PRACowniA

5 Maj 2012

Sam fakt, że w coś wierzysz, nie czyni tego prawdziwym

Sandra L. Brown
Just Because You Believe It, Doesn’t Make it True
Kolumna „Sandra mówi
10 listopada 2010

Przez ostatnie tygodnie rozmawialiśmy o tym, jak mechanizmy obronne wpływają na emocjonalne cierpienie. Poruszyliśmy temat zaprzeczania i fantazjowania. Dziś zajmiemy się tym, jak błędy w myśleniu również mogą wywoływać emocjonalną udrękę.

Co rusz uświadamiam sobie, że stwierdzenie “Sam fakt, że w coś wierzysz, nie czyni tego prawdziwym” bardzo pasuje do przypadków zaprzeczeń w patologicznych związkach miłosnych. Jest coś w narcyzach i psychopatach, co może sprawić, że zapominamy o ich patologii i powracamy do wcześniejszych „mglistych” przekonań.

Strach, zobowiązanie i wina

Pragnienie, by mieć normalnego partnera, masz głęboko zakorzenione. Połącz to ze zdolnością NPD (osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości) i PP (osobowości psychopatycznej) do przekonania cię o swojej – przynajmniej przelotnej – normalności, a otrzymasz kobietę, która uczepiła się pazurami ułamka sekundy jego normalnego zachowania i nie zamierza odpuścić. Wykształcone, bystre i odnoszące sukcesy kobiety mogą zmienić się w ślepo zapatrzone, zahipnotyzowane fanatyczki, kiedy chodzi o przekonanie, że on jest albo może być normalny, lub że to z nią jest coś nie w porządku.

Może ci się wydawać, że osiągnęłaś spore postępy w zrozumieniu niezmiennej natury jego zaburzenia, a potem, ni stąd ni zowąd, jesteś znowu ślepo wpatrzona i zahipnotyzowana.

Podczas gdy patologia nigdy się nie zmienia, zmianie ulega twój system przekonań. Oczywiście osobnicy z NPD i PP są niezdolni do prawdziwej, trwałej zmiany. On się nie zmienił. Jedyną rzeczą, która uległa zmianie, jest twoje pragnienie wiary w jego normalność i zaprzeczenia jego patologii. Nie tyle jest to „zmiana” per se, co raczej powrót do siedzenia okrakiem na płocie i niemożność zdecydowania się na jeden system przekonań.

Większość partnerów żyje w stanie dysonansu poznawczego – w konflikcie pomiędzy „on jest dobry” i „on jest zły”, który jest tak ogłupiający, że nigdy nie udaje się rozwiązać wewnętrznej niepewności, czy on jest BARDZIEJ dobry niż zły, czy BARDZIEJ zły niż dobry. Żyją we mgle powracających wspomnień, które wspierają oba punkty widzenia – pamiętają dobro, lecz wciąż czują zło. Owe nawracające obrazy sprawiają, że wciąż siedzą na płocie, nie mogąc stworzyć spójnego systemu przekonań na jego temat.

Ta niezdolność utrzymania spójnego systemu przekonań wywołuje dysonans poznawczy, pogłębia go i sprowadza myśli. Dysonans jest spowodowany przez sprzeczne myśli, co ostatecznie prowadzi do niekonsekwencji w zachowaniu – ciągłych rozstań i powrotów. Niespójność zarówno myśli, jak i zachowań powiększa dysonans, który wzmacnia natrętne myśli. Nic dziwnego, że nie możesz zaznać odrobiny ulgi!

Twoje pragnienie, by „w to wierzyć” nie urzeczywistni tego. Nie uczyni go normalnym. Nie uleczy jego narcyzmu czy psychopatii. Będzie cię jedynie utrzymywać rozdartą między przekonaniami, które wywołały emocjonalny paraliż. Joyce Brown (mentorka Instytutu w kwestii patologicznych związków miłosnych) powiedziała, że „jedyne, co się dzieje, kiedy siedzisz na płocie, to że wbija ci się w tyłek!” Spróbuj się poruszyć, kiedy jesteś unieruchomiona przez słupek w płocie!

Tylko to, że w to wierzysz, nie oznacza wcale, że z nim jest wszystko w porządku, że dotrzyma słowa i przestanie robić to, co robi, że terapia poskutkuje, że z nim nigdy nie było coś nie tak, że to prawdopodobnie ty… czy cokolwiek z tego, co sobie wmawiasz, żeby pozostać w związku, będącym patologiczną katastrofą.

Nawet Benjamin Franklin powiedział:  „Uważamy następujące prawdy za oczywiste…” Dla nas, działających w obszarze psychopatologii, taką oczywistą prawdą jest to, że patologia jest niezmienna, czy w nią wierzysz, czy nie.

Przekład: PRACowniA

3 komentarzy »

  1. „Jest coś w narcyzach i psychopatach, co może sprawić, że zapominamy o ich patologii i powracamy do wcześniejszych „mglistych” przekonań.”
    Wcale nie, nie w nich tylko w nas. Innych postrzegamy przez pryzmat nas samych, osoba pełna empatii nawet jeśli wie, że ma do czynienia z zimnym psychopatą, gdy ten się trochę wyciszy na dłuższy czas (np. po czasie jawnie bezwzględnych zachowań) zaczyna znowu postrzegać go bardziej pod kątem własnej natury, po prostu ‚zapomina’ z kim ma do czynienia na poziomie emocjonalnym, aż do kolejnego wybuchu ze strony takiej osoby. To zapomnienie to taka psychologiczno-emocjonalna intercja u osoby o wysokiej empatii.

    Komentarz - autor: ghost — 5 Maj 2012 @ 12:54

  2. Nie żal mi kobiet czy mężczyzn mających dziwne „jazdy” z partnerami. Taka karma.

    Komentarz - autor: brand — 5 Maj 2012 @ 15:24

  3. „Nie żal mi kobiet czy mężczyzn mających dziwne “jazdy” z partnerami. Taka karma.”

    No właśnie, najprościej jest tak stwierdzić, odwrócić się tyłkiem, iść w swoją stronę i nie zauważać cierpienia innych bo… taką mają karmę… Cóż za egoistyczne podejście i brak empatii…

    Komentarz - autor: Margo — 7 Maj 2012 @ 11:08


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: