PRACowniA

13 Styczeń 2010

Ups! Lotniskowe skanery ciała Backscatter X-Ray „rozrywają DNA”

Filed under: Nauka,Polityka,Zdrowie — iza @ 19:07
Tags: , ,

Christopher Null
Yahoo! Tech
Fri, 30 Oct 2009 14:26 EDT

Najnowszy trend w ochronie lotnisk stanowią rentgenowskie skanery ciała (Backscatter Advanced Imaging Technology, AIT), zachwalane jako potężny środek wirtualnego obszukiwania podróżnych bez stosowania krępującej kontroli osobistej.

Chociaż reklamowane są jako całkowicie bezpieczne ze względu na niski poziom promieniowania, podróżni obawiają się tych urządzeń – i nie tylko dlatego, że obsługa zobaczy na ekranie intymną nagość – ale dlatego, że przerażeni są konsekwencjami, jakie te urządzenia mogą mieć dla zdrowia.

Wygląda na to, że trochę zdrowej paranoi może być dobrą rzeczą. Według popularnego poglądu tak zwane „promieniowanie terahercowe”, na którym bazują skanery backscatter, jako niskoenergetyczne jest nieszkodliwe – za słabe, by mogło prowadzić do genetycznych bądź komórkowych uszkodzeń. Nowe badania wykazują jednak, że ten popularny pogląd może być całkowicie błędny.

Naukowcy stwierdzili, że promieniowanie terahercowe może bezpośrednio wpływać na DNA. Pomimo że generowana energia jest niewielka, fale te „rozplatają podwójną nić DNA, tworząc w tej podwójnej nici pęcherzyki, co może istotnie ingerować w procesy takie jak ekspresja genu i replikacja DNA”.

Nie jestem lekarzem, ale to zdecydowanie nie brzmi dobrze.

Pytanie teraz, czy to jest, czy nie jest bezpieczne. Fale terahercowe występują naturalnie w środowisku i jesteśmy na nie wystawieni cały czas. Czy powinniśmy jednak dobrowolnie bombardować się nimi za każdym razem, kiedy przechodzimy przez lotnisko? Nikt nie wie jaką dawkę promieniowania terahercowego ciało może bezpiecznie przyjąć. To tak jak ze światłem słonecznym – trochę jest w porządku, podczas gdy większe dawki mogą być śmiertelne. Gdzie jest granica?

Kto wie? Mnie ta wiadomość daje do myślenia i mam nadzieję, że badania będą kontnuowane, zanim te urządzenia staną się powszechne

– –

źródło: sott.net
oryg.: yahoo! Tech
przekład: PRACowniA

Więcej na temat tego, jak niebezpieczne dla DNA może być promieniowanie terahercowe tutaj i tutaj (eng).  Wziąwszy pod uwagę, że opinia publiczna na całym świecie jest ciągle ambiwalentnie nastawiona do tych skanerów i zdania są podzielone, wyniki tych badań powinny zostać naprawdę szeroko rozpropagowane. Jak w drugim z podlinkowanych artykułów możemy przeczytać:

„Biostatistician Rosalie Bertell has suggested that elevation of the background level of mutagens in combination with mutations which interfere with normal reproduction could result in sudden species extinction, which, if the species is humans, by the time we recognized the threat, we could be powerless to counter.”

[Biostatystyk, Rosalie Bertell twierdzi, że podwyższenie poziomu mutagenów w środowisku, w połączeniu z mutacjami wpływającymi na normalną reprodukcję, mogą doprowadzić do gwałtownego wyginięcia gatunku; jeśli gatunkiem tym będzie człowiek, może się okazać, że kiedy rozpoznamy zagrożenie, będzie już za późno, by przeciwdziałać nieodwracalnemu procesowi.]

Stawka jest więc wysoka.

7 komentarzy »

  1. W czym więc problem?? przecież można przestać latać samolotami. Ludzie często w tym lataniu przesadzają. Latają bez potrzeby i na siłę. W ogóle praca powinna być dla każdego na miejscu, a konieczne czasem dalekie podróże są nader rzadkie, aby to skanowanie mogło grozić kalectwem, niech sobie więc skanują. Myślę że tych co skanują też nieźle pokopie po łydkach. Kij ma dwa końce i dobrze to wszystko wpłynie na wydłużenie w czasie zużycia, i tak już niewielkich zasobów ropy naftowej. W zasięgu wzroku mam czasem naraz 6-7 samolotów i wiem że to nie dużo. Za czym one tak latają?? A może wożą tylko narkotyki… Jestem za transportem naziemnym elektrycznym, chociaż nie mieszkam w wielkiej aglomeracji i nie wiem co to smog. Pojazdy powinny być lekkie i stosunkowo wolne, a odległości do czterech kilometrów można przebyć pieszo (dla zdrowia). Do tego stopnia ludziom wali, że w mojej niewielkiej miejscowości niektórzy potrafią 300 metrów do kościoła jechać spalinową dwulitrową „furą”. Precz z lobby naftowym!!! Precz z ludzką głupotą!!!

    Komentarz - autor: Peter — 15 Styczeń 2010 @ 11:38

  2. Można przestać latać, ale dokąd nas to zaprowadzi, co będzie dalej? Myślałeś o tym? Kiedy zabronią spotykać się w miejscach publicznych, czy wychodzić z domu po godzinie policyjnej to też machniesz ręką? Mi się to nie podoba, bo latać chcę i podróżować po świecie, zwiedzać odległe kraje, kąpać się w ciepłych morzach i odpoczywać wraz z rodziną po całym roku ciężkiej pracy (profil potencjalnego terrorysty), ale nie żebym za każdym razem musiał narażać swoich bliskich na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i upokorzenie ze strony zaglądających im za bieliznę agentów ochrony. Prawdziwymi terrorystami są zleceniodawcy tych rozwiązań.

    „Precz z ludzką głupotą!!!”

    Pamiętasz niedawny odcinek Łączenia Punktów o muszkach owocowych? Nazwiesz je głupimi tylko dlatego, że dają się manipulować istotom silniejszym i inteligentniejszym od siebie? Jestem ciekaw Twojego zdania.

    Pozdrawiam,

    Komentarz - autor: Darek — 18 Styczeń 2010 @ 01:52

  3. Widzisz Darku, mamy nieco odmienne podejście, do w gruncie rzeczy spraw niewielkich. W krótkiej relacji nie uda się przedstawić mi całych poglądów na ten temat, ale spróbuję je uprościć i przedstawić możliwie najkrócej. Dziękuje Gospodarzom za umożliwienie mi tego.

    To moje podejście do bezsensownego „podróżowania” polega na tym, że nieduże, zarobione w moim mieście pieniądze, chcę wydać na rozwój właśnie tego – mojego miasta. Nie widzę potrzeby budowania w nieznanych mi zakątkach globu czegokolwiek, a dobrobyt, jeśli ma być, to chciałbym budować właśnie tu gdzie mieszkam, lub mieszkają moi krewni, czy znajomi. Ta wielka, współczesna i zorganizowana turystyka, pozostawiająca po sobie – brudny papier toaletowy i olbrzymie kłęby spalin, promuje zarabianie pieniędzy w jednym miejscu, a zorganizowane wydawanie niby to w innym miejscu (prawda jest taka, że organizatorzy i główni beneficjenci tych „wycieczek”, to często obcy tak dla mnie jak i dla tam-bylców). To wszystko przypomina rolnika, który sieje na swojej ziemi, a plony i zyski skrupulatnie wywozi poza gospodarstwo. W końcu ziemię wyjałowi, że nawet owies nie będzie chciał rosnąć. Nie chcę tak traktować miejsca, które mnie żywi i ubiera.

    Jeśli Darku musisz latać, to lataj, nie mam nic przeciwko, ale pamiętaj, że swoją, może zbyt przesadną ciekawością zubażasz tych, co właśnie Ciebie żywią i ubierają. Miej świadomość, że i tak wszystkiego na świecie – nie zobaczysz. W zasadzie prawie wszyscy moi znajomi postępują podobnie jak Ty byś sobie i innym życzył. Ponieważ pogląd ten stał się tak masowy, jak hipermarkety, widzę w nim poważne zagrożenie. Uważam, że to właśnie psychopaci wymyślili nam taki styl życia, a my bezkrytycznie go przyjmujemy. Wspomniani moi znajomi, wożą z tych swoich dalekich podróży tysiące zdjęć (w epoce klisz było ich zdecydowanie mniej) i chcą żebym je oglądał (to znaczy już teraz mnie tym nie męczą, ale „walka” trwała kilka lat). Obserwacja tego dziwnego zjawiska wyrobiła mi pogląd, że po to właśnie jeździ się w odległe zakątki, żeby później szokować (molestować, jak kto woli) wszystkich napotkanych na swej drodze swoimi wspomnieniami i właśnie tymi tysiącami zdjęć. A niestety, to „oglądanie” dla kogoś, kto „tam nie był” – to prawdziwa katorga (znajomi już to wiedzą, lecz z widocznym żalem ten pogląd zaakceptowali), nie mówiąc o tym, że zdjęcia te nie są żadną sztuką, a często są jej najzwyklejszym zaprzeczeniem (fotografia, to prawie od dzieciństwa – moja pasja).

    A teraz, jaki jest mój stosunek do działań rządzących nami psychopatów?? Oczywiście, że jest negatywny i tak jak u każdego wywołuje odruch obronny, nie mówiąc o wymiotnym. Z tym, że u mnie ten odruch jest stały i konsekwentny. Mam jednak świadomość, że to co będą chcieli, to i tak zrobią. Tak uważam, ponieważ mało kto chce zauważać, że mają w swoim ręku samego Boga. Boga, uznanego przez zdecydowaną większość mieszkańców tego globu. Tym Bogiem, jest niestety PIENIĄDZ. Dlatego, wydaje mi się, że zanim zaczniemy jakąkolwiek walkę z owymi psychopatami, powinniśmy zweryfikować nasz własny stosunek do tego ich Boga, który zawładnął w ich imieniu właśnie nami. Niestety nie jest on naszym Bogiem i nam służyć nie może, wszak to ich Bóg Plemienny. Jeśli mniej szacunku będziemy wykazywać temu Bogu, zmniejszymy wpływy psychopatów na nasze codzienne życie. Ile razy biegamy, za w sumie niepotrzebnymi nam do życia, błyskotkami tego świata, bez których (wedle psychopatycznych reklam) nasze życie nic nie będzie warte, tyle razy oddajemy pokłon właśnie temu Bogu i chylimy pokornie czoła przed tymi, których w innym miejscu nazywamy naszymi wrogami. Niech mi ktoś powie: po co wymieniać co dwa lata samochód, a jeszcze częściej telefon komórkowy?? Ta mania, to tylko maleńki przykład naszego uzależnienia, żeby nie powiedzieć – zidiocenia.

    Pozdrawiam

    Komentarz - autor: Peter — 19 Styczeń 2010 @ 13:23

  4. Peter, chyba nie zrozumiałeś, o czym mowa. Nie o wymienianiu samochodu co dwa lata ani o tym, czy dobrze jest podróżować, czy też nie. Nikt też Cię nie zmusza ani nie namawia do podróżowania wbrew Twojej woli, więc nie ma powodu, żebyś tak swojej filozofii bronił.

    Mowa o tym, że ludzie, którzy podróżują – bo chcą albo muszą – i podróżują samolatami, stają się ofiarami systemu Wielkiego Brata. Co więcej, macki sięgają coraz dalej i tym razem zagrażają kodowi genetycznemu ludzi.

    Jasne, że są i będą tacy, którzy wybiorą ustępowanie pola i znajdą sobie niszę, w której się zagrzebią, i jeszcze przez jakiś czas problemy tego świata nie będą ich dotykać. Ich wybór, mają do niego prawo. Ty masz pełne prawo do swojego wyboru. Masz rację, że świat wariuje i pogoń za pieniądzem i modą jest jednym z przejawów zbaranienia. Tylko że nie o tym tu mowa, a to, co zrobiłeś w swoich komentarzach jest, najprościej rzecz ujmując, odwracaniem uwagi od problemu, który istnieje i dotyka ogromną ilość ludzi.

    A czy psychopaci i tak zrobią, co będą chcieli, BARDZO zależy od tego, czy ludzie będą im na to pozwalali, czy też nauczą się, jak do tego nie dopuszczać. Tak myślę.

    Komentarz - autor: iza — 22 Styczeń 2010 @ 01:41

  5. Rozumiem problem lepiej niż to Iza sugerujesz i dlatego wydaje mi się, że dosyć jasno podałem na niego antidotum. Żaden z podróżujących tymi samolotami nie latałby nimi, gdyby nie wielkie korporacje, które najpierw stworzyły takie właśnie możliwości i to stworzyły je na masową skalę. Myślałem, że dla Ciebie Iza jest to oczywiste… Uważam zatem, że powinniśmy szukać w tej i podobnych sytuacjach, swoich własnych rozwiązań, a nasze możliwości wówczas dopiero się radykalnie poprawią. My niestety wszystkiemu ulegamy i to właśnie jest nasz problem. To dlatego korporacje szły i idą coraz dalej, a nam się ciągle wydaje, że one robią coś dla nas, a najgorsze w tym jest to, że bez czegoś tam, co nam stworzono (bo przecież nie my to stworzyliśmy), nagle nie możemy się obejść. Myślę że stoją za tym prawie zawsze jedni i ci sami, a my w swojej masie – reagujemy zawsze podobnie, dlatego piszę, że „to co będą chcieli, to i tak zrobią.”. Można na wszystko reagować krzykiem, ale zastanówmy się czasem głębiej…, do czego niniejszym namawiam. Nie będę się rozpisywał. Serdecznie Pozdrawiam.

    Komentarz - autor: Peter — 22 Styczeń 2010 @ 10:15

  6. No to się zastanówmy. Przede wszystkim to co piszesz wcale nie jest dla mnie oczywiste. Zdarza mi się przemieszczać i ani razu nie miało to żadnego związku z korporacjami. Naukowcy latają na konferencje naukowe albo w celach badawczych, lekarze latają pomagać tam, gdzie są potrzebni, uchodźcy polityczni szukają schronienia w innych krajach, ludzie ewakuują się z terenów nawiedzonych kataklizmami, inni odwiedzają rozrzucone po świecie rodziny i przyjaciół… mam wymieniać dalej?

    Korporacje są oczywiście złem na tej planecie, tylko że to one właśnie maczają łapska w kolejnych wyczynach ograniczających wolność. To one między innymi stoją za tzw. wojną z terrorem i szaleństwem z „zapewnieniem bezpieczeństwa na lotniskach”. Usadowienie ludzi w jednym miejscu i ograniczenie możliwości komunikowania się to jeden z ich celów. Jak w gospodarce pańszczyźnianej, kiedy na opuszczenie wsi chłop musiał uzyskać zgodę dziedzica. Tak więc Twoje argumenty raczej nie znajdują w tym przypadku zastosowania.

    I ja pozdrawiam.

    Komentarz - autor: iza — 23 Styczeń 2010 @ 00:26

  7. @Peter

    „Jeśli Darku musisz latać, to lataj, nie mam nic przeciwko, ale pamiętaj, że swoją, może zbyt przesadną ciekawością zubażasz tych, co właśnie Ciebie żywią i ubierają. Miej świadomość, że i tak wszystkiego na świecie – nie zobaczysz. W zasadzie prawie wszyscy moi znajomi postępują podobnie jak Ty byś sobie i innym życzył”.

    Może krótko jeszcze sprostuję. W moim rozumieniu, zubaża ten, kto tylko bierze nie dając niczego w zamian, więc życzę sobie zawsze o tym pamiętać i postępować tak, by za wszelkie poczynione ubytki odpłacać własną pracą. Twoim znajomym, innym i sobie zresztą też, życzę, żeby nam tej przesadnej ciekawości nigdy nigdy nie zabrakło i żebyśmy starali się dowiedzieć jak najwięcej o naszym świecie, mogąc swobodnie po nim podróżować. Nie są to dla mnie sprawy „niewielkie”, jak to zasugerowałeś.

    Pzdr,

    Komentarz - autor: Darek — 24 Styczeń 2010 @ 00:51


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: