PRACowniA

8 sierpnia 2011

Seal Team Six uciszony, ale nie ‘Mark Walsh’

Joe Quinn
JoeQuinn.net
7 sierpnia 2011

„Użyteczni idioci” – tak się o nich najczęściej mówi, ale nie wszyscy ludzie nieświadomie biorący udział w rządowym tuszowaniu zbrodni są głupi. Gdyby byli, nie byłoby potrzeby pozbywania się tak wielu z nich po fakcie.

Wszystko zależy od tego, jak zdefiniujesz słowo „głupi”. Posiadanie informacji, które mogłyby zdemaskować matactwa rządu, i nie trzymanie języka za zębami może się niektórym wydawać „głupie”.

Weźmy członków amerykańskiej jednostki specjalnej Seal Team Six, którzy podobno spojrzeli temu draniowi i złoczyńcy prosto w oczy, zanim go zastrzelili. Majac na uwadze, że „zabicie Osamy bin Ladena” było kiepsko napisaną bajeczką oraz że członkowie Seal Team Six niewątpliwie wiedzieli o tym, w jaki sposób rząd (lub tajny rząd, czy cokolwiek takiego) radzi sobie z ewentualnymi przeciekami? Proste. W Afganistanie toczy się (podobno) „wojna”, a wojny są najlepszym miejscem pozbywania się ludzi. I tak to mamy ten ostatni kawałek rządowego / medialnego teatru:

Talibowie zestrzelili helikopter Chinook i zabili tropicieli bin Ladena

“Zestrzelenie helikoptera Chinook i zabicie 38 ludzi –  w tym amerykańskich żołnierzy z tej samej jednostki, która zabiła Osamę bin Ladena było dla sił NATO największą jednorazową stratą w ludziach w historii wojny w Afganistanie”.

W innym miejscu mówi się nam:

„SEALs mają bazy w Wirginii i Kalifornii, nie mamy jednak jeszcze informacji, z której bazy byli zabici żołnierze. Agencja Norfolk Virginian Pilot podała na swojej stronie internetowej, że urzędnik nie potrafił powiedzieć, czy jacyś komandosi SEAL pochodzili z Little Creek w Virginia Beach”.

Skąd więc wiedzą to najemnicy z mediów? Nie wiedzą, ale nie przeszkadza im to w napisaniu na przykład czegoś takiego:

“Żaden z 22 członków SEAL, zabitych w katastrofie, nie był członkiem grupy, która w majowym ataku w Pakistanie zabiła bin Ladena, byli jednak z tej samej jednostki.”

Prawdziwi naoczni świadkowie rządowych zbrodni już od dawna stanowili problem, więc kiedy tylko jest to możliwe, najlepiej wziąć fałszywych świadków (ze skryptem), umieścić ich na scenie wydarzeń, żeby od samego początku mogli „zasiać” oficjalną wersję zdarzenia.

Tak jak 11 września 2001 zrobił to ‘Mark Walsh’ – ‘reporter-wolny strzelec agencji Fox News:

Wyłapaliście to:

“Wtedy zobaczyłem na własne oczy, jak zawaliły się obie wieże, najpierw jedna, a potem druga”.

Och, „na własne oczy”, naprawdę?? Cóż, w takim razie gwarantuje ci to niejako status oficjalnego naocznego świadka, tak? Pomijając fakt, że żaden prawdziwy naoczny świadek nie wypowiada się w ten sposób, ciekawe, „Marku”, co takiego jeszcze „widziałeś”? Mówi:

“Głównie z powodu uszkodzeń konstrukcyjnych, bo ogień był zbyt duży”.

Zdumiewające! Ten koleś miał gotową wersję rządową przygotowaną i wkutą już w kilka godzin po atakach! Niesamowite!

On również „widział ludzi biegających jak mrówki”. To dość dużo mówiąca analogia (z uwagi na okoliczności). To znaczy, jeśli miałbyśwziąć udział w zamordowaniu 3 tysięcy swoich rodaków – kobiet i dzieci – na pewno musiałbyś postrzegać swoje ofiary jako coś znacznie mniejszego niż człowiek, albo – musiałbyś sam być nie całkiem człowiekiem.

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: