PRACowniA

11 września 2012

Terroryzm sponsorowany przez państwo

Terroryzm sponsorowany przez państwo. Zachodni dziennikarze w otoczeniu ‘Al-Kaidy’ w Syrii

17 sierpnia 2012 21:01
State-Sponsored Terrorism – Western Journalists Embedded With ‘al-Qaeda’ in Syria
Joe Quinn
SOTT.net

Pamiętacie mnie?

Terroryzm sponsorowany przez państwo był kiedyś dość prostym przedsięwzięciem – państwo polecało wojsku (lub innej tajnej grupie zbrojnej) przeprowadzenie aktów terroru wobec ludności cywilnej, w kraju lub zagranicą. Jednak w ciągu ostatnich mniej więcej 20 lat terroryzm sponsorowany przez państwo, praktykowany przez zachodnie ‚demokracje’, przeobraził się w o wiele bardziej zawiłą i złożoną operację.

Weźmy na przykład ‚Al-Kaidę’. Najlepszym sposobem na zrozumienie prawdziwej roli ‚Al-Kaidy’ jest zrozumienie najpierw roli Związku Radzieckiego i ‚komunizmu’, jaką przypisywała im propaganda zachodnich rządów.

Tak naprawdę, w Związku Radzieckim nigdy nie było komunizmu. Związek Radziecki był zwykłą dyktaturą. Jednak zachodnie rządy wypromowały komunizm na wrogą ideologię, a Sowietów na wrogów, z którymi Zachód ‚musiał walczyć’, aby ‚chronić’ ludzi kochających wolność kapitalizmu. Przynajmniej takiego racjonalnego wytłumaczenia, casus belli, używano do uzasadnienia amerykańskiej polityki interwencjonizmu (zagrabiania ziemi i zasobów) w różnych miejscach na świecie. Ale za tym wszystkim stał, jak to się mówi, nagi krwawy imperializm.

Teraz, kiedy nie ma już ZSRR ani komunizmu, a USA i zachodnie demokracje w znacznej mierze osiągnęły swój cel militarnej i ekonomicznej dominacji nad sporą częścią globu, potrzebny był nowy wróg, którego można by użyć do zabrania się za pewne konkretne rejony (lub kraje) świata, gdzie USA i zachodnie ‚demokracje’ jeszcze nie w pełni ustanowiły swoją kontrolę. To właśnie tam pojawiły się współczesny ‚terroryzm islamski’ i ‚Al-Kaida’, a raczej to wtedy współczesny ‚terroryzm islamski’ i ‚Al-Kaida’ zostały stworzone przez rząd USA z gruzów radziecko-amerykańskiej (poprzez przedstawicieli) wojny w Afganistanie.

”Al-Kaida” była nazwą nadaną grupie islamskich bojowników wyszkolonych i uzbrojonych przez CIA do walki z Sowietami w Afganistanie w latach 70. i wczesnych 80. XX w. Kiedy przestali być przydatni w tej roli, a Związek Radziecki się rozpadł, ‚Al-Kaida’ została przekształcona we wroga USA (i zachodniej ‘demokracji’, tak na dokładkę) i obwiniona za ataki z 11 września 2001. Od tamtego dnia ‚Al-Kaida’ jest używana przez zachodnie ‚demokracje’ jako przykrywka dla tajnych operacji CIA (ataków terrorystycznych) oraz do uzasadniania inwazji bądź nalotów bombowych przeprowadzanych przez wojska USA lub NATO przeciwko każdemu narodowi, który wykazuje oznaki braku współpracy z dążeniem zachodnich elit do osiągnięcia globalnej hegemonii gospodarczej i pełnej kontroli nad światową populacją.

Ironią w tym wszystkim jest to, że swoim najnowszym wcieleniem ‚Al- Kaida’ zatoczyła koło i jest obecnie używana w taki sam sposób, jak na początku była używana w Afganistanie przeciwko Sowietom – jako ‚nasi terroryści’ walczący dla amerykańskiego i zachodnich rządów oraz interesów korporacyjnych w Syrii. Do diabła z 9/11 – tak to wygląda.

Ale to jeszcze nic.

Zachodnie media, jako instrument zachodnich rządów, naturalnie ignorują te fakty i śpiewają na oficjalną nutę hymn o tym, że syryjscy ‚rebelianci’ to głównie zwyczajni Syryjczycy walczący ze swoim opresyjnym rządem. Ta mantra powtarzana jest na okrągło zachodniej publiczności w celu uzyskania oficjalnego poparcia dla ‚bojowników o wolność’, czyli dokładnie to, co robią rządy USA i Europy, a także Izrael. Staje się to jednak już trochę niewygodne w tym sensie, że oficjalnie przyznaje się już, iż ‘al-kaida’ zasila oddziały ‚rebeliantów’.

Nieoficjalna rzeczywistość jest jednak taka, że ‚Al-Kaida’ stanowi mniej więcej CAŁOŚĆ syryjskich ‚rebeliantów’ i nie ma w Syrii czegoś takiego, jak powszechna rewolucja przeciwko Assadowi. Nigdy nie było. Nawet Rada ds. Stosunków Zagranicznych napomknęła o tej prawdzie w ostatnim artykule zatytułowanym widmo Al-Kaidy w Syrii, gdzie napisano:

 „Syryjscy rebelianci byliby dzisiaj nieporównanie słabsi bez Al- Kaidy w swoich szeregach. Ogólnie rzecz biorąc, bataliony Wolnej Syryjskiej Armii (FSA) są zmęczone, podzielone, chaotyczne i nieskuteczne. Czując się opuszczone przez Zachód, rebelianckie siły są coraz bardziej zdemoralizowane walkami z zawodową armią reżimu Assada, wyposażoną w lepszą broń. Bojownicy Al-Kaidy mogą jednakże pomóc w podniesieniu morale. Napływ dżihadystów wnosi dyscyplinę, religijną żarliwość, doświadczenie bojowe z Iraku, finansowanie ze strony sympatyków sunnickich z Zatoki Perskiej, a co najważniejsze, śmiertelne rezultaty. Krótko mówiąc, FSA potrzebuje teraz Al-Kaidy”.

Kim więc są ci agenci Al-Kaidy, prowadzący walkę na rzecz ‚wolności’ w Syrii? To ci sami ludzie, których NATO użyło do obalenia Kaddafiego w zeszłorocznej ‚rewolucji ludowej’, której rezultatem była masakra 40.000 libijskich cywili oraz narzucenie fundamentalistycznego islamskiego rządu, a teraz są dowodzeni przez kilku zbirów, tych samych, których CIA zrekrutowała w Afganistanie jakieś 40 lat temu.

Dwie takie osoby to Mahdi al-Harati, dowodzący obecnie brygadami FSA w Syrii, i Abdul Hakim Belhadż, który w listopadzie 2011 roku odwiedził turecko-syryjską granicę deklarując wsparcie w postaci broni, gotówki i bojowników dla FSA. Obaj są przywódcami tzw. Libijskiej Islamskiej Grupy Walczącej (LIGW), która, zgodnie z raportem amerykańskiego wojskowego Centrum Zwalczania Terroryzmu z West Point, zatytułowanym: Zagraniczni bojownicy Al-Kaidy w Iraku otwarcie zadeklarowała swoją lojalność wobec ‚Al-Kaidy’ i była zaangażowana w walki z wojskami amerykańskimi w Iraku.

Pisałem już w tym roku o tych dwóch mężczyznach, proponuję ponownie przeczytanie stosownych fragmentów, aby zorientować się, kim są te dwa typy.

Jak już wspomniałem, zachodnie media odgrywają istotną rolę w zniekształcaniu faktów i sprzedawaniu wierutnych kłamstw na temat syryjskiej ‚wojny domowej’. To, że zachodni dziennikarze, zwłaszcza podczas ‘wojny’, zajmują się kłamaniem z żywe oczy i fabrykacjami, nie jest niczym nowym. Ale życie na planecie Ziemi u schyłku Amerykańskiego Imperium wydaje się stwarzać warunki, gdzie nie ma ograniczeń co do zakresu obłudy mediów głównego nurtu, bądź też skali kłamstw, które według nich społeczeństwo przełknie.

Przyjrzyjcie się poniższemu zdjęciu:

Bezstronność? Zdjęcie reportera Sunday Times Paula Conroya „otulonego” przez terrorystów ‚al-kaidy’ w Syrii.

Człowiek w czapce w centrum to wspomniany lider LIGW i dowódca ‚Al-Kaidy’, Mahdi al-Harati. Człowiek po jego lewej stronie, ten w mundurze w barwach ochronnych, to wspomniany lider LIGW i dowódca ‚Al-Kaidy’, Abdul Hakim Belhadż. Mężczyzna w niebieskiej kamizelce kuloodpornej to nikt inny jak fotoreporter z Sunday Times, Paul Conroy. Zdjęcie zostało zrobione na początku 2012 roku, na krótko zanim Conroy został ranny, gdy budynek, w którym przebywał, został jakoby ostrzelany przez syryjskie siły rządowe. Conroy jest prawie na pewno agentem MI6. Zarzut, że syryjskie siły rządowe ostrzelały ów budynek, jest mniej pewny. Dlaczego?

W czerwcu 2012 roku główny korespondent Channel 4 News, Alex Thomson, był w Syrii relacjonując tamtejsze wydarzenia, gdy, jak twierdzi, grupa z Wolnej Syryjskiej Armii próbowała zwabić jego i jego kolegów w pułapkę, tak żeby zostali zabici przez siły rządowe, aby skompromitować reżim prezydenta Baszara al-Assada.

Thompson napisał:

Nagle czterech mężczyzn w czarnym samochodzie skinęło na nas, żebyśmy za nimi jechali. Ruszamy za nimi. Jesteśmy prowadzeni inną trasą. Prowadzeni, w rzeczywistości, prosto do strefy wolnego ognia. Wolna Syryjska Armia powiedziała nam, żebyśmy jechali drogą, która została zablokowana w środku ziemi niczyjej.

Wtedy uderzył pocisk i przeżyłem jedno z najdłużej trwających zawracań na trzy. Żeby się schronić, wjechaliśmy w najbliższą boczną uliczkę. Kolejna ślepa droga. Nie było wyjścia, trzeba było wrócić na ostrzeliwany teren i dojechać z powrotem do drogi, którą zostaliśmy doprowadzeni.

Jak można się było spodziewać, stał tam ten czarny samochód, który zwabił nas w pułapkę.  Zmyli się, jak tylko nas zobaczyli.

Jestem pewny, że rebelianci celowo wystawili nas do odstrzału przez syryjskie wojska. Martwi dziennikarze szkodzą Damaszkowi.

Tak więc rozumiecie, czym tak naprawdę jest ‚syryjska rewolucja’, kto nią kieruje i jak. Rozumiecie też stopień arogancji rządu USA, gdy bez mrugnięcia okiem oskarża on Iran o utworzenie pro-Assadowej milicji w Syrii. A potraficie zrozumieć, dlaczego w lutym tego roku lider ‚Al- Kaidy’ Ajman al-Zawahiri wezwał muzułmanów w Iraku, Jordanii, Libanie i Turcji do przyłączenia się do powstania przeciw ”zgubnemu, rakotwórczemu reżimowi” Assada? Jesteście w stanie ogarnąć i pojąć strategię rządu USA, wzywającą do zwiększenia pomocy USA i NATO dla ‚rebeliantów’, w razie gdyby ‚Al-Kaida’ miała w przyszłości wypełnić próżnię we władzy? Jeśli tak, to czy możecie mi to wytłumaczyć?

A w międzyczasie, kilka przydatnych prostych pytań do zadawania znajomym i rodzinie na temat sytuacji w Syrii, oczywiście przy założeniu, że wasi przyjaciele i rodzina są choć trochę zainteresowani tym, co się dzieje w otaczającym ich świecie.

Jeśli USA i zachodnie rządy są naprawdę zaniepokojone radykalnym islamem i terroryzmem islamskim, to:

  • Dlaczego próbują obalić w dużej mierze świecki rząd, który jest w stosunkowo dobrych stosunkach z Zachodem?
  • Dlaczego próbują demonizować i usunąć Assada, który wywodzi się z alawitańskiej sekty, formy szyickiego islamu, która obejmuje elementy podobne do teologii chrześcijańskiej?
  • Dlaczego decydują się wspierać grupę wynajętych zbirów, którzy chcą narzucić radykalny islamski kalifat na jak największym obszarze Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej i którzy zadeklarowali swoją lojalność wobec ‚Al-Kaidy’?

Pomimo faktu, że od lat próbuję zwrócić uwagę na kłamstwa i oszustwa wielkiego rządu, wciąż jest dla  mnie fascynujące, że tak wiele osób wierzy w oficjalną wersję ‚wojny z terrorem’, a jednocześnie akceptuje finansowanie i szkolenia ‚al-Kaidy’ przez rząd USA (i rządy europejskie). W końcu, są to ideologiczni bracia porywaczy z 9/11 i ludzie, przeciw którym rząd USA prowadzi wojnę przez ostatnie 11 lat. To ci sami terroryści, którzy stanowili tak poważne zagrożenie dla społeczeństwa Zachodu, że w Ameryce i Europie dla naszej „ochrony” zlikwidowano wiele swobód obywatelskich. To ci sami ludzie, którzy – jak podaje artykuł z CFR – zabili i ranili tysiące żołnierzy amerykańskich w Iraku. Choć znowu, cała ta skomplikowana psychiczna gimnastyka, do jakiej zmuszeni są ludzie, żeby przekonać samych siebie, że oficjalna wersja ‚wojny z terrorem’ jest prawdziwa, wydaje się wywoływać jakieś zaburzenia poznawcze, które z kolei, wydają się prowadzić do imponującej zdolności akceptowania coraz bardziej rażących absurdów jako prawdy.

Bez odbioru.

– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

Advertisements

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: