PRACowniA

30 grudnia 2010

SOHO 2000

Filed under: Nauka,Zagrożenia dla Ziemi — koliber @ 23:02

Źródło: Astropolis.pl
29.12.2010

fot. Michał Kłusiak, odkrywca SOHO2000, student astronomi UJ

W tym świątecznym okresie, gdy większośc ludzi po Wigilii przygotowuje się do sylwestrowych balów  Nowego Roku, ESA -NASA cichutko osiągnęła swój kolejny kamień milowy: 26 grudnia za pomocą sondy SOHO (Solar and Heliospheric Observatory), polski amator astronomii Michał Kusiak odkrył dwutysięczną kometę SOHO.

Opierając się na pomocy naukowców oraz miłośników astronomii z całego świata, sonda SOHO stała się jednym z najmocniejszych narzędzi w odkrywaniu nowych komet. Jest to tym bardziej imponujące, że sonda nie została specjalnie zaprojektowana do tego celu, zajmuje sie przecież monitorowaniem Słońca.

„Od początku swojej misji, która rozpoczęła się 2 grudnia 1995 r., a więc w ciągu ostatnich 15 lat,  ilość odkrytych komet, dla których zostały ustalone orbity, jest większa niż ilość wszystkich odkrytych komet w ciągu ostatnich trzystu lat” – mówi Joe Gurman, naukowiec projektu SOHO z Goddard Space Flight Center w Greenbelt w stanie Maryland.

(more…)

29 grudnia 2010

Podobają się wam nowe dowody osobiste?

Filed under: Różne,Wydarzenia bieżące,Świat wokół nas — koliber @ 16:55

Nam się nie podobają.

27.08.2010 (PAP)

Elektroniczne dowody Polaków bliżej: prezydent podpisał ustawę

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o dowodach osobistych, która zakłada, że od połowy 2011 roku będziemy mogli posługiwać się elektronicznym dokumentem tożsamości, a prawo do niego będzie przysługiwało Polakom już z chwilą urodzenia.

Projektodawcą ustawy był rząd. Według ustawy, elektroniczne dowody osobiste mają ułatwić obywatelowi załatwianie spraw urzędowych przez internet. Dowód będzie można wykorzystać także, jako dokument potwierdzający uprawnienie do korzystania z wielu usług.

Nowy dowód osobisty – wzbogacony o elektroniczny nośnik danych, tzw. chip – umożliwi składanie podpisu elektronicznego, pozwalającego na dokonywanie czynności prawnych w urzędach administracji publicznej; ma być również wykorzystywany przy dostępie do rejestrów publicznych, np. rejestru usług medycznych, prowadzonego przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

(more…)

23 grudnia 2010

Wesołych Świąt… A tak przy okazji, kim był Jezus?

Filed under: Różne — pracowniaiv @ 13:00
Tags: , ,

Harrison Koehli
Dot Connector Magazine Nr12
Grudzień 2010

Jezus jawi się nam jako prawdziwy społeczny krytyk i rewolucjonista, człowiek, który wskazał korupcję i spowijającą świat chorobę, oraz ujawnił nieuświadomione możliwości nowego sposobu życia – polegającego na społecznych więziach opartych na współczuciu i zrozumieniu. Jednym słowem, oferował nowe życie tym, którzy go szukali…

Na półkuli północnej grudniowe zimowe przesilenie zwiastuje nadejście zimy, kiedy to Słońce dociera do najbardziej na południe wysuniętego punktu na naszym niebie i rozpoczyna drogę powrotną na północ. W oczach starożytnych Słońce umierało i miało ponownie się odrodzić, jak robiło to każdego roku – był to symbol narodzin, odnowy i wiecznego powrotu. Zatem Sol Invictus (łac. Słońce Niezwyciężone) było źródłem kultu licznych słonecznych bogów przeszłości, włączając w to syryjskiego Elah-Gabala, Sola rzymskiego cesarza Aureliana i perskiego Mitrę.

Wcześni chrześcijańscy pogromcy, nie chcąc raczej przepuścić okazji na coś dobrego i nieco cynicznie przejmując filozofię „nie naprawiaj tego, co nie zepsute”, dostrzegli, że przesilenie będzie całkiem dobrze pasować do ich własnego, nowo narodzonego boga, Jezusa. (Nie ważne, że w Biblii nie ma żadnych wzmianek o czasie narodzin Jezusa, a wcześniejsze tradycje mówią o 6 stycznia, 28 marca, 20 maja, 20 kwietnia, itd.) Skoro w tym dniu narodziło się Słońce, to narodziło się również dziecię Jezus. Jak powiedział Jan Chryzostom, piszący w IV w., „Któż jest w rzeczywistości tak niezwyciężony jak Nasz Pan?” W istocie, ta koślawa logika, która upatrzyła sobie przyjęcie 25 grudnia za datę narodzin Jezusa, była bardziej normą niż żenującą anomalią, mit Jezusa miał bowiem wiele wspólnego w tymi wstrętnymi „obcymi” bogami. Tajemny kult Mitry oferował swym wyznawcom życie po śmierci. Ich rytualne posiłki i oczywiste podobieństwa do chrześcijańskiego dogmatu – cudowne narodziny, z martwych wstanie poprzez ofiarę, ostatnia wieczerza, oczyszczenie poprzez chrzest oraz fakt, że byli oni kumplami urodzonymi tego samego dnia, i wiele innych – doprowadziły do donoszenia na wyznawców tego kultu oraz larum, że to Mitra „imitował” Jezusa, a nie odwrotnie.

(more…)

22 grudnia 2010

Sott Report – Fałszywy terroryzm i wojna o twój umysł

The Sott Report
Sott.net
19 grudnia 2010

Siódemka z Miami, Sześciu z Fort Dix, Czterech z Newburgh, Bieliźniany Zamachowiec, Zamachowiec z Portland… FBI stworzyło a następnie zdjęło dziesiątki chochołowych terrorystów w próbie przekonania was, że mamy prawdziwą „wojnę z terroryzmen”. Jest to bardzo prawdziwa wojna o wasze umysły i wszyscy możemy zapłacić wysoką cenę za ignorowanie jej.

[Wideo z polskimi napisami – kliknij na „CC” i wybierz język]

(more…)

11 grudnia 2010

Wylewanie dziecka z kąpielą – WikiLeaks i zasada Prawdy

Sott.net
7 grudnia 2010

Jak nasi czytelnicy wiedzą, droga, którą podąża Sott.net nie zawsze jest łatwa, staramy się jednak wybierać drogę słuszną i nie lubimy być obrzucani jajkami. Jeśli uważamy, że wbrew wszelkiej opozycji mamy rację, będziemy obstawać przy swoim. Na tej samej zasadzie, jeśli odkrywamy, że popełniliśmy błąd, przyznajemy się i go naprawiamy. Nie lubimy sytuacji, kiedy musimy przyznawać się do błędu i go naprawiać, dlatego staramy się błędów nie popełniać.

Jest takie stare powiedzenie, żeby „nie wylewać dziecka z kąpielą”, i nigdy nie było ono bardziej adekwatne niż w obecnej sytuacji związanej z WikiLeaks i Julianem Assange. Powiedzenie to znajduje szczególne zastosowanie w odniesieniu do tych, którzy wyśmiewają WikiLeaks i Assange’a i zwracają uwagę na liczne problemy, wobec których sytuacja ta stawia wnikliwych myślicieli i badaczy – do których my sami do pewnego stopnia zaliczamy siebie i Sott.net. Musieliśmy więc usiąść, przedyskutować i długo i poważnie rozważać ten temat, i oto do czego doszliśmy.

Przede wszystkim, Sott.net ma przyjaciół, którzy zajęli w tej sprawie stanowiska po obu stronach – są to przyjaciele, których opinie szanujemy i, co więcej, rozumiemy ich. Przepytaliśmy dokładnie zwolenników Assange’a i nawet oni przyznają, że treść przecieków z pewnością nie jest tym, czego by się oczekiwało. Jeden z nich zwrócił uwagę, że depesze dyplomatyczne nie mogą raczej zawierać rzeczywiście brudnych tajemnic, niczego poza standardową dwulicowością dyplomacji, albowiem dyplomaci myślą lub wiedzą tylko o tym, co podają im agencje wywiadowcze. Z depeszy dyplomatycznych można dowiedzieć się jedynie, jak zamierzają oni zabrać się za wspomaganie zamierzeń swoich rządów – zamierzeń, które są w trakcie realizacji, ale nie mogą być otwarcie zadeklarowane. Krótko mówiąc, znalezienie w dyplomatycznych depeszach, że zamierza się wystawić Iran – czy też Pakistan – na cel ataku, jest dokładnie tym, czego można by się spodziewać. Jak jeden z ekspertów napisał dość pogardliwie:

„W międzyczasie organizacja z pewnością odkryła sztukę rozbudzania apetytów, czego najlepszym przykładem są ostatnie dokumenty Cablegate. Jeśli jest w nich cokolwiek skandalicznego, to fakt, że rząd USA nie jest dostatecznie zły. Nie ma mowy o obaleniu rządów innych państw. Żadnych przykładów łamania prawa międzynarodowego. Żadnych rozmów o zabójstwach. Nic. Oczywiście, gdyby nie zadać sobie trudu przeczytania szczegółów, można by pomyśleć, że doszło do masowego naruszenia najbrudniejszych tajemnic Ameryki, które rozerwało zasłonę nad światem płaszcza i szpady korpusu dyplomatycznego USA (oczywiście amerykańscy politycy nazywają WikiLeaks organizacją „terrorystyczną”, pomagając jedynie w ten sposób nadmiernie rozdmuchać znaczenie dokumentów).”

(more…)

7 grudnia 2010

Wywiad z Paulem Craigiem Robertsem – Raport SOTT

Joe Quinn
Sott.net
4 grudnia 2010

W tym 2-częściowym raporcie specjalnym SOTT, Paul Craig Roberts mówi między innymi o tym, dlaczego rządowi urzędnicy nie mogą już mówić prawdy, o finansowej hegemonii USA i o dowodach na to, że zagrożenie terrorystyczne nie istnieje.

Część 1:

Część 2:

– –

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:

dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.

Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl

WikiLeaks służy izraelskim zamiarom demonizowania Iranu

Joe Quinn
Sott.net
30 listopada 2010

Najwyraźniej musiałem przeoczyć ten doniosły moment, kiedy mass media zmieniły front na antywojenny. Nie ulega wątpliwości, że tak się stało, skoro widzimy, jak WikiLeaks i media łączą siły, aby ujawnić brzydką prawdę o inwazji USA na Irak, i Afganistan, a ostatnio i o tym, co Departament Stanu USA myśli o światowych przywódcach. Bo przecież to właśnie się dzieje, prawda?

Nieprawda.

To co się dzieje? WikiLeaks jest promowana przez media w celu sprzedaży tych samych starych kłamstw, z tą różnicą, że teraz napływają one przyprawione do smaku przez „whistleblowera”, co ma ułatwić ich trawienie. Kłamstwa same w sobie już mnie nie frustrują tak bardzo, jak kiedyś, i potrafię zrozumieć, dlaczego opinia publiczna daje się nabrać, ale muszę przyznać, że jestem rozczarowany tym, jak łatwo trucizna WikiLeaks przełykana jest przez tak wiele rzekomo alternatywnych witryn. Strony takie jak Counterpunch, Global Research, Citizens for a Legitimate Government i Information Clearing House, by wymienić tylko kilka, wszystkie rozpowszechniają historię WikiLeaks bez – jak się wydaje – nawet odrobiny krytycznego myślenia.

Od pierwszego dnia afgańskie – a potem irackie – rejestry wojenne WikiLeaks ujawniły niewiele z tego, jeśli w ogóle cokolwiek, co nie było już wcześniej opublikowane:

To, że USA wykorzystuje grupy płatnych zabójców w Iraku i Afganistanie? Stara wiadomość. Siedem lat temu „The Guardian” poinformował nas nie tylko o tym, że w Iraku działają amerykańskie „oddziałały uderzeniowe”, ale rówież i o tym, że są szkolone przez Izrael! W każdym razie, czy idea, że „grupy uderzeniowe” są wykorzystywane do polowania na złych „talibów” w Afganistanie jest bardziej bulwersująca niż fakt, oficjalnie rozdmuchiwany wzdłuż i wszerz w USA w pierwszej połowie roku, że Obama podpisał ustawę zezwalającą CIA na mordowanie amerykańskich obywateli?
(more…)

Następna strona »

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: