PRACowniA

19 listopada 2011

Tak wygląda rewolucja

Chris Hedges
Truthdig
15 listopada 2011

© Todd Heisler / The New York Times - Nowy Jork, 15 listopada 2011. Demonstrujący w ramach akcji Occupy Wall Street wymachują decyzją sądu zezwalającą im na powrót do Zuccotti Park, a policja blokuje im drogę. Setki policjantów aresztowało około 200 demonstrantów we wtorek rano w operacji likwidowania prawie dwumiesięcznego obozu.

Witamy w rewolucji. Elity odkryły swoje karty. Nie mają nic do zaoferowania. Mogą niszczyć, ale nie mogą budować. Mogą uciskać, ale nie mogą prowadzić. Mogą kraść, ale nie mogą udostępniać. Mogą gadać, ale nie mogą nic powiedzieć. Są tak martwe i nieużyteczne dla nas jak te nasiąknięte wodą książki, namioty, śpiwory, walizki, pudła żywności i odzieży, jakie we wtorek rano pracownicy sanitarni wrzucili do śmieciarek w Nowym Jorku. Władza nie ma żadnych pomysłów, żadnych planów i żadnej wizji na przyszłość.

W Portland, Oakland i Nowym Jorku nasz rozkładający się reżim korporacyjny wkroczył dumnie ze swoimi uzbrojonymi w pałki policjantami do raju głupców. Myślą, że mogą posprzątać „bałagan” – używając terminów z zakresu higieny osobistej i bezpieczeństwa publicznego – zmuszając nas do zniknięcia. Myślą, że wszyscy pójdziemy do domu i zaakceptujemy ich korporacyjny kraj – kraj, w którym nie da się już odróżnić zbrodni od polityki rządu, w którym nic amerykańskiego – w tym obywatele – nie jest uważane przez tych u władzy za warte ochrony lub zachowania, w którym korporacyjnym oligarchom, opływającym w setki milionów dolarów, wolno złupić i zagrabić ostatnie strzępy bogactwa narodowego, kapitał ludzi i zasoby naturalne kraju, w którym ludzie biedni nie jedzą, a robotnicy nie pracują; kraj, gdzie chorzy umierają, a dzieci głodują, kraj, w którym zgoda rządzonych i głos ludu są okrutnym żartem.

Wracajcie do swoich klatek, mówią nam. Wróćcie do oglądania kłamstw, absurdów, ciekawostek i plotek o znanych postaciach, jakimi karmimy was 24 godziny na dobę w telewizji. Zainwestujcie swoje emocje w rozległy system popularnej rozrywki. Uruchomcie zadłużenie ze swojej karty kredytowej. Spłacajcie pożyczki. Bądźcie wdzięczni za ochłapy, jakie wam rzucamy. Powtarzajcie za nami nasze frazesy o demokracji, wielkości i wolności. Głosujcie w naszym sfałszowanym teatrze politycznym. Wysyłajcie młodych mężczyzn i kobiety na walkę i śmierć w niepotrzebnych wojnach nie do wygrania, które korporacjom zapewniają ogromne zyski. Czekajcie w milczeniu, kiedy nasza dwupartyjna superkomisja Kongresu – albo w drodze konsensusu, albo cynicznej dysfunkcji – zmienia was w społeczeństwo pozbawione podstawowych usług społecznych, w tym zasiłków dla bezrobotnych. Płaćcie za zbrodnie Wall Street.

(more…)

Odnajdując wolność w kajdankach

Chris Hedges
Truthdig
7 listopada 2011

Te twarze zobaczyłem na kilka chwil przed tym, jak nowojorska policja aresztowała nas w czwartek przed siedzibą Goldman Sachs. Nie były to twarze zadowolonych z siebie pracowników banku, którzy przyglądali się nam przez obrotowe, szklane drzwi i okna wejściowego hallu – żałosna zbieranina męskiego bractwa w wieku średnim oraz członkiń towarzystwa wzajemnej adoracji. Nie były to twarze umundurowanych na granatowo policjantów – ze swoimi dyndającymi linkami białych i czarnych kajdanek – czy też zastraszającego personelu ochrony Goldman Sachs, którego krótko przystrzyżone włosy i martwe oczy przypomniały mi o oficerach tajnej policji NRD, Stasi. Nie były to twarze otaczających mnie demonstrantów, tych z ogromnym, studenckim zadłużeniem, bez pracy, których zawiedzione marzenia ciążą niczym brzemię; których gniew i poczucie zdrady wywołały demonstracje i okupację wołającą o sprawiedliwość. Nie były to twarze gapiów – ani pracowników budowlanych, którzy zdawali się kibicować marszowi na bank, ani wygarniturowanych biznesmenów, nieskłonnych do sekundowania manifestującym. Były to twarze z daleka. Były to twarze konających dzieci. Były to zmieszane, zagubione twarze, które widziałem w południowym Sudanie, Gazie i slamsach Brazzaville, Nairobi, Kairu, Delhi i w strefach wojen, których przebieg relacjonowałem. Były to twarze z dużymi, szklanymi oczami, unoszącymi się nad spuchniętym brzuszkiem. Były to twarzyczki dzieci, wstrząsane konwulsjami głodu i choroby.

Twarze te zawsze są ze mną. Nie opuszczają mnie. Patrzę na własne dzieci i nie mogę ich zapomnieć – tych dzieci, które nigdy nie otrzymały swojej szansy. Wojna ciągnie ze sobą cały orszak horrorów, z głodem włącznie, ale tym najgorszym są ludzkie szczątki, które za sobą pozostawia – małe, kruche ciała, których splątane kończyny i nieobecny wzrok potępiają nas wszystkich. Bogaci i władczy, ci spoza szyb Goldman Sachs, śmiali się i robili nam zdjęcia, traktując nas jak ulotną i osobliwą rozrywkę w przerwie na lancz, krotochwilny przerywnik-dygresję od gromadzenia i zysku, od zbiorowej choroby kultu pieniądza – byliśmy jak okazy w klatce, i właśnie tym staliśmy się moment później.

(more…)

Gdybyście nie wiedzieli jak niebezpieczne jest izraelskie Lobby

Filed under: Polityka,Wydarzenia bieżące — iza @ 00:50
Tags: , ,

Gilad Atzmon
Gilad Atzmon Writings
17 listopada 2011

© Israel-Ayom

Izraelska gazeta IzraelAyom donosi dzisiaj o nowym „projekcie ustawy wniesionym przez Kongres”, który wymagałby od „administracji amerykańskiej poparcia działań Izraela w razie uznania [przez niego] konieczności obrony przed irańskim zagrożeniem jądrowym.”

Projekt ten został ujawniony przez pięciu republikańskich kongresmanów, którzy w zeszłym tygodniu odwiedzili Izrael.

Projekt ustawy stanowi „wyraz poparcia dla prawa Izraela do obrony suwerenności i do ochrony życia i bezpieczeństwa swoich obywateli oraz użycia wszelkich niezbędnych środków w celu przeciwstawienia się i wyeliminowania zagrożenia nuklearnego, jakie pojawia się ze strony Islamskiej Republiki Iranu, w tym użycia siły militarnej w przypadku braku innych środków dyplomatycznych dostępnych w niedalekiej przyszłości.”

Inicjatorem projektu ustawy jest Rep. Doug Lamborn (Kolorado).

Jeśli macie wątpliwości co do kolosalnego niebezpieczeństwa stworzonego przez „lobby”, lepiej obudźcie się TERAZ!

(more…)

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: