PRACowniA

24 listopada 2011

Jose Pimentel, “samotny wilk” – Taktyka strachu mająca odwrócić uwagę od ruchu „Okupuj”

Słyszeliście o ujęciu groźnego terrorysty, Jose Pimentela? Pewnie tak, bo media trąbią na temat tego kolejnego szczęśliwego wydarzenia. Łyknęliście tę bzdurę? To przeczytajcie.

Joe Quinn
Sott.net
21 listopada 2011

Pssst! Wysadzisz policyjną brykę?

No to „samotny wilk”  aka „domorosły terrorysta” został w ostatniej chwili zatrzymany przez FBI i policję Nowego Jorku. Przynajmniej tak mówią. Problem w tym, że słyszeliśmy to już wiele razy wcześniej. Jose Pimentel, podobnie jak wielu innych rzekomych ‚dżihadystów’ przed nim, jest niewątpliwie raczej kolejną ofiarą wrobienia przez FBI (Sting Operation), niż niebezpiecznym terrorystą. Wrobienie przez FBI? Już słyszę, jak pytacie: „A co to takiego?”. Na wypadek, gdybyście padli ofiarą 10-letniego rządowego i medialnego urabiania umysłu pod nazwą „wojna z terroryzmem”, pozwólcie, że wyjaśnię, a raczej skieruję waszą uwagę na pewne dosyć wiarygodne źródła.

Trevor Aaronson jest członkiem towarzystwa naukowego przy Investigative Reporting Program at the UC Berkeley Graduate School of Journalism (Program dziennikarstwa śledczego Wydziału Dziennikarstwa na Uniwersytecie Berkeley). W sierpniu 2011 Aaronson opublikował wyniki swojego śledztwa nad sposobem, w jaki FBI utrzymuje sieć informatorów w społecznościach muzułmańskich w USA. Mulltimedialne dochodzenie Aaronsona, na które składa się tytułowy artykuł o objętości 8000 wyrazów oraz pierwsza, i jak dotąd jedyna, publicznie dostępna przeszukiwalna, interaktywna internetowa baza danych zebrana z ponad 500 federalnych dochodzeń sądowych w sprawach terroryzmu począwszy od 9/11, trafnie nazwana „Informatorzy”. Wśród kluczowych wyników jego śledztwa znajdujemy:

– FBI ma zarejestrowanych 15 tysięcy informatorów, wielu z nich ma pod obserwacją społeczności muzułmańskie. Obecnie FBI ma prawie trzykrotnie więcej informatorów niż 25 lat temu.

– Z ponad 500 federalnych dochodzeń w sprawie terroryzmu od czasu 9/11 prawie połowa obejmowała korzystanie z informatora – wielu z nich robiło to dla pieniędzy albo z konieczności odpracowania popełnionych przestępstw kryminalnych lub imigracyjnych.

– Operacje wrabiania (Sting) doprowadziły do wniesienia oskarżenia przeciwko 158 osobom. Z tej liczby, 49 oskarżonych wzięło udział w akcjach prowadzonych przez „agenta-prowokatora” –  agresywnych operacjach FBI, wrabiających namierzone ofiary w popełnienie rzekomych aktów terrorystycznych.

– FBI często używa groźby deportacji oraz innych form nacisku, aby wymusić na informatorach współpracę.

Raport ujawnia, że ​​w wielu z tych prowokacji ważne spotkania między informatorami i niczego nieświadomymi uczestnikami celowo nie są rejestrowane, aby uniknąć oskarżeń o zastawianie pułapki, co mogłoby doprowadzić do oddalenia sprawy.

Martin Stolar, który reprezentował podejrzanego, uwikłanego w akcję podłożenia bomby w Nowym Jorku, ustawioną przez agentów FBI, powiedział, że:

„Problem ze sprawami, o których tu mówimy, polega na tym, że oskarżeni nie zrobiliby nic bez kopniaka w tyłek ze strony agentów rządowych. Agenci tworzą przestępstwa w celu rozwiązywania innych spraw kryminalnych, tak żeby mogli ogłaszać wygrane w wojnie z terroryzmem”.

Tu pojawia się oczywiste pytanie – jaka jest różnica między informatorem FBI a „samotnym wilkiem-terrorystą”? Odpowiedź brzmi: nie ma żadnej. „Samotny wilk” jest po prostu informatorem informatora i jest przez niego manipulowany (w imieniu FBI i zazwyczaj przy pomocy pieniędzy), dokładnie tak samo, jak pierwszy informator. Jedyna różnica polega na możliwości wykorzystania propagandy. Pierwszy informator pozostaje nieznany, drugi jest frajerem, wyciągniętym w wyznaczonym lub odpowiednim momencie, by pozować jako „samotny terrorysta dnia” – przysługując się w ten sposób planom psychopatycznych mistrzów terroru z CIA, Mossadu, MI5/6 itd.

Myślę, że możemy zatem z wystarczającą pewnością powiedzieć, że moment zatrzymania Pimentela jest cyniczny do granic możliwości. Poza wszystkim innym, FBI urabiało go przez ponad dwa lata za pośrednictwem informatorów, którzy udawali kumpli z „dżihadu”. Równie cyniczne było wykorzystanie przez [burmistrza] Bloomberga na konferencji prasowej krótkiego i słodkiego wideo z detonacji bomby rurowej:

Zwróćcie uwagę na stwierdzenie Bloomberga, że policjanci musieli „zbudować duplikat urządzenia wybuchowego, jakie skonstruował podejrzany, po czym wyznaczyli (sic) w sposób, w jaki on zamierzał użyć swojej broni.” Następnie widzimy samochód wylatujący w powietrze. Ludzie, trudno o coś bardziej beznadziejnego.

Bloomberg nie oferuje jednak żadnego wyjaśnienia, w jaki sposób Pimentel miał podłożyć swoją „bombę rurową” (bomby rurowe są notorycznie niestabilne i zwykle zabijają ich konstruktora) w samochodzie policyjnym (lub w kilku samochodach, ponieważ w pełnej wersji konferencji prasowej Bloomberg mówi, że Pimentel „planował wysadzenie w powietrze policyjnych samochodów patrolowych i budynków pocztowych”, oraz „powracających z zagranicy członków naszych sił zbrojnych”). Trudno nie zauważyć, że ten ostatni komentarz o „członkach naszych sił zbrojnych, powracających z zagranicy” jest bezpośrednią odpowiedzią na niedawne wideo weterana inwazji na Irak, dającego upust złości na nowojorską policję brutalnie rozprawiającą się z protestującymi w ramach akcji OWS. Sugeruje także, że rząd USA i korporacyjna elita zaczynają czuć się trochę nieswojo w związku ze wzrostem i wytrwałością ruchu „okupuj”.

Pimentel zamierzał "zniszczyć waszą wolność i demokrację" przy pomocy budzika, kawałka rury i kilku lampek choinkowych

Dlaczego więc burmistrz Bloomberg zdecydował się iść teraz do prasy z tą historią? Czy to tylko zbieg okoliczności, że Pimentel jakby czekał z podjęciem decyzji o montażu swoich rzekomych „bomb rurowych” i zmuszeniem FBI do działania do czasu, kiedy ruchy „Okupuj” w całych USA zapuszczą głębokie korzenie? A może mamy tu do czynienia z bardziej podstępnym połączeniem zamiarów rządu? Macie piekielną rację – dokładnie tak.

Jednym z tych zamiarów jest, oczywiście, utrwalanie mitu „muzułmańskiego terroryzmu” w następstwie legendarnej śmierci Osamy bin Ladena. Być może dlatego właśnie sprzedaje się nam tę śmieszną historyjkę, że Pimentel – rodem z Dominikany – zamierzał zmienić nazwisko na „Osama Husajn”. Oczywiście, mamy na to tylko słowa FBI, Bloomberga i komisarza nowojorskiej policji, Raya Kelly’ego. Komisarz policji Kelly twierdził również, że Pimentel był zwolennikiem Anwara al-Awlakiego, „urodzonego w Ameryce radykalnego duchownego [muzułmańskiego]”, który uczestniczył w kolacji w Pentagonie i został rzekomo zamordowany przez pocisk z amerykańskiego drona we wrześniu 2011 roku. Słono sobie liczą za kolację w Pentagonie. Jeśli macie problem z uwierzeniem, że facet z rzekomymi powiązaniami z „porywaczami z 9/11″ byłby podejmowany winem i kolacją w Pentagonie, to przyznali to  nawet w wiadomościach Fox News, więc wiecie, że to musi być grubo nie wszystko, jeśli chodzi o tę historię. Polecam sprawdzenie tego ostatniego linka, choćby tylko po to, żeby usłyszeć (1:04), jak ekspert z Fox News mówi chyba najbardziej ironiczną rzecz, jaką kiedykolwiek słyszeliście:

„Rzecznik Departamentu Obrony odrzucił naszą prośbę o rozmowę i szczerze mówiąc nie jest jasne, jak dokładnie wyglądają procedury bezpieczeństwa w Pentagonie, skoro pozwoliły znanemu wspólnikowi porywaczy z  9/11 wejść do siedziby amerykańskich sił zbrojnych…”.

Tak, te „procedury bezpieczeństwa” w Pentagonie wobec islamskich terrorystów są prawdziwą zagadką … przynajmniej dla Fox News.

Według komisarza Kelly’ego, Pimentel „próbował skontaktować się bezpośrednio z al-Awlakim, ale nigdy nie otrzymał odpowiedzi”. Nie ulega wątpliwości, że aby to osiągnąć, potrzebował poświadczenia bezpieczeństwa od Pentagonu albo zaproszenia na kolację. Ale tu nie chodzi tylko o FBI i Pentagon. Naturalnie, we wszelkiego rodzaju muzułmańskim fałszywym terroryźmie po uszy siedzi CIA, i to nie tylko za granicą. Na przykład, zgodnie z doniesieniami CBS News z października br.:

[…] trzy miesiące temu jeden z najbardziej doświadczonych tajnych agentów CIA rozpoczął pracę wewnątrz Policji Miasta Nowy Jork (NYPD). Jego tytuł to specjalny asystent zastępcy komisarza wywiadu. Co do tego wszyscy się zgadzają.

Znacznie mniej oczywiste jest jednak, co dokładnie on tam robi.

Od kiedy Associated Press ujawniła w sierpniu ten przydział, władze federalne i miejskie proponowały różne wyjaśnienia, dlaczego to ów oficer CIA – doświadczony agent, który kierował obcymi agentami i przeprowadzał złożone operacje w Jordanii i Pakistanie – był przydzielony do nowojorskiej policji. CIA ma zakaz szpiegowania w kraju, ich niezwykła współpraca z NYPD zaniepokoiła więc czołowych prawodawców i skłoniła do wszczęcia dochodzenia wewnętrznego.

Jego rola jest istotna, ponieważ ostatnim razem, kiedy oficer CIA pracował tak blisko nowojorskiej policji, zaraz w pierwszych miesiącach po atakach z 11 września, stał się on architektem agresywnych programów policji, polegających na monitorowaniu muzułmańskich dzielnic. Z pomocą tego agenta CIA policja wzięła pod lupę całe społeczności w oparciu o pochodzenie etniczne, a nie ewentualne wykroczenia, jak wykazało śledztwo przeprowadzone przez AP.

No proszę bardzo. Ta najnowsza historia „samotnego wilka” jest niczym więcej jak kolejną farsą CIA/FBI, kolejną rozpaczliwą próbą ponownego nadmuchania fantastycznej i fikcyjnej oszukańczej afery, czyli „wojny z terroryzmem”, poprzez połączenie zwykłych Amerykanów i ich uzasadnionego rozżalenia z „terroryzmem”. W ten sposób psychopaci u władzy mmają nadzieję odwrócić uwagę opinii publicznej od bardzo realnych zbrodni amerykańskiego rządu i jego agencji, oraz jego kumpli korporacyjnych i bankowych – i raz na zawsze zdelegalizować protesty.

Ten kraj ze swoimi instytucjami należy do ludzi, którzy go zamieszkują. Ilekroć ludzie poczują się zmęczeni swoim rządem, mogą skorzystać ze swego konstytucyjnego prawa do jego zmiany lub ze swojego rewolucyjnego prawa do obalenia go.

~ Abraham Lincoln

– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

Reklamy

4 Komentarze »

  1. Psychopaci marzą o tym byśmy się ich bali…
    W porządku, tylko niech nas przestaną rozśmieszać, bo śmiech, nawet przez łzy trudno połączyć ze strachem.

    Komentarz - autor: Michał Wolski — 24 listopada 2011 @ 09:00

  2. Problem w tym,ze 99% spoleczenstwa (nawet tych z „Okupuj”) wierzy w te bzdety.Widzac kogos,ktorego ani kultury ani obyczajow nie zna a wygladajacego jak „medialny terrorysta”,czyli majacego ciemniejsza karnacje,czarne wlosy,noszacego brode i akurat wychodzacego z meczetu (!) natychmiast reaguje dokladnie tak jak go zaprogramowano.Od razu ma takiego osobnika za terroryste.Wierzacy i praktykujacy muzulmanin ,ktory modli sie 5 razy dziennie,nosi brode,nie pije alkoholu,unika imprez ,muzyki,nie dotyka obych sobie kobiet ani na nie nie patrzy,ubiera sie zgodnie z Sunna etc., etc. bez wzgledu na to jaki jest naprawde dla 99% ludzi jest „niebezpiecznym fanatykiem”.Znam przypadki gdy muzulmanie probowali dolaczyc sie do ruchu „Okupuj” zachowujac swoje obyczaje , zostali odrzuceni,potraktowani z wrogoscia,osmieszeni i obrazeni.Wierzcie mi,ze jesli nie jest sie dosc typowym przedstawicielem „demokratycznego spoleczenstwa” nie ma sie szans na dolaczenie do „Okupuj”.To ruch zwiazany z kultura zachodu,juz dokladnie spenetrowany i zaprogramowany a „obcy” nie maja czego tam szukac.”Okupuj” duzo mowia o muzulmanach ale wsrod siebie nie chca ich widziec.

    Komentarz - autor: Salman — 24 listopada 2011 @ 10:36

  3. koneksje prominentnych polityków sięgają głębokiego prl a nawet kpp
    _http://czerwonykiel.blogspot.com/2011/11/czerwone-dynastie-prolog.html

    Komentarz - autor: Brus_Zły_Lis — 25 listopada 2011 @ 18:52

  4. Uważam, że oskarżanie ludzi o to, z jakiej rodziny się wywodzą, i próba rozliczania ich z tego (?!?) jest czystym kretynizmem. Patrzeć na ręce każdemu i osądzać po tym, co robi, a nie po tym, co mówi – jak najbardziej. Ale na litość boską, jaki masz wpływ na to, co robił Twój ojciec albo… teść (!), kiedy na dokładkę nawet Cię jeszcze nie było na świecie?

    Komentarz - autor: iza — 25 listopada 2011 @ 21:17


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: