PRACowniA

2 sierpnia 2012

Podejrzani „naoczni świadkowie” – od 9/11 po masakrę w Kolorado

Joe Quinn
Sott.net
26 lipca 2012

Większość czytających w tej chwili ten artykuł już wie, że wokół strzelaniny w kinie w Kolorado narosła spora liczba pozostawionych bez odpowiedzi pytań, dlatego pozwolę sobie tutaj na szybkie wypunktowanie kilku kwestii i może przy okazji powiązanie  niektórych wątków.

Pomijając fakt, że w maju tego roku DHS i FBI wydały apel [pl], skierowany do służb ochrony i służb ratowniczych o przejście w stan gotowości w związku z możliwym atakiem „terrorystów” w budynku jakiegoś kina, oraz fakt, że w tym samym dniu co masakra w Aurorze, niecałe 30 km dalej, na uniwersytecie Rocky Vista University College of Osteopathic Medicine przeprowadzano symulację identycznego scenariusza, w którym napastnik strzela do ludzi w kinie, a także fakt, że FBI jest oficjalnie znane z organizowania „ataków terrorystycznych” – począwszy od stworzenia planu, dostarczenia broni i sprzętu, przygotowania miejsca ataku, po odprowadzanie pojazdów – nawet POMIJAJĄC to wszystko, wciąż pozostaje kwestia naocznych świadków masakry w Kolorado, którzy twierdzą, że morderca (James Holmes) prawdopodobnie miał wspólnika.

Oto co powiedział naoczny świadek Corbin Dates (początek 1 min 15 sek):

Gość brzmi całkiem wiarygodnie i wydaje się po prostu opisywać fakty, które do pewnego stopnia zostały potwierdzone przez wielu innych naocznych świadków, a mianowicie, że napastnik wszedł do kina przez wyjście ewakuacyjne. Wyjścia ewakuacyjne w kinach są zazwyczaj zamknięte i można je otworzyć wyłącznie od wewnątrz. Jest oczywiście możliwe, że Holmes najpierw wszedł do kina bez broni, potem otworzył drzwi, zostawił je uchylone, poszedł do samochodu, a następnie wrócił do środka. Czy tak właśnie było, mógłby powiedzieć naoczny świadek, taki jak Corbin Dates. W istocie, jeden z dziennikarzy zapytał już o to pana Datesa, ale chwilowe problemy z szumami na linii spowodowały, że Corbin po prostu powtarzał podane już wcześniej informacje o kimś, kto podszedł do wyjścia awaryjnego, żeby odebrać telefon.

Z drugiej strony, mamy świadka, który również wydaje się być całkiem szczery, a który uważa, że Holmes nie działał w pojedynkę, ponieważ „ten drugi pojemnik z gazem łzawiącym nie został rzucony z miejsca, gdzie on [Holmes] się znajdował„.

Dalej, mamy też nagrania rozmów przez radio funkcjonariuszy policji z miejsca zbrodni. W tym nagraniu, w 1 godzinie 17 minucie, można usłyszeć, jak jeden z policjantów mówi:

„Nie wiem, czy ktoś już przekazywał tę informację, ale po wysłuchaniu zeznań świadków na miejscu wiele wskazuje na to, że najprawdopodobniej mamy do czynienia z dwoma strzelcami, pierwszy zaczaił się w sali kinowej numer 8, a drugi wszedł do sali kinowej numer 9 z zewnątrz. Wygląda na to, że to był skoordynowany atak”.

A oto kolejny naoczny świadek strzelaniny w Aurorze. Było oczywiście wielu innych, ale ten zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ jego wersja wydarzeń jest dokładnym zaprzeczeniem tego wszystkiego, o czym mówił Dates, i co sugerowali inni, mianowicie według niego „był tylko jeden [napastnik]”. Co więcej, sam sposób, w jaki o tym mówi – ni z tego ni z owego, bez pytania, bez żadnej wzmianki przed wypowiedzią typu „chcę zaznaczyć, że…” – sprawia wrażenie, jakby jego komentarz był wymuszony, bowiem zupełnie nie pasuje do całości, tak jakby był to element, który ów człowiek na siłę próbował wcisnąć. Zobaczcie sami (początek 2 min 30 sek.):

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem ten komentarz, od razu wiedziałem, że coś podobnego i w podobnym kontekście słyszałem już wcześniej. Przypomniałem sobie:

No proszę, 90 minut po obróceniu się w pył dwóch wież (dosłownie), ten rzekomo niezależny „wolny strzelec z Fox News”, „Mark Walsh”, jakimś cudem idealnie wpasowuje się ze swoim komentarzem w oficjalną wersję wydarzeń. To niesamowite, że udaje się to takiemu zwykłemu gościowi z ulicy, a nie jakiemuś agentowi CIA z wydziału ds. aranżacji 9/11. Wsłuchajcie się w ten jego zredagowany i wyuczony fragment „i wtedy ujrzałem, jak obie wieże się zawalają, najpierw pierwsza, a potem druga, głównie z powodu uszkodzeń konstrukcji spowodowanych zbyt intensywnym pożarem” i powiedzcie mi, że nie brzmi to FAŁSZYWIE! Chce się powiedzieć: CO TAKIEGO? Normalni ludzie nie mówią w ten sposób, relacjonując potworną katastrofę. Normalni ludzie nie opisują mechanizmu katastrofy i nie podają na tacy gotowego wyjaśnienia bezpośrednio po wydarzeniu. Ale pan „Walsh” przecież nie wydaje się mówić jak ktoś nienormalny, więc kim on jest w świetle tego wszystkiego? Podstawionym facetem, bez wątpienia.

Tworzenie oficjalnej historii  

Skoro jesteśmy przy 9/11… Kilka dni temu, z takiego czy innego powodu natknąłem się ponownie na to słynne zdjęcie rzekomego wybuchu samolotu lotu nr 93 w Shanksville w Pensylwanii, zrobione przez jednego z tamtejszych mieszkańców, Vala McClatcheya. Pewnie widzieliście już to zdjęcie, a jeżeli nie, to wyjaśniam, że jest to zdjęcie wykorzystane oficjalnie przez amerykański rząd jako dowód potwierdzający, że samolot lotu nr 93 roztrzaskał się w pewnym konkretnym miejscu w Pensylwanii:

Pamięć ostatnio mi dopisuje, kiedy bowiem ponownie zobaczyłem to zdjęcie (po kilku latach), nagle przypomniałem sobie, że podobne obrazki gdzieś już widziałem. I rzeczywiście.

Na powyższym zdjęciu widać wybuch stosunkowo niewielkiej ilości improwizowanych ładunków wybuchowych (na przykład trotylu). Takie eksplozje niewątpliwie widziało wielokrotnie wielu ludzi, w szczególności na przestrzeni minionego stulecia. To jest na przykład zdjęcie wybuchu pocisku artyleryjskiego na plaży w stanie Utah podczas II wojny światowej.

W czym więc problem? Ano w tym, że samolot lotu nr 93 był zatankowany co najmniej do połowy (a prawdopodobnie w 75%), kiedy jakoby się rozbił. To jakieś 20 000 litrów, czy jak kto woli 5 500 galonów paliwa lotniczego. Paliwo lotnicze – podobnie jak benzyna, nafta, czy ropa – pali się czarnym dymem. Gdybyście byli świadkami stającego w ogniu samolotu (i jego paliwa), widzielibyście coś takiego:

albo takiego:

Chyba wszystko jasne? Gdyby samolot lotu nr 93 roztrzaskał się na tamtym polu, na zdjęciu z miejsca rzekomej katastrofy (wybuchu) samolotu lotu nr 93, z pewnością nie zobaczylibyście stosunkowo niewielkiej chmurki kurzu.

Podejrzewam również, że gdyby James Holmes był rzeczywiście „samotnym strzelcem”, to naoczni świadkowie nie dzieliliby się informacją silnie sugerującą, że miał on wspólników, a mocodawcy Holmesa nie musieliby ustawiać przed kamerami swoich aktorów.

W tym samym tygodniu ubiegłego roku równie przerażająca strzelanina w Norwegii dała psychopatycznemu prawicowemu szaleńcowi okazję do podzielenia się ze światem swoimi obłąkanymi poglądami. Pierwsza rozprawa sądowa Jamesa Holmesa była zdecydowanie bardziej niema:

Nie wiem, czy to narkotyki, niedospanie, czy psychoza – czy też jakaś kombinacja tych trzech czynników – ale bez względu na rolę tego 24-latka w masakrze, nie wygląda on na kogoś, kto mógłby zaplanować i wykonać to wszystko w pojedynkę.

– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

Advertisements

1 komentarz »

  1. Spoko, nikt nie każe wierzyć w to co powiedzą pro-rządowe media w USA. Zresztą przypomnijcie sobie zamieszanie związane z ‚bronią niekonwencjonalną w Iraku’.

    Komentarz - autor: Kamil Karpiński — 9 sierpnia 2012 @ 13:08


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: