PRACowniA

29 Maj 2012

Raport Corbetta: Prawdziwe oblicze „oszczędności” MFW

Filed under: Świat wokół nas — koliber @ 13:13
Tags: , , , ,

James Corbett
The Corbett Report
22 czerwca 2010

To stara sztuczka – owinąć bolesną rzeczywistość w kwieciste frazesy. Słyszymy to cały czas w naszym codziennym życiu i w większości przypadków umiemy czytać między wierszami, kiedy ktoś próbuje to robić.

Kiedy lekarz mówi, że „to będzie bolało tylko trochę”, wiesz dobrze, że musisz przygotować się na bolesną procedurę. Kiedy twój szef mówi, że ma dla ciebie nowy, ekscytujący projekt, wiesz, że zostaniesz obarczony zadaniem, którego nikt inny nie chce wykonywać. Kiedy sprzedawca mówi ci, że używany samochód wymaga tylko drobnego remontu, wiesz że patrzysz na stertę złomu.

Podobnie jest, gdy MFW mówi narodowi, że trzeba wdrożyć „środki oszczędnościowe”, aby wydostać się z kryzysu finansowego – również tu leży ziejąca przepaść między językiem, a rzeczywistością.

„Środki oszczędnościowe” to jeden z tych orwellowskich terminów, który został wstrzyknięty w nasz polityczny dyskurs właśnie dlatego, że jest to ładnie brzmiące słowo na określenie bardzo bolesnej rzeczywistości. „Oszczędności” oznaczają dyscyplinę, opanowanie, nawet szlachetność. „Oszczędności” to rozważność. „Oszczędności” to skromność. „Oszczędności” to cnota. Są celem samym w sobie.

Gdyby MFW lub Europejski Bank Centralny przyszedł do społeczeństwa upadającego narodu europejskiego i powiedział, że ludzie muszą poświęcić swoje emerytury, oszczędności i swój standard życia za dług, który ich rząd oszukańczo zaciągnął w ich imieniu, nikt na to by nie pozwolił. I słusznie.

Ale powiedz tym samym ludziom, że muszą wdrożyć „środki oszczędnościowe”, aby „stanąć na nogi” ekonomicznie, wielu będzie skłonnych do życia w najtrudniejszych warunkach, godząc się na likwidację ich narodu w próżnej nadziei, że dając więcej władzy międzynarodowym instytucjom finansowym mogą w jakiś sposób uniknąć gospodarczego kolapsu.

Sztuczka, oczywiście, polega na tym, że rzeczywistość jest całkowicie odwrotna. Tak jak lekarz dający ci fałszywe zapewnienie, że będzie bolało tylko trochę, podobnie ekonomiczna amputacja, którą bankierzy mają przygotowaną dla dumnych niegdyś narodów świata uprzemysłowionego, będzie dla nich nie do zniesienia.

Wystarczy zapytać kogokolwiek w trzecim świecie. Powinni wiedzieć. Przechodzą przez te „plany oszczędnościowe” od dziesięcioleci.

Zapytaj ludzi w Etiopii czy „gospodarcza terapia” MFW i Banku Światowego z lat dziewięćdziesiątych zadziałała na korzyść ich narodu. Zapytaj ich o grabieżczą wyprzedaż aktywów państwowych, zakładów użyteczności publicznej, gospodarstw i fabryk, międzynarodowym korporacjom za grosze. Zapytaj ich jak USAID pomogło w biednych państwach afrykańskich jako charytatywnej pomocy żywnościowej pozbyć się nadwyżek genetycznie modyfikowanych roślin, które nie mogły być sprzedawane w Europie.

Zakres okropności zadany Etiopii przez międzynarodową finansjerę wprost domaga się opisania.

Banksterom nie wystarczyło pokrojenie kraju na kawałki i sprzedanie ich swoim biznesowym kolesiom. Następnie mieli więc czelność ukraść żywność ze stołów ubogich rolników i zastąpić ją frankeinsteinową modyfikowaną genetycznie żywnością, której reszta świata nie chciała nawet tknąć.

To jest prawdziwe oblicze „oszczędności„. Jest to nic innego, jak gospodarcze niewolnictwo względem elitarnej grupy banksterów, którzy stworzyli własne bogactwo z pustego powietrza.

Etiopia nie jest jedynym przykładem tego procesu. Wręcz przeciwnie. Podobny proces rozegrał się w prawie każdym kraju, który międzynarodowi finansowi oligarchowie próbują „naprawić” swoimi procedurami, które będą „bolały tylko trochę„.

(more…)

22 Maj 2012

Raport Corbetta: Jak media wmanipulowują świat w wojnę

James Corbett
The Corbett Report
2 stycznia 2012

James Corbett

W czasie kiedy rząd amerykański i irański eskalują napięcia w niepewnym regionie Cieśniny Hormuz, a Chiny i Rosja otwarcie kwestionują wtrącanie się Waszyngtonu w ich wewnętrzną politykę, świat pozostaje na ostrzu militarnego napięcia. W tym czasie media są centrum zwiększania tych napięć i przygotowania społeczeństwa na oczekiwanie konfrontacji militarnej.

W czasie kiedy bębny wojny znów zaczynają bić wokół Iranu, Syrii, na Morzu Południowochińskim i innych potencjalnych punktach zapalnych na świecie, zaniepokojeni ludzie pytają, jak to możliwe, że świat, tak mający dość rozlewu krwi i tak zmęczony konfliktami może zostać ponownie doprowadzony do wojny. Aby zrozumieć ten rzekomy paradoks, musimy najpierw zrozumieć wielowiekową historię tego w jaki sposób media są używane do zapędzenia społeczeństwa w wojenną gorączkę, dehumanizowania rzekomych wrogów i manipulowania opinii publicznej, aby wierzyła w przyczyny wojny, które po dekadach okazują się całkowicie fikcyjne.

Termin „żółte dziennikarstwo” został ukuty dla opisania tego rodzaju sensacyjnego, żerującego na skandalach i często błędnego stylu dziennikarstwa spopularyzowanego przez prasę, taką jak New York Journal William’a Randolph’a Hearst’a. W jednym z najbardziej rażących przykładów tego zjawiska, gazety Hearst’a szeroko trąbiły o zatonięciu amerykańskiego okrętu Maine jako robocie Hiszpanów. Wpędzone w anty-hiszpański szał przez codzienne bombardowanie historiami przedstawiającymi hiszpańskie wojska rzekomo torturujące i gwałcące Kubańczyków i pchnięte nad przepaść przez incydent ze statkiem Maine, społeczeństwo radośnie powitało rozpoczęcie amerykańsko-hiszpańskiej wojny. Mimo że obecnie powszechnie wiadomo, że eksplozja na Maine spowodowana została przez pożar w jednym z przedziałów składowania węgla, początkowe krzykliwe informacje o hiszpańskim zaangażowaniu doprowadziły naród do wojny. Haniebne słowa przypisywane Hearst’owi, wypowiedziane do swego ilustratora „Ty dostarczysz zdjęcia, a ja dostarczę wojnę” doskonale opisuje metodę, za pomocą której społeczeństwo jest wpędzane w wojnę od dziesięcioleci.

Stany Zjednoczone zostały wciągnięte do I wojny światowej przez zatopienie okrętu Lusitania, brytyjskiego liniowca oceanicznego wiozącego amerykańskich pasażerów, który został storpedowany przez niemieckie U-booty u wybrzeży Irlandii, zabijając ponad 1.000 jego pasażerów. To o czym społeczeństwo nie zostało poinformowane, to, że zaledwie tydzień przed tym zdarzeniem, Pierwszy Lord Admiralicji Winston Churchill zwrócił się do Prezesa Zarządu Handlu, że

„najważniejsze jest przyciągnięcie neutralnych statków do naszych brzegów, w nadziei uwikłania Stanów Zjednoczonych w konflikt z Niemcami.”

Doniesienia o ataku nie poinformowały też o tym, że statek przewoził amunicję i inne zaopatrzenie wojskowe. Zamiast tego, raporty po raz kolejny podkreśliły, że atak był niespodziewanym uderzeniem maniakalnego wroga i społeczeństwo zostało wciągnięte w wojnę.

Zaangażowanie USA w II Wojnę Światową również było wynikiem celowej dezinformacji. Pomimo, że Honolulu Advertiser przewidział atak na Pearl Harbor wiele dni wcześniej, mimo, że kody japońskiej marynarki wojennej były już w tym czasie złamane, i nawet mimo, że Henry Stimson, amerykański Sekretarz Wojny, zapisał w swoim dzienniku tydzień wcześniej, że na spotkaniu z Rooseveltem omawiał „jak powinniśmy wmanewrować ich [Japończyków] tak aby oddali pierwszy strzał, nie stwarzając zbyt wielkiego zagrożenie dla nas”, społeczeństwo zostało przekonane i uwierzyło, że atak na Pearl Harbor był całkowicie nieprzewidziany.

Dopiero co w zeszłym miesiącu, pojawiło się odtajnione memorandum ukazujące, że Franklin Roosevelt został ostrzeżony o zbliżającym się japońskim ataku na Hawajach dokładnie na trzy dni przed wydarzeniami na Pearl Harbor. Mimo to książki historyczne wciąż przedstawiają Pearl Harbor jako przykład ataku z zaskoczenia.

W sierpniu 1964 roku, opinii publicznej powiedziano, że Północny Wietnam dwukrotnie zaatakował niszczyciel USA w Zatoce Tonkin. Ataki były przedstawiane jako jasny przykład „komunistycznej agresji” i wkrótce w Kongresie uchwalono rezolucję, upoważniającą prezydenta Johnsona do rozpoczęcia rozmieszczania sił amerykańskich w Wietnamie. W 2005 roku ujawnione zostało wewnętrzne studium NSA stwierdzające, że drugi atak w rzeczywistości nigdy nie miał miejsca. W efekcie, 60.000 amerykańskich żołnierzy i trzy miliony Wietnamczyków, nie mówiąc o 500.000 mieszkańców Kambodży i Laosu straciło życie z powodu incydentu, który nigdy nie miał miejsca, poza wyobraźnią administracji Johnsona i łam amerykańskich mediów.

W 1991 roku światu została przedstawiona emocjonalna opowieść Nayirah, dziewczyny z Kuwejtu, który zeznawała o zbrodniach popełnianych przez siły irackie w Kuwejcie.

„Widziałam żołnierzy irackich wkraczających do szpitala. Wyjęli dzieci z inkubatorów i pozwolili im umrzeć na zimnej podłodze. To było przerażające.”

To o czym światu nie powiedziano, to że cały incydent był w rzeczywistości efektem pracy firmy public relations o nazwie „Hill and Knowltown”, a dziewczynka w rzeczywistości była córką kuwejckiego ambasadora. Po raz kolejny społeczeństwo zostało wpędzone w szał nienawiści dla reżimu Husajna, nie w wyniku dobrze udokumentowanych okrucieństw rzeczywiście popełnionych przez niego na własnym narodzie z użyciem broni dostarczonej przez Stany Zjednoczone, ale na podstawie wymyślonej opowieści opowiedzianej za pośrednictwem telewizorów i przygotowanej przez firmę PR.

(more…)

18 Maj 2012

Bush, Cheney, Rumsfeld i inni uznani za zbrodniarzy wojennych przez Międzynarodowy Trybunał w Kuala Lumpur

mathaba.net
11 maja 2012

Od lewej: zbrodniarz wojenny Donald Rumsfeld, zbrodniarz wojenny George W. Bush, zbrodniarz wojenny Richard „Dick” Cheney

Tybunał ds. Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur jednogłośnie wydał werdykt skazujący na byłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych George’a W. Bush’a i jego współpracowników w trakcie przesłuchań, które rozpoczęły się w poniedziałek 7 maja 2012.

Trybunał uznaje oskarżonych, byłego prezydenta USA George’a W. Busha i jego współpracowników:

Richard’a Cheney’a, byłego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych,
Donalda Rumsfelda, byłego Sekretarza Obrony,
Alberto Gonzalesa, byłego doradcę prezydenta Busha,
Davida Addingtona, byłego radcę prawnego wiceprezydenta,
Williama Haynesa II, byłego radcę prawnego Sekretarza Obrony,
Jay’a Bybee, byłego asystenta Prokuratora Generalnego oraz
Johna Choon Yoo, byłego zastępcę Prokuratora Generalnego,

winnych zarzucanych im czynów i skazuje jako zbrodniarzy wojennych za tortury i okrutne, nieludzkie i poniżające traktowanie ofiar.

Na początku tygodnia sąd wysłuchał zeznań trzech świadków:

Abbasa Abid’a Moazzam Begg’a i Jameelah Hameedi. Dotyczyły one ciężkich tortur, jakich doświadczyli w trakcie uwięzienia. Trybunał wysłuchał także dwóch innych świadectw – obywatela irackiego Ali Shalal’a i Rhuhel Ahmeda, obywatela brytyjskiego.

Zeznania wykazały, że Abbas Abid, 48-letni główny inżynier w Ministerstwie Nauki i Technologii miał wyrywane szczypcami paznokcie. Ali Shalal był podłączany do gołych przewodów elektrycznych, rażony prądem i wieszany na ścianie. Moazzam Begg był bity narzędziami, pałkami, grubymi kablami, metalowymi rurami i pasami blachy. Jameelah, naga i upokorzona, została użyta jako ludzka tarcza podczas transportu śmigłowcem. Wszyscy ci świadkowie mają obrażenia do dziś.

Świadkowie ci zostali wzięci do niewoli i przetrzymywani w więzieniach w Afganistanie (Bagram), w Iraku (Abu Gharib, Bagdad International Airport), a dwóch z nich, Moazzam Begg’a i Rhuhel Ahmeda, przewieziono do Guantanamo.

W swoim wystąpieniu, które trwało cały dzień, prokuratura wykazała szczegółowo, w jaki sposób decydenci na najwyższym szczeblu – Prezydent Bush, Wiceprezydent Cheney, Sekretarz Obrony Rumsfeld, wspomagani i podżegani przez prawników, dowódców oraz urzędników CIA – wszyscy działali w porozumieniu. Tortury były systematycznie stosowane i stały się akceptowaną normą.

Według prokuratury, zeznania wszystkich świadków pokazują długotrwały proces popełnionych na nich brutalnych, barbarzyńskich, okrutnych i nieludzkich traktowań. Te akty zbrodni były stosowane kumulatywnie, aby wyrządzić najgorszy możliwy ból i cierpienie.

(more…)

16 Maj 2012

Chris Hedges: Siła Prawdy

truthdig.com
22 kwietnia 2012

Siła prawdy i siła miłości – nie tej sentymentalnej, lecz tej o której mówił Martin Luther King – to siła, którą posiada ruch Occupy Wall Street. Przemówienie Chrisa Hedgesa kończące niedawne Left Forum w Nowym Jorku.

Zostało nam naprawdę niewiele czasu. Mówiąc językiem teologii – nie ucieknę od własnej przeszłości w seminarium duchownym – stajemy do bitwy o życie przeciwko siłom śmierci. Aleksander Hercen ponad sto lat temu mówił anarchistom, że ich zadaniem nie jest reformowanie, lecz obalenie systemu. „Uważamy się za lekarzy, ale tak naprawdę jesteśmy chorobą”. I o to właśnie chodzi – jeśli mamy przetrwać jako gatunek. Pisałem relacje o ruchach społecznych na całym świecie, w Europie Wschodniej: w NRD, Czechosłowacji i Rumunii, o demonstracjach ulicznych, które obaliły reżim Slobodana Milosevica, o pierwszej palestyńskiej intifadzie w roku 1987 i o drugim ich powstaniu, pięć lat później. Nauczyłem się, że ruchy te mają własne życie, swoistą siłę odśrodkową, której nawet jego rzekomi liderzy nie rozumieją i nie są w stanie przejąć.

Aparaty bezpieczeństwa i nadzoru w państwach, gdzie działały te ruchy, często stosowały drakońskie środki, jak np. enerdowska Stasi – choć, nawiasem mówiąc, uważam, że to aparat właśnie naszego państwa jest zapewne najbardziej wścibski i represyjny w historii. Niemniej, ich podstawowym i zasadniczym celem było zawsze odcięcie ruchu głoszącego prawdę – takiego jak Occupy Wall Street – od mainstreamu.

Jak zapewne wielu z Was wie, byłem głęboko krytyczny wobec tzw. czarnego bloku. Tu ważne zastrzeżenie – moja krytyka nie była wymierzona w anarchizm jako taki; choć nie lubię etykietek, to gdybym koniecznie miał sobie jakąś przykleić, nazwałbym się właśnie anarchistą. Wierzę w nieuniknioną alienację władzy i ciągłym konflikt z ośrodkami władzy, niezależnie od tego, kto ją sprawuje. Akceptuję wizję świata, jaką w swej książce Zdrada klerków zawarł Julien Benda. Stwierdził on tam, że albo służymy przywilejom i władzy, albo sprawiedliwości i prawdzie. Im bardziej skłaniamy się na rzecz koncesji wobec tych sprawujących władzę i cieszących się przywilejami, tym bardziej zmniejszamy szanse prawdy i sprawiedliwości. W swojej własnej książce Death of a Liberal Class zdaję raport z postępującej destrukcji ruchów populistycznych i radykalnych, których siła przyniosła niegdyś demokratyczne swobody temu społeczeństwu – wszystkie realne ulepszenia amerykańskiej demokracji nie pochodziły bowiem od szeroko rozumianej elity, one przyszły z dołu. Partia Wolności, walcząca z niewolnictwem, sufrażystki, ruch robotniczy, ruch na rzecz praw obywatelskich – żaden z tych ruchów nigdy nie zajmował formalnie pozycji władzy. Nie zmienia to faktu, że w kwietniu 1968 najbardziej wpływowym człowiekiem w kraju był – aż do zamachu – Martin Luther King. Bo kiedy przyjechał do Memphis, razem z nim przyjechało 50 tysięcy ludzi.

Ruch Occupy Wall Street, obok jawnych środków represji, spotkał się również z represją głębszego rodzaju. Celem tej represji jest, jak już wspomniałem, odcięcie tego ruchu od głównego nurtu, odstraszenie od niego ludzi środka. Tym, co najbardziej przeraziło elity, był widok rodzin z przedmieść Nowego Jorku, matek i ojców którzy pokazywali się w Zucchotti Park z wózkami dziecięcymi. Oni wiedzą, że kiedy ten ruch zacznie przyciągać takie tłumy, jakie widziałem niegdyś w Lipsku, na berlińskim Alexanderplatz, na praskim placu Wacława – najważniejsi poplecznicy władzy, włącznie z szeregowymi żołnierzami elity, tj. policją, mogą się podzielić. A wewnętrzny podział oznacza paraliż.

(more…)

12 Maj 2012

Epoka lodowcowa w pół roku

Daily Mail
16 listopada 2009

Wystarczyło zaledwie sześć miesięcy, aby klimat Europy zmienił się z ciepłego i słonecznego w ostatnią epokę lodowcową, wykazali naukowcy.

Badacze odkryli, że na półkuli północnej 12 800 lat temu nagle nastąpiło wielkie ochłodzenie, spowodowane przez gwałtowne spowolnienie Prądu Zatokowego (Golfsztromu), które pozwoliło lodowi rozprzestrzenić się o setki mil na południe od Arktyki. Wcześniejsze badania sugerowały, że cały ten proces trwał dłużej – być może około 10 lat.

Nowa teoria, która przypomina fabułę hollywoodzkiego hitu kinowego „Pojutrze”, powstała w wyniku jednego z najdokładniejszych badań, jakie dotychczas podjęto, nad mającymi miejsce w przeszłości zmianami klimatu.

Dla żyjących wówczas byłoby to bardzo nagłe – mówi William Patterson, profesor nauk geologicznych na University of Saskatchewan w Saskatoon, Kanada, który przeprowadził badania. – To tak jakby wziąć i przenieść Wielką Brytanię do Arktyki w ciągu zaledwie kilku miesięcy.

Wyniki jego badań wspierają serię prac sugerujących, że ziemski klimat jest bardzo niestabilny i może gwałtownie przejść z ciepłego w zimny, jeśli pojawiłby się odpowiedni czynnik wyzwalający taką reakcję.

Większość tych badań opiera się na analizie próbek rdzeniowych pobranych podczas odwiertów lodu albo osadów znalezionych na dnie mórz lub jezior. W takich rdzeniach lód lub osad tworzy warstwy, których układ wskazuje, jaki był klimat w czasie, gdy powstawały.

Rdzenie lodowe pobrane z pokrywy lodowej Grenlandii wykazały już wcześniej, że wielkie zlodowacenie 12 800 lat temu – znane jako młodszy dryas – zaszło bardzo szybko, ale brakowało szczegółów pozwalających dokładnie to określić.

Patterson badał jednak osady z Lough Monreagh, jeziora w zachodniej Irlandii, regionie, gdzie jego zdaniem występuje „najlepsze błoto na świecie – w sensie naukowym”. Naukowiec posłużył się precyzyjnym skalpelem-robotem do zeskrobywania warstw błota mających tylko 0,5 milimetra grubości. Każda warstwa odpowiadała trzem miesiącom odkładania się osadów, a więc różnice pomiędzy nimi mogą posłużyć do pomiaru zmian temperatury w bardzo krótkich okresach czasu.

Patterson odkrył, że temperatury spadły gwałtownie, a rośliny i zwierzęta w jeziorze wyginęły w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Nastąpiła trwająca 1300 lat mini-epoka lodowcowa.

Co spowodowało tak dramatyczne wydarzenie? Najbardziej prawdopodobną przyczyną jest nagłe opróżnienie Jeziora Agassiza, śródlądowego morza, które niegdyś zajmowało pas na północy Kanady. Przypuszcza się, że wystąpiło ono z brzegów, zalewając zamarzającą słodką wodą Północny Atlantyk i wody Arktyki, zaburzając przepływ Prądu Zatokowego, który zależy od zmian temperatury i zasolenia.

Jak twierdzi Patterson, trwające jeden rok zakłócenie Golfsztromu mogło wystarczyć, aby lód rozrósł się daleko na południe od miejsc, gdzie zwykle występował. Wtedy Prąd Zatokowy nie mógłby już odzyskać  swej normalnej trasy, a zimno zapanowałoby na około 1300 lat.

Niektórzy naukowcy sugerują, że jeśli stopnieje pokrywa lodowa Grenlandii – i zakłóci prądy oceaniczne na całym świecie – może to mieć równie dramatyczne skutki.

Źródło: Onet.pl

Czytaj na SOTT.net: Last Ice Age took just SIX months to arrive

7 Maj 2012

Język dezinformacji w mediach

Ross Ruthenberg
Global Research
26 kwietnia 2012

Mainstreamowe media wykorzystują w swoich doniesieniach słowa i zwroty, które zostały specjalnie dobrane – albo przez same media, albo przez źródło informacji – w celu przedstawienia tematu w fałszywym świetle albo zniekształcenia kontekstu. Niestety, alternatywne media często podchwytują te słowa (albo zwroty) i używają ich w swoich sprawozdaniach, bez należytego względu na fakt utrwalania w ten sposób owych zniekształceń i przeinaczeń.

Kilka przykładów:

„Gumowe pociski”

Obraz przedstawiony opinii publicznej jest ładny – gumowe kule, trafiające w protestujących, powodują ostry ból i służą kontrolowaniu tłumu. To nieprawda, choć faktycznie są one zazwyczaj klasyfikowane jako „mniej zabójcze”, o ile używa się ich prawidłowo, to znaczy np. nie strzela się w głowę. Zobaczcie tutaj, a zrozumiecie, o czym mowa. W najlepszym razie, powinny być nazywane kulami powleczonymi warstwą gumy. Ale nawet użycie tu słowa „guma” prowadzi do wypaczenia prawdy. Lepszą nazwą mogłoby być „stalowe kule w twardej powłoce”. Chciałbym również zauważyć, że przy wystarczająco dużej prędkości wylotowej (jak zazwyczaj przy użyciu karabinu) i przy dość małej odległości, niemal każdy materiał może być śmiertelny. Najlepszym przykładem może być tornado wbijające źdźbła słomy w pnie drzew i burzące budynki.

„Gaz łzawiący”

Choć „łzy” mogły być główną ludzką reakcją na pierwszy taki wynaleziony gaz, toksyczność stosowanego obecnie gazu CS [o-chlorobenzylideno malononitryl, Wiki pl] jest znacznie większa, wywołując u człowieka wszelkiego rodzaju negatywne reakcje układu oddechowego, oczu, skóry, itd. Jego „nie-śmiertelna” charakterystyka również okazała się często nieprawdą. Gaz CS jest najczęściej używanym obecnie gazem tego typu i zamiast nazywać go „gazem łzawiącym” należałoby stosować nazwę „gaz CS”, a jeszcze lepiej „toksyczny gaz CS”.

„Osadnicy”

Najczęściej termin ten jest używany przez Izrael na określenie zajmowania przez Izraelczyków ziemi należącej do Palestyńczyków, bez żadnego odszkodowania. W oparciu o tą definicję możliwe jest wprowadzenie się do domu sąsiada, kiedy ten wyjechał na wakacje, i domaganie się prawnej i moralnej ochrony jako „osadnik”. Celowe użycie tego terminu miało swoje początki w USA, kiedy Europejczycy zajmowali ziemie Indian, posuwając się na zachód, co miało oznaczać (często było to otwarcie stwierdzane), że tereny są całkowicie „niezamieszkałe” i zaludnione jedynie przez „dzikusów”. Właściwsze w tej sytuacji było używanie terminu „złodzieje ziemi”, „grabieżcy ziemi” lub „kombinatorzy z Północy” [ang. carpetbagger – osoba zmieniająca miejsce pobytu z oportunistycznych względów. Słowo to oznacza człowieka, który po Wojnie Secesyjnej, w okresie „rekonstrukcji” południowych stanów, przybywa z Północy, aby spekulować, dorobić się fortuny lub wybić się w polityce, korzystając z trudnej sytuacji Południowców – przyp.]

„Terroryści”

Z technicznego punku widzenia, aby być „terrorystą”, trzeba celowo wywołać przerażenie w społeczeństwie (albo zamierzać to zrobić). Jednak termin ten został zupełnie sprostytuowany przez rządy, poszczególne osoby oraz organizacje, używające go dla własnych korzyści, szczególnie od roku 2001. Agencja rządowa może po prostu twierdzić, że jakaś osoba, grupa albo organizacja to terrorysta (terroryści). Jednak o tym, czy coś jest terroryzmem, czy nie, przesądza perspektywa tych, których zjawisko dotyka. Afgańczycy prawdopodobnie czuliby się przerażeni i sterroryzowani nocnymi nalotami na ich domy przez wojska NATO, ale ludzie na Zachodzie nie nazywają NATO organizacją terrorystyczną. Podobnie jest z Gazą i Zachodnim Brzegiem, które rzekomo są pełne terrorystów, a w Izraelu jakoby nie ma żadnego, chociaż Izrael zabił o wiele więcej Palestyńczyków niż odwrotnie. Tu trudno będzie znaleźć lepszą terminologię, może więc należałoby zachęcać do używania zawsze dodatkowego określenia, jak na przykład „terrorysta według Amerykanów, „tajni terroryści”, itd. Innym wyjściem może być po prostu zminimalizowanie stosowania słowa „terrorysta” i znajdowanie odpowiedniejszych określeń, takich jak żołnierz itp.

(more…)

5 Maj 2012

Sam fakt, że w coś wierzysz, nie czyni tego prawdziwym

Sandra L. Brown
Just Because You Believe It, Doesn’t Make it True
Kolumna „Sandra mówi
10 listopada 2010

Przez ostatnie tygodnie rozmawialiśmy o tym, jak mechanizmy obronne wpływają na emocjonalne cierpienie. Poruszyliśmy temat zaprzeczania i fantazjowania. Dziś zajmiemy się tym, jak błędy w myśleniu również mogą wywoływać emocjonalną udrękę.

Co rusz uświadamiam sobie, że stwierdzenie “Sam fakt, że w coś wierzysz, nie czyni tego prawdziwym” bardzo pasuje do przypadków zaprzeczeń w patologicznych związkach miłosnych. Jest coś w narcyzach i psychopatach, co może sprawić, że zapominamy o ich patologii i powracamy do wcześniejszych „mglistych” przekonań.

Strach, zobowiązanie i wina

Pragnienie, by mieć normalnego partnera, masz głęboko zakorzenione. Połącz to ze zdolnością NPD (osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości) i PP (osobowości psychopatycznej) do przekonania cię o swojej – przynajmniej przelotnej – normalności, a otrzymasz kobietę, która uczepiła się pazurami ułamka sekundy jego normalnego zachowania i nie zamierza odpuścić. Wykształcone, bystre i odnoszące sukcesy kobiety mogą zmienić się w ślepo zapatrzone, zahipnotyzowane fanatyczki, kiedy chodzi o przekonanie, że on jest albo może być normalny, lub że to z nią jest coś nie w porządku.

Może ci się wydawać, że osiągnęłaś spore postępy w zrozumieniu niezmiennej natury jego zaburzenia, a potem, ni stąd ni zowąd, jesteś znowu ślepo wpatrzona i zahipnotyzowana.

(more…)

Następna strona »

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: