa próżność – przykładem jest David Petraeus i jego była kochanka – są motorem postępu. Pojęcie wspólnego dobra nie należy już do leksykonu władzy. Jak napisał JM Coetzee, jest to „czarny kwiat cywilizacji”. To Rzym pod rządami Dioklecjana. To my. W końcu imperia rozpadają się w despotyczne, mordercze i skorumpowane reżimy, które ostatecznie same się zjadają. A my, jak Izrael, wypluwamy krew.

żródło: Elites Will Make Gazans of Us All
artykuł na SOTT.net
przekład: PRACowniA

Advertisements

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: