PRACowniA

28 stycznia 2011

Co zniszczyło Sodomę i Gomorę?

Filed under: Nauka,Zagrożenia dla Ziemi — iza @ 15:33
Tags: , , , ,

Pod takim tytułem w maju 2008r.  ukazał się na stronie Nowości expressu bydgoskiego artykuł Tadeusza Oszubskiego, który tu kopiujemy, by następnie uzupełnić go nowszymi (i starszymi) informacjami.

Tadeusz Oszubski
Piątek, 9 Maja 2008

Jedno z przedstawień zagłady Sodomy i Gomory - powstały w 1832 roku obraz Johna Martina

Biblia mówi, że te miasta nieprawości Bóg zniszczył swym gniewem. Nowe ustalenia naukowców dowodzą, że przyczyną upadku Sodomy i Gomory był jakiś obiekt z kosmosu.

Jedno z przedstawień zagłady Sodomy i Gomory – powstały w 1832 roku obraz Johna Martina

Dwaj naukowcy, dr Alan Bond i dr Mark Hempsell, eksperci w dziedzinie techniki rakietowej twierdzą, że gliniana tabliczka z Niniwy opisuje zagładę Sodomy i Gomory. Według tego źródła, obydwa biblijne miasta 5 tys. lat temu zostały zniszczone w wyniku uderzenia w Ziemię jakiejś asteroidy.

Biblia mówi, że to Bóg zniszczył Sodomę i Gomorę. Nowe analizy tabliczki powstałej ok. 700 r. p.n.e., będącej kopią starszych zapisków, a znalezionej dawno temu przez wiktoriańskiego archeologa, Henry’ego Layarda, w ruinach biblioteki Pałacu Królewskiego w Niniwie, dowodzą, że biblijny gniew boży był kosmicznego pochodzenia.

W opinii Bonda i Hempsella, zapiski na tabliczce określanej jako planisfera, mówią o upadku jakiegoś obiektu z kosmosu. Katastrofa miała miejsce ok. 5 tys. lat temu i wyzwoliła energię równą tysiącu ton trotylu, pustosząc teren o powierzchni miliona kilometrów kwadratowych. Zginęło wówczas tysiące ludzi, a wielkie miasta Sodoma i Gomora zostały obrócone w ruinę.

Analizy komputerowe planisfery wykazały, że umieszczone na niej znaki, sporządzone przez anonimowego sumeryjskiego astronoma, informują o sytuacji na niebie, jaka miała miejsce 29 czerwca 3123 r. p.n.e. Na połowie tabliczki zarejestrowano pozycję planet, a na drugiej jej części – ruch obiektu przelatującego po niebie. Zdaniem Bonda i Hempsella, analiza poruszania się znanych nauce asteroid wskazuje, że jedna z nich znalazła się na kursie kolizyjnym z Ziemią i wdarła się w atmosferę. Trajektoria lotu tego obiektu przebiegała nisko nad powierzchnią Ziemi. Wiele fragmentów odpadło nad Bliskim Wschodem, pustosząc ten region, a to, co z asteroidy pozostało, uderzyło w Alpy na obszarze dzisiejszej Austrii.

Planisfera z Niniwy, dokumentująca kosmiczną katastrofę

Uderzenie obiektu było powodem ogromnego ciśnienia, które zamieniło skałę w pył i doprowadziło do obsunięcia się ziemi. Ponieważ obiekt kosmiczny nie był ciałem stałym, więc po zderzeniu nie powstał krater. Wybuch utworzył wielką chmurę w kształcie grzyba, a pióropusz dymu był widziany w odległości ponad 150 km – tak twierdzi dr Hempsell.

Nowa analiza planisfery pozostaje w sprzeczności z wcześniejszymi ustaleniami geologów z uniwersytetu w Bristolu. Brytyjscy naukowcy stwierdzili, że w podejrzanym rejonie rzeczywiście doszło do wielkiego obsunięcia się warstw gruntu, ale miało to miejsce 9 tys. lat temu, w epoce wcześniejszej niż czasy cywilizacji Sumeru i przyczyna tej katastrofy nie jest znana. Hempsell odpiera ten zarzut. Twierdzi, że analizy geologów są błędne, bo oparte na zanieczyszczonych próbkach.

Przeciw hipotezie Hempsella-Bonda wystąpił też dr John Taylor, ekspert w dziedzinie archeologii Bliskiego Wschodu z British Museum: – Nie mamy żadnych dowodów na to, że starożytni Sumerowie potrafili wykonywać tak dokładne obliczenia astronomiczne – oświadczył. – Poza tym nasza wiedza o języku Sumerów jest niepełna i dlatego wyniki tych badań mnie nie przekonują.

Jako kontrargument podawane jest też datowanie upadku Sodomy i Gomory, oparte na chronologii biblijnej. Wydarzenia te miały mieć miejsce tysiąc lat później niż wskazują Bond z Hempsellem. Nauka zebrała jednak dowody, które wspierają hipotezę tej pary ekspertów.

Ogromny krater

W 2001 r. dr Sharad Master, geolog z Uniwersytetu Witwatersrand w Johannesburgu, przedstawił wyniki swych badań dowodzące, że w początkach III tysiąclecia p.n.e. z Ziemią zderzył się jakiś wielki obiekt z kosmosu. Katastrofa ta, wg Mastera, stała się przyczyną zagłady cywilizacji rozwijających się wówczas na Bliskim Wschodzie. Naukowiec ten odkrył ogromny, pometeorytowy krater analizując zdjęcia satelitarne terenów na południu Iraku. Znajduje się on ok. 16 km na północny zachód od zlewiska rzek Tygrys i Eufrat. W ciągu 5 tys. lat powstało tam jezioro, dopiero w trakcie prac ziemnych w latach 80. XX wieku teren osuszono, odsłaniając krater.

Wiele wskazuje, że ok. 5 tys. lat temu rzeczywiście doszło do kosmicznej katastrofy. Być może Bond i Hempsell mają rację, iż to wówczas upadły Sodoma z Gomorą.

Skutek katastrofy

  • Według dr. Bruce’a Masse z Uniwersytetu Hawajskiego, doszło do kosmicznej katastrofy w rejonie Morza Śródziemnego. Wyniki badań geologicznych mają dowodzić, że w 2807 r. p.n.e. w ten obszar uderzyła asteroida lub fragment komety.
  • Skutkiem katastrofy była gigantyczna fala tsunami, która zalała znaczne połaci lądu wybrzeży Morza Śródziemnego.

* * *


A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana <z nieba>. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. (…)Abraham … gdy spojrzał w stronę Sodomy i Gomory i na cały obszar dokoła, zobaczył unoszący się nad ziemią gęsty dym, jak gdyby z pieca, w którym topią metal. (Biblia Tysiąclecia)

Kilka dodatkowych szczegółów podaje artykuł London Timesa pt. Kłopotliwa tabliczka wreszcie odczytana. 5000 lat temu Ziemia została uderzona przez asteroidę, która unicestwiła Sodomę i Gomorę. Poniżej przekład na szybko fragmentów z London Times i starszego artykułu z The Independent.

Baffling Clay Tablet Finally Translated: Asteroid Struck Earth 5000 Years Ago, Destroyed Sodom and Gomorrah

31 marca 2008
Lewis Smith
London Times

Naukowcy, który rozpracowali pismo klinowe z tabliczki planisfery, są przekonani, że zawiera ona informację o ponad 800-metrowej asteroidzie.

Ów sumeryjski astronom opisał asteroidę jako „zbliżającą się białą kamieną misę” i odnotował, jak „energicznie przelatuje”. [poprawka tłumaczenia]

Około połowa symboli na tabliczce przetrwała, a z nich połowa odnosi się do asteroidy. Pozostałe symbole zapisują pozycje chmur i konstelacji. W ciągu ostatnich 150 lat naukowcy podjęli pięć nieudanych prób przetłumaczenia tabliczki.

Mark Hempsell, jeden z naukowców z Bristol University, którzy rozpracowali kod z tabliczki, powiedział, […] że rozmiar i trasa asteroidy wskazuje, iż prawdopodobnie spadła ona w austriackich Alpach, w Köfels. Podróżując blisko ziemi musiała zostawić ślad zniszczenia pochodzący od ponaddźwiękowej fali uderzeniowej, a następnie uderzyła w Ziemię z katastrofalną mocą.

Odłamki około dwóch trzecich asteroidy były rozrzucone wzdłuż jej trasy, a powstały rozbłysk, osiągający temperaturę 400 st.C, musiał zabić wszystkich na swojej drodze. […]

Dr Hempsall powiedział, że co najmniej 20 starożytnych mitów upamiętniło tego typu i tej skali dewastację spowodowaną przez upadek asteroidy, a wśród nich opowieść Starego Testamentu o zniszczeniu Sodomy i Gomory oraz starożytny mit grecki o tym, jak Faeton, syn Heliosa, wpadł do rzeki Eridan po utracie kontroli nad rydwanem słońca należącym do jego ojca.

Wyniki badań dra Hempsalla i Alana Bonda zostały opublikowane w książce „A Sumerian Observation of the Köfels’ Impact Event”.

Naukowcy twierdzą, że upadek asteroidy wyjaśniałby, dlaczego w Köfels istnieją ślady starożytnego osuwiska o szerokości 5 km i grubości 500 m.

* * *

A cała historia zaczęła się dużo wcześniej, bo mówiło się o tym już w 1997 roku. Wciąż natomiast pozostaje pytanie, czy była to asteroida, czy szczątki komety.

There is danger in the sky: Sodom and Gomorrah ‚destroyed by a comet’, say astronomers

30 Mar 1997
Geoffrey Lean
The Independent

Sodoma i Gomora mogły zostać zniszczone przez odłamki komety – sugerują zaskakujące, nowe badania archeologiczne i astronomiczne. Kolejne bombardowanie z kosmosu mogło było doprowadzić do wieków ciemnych.

Badania, które zostaną przedstawione na konferencji w Cambridge University latem tego roku, przedstawią dramatyczne dowody pozaziemskiej przyczyny całkowitego upadku kilku cywilizacji około 2200 r. pne.

Konferencja, poświęcona naturalnym katastrofom w okresie cywilizacji epoki brązu, zgromadzi astronomów, archeologów, geologów i innych naukowców, którzy będą próbowali znaleźć wyjaśnienie dla niemal równoczesnego upadku Starego Państwa starożytnego Egiptu, cywilizacji Sumerów w Mezopotamii i cywilizacji Harrapin z doliny Indusu. W sumie uważa się, że w serii katastrof zniknęło około 40 miast.

Astronomowie szacują, że Ziemia jest bombardowana przez szczególnie gęstą burzę meteorów, trwającą około 200 lat co każde 2500 lat – dwa ostatnie naloty miały miejsce ok. 2200-2000 r. p.n.e. i 400-600 r. n.e.

Francuska archeolog Marie-Agnes Courty przedstawi silne dowody potwierdzające: próbki pochodzące z 2200  r. p.n.e. z trzech regionów Bliskiego Wschodu, wszystkie zawierające materiał kalcytowy, który można znaleźć tylko w meteorytach. [Patrz: komentarze poniżej]

Do tego samego okresu tradycja przypisuje zniszczenia „miast na równinie”. Księga Rodzaju opisuje, jak „Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana z nieba” – całkiem przyzwoity opis burzy meteorów.

Dr Benny Peiser z Uniwersytetu Johna Mooresa w Liverpoolu, organizator konferencji, mówi, że zapisy archeologiczne w oczywisty sposób wskazują zniszczenia, a gruz kometarny mógłby je wyjaśniać. Poprzednie wyjaśnienia – trzęsienia ziemi czy wybuch wulkanu — nie mogą tłumaczyć zniszczeń powstałych na tak rozległym terenie, obejmującym większość ówcześnie znanego świata.

Chociaż jest on sceptyczny wobec chronologii biblijnej, to myśli, że historia ta mogła być opisem upadku gruzu, „zapisem prawdziwego naturalnego zdarzenia, które znalazło odzwierciedlenie w przekazie biblijnym”.

Dr Victor Clube, długoletni pracownik naukowy wydziału astrofizyki w Oksfordzie, twierdzi, że biblijne zapisy zgadzają się z podobnymi zapisami babilońskimi. Obliczył on, że pomiędzy rokiem 2200 a 2000 p.n.e. Ziemia przechodziła przez szczególnie gęstą chmurę szczątków – rój Taurydów, będący efektem rozpadu komety 40.000 lat temu.

Ponownie stało się to między 400 a 600 r. n.e. i mogło było doprowadzić do upadku Rzymu i nastania wieków ciemnych, kiedy ówcześni kronikarze opisywali spadające z nieba „pożary sprawiedliwego odwetu”.

Rój Taurydów ma nie powrócić do końca następnego [tego] tysiąclecia, ale Clube mówi, że w międzyczasie mogą nastąpić podobne bombardowania innym gruzem. „Niebo niesie zagrożenie – ostrzega – i ludzie mieliby rację, obawiając się tego”.

* * *

Do tematu, choć w nieco innym i znacznie szerszym ujęciu, powrócimy już w następnym wpisie.

Reklamy

13 Komentarzy »

  1. Jak tylko istnieje Ludzkość ,można by powiedzieć ,że tego rodzaju kataklizmy z kosmosu były wykorzystywane przez rządzących i kapłanów . Piękny straszak „kara boska prosto z nieba” . Nawet swoją nieudolność maskowano kosmicznymi zjawiskami .Sam bym chętnie wykorzystał np. zaćmienie słońca. Dziś już bym nie był tak wielkim i strasznym czarownikiem.Pozostaje mi dostęp do czarodziejskiej wiedzy w internecie .

    Komentarz - autor: adept48 — 29 stycznia 2011 @ 20:55

  2. Bardzo interesujące odkrycia. Być może to brakujący element układanki – według Majów obecny „świat” (bodajże piąty wg ich rachuby) zaczął się w roku 3113 p.n.e., zakończy w 2012. Każdy taki cykl to około 5125 lat, a oddzielane są kosmicznymi kataklizmami. Początek obecnej ery to w nazewnictwie Majów „Narodziny Wenus” – ciekawe więc, czy ta planeta jest z nami w Układzie Słonecznym od tak niedawna ?

    Komentarz - autor: Rob — 30 stycznia 2011 @ 14:33

  3. Ciekawy artykuł, ale znowu mam coś od siebie do dodania. Chodzi mi o ten kalcyt, który jest minerałem powszechnie występującym w różnego rodzaju ziemskich skałach, jak wapienie, czy marmury, a nie tylko w meteorytach. Z drugiej strony oryginał zawiera sformułowanie „a calcite material found only in meteorites” bez przecinka. Wydaje mi się, że może tu chodzić o kalcyt w formie skały niespotykanej na Ziemi, chociaż nie znam się na tym i mogę się mylić…
    Pozdrawiam

    Komentarz - autor: Chemiczny Bogdan — 30 stycznia 2011 @ 22:05

  4. @Chemiczny Bogdan
    Dzięki! Słuszna uwaga, błąd jest już poprawiony w tekście. Świetnie jest wiedzieć, że są Czytelnicy tego bloga, którzy czytają teksty bardzo uważnie i krytycznie.

    Niewątpliwie był to mój błąd w tłumaczeniu, ale szukając źródeł, żeby się upewnić kto i co powiedział, znalazłam Abstract of talk by Marie-Agnès Courty, gdzie czytamy:

    Test on various late Gird millennium BC archaeological deposit and contemporaneous provides evidence for the regional occurrence in northern Syria of a layer with an uncommon petrographic assemblage, dated at ca. 2350 BC (transition between late Early Dynastic and Early Akkad). It consists of fine send-sized, well sorted spherules of various composition (silica, silicates and fibro-radiated calcite), millimetric fragments of a black, vesicular, amorphous material made of silicates with Mg-Ca carbonate and phosphate inclusions, ovoid micro-aggregates made of densely packed crystals (calcite, gypsum or feldspars) and exogenous angular fragments of a coarse crystallised igneous rock. All these particles are only present in this specific layer and are finely mixed with mud-brick debris or with a burnt surface horizon in the contemporaneous soils. In occupation sequences, the layer displays an uncommon dense packing of sand-sized, very porous aggregates that suggests disintegration of the mud-brick construction by an air blast. In the virgin soil, the burnt horizon contains black soot and graphite, and appears to have been instantaneously fossilised by a rapid and uncommon colluvial wash. Occurrence in a previously recorded thick tephra [tephra=piroklast – przyp.] deposit of particles identical to some of the mysterious layer and resemblance of its original pseudo-sand fabric with t he exploded one of the mysterious layer confirms that the later is contemporaneous with the tephra deposit It has been however impossible to find typical tephra shards in sites located at a few km around the one with the tephra deposit The restricted occurrence of the later suggests that the massive tephra accumulation can no longer be considered as a typical fallout derived from the dispersion of material from a terrestrial volcanic explosion. Analytical investigations in various directions have been unable, so far, to refute or confirm that a cosmic event would have been the cause for production of both the widely distributed mysterious particles and the localised thick tephra. Origin of this mysterious phenomena still remains unsolved. [wytłuszczenia moje]

    Natomiast tutaj można poczytać o interesującej historii artykułu The Independent z 30 marca 1997. 🙂

    Ileż to się można dowiedzieć, popełniwszy błąd! Gorąco zachęcam do wytykania mi wszelkich pomyłek i błędów. 🙂

    Komentarz - autor: iza — 30 stycznia 2011 @ 23:22

  5. „Analizy komputerowe planisfery wykazały…”
    Czy coś wiadomo o tych analizach, np gdzie można się z nimi zapoznać?

    Komentarz - autor: nocny — 1 lutego 2011 @ 14:58

  6. Ależ bądźmy dociekliwi w swoich poszukiwaniach, bo teraz zauważam dziwną tendencję szukania naturalnych sprawców katastrof /co w części jest prawdą /.Za 1000 lat ktoś napisze Hiroszima i Nagasaki /aluzja do Sodomy i Gomory/ to był naturalny wybuch przybysza z Kosmosu … Może Sodoma i G… też były obiektem nalotu bombowego?Ktoś chciał pokazać swoją „wyższość” i jak mi wnuk podpowiada ważniejszość .. czyli to by był czynnik ludzki.Bądźmy gotowi na możliwe spekulacje ,ale też bądźmy gotowi na proste odpowiedzi .Często zaglądam na Blogi A.Jadczyka – tam dopiero się „ścierają poglądy „.

    Komentarz - autor: adept48 — 1 lutego 2011 @ 18:44

  7. @nocny

    Bond i Hempsell korzystali ze specjalnego programu komputerowego, który potrafi odtworzyć nocne niebo nawet sprzed tysięcy lat, więc nie wiem, czy bez dostępu do niego będziesz usatysfakcjonowany publikacjami, ale tu masz dwie podstawowe:

    Sky Matching Tablet K8538 [pdf]
    oraz:
    A Sumerian Observation of the Köfels’ Impact Event – Paperback (Mar. 1, 2008) by Alan Bond and Mark Hempsell

    Owocnej lektury i mam nadzieję, że podzielisz się z nami refleksjami po przeczytaniu.

    Komentarz - autor: iza — 1 lutego 2011 @ 21:03

  8. Dzięki za linki. Wszystko fajnie, mapa nieba na 360-stopniowym planie jak najbardziej jest akceptowalna. Istnieją programy astronomiczne gdzie wystarczy wpisać datę i wszystko gra. Ale skąd Bond i Hempsell wzięli z planisfery informację o przelocie czegokolwiek? Nie mówię, że program nie może zasymulować trajektorii przelotu jakiegoś obserwowanego cyklicznie ciała (choć tak duża odległość czasowa powoduje spory margines błędu), ale skoro wpadli na trop takiego ciała, dlaczego nie podali jego sygnatury astronomicznej i jakiś danych? Odpowiedź – z braku szczegółów ich wniosek nie ma żadnego podparcia.
    Jeśli zdekodowali sumeryjskie znaki klinowe przy liniach (co ciekawe nie natknąłem się na opracowania językowe tego zabytku) dlaczego nie podali ich znaczenia?
    Odpowiedź jak powyżej.
    Tak się nie tworzy naukowego dowodu, tak tworzy się przypuszczenia, całe szczęście, że przynajmniej uczciwie informują, że poczynili obserwacje na podstawie podobieństwa do trajektorii współcześnie śledzonych torów asteroid.

    Komentarz - autor: nocny — 2 lutego 2011 @ 11:15

  9. Dzięki za linki. Wszystko fajnie, …

    Szybko czytasz, ale z pośpiechu chyba czytałeś nieuważnie. 😉

    Ale skąd Bond i Hempsell wzięli z planisfery informację o przelocie czegokolwiek?

    Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie – z planisfery. Ruch obiektu przelatującego po niebie został na jednej części tabliczki szczegółowo opisany (włącznie z uwagami „zbliżająca się biała kamiena misa” i „energicznie wszystko zmiata”), a na drugiej – naniesiony w postaci kropek na obraz nieba. [Ups! poprawka – energicznie szybuje „vigorously swept along”]

    Nie mówię, że program nie może zasymulować trajektorii przelotu jakiegoś obserwowanego cyklicznie ciała (choć tak duża odległość czasowa powoduje spory margines błędu), ale skoro wpadli na trop takiego ciała, dlaczego nie podali jego sygnatury astronomicznej i jakiś danych?

    Nie żartuj, nie wszystkie kamienie latające w kosmocie mają swoją sygnaturę – dopóki ktoś jej im z jakiegoś powodu nie nada. Ten konkretny ponad kilometrowy kamyk spadł na Ziemię 5000 lat temu i tu zakończył swoje życie. Kto i kiedy miał mu nadać sygnaturę? Och, można go o(d)znaczyć pośmiertnie 🙂
    Z tego, co pamiętam z książki, podana jest grupa asteroid, do której przynależał.

    Odpowiedź – z braku szczegółów ich wniosek nie ma żadnego podparcia.

    Przeczytaj monografię. To raptem 100 stron. I choć tylko 100, to wypełnione są szczegółami, analizą (w tym znaków klinowych) i – również – dyskusją punktów wciąż pozostawiających wątpliwości i wymagających dalszych badań.

    Komentarz - autor: iza — 2 lutego 2011 @ 16:10

  10. 1. Poprawiłam niefortunne tłumaczenie jednego z napisów na tabliczce
    2. Sprawdziłam przynależność asteroidy – została ona przypisana do grupy Atena, czyli tej samej, do której należy słynna Apophis.

    Komentarz - autor: iza — 2 lutego 2011 @ 16:53

  11. Pragnę tylko dodać, że „Wnioski, do których doszli badacze z Bristolu, zostały sceptycznie przyjęte przez historyków i archeologów.”

    By odkodować pismo klinowe, trzeba się na tym znać w innym wypadku można sobie podstawić pod kod co się chce (np „zbliżającą się białą kamienną misę” oraz „energicznie wszystko zmiata”) i podpierać swoją teorię. Dlatego zapytałem skąd mieli te dane. Nie znalazłem żadnego nazwiska ze świata naukowego potwierdzającego swoją wiedzą tłumaczenie tabliczki więc w fazie początkowego założenia mamy do czynienia z oczywistą manipulacją na korzyść książki obu panów. Bywa i tak. Pomijam już sam fakt, że pismo klinowe z tych okresów odczytywane jest hipotetycznie, ponieważ nie dysponujemy szczegółową wiedzą na jego temat, więc zwroty o miskach można włożyć między bajki. Pomijam również fakt, że ruiny Sodomy i Gomory nie zostały do dziś odnalezione.
    Jak wyglądały „badania”: „Rakietowcy” z Bristolu uznali jednak, że skoro Planisfera zawiera notatki astronomiczne, dane z niej należy wprowadzić do komputera zaprogramowanego tak, aby porównywał je z układem planet i gwiazd w zamierzchłej przeszłości.”

    więc

    Jeżeli założę że planisfera zawiera dane kulinarne, wprowadzę je do komputera zaprogramowanego tak, by porównywał je ze składem znanych potraw. Potem dopiszę monografię na 200 stron szczegółowo analizując sumeryjskie pismo klinowe z których wyniknie, że to starożytny przepis na mój ulubiony bigos.
    Jak widać da się bez problemu.

    Z tą sygnaturą masz rację, to mają tylko obiekty cyklicznie obserwowane, a ten przecież walnął w Ziemię.
    Być może zmienię zdanie po wgryzieniu się w monografię, oczywiście nie zdążył bym jej tak szybko przeczytać, to takie uwagi na „gorąco” 😉

    Komentarz - autor: nocny — 2 lutego 2011 @ 17:10

  12. A może warto byłoby cofnąć się do innych źródeł pisanych i zapytać, czy istniały kiedykolwiek miasta Sodoma i Gomora? Emeryt niemiecki, poliglota i znawca starych języków Erhard Landmann tak to widzi: http://www.fastwalkers.de/downloads/sodomundgomorra.pdf

    Komentarz - autor: Hanys — 16 lutego 2011 @ 20:08

  13. asteroida owszem ale nie uderzyła w ziemie na terenie alp, tylko wybuchało nad ziemią na co są do dziś ślady

    Komentarz - autor: bigos — 29 stycznia 2014 @ 22:01


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: