PRACowniA

23 lutego 2010

Samoloty CIA lądowały w Polsce. Rząd mówił nieprawdę

Filed under: Polityka,Wydarzenia bieżące — iza @ 16:27
Tags: ,

(PAP) – Oficjalny rejestr lotów do Szyman potwierdza, że w 2003 roku co najmniej 6 razy lądowały tam samoloty powiązane z CIA – ocenia Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która w poniedziałek zaprezentowała dokumenty otrzymane od Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

©PAP/Radek Pietruszka - - Sekretarz zarządu Komitetu Helsińskiego Adam Bodnar prezentuje raport Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej na temat operacji startów i lądowań na lotnisku Szymany

„Ku naszemu zdziwieniu, po wielu negatywnych doświadczeniach, kiedy organy państwowe zbywały nasze wnioski lakonicznymi odpowiedziami negatywnymi, otrzymaliśmy odpowiedź z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej” – powiedziała Dorota Pudzianowska, koordynująca program w fundacji program „Obserwatorium działalności CIA na terytorium Polski”.

Dodała, że przełomowy charakter informacji polega właśnie na tym, że pochodzi ona z urzędowego źródła, przypominając, że Fundacja Helsińska bez skutku występowała o te dokumenty do rządu i Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Przyznała, że jest to „dodatkowe potwierdzenie, że te loty samolotów powiązanych z CIA” się odbywały, nie ma natomiast potwierdzenia, że na pokładzie byli więźniowie, ale – jak zaznaczyła – dane przelotów pasażerów były fałszowane – w jednym przypadku podano np. jako miejsce lądowania Warszawę, a samolot faktycznie lądował w Szymanach. „Nie mówimy o dowodach, lecz o poszlakach, które coraz bardziej się zazębiają” – powiedziała Pudzianowska.

©Jakub Dobrzyński/Fotorzepa - - Port lotniczy Szczytno-Szymany

„Te informacje nie pochodzą z anonimowych źródeł, nie pochodzą z analizy wyjść z polskiej przestrzeni powietrznej samolotów, są to dane uzyskane od organu państwowego i są dowodem, że rządy Polski przez cztery lata mówiły nieprawdę o istnieniu rejestrów przelotów do Szyman samolotów powiązanych z CIA. To wytrąca argument niepodejmowania dochodzenia parlamentarnego, z powodu, że informacje o tych lotach są plotkami” – powiedziała.

Przypomniała, że, przez cztery lata polskie władze zaprzeczały lądowaniom na tamtym lotnisku, zarówno przed komisją Parlamentu Europejskiego i przed komisją sprawozdawcy Rady Europy Dicka Marty’ego, twierdząc, że nie mają tego typu informacji.

„To nie tylko powtórzenie informacji, że loty były, ale i wskazanie, że trasy lotów i nazwiska załóg były fałszowane, lotom nadawano status specjalny, gdy na to nie zasługiwały” – powiedział szef działu prawnego i sekretarz zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Adam Bodnar. „Przypomnę wypowiedź premiera Marcinkiewicza, który po opublikowaniu raportu Dicka Marty’ego powiedział: ‚to są oszczerstwa nieoparte na żadnych faktach'”. Teraz się okazuje, że to nie były oszczerstwa i dane istniały w zapisach urzędowych, a władze polskie odmawiały udostępnienia tych dokumentów” – dodał Bodnar.

Fundacja wystąpiła do PAŻP o informacje z lat 2001-04 dotyczącą lotów samolotów o amerykańskich numerach identyfikacyjnych N379P, N313P i N63MU, wymieniane w opracowaniach jako prawdopodobnie wykorzystywane do transportu z Afganistanu i Maroka więźniów podejrzewanych o związki z terroryzmem. Chodziło o trasy, daty i miejsca lądowań i startów, status lotów w polskiej przestrzeni powietrznej, obecność pasażerów. Odpowiedź, że Agencja ma informacje o lotach dwóch pierwszych samolotów w latach 2002-2003, Fundacja Helsińska otrzymała jesienią ubiegłego roku, ale – jak powiedziała Pudzianowska – interpretacja 19 stron kodowanych informacji wymagała czasu.

Za istotne uznała oficjalne potwierdzenie, że „miało miejsce pięć lądowań N379P, tak zwanego Guantanamo Express, i jedno lądowanie samolotu o numerach N313P”. Dodała, że wszystkie przeloty odbywały się z Kabulu i Rabatu, o których wiadomo, że znajdowały się tam miejsca przetrzymywania więźniów CIA.

Udostępnione informacje wskazują, że w planowaniu lotów, klasyfikowanych np. jako „prywatne przeloty niekomercyjne” uczestniczyła spółka Jeppesen DataPlan, wiązana z przelotami więźniów CIA. „Udało się nam uzyskać dowód, że samoloty odbywały loty bez planu przelotu albo z planem, gdzie jako miejsce lądowania wskazywano Warszawę, a samolot faktycznie lądował w Szymanach. Loty były zgłaszane jako prywatne loty niekomercyjne, podczas gdy w rzeczywistości samoloty miały status specjalny, łączący się z przywilejami takimi jak mniejsza kontrola na terytorium RP; podawane nazwiska pilotów nie były ich prawdziwymi nazwiskami” – wyliczała Pudzianowska.

„Społeczeństwo otrzymało satysfakcję, jaką jest udostępnienie informacji publicznej, która się społeczeństwu należy. To dobra wiadomość, nawet wtedy, kiedy treść tej informacji nie jest specjalnie radosna” – powiedziała przewodnicząca Rady Fundacji Halina Bortnowska.

Bodnar przypomniał, że pod koniec stycznia został opublikowany raport ONZ specjalistów praw człowieka Manfreda Nowaka i Martina Sheinina, dotyczący programu przerzucania więźniów CIA do tajnych więzień, i w części dotyczącej Polski formułujący przypuszczenie, że latach 2003-05 w Kiejkutach przetrzymywano ośmiu podejrzanych o terroryzm więźniów, w tym Chalida Szejka Mohammeda, a polskie władze powołały zespół agentów podporządkowanych Amerykanom i tylko przed nimi odpowiedzialnych.

Ubolewał, że od półtora roku prokuratura apelacyjna w Warszawie prowadzi postępowanie przygotowawcze. „Naszym zdaniem toczy się ono zbyt długo, a najbardziej zaskakujące, że prokuratura w ogóle nie chce się podzielić wiedzą, na jakim etapie jest postępowanie” – powiedział. Porównał to z sytuacją na Litwie, gdzie specjalna komisja parlamentarna „w kilka miesięcy doprowadziła do uzyskania bardzo konkretnych danych na temat istnienia tajnych ośrodków”.

„Polskie władze nie mogą nie informować. Wszyscy mamy prawo wiedzieć, czy tajne więzienia CIA były w Polsce i w jaki zakresie Polska współpracowała z CIA” – powiedział Bodnar, powołując się na konstytucję i wiążące Polskę umowy międzynarodowe. Pudzianowska wezwała do rzetelnego wyjaśnienia sprawy, „czy to na drodze postępowania prokuratorskiego i sądowego, czy też na drodze dochodzenia parlamentarnego”.

O udostępnienie danych o lotach HFPC wystąpiła wspólnie z Open Society Justice Initiative, która koordynuje podobne działania na Litwie, w Rumunii, Macedonii i innych państwach podejrzewanych o współpracę w nielegalnych działaniach CIA.

W grudniu specjalna komisja litewskiego parlamentu stwierdziła, że na Litwie funkcjonowały dwa tajne więzienia CIA, w których założeniu pomogły litewskie służby specjalne, zatajając to przed władzami. Komisja nie ustaliła, ilu więźniów się przez nie przewinęło.

Warszawska prokuratura apelacyjna od sierpnia 2008 r. wyjaśnia, czy była zgoda polskich władz na stworzenie w Polsce domniemanych tajnych więzień CIA. Pytany o śledztwo zastępca prokuratora apelacyjnego Robert Majewski, powiedział w poniedziałek, że postępowanie jest niejawne, toczy się w sprawie i nie może podać żadnych szczegółów na jego temat.

W lutym ubiegłego roku, prokurator mówił dziennikarzom, że śledczy potwierdzili m.in. kilkanaście lotów na lotnisko w Szymanach. Dodał również, że ustalenia prokuratury potwierdzają w tym zakresie dane z prac Komisji Parlamentu Europejskiego.

Domniemanie, że w Polsce – i kilku innych krajach europejskich – mogą być tajne więzienia, gdzie CIA przesłuchiwała podejrzewanych o terroryzm, wysunęła w 2005 roku organizacja praw człowieka Human Rights Watch. Według HRW takie więzienie w Polsce miało się znajdować na terenie szkoły wywiadu w Kiejkutach lub w pobliżu wojskowego lotniska w Szymanach na Mazurach. Polska konsekwentnie temu zaprzeczała.

W 2006 roku po publikacjach „Washington Post” zarzuty te badała polska rządowa komisja, uznając je za bezpodstawne. Potem analizowała to specjalna komisja Parlamentu Europejskiego, która badała przypadki wydawania ludzi al-Kaidy w ręce amerykańskie na terenie całej Europy. W marcu 2007 r. Polska znalazła się w raporcie komisji jako kraj, w którym „przypuszczalnie w latach 2002-05” działało „co najmniej jedno tajne więzienie”, właśnie w Szymanach. Miano w nim przetrzymywać dziesięciu członków al-Kaidy. Strona polska znów odrzuciła te twierdzenia, powtarzając, że w Szymanach odbywały się tylko międzylądowania samolotów USA. Jedynym polskim deputowanym, który podpisał się pod raportem PE był Józef Pinior z SdPL. W czerwcu 2008 r. informacje o polskich więzieniach CIA powtórzył dziennik „New York Times”.

Politycy, m.in. ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski oraz premierzy zaprzeczali, by takie więzienia w Polsce istniały. Według polskich mediów, w śledztwie mieliby zostać przesłuchani byli członkowie najwyższych władz, w tym b. prezydent Kwaśniewski, który – jak pisano – jest jedną z osób, która miałaby wyrazić zgodę na utworzenie w Polsce rzekomych więzień CIA, gdzie przy użyciu tortur miano przesłuchiwać podejrzanych o terroryzm. Miałoby też dojść do przesłuchań b. premiera Leszka Millera i b. szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego. „Dziennik” pisał, że w kręgach PO mówi się, iż całą sprawę znali Lech i Jarosław Kaczyńscy, ale ukrywali ją, by utrzymać dobre stosunki z USA.

(źródło)

– –
Z rp.pl:

©Rzeczpospolita

Wykaz operacji lotniczych w Szymanach w 2003 roku. Dokument, którego istnienie było ukrywane. W 2006 roku przygotowała go Straż Graniczna. Wymieniono w nim lądowania samolotów zagranicznych w 2003 roku, do których nie była wzywana Izba Celna. W dokumencie tym nie tylko napisano, skąd przyleciały samoloty, ale też podano ich status. Widnieje w nim też informacja, że startując z Szyman samoloty CIA podawały, że lecą z Warszawy. Taki plan lotu był później zgłaszany do Eurocontrolu.

©Rzeczpospolita

Tzw. książka ruchowa lotniska w Szymanach – wykaz przylotów samolotów w lipcu 2003 roku. Pod datą 30 lipca zapisany jest odlot Gulfstreama N379P. Nie podano, skąd przyleciał samolot, ani dokąd poleciał. Kiedy w 2006 roku o ten dokument do spółki zarządzającej lotniskiem wystąpili członkowie komisji Parlamentu Europejskiego, usłyszeli, że zaginął.

Advertisements

8 komentarzy »

  1. Afgański minister d.s. zwalczania narkotyków powiedział że zagraniczne wojska zarabiają pieniądze na produkcji narkotyków w Afganistanie. Większość narkotyków jest składowana w dwóch prowincjach kontrolowanych przez żołnierzy z USA, UK i Kanady. Siły NATO opodatkowały produkcję opium w rejonach znajdujących się pod ich kontrolą. Afganistan jest największym producentem opium na świecie. Produkcja narkotyku w centralnej Azji zwiększyła się dramatycznie od kierowanej przez USA inwazji osiem lat temu. Ostatnie raporty ONZ stwierdzają, że afgańskie opium ma niszczycielski wpływ na cały świat, zabijając tysiące w krajach które je konsumują. Tajne więzienia na terenie Polski są raczej punktami przerzutowymi narkotyków, tudzież magazynami do których nie mają dostępu cywilne służby kontrolne. Takie państwo w państwie i proceder kwitnie.

    Komentarz - autor: Ćpun — 27 lutego 2010 @ 12:06

  2. Tajne więzienia na terenie Polski są raczej punktami przerzutowymi narkotyków, tudzież magazynami do których nie mają dostępu cywilne służby kontrolne.

    Interesujące. Ciekawa jestem, na czym opierasz swoją hipotezę.

    Komentarz - autor: iza — 27 lutego 2010 @ 13:56

  3. Jest to jedna z hipotez krążących w obiegowej opinii publicznej, wymieniana pomiędzy ludźmi którzy nie zaprzedali swojego mózgu oficjalnym, medialnym doniesieniom. Biorąc pod uwagę fakt iż służby specjalne są rodzajem mafii nietykalnej przez kodeksy państw które powołały te służby do istnienia, zaś uprawnienia agentów – mafiosów sięgają dalej niż te przyznane państwowemu, oficjalnemu urzędnikowi, można spekulować odnośnie procederów jakimi zajmują się ludzie trzymający w garści polityków i wiążących biznes z polityką. Mają możliwości, mają narzędzia, mają wymówkę dla utajniania akcji, więc dlaczego nie mieliby korzystać z przywilejów zafundowanych im przez ustawodawstwo? Domysłów jest tysiące. Z reguły każda plotka zawiera część prawdy. Przecież do niedawna nasz rząd szedł w zaparte kwestionując tajne bazy i co za tym idzie – loty poza konkursem.

    Komentarz - autor: Ćpun — 27 lutego 2010 @ 22:35

  4. W uzupełnieniu dorzucam link:

    http://www.salem-news.com/articles/december282009/usa_drugs_gd.php

    Komentarz - autor: Ćpun — 28 lutego 2010 @ 00:11

  5. To co powyżej wcale nie jest takie nierealne. Wklejam tekst, który kiedyś czytałam. Niestety nie znam pierwotnego źródła, dostęp miałam na zasadzie „podaj dalej”.

    „Może być zaskakującym dla wielu osób, że światowy handel narkotykami jest kontrolowany i utrzymywany przez agencje wywiadowcze. A brytyjski wywiad jest z nich wszystkich najważniejszy.

    Jako najstarsze i najbardziej rozeznane w “branży”, brytyjskie MI5 i MI6 z samego centrum Londynu kontrolują wiele innych agencji wywiadowczych na świecie (CIA, MOSSAD etc.) trzymając je w gęstej sieci intryg i korupcji.

    Nazywam się James Casbolt i pracowałem dla MI6 biorąc udział w organizacji “czarnych operacji” przemytu kokainy wspólnie z IRA i MOSSAD’em do Londynu i Brighton w latach 1995 – 1999. Mój ojciec, Peter Casbolt, również pracował dla MI6, zajmował się współpracą z CIA i włoską mafią, z którymi wspólnie organizował przemyt kokainy do Wielkiej Brytanii. Z własnego doświadczenia wiem, że różnice pomiędzy tymi grupami rozmyły się, ponieważ koniec końców jesteśmy jedną międzynarodową organizacją pracującą wspólnie nad tym samym celem. Byliśmy laleczkami, za których sznurki pociągaja ich władcy, prosto z centrum Londynu. Na większości płaszczyzn agencje wywiadowcze nie są lojalne w stosunku do mieszkańców krajów, z których sie wywodzą. Agencje postrzegają same siebie jako “ponad-narodowe”.

    Zostało udowodnione poza cieniem wątpliwości, że CIA sprowadzało większość narkotyków do USA przez ostatnie pięćdziesiąt lat (patrz: strona www “From the wilderness”, byłego oficera LAPD Michael’a Rupets’a). CIA została utworzona przez MI6 w 1947 roku i działa według rozkazów płynących od wywiadu brytyjskiego. Dziś CIA jest wciąż lojalna wobec międzynarodowych bakierów działających w centrum Londynu i światowej elity rodzin arystokratycznych, takich jak Rothschildowie i rodzina Windsor.

    Odkąd tylko powstała, MI6 zawsze sprowadzała narkotyki do Wielkiej Brytanii. Nie sprowadzała “jakiś” ilości narkotyków, szacuję, że MI6 sprowadza około 90 procent. Robi to poprzez kierowanie wieloma organizacjami przestępczymi i grupami terrorystycznymi, a te, np. IRA, są pełne agentów MI6. Agencja sprowadza do Wielkiej Brytanii heroinę z bliskiego wschodu, kokainę z południowej Ameryki i marihuanę z Maroka, ale również z innych miejsc. Brytyjski wywiad zaprojektował i wyprodukował również LSD w latach piećdziesiątych, między innymi w takich miejscach, jak Tavistock Institute w Londynie. W latach sześćdziesiątych MI5 i MI6 wspólnie z CIA używały LSD jako broni przeciwko agresywnym protestantom tamtych lat zamieniając ich w “dzieci kwiaty”, które były zbyt naćpane, by zorganizować rewolucję.

    Doktor Timothy Leary, guru LSD lat sześćdziesiątych, był laleczką CIA. Pieniądze i narkotyki na jego badania, pochodziły od wywiadu, a sam Leary mówł, że Cord Mayer, agent CIA prowadzący “kulturę LSD ’60” – “pomógł mi lepiej zrozumieć moją polityczną i kulturową rolę”. W 1998 MI5 wysłało mi 3 tys. dawek LSD w nasączonych kartonikach z obrazkami przedstawiającymi flagę unii europejskiej. Człowiek z MI5, który je wysłał, powiedział mojemu ojcu, że to rządowy “podpis”, a ta partia LSD została nazwana “Europa”.

    Ten światowy handel narkotykami, kontrolowany przez angielski wywiad, wart jest przynajmniej 500 miliardów funtów rocznie. To więcej pieniędzy niż można zarobić na handlu ropą naftową, a ekonomia Wielkiej Brytanii i USA są kompletnie uzależnione od narko-biznesu. Szef mafii John Gotti, na pytanie w sądzie czy organizował przemyt narkotyków odpowiedział: “Nie, nie możemy konkurować z rządem”. To tylko pół prawdy, ponieważ mafia i CIA to tak na prawde ta sama grupa na najwyższym poziomie działania.

    W Wielkiej Brytanii, pieniądzie z narko-biznesu prane są przez Bank of England, Barclays Bank [Barcleys jest jednym z największych street-bank’ów, bardzo dużo ludzi trzyma w nim swoje pieniądze – hyperreal] i inne dobrze rozpoznawalne na rynku firmy. Pieniądze są przelewane z konta na konto, póki droga ich pochodzenia nie zgubi się w olbrzymiej sieci tranzakcji. Po tej operacji pieniądze wychodzą “czyściejsze”, ale nie dostatecznie czyste. Poźniej kupuje się za nie np. diamenty od skorumpowanych rodzin trzymających tą gałąź biznesu, np. Oppenheimerów. Następnie diamenty są sprzedawane i pieniądze zostają ostatecznie “wyprane”.

    MI6 i CIA są również odpowiedzialne za epidemię cracku w Wielkiej Brytaniii i USA. W 1978 roku MI6 i CIA działały w południowej Ameryce odkrywając efekty palenia przez miejscową ludność “basuco” – pasty wyrabianej z liści koki. Efekty były podobne do palenia cracku. Agencje zauważyły, że potencjał uzależniający był znacznie większy od przyjmowania zwykłej kokainy i stworzyły crack, którego receptura pochodziła bezpośrednio od “basuco”.

    MI6 i CIA zalały Wielką Brytanie i USA crackiem. Dwa lata później, w 1980 roku, rządy obu krajów doczekały się efektów epidemii cracku na ulicach miast. 23 sierpnia 1987 roku, w wiosce na południe od Little Rock w USA, dwóch nastolatków – Kevin Ives i Don Henry zostało zamordowanych po tym, jak stali się przypadkowymi świadkami przerzutu kokainy przez CIA. Transport ten był częścią operacji przemytniczej zorganizowanej na małym lotnisku w Mena, w Arkansas. Bill Clinton, ówczesny gubernator stanu, działał wtedy wspólnie z CIA, a kokaina warta 100 milionów dolarów przechodziła przez to lotnisko każdego miesiąca. Jako dowód zobacz książkę “Compromise” i “Dope Inc.”.

    Na trasach, którymi mój ojciec przemycał narkotyki dla MI6, cokolwiek “wypadło z ciężarówki” – mógł zatrzymać i sprzedać na własną rękę w Anglii. Tak długo, jak mój ojciec prowadził załadunek łodzi marihuaną w Maroku i rozładunek na Costa del Sol, a potem transport narkotyku ciężarówkami wywiadu i IRA do Wielkiej Brytanii, każdego miesiąca, brytyjski wywiad był zadowolony. Tak długo, jak mój ojciec nadzorował przemyt kokainy z Rzymu każdego miesiąca, MI5 i MI6 były zadowolone. Jeśli zatrzymał troche dla siebie, nikogo to nie obchodziło, ponieważ narkotyków i pieniędzy było dostatecznie dużo, żeby zmieścić się w 500 miliardach funtów rocznie.

    Tymi, którzy naprawdę płacili, byli ludzie uzależnieni. Płacili cierpiąc. Ale na wszystkim jest karma, dlatego i ja i mój ojciec uzależniliśmy się w końcu od heroiny. Mój ojciec zmarł uzależniony w więzieniu, w bardzo dziwnych okolicznościach. Dziś ja jestem czysty i chciałbym zatrzymać cierpnienie, które ten światowy narko-handel powoduje. Agencje wywiadowcze zawsze używały uzależniających narkotyków, jako broni przeciwko masom, by wprowadzić swoj długoterminowy plan jednego światowego rządu, jednej światowej policji (NATO), oraz kontrolowanej populacji znanej, jako New Word Order. W czasie, gdy ludzie w narkotycznym czy alkoholowym transie oglądają “Coronation Street” [angielska opera mydlana nakręcona pół wieku temu – hyperreal], nowy porządek świata tworzy się za ich plecami.

    Żeby właściwie naświetlić temat, przedstawiamy główne osoby:

    1. Tibor Rosenbaum, agent MOSSADu, szef mieszczącego się w Genewie Banque du Credit International. Ten bank był prekursorem dla Bank of Credit and Commerce International (BCCI), który jest głównym bankiem piorącym pieniądze pochodzące z narko-biznesu. Magazyn “Life” przedstawia bank Rosenbauma, jako pralnie pieniędzy dla Meyera Lanskiego z amerykańskiej rodziny przestępczej. Tibor Rosenbaum stworzył i wspierał “Permindex” – zabójstwa dokonywane przez MI6, między innymi za zabójstwo Johna F. Kennedy.
    2. Robert Vasco, opłacany przez szwajcarską odnogę rodziny Rothchild, ważne ogniwo w połączeniu USA z kartelem Medellin (Kolumbia).
    3. Sir Francis de Guingand, były szef angielskiego wywiadu, obecnie mieszkający w południowej Afryce (jak każdy szef MI5 i MI6 był wciągnięcy w świat narkotyków przed i po nim).
    4. Henry Keswick, przewodniczący Jardine Matheson, która jest jedną z największych operacji przerzutu narkotyków na świecie. Jego brat, John Keswick jest przewodniczącym Bank of England.
    5. Sir Martin Wakefield Jacomb, dyrektor Bank of England w latach 1987 – 1995, przewodniczący zarządu Barclays Bank w 1985, dyrektor grupy angielskich gazet Telegraph w 1986. Informacje o przemycie narkotyków nie pojawiają się w głownych mediach. Ludzie, którzy czuwają nad przebiegiem tych przestępstw kontrolują większość największych mediów. W USA były dyrektor CIA, William Casey, był, przed swoją śmiercią w 1987 roku, szefem rady sieci medialnej ABC. Wielu wtajemniczonych podaje, że ABC jest siecią zarządzaną przez CIA.
    6. George Bush, senior, były prezydent a wcześniej szef CIA, amerykański głównodowodzący na rynku narkotykowym. Przygotowywał więcej wojen przeciwko narkotykom niż jakikolwiek prezydent wcześniej. W rzeczywistości te wojny to eliminacja konkurencji. Cała książka mogła by zostać napisana o zaangażowaniu Busha w światowy handel narkotykami, zostało to dobrze przedstawione w książce “Dark Alliance”, dziennikarza śledczego Garego Webb’a.

    Gary Webb został odnaleziony martwy z dwoma ranami postrzałowymi z tyłu głowy. Wytłumaczono to jako samobójstwo. To kłamstwo. Gary Webb, tak samo, jak ja i wiele innych osób, odkrył, że olbrzymia ilość pieniędzy pochodzących z handlu narkotykami użyta została do “ściśle tajnych” projektów. Między innymi do budowy i zarządzania podziemnymi bazami w Dulce w Nowym Meksyku, Pine gap w Australii, Snowy mountains w Australii, paśmie górskim The Nyala w Afryce, zachodnim Kindu w Afryce, obok libijskiej granicy w Egipicie, pod Mont Blanc w Szwajcarii, Narvic w Skandynawii, wyspie Gottland w Szwecji i wielu innych miejscach na świecie. Więcej o tych podziemnych bazach dowiecie się z następnego odcinka.”

    Być może są już następne interesujące wiadomości, ale nie znając źródła trudno to sprawdzić 😉

    Komentarz - autor: Anajka — 8 marca 2010 @ 00:40

  6. Dzięki za link. Myślałam trochę o tej hipotezie. Problem w tym, że „hipotez krążących w obiegowej opinii publicznej, wymienian[ych] pomiędzy ludźmi którzy nie zaprzedali swojego mózgu oficjalnym, medialnym doniesieniom” jest mnóstwo. Jest na przykład hipoteza, że Tunguska to dzieło istot pozaziemskich, albo że HAARP miesza w pogodzie. Jest wiele innych, które są czystą dezinformacją. Nie wiem, czy jest tak w tym przypadku, wiem jednak, że dużo bardziej mnie obchodzi to, że w tajnych amerykańskich obozach torturowano ludzi w ramach wykreowanej wojny z terrorem niż to, że przerzucano przez nie narkotyki.

    Oczywiście, również zaangażowanie rządów w handel narkotykami woła o dochodzenie i proces, zastanawiam się jednak, czy umieszczenie tego w tym kontekście nie ma służyć odwróceniu uwagi od zbrodni jeszcze gorszej.

    Najprawdopodobniej w Szymanach w 2003 przetrzymywany i torturowany był rzekomy „mózg” 9/11, Khalid Shaikh Mohammed [Link]. Od tamtego czasu trzymany był w obozach i dalej torturowany. To już 7 lat! Samego podtapiania doliczono się 183 razy. Przeczytaj ten artykuł, posłuchaj, co Bodnar mówi w wywiadzie dla Russia Today. Jeśli tortury w Polsce okażą się prawdą, odpowiedzialni za to ludzie powinni stanąć przed Trybunałem Stanu, a jak mówi Bodnar, Polska może stanąć przed Trybunałem Praw Człowieka w Sztrasburgu. Za udział w torturowaniu ludzi, nie za bazę przerzutową narkotyków.

    Coś, o czy warto może pomyśleć.

    EDIT: Och, dla jasności i na wszelki wypadek: nie zamierzam zaprzeczać faktowi, że wywiad (brytyjski, amerykański) jest na ogromną skalę zaangażowany w handel narkotykami. To, na co staram się położyć tu nacisk, to kontekst.

    Komentarz - autor: iza — 8 marca 2010 @ 01:17

  7. Wszystko jest możliwe, ale jeżeli za 9/11 odpowiedzialny jest CIA, to z jakiego powodu torturuje kogokolwiek z oficjalnie podejrzanej grupy „oskarżonej” o ten teroryzm? I co, i po co robi aż 7 lat? Może to są „wczasy” dla „terrorystów” i pozorne działania po to, aby był powód, żeby tak myśleć, jak oficjalna wersja nakazuje? A „przeciek” i ewentualne hipotezy były im właśnie na rękę? Tortury fizyczne trwające 7 lat wg mnie nie mają sensu. Przez tak długi czas sytuacja zmienia się kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy, a człowiek jest do „złamania” w znacznie krótszym czasie i albo się „złamie” wcześniej, albo wcale. Jak napisałam wszystko jest możliwe i różne warianty trzeba brać pod uwagę. Wybrałam akurat taki 😉

    Komentarz - autor: Anajka — 8 marca 2010 @ 20:44

  8. Zacznijmy może od tego że terroryści i terroryzm powstały głównie za inspiracją służb wywiadowczych np USA i Izraela. To idealna metoda na uzyskanie pieniędzy na walkę z terroryzmem i ograniczenia swobód obywatelskich w postaci redukcji dostępu do broni, inwigilacji korespondencji oraz rozmów telefonicznych itd. Kto dokonuje klasyfikacji ludzi na terrorystów i nie-terrorystów? Śmiem twierdzić że terrorystą w ostatnim czasie staje się niemal każdy człowiek nie zamierzający przyjąć oficjalnego wizerunku rzeczywistości i opierający się systemowi lichwiarsko – finansowemu. Na stronach Microsoft dowiedziałem się np. że używanie i rozpowszechnianie oprogramowania Open Source jest odmianą terroryzmu i wyrazem wrogości do USA. Kto tutaj jest terrorystą? Prawda jest taka, że wąska grupa ludzi którym powierzono zewnętrzne insygnia władzy wykonuje polecenia terrorystów dysponujących przeogromnymi możliwościami dzięki posiadanym przez nich pieniądzom. Tak więc terroryści mają czelność nazywać ludzi nie popierających ich działalności – TERRORYSTAMI… Paranoja.
    Al-Kaida – siedzą sobie pasterze w jaskini, na pustyni, i z nudów knują spisek przeciwko Ameryce. Tak? Wybaczcie – nie kupuję takich bredni.

    Komentarz - autor: Anty terrorysta — 9 marca 2010 @ 09:24


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: