PRACowniA

4 czerwca 2012

Syria – nowa ofiara machiny wojennej NATO

Joe Quinn i Niall Bradley
Sott.net
29 maja 2012 11:50 CDT

Szwadron śmierci: Żołnierze Wolnej Armii Syrii z dumą prezentują czarną flagę al-Kaidy – wylęgarni zachodnich najemników / terrorystów

To, że NATO pośle swoich płatnych zabójców na rzeź Syryjczyków, aby natowscy pachołkowie z ONZ mogli zrzucić winę na syryjski rząd, było jedynie kwestią czasu. Tym razem jednak, szopka nie do końca idzie zgodnie z planem.

W poniedziałek 28 maja (czyli, o ironio, w amerykański Dzień Pamięci Narodowej – Memorial Day) zachodnie i inne dwulicowe media przypuściły frontalny atak propagandowy na światową opinię publiczną, powtarzając za NATO i Radą Bezpieczeństwa ONZ słowa potępiające „masakrę dokonaną przez syryjskich żołnierzy” na mieszkańcach syryjskiej wioski Houla w piątek 25 maja.

Mimo że zabici mieszkańcy Houla byli zwolennikami Assada, media wytoczyły cały szereg oskarżeń przeciwko rządowi Syrii w nadziei, że tym sposobem usprawiedliwią mające wkrótce nastąpić chirurgiczne wdrożenie demokracji w tym kraju.

„Ambasadorzy” Rady Bezpieczeństwa ONZ z Wlk. Brytanii, Niemiec, Francji i… Azerbejdżanu (!) z miejsca wskazali na syryjski rząd, stawiając ponadto fałszywe oskarżenia, jakoby istniały „niezbite dowody na użycie artylerii oraz czołgów przez syryjski reżim”. W rzeczywistości, już zaraz po masakrze ujawniono, że większość ofiar zabito z bliskiej odległości, przy czym wiele ciał miało odrąbane kończyny i rany kłute.

Ofiary masakry w Houla grzebane w zbiorowym grobie.

Zastanówcie się przez chwilę nad tą kiepską wersją wydarzeń, którą obrońcy zachodniej „demokracji” próbują narzucić opinii publicznej: mamy niby uwierzyć, że syryjska armia ostrzelała tych ludzi z czołgów, następnie wycofała się z miejsca zdarzenia pozwalając, by „syryjska al-Kaida” poukładała ciała, obfotografowała i sfilmowała tę makabryczną zbrodnię, po czym rozpropagowała te nagrania w sieci. Mało tego, jedyne dostępne nagranie z chwili masakry ukazuje mężczyznę w cywilnym ubraniu, który wychodząc z bocznej uliczki strzela z granatnika. Nagraniu temu szybko przylepiono propagandowy tytuł „Syryjskie wojsko strzelające do własnych obywateli”.

Już jakiś czas temu dobrze udokumentowano obecność w Syrii setek najemników sponsorowanych przez USA, Izrael i Wlk. Brytanię, uzbrojonych po zęby w amerykańską broń. Ich zadaniem jest wywołanie chaosu i zasianie strachu za pomocą mordów na syryjskich cywilach, jednocześnie przydając zachodnim wichrzycielom argumentów na rzecz zbrojnej interwencji lub też usunięcia prezydenta Assada. Nawet taki cudak, jak sekretarz generalny ONZ Ban Ki Moon, przyznał 10 dni temu, że to al-Kaida stała za licznymi eksplozjami samochodów-pułapek, które zabiły wielu niewinnych Syryjczyków.

Jeden z przywódców takich najemników z „al-Kaidy” jeszcze w kwietniu zeszłego roku oświadczył, że miał za zadanie „otworzyć ogień do protestujących w celu wywołania zamieszania oraz przekonania społeczeństwa, że siły bezpieczeństwa strzelają do demonstrantów”. Kto zatem zbroi i opłaca tych profesjonalnych zabójców? Sądząc po liczbie syryjskich oficjeli zlikwidowanych w spektakularnych zamachach bombowych lub egzekucjach, z pewnością nie mamy tu do czynienia z grupą religijnych fanatyków w turbanach. Czy fakt przyłapania zachodnich agentów walczących ramię w ramię z „al-Kaidą” na terenie Syrii, i to kilkakrotnie, może mieć z tym coś wspólnego?

Jednak jakakolwiek poważniejsza wzmianka w mainstreamowych mediach dotycząca obecności al-Kaidy w Syrii jest czymś niezwykle rzadkim, a to dlatego, że „al-Kaida” (najemnicy) odgrywa rolę „dobrych kolesi”, tj. Wolnej Armii Syrii. Zupełnie jak w Iraku, celem zabójców posłanych przez NATO do Syrii jest doprowadzenie do chaosu i rozlewu krwi na taką skalę, żeby uwiarygodnić istnienie bezpośredniego zagrożenia wybuchu „wojny domowej”. Jak wiadomo, wojna domowa jest czymś strasznym, należy jej więc zapobiegać, nawet jeśli oznacza to zrównanie kraju z ziemią, a następnie zajęcie go. Koniec końców, trzeba bronić naród przed nim samym, racja? Wystarczy spytać 40 tysięcy Libijczyków posłanych na łono Abrahama z mocy zeszłorocznego mandatu ONZ, nakładającego na NATO „obowiązek ochrony” tamtejszej ludności.

Ciała syryjskich dzieci – ofiar rzezi dokonanej z rąk wspieranych przez Zachód najemników z „al-Kaidy”, nazywających siebie Wolną Armią Syrii. Celowo zamordowali dzieci z bliska wiedząc, że wywoła to u mieszkańców Zachodu największe oburzenie, a w konsekwencji rozbudzi nawoływanie do „zmiany reżimu”.

Niecałe dwa miesiące temu Syryjczycy zagłosowali w zdecydowanej większości (około 90%) za reformą konstytucji. Mimo to, zachodnie siły są zdeterminowane udzielić im lekcji z „demokracji”, przerzucając do Syrii dokładnie tę samą broń, której wcześniej użyły do porachowania kości Libijczykom.

Równie godny uwagi jest fakt, że do masakry doszło zaledwie dzień przed przyjazdem tak zwanego wysłannika pokojowego przy ONZ, Kofiego Annana. Pomyślmy: syryjski rząd doskonale wiedząc, że uwaga mediów z całego świata lada moment skieruje się na Syrię, decyduje się na najgorszą możliwą reklamę, wydając rozkaz żołnierzom, by zabili dziesiątki niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci! To ci dopiero niezdarna dyplomacja. Ale przecież – jak mogliśmy zapomnieć – Assad to szaleniec, nieświadomy swoich czynów, racja? I mamy uwierzyć w to, że ani Assada, ani całego syryjskiego rządu nie stać choćby na jedną logiczną myśl!?

Jeszcze gorsze jest to, że zachodni dziennikarze wydają się takimi idiotami, że nie potrafią przejrzeć tej farsy oraz dojść do wniosku, że jest to pułapka, mająca na celu pogrążenie rządu Assada! „My-obywatele” mamy to wszystko łyknąć, podczas gdy NATO serwuje Syryjczykom rzezie i obietnice wybawienia w postaci nalotów dywanowych. Oto jesteśmy w XXI wieku, stuleciu błyskawicznej komunikacji, i nikt nie słyszy i nie widzi prawdziwego obrazu wydarzeń w Syrii, nawet gdy jest on rażąco widoczny! Rząd Assada robi wszystko co może, by odeprzeć to tsunami kłamstw i przemocy, zalewające Syrię, jednak już dawno przegrał wojnę propagandową, codziennie padając ofiarą szykan za oskarżanie USA, Izraela, Wlk. Brytanii i ich przyjaciół o wszystkie te okrucieństwa.

Natomiast jeśli chodzi o zdobywanie poparcia dla wojny z Iranem, zachodnie wywiady uwiarygodniają historię z nieistniejącym programem nuklearnym tego kraju za pomocą terrorystów z MeK (skądinąd nazywających siebie narodowym ruchem oporu – przyp. tłum.). W przypadku Syrii, wszystkie doniesienia o okropnościach dokonywanych przez syryjskie wojsko wychodzą od „Syryjskiego Inspektoratu Praw Człowieka” (SOHR) mieszczącego się w Londynie oraz „Lokalnych Komitetów Koordynacyjnych” złożonych z mitycznych „aktywistów w Syrii”. Zachodnie media zwyczajnie przetwarzają ten ich chłam, przedstawiając go jako „informacje prasowe”, nie kłopocząc się nawet sprawdzeniem, kto tak naprawdę dokonuje mordów.

Jeśli pomimo przedstawionych dowodów na to, że (po raz kolejny!) padliście ofiarą gigantycznego oszustwa, wciąż nie jesteście w stanie zrozumieć, co naprawdę dzieje się w Syrii, zapoznajcie się z tym zapomnianym kawałkiem historii:

Historia się powtarza

Pod koniec 2003 roku – daty inwazji na Irak – Matthew Jones, wykładowca historii na londyńskim Royal Holloway College, odkrył „przerażająco wymowne” dokumenty: pochodzące z 1957 roku ustalenia ówczesnego premiera brytyjskiego Harolda Macmillana oraz prezydenta USA Dwighta Eisenhowera w sprawie przeprowadzenia „wspólnej operacji CIA i MI6, mającej wywołać zbrojne incydenty na granicy jako pretekst do inwazji (na Syrię), której dokonaliby jej prozachodni sąsiedzi”.

Istotą planu była likwidacja koła rządzącego, stojącego za ówczesnym prezydentem Shukri al-Quwatlim. Celami byli: szef wywiadu Abd al-Hamid Sarraj, Afif al-Bizri – szef sztabu głównego, oraz Khalid Bakdash, który kierował Komunistyczną Partią Syrii.

Dokument sporządzono w Waszyngtonie we wrześniu 1957 roku:

„W celu ułatwienia akcji siłom wyzwoleńczym (sic), osłabienia zdolności reżimu do organizacji i prowadzenia akcji zbrojnych… chcąc uzyskać pożądane cele w najkrótszym możliwym czasie, należy wyeliminować pewne kluczowe jednostki.

Do ich usunięcia powinno dojść we wczesnej fazie interwencji, w ramach istniejących w tym czasie okoliczności.

Z chwilą zapadnięcia politycznej decyzji, by rozniecić niepokój wewnętrzny w Syrii, CIA wspólnie z SIS (MI6) dokonają prób sabotażu i ataków z zaskoczenia (sic) na terenie Syrii, przy współpracy z osobami wewnątrz kraju.

Incydentów nie powinno się koncentrować w Damaszku… należy przy tym uważać, żeby kluczowe osoby syryjskiego reżimu nie wzmocniły osobistej ochrony”.

Co więcej, „niezbędny stopień strachu… granicznych incydentów oraz (sprowokowanych) starć zbrojnych zapewni pretekst do interwencji” ze strony Iraku i Jordanii – wówczas podlegających brytyjskiemu mandatowi.

Syria miała „wyglądać na zleceniodawcę spisków, sabotaży i przemocy skierowanych przeciwko sąsiednim rządom… w celu wzmożenia napięcia, CIA oraz SIS [Secret Intelligence Service, MI6] mają podjąć… działania zarówno psychologiczne, jak i bojowe”.

Wypady do Iraku, Jordanii i Libanu obejmowały „akcje sabotażowe, zawiązywanie spisków oraz różne działania zbrojne”. Jak doradzono w dokumencie, cała wina miała spaść na Damaszek.

Macie to czarno na białym: po raz kolejny znalazła zastosowanie ta sama, dawno sprawdzona taktyka „twardych argumentów”. Jak długo jeszcze będziemy kupować ten kit, który nam bez przerwy wciskają? Dopóki zachodnie rządy i rekiny prasowe kontrolują te wydarzenia, będą obrzucać nas swoim chłamem aż do naszej śmierci, ponieważ, jak są święcie przekonani, obywatele krajów zachodnich to idioci o zbiorowym ilorazie inteligencji brukwi.

Jednak być może mają rację, sądząc po ich bezczelnym posunięciu, jakim było przedstawienie zdjęć z Iraku sprzed 10 lat jako zdjęć syryjskiej masakry.

Zdjęcie w rzeczywistości zostało wykonane przez Marco di Lauro w Iraku w 2003 roku. Zwróćcie uwagę na napis w dolnym prawym rogu – „zdjęcie zrobione przez nieznanego aktywistę”.

Być może mają rację, bowiem najwyraźniej zbyt wielkim wysiłkiem dla przeciętnego obywatela jest przejrzenie doktryny „szoku i przerażenia” i użycie szarych komórek, by dostrzec, co kryje się za tymi wydarzeniami: surowce, budżety wojskowe, kontrakty firm zbrojeniowych i czysta radość zabijania.

Zachodnie siły chcą pozbyć się Assada, bo stoi im na drodze do ropociągów na Morzu Kaspijskim, sięgających izraelskich rafinerii i portów. Do tego, kiedy Assai wypadnie z gry, Zachodowi łatwiej będzie dokonać bezpośredniej inwazji na Iran. Nie dziwi więc, że psychopaci z izraelskiego rządu, z szaleńcem Benjaminem Netanjahu  na czele, wykorzystali masakrę w Houla nie tylko do potępienia Assada, ale też poręcznego oskarżenia Iranu i Libanu o współudział w zbrodni! Wszystko to mogłoby stanowić scenariusz świetnej czarnej komedii, gdyby koszty produkcji nie były liczone w litrach przelanej krwi niewinnych.

Co do amerykańskiego rządu, to dotychczas siedział stosunkowo cicho, z pociskami tomahawk pod ręką, czekając na zielone światło do rozpoczęcia rzezi (i liczenia zysków) pod hasłem „humanitarnej interwencji”. Wskutek niewątpliwie skoordynowanych decyzji syryjscy ambasadorzy zostali dzisiaj (29 maja) wydaleni z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch i Australii.

Wietnam, 11 września, Afganistan, Irak, zamachy w Londynie i Madrycie, Libia – wszystkie te wydarzenia zawsze w pierwszej kolejności dotykały ludzi i najwidoczniej zbyt nieliczni mają tego dosyć. Usiądźmy więc i obserwujmy kolejne rzezie popełniane w imię „wolności i demokracji”, łykając na uspokojenie kolejne niewiarygodne kłamstwa, aby móc dalej wierzyć, że NIE żyjemy w krwawym imperium, rządzonym przez mordujące dzieci potwory w garniturach.

Miłego dnia.
– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

Reklamy

1 komentarz »

  1. Najbardziej szokuje widok i myśl umierających dzieci…

    Komentarz - autor: Dominik — 5 czerwca 2012 @ 00:08


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: