PRACowniA

18 lipca 2011

Halucynacje OBE a usterka w mózgu

Filed under: Nauka,Psychologia — iza @ 07:48
Tags: , , ,
Fascynujące. Wszystko, co wiemy o rzeczywistości (i o sobie), jest efektem skomplikowanych interpretacji zachodzących w mózgu. Jak ten potrafi nas zwodzić, widzieliśmy choćby na przykładzie bardzo popularnego artykułu  „Sztuka iluzji„. Jaka więc JEST rzeczywistość?
Jennifer Welsh
Live Science
12 lipca 2011 13:09 CDT

© Mangojuicy | Dreamstime.com - Około 10 procent ogółu populacji doświadczyło uczucia przebywania poza ciałem (OBE) w pewnym momencie swojego życia.

Halucynacje OBE (OOBE) mogą być dziwaczne i budzić strach, często też związane są z chorobą psychiczną lub fizyczną. Nowe badania powiązały te doświadczenia z niestabilnością części mózgu, tzw. płata skroniowego, i z błędami w odczuwaniu swojego ciała – nawet u osób zdrowych.

– Wydaje się, że w oparciu o stopień niestabilności lub błędów płata skroniowego, każdy z nas może być umieszczony gdzieś na skali, przy czym niektórzy ludzie są bardziej podatni na te doświadczenia – powiedział Jason Braithwaite, badacz z University of Birmingham.

Płat skroniowy interpretuje informacje sensoryczne i inne, napływające z ciała, i umieszcza je na mapie ciała, co daje nam poczucie bycia wewnątrz ciała i wyglądania z niego przez oczy. Jeśli w tej interpretacji nastąpią błędy, mogą pojawić się halucynacje, w których człowiek widzi siebie z zewnątrz ciała, co nazywane jest doświadczeniem out-of-body experience (OBE).
Doświadczanie ciała

Doświadczenia przebywania poza ciałem tradycyjnie występują podobno podczas doświadczania zbliżania się śmierci, ale to nie jedyne sytuacje. OBE często zdarzają się w stanie relaksu i na jawie, a także podczas ataków migreny lub padaczki skroniowej. Około 10 procent ogólnej populacji doświadczyło OBE. U studentów college’u odsetek ten jest dwukrotnie wyższy (naukowcy nie wiedzą, dlaczego) i zazwyczaj wynosi między 20 a 25 proc.

W eksperymencie, w którym wzięło udział 63 studentów, 17 osób (26 procent) przyznało, że doświadczyło OBE. Wolontariusze wypełnili kwestionariusz do oceny ich stanu psychicznego. Ci, którzy przyznali się do doświadczeń OBE, wykazali różnice w dwóch tylko częściach kwestionariusza: tych, które wskazują na niestabilność płata skroniowego mózgu i błędy w cielesnym odczuwaniu siebie.

Aby zmierzyć stabilność płata skroniowego uczestnika, test zawierał pytania typu: „Czy kiedykolwiek czułeś obecność innej istoty, mimo że nie dało się zobaczyć żadnych dowodów [jej obecności]?” Przykładowe pytanie na zakłócenia w odbiorze sygnałów z ciała: „Czy kiedykolwiek miałeś wrażenie, że twoje ciało, lub jego część, zmienia, lub ma zmieniony kształt?”

Uczestnicy wykonali również zadanie komputerowe, w którym mieli sobie wyobrazić, że znajdują się na miejscu postaci na ekranie i zidentyfikować części ciała (np. „Na której ręce postać ma rękawiczkę?”). Ci, którzy doświadczyli byli OBE, wolniej odpowiadali i częściej popełniali błędy.

Zniekształcone dane

Zaburzenia w odczuwaniu własnego ciała mogą być spowodowane albo sprzecznymi informacjami napływającymi z ciała, albo wynikać z przerw w komunikacji w płacie skroniowym, który przetwarza te informacje w mapę ciała, powiedział Braithwaite.

– Twoje poczucie siebie, tego, gdzie znajdujesz się w przestrzeni, nie odbywa się automatycznie. Twój mózg musi wypracowywać je cały czas – powiedział Braithwaite. – Bez przerwy pobiera te informacje i nieustannie je przekłada na lokalizację w przestrzeni i czasami ta interpretacja jest niepoprawna.

Kiedy interpretacja się nie powiedzie, może to prowadzić do uczucia przebywania poza ciałem.

Badanie zostało opublikowane w lipcowym numerze pisma Cortex.

źródło: Out-of-Body Hallucinations Linked to Brain Glitch
Przekład: PRACowniA

Advertisements

38 komentarzy »

  1. Zrobiono badania „uczucia wychodzenia z ciała”. Nie zrobiono badań, w których osoba wychodząca z ciała uzyskuje informacje, których nie powinna mieć.

    Nie jest tajemnicą, że łatwo o iluzje. Po co badać iluzje? Żeby stwierdzić, że osoba doświadczająca iluzji, doświadcza iluzji?

    Komentarz - autor: KAP — 19 lipca 2011 @ 03:22

  2. w tych badaniach chyba nie chodziło o zbadanie iluzji, ale o zbadanie przyczyn halucynacji, mniej więcej uzyskano odpowiedź gdzie może być przyczyna. Domyślam się, że to nie tłumaczy wszystkich przypadków. Swego czasu trochę poczytałem o OOBE, ale nie znalazłem w tym nic interesującego, możesz powiedzieć o jakiego kalibru informacje chodzi? Ludzie potrafią miesiącami ćwiczyć aby osiągnąć ten stan, fascynują się przeżyciami, tylko ciągle nie wiem po co? co to daje.. Przyznam, że tematu nie zgłębiłem więc możliwe, że coś mi umknęło.
    Pozdrawiam.

    Komentarz - autor: dzienia — 19 lipca 2011 @ 11:35

  3. @KAP
    Rzecz w tym, żeby czytać z otwartym umysłem i niekoniecznie sugerować się wyciągniętymi wnioskami – wtedy historia staje się fascynująca.

    Kiedy interpretacja się nie powiedzie, może to prowadzić do uczucia przebywania poza ciałem.

    Skąd wiadomo, która interpretacja jest poprawna? To założenie przemyca się nam jako aksjomat. A jeśli płat skroniowy działa jako swego rodzaju ogranicznik? 🙂

    Komentarz - autor: iza — 19 lipca 2011 @ 18:19

  4. @iza

    Chodzi o to, żeby czytać z otwartym umysłem. Nie trzeba być wyjątkowo lotnym, żeby zaobserwować, że wyobraźnia człowieka jest jak pijana małpa. Zamknij oczy a podsunie masę obrazów. Śnij, a pojawią się fascynujące historie. Wyobraźnię można wytrenować, żeby dawała pełniejsze bodźce, tj. kolory, dźwięk, zapach itd. Badanie „uczuć” przebywania po za ciałem zawsze wykaże, że to będą „uczucia” przebywania poza ciałem. To jest proste jak budowa cepa.

    @dzienia

    Nie wiem co im to daje, ja nie wychodzę 😉 Gdy wychodziłem to kilka razy zdarzyło się, że coś mi dało, w realu, ale za długo by opisywać.

    Komentarz - autor: KAP — 20 lipca 2011 @ 00:37

  5. @KAP
    Ale już nie takie proste jak budowa cepa jest to, czym jest uczucie. 🙂

    Komentarz - autor: iza — 20 lipca 2011 @ 00:57

  6. Zaburzenia w odczuwaniu swojego ciała – to nie jest istota OBE! Dysfunkcja płata skroniowego może być przyczyną zaburzenia orientacji w przestrzeni i przyczyną błędów w odczuwaniu własnego ciała, czemu nie, skoro to stwierdzono.
    Ale doświadczenia OBE to czasami bardzo długie i bardzo bogate w treści doznania wzrokowe, słuchowe i dotykowe, gdzie wszystkie funkcje świadomości są obecne – zdawanie sobie sprawy ze zjawisk wewnętrznych i zewnętrznych, aktywne reagowanie na sygnały z otoczenia, stan czuwania i przytomności, myślenie i akty woli, pamięć, uczenie się, wymiana informacji, wrażenia i emocje. Wszystko to tam jest, tylko te „światy w OBE” są inne, niż ten nasz, na jawie.
    Tego nie da się „błędami w odczuwaniu własnego ciała” wyjaśnić.

    Zastanawiające jest to, że tak wielu badaczy tego tematu z góry zakłada jakąś psychiczną czy fizyczną anomalię, nie wiem, chyba tylko dlatego, że to doświadczenie dostępne jest niewielkiej części populacji?
    Myśląc w ten sposób trzeba by przebadać wszystkich tych, którzy np. rozjechanego na ulicy przez samochód kota niosą do weterynarza, albo zapraszają do siebie na mieszkanie bezdomnego, albo nie daj Bóg narażają własne życie, aby ratować cudze – na pewno znalazłaby się jakaś dysfunkcja mózgu u takiej mniejszości, bo przecież „normalna” większość populacji czegoś takiego by nie uczyniła!
    Zamiast doszukiwać się na siłę anomalii w mózgu taki badacz może przecież nauczyć się jakiejś techniki wchodzenia w OBE, a jest ich wiele, i samemu sprawdzić, co to jest. Byłoby to chyba najuczciwsze podejście do tematu?
    Moja inteligentna siostra ma trafne określenia na takich ekspertów – „jednonogi specjalista od trójskoku” A mnie to przypomina dyskusję impotentów na temat szkodliwości orgazmu.

    Dzienia napisał: Przyznam, że tematu nie zgłębiłem więc możliwe, że coś mi umknęło.
    No właśnie – umknęło Ci doświadczenie OBE. Naucz się jakiejś techniki, wejdź tam, polataj, pooglądaj, podotykaj, poobserwuj własne emocje, pogadaj z napotkanymi ludźmi i nie-ludźmi, popytaj ich o to, co Cię interesuje, zapamiętaj, co powiedzieli, zastanów się nad tym po powrocie do realu, a może przekonasz się, że nie jest to takie nudne? Nic nie zastąpi doświadczenia.

    Uprzedzę pytanie – skąd to wszystko wiem. Wiem, bo doświadczam OBE, i to czasami dość intensywnie, od dawna.
    A mam już 59 lat.

    Komentarz - autor: auukaa — 21 lipca 2011 @ 22:54

  7. Wiele razy miałem spontaniczne wyjścia z ciała w fazie zapadania w sen. Fajnie, że już teraz wiem, iż to były tylko halucynacje, spowodowane niestabilnością części mojego mózgu 🙂 Jak i iluzjami było to, co przeżyłem w trakcie tych doświadczeń. Chyba czas zacząć się leczyć, o ile są jakieś leki na tą dolegliwość 😉

    Komentarz - autor: odyss — 22 lipca 2011 @ 01:57

  8. @auukaa
    „Wszystko to tam jest, tylko te „światy w OBE” są inne, niż ten nasz, na jawie.”

    Jeżeli krążysz tylko po innych fantastycznych światach i rozmawiasz z fantastycznymi istotami, to się to da wyjaśnić iluzją, tj. generowaniem tego przez mózg. Kwestia tego, czy przenosisz doświadczenia zebrane „tam”, do reala, np. dotknięcie kogoś, dowiedzenie się czegoś lub po prostu – rozwiązanie jakiegoś problemu. Wtedy już tego samym mózgiem by się nie dało. Jeżeli to zrobiłeś, to Ciebie powinni zbadać, a nie tych co mogą mieć iluzje. Zresztą z tymi iluzjami/inspiracjami to ciężka sprawa, bo ja nie wiem jak można przenieść to, czego doświadczyłem „tam” do postaci suchych badań naukowych, to dość prywatne i indywidualne doświadczenie. Ma wpływ na mnie, ale wątpię czy ktoś inny mógłby to zrozumieć inaczej niż mówiąc „miałeś halucynacje”, a ja mógłbym się tylko na to roześmiać.

    Tutaj na pracowni są polecane książki Carlosa Castanedy, nie wiem jak inaczej można zdefiniować te jego osobiste doświadczenia niż – „miał iluzję”, chociaż dla niego bardzo realną.

    Pozdrawiam 🙂

    Komentarz - autor: KAP — 23 lipca 2011 @ 15:01

  9. @KAP
    „Jeżeli krążysz tylko po innych fantastycznych światach i rozmawiasz z fantastycznymi istotami, to się to da wyjaśnić iluzją, tj. generowaniem tego przez mózg”

    Masz rację, ciągle zadaję sobie pytanie, CZYM jest to doświadczenie, i odpowiedzi, że to jest „tylko” kreacja umysłu, nie wykluczam.

    „Kwestia tego, czy przenosisz doświadczenia zebrane „tam”, do reala, np. dotknięcie kogoś, dowiedzenie się czegoś lub po prostu – rozwiązanie jakiegoś problemu”

    Przenoszę, w pamięci. Świadomość w OBE mam tak wyostrzoną, że zazwyczaj doskonale pamiętam przebieg i szczegóły doświadczeń, swoje myśli i wrażenia, nawet gdy trwa np. 2 godziny i jest serią kilku OBE nie powiązanych ze sobą tematycznie. Niewykluczone, że ma na to wpływ praca mózgu w stanie delta czy theta, bo chyba na takich zakresach dzieje się OBE. Być może wtedy, gdy obie półkule pracują synchronicznie w niskich częstotliwościach, mózg uruchamia jakieś ukryte możliwości?
    Ale podkreślam – nie mieszają mi się rzeczywistości, doskonale wiem, w jakim świecie jestem i kiedy przekraczam granicę między realem a astralem. OBE nie ma nic wspólnego ze snem czy halucynacją.
    Skutki w realu? Tak, i to pozytywne – kreatywna inspiracja (uprawiam twórczy zawód), wskazówki dotyczące rozwiązywania problemów natury osobistej, czasami bardzo precyzyjne informacje (podpowiedzi) dotyczące pytań natury ogólnej, które mnie nurtują, dzięki czemu widzę jakiś aspekt sprawy, którego wcześniej nie dostrzegałem lub kierują mnie w stronę, gdzie znajduję odpowiedź. Generalnie – stymulacja rozwoju świadomości, zmiana perspektywy widzenia siebie, życia, świata. „Tu i teraz” dostrzegam jako część większej całości, fragment szerokiego kontekstu.

    „bo ja nie wiem jak można przenieść to, czego doświadczyłem „tam” do postaci suchych badań naukowych”

    Nie sądzę, żeby to było konieczne. Nasza zachodnia kultura demonizuje logikę, powodując „napompowanie” lewej półkuli a „zduszenie” prawej. Wschód zachował większą równowagę między logiką a intuicją.
    Logiczne rozumowanie nie wyczerpuje potencjału naszego umysłu, nauka nie jest jedyną pożądaną formą ludzkiej aktywności, jest jeszcze „alogiczna” kultura, bez której nie bylibyśmy w pełni ludźmi. Nauka (logika) i kultura (intuicja) są jak dwa skrzydła, które wznoszą nas ponad zwierzęcość. Z jednym skrzydłem nie da się latać.
    Jeżeli OBE jest kreacją umysłu, to z pewnością kreacją prawej półkuli, nie lewej, chyba więc nie trzeba wszystkiego „przekładać na logikę”?
    Jeżeli nie jest kreacją umysłu a rzeczywistą migracją świadomości na inne poziomy rzeczywistości (co jest możliwe – kłania się multiwersum wg Everetta czy hiperprzestrzeń (M-teoria) wg Horavy-Wittena), to wtedy stany OBE mogą być poszerzeniem naszej percepcji o doświadczanie nowych obszarów rzeczywistości o innej strukturze czasoprzestrzeni, gdzie niekoniecznie musi królować „nasza” logika i gdzie wiedza może być osiągana „pozalogicznie”.
    Byłoby to uruchomienie (zapomnianej lub dopiero aktywującej się?) specyficznej właściwości naszego mózgu (umysłu) holistycznego postrzegania wielowymiarowej rzeczywistości, w której istniejemy.
    Na podstawie mojego własnego doświadczenia skłaniam się raczej ku tej drugiej możliwości.

    Pozdrawiam

    Komentarz - autor: auukaa — 23 lipca 2011 @ 19:39

  10. @auukaa

    Z tego co napisałeś wygląda na to, że z własnego wyboru żyjesz w świecie iluzji i jesteś z tego zadowolony, a może nawet dumny.

    A nawiązując do komentowanego artykułu, ciekawe, jak wygląda Twoja relacja z ciałem, lub inaczej mówiąc, Twój stosunek do swojego ciała i vice versa?

    Komentarz - autor: iza — 24 lipca 2011 @ 13:25

  11. @auuka
    „Skutki w realu? Tak, i to pozytywne – kreatywna inspiracja (uprawiam twórczy zawód)”

    Ludzie, którzy nie doświadczyli wpływu swoich doświadczeń „tam” na życie „tu” – nie zajarzą. I szkoda czasu na uświadamianie 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    Komentarz - autor: KAP — 24 lipca 2011 @ 15:05

  12. Czy wypowiadanie jednym tchem sprzecznych ze sobą stwierdzeń to jeden z tych skutków?

    Komentarz - autor: iza — 24 lipca 2011 @ 16:08

  13. @iza
    „Z tego co napisałeś wygląda na to, że z własnego wyboru żyjesz w świecie iluzji i jesteś z tego zadowolony, a może nawet dumny.”

    Od początku doświadczam OBE spontanicznie, nigdy nie uczyłem się żadnej techniki, nie wiem kiedy mi się przydarzy i jak długo będzie trwało. Raczej to OBE „mnie wybrało”. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia. To jest jedno z pytań, na które szukam odpowiedzi.
    Iluzja? Szybko „odfajkowałaś” temat. Najłatwiej jest wszystkie „odmienne stany świadomości” – OBE, channelingi, religijne objawienia, wizje, jasnowidzenia itp. itd. nazwać iluzją, halucynacją czy wręcz oszustwem – i mieć to z głowy, bo ten puzzel nie pasuje nam do ładnego obrazka, który sobie układamy.
    Te doświadczenia są faktem, bo się dzieją, dotykają bardzo wielu ludzi, którzy wcale o to się nie proszą. Są zjawiskiem realnym i dość częstym, i już z tego tytułu wartym uczciwego zbadania, niezależnie od stopnia ich subiektywnej czy obiektywnej natury. Równie dobrze mogą być skutkiem „usterek” w mózgu jak i jego wiele obiecującym, pozytywnym potencjałem. Mózg ludzki jest niezwykły i ciągle niewiele o nim wiemy. Jesteś specjalistką w tej materii, że tak autorytatywnie stwierdzasz, że to co ja przeżywam, to iluzja? Stwierdziłaś u mnie „usterkę”, czy z gory zakładasz, że ona u mnie „musi być”? Doświadczasz OBE i wiesz z pewnością, że to iluzja?
    Jestem zadowolony? dumny? Nie. Jestem zaintrygowany tym, co przeżywam, bo to, co przeżywam jest niezwykłe, barwne, czasem smutne i niepokojące, czasem zabawne, a bywa, że piękne i głęboko wzruszające. I chciałbym kiedyś przeczytać jakiś kompetentny, uczciwie napisany tekst, książkę, artykuł, który bez uprzedzeń opisałby całą złożoność tego fenomenu i dałby jakąś przekonywującą odpowiedź na pytanie – CZYM to jest, a nie przyklejał mi nalepkę z napisem „świr”.

    „ciekawe, jak wygląda Twoja relacja z ciałem, lub inaczej mówiąc, Twój stosunek do swojego ciała i vice versa?”

    Jesteś psychoanalitykiem? Stara szkoła Freuda? Zakładasz jakiś kompleksik?
    Ale chętnie Ci odpowiem.
    Jestem sprawny fizycznie, nie choruję na żadne somatyczne dolegliwości, mimo wieku, który już zdradziłem, nie biorę żadnych lekarstw, rower jest moim podstawowym środkiem komunikacji, jeżdzę na nim przez okrągły rok (nie mam samochodu), latem pływam (mieszkam w otoczeniu rzeki i kilku jezior), zimą jeżdżę psim zaprzęgiem po okolicznych lasach. Lubię być w ruchu, chętnie pracuję fizycznie.
    Jestem wegatarianinem, nie palę, nie piję kawy ani czarnej herbaty, okazjonalnie, w miłym towarzystwie, wypiję lampkę wina lub szklankę piwa. Lubię swoje ciało, i myślę, że ono mnie też, bo dobrze mi służy.
    I lubię życie, moja praca daje mi wiele satysfakcji i radości, jestem już ponad 30 lat w związku małżeńskim z kobietą, którą kocham.
    Jak to pasuje do Twoich założeń? Poznam diagnozę?

    „Czy wypowiadanie jednym tchem sprzecznych ze sobą stwierdzeń to jeden z tych skutków?”

    Jeżeli są sprzeczności, mea culpa, mam wyższe wykształcenie humanistyczne, gdzie nie ćwiczono nas w walce na miecze żelaznej logiki. Z racji uprawianego zawodu częściej używam prawej półkuli mózgu niż lewej. Moje wypowiedzi są raczej spontaniczne, niż kalkulowane. Bardziej są pytaniem z intencją sprowokowania dyskusji, niż wygłaszanymi ex cathedra dogmatami.
    Ale jeżeli wskażesz mi błędy, będę wdzięczny, chętnie się uczę.

    Komentarz - autor: auukaa — 25 lipca 2011 @ 02:23

  14. Odfajkowałam? Może przeczytaj jeszcze raz pierwsze słowa: „Z tego co napisałeś, wygląda na to…”. Daleko do odfajkowania. Nie chciałam Cię urazić. Wielu ludzi wybiera życie w iluzji i nic mi do tego. Staram sie szanować wolę innych. Nie uważam też , że „wszystkie „odmienne stany świadomości” – OBE, channelingi, religijne objawienia, wizje, jasnowidzenia itp. itd” to iluzja, halucynacja albo oszustwo, choć niektóre – może i większość – prawdopodobnie są. Niczego nie stwierdziłam, a już tym bardziej autorytatywnie. Powiedziałam tylko, na co wskazuje mi Twoja wypowiedź – potrafisz dostrzec różnicę? I nie, nie jestem psychoanalitykiem, o psychoanalizie i Freudzie mam dość złe zdanie.

    Dlaczego zapytałam o Twoją relację z ciałem, powinno być oczywiste. Z ciekawości, bo badania opisane w artykule wskazują na słaby kontakt z ciałem u osób doświadczających OBE. Widzisz, ja na przykłam wspinałam sie i żeglowałam, uważałam, ze ciało dobrze mi służy, a ja o nie dbam w koniecznym zakresie. Jednak dopiero stosunkowo niedawno zaczęłam rozumieć, do czego ciało powinno służyć i co mu się ode mnie należy. Ale to odrębna historia i nie każdy musi to widzieć tak samo.

    Tak jak Ciebie może fascynować OBE, które „sobie Ciebie wybrało”, a ja wolę wybierać sama, zwłaszcza kiedy dotyczy to tak ważnych spraw, jak przebywanie w ciele – póki mi dane w nim przebywać. Nigdy nie wiadomo, po której stronie są siły, które nas sobie upatrzyły. Ale jeśli robią coś z człowiekiem bez pytania i zaproszenia, to w moim rozumieniu nie szanują wolnej woli, czyli służą wyłącznie sobie i swoim interesom, a nie moim, nawet jeśli dla niepoznaki zmajstrują coś, żebym czuła się „dobrze”.

    A tak na marginesie, wszystko wskazuje na to, że wegetarianizm jest bardzo niezdrowy. 🙂

    Komentarz - autor: iza — 25 lipca 2011 @ 06:22

  15. @auukaa
    Jeżeli chodzi o wegetarianizm i OOBE, to osoby skupione wokół pracownia4 chyba wierzą, że możesz być „portalem organicznym”, czyli osobą bez duszy i chyba sterowaną przez jakieś niewidoczne złe istoty: http://between.salon24.pl/323214,wegetarianie-i-gandhi-to-bezduszne-bydlo-przekaz-z-kasjopei

    Też jestem wegetarianinem, jak sobie teraz policzyłem… chyba od 16-tu lat (lub 17-tu, jutro sprawdzę) i też mam podczas medytacji i snów rozmowy z kimś „stamtąd” i nie tylko rozmowy. Urodziłem się w 1973 roku, więc jestem trochę młodszy. Też jestem sprawny fizycznie. Też nie choruję i nie chodzę do lekarzy, a co więcej nigdy nie chodziłem do dentysty. Natomiast osoby skupione wokół pracownia4 chyba wierzą w te badania, że wegetarianizm jest niezdrowy, a nie wierzą tym, które wykazują, że jest zdrowy. Bo tych, które wykazują, że jest zdrowy jest więcej, więc – spisek.

    Bardzo lubię swoje ciało. Zastanawiam się jak to możliwe, że zgodnie z tymi badaniami osoby mogą doznać OOBE bez doskonałego panowania nad ciałem, a więc i akceptacji go. Przynajmniej u mnie to jest tak, że zanim nauczyłem się doznawać głębszych stanów świadomości musiałem się nauczyć siebie czuć, i to nie tylko bicie serca, ale i krążenie krwi, mięśnie, pulsowanie energii w ciele. A jak u Ciebie? Czy z Twoich doświadczeń wynika, że możliwe jest doświadczenie OOBE bez panowania nad ciałem, tj. silnych związków z ciałem?

    Komentarz - autor: KAP — 26 lipca 2011 @ 02:57

  16. @KAP

    Jeżeli chodzi o wegetarianizm i OOBE, to osoby skupione wokół ….

    KAP, to już naprawdę zakrawa na obsesję. Nie starczyło Ci krucjaty u siebie i na Arka blogu? Szerzysz wydumane kłamstwa z zapałem i zaślepieniem Inkwizytora.

    Komentarz - autor: iza — 26 lipca 2011 @ 10:28

  17. ” tak na marginesie, wszystko wskazuje na to, że wegetarianizm jest bardzo niezdrowy. :)”

    A kto wywołuje wilka i jeszcze pisząc „wszystko”, przecież to bzdura.

    Komentarz - autor: newdem — 4 sierpnia 2011 @ 01:49

  18. Lepiej wilka wywoływać – wtedy przynajmniej wiadomo, gdzie jest i co mu po łbie chodzi. Wilk nie wywołany czai się w krzakach i nigdy nie wiadomo, kiedy z nich wyskoczy. 🙂
    A wilka, który czepi się figury stylistycznej, nie ma sensu traktować serio, bo zęby ma spróchniałe i choćby chciał postraszyć, to nie ma czym.

    Tak swoją drogą, to niezłe bzdury się kryją w „mądrościach ludowych”. Przedmiot fascynujący i wart przestudiowania. Jeszcze jeden element programowania umysłu – i to bardzo skuteczny, bo uchodzi niezauważony.

    Komentarz - autor: iza — 4 sierpnia 2011 @ 14:09

  19. Ale co to znaczy „wszystko wskazuje na to, że wegetarianizm jest bardzo niezdrowy” i jakie są elementy tego „wszystko” żeby można było użyć taki kwantyfikator.
    Porównując np. do zdania, w którym „wszystko” jest na miejscu np. „Wszystko wskazuje na to, że
    długotrwałe palenie znacznej ilości papierosów szkodzi większości populacji osobników palących”.
    Nie podaję za przykład zdania np.: „Wszystko wskazuje na to, że homepatia jest jedynie placebo”
    gdyż już ogranicznie „wszystko” do a contario – żadne badania naukowe nie wykazały skuteczności leczenictwa homeopatycznego – byłoby nieuczciwe we mnie. Choć mniej mylące niż pierwsze cytowane tu zdanie. pozdrawiam

    Komentarz - autor: newdem — 5 sierpnia 2011 @ 23:25

  20. do Izy

    nie wiem czy dobrze to rozumię, sugerujesz wpływ „obcych sił” na laudzi a efektem tego ma byc odczucie stanu obe ?
    jeśli tak to nakieruj mnie proszę na linki lub informacje o tym
    pewnie wiesz co to jest wstrząs lub odruch hipnagogiczny – czy nigdy nie miałaś odczucia spadania 🙂

    Komentarz - autor: kibell — 6 sierpnia 2011 @ 12:10

  21. @newdem
    Dalej chyłkiem wciskasz propagandę. Świadomie i z premedytacją? To byłoby nieładne, tak jak nieładna jest manipulacja. A może nieświadomie?

    Komentarz - autor: iza — 6 sierpnia 2011 @ 23:39

  22. @kibell

    nie wiem czy dobrze to rozumię, sugerujesz wpływ „obcych sił” na laudzi a efektem tego ma byc odczucie stanu obe ?
    jeśli tak to nakieruj mnie proszę na linki lub informacje o tym

    Przyczyn OBE może być mnóstwo – traumatyczne przeżycia, zaburzenia równowagi chemicznej mózgu, zaburzenia neurologiczne, uszkodzenie mózgu, autosugestia i wiele innych. Gdzieś wśród nich są też przyczyny dotąd niewyjaśnione. A czasem mogą to być stany indukowane przez „obce siły”, najczęściej raczej nie mające na względzie dobra osoby doświadczającej OBE.

    Dużym podobieństwem OBE do uprowadzeń zajmował się William Buhlman (ekspert od Astral Projection i OBE). W swojej książce, „The Secret of the Soul„, poświęcił temu cały rozdział ,

    Z recenzji zamieszczonej na astral-projection:

    Chapter 6 was unique in the entire literature of OBEs: could alien abductions be unexpected out-of-body experiences? Buhlman does a masterful job of analyzing the reported experiences of alien abductees and drawing parallels to the sensations of OBEs.

    In “Extraterrestrial Contact and Abduction” the correlation between alien contact and out-of-body travel is clearly made. Results from the authors out-of-body survey and the abduction phenomenon from John Mack’s research are compared with astounding similarities.

    He shares with us his beliefs on the similarities of `extraterrestrial encounters’ and out-of-body situations and what his version of an `ideal death’ would be.

    Tu fragment wywiadu z nim:

    Lindemann: In this recent lecture, you’ve stated that all the symptoms of OBEs match „abduction” experiences. And as a therapist myself who works with „experiencers”, I have to agree. However, I don’t think that you are suggesting that OBEs account for all abduction or encounter experiences that people report, are you?

    Buhlman: No, absolutely not. I’ve made that clear in my lectures. I feel that a percentage — which is currently unknown — of people that are having abduction phenomena experiences are actually having OBEs. And they’re interpreting them as possibly an abduction. This is because they don’t have any other explanation of the phenomena.
    We live in a culture that is immersed in alien phenomena. It’s become part of the group consciousness. And no other explanation has been offered. Now, I’m extremely open-minded. I do know and feel that abductions exist. I do believe they are a phenomenon that is quite dramatic and traumatic to people. I just feel that there are other things occurring.

    Lindemann: Even though OBE’ themselves can be quite frightening at times, it may be a bit more comforting to realize that a large percentage of unusual encounters may be OBEs rather than abduction experiences. However, it remains difficult to sort out the OBEs from actual encounters.

    Jak widzisz, Buhlman skłaniał się raczej do błędnego brania OBE za uprowadzenia, no ale OBE to był jego konik.

    Odwrotnie było z Wiliamem J. Baldwinem, psychologiem klinicznym, który poświęcił się zagadnieniu opętania i uwalniania od „duchów”. On też porównywał oba te zjawiska – OBE/NDE i zawładnięcie ciała/duszy przez „pozaziemskie istoty” i „ciemne siły”. Pisze o tym w książce Spirit Releasement Therapy: A Technique Manual i – szerzej – w „CE-VI Close Encounters of the Possession Kind”. Fragment z tej ostatniej:

    Most everyone has mixed feelings at times, mood changes, awareness of parts of the personality with different desires, roles, even functions. We often act differently in different circumstances: the overbearing supervisor in the office can be a submissive husband at home; the capable, conscientious, patient and loving mother can be a screaming, demanding, unreasonable customer at a department store sale. These various selves have been labeled subpersonalities. Many people shift between the many subpersonalities without notice, simply adjusting and conforming to the surrounding circumstances. More obvious changes in personality can stem from some early painful experience.

    These splits of consciousness can result from a major or minor, real or imagined, emotional or physical trauma. Most of these personality fragments remain with the person, affecting behavior, appetites, and attitudes. There are many therapeutic techniques for treating this condition: ego state therapy, inner child healing, subpersonality therapy, parts therapy. In clinical practice, we have found that some of these splits or fragments actually separate from the person much like the out-of-body experience (OOBE).

    Each fragment remains connected to the core consciousness in the physical body by a silver thread, a part of the silver cord connecting soul to body. Many clients in altered states can perceive this silver thread connection. In some reported cases of out-of-body experience, people can perceive a „cord of light” connecting their physical body with the location of their consciousness. A fragment can be separated from a person and just follow like a balloon on a string. A mind fragment of a living person can be with another living person as an attached entity. A fragment can remain in a location of a trauma or an especially joyous event. The fragment can sometimes be found in some distant location. If a fragmentation occurred in a prior lifetime, the fragment might still be back there then. […]

    It is not unusual to find a mind fragment of another living person with a client. It first appears to be an attached entity, yet on further questioning, it turns out to be a fragment which has split away from the body/mind of the other person. It can then go out-of-body and can attach to another living person. The mind fragment knows the present date, since it is an integral part of someone living in this reality in his/her own human body. […]

    The late Robert Monroe, a former corporate executive, was a pioneer in describing and publishing personal experience and research in the out-of-body experience, the OOBE. He details his battles with entities he called „demons.” In some of his out-of-body excursions, he realizes there are „entities” riding him like a child playfully rides horseyback astride the back of an adult. He describes one OOBE in which he was manning an ancient pumping station with huge pipes transporting something of much higher energy than oil, valuable and vitally needed elsewhere. Is this life force energy siphoned from humans transported to other places for use by opportunistic beings? We have found many such cases in clinical practice.

    Żaden z nich pewnie nie miał 100% racji i żaden z nich – z tego co mi wiadomo – nie znał tematu wyższych wymiarów i gęstości. Z tego względu polecam książki Johna Keela, bo chociaż nie zajmował się OBE, to, co udokumentował, daje wyobrażenie, jak sobie z nami pogrywają i do czego są zdolne istoty zwane „ultraterrestials”.

    No i polecam „The Wave” Laury Knight-Jadczyk z tego samego i paru innych względów.

    Pozdrawiam.

    Komentarz - autor: iza — 8 sierpnia 2011 @ 00:54

  23. Tu jeszcze jeden przykład:
    Are my out-of-body experiences really alien abductions?

    Nie wiem co to warte, podaję jako przykład, że nie taki to wcale nieznany problem – mylenia obu zjawisk.

    Sama jednak uważam, że nie tyle uprowadzenia pod płaszczykiem OBE są problemem, co indukowanie stanów OBE, świadomego śnienia i temu podobnych doświadczeń – albo i tylko wzmaganie zainteresowania nimi przez 4D STS. Służy to doskonale „usypianiu” delikwenta; zamiast próbować się budzić i uczyć się jak najwięcej o TEJ rzeczywistości, ugania się za wrażeniami, które donikąd nie prowadzą i nie pomagają rozwiązać żadnego problemu. Ale to już kwestia tego, co dla kogo jest ważne, innymi słowy – kwestia indywidualnego wyboru.

    Komentarz - autor: iza — 8 sierpnia 2011 @ 01:23

  24. „Aby zmierzyć stabilność płata skroniowego uczestnika, test zawierał pytania typu: „Czy kiedykolwiek czułeś obecność innej istoty, mimo że nie dało się zobaczyć żadnych dowodów [jej obecności]?” Przykładowe pytanie na zakłócenia w odbiorze sygnałów z ciała: „Czy kiedykolwiek miałeś wrażenie, że twoje ciało, lub jego część, zmienia, lub ma zmieniony kształt?”

    Nic z tych rzeczy. Jestem zdrów na ciele i umyśle. Wielokrotnie doświadczyłem OBE bez uprzedniego treningu, przeważnie w stanie głębokiego odprężenia po głębokim śnie. To bardzo przyjemne uczucie i ta władza nad otoczeniem – myślą można tworzyć wizje jakie tylko
    przyjdą do głowy, co nieodparcie przypomina hipnozę.

    Komentarz - autor: s — 15 sierpnia 2011 @ 21:46

  25. Władza nad otoczeniem? To Ci się marzy? Naprawdę? Nota bene, tworzenie sobie wizji w głowie nie ma chyba nic wspólnego z otoczeniem ani władzą nad nim… Nie mieszają Ci się przypadkiem fantazje z rzeczywistością? Czegoś nie zrozumiałam?

    Nic z tych rzeczy. Jestem zdrów na ciele i umyśle.

    Komentarz - autor: iza — 15 sierpnia 2011 @ 22:30

  26. Wybaczcie milczenie, byłem na dłuższej wodnej wyprawie z kilkoma przyjaciółmi, która z powodu zwariowanej pogody przebiegła nie całkiem tak, jak planowaliśmy. Wróciliśmy kilka dni temu.
    Oczywiście – nie miałem dostępu do komputera. Dopiero teraz czytam zaległą korespondencję i odpisuję na listy.

    Widzę, że temat OBE nie umarł. Przeczytałem uważnie wszystkie nowe wpisy. Mam materiał do przemyślenia.

    Zainrygował mnie wpis Izy:
    „Jednak dopiero stosunkowo niedawno zaczęłam rozumieć, do czego ciało powinno służyć i co mu się ode mnie należy.”
    Czy mogłabyś to rozwinąć, o ile nie będzie to zbyt osobiste?

    Znowu cytat z Izy:
    „Nigdy nie wiadomo, po której stronie są siły, które nas sobie upatrzyły. Ale jeśli robią coś z człowiekiem bez pytania i zaproszenia, to w moim rozumieniu nie szanują wolnej woli, czyli służą wyłącznie sobie i swoim interesom, a nie moim, nawet jeśli dla niepoznaki zmajstrują coś, żebym czuła się „dobrze”.

    Jest to dość niepokojąca wizja – czyżby kontrola „ciemnych czy jasnych sił”, czymkolwiek one są, mogła aż tak głęboko sięgać, aby generować treść moich psychicznych/sennych/duchowych doznań? Gorzej – treść moich myśli – bo będąc w OBE jestem świadomy? Czy to znaczy, że teraz, gdy to piszę, też moje myśli nie są „moje”, lecz „oni” je generują?
    Moja może zbyt emocjonalna reakcja na opublikowany artykuł była raczej sprzeciwem wobec traktowania doznań typu OBE jako przejawów patologii fizycznej czy psychicznej, ale wobec takiej wizji już nie ma mowy o jakiejkolwiek patologii, usterce w mojej psychice czy moim umyśle (czy umyśle kogokolwiek innego, kto doświadcza tzw. odmiennych stanów świadomości) – tu już chodzi o MANIPULACJĘ dokonywaną na moim mózgu.
    Pytanie – przez kogo? W jaki sposób? Dlaczego akurat ja, przeciętny „Kowalski”, który ma niewielki wpływ na losy świata, a nie np prezydent Obama, papież Benedykt XVI czy Bill Gates? Jaki interes mieliby „oni”, aby mnie wodzić za nos i robić ze mnie durnia? Siedzą w swoich UFO i ryją ze śmiechu?
    Szczerze mówiąc – już łatwiej byłoby mi pogodzić się z tezą, że (cytat): „Przyczyn OBE może być mnóstwo – traumatyczne przeżycia, zaburzenia równowagi chemicznej mózgu, zaburzenia neurologiczne, uszkodzenie mózgu, autosugestia” (koniec cytatu), niż z sugestią, że w moim umyśle/mózgu zdalnie grzebią jakieś paskudy.
    Jeżeli by to miałoby być prawdą – to tym bardziej opublikowany na tej stronie artykuł nie ma z OBE nic wspólnego!
    No cóż – ale, skoro do końca nie wiadomo, czym jest OBE, takiej możliwości wykluczyć nie można, choć na pierwszy rzut oka wydaje się absurdalna.
    Ale dzięki za ten trop – muszę to przemyśleć.

    I jeszcze Iza:
    „Sama jednak uważam, że nie tyle uprowadzenia pod płaszczykiem OBE są problemem, co indukowanie stanów OBE, świadomego śnienia i temu podobnych doświadczeń – albo i tylko wzmaganie zainteresowania nimi przez 4D STS. Służy to doskonale „usypianiu” delikwenta; zamiast próbować się budzić i uczyć się jak najwięcej o TEJ rzeczywistości, ugania się za wrażeniami, które donikąd nie prowadzą i nie pomagają rozwiązać żadnego problemu. Ale to już kwestia tego, co dla kogo jest ważne, innymi słowy – kwestia indywidualnego wyboru.”

    Żyję tutaj 59 lat i myślę, że dość dużo wiem o „tej” rzeczywistości, zawsze byłem nią zainteresowany i poświęcałem/poświęcam dość dużo czasu, aby ją poznać i próbować zrozumieć. Moje OBE raczej dały mi kopa do zmierzenia się np. z najnowszą fizyką czy kosmologią, z czym w swojej akademickiej edukacji nie miałem do czynienia, że już nie wspomnę o głębokich studiach w różnych dziedzinach psychologii, filozofii, ezoteryki czy religii, czy zainteresowania się dotąd całkiem obcymi i egzotycznymi dla mnie tematami jak UFO, kręgi zbożowe, NWO, „Ancient Aliens” itp.
    „Usypianiem” bym tego nie nazwał, wręcz przeciwnie – nigdy dotąd nie pochłaniałem takiej ilości wiedzy, jak w ciągu ostatnich kilkunastu lat, czego przykładem jest m.in. moja tu obecność, na stronie Pracowni, której publikacje śledzę już od kilku lat.
    Mam wielu znajomych, i gdy obserwuję ich zaangażowanie w rozgrywki piłki nożnej, dywagacje na tematy uroków motoryzacji czy opowieści o „historiach z życia wyższych sfer”, to zaryzykowałbym twierdzenie, że oni są bardziej „śpiący”.
    Jeżeli „ultraterrestials” chcieli mnie „uśpić”, to chyba coś im nie wyszło. Uzyskali chyba odwrotny efekt, niż zamierzali. Gdyby zostawili mnie w spokoju i nie „wpędzali w OBE”, nie zainteresowałbym się pewnie np. ani Waszą stroną ani tematami, którymi się zajmujecie.
    O tym, że „nie uganiam się za wrażeniami” i że nie był to mój wybór już pisałem, ale czy te wrażenia „donikąd nie prowadzą” i czy „nie pomagają rozwiązać żadnego problemu” to jest jeszcze kwestią otwartą, mam nadzieję, że przyszłość pokaże, czy była to droga donikąd, czy do jakiegoś celu, którego jeszcze nie znam.

    I jeszcze KAP:
    „Przynajmniej u mnie to jest tak, że zanim nauczyłem się doznawać głębszych stanów świadomości musiałem się nauczyć siebie czuć, i to nie tylko bicie serca, ale i krążenie krwi, mięśnie, pulsowanie energii w ciele. A jak u Ciebie? Czy z Twoich doświadczeń wynika, że możliwe jest doświadczenie OOBE bez panowania nad ciałem, tj. silnych związków z ciałem?„

    Często zdarza mi się doznawać OBE seriami, jedno po drugim, ze świadomym powrotem do ciała fizycznego i świadomym jego opuszczaniem wchodząc w kolejne OBE – oczywiście, wtedy doskonale rozróżniam, w którym ciele jestem. Nie ma możliwości pomyłki, odczucia ciała fizycznego są bardzo różne od odczuć „niefizycznego”. A wiem o tym, bo mam dobry kontakt z ciałem fizycznym, umiem się relaksować, wyciszać, rozluźniać mięśnie, zapanować nad oddechem. Żona, która przed snem musi przeczytać książkę, nim zaśnie, mówi, że kładę głowę na poduszkę, robię kilka głębokich oddechów – i śpię.

    I tym optymistycznym akcentem…

    Komentarz - autor: auukaa — 15 sierpnia 2011 @ 22:39

  27. Dyskusja zbacza czasem na boczne tory, ja wrócę jednak do tego, co mnie najbardziej interesuje – do próby znalezienia odpowiedzi na pytanie CZYM jest OBE.

    Pojwiły się tutaj trzy tezy:

    Teza nr 1 (artykuł) – OBE jest skutkiem pewnych usterek w funkcjonowaniu mózgu, które powodują powstanie złudzenia przebywania poza fizycznym ciałem i tworzą iluzję poruszania się, widzenia, słyszenia, dotykania przedmiotów, kontaktowania z różnymi osobami itp. w wyimaginowanym świecie, który jest tylko wewnętrzną projekcją w mózgu – nie ma możliwości, aby świadomość mogła opuścić fizyczne ciało

    Teza nr 2 (moja propozycja) – OBE jest skutkiem aktywowania pewnych dotąd nieużywanych możliwości ludzkiego mózgu (jako struktury biologicznej) i umysłu (jako struktury logicznej), które poszerzają naszą percepcję rzeczywistości otwierając na konatkt z wielowymiarowością naszej własnej osoby jak i wielowymiarowością multiświata, w którym istniejemy – w OBE świadomość rzeczywiście opuszcza fizyczne ciało kontaktując się z innymi aspektami własnej osobowości istniejącymi w innych wymiarach

    Teza nr 3 (propozycja Izy) – OBE jest skutkiem manipulacji dokonywanej na naszych mózgach/umysłach przez negatywnie zorientowane istoty z innych wymiarów, które mają na celu kontrolę naszych zachowań, emocji, myśli, zdezorientowanie nas, aby odciągnąć naszą uwagę od spraw istotnych i skierować ku nieistotnym, lub wykorzystują to do sobie tylko znanych (niecnych) celów – OBE jest indukowanym do naszego mózgu/umysłu sztucznie wygenerowanym złudzeniem przebywania poza ciałem i doświadczania wirtualnych doznań w wirtualnym świecie (Matrix) lub jest kamuflażem maskującym uprowadzenia nas przez obcych

    Wszystkie możliwości prawdopodobne.
    Prawdy raczej nie ustala się przez głosowanie.
    A wiara/niewiara to nie jest WIEDZA.

    Co z tym fantem zrobić? Ktoś ma jakiś pomysł?

    Komentarz - autor: auukaa — 16 sierpnia 2011 @ 13:18

  28. „Władza nad otoczeniem? To Ci się marzy? Naprawdę?”

    Nie zrozumiałaś. Nic mi się nie marzy. Wskazałem tylko co może motywować osoby
    starające się wywołać OBE.

    Władza nad otoczeniem W TEJ RZECZYWISTOŚCI w której znajdujemy się
    będąc w OBE. To bardzo realistyczne, inne niż sny choć być może dlatego,
    że będąc (w OBE) w pełni świadomym, łatwiej zapamiętać przeżycia.

    Moje OBE to drobne epizody w porównaniu z np:
    http://nienazwane.net/ebooki/conchita.pdf

    Komentarz - autor: s — 16 sierpnia 2011 @ 20:49

  29. Obojętnie, która z tych tez jest prawdopodobna. Ważniejsze jest, by spytać, co ludzie poprzez koncentrowanie się na tych zjawiskach osiągnęli i co stracili. Znamy jakichś ludzi, którzy zmienili coś w naszej rzeczywistości fruwając po pokojach i patrząc się na siebie leżących w łóżku?

    Komentarz - autor: Corran Horn — 16 sierpnia 2011 @ 21:10

  30. „Ważniejsze jest, by spytać, co ludzie poprzez koncentrowanie się na tych zjawiskach osiągnęli i co stracili. ”

    Tu masz odpowiedź:

    „Moje OBE raczej dały mi kopa do zmierzenia się np. z najnowszą fizyką czy kosmologią, z czym w swojej akademickiej edukacji nie miałem do czynienia, że już nie wspomnę o głębokich studiach w różnych dziedzinach psychologii, filozofii, ezoteryki czy religii, czy zainteresowania się dotąd całkiem obcymi i egzotycznymi dla mnie tematami jak UFO, kręgi zbożowe, NWO, „Ancient Aliens” itp.”

    Komentarz - autor: s — 17 sierpnia 2011 @ 19:19

  31. @Corran Horn

    „Obojętnie, która z tych tez jest prawdopodobna. Ważniejsze jest, by spytać, co ludzie poprzez koncentrowanie się na tych zjawiskach osiągneli i co stracili. Znamy jakichś ludzi, którzy zmienili coś w naszej rzeczywistości fruwając po pokojach i patrząc się na siebie leżących w łózku?”

    Rzeczywiście – „z fruwania po pokojach” nic nie wynika. Ale „fruwanie po pokojach” to najmniej ciekawa część doznań w OBE, częściej zdarzają się „podróże” w odległe, czasem dość niezwykłe miejsca, gdzie można doznać barwnych i bogatych w treści doświadczeń.

    A czy „znamy jakichś ludzi, którzy zmienili coś w naszej rzeczywistości fruwając” po tych niezwykłych miejscach?
    No cóż – znamy.
    Są to prorocy Starego i Nowego Testamentu.

    Poniżej (przykładowo) kilka cytatów z Księgi Ezechiela i Księgi Daniela (Stary Testament) i Apokalipsy św. Jana (Nowy Testament).
    Podkreślenia moje.

    Ez 8:3
    a DUCH PODNIÓSŁ MNIE W GÓRĘ między ziemię a niebo i W BOSKICH WIDZENIACH zaprowadził do Jerozolimy
    (BT)

    Ez 11:24
    A DUCH UNIÓSŁ MNIE i zaprowadził z powrotem w BOŻYM ZACHWYCENIU
    (BT)

    Ez 37:1
    Potem spoczęła na mnie ręka Pana, i WYPROWADZIŁ MNIE ON W DUCHU na zewnątrz, i postawił mnie pośród doliny.
    (BT)

    Ez 40:1-2
    tego dnia spoczęła na mnie ręka Pana, i ZAPROWADZIŁ MNIE ON W BOŻYM WIDZENIU do kraju Izraela oraz postawił mnie na pewnej bardzo wysokiej górze
    (BT)

    Dn 2:19
    Wtedy Daniel otrzymał objawienie tajemnicy W NOCNYM WIDZENIU
    (BT)

    Dn 7:13
    Patrzałem W NOCNYCH WIDZENIACH: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy.
    (BT)

    Dn 8:2
    Gdy patrzałem podczas widzenia, ZOBACZYŁEM SIEBIE w Suzie, w warowni, która leży w kraju Elam. PATRZAŁEM W WIDZENIU I ZNALAZŁEM SIĘ nad rzeką Ulaj.
    (BT)

    Dan. 8:18
    A gdy on mówił ze mną, USNĄŁEM TWARDO, leżąc twarzą swoją na ziemi, i dotknął się mnie, i postawił mię tam, gdziem pierwej stał,
    (BG)

    Ap 21:10
    I UNIÓSŁ MNIE W ZACHWYCENIU na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte – Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga
    (BT)

    „Boskie widzenia”, „zachwycenia”, „unoszenie przez ducha” w odległe miejsca podczas snu czy „nocnych widzeń”, oglądanie siebie z zewnątrz – to klasyczny opis eksterioryzacji vel doświadczeń poza ciałem, choć dokonany zabarwionym religijnie i nieco archaicznym językiem (terminu OBE jeszcze wtedy nie znano -:).
    To nie były fizyczne podróże, lecz „podróże w duchu”, czyli mówiąc współczesnym językiem – odmienne stany świadomości.
    Opisy tego, czego doświadczyli, co widzieli i słyszeli różni prorocy podczas tych „podróży” (a może „wzięć”?) zapełniają setki stron Biblii.

    Jaki to miało wpływ na rzeczywistość?
    3300 lat historii Bliskiego Wschodu.
    1900 lat historii Europy.
    400 lat historii Ameryki Południowej.
    300 lat historii Afryki i Ameryki Północnej.
    200 lat historii Australii.

    A dzisiaj 2,1 miliarda chrześcijan i 14,5 miliona wyznawców judaizmu (dane z Wikipedii) kieruje się w swoim życiu wnioskami wyciągniętymi przez teologów właśnie z opisów tego, czego doświadczyli różni „mniejsi i więksi” prorocy Starego i Nowego Testamentu w trakcie swoich „fruwań”.

    To mało?

    Komentarz - autor: auukaa — 19 sierpnia 2011 @ 20:31

  32. „Moje OBE raczej dały mi kopa do zmierzenia się np. z najnowszą fizyką czy kosmologią, z czym w swojej akademickiej edukacji nie miałem do czynienia, że już nie wspomnę o głębokich studiach w różnych dziedzinach psychologii, filozofii, ezoteryki czy religii, czy zainteresowania się dotąd całkiem obcymi i egzotycznymi dla mnie tematami jak UFO, kręgi zbożowe, NWO, „Ancient Aliens” itp.”

    ‚Daje kopa’ adrenalina dodając nam siły do walki lub ucieczki i tego się nie przepuszcza, to się na prawdę czuję. Według mnie dla Auukaa poszukiwanie wiedzy w różnych dziedzinach, było kolejnym krokiem w jego rozwoju. Jeśli ktoś podczas OBE np. zauważył u siebie psychologiczny problem, którego wcześniej nie dostrzegał, a następnie wydobył stamtąd wskazówki, które pomogły mu w znalezieniu odpowiedniej wiedzy, by ten problem rozwiązać, to rzeczywiście oznaczałoby, że OBE ‚coś daje’.

    Znam ludzi, którzy od lat są żywo zainteresowani OBE (często dochodzi do tego LD i zażywanie różnych substancji), ale jakoś nikomu do głowy nie przyszło żeby zainteresować się np. narcyzmem lub psychopatią, a niedługo, to mózg nie będzie im potrzebny, bo będą latać i wszystko przenikać.

    Komentarz - autor: Corran Horn — 19 sierpnia 2011 @ 21:33

  33. Dla ścisłości to artykuł wyśmiewa „zjawisko” obe i sugeruje doznającym przynajmniej niepoczytalność.

    auukaa – pytasz czym jest obe :)) ? – dla większości jest tym co nie powinno być, co nie powinno istnieć – jednak obe ma to gdzieś i jest :))
    nie wiem czy na tym „poziomie” świadomości znajdziemy odpowiedź, wiem że jak „wyjdziemy” to napewno nie będziemy szukać odpowiedzi na to pytanie.

    t 1 – możliwe, jednak posiłkując się entropią usterki powinny się pogłębiać, a efekty nawarstwiać przynajmniej wraz z wiekiem lub doznawanym „obłędem”, podoba mi się stwierdzenie z art.: „Nowe badania … ” zupełnie jak z kalgonem, moja pralaka działa bez tego i ma się dobrze 🙂

    t2 – jest mi bardzo bliska, często zastanawiam się nad tym czy nie jest to „naturalny” stan świadomości, który został zablokowany na jakimś tam etapie lub poziomie, coś takiego jak sen, umysł może pracować dalej w czasie odpoczynku ciała, nie mylić z pracoholizmem

    t3 – możliwe, osoby „uprowadzone” często mówią o doznawaniu obe, jasnowidzenia, intuicji, jest wiele tego typu doniesień, część osób mimo doznanej „traumy” traktująeto pozytywnie, nie uprowadzenie tylko to co zyskali dzięki temu, możliwe że dzięki temu zyskali możliwość „poszerzenie dostrzegania” rzeczywistości, inaczej mówiąc świadomość

    Corran Horn – pytasz co straciłem ?, nie wiem, tak samo nie wiem na co wydałbym banknot, który podarowałem koneserowi wina pod sklepem, co zyskałem, wiele, dużo lub jeszcze więcej, nie mam takiej miary żeby to zmierzyć, ważne jest dla mnie, że nie jestem tylko kawałkiem mięsa, że potrafię bez przywiązania i odczuwania starty pozostawić to ciało które posiadam, że świat wygląda inaczej niż przedstawia nam ta „rzeczywistość”, jak wygląda drzewo po „tamtej stronie”, że mogę szpiegować i podglądać … i jescze wiele, wiele innych rzeczy, także z obserwacją tych co można nazwać „szare koszulki”, ja takie „widzę” zyski i zaznaczam że jest to moje indywidualne, subiektywne postrzeganie, nie wiem jak to jest u innych, a co do zmiany rzeczywistości to wszystko polega od indywidualnego odbioru moja się zmieniła a twoja nie wiem, tak jak i efekt motyla, nie wiem który to zamachał i co zmienił 🙂

    s – nie wpadłem (przynajmniej świadomie) na to żeby modyfikować otaczającą mnie „rzeczywiatość” po tamtej stronie, ta która jest jest tak zaskakująca że nie wystarczało mi czasu na jej zbadanie – masz jakiś bloggggg lub cóś takiego ?
    Czy nie był by to problem dla ciebie sprecyzować odpowiedź lub wyjaśnić —myślą można tworzyć wizje jakie tylko
    przyjdą do głowy, co nieodparcie przypomina hipnozę. — dla mnie ciekawe

    iza – mam pytanie: czy „poszerzanie świadomości” w postaci medytacji, technik oddechowych np.:eiriu eolas nie ściąga „ataku z tamtej strony” ? jeśli tak to jaką masz pewność że to co osiągasz, doznajesz nie jest fantazją w tej rzeczywistości, lub jak to często piszesz iluzją ? może obe idzie w tą samą stronę, tylko inną ścieżką 🙂

    Komentarz - autor: kibell — 20 sierpnia 2011 @ 03:03

  34. @s

    Władza nad otoczeniem W TEJ RZECZYWISTOŚCI w której znajdujemy się
    będąc w OBE.

    Podobne efekty dają gry komputerowe. Rzecz w tym, że żadna z tych rzeczywistości (OBE, gier) nie jest rzeczywistością, w której żyjemy (z własnego wyboru) i w której mamy coś do zrobienia. „Przeżycia” w innej rzeczywistości nie pomagają radzić sobie z TĄ rzeczywistością. Na dobrą sprawę, wszystko to sprowadza się do kwestii celu – po co żyjemy. A wybór celu jest sprawą indywidualną, przy czym większość ludzi zdaje się w ogóle nie zawracać tym głowy. Ci stają się raczej „pożywieniem dla Księżyca”, używając słów Gurdżijewa.

    Z mojego punktu widzenia, szukanie władzy nad otoczeniem jest ucieczką od świadomości braku władzy nad sobą samym, ucieczką w iluzję. No ale moim celem jest obudzić się i zjednoczyć centra, a nie oddzielać je i uciekać od odpowiedzialności, stąd pewnie inne podejście. Jak powiedziałam, to sprawa indywidualna.

    Komentarz - autor: iza — 20 sierpnia 2011 @ 15:23

  35. @auukaa

    Opisy tego, czego doświadczyli, co widzieli i słyszeli różni prorocy podczas tych „podróży” (a może „wzięć”?) zapełniają setki stron Biblii.

    Która została napisana w celu uśpienia ludzi i zrobienia z nich bezwolnego, śpiącego stada baranów.

    Jaki to miało wpływ na rzeczywistość?
    3300 lat historii Bliskiego Wschodu.
    1900 lat historii Europy.
    400 lat historii Ameryki Południowej.
    300 lat historii Afryki i Ameryki Północnej.
    200 lat historii Australii.

    Czyli kilkaset lat wojen, wyzysku i kłamstw.

    A dzisiaj 2,1 miliarda chrześcijan i 14,5 miliona wyznawców judaizmu (dane z Wikipedii) kieruje się w swoim życiu wnioskami wyciągniętymi przez teologów właśnie z opisów tego, czego doświadczyli różni „mniejsi i więksi” prorocy Starego i Nowego Testamentu w trakcie swoich „fruwań”.

    To mało?

    Zdecydowanie za dużo. Czy to „fruwanie” i pogoń za „przeżyciami” przeszkadzają Ci zobaczyć efekty tego „podążania chrześcijan za wnioskami teologów” – niekończących się wojen, cierpienia milionów niewinnych ludzi, oceanu przelanej krwi, inkwizycji, władzy psychopatów i totalnego przekłamania całej nauki i religii, tak żeby służyły ich zamiarom? A takie właśnie są skutki upolitycznienia religii i takie są zdobycze tego chrześcijaństwa – między innymi dlatego, że tak wielu ludzi ucieka od spojrzenia na RZECZYWISTOŚĆ w takie czy inne wirtualne przeżycia lub kompletne otępienie.

    Komentarz - autor: iza — 20 sierpnia 2011 @ 15:47

  36. @Auukaa

    Zainrygował mnie wpis Izy:
    „Jednak dopiero stosunkowo niedawno zaczęłam rozumieć, do czego ciało powinno służyć i co mu się ode mnie należy.”
    Czy mogłabyś to rozwinąć, o ile nie będzie to zbyt osobiste?

    Ponieważ wygląda na to, że mamy zupełnie różne cele, nie sądzę, żeby moja odpowiedź Ci się do czegokolwiek przydała. Są one tak różne, że nie rozumiem, co Cię tu sprowadziło.

    Jednak skoro pytasz, to w największym skrócie: człowiek jest jedyną istotą potencjalnie zdolną coś CZYNIĆ, a tym samym mieć jakiś aktywny wpływ na kierunek, w którym będzie zmierzał Wszechświat. Może dołożyć swoją cegiełkę w kierunku entropii (chaosu) Wszechświata albo w kierunku ładu. Nie czyniąc nic, powiększa entropię. Jedynym instrumentem pozwalającym człowiekowi CZYNIĆ jest ciało. Bez ciała nic tu po nas. Ciało nie należy do nas, jego zadaniem jest być narzędziem i pośrednikiem w przekazywaniu wyższych energii. Ale żeby mogło stać się tym, do czego jest przeznaczone i żeby człowiek mógł stać się tym, czym stać się może, i co jest konieczne do wypełnienia naszego tu zadania, potrzebna jest świadoma praca nad opanowaniem i zjednoczeniem własnej maszyny – we wszystkich jej aspektach: fizycznym, myśli/świadomości i duchowym. I jest to jedyny cel naszego zaistniewania w 3D – chyba że komuś odpowiada bycie obiadem dla 4D STS.

    Murawiew powiedział:

    When the emotional centre is plunged into deep sleep, it dreams. It dreams in the daytime, in the midst of activity, as well as at night. The emotional centre conceives dreams by using its innate capacity for creating images. By elaborating these while inspired by these ideas from the intellectual centre, it can create images of grandeur to compensate for the failures or half-failures of life. If inspired by impulses from the motor centre, it imagines itself moving on the ground, on the seas or in the air. Under the influence of innate elements rising from preceding films it can relive these films in fragments.

    I jeszcze fragment sesji:

    10-05-96
    A: There are no limits, just controls… The knowledge gives one all the necessary tools to overcome the controls.
    Q: (L) Lilly took a particular type of inititation today, and she had an event occur during this…. [Lilly described the event as leaving her body and going through a „life review” sort of what is described as happening at the time of death.]
    A: She should be careful not to “spread herself too thin.” One does not need to cram learning, “steady as she goes.”
    Q: (L) Can you describe what it was that was taking place with her? Or define it?
    A: Soul bilocation.
    Q: (L) Was this a beneficial event for her?
    A: Each soul has its own patterning, which is held in place by the three main bodies of existence … “thought/consciousness center, spirit/etheric center and physical center,” remembering, of course, that your physical center has the „interface genetic body” as well. But we are here dealing with the primary patterns. There are specific methodologies for adjusting these, and travelling into or out of other planes of existence. When one does not properly utilize these, one tears the fabric of their trilateral continuum when they seek to travel. This can be very problematic, and may lead to the soul being unable to reconnect with the body, thus causing the physical center to perish!!!

    Komentarz - autor: iza — 20 sierpnia 2011 @ 18:02

  37. @Iza

    „Czy to „fruwanie” i pogoń za „przeżyciami” przeszkadzają Ci zobaczyć efekty tego „podążania chrześcijan za wnioskami teologów”

    Wyciągasz pochopne wnioski.
    Czy ja gdzieś napisałem, ze akceptuję tę „chrześcijańską historię”? Że się z nią utożsamiam?
    Odpowiedziałem tylko na pytanie Coran Horn o to, czy znamy osoby, których doświadczenia OBE (czy odmiennych stanów świadomości) miały wpływ na naszą rzeczywistość, podając Biblię jako spektakularny i brzemienny w skutki przykład, NIE OCENIAJĄC, czy ten wpływ był pozytywny czy negatywny. Niech każdy sam to oceni.
    Skąd wniosek, że moje widzenie ludzkiej historii jest odmienne od Twojego?

    Powtarzam – nie gonię za „przeżyciami” (z uporem mi to wmawiasz), lecz chcę je zrozumieć.
    Bo skoro SĄ, to są przejawem rzeczywistości. Zrozumienie ich natury może być odkryciem części prawdy o naturze świata, w którym żyjemy. I z tą intencją włączyłem się do dyskusji na temat tego artykułu.
    Ty już WIESZ, że OBE jest iluzją i odrzucasz inne możliwości, a ja ciągle jeszcze NIE WIEM, czym ono jest, i biorę pod uwagę różne warianty, w tym także ten, że masz rację. Tym sie różnimy.

    „Ponieważ wygląda na to, że mamy zupełnie różne cele, nie sądzę, żeby moja odpowiedź Ci się do czegokolwiek przydała. Są one tak rózne, że nie rozumiem, co Cię tu sprowadziło.”

    Ciekawość? Chęć wymiany myśli?
    Myśl jest żywa i twórcza. Rozmowa może być inspirująca, w odróżnieniu od wymiany informacji, których najcześciej i tak nie da się zweryfikować.
    Niczego nie można sie nauczyć tam, gdzie wszyscy sobie potakują.
    Czyżbyś tego oczekiwała?

    Jesteś radykalna i bardzo pewna tego, że masz rację.
    Ale to z wiekiem przechodzi.

    Komentarz - autor: auukaa — 21 sierpnia 2011 @ 00:34

  38. kibell – „myślą można tworzyć wizje jakie tylko
    przyjdą do głowy, co nieodparcie przypomina hipnozę. ”

    Kiedyś po prostu przyszło mi do głowy,że OOBE może mieć coś
    wspólnego z hipnozą (znałem temat z książki HIPNOZA I HIPNOTERAPIA Lechosława Gapika)
    i postanowiłem sprawdzić podatność na sugestię w stanie OOBE.
    Kiedy już „wyszedłem z ciała” przypomniałem sobie o swoim postanowieniu i na poczekaniu
    wymyśliłem prosty eksperyment, mianowicie pomyślałem sobie „podejdę do tej szuflady którą
    widzę, otworzę ją, a w środku będzie leżała kartka z napisem „hipnoza”.Świadomie podszedłem
    do szuflady, otworzyłem ją i znalazłem w niej kartkę z napisem „hipnoza”.

    iza-
    „Z mojego punktu widzenia, szukanie władzy nad otoczeniem jest ucieczką od świadomości braku władzy nad sobą samym, ucieczką w iluzję.”

    Takie też były moje odczucia, że taka ucieczka w iluzję do niczego dobrego nie prowadzi,
    więc dałem sobie z tym spokój.

    Komentarz - autor: s — 22 sierpnia 2011 @ 23:40


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: