PRACowniA

27 września 2012

Nadchodzi! Amerykańskie wojsko tuszuje podniebną eksplozję

Czyli o tym, jak wybuch meteoru lub fragmentu komety zmusił amerykańskie wojsko do użycia „rakietowych” wymówek.

Niall Bradley
Sott.net
16 września 2012

© Trish Van Housen – Zdjęcie śladu meteoru lub fragmentu komety, który eksplodował nad południowo-zachodnią częścią USA 13 września 2012, zrobione w pobliżu Phoenix w Arizonie.

Wczesnym rankiem w czwartek, 13 września 2012, ranne ptaszki z południowo-zachodniej części USA – Kalifornii, Newady, Utah, Kolorado i Nowego Meksyku – oszołomiło pojawienie się wysoko w atmosferze jaskrawego świetlistego śladu. Zdjęcia zrobione przez okoliczną ludność przypomniały mi o jarzącym się śladzie, widzianym 7 czerwca 2012 r. nad całym Kaukazem (o czym pisałem tutaj). Moje podejrzenie, że mamy do czynienia z przelotem i napowietrzną eksplozją kolejnego meteoru albo fragmentu komety (MoCF), wzmocniło się, kiedy przeczytałem niedorzeczne oświadczenia sił zbrojnych USA, że 13 września o 5.30 rano czasu lokalnego przeprowadzali test w wystrzeleniem rakiety.

Ludzie kontaktowali się z policją w północnej części Nowego Meksyku oraz południowej części Kolorado, aby zgłosić „katastrofę”.  Zastępca szeryfa w płn. Nowym Meksyku powiedział, że był świadkiem „eksplozji” i widział, jak od obiektu oderwała się jakaś część. Nie było zgłoszeń, że ktoś widział ślad wznoszący się od ziemi w górę, mówiono jedynie o szybko poruszającym się punkcie na niebie, który pozostawiał za sobą bardzo jasną smugę w atmosferze, co wskazywałoby na to, że nic nie zostało wystrzelone z ziemi.

Szybko przystąpiono do akcji wykręcania kota ogonem, rozpoczynając od doniesienia  Associated Press:

“Eksplozja” była normalnym oddzieleniem się pierwszego i drugiego członu nieuzbrojonej rakiety balistycznej Juno, która została wystrzelona o 6.30 rano czasu górskiego z Fortu Wingate w pobliżu miasta Gallup w Nowym Meksyku – powiedział Drew Hamilton, rzecznik amerykańskiego wojska z poligonu rakietowego Białe Piaski (White Sands Missile Range). Odrzucony człon rakiety spadł w wyznaczonym rejonie, na terenie Służb Leśnych USA.

Problem w tym, że nie sposób znaleźć żadnych informacji na temat jakiegoś „pocisku balistycznego Juno”. Był Juno I, duża rakieta nośna, która w latach 50. ubiegłego wieku służyła do wynoszenia satelitów na orbitę, a w późnych latach 50. i wczesnych 60 w użytku była amerykańska rakieta nośna Juno II. Jest też coś, co nazywa się „Juno Target Missile” – rakieta-cel Juno” – i jest zmodyfikowaną wersją starszych i sprawdzonych pocisków i rakiet nośnych zaprojektowanych przez amerykańską firmę Orbital Science Corporation.

Co jeszcze dziwniejsze, baza Fort Wintage została podobno zamknięta w 1993 roku.

Dalej doniesienie Associated Press stało się jeszcze dziwaczniejsze, opisano bowiem nie jedną, ale TRZY rakiety wystrzelone przez amerykańskie wojsko:

Rakieta Juno została następnie namierzona przez nowoczesną wersję rakiety Patriot, wystrzeloną z White Sands, ok. 560 km dalej, w ramach testu. Wystrzelono dwie takie rakiety i obie trafiły w nadlatujący pocisk Juno – powiedział Dan O’Boyle, rzecznik Arsenału Redstone w Alabamie, który był odpowiedzialny za rakiety Patriot użyte w tym teście.

Rakiety Patriot niszczą nadlatujące cele przez bezpośrednie uderzenie i nie eksplodują.

Jakkolwiek rzecz się ma z tymi przechwytującymi rakietami Patriot, które „niszczą nadlatujące cele przez bezpośrednie uderzenie i nie eksplodują”, ponownie naciąga się tutaj granice wiarygodności historyjką o amerykańskim wojsku, kierującym rakiety na bardzo kosztowny cel po to tylko, aby go rozbić na kawałki nad terytorium USA. Wystarczy obejrzeć i posłuchać, jak pani rzecznik gładko kłamie, jakoby ten incydent był „jednym z bardzo wysokiej klasy, bardzo poważnych działań, jakie tu przeprowadzamy… a nie czymś, co robimy codziennie”:

(more…)

23 września 2012

Smugi chemiczne, dezinformacja i Szóste Wymieranie

Niall Bradley
Sott.net
12 sierpnia 2012

© Leigh, P. Lancaster University – Smugi kondensacyjne wskazują, że coś stało się z atmosferą

Obok projektu HAARP, broni skalarnej i ufo, tak zwane smugi chemiczne (chemtrails) są chyba jednym z najgorętszych tematów wśród alternatywnej społeczności internetowej. Ten pseudonaukowy nonsens rozrósł się na taką skalę, że przy każdej niemal okazji, kiedy trafia się jakieś niezwykłe zjawisko pogodowe lub katastrofa naturalna, prędzej czy później zjawia się ktoś, kto obwinia o to HAARP, chemtrails, czy obie rzeczy naraz. Dobrze wiem, że program badań zórz polarnych wysokimi częstotliwościami jest zaawansowanym wojskowym cackiem, tym niemniej celem jego jest mieszanie ludziom w głowach, a nie mieszanie w pogodzie. Co więcej, owo mieszanie w głowach równie dobrze może obejmować perswazję, by ludzie – wbrew wszelkim dowodom – uwierzyli, że rząd „kontroluje pogodę”. Z pewnością jakieś opryskiwanie atmosfery w różnych miejscach globu ma miejsce, jednak ma to na celu głównie 1) stworzyć ekran odbijający fale HAARP, służące do kontroli umysłu; 2) napędzać teorie, że rząd trzyma nas w szachu spryskując wszystkich toksycznymi substancjami, które 3) pogarszają nasze zdrowie, przez co jesteśmy bardziej podatni na fale kontroli umysłu.

Laura otrzymała dziś [tj. 12 sierpnia – przyp. tłum.] pytanie od czytelnika jej książek, który nie znał materiału SOTT.net. prezentującego obraz tego, co faktycznie dzieje się na świecie, a że pytanie i odpowiedź idealnie pasują do naszego tematu, chciałbym je przytoczyć, zanim przejdę do szczegółów.

Pytanie czytelnika: Czy trzęsienia ziemi w Iranie [link] i „susza” mogły być spowodowane przez zaawansowaną broń sejsmiczną i klimatyczną?

Odpowiedź: Prawdopodobnie jakaś broń satelitarna może wywołać trzęsienia ziemi. Co do zmian pogodowych, przykro mi, ale raczej nie. Pogoda nie jest zjawiskiem linearnym i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie przy niej majstrował. Oczywiście niektórzy próbują, ale z bardzo ograniczonym skutkiem, a na dodatek zwykle obraca się to przeciwko nim. Ich działania są na tyle ograniczone, że nie stwarzają poważnego zagrożenia całemu systemowi. (Tak samo rzecz się ma z „antropogenicznym globalnym ociepleniem”.) Ponadto, proszę zwrócić uwagę na najważniejszą sprawę, a mianowicie, że dramatycznym zmianom ulega również pogoda na innych planetach Układu Słonecznego, co wskazuje na bardziej „kosmiczną” przyczynę. Proszę też zwrócić uwagę na inne ciekawe zjawiska: wzrost erupcji wulkanów (warto dodać, że 75% wulkanów na Ziemi znajduje sie pod wodą i one również zdają się wybuchać coraz częściej), dziury w ziemi, ulewne deszcze, osuwiska spotykane na całym świecie i na nieznaną dotąd skalę, podgrzewanie troposfery ciepłem z wnętrza Ziemi, w połączeniu z ochładzaniem się i obniżaniem stratosfery oraz nawarstwianiem się w stratosferze pyłu z komet i meteorów, skutkującym obłokami srebrzystymi pojawiającymi się na coraz niższych szerokościach geograficznych. Mamy jeszcze zakręcający prąd strumieniowy. Dodajmy do tego bardzo słabe maksimum aktywności słonecznej, zaskakujące osłabienie pola magnetycznego Ziemi oraz wzrost aktywności zjawisk elektrycznych, w tym dobrze już znanych „tajemniczych dźwięków”. Wobec tego wszystkiego odnosi się wrażenie, jakby coś spoza Układu Słonecznego, albo przynajmniej z jego obrzeży, działało jak „uziemienie” dla wszystkich planet tego układu – a to oznacza, że będzie się robić jeszcze ciekawiej.

(more…)

19 września 2012

Tłuszcze kontra węglowodany – wywiad z doktorem Gregiem Ellisem

bodybuilding.com
3 marca 2003

Dr Greg Ellis nie jest kanapowym ekspertem.

Męczy cię już zastanawianie się, która dieta działa? Jest tyle sprzecznych informacji, że każdy poważnie uprawiający sport może dostać szału. Niskowęglowodanowe, wysokowęglowodanowe, niskobiałkowe i wysokobiałkowe. Lista możliwości nie ma końca. Które z tych informacji mają naukowe potwierdzenie? Oto pytania, które zadawał sobie jakiś czas temu dr Greg Ellis – i postanowił nauczyć się czytać naukowe prace mogące prowadzić do prawdy. Miejcie na uwadze, że dr Ellis nie jest kanapowym ekspertem – jest w niesamowitej formie. W wieku 55 lat waży 196 funtów (ok. 89kg), jego poziom tkanki tłuszczowej wynosi 5,5% i potrafi przejść 8 mil z 4 funtową kamizelką-obciążeniem. Miałem okazję porozmawiać z nim o odżywianiu i suplementacji.

(Z doktorem Ellisem rozmawia Mike Mahler)

MM: Pracujesz obecnie z jakimś sportowcem?

DE: Właściwie nie. Pracuje z paroma, np. z mistrzem brazylijskiego Jiu-Jitsu Stevem Maxwellem, jednak zdecydowaną większość czasu pracuję z naprawdę chorymi ludźmi.

MM: Jakie jest twoje wykształcenie?

DE: Akademickie, jestem doktorem (PH.D degree) Temple University School of Medicine’s Department of Physiology (wydział fizjologii). Mam także certyfikat specjalisty ds. odżywiania American College of Nutrition.

MM: W jakiej jesteś obecnie formie?

DE: 55 lat, 89kg, 5.5% tkanki tłuszczowej. Moim ulubionym sposobem poważnego spalania kalorii jest noszenie 40 funtowej (18kg) kamizelki-obciążenie i spacerowanie w ten sposób 8 mil dziennie. Próbowałem 80 funtowej ale mało mnie to nie zabiło. Więc zostałem przy regularnie stosowanych 40 funtach To mnie tak nie forsuje.

MM: Wiem, że jesteś zwolennikiem niskowęglowodanowej diety. Jak odkryłeś jej zalety?

DE: Zacząłem razem z początkiem ćwiczeń siłowych, gdy miałem 9 lat. Moi rodzice rozwiedli się gdy miałem 12 i wtedy bardzo utyłem. We wczesnych latach 50-tych korzystałem głównie z magazynów dla kulturystów. W tamtym czasie wciąż istniał związek między ogólnym ruchem kultury fizycznej, ćwiczeniami i dietą.

MM: Czyli, że ludzie chcieli być zdrowi, silni i atrakcyjni?

DE: Tak, ludzie byli oczytani – było to zanim nastąpiła era sterydów, rozdzielając kierunki rozwoju. Nie zmienia to faktu, że dobrze się bawiłem próbując ułożyć puzzle z powodów nadwagi. Stosowałem różne diety i programy treningowe, ale nie zadziałały. Katowałem brzuch po 2 godziny i oczywiście nie uzyskałem sześciopaka. Zrozumiałem jednak, że to droga donikąd, więc postanowiłem wrócić do szkoły i zdobyć stopień naukowy.

MM: Znalazłeś to, czego szukałeś?

(more…)

17 września 2012

Wojna w cieniu

W styczniu bieżącego roku dziennikarz Chris Hedges – wspierany m.in. Noama Chomsky’ego, Dana Ellsberga i Birgittę Jonsdottir – pozwał prezydenta Baracka Obamę, który w sylwestrowy wieczór 2011 podpisał National Defense Authorization Act (Ustawa o Upoważnieniu Obrony Narodowej). Hedges zakwestionował legalność klauzuli Authorization for Use of Military Force (Upoważnienie do Użycia Sił Zbrojnych), zezwalającej na bezterminowe zamknięcie w wojskowym areszcie osób, które zdaniem władz udzielają “znaczącego wsparcia” Al-Kaidzie, Talibom lub “siłom z nimi powiązanym”. Zaatakował otwarcie farsę obywatelskiego prawa, czyli niekończącą się “wojnę z terroryzmem” prowadzoną przez polityków z obu stron politycznej sceny, która inspiruje coraz bardziej intensywne akcje odwetowe cudzoziemców, jak chociażby wściekłe ataki na amerykańskie konsulaty w Egipcie i Libii: ”Obłąkańcza ‘wojna z terroryzmem’ jest tak nieokreślona i mglista, jak każdy podobny konflikt w państwie totalitarnym. Odmienność opinii jest coraz częściej utożsamiana w tym kraju ze zdradą. Wrogowie podobno czają się w każdej organizacji, która nie intonuje patriotycznych mantr podawanych przez państwo. Ustawa ta wzmaga wzbierającą paranoję państwa. Rozszerza naszą permanentną wojnę o każdy zakątek globu. Wymazuje podstawowe swobody konstytucyjne. Oznacza, że nie możemy już używać słowa ‘demokracja’, aby opisać nasz polityczny system. Bierna i tchórzliwa Partia Demokratyczna, która udałaby oburzenie, gdyby to George W. Bush nadał ustawie moc prawną, wydaje się być skłonna odpuścić Obamie. Ja tak nie postąpię. To, co zrobił jest niewybaczalne, niekonstytucyjne i nader niebezpieczne”. Komentując decyzję prezydenta umożliwiającą bezterminowy areszt – uprawomocnioną bez większego sprzeciwu przez obie partie – autor zapytał “dlaczego obywatele USA muszą być teraz specjalnie wyróżniani wojskowym aresztem i odmową właściwej procedury prawnej, skoro zgodnie z Upoważnieniem do Użycia Sił Zbrojnych z 2001 roku prezydent najwyraźniej może znaleźć prawny pretekst, aby pełnić rolę sędziego, ławy przysięgłych i kata likwidującego obywateli USA?”

W maju sędzina okręgowa Katherine Forrest wydała tymczasowy nakaz blokujący wprowadzenie zezwolenia na bezterminowy areszt wojskowy. Rząd USA złożył odwołanie 6 sierpnia. W środę 12 września sędzina Forrest zmieniła tymczasowy nakaz sądowy na stały. Krótkotrwałe może to być zwycięstwo – prezydent Obama, który podczas pogrzebu zamordowanego w Libii ambasadora tak elokwentnie prawił o wolności, zdążył już wnieść apelację od wyroku. [Exignorant na podst. Tyler Durden]

Chris Hedges
truthdig.com
20 sierpnia 2012

© Mr.Fish

W zeszłym roku szwedzki dokumentalista wprowadził na ekrany film pt. “Ostatni rozdział – Żegnaj Nikaraguo”. Przyznał w nim, że nieświadomie ułatwił bombowy zamach, niemal na pewno zorganizowany przez nikaraguański rząd sandinistów – odebrał on życie trojgu reporterom, z którymi pracowałem w Ameryce Środkowej. Jednym z nich była Linda Frazier, matka 10-letniego syna. W maju 1984 roku wybuch w La Penca w Nikaragui, na granicy z Kostaryką, rozerwał jej nogi. Wykrwawiła się na śmierć w drodze do najbliższego szpitala w Ciudad Quesada w Kostaryce.

Wyznanie Petera Torbiornssona o tym, że nieopatrznie zabrał na konferencję prasową zamachowca, to okno na brudny świat szpiegostwa, terroryzmu i zabójstw – były one intymną częścią każdego konfliktu, który relacjonowałem. Obnażyło ono cynizm tajnych agentów działających po każdej ze stron, mężczyzn i kobiet, którzy zarabiają na życie kłamiąc i oszukując; którzy dopuszczając się zdrady niszczą relacje, nawet wzajemne; którzy kradną i popełniają morderstwa. Rozpoznaje się ich z miejsca. Ich ideologiczna lojalność nie ma znaczenia. Mają nieobecny wzrok osób oderwanych, mglistą przeszłość, podejrzane i niejasne powiązania. Opowiadają niespójne osobiste historie i praktykują drobne wybiegi, które są częścią patologicznej niezdolności do mówienia prawdy. Miewają przyjemną powierzchowność, bywają nawet czarujący, ale są również niezmiennie próżni, nieuczciwi i groźni. Nie można im ufać. Nie jest ważne, po czyjej są stronie. Wszyscy są tacy sami. Gangsterzy.

(more…)

11 września 2012

Terroryzm sponsorowany przez państwo

Terroryzm sponsorowany przez państwo. Zachodni dziennikarze w otoczeniu ‘Al-Kaidy’ w Syrii

17 sierpnia 2012 21:01
State-Sponsored Terrorism – Western Journalists Embedded With ‘al-Qaeda’ in Syria
Joe Quinn
SOTT.net

Pamiętacie mnie?

Terroryzm sponsorowany przez państwo był kiedyś dość prostym przedsięwzięciem – państwo polecało wojsku (lub innej tajnej grupie zbrojnej) przeprowadzenie aktów terroru wobec ludności cywilnej, w kraju lub zagranicą. Jednak w ciągu ostatnich mniej więcej 20 lat terroryzm sponsorowany przez państwo, praktykowany przez zachodnie ‚demokracje’, przeobraził się w o wiele bardziej zawiłą i złożoną operację.

Weźmy na przykład ‚Al-Kaidę’. Najlepszym sposobem na zrozumienie prawdziwej roli ‚Al-Kaidy’ jest zrozumienie najpierw roli Związku Radzieckiego i ‚komunizmu’, jaką przypisywała im propaganda zachodnich rządów.

Tak naprawdę, w Związku Radzieckim nigdy nie było komunizmu. Związek Radziecki był zwykłą dyktaturą. Jednak zachodnie rządy wypromowały komunizm na wrogą ideologię, a Sowietów na wrogów, z którymi Zachód ‚musiał walczyć’, aby ‚chronić’ ludzi kochających wolność kapitalizmu. Przynajmniej takiego racjonalnego wytłumaczenia, casus belli, używano do uzasadnienia amerykańskiej polityki interwencjonizmu (zagrabiania ziemi i zasobów) w różnych miejscach na świecie. Ale za tym wszystkim stał, jak to się mówi, nagi krwawy imperializm.

Teraz, kiedy nie ma już ZSRR ani komunizmu, a USA i zachodnie demokracje w znacznej mierze osiągnęły swój cel militarnej i ekonomicznej dominacji nad sporą częścią globu, potrzebny był nowy wróg, którego można by użyć do zabrania się za pewne konkretne rejony (lub kraje) świata, gdzie USA i zachodnie ‚demokracje’ jeszcze nie w pełni ustanowiły swoją kontrolę. To właśnie tam pojawiły się współczesny ‚terroryzm islamski’ i ‚Al-Kaida’, a raczej to wtedy współczesny ‚terroryzm islamski’ i ‚Al-Kaida’ zostały stworzone przez rząd USA z gruzów radziecko-amerykańskiej (poprzez przedstawicieli) wojny w Afganistanie.

”Al-Kaida” była nazwą nadaną grupie islamskich bojowników wyszkolonych i uzbrojonych przez CIA do walki z Sowietami w Afganistanie w latach 70. i wczesnych 80. XX w. Kiedy przestali być przydatni w tej roli, a Związek Radziecki się rozpadł, ‚Al-Kaida’ została przekształcona we wroga USA (i zachodniej ‘demokracji’, tak na dokładkę) i obwiniona za ataki z 11 września 2001. Od tamtego dnia ‚Al-Kaida’ jest używana przez zachodnie ‚demokracje’ jako przykrywka dla tajnych operacji CIA (ataków terrorystycznych) oraz do uzasadniania inwazji bądź nalotów bombowych przeprowadzanych przez wojska USA lub NATO przeciwko każdemu narodowi, który wykazuje oznaki braku współpracy z dążeniem zachodnich elit do osiągnięcia globalnej hegemonii gospodarczej i pełnej kontroli nad światową populacją.

(more…)

7 września 2012

Harmonia społeczna w czasach globalnego dysonansu

Timothy C. Trepanier
Sott.net
24 sierpnia 2012 10:47 CDT

Czasy się zmieniają
Wszystko jest zepsute
Noc jeszcze nie nastała, ale się zbliża

~ Bob Dylan

Wygląda to tak:

Wyobraźcie sobie, że jesteście na imprezie domowej.

Dom się pali, lecz wszyscy tańczą. Obojętni na rosnącą w pokoju  temperaturę, dym snujący się po ścianach i płomienie za drzwiami, oni ciągle tańczą, śpiewają, piją i zabawiają się.

Wyobraźcie sobie, że jest tam też parę osób, które dostrzegły dym, wyjrzały przez drzwi, zobaczyły płomienie i próbują ostrzec tańczących o niebezpieczeństwie. Może kilku z nich otrząśnie się i rozejrzy, ale większość imprezowiczów ignoruje ostrzeżenia i wraca do zabawy.

Możecie uważać mnie za jednego z bijących na alarm, a niniejszy esej za ostrzeżenie. Jak długo jeszcze możecie sobie pozwolić na tańce?

Każdy, kto spojrzy obiektywnie na dzisiejsze społeczeństwo, będzie musiał zastanowić się, czy świat aby zupełnie nie oszalał. Nieuzasadnione i niekończące się wojny. Ekstremalna pogoda, wymieranie gatunków, wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, tsunami i powodzie. Nie wspominając już o niemal codziennym bombardowaniu meteorami i innym kosmicznym śmieciem.

Przypadkowe strzelaniny i gwałt na bezprecedensową skalę. Masowe rozruchy i protesty, w miarę jak światowa gospodarka wali się na łeb na szyję. Klęski nieurodzaju, toksyczne wycieki, niedobory żywności, skrajne ubóstwo, bezrobocie, masowe głodowanie i pandemie grypy. Wzrost fundamentalizmu we wszystkich religiach oraz faszyzmu we wszystkich rządach.

Wojsko na ulicach, kamery monitorujące każdy nasz ruch, porozrzucane punkty kontrolne, gdzie żąda się okazania dokumentów, pasażerowie samolotów mający do wyboru albo skanery ciała uszkadzające geny, albo obmacywanie intymnych części przez funkcjonariuszy TSA. To szokujące, jak błyskawicznie wszystko się pogorszyło.

(more…)

6 września 2012

Dyktatorzy emocjonalni. Jak radzić sobie z ludźmi, którzy chcą kontrolować nasze życie

Filed under: Książki,Psychologia,Różne — koliber @ 10:39
Tags: , , ,

Poniżej prezentujemy drugi rozdział książki, po więcej informacji zapraszamy do opisu w dziale Nasze Lektury.

Autor: Patricia Evans
Tłumaczenie: Cezar Matkowski

Rozdział 2.

Problem

Trudny problem to świetny nauczyciel.
Jeżeli na początku pominiesz jakąś
drobną część rozwiązania, to może cię on
wezwać do odpowiedzi w każdej chwili.
— „Nan”

Tysiące ludzi dzieliło się ze mną swoimi wspomnieniami prób wy­zwolenia się spod wpływu osób starających się utrzymać nad nimi kontrolę. Inni odwrotnie — opisywali swoje próby pozbycia się nawyku kontrolowania innych. W większości przypadków „kontrolerzy”, którzy nagle zdawali sobie sprawę ze swojego zachowania, byli zwykle zszoko­wani takim odkryciem. Takie odkrycie bywa bowiem przerażające.

Mądra sentencja otwierająca niniejszy rozdział została wypowiedzia­na przez kobietę, którą będę nazywać „Nan”, szczęśliwą mężatkę, matkę i babcię, pracującą jako doradca zawodowy. Jej życie nie było jednak zawsze usłane różami. Był w nim bowiem okres, w którym przez wiele lat odważnie zmagała się z przeciwnościami, starając się zrozumieć, „co jest nie tak”.

Kiedy Nan dorastała, ludzie opiekujący się nią często w nonsensowny sposób występowali przeciwko niej. Byli to ludzie starsi i powinni byli wiedzieć, co robią. Z drugiej strony oni sami sądzili, że faktycznie są wrażliwi.

Ludzie ci często wyśmiewali i poniżali Nan, wpływając na to, co my­ślała o samej sobie. Starali się też kontrolować jej życie. Ludzie, którzy ją tak traktowali, nie byli nikim innym, jak jej własnymi rodzicami. Często nazywali ją „małą głuptaską”, ignorując przy tym jej skargi i mówiąc, by „nie pyskowała” ani nie „filozofowała”, kiedy tylko nie zgadzała się z ich zdaniem. Przez większość tego okresu Nan czuła się opuszczona, niedoce­niona i osamotniona, choć nie wiedziała, dlaczego tak właściwie się dzieje.

W wieku 19 lat Nan spotkała czarującego, inteligentnego człowieka, który po ślubie natychmiast zmienił się w tyrana. Nie był już romantycz­ny, jak wcześniej, ale często wyzywał swoją żonę i krzyczał na nią. Takie traktowanie tylko pogarszało stan zdrowia Nan. Sądziła, że dalsze pozo­stawanie w tym związku jest nie do wytrzymania, ale nie wiedziała, co ma zrobić, ponieważ cały czas była oskarżana o powodowanie wszyst­kich tych problemów. Nie uważała się też za osobę mądrą, więc nie miała pojęcia, gdzie szukać rozwiązania. Na skutek tego wszystkiego znalezienie sensu w całym tym nonsensie było w jej przypadku szcze­gólnie trudne.

W miarę upływu czasu udało się jej jednak znaleźć kilka odpowiedzi na jej pytania. Po pierwsze, zobaczyła bezsensowność całej sytuacji. Po drugie, zauważyła, że jest otoczona przez ludzi starających się w absur­dalny sposób przejmować nad nią kontrolę. Odkrycie to umożliwiło jej opuszczenie tyrańskiego męża i rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Mimo to wciąż nie mogła zrozumieć, dlaczego w jej życiu tak często pojawia się wątek nonsensowności.

Rodziny rozpadają się, ludzie walczą zaś z depresją lub uciekają w stosowanie używek. Rozwijanie pozytywnego myślenia i podnoszenie samooceny jest w tej chwili niemalże gałęzią dobrze rozwiniętego prze­mysłu. Pojawiają się nowe rodzaje terapii mających na celu opracowanie lepszego wizerunku swojej osoby, a na rynek trafiają nowe środki popra­wiające nastrój. Jednakże sam problem, którym jest istnienie ludzi stara­jących się kontrolować innych, wciąż pozostaje.

Poczucie nonsensowności, które tak bardzo dało się we znaki Nan, jest też przyczyną chaosu w życiu wielu innych ludzi. Chaos wymaga jednak działania, gdyż przypomina hałas czyniony przez bestię podcho­dzącą do naszych drzwi. O co w tym chodzi? Skąd się to bierze? Co nam to daje? Czy mamy jasny obraz sytuacji?

W związkach międzyludzkich wiele osób doświadcza sytuacji, w których inni, w sposób jawny lub ukryty, starają się wywrzeć na nich wpływ. Jed­nak nawet widząc wyraźnie, co się dzieje, ludzie znajdujący się w takiej sytuacji starają się zrozumieć motywy takiego postępowania. Dlaczego ktoś miałby mnie kontrolować? Dlaczego nie widzi on, że takie zachowanie niszczy nasz związek? Czy oni nie rozumieją, co robią?

Pewien lekarz opowiedział mi następującą historię: (more…)

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: