PRACowniA

22 Styczeń 2011

Dlaczego twoje geny nie decydują o twoim zdrowiu

Why Your Genes Don’t Determine Your Health
Dr. Mark Hyman
Huffington Post
01 stycznia 2011 12:50 CST

© Huffington Post

Rozszyfrowanie ludzkiego genomu u progu nowego tysiąclecia przyniosło ze sobą nadzieję i obietnicę początku końca cierpienia człowieka. Jednakże po ponad dekadzie intensywnych badań ludzkiego genomu, brzemię ludzkiego cierpienia i chorób jedynie się zwiększyło. Choroby serca, rak i cukrzyca, jak również zaburzenia alergiczne i autoimmunologiczne jeszcze bardziej się rozpowszechniły. Nadzieja ustąpiła miejsca rozczarowaniu, kiedy naukowcy odkryli, że – inaczej niż w wypadku zaburzeń wywołanych mutacją w obrębie jednego genu, jak np. w zespole Downa – twoje geny nie decydują o twoim losie.

Artykuł opublikowany w listopadzie [ubiegłego roku] w New England Journal of Medicine [1] pokazał niestety, jak niewielki istnieje związek między otyłością czy cukrzycą i genami. Pewne towarzyszące im wzorce mogą powodować niewielkie zagrożenia, jednak autorzy ze smutkiem stwierdzają brak silniejszych powiązań między genotypem a największymi epidemiami naszych czasów (otyłością i cukrzycą), używając przy tym sformułowań takich jak: „niewielki wpływ”, „stosunkowo mało wyników pozytywnych”, „wciąż pozostaje niejasne”, „słabo wytłumaczone przez współczesne nauki biologiczne”.

Historia twojego zdrowia jest znacznie bardziej złożona niż programowanie genetyczne. Ostatecznie określa ją dynamiczne oddziaływanie środowiska, w którym zanurzone są geny tworzące „ja” danej chwili. Dobrą wiadomością jest to, że mijający rok był rokiem odkryć w dziedzinach takich jak: epigenomika, ekspozomika (ang. exposimics), nutrigenomika, mikrobiomika (ang. microbiomics) i toksykogenomika. To właśnie w tych dziedzinach kryje się klucz do wyjaśnienia tajemnic naszego zdrowia i chorób.

Epigenom: Ominięcie Darwina i ewolucji

Jak się teraz okazuje, ważniejsze od naszego zestawu genów jest to, jak te geny są sterowane zarówno przez czynniki wewnętrzne, jak i zewnętrzne – nasze myśli, stres, związki towarzyskie, co jemy, poziom naszej fizycznej i umysłowej aktywności oraz to, w jakim stopniu jesteśmy narażeni na kontakt z zarazkami i zanieczyszczeniami środowiska. Czynniki te są jak przyciski, które włączają i wyłączają nasze geny, i decydują o tym, które białka wykażą ekspresję [tzn. które białka i w jakiej ilości pojawią się w danej komórce czy tkance – przyp.]. Z kolei białka wykazujące ekspresję wyzwalają sygnały choroby lub zdrowia.

Jeszcze bardziej zastanawiające jest to, że jeśli wasze DNA zostanie naznaczone przez jakiś czynnik środowiskowy, jak np. pestycyd, to efekt wpływu tego czynnika na geny może być przekazywany z pokolenia na pokolenie. „Epigenom” [całkowity stan procesów zachodzących w komórce, determinujących jej właściwości, swego rodzaju molekularna pamięć komórkowa – przyp.] staje się dziedziczny. Oznacza to, że jeśli twoja babcia jadła za dużo cukru albo za dużo zawierającego rtęć sushi, to zmiany genetyczne, które w wyniku tego u niej nastąpiły, mogą dotknąć ciebie. W takim wypadku, jej epigenom niósłby podwyższone ryzyko choroby, które może być przekazywane z pokolenia na pokolenie. Co ciekawe, w 2010r krzyżują się światopoglądy darwinowski i lamarkistowski.

Ekspozom – Wpływ środowiska na zdrowie i choroby

W październiku 2010 roku magazyn Science [2] opublikował ważny artykuł poświęcony pojęciu „ekspozom” – idei, że środowisko, w którym żyją geny ma większe znaczenie od samych genów. Wynika z tego, że wykorzystywanie genomiki do walki z chorobami mija się z celem, ponieważ od 70 do 90 procent zagrażających wam chorób ma związek z ekspozycją na czynniki środowiskowe i z będącymi jej skutkiem zmianami zachodzącymi w cząsteczkach, zalewających geny.

Jeśli tak, to powstaje pytanie, w jaki sposób możemy mierzyć i zmieniać swój “ekspozom” – czy też całkowity wpływ środowiska na nasze geny. Nie powinniśmy zajmować się tylko jednym czynnikiem, ale całym zestawem powiązanych ze sobą czynników, które decydują o zdrowiu i chorobach: toksynami, jedzeniem,  mikrobami i wewnętrznymi substancjami chemicznymi, w tym wszystkimi aktywnymi biologicznie cząsteczkami kontrolującymi stany zapalne, stres oksydacyjny, mikroflorę jelitową i inne naturalne procesy.

Nowo odkrywane biomarkery i techniki analityczne umożliwią nam wkrótce rozpracowanie naszego ekspozomu z kropli krwi i badanie zachodzących w nim z upływem czasu zmian. Stosowanie nowatorskich metod leczenia, umożliwiających identyfikowanie i usuwanie znanych toksyn pochodzących z zewnątrz, takich jak pestycydy i rtęć, oraz stosowanie strategii zmieniających środowisko wewnętrzne organizmu, wliczając w to dietę, substancje odżywcze, probiotyki i detoksykację, pomogłoby wam zmienić wasz „ekspozom” i obniżyć ogólne ryzyko zachorowania.

Nowy paradygmat rozumienia, w jaki sposób trwająca przez całe życie ekspozycja na środowisko wpływa na wasze geny, decydując przy tym o ryzyku chronicznych chorób, wraz z dokładniejszym rozpoznaniem zależności zachodzących pomiędzy środowiskiem i genami, umożliwią spełnienie obietnicy rewolucji genomicznej.

Nutrigenom: Jedzenie jako droga do lepszych genów

Najważniejszą rzeczą, którą możecie robić, aby kontrolować swoje geny, jest właściwe odżywianie. Kombinacja i jakość znajdujących się w jedzeniu odżywczych makroskładników (białek, tłuszczów, węglowodanów) i mikroskładników (witamin i minerałow), składników roślinnych oraz błonnika codziennie wpływają na wasze DNA – włączając lub wyłączając, wzmacniając lub osłabiając sygnały wysyłane z genów. Ta dziedzina, nazwana nutrigenomiką [3], oferuje skuteczną metodę wzięcia losu we własne ręce.

Naukowcy odkryli na przykład, że od waszych genów zależy to, jaka dieta będzie wam najlepiej służyć – jednym będzie służyła dieta o większej zawartości tłuszczu i białka, a mniejszej węglowodanów, a innym nie. Do najważniejszych odkryć tej dekady należy odkrycie, jak bardzo żywność – bez względu na to, czy są to bogate w składniki odżywcze produkty rośline, produkty bogate w fitoskładniki, czy też produkty przetwarzane, wysokocukrowe, pozbawione wartości odżywczych – zmienia ekspresję genów w ciągu kilku tygodni, a najwyżej – miesięcy. Dr Dean Ornish wytłumaczył, jak to działa w swojej inspirującej pracy naukowej poświęconej rakowi prostaty [6]. Udało mu się pozytywnie wpłynąć na ponad 500 genów powiązanych z zachorowaniem na raka, trzymając pacjentów na pełnowartościowej, opartej na produktach roślinnych diecie.

Mikrobiom: Najważniejsze DNA w waszym ciele nie należy do was.

Ludzkie ciało gości 100 bilionów mikroorganizmów. Ich DNA, nazywane mikrobiomem, liczbą genów stukrotnie przewyższa wasze własne DNA.[5] Nasze ciała stanowią po prostu środowisko życia dla bakterii, które wykorzystują nas dla swoich własnych celów. Molekuły produkowane przez DNA tych bakterii mają istotny wpływ na nasze zdrowie. Określa się to terminem „metaproteomika”.

Uważa się, że ów mikrobiom, a w szczególności ekosystem prawie 500 drobnoustrojów, jakie żyją w waszych jelitach, ma związek z wszelkimi dolegliwościami, począwszy od otyłości, poprzez raka, zaburzenia alergiczne i autoimmunologiczne, a skończywszy na chorobach serca i cukrzycy. Nasz współczesny styl życia i dieta oraz nadużywanie antybiotyków zmieniły populację bakterii żyjących w naszych jelitach, co z kolei spowodowało, że zaczęliśmy chorować. [6] To, czy będziemy grubi czy chudzi, chorzy czy zdrowi, zależy od tego, jakie drobnoustroje hodujemy w naszych jelitach. Przełomowe odkrycie mikrobiomu i jego wpływu na wiele chorób XXI wieku dostarcza nowych metod leczenia, obejmujących zmianę diety i stosowanie pre- i probiotyków w celu doprowadzenia ekosystemu jelit do sprzyjającej zdrowiu równowagi. Stan naszego zdrowia zależy od naszych bakterii jelitowych.

Co przyniesie przyszłość

Oszałamiające i cieszące odkodowanie ludzkiego genomu utorowało drogę bardziej trzeźwemu spojrzeniu na ograniczenia genomiki i niezwykle istotnemu zrozumieniu tego, co do tej pory podpowiadała nam intuicja – że sposób życia, jakość naszych relacji z innymi ludźmi, jedzenie, które spożywamy, sposób, w jaki korzystamy z naszych ciał, oraz środowisko, które nas otacza, mają na nas zdecydowanie większy wpływ, niż kiedykolwiek miały geny.

Więcej informacji o tym, jak środowisko wpływa na wasze geny, jak również ostatnie odkrycia z tej nowej, ekscytującej dziedziny znajdziecie na stronie drhyman.com.

Teraz chciałbym się dowiedzieć, co sądzicie na ten temat.

Czy uważacie, że wasze otoczenie tak samo jak geny decyduje o waszym zdrowiu i chorobach?

Jakie działania zamierzacie podjąć, aby wykorzystać te nowe odkrycia naukowe w swoim życiu?

Czy w Nowym Roku będziecie chcieli zmienić dietę i styl życia dla poprawy waszego zdrowia? Jakie zmiany planujecie wprowadzić?

Podzielcie się ze mną swoimi myślami, pisząc komentarze poniżej.

Z życzeniami zdrowia,
lek. med. Mark Hyman

Bibliografia

[1] McCarthy, M.I. 2010. Genomics, type 2 diabetes, and obesity. N Engl J Med. 363(24): 2339-50. Review.
[2] Rappapport, S., et al. 2010. Environment and disease risks. Science. 330: 460-461
[3] Grayson, M. 2010. Nutrigenomics. Nature. 468(7327): S1.
[4] Ornish, D., Magbanua, M.J., Weidner, G., et al. 2008. Changes in prostate gene expression in men undergoing an intensive nutrition and lifestyle intervention. Proc Natl Acad Sci USA. 105(24): 8369-74.
[5] Caesar, R., Fak, F., Bäckhed F. 2010. Effects of gut microbiota on obesity and atherosclerosis via modulation of inflammation and lipid metabolism. J Intern Med. 268(4): 320-8. doi: 10.1111 Review
[6] De Filippo, C., Cavalieri, D., Di Paola, M., et al. 2010. Impact of diet in shaping gut microbiota revealed by a comparative study in children from Europe and rural Africa. Proc Natl Acad Sci USA. 107(33): 14691-6

O autorze

Mark Hyman, doktor medycyny, praktykujący lekarz i założyciel The UltraWellness Center, autor książek, z których cztery znalazły się na liście bestsellerów dziennika „New York Times”, oraz międzynarodowy autorytet w dziedzinie medycyny funkcjonalnej.

– –
Przekład: PRACowniA

Advertisements

9 komentarzy »

  1. 500 bilionów mokro organizmów … a ja sobie wyliczyłem ,że na jednego Polaka w Polsce przypada 34 Chińczyków w Chinach.Nie da się przyznać komukolwiek racji kto jest w mniejszości ,że on jest najważniejszy .Nasz organizm to symbioza z ziemskimi pasażerami i warunkami . – tu jesteśmy zaadaptowani. Ale przecież to tylko materia i ulega przemianie. .Więc czemu tak bardzo nie szanujemy naszego opakowania / mój sąsiad bardziej dba o samochód niż o swoje zdrowie./
    a i jeszcze jedno nowy kawałek przetłumaczyłem dr.Marka jest na moim blogu … STRES Porady : Spokój Umysłu Uzdrowi Twoje Ciało.- też ciekawe.Może coś poprawicie ? dzięki .

    Komentarz - autor: adept — 23 Styczeń 2011 @ 00:47

  2. Bardzo ciekawy artykuł. Problemem w samokontroli żywieniowej, może być jednak niespójny obraz na temat wartości odżywczej różnych pokarmów, który zmienia się o 180 stopni co 10 lat (luźne założenie; dobry przykład stanowią produkty z ziaren- mąka, pieczywo,itp, które raz są zdrowe, raz nie) Dużo zamieszania robią w temacie ‚artykuły sponsorowane’ przez firmy podpierające swoją chęć zbytu naukowymi odkryciami. Coraz trudniej dotrzeć do rzetelnych informacji co jest zdrowe, a czego należy unikać. Odmienną sprawą jest ubóstwo w naszym kraju oraz brak chęci do bilansowania swojej diety przez Polaków, spowodowany właśnie niekorzystnymi czynnikami społecznymi i środowiskowymi.

    Komentarz - autor: nocny — 24 Styczeń 2011 @ 14:52

  3. ” nocny ” Ależ masz rację,wartości odżywcze się zmieniają i to zaskakująco szybko .Gleba jałowieje ,zmiany genetyczne,różne odmiany …. sporo tego . Marchewka z hipermarketu dziś jest inna od tej naszej ogródkowej .Ale co zrobić ? wiem ,że z wyglądu to to co kiedyś jadłem ..dziś ma inny smak i się nie psuje tak szybko ..więc próbuję po staremu – smakuje .. i wtedy wiem gorzka marchew to pestycydy… zawartość beta karetonu ,po złamaniu powinna barwić .. Trzeba próbować może mieć chomika w domu i dawać mu do wyboru … -zwierzaki lepiej potrafią ocenić co dobre a co złe.A jak zbadać dioksyny … poszukam i na pewno coś zaradzę i napiszę .

    Komentarz - autor: adept48 — 24 Styczeń 2011 @ 23:15

  4. Niestety marketowa rzeczywistość pozostawia wybór tylko najbardziej upartym fanom zdrowego żywienia i tak jak napisałeś adept48, to co kiedyś smakowało teraz jest tylko foremną imitacją zaprogramowaną na jak najdłuższy okres przydatności. Jeszcze niedawno było nie do pomyślenia dla większości społeczeństwa by jeść takie śmieci jakie ludzie jedzą obecnie. Moralny i kulturowy upadek dopada wszystkie strefy życia, geny się do tego przystosują i kolejne pokolenia mogą sobie pomarzyć o wyjściu z takiego dołka jaki obecnie wykopuje dla nich kultura.
    Co do chomika to nie miał bym sumienia testować w ten sposób jedzenia 😉

    Komentarz - autor: nocny — 25 Styczeń 2011 @ 16:45

  5. Wystarczy poszukać informacji w necie o Monsanto, żeby się przekonać, że nie o zdrowie tu idzie, a przynajmniej nie o jego poprawę, dla 99% ludzi. Oczywiście warto też popatrzeć co piszą na swojej oficjalnej stronie… Temat rzeka.

    W marketach kupuję rzeczy techniczne i jeśli rzadko żywność, to polskiego pochodzenia (co niczego oczywiście już nie gwarantuje). W żywność należałoby się zaopatrywać u znajomych na wsi, podkreślam słowa: u znajomych, jeśli jeszcze wytrzymali politykę wyniszczania i cokolwiek produkują, choćby dla siebie. To jest dla mnie osobiście w tej kwestii priorytetowe.

    Komentarz - autor: Polar — 28 Styczeń 2011 @ 10:23

  6. Masz rację Polar, codex alimentarius sięgnął Polski, teraz jeśli coś nie pochodzi z prywatnej, rolniczej hodowli, można zapomnieć o zdrowym wpływie na organizm.

    Komentarz - autor: nocny — 1 Luty 2011 @ 10:47

  7. Ad nocny. Mnie czasami napadają bardzo czarne myśli. Obawiam się, że prawo, do którego przestrzegania nas się nieustannie tresuje, może w przyszłości traktować „babranie” się w ziemi jako poważne przestępstwo, zagrażające porządkowi publicznemu na równi z rozbojem, a za posadzenie na balkonie marchewki może przewidywać kary więzienia. Znajomi pukają mi się w czoło. Ja się pytam, czy ktoś wie, dlaczego można mieć dzisiaj poważne kłopoty za „nielegalną” uprawę konopi indyjskich?? Raczej w tym temacie padają oklepane, głupie i standardowe odpowiedzi. W przyszłości mogą zostać do wyboru tylko McDonaldy i Tesca… Jeśli ludzie się w porę nie przebudzą.

    Komentarz - autor: Polar — 2 Luty 2011 @ 08:30

  8. Ja doszłam do wniosku, ze jedynym wyjściem jest samowystarczalność. Kawałek ziemi pod uprawą, dom z własnym prądem i wodą.To nie uchroni przed chaosem, jeśli głodni ludzie będą grasować i zabijać za słoik dżemu…to się może udać tylko jeśli większość pójdzie w tym kierunku. Do życia potrzebujemy tak niewiele…daliśmy się przerobić na konsumentów. Może już pora powiedzieć dość? wrócić do korzeni?

    Komentarz - autor: Beatus — 4 Luty 2011 @ 13:33

  9. „Najważniejszą rzeczą, którą możecie robić, aby kontrolować swoje geny, jest właściwe odżywianie. Kombinacja i jakość znajdujących się w jedzeniu odżywczych makroskładników (białek, tłuszczów, węglowodanów) i mikroskładników (witamin i minerałow), składników roślinnych oraz błonnika codziennie wpływają na wasze DNA – włączając lub wyłączając, wzmacniając lub osłabiając sygnały wysyłane z genów. Ta dziedzina, nazwana nutrigenomiką [3], oferuje skuteczną metodę wzięcia losu we własne ręce.”

    Widać to też na przykładzie wpływu diety na starzenie się i długość życia. Ograniczenie węglowodanów w diecie może wydłużyć życie właśnie na zasadzie włączenia/wyłączenia odpowiednich genów. Na razie badania przeprowadzono na robakach:

    „Scientists already knew how to make laboratory animals live longer and healthier lives — you just cut back their calories to about three-quarters of their normal amount.

    It’s not a practical solution for humans, because you feel cold and hungry all the time.

    But what Professor Kenyon found out was why ­drastically reducing calories has such a remarkable effect.

    She discovered that it changed the way two crucial genes behaved. It turned down the gene that controls insulin, which in turn switched on another gene, which acted like an elixir of life.

    ‘We jokingly called the first gene the Grim Reaper because when it’s switched on, the lifespan is fairly short,’ she explains.

    The ­second ‘elixir’ gene seems to bring all the anti-ageing benefits — its proper name is DAF 16, but it was quickly nicknamed ‘Sweet Sixteen’ because it turned the worms into teenagers.

    ‘It sends out instructions to a whole range of repair and renovation genes,’ says Professor Kenyon.

    ‘Your supply of natural anti­oxidants goes up, damping down damaging free radicals.’”

    http://www.dailymail.co.uk/health/article-1323758/Can-cutting-Carbohydrates-diet-make-live-longer.html

    Komentarz - autor: RK — 23 Marzec 2011 @ 10:34


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: