PRACowniA

28 stycznia 2011

Co zniszczyło Sodomę i Gomorę?

Filed under: Nauka,Zagrożenia dla Ziemi — iza @ 15:33
Tags: , , , ,

Pod takim tytułem w maju 2008r.  ukazał się na stronie Nowości expressu bydgoskiego artykuł Tadeusza Oszubskiego, który tu kopiujemy, by następnie uzupełnić go nowszymi (i starszymi) informacjami.

Tadeusz Oszubski
Piątek, 9 Maja 2008

Jedno z przedstawień zagłady Sodomy i Gomory – powstały w 1832 roku obraz Johna Martina

Biblia mówi, że te miasta nieprawości Bóg zniszczył swym gniewem. Nowe ustalenia naukowców dowodzą, że przyczyną upadku Sodomy i Gomory był jakiś obiekt z kosmosu.

Jedno z przedstawień zagłady Sodomy i Gomory – powstały w 1832 roku obraz Johna Martina

Dwaj naukowcy, dr Alan Bond i dr Mark Hempsell, eksperci w dziedzinie techniki rakietowej twierdzą, że gliniana tabliczka z Niniwy opisuje zagładę Sodomy i Gomory. Według tego źródła, obydwa biblijne miasta 5 tys. lat temu zostały zniszczone w wyniku uderzenia w Ziemię jakiejś asteroidy.

Biblia mówi, że to Bóg zniszczył Sodomę i Gomorę. Nowe analizy tabliczki powstałej ok. 700 r. p.n.e., będącej kopią starszych zapisków, a znalezionej dawno temu przez wiktoriańskiego archeologa, Henry’ego Layarda, w ruinach biblioteki Pałacu Królewskiego w Niniwie, dowodzą, że biblijny gniew boży był kosmicznego pochodzenia.

W opinii Bonda i Hempsella, zapiski na tabliczce określanej jako planisfera, mówią o upadku jakiegoś obiektu z kosmosu. Katastrofa miała miejsce ok. 5 tys. lat temu i wyzwoliła energię równą tysiącu ton trotylu, pustosząc teren o powierzchni miliona kilometrów kwadratowych. Zginęło wówczas tysiące ludzi, a wielkie miasta Sodoma i Gomora zostały obrócone w ruinę.

Analizy komputerowe planisfery wykazały, że umieszczone na niej znaki, sporządzone przez anonimowego sumeryjskiego astronoma, informują o sytuacji na niebie, jaka miała miejsce 29 czerwca 3123 r. p.n.e. Na połowie tabliczki zarejestrowano pozycję planet, a na drugiej jej części – ruch obiektu przelatującego po niebie. Zdaniem Bonda i Hempsella, analiza poruszania się znanych nauce asteroid wskazuje, że jedna z nich znalazła się na kursie kolizyjnym z Ziemią i wdarła się w atmosferę. Trajektoria lotu tego obiektu przebiegała nisko nad powierzchnią Ziemi. Wiele fragmentów odpadło nad Bliskim Wschodem, pustosząc ten region, a to, co z asteroidy pozostało, uderzyło w Alpy na obszarze dzisiejszej Austrii.

(more…)

24 stycznia 2011

Silna aktywność sejsmiczna rozdziera Afrykę

Violent Seismic Activity Tearing Africa in Two

Axel Bojanowski
Spiegel Online
20 stycznia 2011 12:32 CST

© University of Bristol / Lorraine Field - Rzeczywiście, Afryka zaczyna się rozpadać. Pierwsze rozdarcie przyszło w ciągu ostatniego miliona lat, w wyniku czego powstało Morze Czerwone i Zatoka Adeńska. A teraz ziemia otwiera się na ogromnej przestrzeni rozciągającej się od Etiopii w kierunku południowym po Mozambik.

Pędząca geologia

Pęknięcia zaczęły pojawiać się lata temu. Ale w ostatnich miesiącach aktywność sejsmiczna w północno-wschodniej Afryce przyspieszyła, a kontynent powoli się rozpada. Naukowcy twierdzą, że lawa w tym regionie jest zgodna z magmą normalnie widoczną na dnie morza – i że w końcu woda pokryje pustynię.

Cynthia Ebinger, geolog z University of Rochester w Nowym Jorku, nie mogła uwierzyć w to, co mówił rozmówca z pustyń Etiopii. Był to pracownik firmy mineralogicznej – i poinformował on, że trwa właśnie erupcja słynnego wulkanu Erta Ale w północno-wschodniej Etiopii. Ebinger, która studiowała ten wulkan od lat, była zaskoczona. Krater wulkanu zawsze był wypełniony bulgoczącą zupą srebrno-czarnej lawy, ale od ostatniej erupcji minęły dziesiątki lat.

Rozmowa odbyła się w listopadzie zeszłego roku i Ebinger natychmiast poleciała do Etiopii z kilkoma kolegami naukowcami. „Wulkan bulgotał, a ogniście czerwona lawa strzelała w niebo” – powiedziała Ebinger w rozmowie ze Spiegel Online.

W północno-wschodniej Afryce ziemia wrze i region ten szybko się zmienia. Powierzchnia pustyni drży i rozdziela się, wulkany się gotują, a wody morskie wdzierają się na ląd. Naukowcy są pewni – Afryka rozpada się w tempie rzadko w geologii spotykanym.

Pierwsze pęknięcie pojawiło się  miliony lat temu, w wyniku czego powstało Morze Czerwone i Zatoka Adeńska. Drugie pęknięcie, ciągnące się w kierunku południowym od Etiopii do Mozambiku, znane jest jako Wielka Dolina Ryftowa (Great Rift Valley), a wzdłuż niego znajduje się kilka wulkanów. Za miliony lat będzie również wypełnione wodą morską.

(more…)

22 stycznia 2011

Dlaczego twoje geny nie decydują o twoim zdrowiu

Why Your Genes Don’t Determine Your Health
Dr. Mark Hyman
Huffington Post
01 stycznia 2011 12:50 CST

© Huffington Post

Rozszyfrowanie ludzkiego genomu u progu nowego tysiąclecia przyniosło ze sobą nadzieję i obietnicę początku końca cierpienia człowieka. Jednakże po ponad dekadzie intensywnych badań ludzkiego genomu, brzemię ludzkiego cierpienia i chorób jedynie się zwiększyło. Choroby serca, rak i cukrzyca, jak również zaburzenia alergiczne i autoimmunologiczne jeszcze bardziej się rozpowszechniły. Nadzieja ustąpiła miejsca rozczarowaniu, kiedy naukowcy odkryli, że – inaczej niż w wypadku zaburzeń wywołanych mutacją w obrębie jednego genu, jak np. w zespole Downa – twoje geny nie decydują o twoim losie.

Artykuł opublikowany w listopadzie [ubiegłego roku] w New England Journal of Medicine [1] pokazał niestety, jak niewielki istnieje związek między otyłością czy cukrzycą i genami. Pewne towarzyszące im wzorce mogą powodować niewielkie zagrożenia, jednak autorzy ze smutkiem stwierdzają brak silniejszych powiązań między genotypem a największymi epidemiami naszych czasów (otyłością i cukrzycą), używając przy tym sformułowań takich jak: „niewielki wpływ”, „stosunkowo mało wyników pozytywnych”, „wciąż pozostaje niejasne”, „słabo wytłumaczone przez współczesne nauki biologiczne”.

Historia twojego zdrowia jest znacznie bardziej złożona niż programowanie genetyczne. Ostatecznie określa ją dynamiczne oddziaływanie środowiska, w którym zanurzone są geny tworzące „ja” danej chwili. Dobrą wiadomością jest to, że mijający rok był rokiem odkryć w dziedzinach takich jak: epigenomika, ekspozomika (ang. exposimics), nutrigenomika, mikrobiomika (ang. microbiomics) i toksykogenomika. To właśnie w tych dziedzinach kryje się klucz do wyjaśnienia tajemnic naszego zdrowia i chorób.

(more…)

20 stycznia 2011

Łączenie Punktów: Siła ludu kontra broń masowego odwracania uwagi (2)

Sott Editors
Sott.net
5 grudnia 2010, 15:57 CST

© NA

Niech jedzą olej

Coraz więcej ludzi zaczyna bardzo poważnie chorować i umierać z powodu klęski ekologicznej w Zatoce Meksykańskiej – to fakt, o którym prawdopodobnie w ogóle nie słyszeliście w mediach. Dr Riki Ott, toksykolog morski z Alaski, która przeżyła katastrofę tankowca Valdez koncernu Exxon, śledzi z bliska przebieg wydarzeń i donosi:

„Mam w tej chwili do czynienia z 3 – 4 autopsjami… Wiem o ludziach, których przełyki dosłownie się rozpływają, rozpadająSą też ludzie z powiększonym mięśniem sercowym i osoby, których pojemność płuc spadła do 4.75%… Każda z tych osób ma ropę naftową w swoim ciele.”

Nie jest ona jedyną osobą, która znalazła wstrząsające dowody na to, że ludzie płacą swoim zdrowiem i życiem za fuszerkę British Petroleum. Gazeta Al Jazeera pisze, że u dwuletniego dziecka z Pass Christian w stanie Missisipi została zdiagnozowana bardzo poważna wirusowa infekcja górnych dróg oddechowych i zatok. Jego rodzice, lekarze i ekolodzy zgadzają się, że przyczyną choroby malca jest kontakt z chemikaliami używanymi przez BP. Wielu innych mieszkańców wybrzeża Zatoki Meksykańskiej cierpi z powodu bardzo podobnych objawów. W szokującym pokazie pogardy dla zdrowia publicznego Amerykańska Administracja ds. Leków i Żywności (FDA) wraz z Amerykańską Narodową Służbą Oceaniczną i Meteorologiczną (NOAA) przyznała w notce prasowej, że w części badanej żywności znaleziono związki chemiczne corexitu, ale chwilę potem dodała uspokajająco, że ich poziom był poniżej „dopuszczalnych 100 cząsteczek na milion [ppm] dla ryb i 500 cząsteczek na milion dla krewetek, krabów i ostryg”. Bob Naman, chemik z Laboratorium Chemiczno-Analitycznego w Mobile w Alabamie, tak skomentował nieodpowiedzialne oświadczenie agencji rządowych:

„500 ppm to niewiarygodne stężenie – tłumaczył gazecie Al Jazeera. – Nie wiem, co za debil wymyślił taki poziom, ale 500 ppm to skrajnie wysoka ilość. Jest prawdopodobnie 100 razy za wysoka. W miarę nieznaczącą liczbą byłoby pięć cząsteczek na miliard [ppb], ale nie coś, co da się wyrazić w ppm”.

Naman podaje następnie przykład standardu rządowego, który wydaje się podważać informacje zawarte w niedawnym oświadczeniu prasowym.

„Dopuszczone przez EPA stężenie chemikaliów w wodzie burzowej odprowadzanej z terenu, gdzie w akwenie wodnym znajdowały się samochody powypadkowe, wynosi 15 ppm”.

„Jeśli EPA nie dopuszcza więcej niż 15 ppm w takim przypadku, to dlaczego do diabła uważają, że ilość 33 razy większa jest dopuszczalna w przypadku czegoś, co trafi do twojego organizmu? Ich ludzie, którzy ustawiają tego typu liczby, najwidoczniej nie mają zielonego pojęcia, co one tak na prawdę oznaczają. Pułapy, które oni ustalają, są całkowicie absurdalne dla chemika. Jestem przerażony wysokością tych pułapów”.

Naman wyraził także niepokój w związku z faktem, że zgodnie z jego zrozumieniem ani FDA ani NOAA nie stosuje testów na obecność glikolu propylenowego i 2-butoksyetanolu – dwóch głównych markerów dyspersantów chemicznych BP.

„W związku z tym, że testują w ppm, te dwa związki chemiczne nie są wykrywane”, powiedział.

(more…)

19 stycznia 2011

Łączenie Punktów: Siła ludu kontra broń masowego odwracania uwagi (1)

Ten artykuł należy w pewnym sensie do przeszłości, no ale cóż, oddajmy w takim razie głos historii…

Sott Editors
Sott.net
5 grudnia 2010, 15:57 CST

© Reuters -- People Power!

Sporo się wydarzyło od czasu, kiedy opulikowaliśmy ostatni odcinek Connecting the Dots, ale niewiele się w istotny sposób zmieniło. Wolontariusze z ekipy SOTT byli ostatnio pochłonięci pracą nad uruchomieniem czasopisma The Dot Connector Magazine. Ażeby zawsze być na bieżąco z naszymi próbami łączenia punktów, możecie – jeśli tego jeszcze nie zrobiliście – zaprenumerować nasz ilustrowany dwumiesięcznik poświęcony dostarczaniu bezstronnych faktów, związanych z najważniejszymi dla wszystkich ludzi zagadnieniami.

Kiedy tak wiele dzieje się naraz, trudno jest dostrzec, jakie zdarzenie czy trend przedstawia największe zagrożenie dla ludzkości. Czy jest nim zejście do faszyzmu, co ma miejsce w Stanach Zjednoczonych? Czy jest nim to obrzydliwe molestowanie w stylu Wielkiego Brata, dokonywane z użyciem skanerów ciała i upokarzającego „obmacywania”? A może budowanie atmosfery terroru w wykonaniu FBI i wielu innych agencji oznaczanych wszelkimi możliwymi literami alfabetu? A co z izraelskim uciskiem w Palestynie, wraz z ich manipulowaniem globalną percepcją i niezrównanym wkładem w zakłócanie geopolityki? Trwająca dewastacja Iraku, Afganistanu i Pakistanu? Wyciskanie zachodnich gospodarek w celu zrównania ich z krajami Trzeciego Świata oraz rosnące ceny żywności? A może jest to tak szybko przychodząca na półkulę północną zima i biblijne powodzie spowodowane ulewnymi deszczami?

Przyłączcie się do nas w próbie odfiltrowania szumu tła i zdarzeń mających odwrócić uwagę, co staramy się osiągnąć łącząc istotne elementy różnych trendów.

Licencja na szpiegowanie, licencja na zabijanie

Prezydent Stanów Zjednoczonych nie jest u władzy. Gdyby tak było, można by się spodziewać chociaż minimalnej zmiany kierunku w stosunku do polityki jego poprzednika. W końcu Bush i Obama wywodzą się z różnych partii i mają różne osobowości. Różni są też członkowie ich gabinetów. A jednak w Ameryce jakoś utrzymuje się ten szaniec faszyzmu oparty na fałszywej „wojnie z terroryzmem”, jakby niewidzialne ręce neokonów wciąż naciskały przyciski w Białym Domu. Praktycznie rzecz biorąc, Obama i czołowe postaci publiczne w jego administracji po prostu uprawiają public relations na rzecz tajnej elity, która jest tak mocno osadzona w 16 agencjach wywiadowczych, lobby wojskowym, systemie finansowym i bankowym oraz skrytych grupach lobbystów, że nie sposób im się oprzeć. Ten „tajny rząd” z połączeniami do innych mocarstw zachodnich – przede wszystkim Wielkiej Brytanii i Izraela – ma plan, w którym masy zwykłych ludzi uważane są za główne zagrożenie.

(more…)

16 stycznia 2011

Historia pewnej prowokacji…

Filed under: Nauka,Psychologia,Świat wokół nas — iza @ 13:13
Tags: , , ,

Historia nie jest nowa, rozegrała się w 2007 roku, ale jest bardzo pouczająca. Czytając ją, należy pamiętać, że choć udział w niej wzięło jedno tylko czasopismo, rzecz bynajmniej nie dotyczy wyłącznie „Charakterów”. Taki jest niestety obraz niemal całego świata publikatorów. Nie wierzcie więc temu, co czytacie, nie załapujcie się na każdą nowinkę, cudowną receptę, sensację. Z uporem sprawdzajcie wszystko – sprawdzajcie przede wszystkim źródła, sprawdzajcie powiązania, potencjalnie zaangażowane interesy, źródła finansowania. Żyjemy w czasach, kiedy bez krytycznego myślenia skazani jesteśmy na pożarcie. Zapraszam do uważnej lektury relacji Tomasza Witkowskiego i –  owocnych przemyśleń!

* * *

W czasach, gdy wszystko spadło w cenie – i honor i mądrość i odwaga –
gdzie skryć się przed zgrają napastliwych? Jak uchronić siebie
przed śmieciarzami dusz zaludniającymi ekrany, stronice gazet i książek?
— Bogdan Białek, redaktor naczelny „Charakterów”

W październiku 2007 roku w popularnonaukowym miesięczniku „Charaktery” ukazał się artykuł pt.: „Wiedza prosto z pola”poświęcony nowej psychoterapii. Artykuł zawiera same kłamstwa i fantazje nie mające absolutnie żadnych podstaw naukowych oraz plagiat dodany przez Redakcję. Mogę to stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, ponieważ jestem jego autorem, występującym pod pseudonimem Renata Aulagnier.

Dlaczego wymyśliłem nową terapię?

Ponieważ chciałem wykazać, że można wprowadzić do obiegu i rozpropagować kompletną bzdurę, a w konsekwencji pewnie i zarabiać na niej pieniądze szkodząc innym.

Dlaczego wybrałem „Charaktery”?

Ponieważ miesięcznik ten, poświęcony w całości psychologii, posiada radę naukową, w której widnieje 8 nazwisk poprzedzonych tytułem profesor doktor habilitowany, jedno z tytułem doktorskim, a w redakcji zasiada 4 doktorów w tym jeden habilitowany. Te fakty, jak i deklaracje redakcji, że miesięcznik jest pismem popularnonaukowym powodują, że czytelnik może odbierać prezentowane treści, jako poparte badaniami naukowymi, rzetelne i sprawdzone.

(more…)

14 stycznia 2011

Éiriú Eolas – po polsku!

Obiecałam zawiadomić Czytelników, kiedy do nabycia będzie Program Oddychania i Medytacji z polskimi napisami. Nie tylko dysponujemy już płytami wyposażonymi w polskie napisy, ale mamy też stronę internetową po polsku, która będzie się powoli rozrastała.

Problemy ze zdrowiem? Z emocjami? Ze snem? A może ze zbyt gwałtownym wpływem czasu na samopoczucie i kondycję? Albo odczuwacie stagnację, problemy z rozwijaniem się i doskonaleniem? Zwyczajnie pragniecie chwili relaksu? Serdecznie zapraszamy i gorąco zachęcamy do zapoznania się z tym programem. Nie będziecie żałować!

Zapraszamy na polską stronę Éiriú Eolas!


.

Następna strona »

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: