PRACowniA

11 listopada 2009

Łączenie punktów: Oś Zła dobiera się do elektrowni Iranu, a G20 robi cięcia w naszych swobodach obywatelskich

[oryg.: Connecting the Dots: The Axis of Evil Closes in on Iran’s Nuclear Sites, while the G20 stamps on our Civil Rights, tłum.: PRACowniA]

SOTT Editors
SOTT.net
04 października 2009 14:41 EDT

© Unknown

W partii szachów rozgrywanej na “wielkiej szachownicy” Oś Zła wymieniła figury z Rosją, zapewniając sobie pozycję do dania mata Iranowi. Tymczasem Afganistan staje się poligonem dla otwartych działań militarnych.

G20 ogłosiła się królową światowej gospodarki, podczas gdy nasze swobody obywatelskie wymienia się za iluzję bezpieczeństwa.

Chociaż obserwatorem owych zdarzeń są masy ludzkie, wydają się nie okazywać żadnego zainteresowania tymi zagraniami o wysoką stawkę, nie są nawet świadome tego, że od spodu stołem potrząsa sama Matka Natura, wywołując trzęsienia ziemi oraz wielkie fale.

Wrzesień był kolejnym odcinkiem tego powoli odbywającego się zderzenia tragicznej historii ludzkości z rzeczywistością.

Kolejna partia szachów i stary przeciwnik

To dość oczywiste, że całkowita zmiana stanowiska Obamy w sprawie tarczy rakietowej w Europie Wschodniej okazała się kartą przetargową z Rosją. Zamiar umieszczenia elementów ‘tarczy’ w Polsce i Czechach był wyraźną próbą zapewnienia Stanom Zjednoczonym militarnej dominacji w regionie, w szczególności nad Rosją. Jednak teraz USA wycofały się z tego planu, zmieniły dotychczasowy kurs, i postanowiły umieścić pociski balistyczne na okrętach na wodach otaczających Europę (więcej szczegółów w dalszej części tekstu). Ale o co Obama prosi Rosjan w zamian za ów niezwykły przykład amerykańskiej dyplomacji? Wskazówka pojawiła się kilka miesięcy temu w rosyjskim dzienniku Kommersant, który ujawnił, że Obama napisał do rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, iż pomoc Rosji w zneutralizowaniu ‘zagrożenia’ ze strony Iranu przyczyni się do zaniechania planów budowy tarczy.

Inną wskazówką jest tajne spotkanie izraelskiego premiera i notorycznego psychopaty w jednym, Benjamina Netanjahu, jakie odbyło się w Moskwie, które wielu odczytuje jako znak nieuchronnego ataku na Iran – co jest bardzo możliwe. Możemy wyobrazić sobie, jak „Bibi” składa Rosjanom propozycję nie do odrzucenia: bądźcie bardziej stanowczy wobec Iranu a chętnie nakażemy Obamie, by zabrał te wstrętne rakiety z Polski i Czech!

© Unknown - Wspólnicy: Amerykański prezydent Barak Obama (po lewej) i premier Izraela Benjamin Netanjahu (po prawej)Jakkolwiek to wyglądało, posunięcie zakończyło się z korzyścią dla Izraela, ponieważ Rosja oficjalnie zaostrzyła swoje stanowisko wobec Iranu, co przejawia się chociażby poparciem dla nałożenia kolejnych sankcji na ten kraj.

Gdy Rosja nie stoi już im na drodze (choć z tym Putinem nigdy nic nie wiadomo), Wielka Brytania, USA i Francja mają wolną rękę, by nasilić działania. Pomimo zapewnień Iranu, że regulacje IAEA w równym stopniu dotyczą nowej elektrowni atomowej w Kum – i jak dotąd nie ma żadnego powodu, by uważać inaczej – Oś Zła zażądała wizyt w rzekomo „tajnej” instalacji. Ich bojowa retoryka pełna jest oburzenia, że Iran jakoby „zaskoczył” ich drugą elektrownią, mimo że jej położenie było znane już od 2006 roku. Owa banda starych łgarzy zapiera się, że instalacja w Kum jest „prawdopodobnie przeznaczona do produkcji wysoko wzbogaconego uranu na cele zbrojeniowe”, ponieważ „jest zbyt mała, by mogła produkować ilości wzbogaconego uranu wystarczające na potrzeby cywilnego programu energetycznego…”. Jednakże przeciwny argument wykorzystano przeciw elektrowni w Natanz: że jest zbyt duża jak na potrzeby cywilne.

I tak źle, i tak niedobrze. Taka jednak jest logika zachodnich sił wyżartych przez patologię kiedy MUSZĄ wywołać wojnę, nieważne jakim kosztem. Ciekawe co w takim razie będzie dalej – „Drodzy Irańczycy, czy dalej bijecie swoje żony?”

Jak na styl neokonów przystało, wywiad także jest gotowy do odegrania swej roli. Niedługo zapewne usłyszymy Colina Powella olśniewającego wszystkich swoją prezentacją przed członkami ONZ, gdzie pokaże niewyraźne zdjęcia i kiepskie odręczne rysunki stanowiące „dowody” na to, że Iran posiada broń atomową i zamierza użyć jej za 45 minut. Peter Symonds trafnie zauważa:

Kampania Obamy niesie uderzające podobieństwo do oskarżeń Busha wobec Iraku o posiadanie broni masowego rażenia, które w konsekwencji doprowadziły do wojny. Podobnie jak iracki reżim, Teheran ma przed sobą zadanie niemożliwe do wykonania – dowieść nieprawdziwości zarzutów, to znaczy, że nie zamierza posiadać broni jądrowej. Niepowodzenie w znalezieniu dowodów w jednym miejscu prowadzi do stworzenia nowych sensacyjnych oskarżeń oraz kolejnych żądań o umożliwienie jeszcze bardziej szczegółowych wizyt międzynarodowym inspektorom, blisko związanym z zachodnimi i izraelskimi agencjami wywiadu. Celem tych żądań nie jest sprawdzenie wiarygodności twierdzeń Iranu, lecz uzasadnienie dla wszczęcia konfrontacji. […]

Obecna kampania przeciw Iranowi nie jest produktem najnowszej zmiany kursu polityki, ale efektem długofalowych planów. Zarys taktyk stosowanych przez administrację Obamy można odnaleźć w zeszłorocznych badaniach think tanków, takich jak Bipartisan Policy Center, Center for a New American Security oraz prawicowy Institute for Near East Policy. Różniące się szczegółami, wszystkie raporty doradzały stopniowe zwiększanie dyplomatycznego nacisku, a następnie nałożenie sankcji karnych argumentowanych ewentualną zbrojną interwencją.

Niezwykłe zainteresowanie badaniami wykazał Dennis Ross, powszechnie znany ze swoich proizraelskich poglądów i powiązań z neokonami Busha, a który obecnie jest czołowym doradcą Obamy w kwestii Iranu.

Dopiero po 60 latach tłumionego protestu, ONZ oficjalnie potępił Izrael za popełnione zbrodnie wojenne i zagroził postawieniem samozwańczego państewka przed Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze; jednak podczas swojego przemówienia Netanjahu nie przyznał się do zarzutów. Niewątpliwie ośmielony przez Obamę jego natychmiastową i spodziewaną obroną tego, czego obronić się nie da, Netanjahu poczuł się na tyle pewnie, że swoją retorykę skierował przeciw „teherańskim tyranom”, jak to sam określił: „Spór z Iranem to jak konfrontacja cywilizacji z barbarzyństwem (…) Historia mogłaby się jednak odwrócić, gdyby prymitywny fanatyzm posiadł śmiertelną broń”. Przypomina to osła mówiącego, że wszystko co złe, ma długie uszy. Faktem jest, że to izraelski syjonizm jest owym prymitywnym fanatyzmem par excellence i do tego uzbrojonym w 200-400 głowic jądrowych. Przejawem zaś bezgranicznej hipokryzji ze strony ONZ było wezwanie wszystkich krajów przez Radę Bezpieczeństwa do podpisania Układu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej, krytykując przy tym Iran (który zresztą nie posiada takowej) i jednocześnie zezwalając pięciu stałym członkom Rady na zachowanie ich arsenału. Co więcej, niecały tydzień wcześniej kilku członków Rady Bezpieczeństwa (włącznie z USA, które zaproponowały rezolucję) sprzeciwiło się apelowi skierowanemu do Izraela, by ten dołączył do układu.

Poniżej widać rekonstrukcję w 3-D najniebezpieczniejszej elektrowni na Bliskim Wschodzie: Dimona w Izraelu

Niektórzy z was zapewne pomyślą: “Przecież od dawna słyszymy o nieuchronnym bombardowaniu Iranu, a do tej pory do niczego nie doszło”. Otóż to. Być może właśnie o to chodzi, żeby zwieść światowe społeczeństwo, zbyt świadome rażących kłamstw, jakie poprzedziły wojnę w Iraku. Patokraci liczą, że masy ludzkie nie mają długotrwałej pamięci politycznych zbrodni. Wiedzą też, że potrzebują cierpliwości i czasu, żeby sprzedać niechodliwy towar. Lata nieustannej propagandy zrekompensują brak racjonalnych argumentów i dowodów. Mają nadzieję, że kiedy ostatecznie się to stanie, zmęczenie oraz nadwątlona siła woli wynikłe z sukcesywnej serii szoków „zmiękczą” wszystkich tych, którzy chcieliby zaprotestować i wyrazić opór.

© UnknownSam fakt, że zarówno nas jak i Irańczyków trzyma się na muszce od lat, wcale nie oznacza, że nie da się rozpocząć wprowadzania wobec Iranu doktryny szoku i przerażenia choćby w przyszłym miesiącu. I faktycznie, były wiceminister obrony Izraela Ephraim Sneh stwierdził, że niezdecydowanie po stronie USA oraz Unii Europejskiej w kwestii nałożenia na Iran surowszych sankcji może „postawić Izrael pod ścianą” (w jego chorym mniemaniu), a wtedy zostanie on zmuszony do ataku. „Jeżeli do końca tego roku nie dojdzie do porozumienia w sprawie zwiększenia sankcji wobec tego reżimu, nie będziemy mieli wyboru”. Izraelczycy mają ostatnio pełne ręce roboty lobbując po świecie, wszędzie gdzie się da. Brytyjska gazeta Daily Express podaje, że Arabia Saudyjska jest „gotowa umożliwić Izraelowi zbombardowanie nowej irańskiej elektrowni”, cytując treść spotkania między szefem MI6 Sir Johnem Scarlett (architektem kłamstw, ktore poskutkowały wojną iracką) i szefem Mossadu Meirem Daganem. Czy poświęcaliby tyle energii na zastraszanie Iranu, gdyby ich zamiarem nie było zgotowanie mu tego samego losu co Gazie w styczniu? Niewątpliwie jednak w obecną farsę „ataku na Iran” zamieszanych jest więcej niż jedna grupa. Zupełnie niedawno doradca prezydenta Jimmy’ego Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego, Zbigniew Brzeziński, oświadczył, że administracja Obamy powinna jasno dać Izraelowi do zrozumienia, że Amerykanie natychmiast wezmą izraelskie myśliwce na muszkę, jeżeli te zechcą zaatakować Iran.

Słowami Brzezińskiego:

”Nie jesteśmy nieporadnymi dzieciakami. [Izraelskie myśliwce] będą musiały przelecieć przez naszą przestrzeń powietrzną w Iraku. Mamy więc siedzieć i zwyczajnie się temu przyglądać? (…) Musimy wyraźnie sprzeciwić się takiemu działaniu i nie możemy poprzestać jedynie na słowach. Jeśli pojawią się na naszym niebie, wyślemy im naprzeciw swoje jednostki. Będą mogli wtedy zawrócić lub nie. Choć nikt z nas tego nie chce, będzie mogło dojść do powtórki z ‘Liberty’, tyle że z zamianą stron”.

Odniesienie do “Liberty” jasno wskazuje, że pomimo ciągnących się przez ponad 40 lat kłamstw Izraela, amerykańscy politycy wiedzą doskonale, że okręt USS Liberty stacjonujący w 1967 roku na Morzu Śródziemnym, został celowo zaatakowany przez izraelskie myśliwce, w wyniku czego zginęło 34 amerykańskich marynarzy.

Na kilka dni przed rozpoczęciem w Genewie rozmów ze stałymi państwami członkowskimi Rady Bezpieczeństwa ONZ (oraz z Niemcami) Iran, w ramach ćwiczeń obronnych, dokonał próby wystrzelenia rakiet dalekiego zasięgu Shahab-3. Pomijając fakt, że media ukażą to jako potwierdzenie wojowniczych zapędów Iranu, należało by się tu zastanowić, czy bardziej jest to oznaką przekonania Iranu co do tego, że ostatecznie i tak zostanie zaatakowany? Czy ćwiczenia obronne nie byłyby więc naturalną reakcją z jego strony, faktycznego zresztą obrońcy w tym sporze?

© Unknown

Co ciekawe, Iran ogłosił, że zestrzelił jeden z trzech „niezidentyfikowanych, świecących obiektów” nad Zatoką Perską, jednak nie zdołano odzyskać jego szczątków. Chociaż nie odrzucamy możliwości, że incydent mógł mieć związek ze zjawiskiem UFO, obiekt ten równie dobrze mógł być samolotem szpiegowskim nieprzyjaciela. Czymkolwiek był, samo zdarzenie jest kolejnym symptomem nieuchronnej tragedii, jako że UFO zwykle pojawiają się wszędzie tam, gdzie ma dojść do przełomowych wydarzeń, a ponadto, sądząc po relacjach ze źródeł historycznych, zdają się wykazywać szczególne zainteresowanie konfliktami zbrojnymi w dziejach ludzkości.

Tendencja do pojawiania się tych obiektów w super strzeżonej przestrzeni powietrznej wokół instalacji z atomowymi i międzykontynentalnymi pociskami (patrz: Richard Dolan, UFOs and the National Security State, Vol I & II) dodaje nowy wymiar najnowszym informacjom ujawniającym, że amerykański kompleks wojskowo-przemysłowy posłużył się klasycznym wybiegiem, a mianowicie ich tarcza antyrakietowa nigdy nie miała na celu ochrony USA i Europy przed irańską nie istniejącą bronią masowego rażenia. Co więcej, obiecywana budowa jej elementów w Polsce i Czechach okazała się częścią podstępu, którego ostatecznym celem ma być zainstalowanie o wiele bardziej zaawansowanego systemu na wodach graniczących bezpośrednio z Rosją. John Pilger rozpatruje to w świetle wielkiej szachownicy:

Najnowsza medialna propaganda wywodzi się z oświadczenia Obamy o wycofaniu rakiet z amerykańskich baz graniczących z Rosją, gdyż służy ono ukryciu faktu, że liczba wspomnianych baz na terenie Europy w rzeczywistości zwiększa się, a same rakiety umieszcza się na okrętach wojennych. Gra jest o to, by skłonić Rosję do współpracy w amerykańskiej kampanii przeciw Iranowi, a przynajmniej do nie wtrącania się.

Zbrodnią Iranu jest jego niepodległość. […] Obamy zamiar przeprowadzenia „ostatecznej rozgrywki” z Iranem ma jeszcze inne podłoże. Media po obu stronach Atlantyku mają za zadanie oswajać społeczeństwo z pojęciem wiecznej wojny – głównodowodzący siłami Nato/USA gen. Stanley McChrystal oznajmił, że w ciągu pięciu lat w Afganistanie będzie potrzebnych 500 tysięcy żołnierzy, jak podało NBC. Celem jest kontrola „strategicznych łupów wojennych”, jakimi są złoża gazu i ropy na Morzu Kaspijskim, w Azji Centralnej, Zatoce Perskiej oraz Iranie – czyli cała Eurazja.

Zdaniem Daniela Ellsberga [człowieka, który zasłynął z ujawnienia tzw. „Pentagon Papers” dotyczących tajnych operacji USA w Wietnamie w latach 1945-67 – przyp.], w Ameryce miał miejsce zamach stanu, w wyniku czego Pentagon zdobył wpływy we wszystkich obszarach amerykańskiej polityki zagranicznej. Miernikiem tych wpływów jest liczba toczonych obecnie agresywnych wojen oraz przyjęcie doktryny “pierwszego uderzenia”, której wystarczą podejrzenia co do istnienia broni jądrowej i która nie widzi różnicy pomiędzy bronią atomową a konwencjonalną.

Wszystko to wykpiwa medialną retorykę Obamy o “świecie bez broni atomowej”. Tak naprawdę jest on najważniejszą zdobyczą Pentagonu. Sam fakt zatrzymania przy sobie sekretarza „obrony” z administracji Busha i wielkiego architekta wojny, Roberta Gatesa, jest czymś wyjątkowym w całej historii Stanów Zjednoczonych. Gates bowiem odznaczył się eskalacją wojen od Azji Południowej po Róg Afryki. Podobnie jak Ameryka Busha, Ameryka Obamy nadal jest pod kontrolą bardzo niebezpiecznych ludzi.

Ali Obama i dwudziestu rozbójników

Ostatni szczyt G20 w Pittsburghu odbył się w atmosferze nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa. Słowo „bezpieczeństwo” powinno w związku z tym uwzględnić kilka nowych znaczeń, jak nieczyste zagrania i napastowanie demonstrantów, obejmujące bezprawne przeszukania i zatrzymania uczestników demonstracji aż po zakazywanie im prawa do przebywania w wyznaczonych wcześniej strefach. Oto posmak tego, co działo się w „stalowym mieście”:

Czy zwróciliście uwagę na ‘policjantów’ w wojskowych mundurach, aresztujących demonstrantów? I oczywiście, szczyt G20 nie mógł również obejść się bez pobić cywilów przez „stróżów prawa” mających chronić ludzi:

Brutalności i nadużyciom ze strony policji niezwykle sprzyja infiltracja grup demonstrantów przez agentów prowokatorów. Jednak w tym przypadku próba sabotażu okazała się sromotną klęską, kiedy to trzech przebranych funkcjonariuszy zostało rozpoznanych i nagranych na kamerze.

Pittsburgh stał się przykładem państwa policyjnego, jak to ujęła bohaterka amerykańskiego społeczeństwa Cindy Sheehan, która wzięła udział w demonstracjach i która miała nieszczęście doświadczenia skutków ‘sonicznej broni’. Nie jest to bynajmniej wynalazek Doktora Zło, lecz najnowszy gadżet patokratów w wojnie z ludźmi. Eufemistycznie nazywany „Urządzeniem Akustycznym Dalekiego Zasięgu”, został już wcześniej użyty przez wojsko amerykańskie przeciwko somalijskim piratom oraz irackim partyzantom, a teraz pojawił się w waszym sąsiedztwie i to pomimo podejrzeń o dużą szkodliwość takich sygnałów, uważa się bowiem, że mogą one doprowadzić do uszkodzenia błony bębenkowej a nawet powstania tętniaka. W związku z tym przyciszcie dźwięk zanim obejrzycie wideo poniżej:

Sheehan podała, że na każdego protestującego przypadało dwóch do trzech uzbrojonych policjantów/żołnierzy (tak, tak, żołnierzy!), którzy, nieusatysfakcjonowani efektami użycia ‘niszczyciela słuchu’, dodatkowo wykorzystali przeciw tłumowi gaz łzawiący – co było nielegalnym i nieadekwatnym działaniem, biorąc pod uwagę fakt, że demonstranci nie byli uzbrojeni, a prawo do pokojowego przemarszu gwarantowała im konstytucja.

Obecność żołnierzy nadaje bardzo niepokojący ton całemu zdarzeniu. Sheehan komentuje:

Widok żołnierzy z Gwardii Narodowej, świeżo przybyłych z Iraku, złamał mi serce. Rozmawiałam z wieloma z nich, ale żaden nigdy nie słyszał o posse commitatus [ustawie z 1878 roku, zakazującej amerykańskiej armii, siłom powietrznym i Gwardii Narodowej pełnienia obowiązków zarezerwowanych dla sił porządkowych, np. policji – przyp.]. Pytałam ich także, czy skoro mój syn a ich brat zginął w Iraku, mogą pozbawić praw jego matkę. Większość z nich nawet na mnie nie spojrzała. Policjanci i żołnierze powinni wstydzić się za to, że pozwolili stać się narzędziami w rękach złodziejskich „elit”.

A wy myśleliście, że żartowaliśmy ostrzegając przed takim obrotem spraw. Jeśli sądzicie, że ten przejaw państwa policyjnego był jedynie anomalią, że prezydent Hope być może nie wiedział o tym incydencie, dobrze się zastanówcie. Administracja Obamy dopiero co oświadczyła, że więźniowie w Guantanamo mogą nigdy nie wyjść na wolność – co jest całkowicie sprzeczne z jego wcześniejszą kampanią, ale już w każdym calu zgodne z decyzją zakazania dziennikarzom wstępu na teren więzienia. Państwo Wielkiego Brata nie próżnuje także na innym polu – świeżo odtajnione dokumenty wskazują na prowadzenie przez FBI potężnego projektu pozyskiwania danych (który agencja tłumaczy odgrzewanym hasłem “polowania na terrorystów”), zawierającego dziesiątki tysięcy informacji z baz danych prywatnych korporacji, takich jak wypożyczalnie samochodów, sieci dużych hoteli i przynajmniej jedna sieć amerykańskich domów towarowych.

FBI używa tego programu głównie w celu identyfikacji osób (zwykle niewykształconych i ubogich), które w związku ze swoją trudną sytuacją mogą w przyszłości stać się „domorosłymi terrorystami”, i tym uzasadnia dalsze wprowadzanie środków państwa policyjnego w USA.

Tyle swobody obywatelskie. A co ze światową gospodarką? Gang 20 był w iście szampańskim nastroju po odbytym spotkanku. W najlepszym razie można to nazwać myśleniem życzeniowym, zwodniczym show ukazującym plany elit w lepszym świetle. Obama ogłosił, że działania podjęte przez G20 wyciągnęły gospodarkę “znad przepaści”, zaś sam szczyt oficjalnie podsumowano słowami: „Udało się”. Kojarzy się wam to ze słynnym „Mission Accomplished” George’a Busha? Sami przywódcy szczytu przyznali, że kryzys jeszcze nie minął, a Obama dodał do tego, że trzeba będzie jeszcze poczekać na wzrost i nowe miejsca pracy. Simon Johnson, były główny ekonomista MFW, określił stwierdzenia G20 jako „czcze przechwałki” i wskazał na możliwe pogorszenie się stanu gospodarki spowodowane „rosnącymi stratami na komercyjnym rynku kredytów hipotecznych, potrzebą rekapitalizacji europejskich banków oraz wysokim bezrobociem w najbardziej rozwiniętych krajach”.

I rzeczywiście, wygląda na to, że Obama z koleżkami zebrali się tylko po to, żeby się zabawić! Innymi słowy, ci ludzie chcą zrealizować rzeczy zwyczajnie ogłaszając je, zupełnie bez pokrycia w rzeczywistości. Wystarczy zapytać bezrobotnych w Ameryce.

Pomimo oznak poprawy gospodarki, dla bezrobotnych Amerykanów jest to najczarniejsza godzina obecnego kryzysu, a szanse na zatrudnienie stają się coraz mniejsze.

Na każde wolne stanowisko przypada sześciu chętnych – to najgorszy wynik od czasu kiedy rząd zaczął śledzić sytuację na rynku pracy w 2000 roku. Z najnowszych statystyk departamentu pracy wynika, że od lipca wolnych było jedynie 2,4 miliona pełnoetatowych stanowisk, przy 14,5 milionach zarejestrowanych bezrobotnych.

Według analityka z Amherst Securities Group LP spadek cen na amerykańskim rynku mieszkań – stanowiący jedną z kluczowych płytek domino, które rozpoczęły kryzys – może się odnowić, ponieważ około 7 milionów nieruchomości, gdy tylko zostaną przejęte przez wierzycieli, spowodują kolejny wstrząs na rynku. Jeszcze jeden znak wydaje się być wart uwagi – kiedy począwszy od marca akcje szły w górę, teraz

Członkowie zarządów i dyrektorzy korporacji wyprzedają swoje akcje w tempie, jakie ostatnio widziano dwa lata temu, w przeddzień załamania na rynku kredytów subprime.

Chociaż masowa sprzedaż akcji przez szefów spółek nie musi oznaczać recesji na giełdzie, sugeruje to jednak, że ci, którzy są najbliżej świata biznesu nie dają wiary temu, że aktualne ceny akcji mają realne odbicie w ekonomicznych prawidłach.

”To nie jest zbyt skomplikowane”, powiedział Charles Biderman, który prowadzi firmę Trim Tabs zajmującą się badaniem rynku. „Szefowie spółek wiedzą lepiej od nas. Jeżeli ceny są za wysokie, sprzedają.”

Irlandia jest następna w kolejce po ‚szokową dawkę‚ serwowaną przez MFW. W obliczu tak ponurej sytuacji, nic dziwnego więc, że George Soros porównuje powagę kryzysu do upadku Związku Radzieckiego.

Szczyt G20 był także okazją, by przydać bardziej oficjalnego charakteru rządzącej elicie będącej de facto światowym rządem. Otóż jego uczestniczy zgodzili się co do tego, „aby ustanowić się wiodącą grupą w rozwiązywaniu przyszłych kwestii światowej gospodarki”, a także, by zająć miejsce G8. Posunięcie to można by odebrać jako uwzględniające wszystko czy wręcz demokratyczne, jednak należy pamiętać, że G8 nigdy nie miała prawa ogłoszenia się panami światowej gospodarki, to samo dotyczy więc także i G20.

W miarę unifikacji świata w zakresie administracyjnym, do ułatwienia kontroli nad światową populacją potrzebne są nowe narzędzia. W tym świetle interesujący jest raport ONZ – apel o nową światową walutę mającą zastąpić dolara, podczas gdy raport HSBC podaje, że Chiny wraz ze wschodzącymi gospodarkami świata są zmuszone do stworzenia nowyego ładu walutowego. Bądźcie czujni.

Cmentarzysko AfPak

©Unknown - - Imperialna Rada ds. Wojny

To był dla Afganistanu najkrwawszy miesiąc od czasu pojawienia się tam bezzałogowych Predatorów. Obama zdaje się być niechętny wobec genialnego planu swoich wojskowych, mającego nie dopuścić do hańbiącej ucieczki przed partyzantami, a polegającego na wysłaniu kolejnych żołnierzy. Czyżby oznaka nowego dylematu Lyndona Johnsona? Chociaż wiarygodność przykrywki dla wojny – znaleźć Bin Ladena – uległa poważnemu nadwątleniu, Tajny Oddział wciąż podtrzymuje przy życiu tego upiora, który jak co roku w rocznicę 11 września powrócił z przesłaniem dla Ameryki:

„by przypomnieć wam przyczyny” 11 września, czyli w głównej mierze „wasze poparcie dla Izraela okupującego naszą ziemię w Palestynie”.

W pewnym sensie Bin Laden czyni nam przysługę przypominając, kto tak naprawdę zyskuje na tej wojnie: Izrael. W 2002 roku w Afganistanie stacjonowało 5 tys. żołnierzy amerykańskich, zaś talibowie władali jedynie cząstką kraju. Dzisiaj natomiast w regularnej walce z talibami kontrolującymi 80% ziem uczestniczy 100 tys. żołnierzy. Rosyjski ambasador w Afganistanie Zamir Kabulow, który identyczne wydarzenia widział już wcześniej, wysnuł z tego logiczny wniosek :

”Talibowie walczą już nawet w pokojowych [prowincjach] Kunduz i Baghlan z waszymi [natowskimi] 100 tysiącami żołnierzy. A jeżeli ten trend okaże się stały, jeśli przyślecie 200 tysięcy nowych żołnierzy, wtedy cały Afganistan znajdzie się pod kontrolą talibów.”

Wysiłki zwalczenia terroryzmu, które miały zdobyć serca i umysły, ostatecznie doprowadziły do zwiększenia poparcia dla talibów. Niedługo opowie się za nimi całe afgańskie społeczeństwo. Jakie jest więc rozwiązanie? Przysłać jeszcze więcej agentów CIA, którzy będą torturować i terroryzować tamtejszą ludność celem wymuszenia poparcia dla obcych sił. Amerykanie są biegli w tworzeniu problemów, na które mają gotowe rozwiązanie. Weźmy pewną grupę rebeliantów, którą McChrystal nazwał „zagrożeniem dla misji”, Hezb-e Islami Gulbuddin (HiG). Grupa ta w latach osiemdziesiątych otrzymywała od CIA miliardy dolarów, a jej przywódcę Gulbuddina Hekmatyara oraz kilku innych jej członków podczas ich wizyty w Białym Domu w 1985 roku Ronald Reagan nazwał „moralnymi odpowiednikami amerykańskich ojców założycieli”. CIA z misją wysyłania broni, funduszy i szkoleniowców Mudżahedinom? Jakkolwiek było w przeszłości, nowy Sekretarz Wojny, Robert Gates, najwidoczniej ma za zadanie zlikwidować twór swojej agencji. „Swojej”, bo koniec końców spędził tam 27 lat i w latach 1991-1993 był nawet jej dyrektorem. Niesławna agencja z pewnością będzie rozkoszować się torturowaniem opornych Pasztunów:

„CIA zamierza w ramach ‚posiłków’ wysłać do Afganistanu oddziały szpiegów, analityków i paramilitarnych agentów, co będzie jedną z największych operacji tego rodzaju w historii agencji” – stwierdzili amerykańscy urzędnicy.

”Gdy operacja zostanie zakończona, liczebność agentów CIA w Afganistanie będzie porównywalna do jej olbrzymich jednostek stacjonujących w Iraku i Wietnamie w szczytowym okresie tych wojen. Dokładne liczby są utajnione, jednak pewien amerykański urzędnik powiedział, że w Afganistanie już znajduje się 700 pracowników agencji.”

Gdy przyjąć, że wszelkie działania wojenne są fizycznym przejawem politycznych machinacji, i że w polityce nic nie dzieje się przypadkowo, można stwierdzić, że skoro skutkiem zwiększenia wojsk amerykańskich w Afganistanie było umocnienie się talibanu, właśnie to musiało być pierwotnym zamierzeniem architektów tej wojny. Być może sam afgański prezydent Karzaj, mimo bycia amerykańską marionetką wyniesioną na szczyt władzy, nie ma ochoty dłużej grać w grę Amerykanów. Jaki jest więc lepszy sposób pozbycia się go niż potajemna pomoc amerykańskich żołnierzy, agentów CIA oraz ich najemnych koleżków udzielana talibom w ponownym przejęciu władzy? Bowiem kto jak kto, ale rząd amerykański ma więcej wspólnego z gromadką mizoginistycznych watażków niż ktokolwiek inny.

Dla afgańskich cywilów – owych nieuniknionych ofiar – wszystko to oznacza więcej fałszywych zamachów ‚samobójczych’ a także o ile prawdziwszych ataków drapieżców – tych z krwi i kości, na ziemi, oraz tych ze skrzydłami, na górze.

Podczas gdy z jednej strony jesteśmy świadkami sporów między cywilnym a wojskowym dowództwem USA oraz podziałów między członkami USA i NATO, operacje i rozmiar wojny coraz wyraźniej wskazują na wykształcenie się w niedalekiej przyszłości pierwszej stricte światowej armii. Natomiast zróżnicowane ośrodki władzy wojskowej są przejmowane na rzecz zunifikowanej struktury. Jednocześnie w obliczu rekordowej liczby żołnierzy wracających do domu w plastikowych workach, poparcie dla tej „dobrej wojny” leci na łeb na szyję. Gadające głowy manipulują obawami społeczeństwa, kreując historie, które przesłaniają prawdziwe decyzje jakie są podejmowane. Ameryka jest uzależniona od wojny. Wygląda to jakby potrzebowała wojny w AfPaku, aby uzasadnić swoje istnienie. Coraz więcej żołnierzy jedzie na front, czy tego chcemy, czy nie; w wyniku kryzysu gospodarczego w Stanach i Zjednoczonym Królestwie widoczny jest gwałtowny wzrost liczby poborowych. Mega-bazy, mega-ambasady, fortece oraz sprzęt wojskowy są albo dopiero budowane, albo ukończone, albo w trakcie przenoszenia z Iraku do Afganistanu. A oto liczby. Dodatkowo, niedawna farsa z wyborami ma przekonać zachodnich obserwatorów co do tego, że po ośmiu latach kaźni w Afganistanie dzieje się coś konstruktywnego. Jednak tam gdzie wojna, tam też miejsce dla patologicznych umysłów i ich pragnienia czerpania z niej zysków.

© Unknown

Wkrótce w Afganistanie pojawią się także najemnicy z ponad 50 państw, którzy znajdą się pod rozkazami NATO-USA. Fakt uczestnictwa państw takich jak Kolumbia, Korea Południowa oraz Mongolia w organizacji, której statutową misją w czasach zimnowojennych była ochrona państw Europy Zachodniej przed atakiem Związku Sowieckiego, świadczy o reinterpretacji traktatu przez NATO. Afganistan stał się poligonem, na który rządy państw z całego świata wysyłają swoich żołnierzy ‚zaprawiając ich w boju’, a dodatkowo, żeby przymilić się korporacyjnym darczyńcom oraz zawalczyć o dogodne miejsce przy stole, kiedy już ucichnie muzyka i opadnie kurtyna, i dojdzie do wyznaczenia nowego ładu światowego. Pomimo zakończenia Zimnej Wojny będącej powodem istnienia NATO, Afganistan stanowi dla niego scenę, na której NATO mogło przeobrazić się w światową armię. Dzisiejsze NATO jest jednoznacznym odbiciem amerykańskiej ekspansywnej polityki.

Rick Rozoff wyjaśnia to najlepiej:

Będąc od ośmiu lat w Afganistanie, a teraz także i w Pakistanie, NATO osiągnęło kolejny sukces po zakończonych i trwających misjach w Bośni, Albanii, Kosowie, Macedonii, Dżibuti, Iraku, Kuwejcie, Jordanii, Sudanie oraz u wybrzeży Somalii, w utworzeniu stałego laboratorium dla testowania pierwszej w historii międzynarodowej siły wojskowej zdolnej do natychmiastowej interwencji, prowadzenia walki lub okupacji; istnej strzelnicy o rozmiarach 650 tys. km2 pasa baz lotniczych w obszarze zbiegania się interesów Rosji, Chin, Indii oraz Iranu; jak również obozu szkoleniowego mającego przygotować siły zbrojne dziesiątek państw do członkostwa w NATO.

Tak więc dyskusje na temat „możliwości zwycięstwa” w obecnej wojnie są zupełnie chybione lub nieistotne.

W zeszłym miesiącu otwarto w Papa na Węgrzech pierwszą strategiczną bazę lotniczą o globalnym zasięgu – „największy projekt NATO od 40 lat” – przeznaczoną do podjęcia działań w trwających walkach w Azji Południowej oraz w przyszłych konfliktach na Wschodzie.

Gruzińskie źródło rządowe wypowiedziało się w sprawie uczestnictwa w ‚Afgańskiej Przygodzie’ następująco: „Wzięcie udziału w prawdziwych operacjach wojskowych razem z jednostkami tak potężnych państw wzbogaci gruzińskich żołnierzy w cenne doświadczenie […] Doświadczenie zdobyte przez naszych żołnierzy w walce będzie czymś nieocenionym”. […] Były główny dowódca fińskich żołnierzy, którzy w ciągu ostatnich tygodni aktywnie uczestniczyli w operacjach na północy Afganistanu stwierdził, że „jest to dla nas wyjątkowa okazja, by wyszkolić część z naszych sił zbrojnych. Będzie ona funkcjonować w warunkach możliwie najbardziej zbliżonych do prawdziwych działań wojennych”.

Ta wojna służy za piec, w którym wykuwa się zintegrowaną, zaprawioną w bojach międzynarodową siłę wojskową, którą będzie można w przyszłości wysłać wszędzie gdzie zażyczy sobie Bruksela czy Waszyngton.

Czy ten świat oszalał? Fiński dowódca chełpiący się okazją do ćwiczeń w warunkach wojennych? Od kiedy to Finowie lubują się przygotowaniach do wojny?

Obietnica rozlewu krwi dodaje jednak pewności siebie tym dewiantom, którzy stacjonują w kraju tak już zepsutym przez dziesięciolecia szerzenia się patologicznej plagi, że dla nich gwałt na dzieciach jest czymś normalnym. Wiadomość, że najemnicy z Blackwater brali udział w orgiach przemocy w Iraku nie wywołała żadnej reakcji, która by powstrzymała napływ prywatnych firm ochroniarskich do Afganistanu. Mało tego, ekipa od demolki Erica Prince’a skutecznie zdołała przenieść się z Iraku do Afganistanu. A to oznacza czas harców dla prywatnych żołnierzy, których liczba po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia ‚działań wojennych’ przekroczyła połowę liczby wszystkich żołnierzy biorących w nich udział. Zresztą zastąpienie Blackwater w Iraku przez Dyncorp także nie jest pocieszającą wiadomością.

©Unknown -- Bez obaw, dzieciaki. Kiedy dorośniecie, zrozumiecie że to wszystko dla waszego dobra

Liczba zabitych cywilów wciąż rośnie w związku z nieustanną lawiną pocisków Hellfire oraz ‚zamachów samobójczych’ na szpitale, szkoły i podczas pogrzebów. Poruszeni do żywego zarzutami, że wyłącznie piją piwo i rozdają koce, żołnierze z niemieckiego kontyngentu postanowili, że najwyższy czas stać się prawdziwymi mężczyznami i pozbyć się iluzji co do wykonalności ich misji by ‚przebudować’ strefę wojny, w zamian robiąc coś pożytecznego. Otóż pewnego dnia dwie cysterny z paliwem porwane przez talibów utknęły w płytkiej rzece. Jednak zamiast nagrody za próbę wydobycia paliwa niemieckie myśliwce obróciły w pył setki zebranych tam okolicznych mieszkańców:

„Nie było ani jednego ciała zachowanego w całości. Ręce, nogi i kawałki ciał były rozsiane po całym obszarze. Ci, którzy znajdowali się z dala od cystern zostali ciężko poparzeni+ – powiedział 32-letni Mohammad Daud opisując scenę niczym z piekła. Spalone pozostałości cystern, wciąż tlące się pośród rozgrzanych do czerwoności wraków pojazdów u brzegu rzeki, były otoczone zwęglonymi resztkami ciał mieszkańców dystryktu Chahar Dara w prowincji Kunduz, niedaleko tadżyckiej granicy. Dr Farid Rahid, rzecznik ministerstwa zdrowia w Kabulu powiedział, że kiedy wydano rozkaz do przeprowadzenia nalotu, w pobliżu cystern znajdowało się do 250 mieszkańców okolicznych wiosek”.

Niemiecka gałąź NATO nie mogła wybrać lepszego momentu, by przyłączyć się do rozlewu krwi. Talibowie natychmiast ogłosili otwarcie nowego frontu na północy kraju, obierając za cel stacjonujących tam niemieckich żołnierzy. Co prawda talibowie z uwagi na ograniczone środki nie są zdolni do otwarcia jakiegokolwiek konwencjonalnego frontu, jednak głośny zamiar wystarczył, by sprowokować odpowiednie działania w samych Niemczech, gdzie szybko wyrosły kolejne ‚groźby zamachów’ oraz absurdalne doniesienia na temat odkrytych „wiosek” białych bojowników niemieckiej siatki Al-Kaidy, pomagając prawicowej Angeli Merkel w ponownym objęciu urzędu kanclerza Niemiec. Co więcej, ‚Bin Laden’ we własnej osobie przyczynił się do jej zwycięstwa, kiedy w kluczowym momencie wyborów jego wydział PR wystosował swoje zawoalowane groźby z niemieckimi napisami:

”To wielki wstyd być częścią sojuszu, którego przywódca nie dba o przelewaną krew w intencjonalnych bombardowaniach wsi” – powiedział, odnosząc się do zabijanych cywilów w nalotach skierowanych przeciw talibom w Afganistanie i Pakistanie.

”Jeżeli widzieliście [masowe zabójstwa dokonywane przez] amerykańskich sojuszników oraz ich popleczników w północnym Afganistanie… zrozumiecie przyczynę krwawych zamachów w Madrycie i Londynie” – oznajmił Bin Laden, nawiązując do zamachów w obydwu miastach, odpowiednio w 2004 i 2005 roku.

Widzicie? Jeżeli nie przerwiecie swoich działań, w zamian wysadzimy wasze miasta. I pamiętajcie o niedzielnym głosowaniu.

Afganistan stał się pustkowiem. Rząd USA wierzy, iż w celu ‚ochrony’ tego kraju musi kontynuować swoje dzieło zniszczenia. Ponadto w kraju szerzy się cholera. Jedną z zasad Niszczącego Kapitalizmu jest czerpanie zysku z czyjegoś upadku. Czy można zatem powiedzieć, że nową misją Sojuszu jest nie pozwolić, by Afganistan podniósł się ze zniszczeń celem uzasadnienia obecności i zwiększenia wpływów CIA oraz swoich wojsk? Wiadomo przecież, że CIA uzależniona jest od ciężkich narkotyków. Jak widać, reguły nie obowiązują na nowym Dzikim Zachodzie. Ale dlaczego nie spróbować krytyki wobec państwa bezprawia, gdy nadarzy się okazja?

©ICOS Group - - W wyniku swoich gierek patokraci przyczynili się do wzrostu pasztuńskiego poparcia dla talibów z 54% dwa miesiące temu do 97% obecnie.

Naturalnie żadna ze stron nie chce być postrzegana jako „ta, przez którą przegraliśmy wojnę”, dlatego też czołowi wojskowi związani z wojną afgańską wyzwali ekipę Obamy na grę w cykora [Wikipedia opisuje ‚Cykora‚ jako „jeden z ważniejszych modeli rozpatrywanych w teorii gier”]. W sierpniu McChrystal zażądał przysłania jeszcze więcej mięsa armatniego do Afganistanu. Ktoś (Tajny Oddział?) uprzedził oficjalną odpowiedź Białego Domu w tej kwestii, ujawniając pesymistyczny obraz dobrej wojny nakreślony przez McChrystala – obraz, który uległby poprawie, gdyby tylko dosłano kolejnych 45 tys. żołnierzy. Zmieniając nieco temat, warto przyjrzeć się samemu generałowi i jego roli w pogłębieniu codziennej masakry. Będąc w Iraku w latach 2003-2008 brał on udział w tworzeniu terroryzmu (fałszywe zamachy samobójcze – to jest, bomby były prawdziwe, tyle że wmawiano ludziom, iż sprawcy zamachów byli samobójcami – samochody-pułapki, porwania i tortury kończące się śmiercią). Tę logikę można mniej więcej wyjaśnić następująco: jeżeli okupujesz i wyzyskujesz dany kraj, nieuniknioną konsekwencją tego będzie wroga reakcja ze strony tamtejszej ludności. Rebelianci, wspierani przez rodzimą ludność, zrobią wszystko na co pozwolą im ograniczone środki, by pokrzyżować twoje plany kontroli kraju atakując bazy twojej armii, linie zaopatrzenia a także, jeśli mają dość odwagi, prowadząc otwartą walkę z twoimi siłami.

© Unknown - - Brytyjscy agenci przyłapani na gorącym uczynku w Iraku

Żadna obca siła nie przetrwa tam, gdzie nie jest mile widziana. Co zatem powinieneś zrobić w tej sytuacji? Musisz stworzyć obraz siebie jako kogoś pożądanego w tym kraju a także przeciągnąć na swoją stronę tamtejszych mieszkańców. W tym celu trzeba wbić klin pomiędzy twoim przeciwnikiem a społeczeństwem danego kraju, co można uzyskać dzięki takiemu przeszkoleniu wybranych członków twoich sił, żeby odgrywali role ‚partyzantów’, oraz by zabijali tylu cywilów, ilu tylko się da – im krwawiej, tym lepiej. Im skuteczniejsza będzie taka przykrywka, tym większe prawdopodobieństwo, że miejscowa ludność, ogarnięta szokiem w obliczu tych okropieństw, uwierzy w twoje oszustwo. W oczach ludzi role się odwracają, ich obrońca, w tym przypadku talibowie, staje się ich wrogiem, ty natomiast okazujesz się ich wybawcą, zyskując czas i przestrzeń potrzebne do zdławienia oporu przeciw twojej inwazji. Jednocześnie twoje działania tłumią niezadowolenie okazywane wcześniej we własnym kraju, ponieważ wszyscy teraz widzą, że łaknący krwi terroryści, którymi są także twoje siły, szalejący po całym kraju, muszą zostać bezlitośnie pokonani. Tak więc ‚nasi chłopcy’ otrzymują podwójne zadanie obrony obcej ludności przed wrogiem i zarazem stworzenia gwarancji, że ów wróg nie ruszy także na nasze granice. A wtedy nawet otrzymasz poparcie ‚liberalnej lewicy’ w walce z terrorystami, zgodnie z argumentacją: jeśli teraz się wycofamy, kraj opanują dzicy.

Iście szatańska logika, czyż nie? Oczywiście fakt, że nie odnosi ona skutku w Afganistanie, nie powstrzymuje Pentagonu przed zdwojeniem wysiłków.

Stephen Lendman mówi o McChrystalu: Stan, facet który ma plan:

Jego życiorys wskazuje na pogardę dla ludzkiego życia i przepisów prawa – deprawację opisaną przez Conrada w jego klasycznym dziele, „Jądro ciemności”: eksterminacja dzikusów celem ich ucywilizowania, a także zdominowanie i kolonizacja słabszych poprzez zbrodnie o rozmiarach ludobójstwa.

Gdy następnym razem usłyszycie McChrystala czy kogokolwiek innego wyrażającego potrzebę ‚odbicia społeczeństwa’ z rąk talibów, będziecie już wiedzieć, co to naprawdę oznacza. Ta metoda terapii szokowej może się sprawdzać przez jakiś czas, jednak rzecz jasna, nie da się na okrągło oszukiwać ludzi. Afgańczycy, a zwłaszcza Pasztuni, wiedzą, kto jest ich wrogiem toteż jednoczą się pod egidą talibów w jednym celu – wypędzenia najeźdźców.

A co z Pakistanem? Blackwater przenosi się również i tam. Szwadrony śmierci McChrystala zabiły tam już ponad 400 ‚bojowników’ od czasu nie-ogłoszenia wojny przez Obamę, zaś wynoszone zwłoki torturowanych osób są niemożliwe do identyfikacji. W końcu AfPak to jedno państwo. Jak to ukazuje Pepe Escobar, walka rebeliantami wszędzie na świecie jest równie brutalna:

Piękno kolumbijskiego planu przejawia się w jego wszechstronności i powszechności – jest wszędzie taki sam, od AfPaku aż po Meksyk. Mało kto wie, że w kwietniu 2007 roku były amerykański ambasador w Kolumbii William Wood został wysłany do Afganistanu w celu wdrożenia… planu kolumbijskiego, to znaczy operacji przeciw rebeliantom w przebraniu wojny z narkotykami. Kolumbia jest odzwierciedleniem Afganistanu – i vice versa. Nie trzeba przy tym przypominać, że będąc sceną wzmożonych działań przeciw ruchowi partyzanckiemu, Afganistan – obecnie pod żelaznym obcasem byłego dowódcy szwadronów śmierci w Iraku, gen. Stanleya McChrystala – nadal wytwarza ponad 90 procent światowej produkcji opium.

[Afganistan] jest właśnie tym miejscem, gdzie niechybnie do akcji wkracza NATO. Jedynym miejscem na świecie jak dotąd wolnym od jego obecności jest… Ameryka Południowa. Mało kto wie także i o tym, że kilka miesięcy temu szef kierowanego przez Pentagon Południowego Dowództwa (Southern Command), admirał James Stavridis, został naczelnym dowódcą sił NATO. Trzech z pięciu ostatnich czołowych dowódców NATO – Stavridis, Bantz Craddock i Wesley Clark – trafiło do Sojuszu wprost z… Południowego Dowództwa, przydając nowego znaczenia posępnemu terminowi „Szkoły Ameryk”.

‚Osama’ pokazał się po raz kolejny pod koniec miesiąca przedrzeźniając Obamę, by ten przestał się za nim uganiać; to brzmiało zupełnie jak „złap mnie, jeśli potrafisz!”. Nieważne czy Obama jest świadomy całej tej farsy, amerykańskie społeczeństwo ma wyryty w pamięci obraz Osamy jako sprawcy zamachów z 11 września. Każde działanie objawiające się niepełnym zaangażowaniem w poszukiwania ‚ducha zeszłych zamachów’ wystawia Obamę na falę krytyki i ataków ze strony jego przeciwników w USA. I puśćmy w niepamięć fakt, że Osama od dawna nie żyje lub to, że Bush uznał go niewartym zainteresowania już w 2002 roku (może dlatego, że wiedział, iż ów upiór był martwy).

© Unknown

Afganistan jest cmentarzyskiem imperiów. Czy chęć zemsty za 9/11 wiedzie Amerykę wprost ku upadkowi na tej zapomnianej przez Boga głuszy? Norman Solomon przypomina słowa człowieka, który widział to już wcześniej:

Niczym echo powraca przemówienie Martina Luthera Kinga z 4 kwietnia 1967 roku. Gdy zamienimy słowo „Wietnam” na „Afganistan”, istota przekazu będzie ta sama także w 2009 roku:

”Musimy jakoś zakończyć to szaleństwo, i to teraz. Mówię to jako dziecię boże i jako brat cierpiących nieszczęśników w Afganistanie. Mówię w imieniu tych, których ziemie są pustoszone; których domy zamienia się w gruzy; których kultura ulega zatraceniu. Mówię w imieniu biednych w Ameryce, którzy płacą podwójną cenę za zniweczone nadzieje tu, w ich domu, a także za śmierć i upodlenie tam, w Afganistanie. Mówię to jako obywatel świata, świata który z przerażeniem patrzy na obraną przez nas drogę. Mówię to jako człowiek kochający Amerykę, kierując te słowa do przywódców naszego narodu: Wola rozpoczęcia tej wojny leży po naszej stronie, i po naszej stronie musi być wola jej zakończenia.”

Przypadki postępującej poneryzacji

Obalony prezydent Hondurasu Manuel Zelaya wezwał swoich zwolenników do zorganizowania marszów upamiętniających zamach z 28 czerwca, w wyniku którego stracił swój urząd. Kilka dni temu Zelayi udało się powrócić ukradkiem do kraju i znaleźć schronienie w brazylijskiej ambasadzie. Jego apel spotkał się z reakcją (nielegalnego) rządu tymczasowego prezydenta Roberto Michelettiego, który ogłosił stan wyjątkowy oraz na 45 dni zawiesił niektóre swobody obywatelskie, uprawniając policjantów i żołnierzy do rozpędzania „nielegalnych” zgrupowań, a także aresztowania „każdego, kto zagraża zarówno życiu swojemu jak i innych”. Nietrudno dostrzec, że odnosi się to do każdego, kto tylko podpadnie rządowi.

© AFP - - Siły wojskowe otaczają rozgłośnię Radio GloboDodatkowo, władze mogą teraz „wstrzymać wydanie dowolnego komunikatu, przekazywanego drogą ustną, pisemną bądź transmisji telewizyjnej, który godzi w pokój i porządek społeczny, uchybia godności urzędników państwowych lub narusza prawo”. Kilka godzin po tym oświadczeniu do dwóch honduraskich agencji medialnych, Radio Globo i Cholusat Sur TV, wtargnęli żołnierze, po czym zostały one zamknięte. Ich „uchybianie ludzkiej godności” przejawiło się krytyczną postawą wobec nielegalnego rządu.

Możecie pomyśleć, że kto jak kto, ale USA, owa ‚ostoja demokracji’, w akcie oburzenia zaprotestuje wobec rażącego pogwałcenia praw i swobód Honduran. Zamiast tego, w klasycznym dla psychopatów stylu, winą obarczyły ofiarę.

Po kolejnym incydencie amerykański dyplomata stwierdził, iż Zelaya okazał się „nieodpowiedzialnym głupcem” wracając z wygnania, gdy nie zostało osiągnięte polityczne porozumienie.

”Decydując się na samowolny powrót dzięki pomocy z zewnątrz, prezydent Zelaya oraz wszyscy, którzy mu to umożliwili, ponoszą szczególną odpowiedzialność za czyny swoich zwolenników” – powiedział Lewis Amselem, amerykański ambasador przy Organizacji Państw Amerykańskich.

Litości. Dajcie nam papierową torbę.

Natomiast Rada Bezpieczeństwa ONZ zareagowała wręcz odwrotnie, potępiając serię „zastraszeń” honduraskiego rządu przeciw brazylijskiej ambasadzie. Co ciekawe, nawiązując do opisanych wcześniej wydarzeń ze szczytu G20, także honduraski reżim używał niesławnego Urządzenia Akustycznego Dalekiego Zasięgu kierując je na budynek ambasady. Do tego użyto urządzeń zakłócających pracę telefonów komórkowych, i równie prawdopodobnie chemicznych toksyn, czego mogą dowodzić fizyczne objawy zgłaszane przez pracowników ambasady. To jeszcze nie wszystko, bowiem w sąsiedztwie budynku pojawiły się także inne urządzenia niewiadomego przeznaczenia.

©AFP - - Kłopoty oznaczają, że wojsko traci lokalne poparcie

Tymczasem po drugiej stronie Atlantyku gwinejscy żołnierze otworzyli ogień w stronę demonstrantów, którzy wyszli na ulice razem z 50 000 innych osób po zrodzeniu się pogłoski, jakoby przywódca wojskowej junty kapitan Moussa Dadis Camara zamierzał wystartować w wyborach prezydenckich, które odbędą się w styczniu. Napływają też niepokojące doniesienia od grup praw człowieka, mówiące o żołnierzach traktujących cywilów bagnetami oraz o kobietach rozbieranych i gwałconych na ulicach podczas protestów.

Klub grypowy WHO

Skąd w 2006 roku IBM wiedziało, że w ciągu 5 lat wybuchnie panika związana ze świńską grypą? Z pewnością opłaca się być wtajemniczonym. Zarzutom, że ten wewnętrzny dokument może być fałszywy, przeczy publicznie wydane oświadczenie firmy.

Na swojej witrynie WHO przyznaje, że „powszechną procedurą jest wypuszczenie na świat pandemicznego wirusa w celu wyprzedzenia o krok rzeczywistej pandemii, tak żeby – kiedy będzie to konieczne – wprowadzić szczepionki w trybie przyspieszonym”. Należy pamiętać, że produkcja szczepionki „w przyspieszonym trybie” zaowocowała śmiertelnym koktajlem, zawierającym toksyczny skwalen oraz rtęć. Jeden z amerykańskich przepisów stanowych na czas trwania programu szczepień przeciwko świńskiej grypie nawet zniósł tymczasowo zakaz stosowania rtęci w szczepionkach :

W ramach przygotowań do szczepień przeciw świńskiej grypie w przyszłym miesiącu, w czwartek Departament Zdrowia w Waszyngtonie tymczasowo zawiesił nakaz ograniczenia ilości konserwantów opartych na rtęci w szczepionkach podawanych kobietom w ciąży i dzieciom poniżej 3 lat.

W USA thimerosal został wyeliminowany z większości szczepionek, ale będzie dodany do serii szczepionek przeciwko świńskiej grypie, produkowanych w celu powstrzymania pandemii, która – według szacunków urzędników służby zdrowia – może dotknąć ponad jedną trzecią obywateli USA.

Psi nowotwór – Jacyś chętni?

Pewien niemiecki naukowiec właśnie odkrył, że Novartis, firma opracowująca i testująca w Niemczech szczepionki przeciwko H1N1, wykorzystuje „roztwór składników odżywczych, [który] składa się z komórek nowotworowych zwierząt”.

W pierwszej fazie szczepione są dzieci i mniejszości narodowe. Na zaniepokojenie przedstawicieli Pierwszych Narodów z plemienia Ahousaht o całe wsie zapadające na choroby po otrzymaniu szczepionki Tamiflu rząd kanadyjski odpowiedział wysłaniem im worków na zwłoki. Ogólnokrajowy program szczepień obowiązkowych w Kanadzie wstrzymany został dopiero na wieść, że ludzie, którzy regularnie poddają się szczepieniu przeciw grypie, dwukrotnie częściej ulegają atokowi H1N1. Czyż to nie ciekawe?! Na pewno pasuje do coraz częstszych głosów dochodzących ze środowiska medycznego – że to całe kłucie ma za zadanie osłabienie naszego systemu odpornościowego.

W Wielkiej Brytanii, w ramach programu badawczego mającego określić, „który z dwóch różnych leków daje lepsze wyniki”, szczepeniu poddano 1000 dzieci. Brytyjski rząd chce, żeby do Bożego Narodzenia zostało zaszczepionych 13 milionów ludzi „z pierwszej linii frontu”. W międzyczasie uszczuplono prawa dotyczące zdrowia psychicznego, ustanawiając, że wystarczy tylko jeden lekarz, a nie jak do tej pory dwóch, żeby zakwalifikowć pacjenta na przymusowe leczenie. Pretekstem do podjęcia takiej decyzji były „obawy o braki kadrowe w razie wybuchu epidemii świńskiej grypy”. Nie trudno zobaczyć, z jaką łatwością da się to rozszerzyć w sposób, który umożliwi zatrzymanie tych, którzy odmówią poddania się szczepieniu.

Jednego dnia mówi się nam, że „agresywny program szczepień, który w pierwszej kolejności mierzy w dzieci i ostecznie obejmie 70 procent populacji USA, złagodzi pandemię grypy H1N1″, a następnego dnia słyszymy, że jest już prawdopodobnie za późno, żeby jakikolwiek program szczepień mógł zapobiec pandemii. Następnie dowiadujemy się, że z ONZ „wyciekł” raport zawierajcy stwierdzenie, że „świńska grypa może zabić miliony i doprowadzić do anarchii”. Mnóstwo pomieszanych sygnałów. A jaki podstawowy przekaz się w nich zawiera? „Czym prędzej śmigaj na szczepienie! Nie oczekuj jednak, że uchroni cię ono od choroby ani społeczeństwo od chaosu. Jedno i drugie jest i tak nieuniknione”.

Po prostu poddaj się temu cholernemu szczepieniu!

Chociaż dla normalnego człowieka niewiele z tego wszystkiego ma jakikolwiek sens czy uzasadnienie, to jeśli spojrzymy na to w kategoriach hamowania transmarginalnego, to być może uda nam się w tym szaleństwie dostrzec jakąś metodę. Poprzez wzbudzanie długotrwałego stresu u ludzi, mistrzowie naszego zakamarka Wszechświata dążą do wyeliminowania wszelkiej ochoty na myślenie oraz oporu ludności, i do zapewnienia płynnego przejścia do totalitarnej władzy, której flagową polityką wydają się być obowiązkowe szczepienia. Pytanie, czy program szczepień jest środkiem do celu, czy też celem samym w sobie? Może wskazówki dostarczył ten urzędnik z Massachusetts, kiedy bagatelizował znaczenie nowych przepisów:

Ta ustawa [zalecająca obowiązkowe szczepienia] – powiedzieli podczas wywiadów Auerbach i inni wysocy urzędnicy – nigdy nikogo nie będzie zmuszać do zaszczepienia się wbrew woli, a jej nadzwyczajne środki, takie jak kwarantanna dla tych, którzy odmówią poddania się szczepieniu, będą zarezerwowane na równie niezwyczajne okoliczności, takie jak atak bioterrorystyczny lub pojawienie się bardzo zabójczych, szybko rozprzestrzeniających się drobnoustrojów. Wirus H1N1, wywołujący świńską grypę, nie jest takim drobnoustrojem – powiedział Auerbach.

Nadzwyczajne środki na nadzwyczajne okoliczności? Czyżby już takie zaistniały? Każda z tych szczepionek, praktycznie bez żadnego nadzoru błyskawicznie kierowana do produkcji i testowana na całej populacji, może być ukrytym wirusem (albo zanieczyszczona jakimś ukrytym wirusem), który się uaktywni i doprowadzi do podjęcia tych „nadzwyczajnych środków” w majestacie prawa.

Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się w Europie. Parlament Belgii, naśladując zwrot Francji w kierunku wolnościobójstwa [lieberticide], przegłosował przyznanie rządowi nadzwyczajnej władzy dyktatorskiej pod pretekstem stanu nadzwyczajnego w postaci pandemii. W odpowiedzi na powszechne oburzenie, belgijska minister zdrowia, Laurette Onkelinx odpowiedziała, że jest to…

…”zło konieczne”. Naprawdę wcale mi się nie podoba [wprowadzanie zasad wojskowych] – powiedziała. – Ale to niezbędne”.

Niezbędne, absolutnie konieczne. Jeśli to nie budzi ludzi ze snu, to nie wiemy, co może ich obudzić.

Obowiązkowemu szczepieniu ma wkrótce zostać poddane amerykańskie wojsko. Nic dziwnego, jako że wojsko stanowi najbardziej uległy podmiot. Bardziej jednak niepokojąca jest ich uprzejma oferta „pomocy” urzędnikom zdrowia przy szczepieniu całej reszty społeczeństwa:

Generał Sił Powietrznych Gene Renuart powiedział Associated Press, że w razie potrzeby w sezonie grypowym 400 żołnierzy gotowych jest udać się do pięciu regionalnych dowództw w całym kraju i wspomóc kierownictwo federalnej służby zdrowia i urzędników zarządzania kryzysowego.

Na ile wcześniej wymagana będzie „pomoc” wojskowych? Na szczęście są jakieś oznaki oporu. Pracownikom publicznej i prywatnej służby zdrowia w USA zagrożono, że albo poddadzą się szczepieniu, albo stracą pracę:

Nowy Jork jest pierwszym stanem w tym kraju, który zarządził szczepienia przeciw grypie dla pracowników opieki zdrowotnej. Pierwsze dawki szczepionki przeciwko świńskiej grypie będą dostępne na początku przyszłego tygodnia. Spora ich część zarezerwowana jest dla pracowników państwowej opieki zdrowotnej, ci jednak coraz bardziej się sprzeciwiają.

W Hauppauge podczas wtorkowej demonstracji przeciwko stanowemu zarządzeniu podciągnięcia rekawów pracownicy służby zdrowia krzyczeli: „Żadnych obowiązkowych szczepień!”

Kiedy związek pielęgniarek w stanie Waszyngton zakwestionował podstawy prawne obowiązkowego szczepienia, Gerald Celente ocenił, że ten problem może stać się kroplą przepełniajacą czarę:

„Podczas gdy istnieje wiele uniwersalnych spraw, które mogłyby stanowić zapalnik,Trends Research Institute prognozuje, że jeśli rząd zrealizuje swoją groźbę i spróbuje zmusić ludzi do poddania się szczepieniom, będzie to czwarty strzał (drugiej Amerykańskiej Rewolucji). Dziesiątki milionów ludzi będzie walczyło o swoje prawo do wolności i nie szczepienia się.

To jasne, że patokraci myślą, iż mają wszystko pod kontrolą. Każdy przypadek powikłań zdrowotnych lub śmierci w wyniku szczepienia będzie miał swoją odpowiednią wersję oficjalną, wskazującą na dowolną inną przycznę. W połączeniu z całkowitym immunitetem prawnym producentów tych cichych pocisków i potęgą prawa zapewnieniającego uległość, jesteśmy chyba skutecznie zapędzani całym stadem do popełnienia zbiorowego samobójstwa.

Ogień i woda Matki Natury

Potencjał Matki Natury, jeśli chodzi o możliwe zniszczenia, jest oczywisty. Azję Południowo-Wschodnią nawiedziła wyjątkowo fatalna pogoda, trzęsienia ziemi i tsunami, ale niezwykłe i niszczące warunki pogodowe pochłonęły wiele ofiar na całym świecie.

„Dziwna” burza i tornado zabijają 17 osób w Argentynie, natomiast w Irlandii ksiądz modli się o słońce, kiedy ulewa rzuciła farmerów na kolana. W USA rekordowa powódź zalała stan Atlanta, 7 osób zginęło, 1 wciąż nie odnaleziono. Na obrzeżach Los Angeles szalał niszczący pożar, a w Turcji co najmniej 31 osób zginęło w powodziach wywołanych gwałtownymi opadami.

© Tim Wimborne/Reuters - - Burza piaskowa zasypuje słynny gmach Opery w SydneyNa początku miesiąca w trzęsieniu ziemi na Jawie zginęło 46 osób, a kulkadziesiąt zostało uwięzionych. Potem Australię dotknęły silne wstrząsy, grad, ogień i pył, stanowiąc najgorszą burzę piaskową w historii. Czy to ostrzeżenie przed tym, co ma nadejść?

Wkrótce potem trzęsienie ziemi o magnitudzie 8,3 na wyspach Samoa wywołało 3-metrowe fale tsunami, które na tych wyspach Pacyfiku zabiły prawdopodobnie 100 osób.

Z zemstą przybyły burze tropikalne: ponad 300 osób zabitych na trasie śmiercionośnego tajfunu Ketsana, najpierw na Filipinach, a następnie w Wietnamie. Filipiny zbierają teraz siły przed następnym tajfunem, podczaz gdy ich mieszkańcy o ratunek zwracają się do Boga:

Miliony przerażonych Filipińczyków, którzy przeżyli powódź, siadło w piątek na piętach przed nadciągającym supertajfunem, a władze błagały Boga o ocalenie od dalszych zniszczeń tego dotkniętego kataklizmem południowo-wschodnio-azjatyckiego kraju.

Największe straty w ludziach i największa tragedia jest wynikiem potężnego trzęsienia ziemi w Indonezji pod koniec września, które zostawiło 1100 ofiar śmiertelnych i tysiące zaginionych. W chwili, kiedy to piszemy, liczbę ofiar śmiertelnych szacuje sę na 4000, a cały rejon jest teraz zagrożony rozprzestrzenianiem się chorób i dalszymi tragediami ludzi.

© Reuters/Erik de Castro - - Ratownicy pomagają mieszkańcom terenów zalanych przez tajfun Ondoy przy wsiadaniu na ponton w Cainta Rizal, na wschód od Manilli, 27 września 2009

Te katastrofalne wydarzenia dominują w mediach, często w powiązaniu ze „zmianami klimatu” i kampaniami politycznymi. Po ostatnim posiedzeniu ONZ, prezydent Czech stwierdził, że posiedzenie ONZ w sprawie klimatu było propagandowe i wiodący orędownik globalnego ocieplenia dołączył do grona sceptyków. W międzyczasie politycy i media robią wszystko, aby ukryć lub zdyskredytować naukowy fakt, że antropogenicznego CO2 jest zbyt mało, żeby miał stanowić istotny czynnik globalnego ocieplenia, czy też jakkolwiek się z nim wiązać.

Histerii związanej z globalnym ociepleniem zagraża również pogłębiająca się tendencja obniżania się temperatur, jak na przykład: USA nie za bardzo miały lato tego roku i Almanach Rolników przewiduje na tę zimę paraliżujące mrozy. Kolesie od propagandy [spin doctors] zamaskowali jednak tę żenującą rzeczywistość swoją najświeższą prognozą, że klimat na świecie może się najpierw ochłodzić, a dopiero potem ocieplić, a winni temu jesteśmy my, darmozjady:

Prognozy zmian klimatycznych nie wróżą nic dobrego. Jeden z najwybitniejszych na świecie klimatologów powiedział w czwartek, że możemy się spodziewać wejścia „w dziesięcio- a może i dwudziestoletni okres postępującego ochłodzenia.

Ludzie będą mówili, że to znika globalne ocieplenie” – powiedział do ponad 1500 czołowych światowych klimatologów, uczestniczących w Światowej Konferencji Klimatycznej ONZ zebranie w Genewie.

Czytelnicy SOTT natomiast powiedzą, że globalne ocieplenie nigdy nie istniało! My wiemy, że ta kaczka o spowodowanej działalnością człowieka zmianie klimatu jest kluczowa dla światowych przywodców – jej zadaniem jest odwrócenie powszechnej uwagi i wprowadzenie swoich planów globalnego opodatkowania:

Francja – Sarkozy ujawnia „zielony podatek”
Podatek węglowy dla chwiejącej się gospodarki Irlandii
Zgodnie z ustawą o globalnym ociepleniu agencje rządowe będą musiały ściągnąć dodatkowych 16,6 miliardów dolarów podatków, żeby wykupić zezwolenia na emisję CO2

Przeciąga się brak aktywności Słońca, co wskazuje na znacznie większy jej związek z globalną temperaturą niż ma dwutlenek węgla:

Najnowsze badania zdają się wykazywać, że za zmianą klimatu kryje się coś więcej, niż na ten temat wiemy.

Zakładając, że dziś nie pojawią się żadne plamy, pobity zostanie 96-letni rekord: 53 dni bez plam słonecznych – gigantycznych magnetycznych zakłóceń na powierzchni Słońca, powodujących słoneczne rozbłyski. Byłby to czwarty na liście najdłuższych okresów gwiezdnej doskonałości Słońca od 1849 roku. Czekajcie, to staje się jeszcze bardziej ekscytujące.

W okresie nazywanym przez naukowców Minimum Maundera (okres braku aktywności słonecznej w latach 1645-1715) świat doświadczył najgorszego pasma niskich temperatur w tej tak zwanej Małej Epoce Lodowej. W okresie Bożego Narodzenia londyńscy łyżwiarze śmigali po Tamizie, a mieszkańcy Nowego Jorku (wtedy New Amsterdam) przechodzili czasami przez rzekę Hudson idąc z Manhattanu na Staten Island.

Ta bezczynność zalicza się teraz do 5 najdłuższych w historii, a około roku 2015 plamy słoneczne mogą całkowicie zniknąć.

Będziemy zatem zalecać zignorowanie muzyków i „osobistości” podczepiające się pod ten piorący mózg intrantny interes i zamiast tego zainwestowanie w parę solidnych mukluków…. [mukluk – na Alasce tradycyjne obuwie but zimowy z foczej lub reniferowej skóry]

Obłęd S.A.

Dzieci, kobiety i w zasadzie wszyscy uważani za wrażliwych, zdają się być głównym celem patologicznych jednostek i obiektem wykorzystania, upokorzenia, a newet zgładzenia. Jak patokracja zabija miliony w skali makrospołecznej, tak osobnik patologiczny daje upust brutalności i sieje destrukcyjne spustoszenie w skali indywidualnej. No bo co ich powstrzyma? Zachowują się dokładnie tak samo jak nasi patologiczni przywódcy. Widzieliśmy już wiele podobnych przypadków, ale psychopatyczne brednie Petera Braunsteina i jego zimna obojętność w stosunku do ofiar jego sadystycznego okrucieństwa wciąż nas szokuje. Poniżej przykładowe historie z minionego miesiąca [września], które dotarły do mediów i wstrząsnęły opinią publiczną.

USA

Końcówka sierpnia: Potwór oskarżony o porwanie Jaycee Lee Dugard i trzymanie jej przez 18 lat w niewoli na swoim przydomowym podwórku, od kilkudziesięciu już lat miał chore „fantazje seksualne” o małych dziewczynkach.

Phillip Garrido przyznał, że począwszy od 1968 roku kręcił się w pobliżu szkół i robił sobie dobrze „przyglądając się młodym kobietom”.

„Robiłem to w samochodzie zaparkowanym przy szkołach, podstawówkach i liceach” – powiedział w sądzie w zeznaniu uzyskanym we wtorek przez Daily News.

Na pytanie o wiek tych dziewcząt, Garrido odpowiedział: „Od 7 do 10 lat”.

Dugard miała zaledwie 11 lat, kiedy w 1991 roku – według prokuratorów – Garrido i jego żona, Nancy, uprowadzili ją, gdy szła na przystanek autobusu szkolnego w South Lake Tahoe, Kalifornia.

[…] przypuszczalnie zrobił z Dugard swoją nałożnicę i spłodził z nią 2 córki – tuż pod nosem kuratorów, którzy mieli monitorować każdy jego ruch podczas zwolnienia warunkowego.

2 września: „Pied Piper pedofili” aresztowany w międzynarodowej akcji polowania na seks-turystów

3 września, Atlanta – Policja donosi, że 61 letni mężczyzna, zdenerwowany płaczem 2 letniej dziewczynki w podmiejskim centrum hadlowym Atlanty, uderzył kilkukrotnie dziecko, ostrzegłszy wcześniej matkę, by je uciszyła.

5 września, Iowa – władze szkolne w Atlantic zmusiły pięć nastolatek do rozebrania się w celu przeprowadzenia im rewizji osobistej, po tym, jak koleżanka z klasy zgłosiła, że zniknęło jej z tobki 100 dolarów – mówi dwóch adwokatów oraz rodziny dziewcząt.

6 września, Luizjana – Mężczyzna zastrzelił swoją żonę, z którą był w separacji, i 2-letniego wnuka oraz ciężko zranił swoją ciężarną synową w ich wiejskim domu w Luizjanie, a następnie popełnił samobójstwo, gdy 20 minut później policja próbowała zmusić go do zjechania na pobocze.

6 września, Illinois – po prawie dwóch latach znaleziono chłopca ukrytego za ścianą w domu babci. Policja aresztowała matkę i babcię chłopca.

14 września, Connecticut – Annie Le, doktorantka wydziału farmakologii na Uniwersytecie Yale, zaginęła 8 września. Jej ciało znaleziono 13 września, w dniu, kiedy ta 24 letnia kobieta miała wziąć ślub, „za ścianą w doskonale strzeżonym budynku laboratorium, gdzie pracowała”.

12 września, Michigan – 35-letnia matka za pośrednictwem Internetu śledziła syna, którego oddała do adopcji dziesięć lat wcześniej, a następnie uwiodła i zgwałciła nastolestetniego chłopca, którego znalazła przeszukując sieć.

18 września, Pennsylwania – wegług policji z Filadelfii 5 tygodniowy chłopiec był tak strasznie maltretowany, że może nie przeżyć z powodu odniesionych obrażeń.

21 września, Kalifornia – policjant użył tasera w stosunku do beznogiego mężczyzny przykutego do wózka inwalidzkiego. W kolejnej historii o policji nadużywającej władzy słyszymy o kobiecie, która zadzwoniła pod 911 wzywając pomoc, co skończyło się podwójnym poniżeniem, kiedy oficerowie potraktowali ją jak kogoś sprawiającego kłopot, pobili ją i rozebrali do naga.

Brytania i Irlandia

30 sierpnia – najpierw w kabinie ciężarówki znaleziono uduszoną 9 letnią dziewczynkę, a wkrótce potem mężczyznę powieszonego w pobliskim lesie.

1września – Kobieta osadzona w więzieniu za zabicie swojej 51 letniej matki i pozbycie się jej ciała.

3 września – Dwaj bracia, którzy torturowali chłopców (9 i 11 lat), warczeli do swoich krwiawiących ofiar: „Nie możemy was zostawić – jeszcze nie umarliście”. Tę mrożącą krew w żyłach pogróżkę rzucili podczas ataku ci z piekła rodem bracia w wieku 10 i 11 lat.

4września – Patologiczna nastoletnia kusicielka aresztowana za współudział w zabójstwie 16 letniego chłopca

4 września, Dublin – Do szpitala trafiła kobieta, której twarz pocięto nożem, kiedy odprowadzała do szkoły swojego 5letniego syna. Kilka godzin wcześniej w pobliżu (ale bez związku z powyższym przypadkiem) inna kobieta straciła dwa palce, próbując obronić się przed atakującym ją nożem włamywaczem.

13 września, Nottinghamshire – Ośmioletnia dziewczynka powieszona w swojej sypialni.

17 września – Matka z córką doprowadone do zabójstwa z samobójstwem w efekcie wieloletniego terroryzowania ich przez gang młodocianych.

Dochodzenie wykazało, że Fiona Pilkington, matka znaleziona martwa w swoim palącym się samochodzie ze swoją upośledzoną córką, w ciągu ostatnich siedmiu lat kontaktowała się z policją 21 razy, skarżąc się na terroryzujący jej rodzinę gang młodocianych.

W październiku 2007 roku 38 letnia pani Pilkington prawdopodobnie zamordowała swoją 18 letnią córkę Franceccę Hardwick, podpalając samochód na parkingu przy drodze A47 w pobliżu Earl Shilton w hrabstwie Leicestershire.

Dochodzenie ujawniło, że pani Pilkington oraz Francecca (Frankie) i jej obecnie 19letni brat Anthony Hardwick przez 15 lat przechodzili męki w swoim domu przy Bardon Road w pobliskim miasteczku Barwell.

20 września – 3 letni chłopiec jest najmłodzszym podejrzanym w UK. Zgodnie z raportem, „ten maluch znajduje się wśród 10 pięcioletnich i młodszych dzieciaków, przeciwko którym od maja prowadzone jest dochodzenie w sprawie popełnionych przestępstw, w tym seksualnych!

21września – Kobieta uznana winną zamordowania w 2003 roku swoich dwóch córek (13 i 16 lat) nożem kuchennym.

Francja

13 września – Rodzice 8 letniej dziewczynki, której ciało znaleziono zabetonowane, podejrzani o [nieumyślne] zabójstwo.

Niemcy

17 września – Niemiecki student atakuje szolnych kolegów przy użyciu siekiery i bomb.

Europa Wschodnia

3 września – Fala przemocy dotyka wschodnioeuropejskich Cyganów

Turcja

10 września – 9 kobiet uratowano z fałszywego reality show. Przypomina nam to o międzynarodowych rozmowach o Turcji nie zeuropeanizowanej w wystarczającym stopniu i nie asymilującej zachodniej kultury. Jak to nie? Swoje kobiety Turcy traktują dokładnie tak samo!

Chiny

8 września – We wschodnich Chinach kobieta została pobita na śmierć przez pięciu pracowników centrum handlowego, którzy oskarżyli ją o kradzież towaru.

Indie

Lipiec – Indyjscy aktywiści krytykują rutuał zrzucania niemowlaków z dachu meczetu

Amerykański raport łączy Indie z „największą liczbą produktów wytworzonych z wykorzystaniem pracy dzieci albo przymusu pracy, produktów takich jak choćby piłki futbolowe i ubrania. […] Brazylia, Bangladesz, Chiny i Filipiny również znalazy się na czołowych pozycjach listy sześciu państw powiązanych z produkcją dóbr z wykorzystaniem pracy dzieci lub pracy przymusowej”. Większość tych produktów trafia na rynki zachodnie.

Dotknięci suszą indyjscy rolnicy sprzedają żony, żeby spłacać długi

Australia

17 września – Australijczyk aresztowany pod zarzutem gwałcenia przez 30 lat swojej córki i spłodzenia z nią czwórki dzieci. Ten sześćdziesięcioletni mężczyzna oskarżony jest o więzienie córki i niemal codzienne dopuszczanie się na niej gwałtu, od kiedy miała 11 lat.

Afganistan

27 września – 30 letni mężczyzna zastrzelił 15 członków swojej rodziny, w tym żonę i dzieci, poczym sam się zastrzelił.

Przeklęte dane z nieziemskiego katalogu

UFO w Ameryce

1 września: Świadek z Kolorado cierpi na chwilową utratę pamięci po zobaczeniu UFO

2 września: Dwóch świadków z Michigan donosi o flocie obiektów UFO nad Górnym Półwyspem Michigan

Sześć statków określono jako „duże”, a cztery inne jako mniejsze; ”niebieskie i białe, pozostawały w stałej formacji, jakby w eskorcie większych statków”. […] Obiekty te w jednej sekundzie znalazły się po drugiej stronie horyzontu. […] Trzy statki zostały opisane jako „podobne kształtem do spodka” i jakby lądowały na Jeziorze Michigan. Statki zbliżyły się do świadków na odległość 250 do 300 metrów.

2 września: Niezwykłe zachowanie 4 różnokolorowych świateł na nocnym niebie

2 września: Na Florydzie UFO ścigają sportowe samochody, a z Kaliforni napływają doniesienia o ogromnym UFO

Świadek określił rozmiary obiektu stwierdzając, że był on dwukrotnie dłuższy i wyższy od samolotu B-52. Całe wydarzenie trwało w przybliżeniu dwie minuty. Zaraz potem dało się słyszeć odgłosy myśliwców F-18 startujących z pobliskiego Los Alamitos.

5 września: Ludność stanu Utah przerażona widokiem jasnych rozbłysków na nocnym niebie

7 września: Latający kwadrat nad Północną Karoliną

8 września: Świadkowie ze stanu Oregon oglądają nisko przelatującą niezidentyfikowaną „szarą bryłę”

9 września: Dwa obiekty UFO nad Jeziorem Michigan

Dwóch świadków z Michigan widziało niezwykle jasne światło nad Jeziorem Michigan. Zauważyli oni również, że obiekt był otoczony poświatą, poruszał się w lini prostej, a od czasu do czasu przyspieszał i zwalniał. Drugi z obiektów podążał za nim z 10–15 sekundowym opóźnieniem, ale ten nie miał poświaty. Obydwa poruszały sie bezgłośnie.

9 września: Podniebne światła w trójkątnej formacji sfilmowane nad Waszyngtonem

10 września: W Waszyngtonie były pilot helikoptera przygląda się UFO przelatującemu nisko nad domem

10 września: Prostokątny obiekt UFO widziany w pobliżu Międzynarodowego Lotniska w Denwer

09.10.2009 przyjaciółka odwoziła mnie na lotnisko. Byliśmy na Pena Blvd, kiedy obróciłem się w jej stronę i zauważyłem bardzo duży, ciemny prostokątny kształt na niebie, na północny-północny-zachód od lotniska w Denwer. Tkwił zupełnie nieruchomo i pierwsze co pomyślałem, to że Dorotki już nie ma w jej rodzinnym Kansas. Kiedy przyjaciółka go zobaczyła, wypowiedziała dokładnie tę samą myśl. Wyglądał jak ogromny dom – bez dachu.

11 września: UFO nad Arizoną zmienia kolory i znika

MUFON

© MUFON

12 września: Para z Zachodniej Wirginii fotografuje UFO „zataczające małe kółka na niebie”

Para z Zachodniej Wirginii zauważyła jasny obiekt, który wydawał się „zataczać na niebie małe kółka”. Umocowali aparat fotograficzny na statywie i zdołali zrobić jedno zdjęcie – tyle że wtedy obiekt poruszał się już po „zygzakowatym” torze.

Obiekty UFO w Wielkiej Brytanii

5 września: Jasne, błyszczące pomarańczowe kule nad Suffolk

11 września: Ogromny trójkątny statek z niezwykle jasnymi światłami nad Manchesterem

12 września: Walijska para przygląda się rzędowi unoszących się w powietrzu pomarańczowych świateł

12 września: 8-10 okrągłych białych świateł manewruje po niebie nad Manchesterem

12 września: Jasne pomarańczowe światła unoszą się nad głowami przerażonych mieszkańców wsi w hrabstwie Durham

„Zawróciłem samochód i wraz z trzema pasażerami zobaczyliśmy trzy albo cztery pomarańczowe światła unoszące się na niebie w zupełnej ciszy, jakieś sto metrów nad ziemią. Kiedy podjechaliśmy bliżej, jedno ze świateł wisiało tuż nad nami. Później zaczęło powoli się oddalać, aż zniknęło. Zauważyłem również coś, co wyglądało jak helikopter obserwujący z daleka to zdarzenie”.

© Lee Betts/APEX

21 września: UFO sfotografowane nad Devon

„Na początku nie mogłem uwierzyć. Ten kształt był długi na jakieś 30 metrów i początkowo miał na przedzie cztery światła. […] Obiekt ruszył powoli i wydawał się obracać wokół własnej osi. Wtedy, bez ostrzeżenia, niebo przeciął nagły błysk światła, coś w rodzaju spadającej gwiazdy”.

26 września: Dziwna ognista kula w hrabstwie Herefordshire

Inne miejsca

31 sierpnia: Zbiorowa obserwacja UFO w stanie Pendżab w Indiach

Minionej niedzieli od godziny 20:00 tłum ludzi przyglądał się ogromnemu jasnemu światłu, które przez dwie godziny kręciło się nad miastem, poczym zniknęło. Niektórzy wspięli się nawet na dachy domów, żeby mieć lepszy widok.

1 września: UFO krąży nad miastem na Białorusi emitując jasny snop światła

© Unknown - Część z tych przezroczystych kulek, które w weekend spadły podobno na dom w prowincji Phuket.

6 września: Na dom w prowincji Phuket w Tajlandii spada deszcz niezidentyfikowanych obiektów

Rodzina z Phuket miała w weekend bliskie spotkanie z niezidentyfikowanymi spadającymi przedmiotami, kiedy to na ich dach i ogród „spadło z nieba” około sto małych kulek.

Sześcioosobowa rodzina oznajmiła, że przezroczyste kulki spadły na ich dom w Wichit około 9 rano w niedzielę, zaraz po opadach deszczu.

„Kiedy deszcz przestał padać, usłyszeliśmu odgłos spadających na nasz dach przedmiotów” – powiedziała 52-letnia właścicielka, Paweenarak Boonsiew.

Jej syn wyszedł na zewnątrz i znalazł na ziemi ponad setkę małych, przezroczystych kulek.

Żona premiera Japoni jest jakby troszkę „wyobcowana”

Twierdzi, że znała aktora Toma Cruisa w poprzednim wcieleniu i że na pokładzie trójkątnego statku kosmicznego odbyła kiedyś podróż na Wenus. […] „Kiedy moje ciało spało, mój duch chyba poleciał na Wenus na pokładzie UFO w kształcie trójkąta” – powiedziała. „To było niesamowicie piękne i bardzo zielone miejsce”.

Kosmiczne fajerwerki

3 września: Potężna eksplozja na niebie nad Irlandią

12 września: Żółto-biały bolid z długim czerwonym ogonem zadziwia mieszkańców Vancouver

„Był bardzo duży i leciał bardzo nisko, w porównaniu ze spadającymi gwiazdami i innymi deszczami meteorów. Był znacznie bliżej niż cokolwiek co do tej pory widziałem. […] po prostu zapierało dech w piersiach. […] Trzeba czasu, żeby umysł sobie z tym poradził… to było niesamowite”.

28 września: Kosmiczny szok i przerażenie: Nad Argentyną eksploduje bolid

Mieszkańcy Mendozy, La Pampy, San Luis i Cordoby widzieli spadający z nieba meteor. Zanim uderzył w ziemię, rozpadł się z wielkim hukiem.

Dziwne stworzenia

© Unknown

W Chinach sfotografowano węża, który najwyraźniej przyszedł na świat z jedną łapą. Przypomina to pewną historię z Chin z maja – urodził się kot ze skrzydłami! Nie po raz pierwszy w tym kraju można było oglądać ptakopodobnego kociaka. W sierpniu 2008 roku otrzymaliśmy wiadomość, że uskrzydlony kot wywołuje sensację w Chinach. Wszystko to zmusza nas do zastanowienia się, co dzieje się w tym kraju?

Tymczasem w jeziorze w Vancouver w Kanadzie grasuje tajemnicze stworzenie. A co zrobić z tym dziwacznym stworem, który rzekomo zginął gwałtowną śmiercią z rąk przerażonych nastolatków z Panamy?

http://www.sott.net/image/image/s1/26839/full/montauk_new_1.jpg

© Telemetro - - Haczykowaty pazur stwora może wskazywać na to, że był to leniwiec. Ale co zatem stało się z jego włosiastym odzieniem?

Bezwłose, gumowate ciało zwierzęcia i odrażające rysy przywołują na myśl przypadek Potwora z Montauk z ubiegłego roku, nadal niezidentyfikowanego zwierzęcia sfotografowanego na nowojorskiej plaży.

Według doniesień z Panamy, nastolatkowie zauważyli wspinające się na skałę stworzenie podczas zabawy w pobliżu miasta Cerro Azaur na północ od Panama City.

Kiedy zwierzę ruszyło w ich stronę, młodzieńcy obawiając się o swoje bezpieczeństwo zaatakowali je kijami, po czym wrzucili martwe ciałko do sadzawki.

Nauka dla Nowego Świata

Scenariusze pukające do drzwi ludzkości nie są sympatyczne. Przy ewentualności super-rozbudowanej wersji wojny w Iraku – tym razem przeciwko Iranowi i z zaangażowaniem jeszcze większej ilości stron chętnie sięgających po broń – po groźbę przymusowych szczepień oraz wzrastające wykorzystywanie coraz doskonalszych technik represyjnych wobec ludzi, aż kusi, żeby się zastanowić, czy samo życie nie prowokuje nas do zajęcia jakiegoś stanowiska. Ignorowanie tych znaków oznacza bierną akceptację kolejnej rundy tragedii.

Żeby jednak zająć stanowisko szczerze i skutecznie, trzeba uczyć się na błędach poprzednich pokoleń oraz znaleźć nowe, realistyczne, twórcze i inteligentne sposoby przeciwstawiania się działaniom psychopatów, by w ten sposób ocalić nasze szanse na przyszłość. Odpowiedzialność spoczywa na tych, którzy bacznie zwracają uwagę na obiektywną rzeczywistość, poszukując w ten sposób rozwiązań będących owocem wiedzy, świadomości, współczucia i wzajemnej współpracy. W takim działaniu leży możliwość zasiania ziaren Nowego Świata, który narodzi się z chaosu dzisiejszych czasów.

© Nela Dunato

Advertisements

11 komentarzy »

  1. Cytat:”…Jakkolwiek to wyglądało, posunięcie zakończyło się z korzyścią dla Izraela, ponieważ Rosja oficjalnie zaostrzyła swoje stanowisko wobec Iranu, co przejawia się chociażby poparciem dla nałożenia kolejnych sankcji na ten arabski kraj.”
    Iran to nie kraj arabski,to sa Persowie.Poza tym jak zwykle jestem pod wrazeniem wspaniaej lektury.Wszystko dzieje sie na naszych oczach a ludzie zachowuja sie jak slepcy,jak idioci.Poczatkiem konca tego swiata bedzie z pewnoscia widoczne juz wszedzie totalne odmozdzenie.Pozdrawiam redakcje!

    Komentarz - autor: Salman K. — 11 listopada 2009 @ 16:06

  2. Duża część trzęsień Ziemi i anomalii pogodowych wywołana jest prawdopodobnie przez system HAARP z Alaski, który jest wykorzystywany do wzniecania chaosu na świecie oraz przygotowywany do wyświetlania różnych wizji-iluzji na niebie dla wywołania strachu wśród mieszkańców Globu.

    Obecność UFO jest jakimś straszakiem dla psychopatów rządzących Światem, bo ie mają Oni wpływu na to co zrobią istoty pozaziemskie, które mogą w każdej chwili zniszczyć to Imperium Zła.

    Komentarz - autor: Kapol — 11 listopada 2009 @ 17:59

  3. „Wkrótce potem trzęsienie ziemi o magnitudzie 8,3 na wyspach Samoa wywołało 30-metrowe fale tsunami, które na tych wyspach Pacyfiku zabiły prawdopodobnie 100 osób.”
    Chyba raczej 3-metrowe

    Komentarz - autor: vooyoo — 12 listopada 2009 @ 13:32

  4. No pewnie. Dzieki serdeczne, już poprawione.

    Komentarz - autor: iza — 12 listopada 2009 @ 13:46

  5. @Salman
    Ooops! Oczywiście masz rację, już poprawione. I zgadzam się, niestety, z pozostałą częścią komentarza.

    Swoją drogą, bardzo się cieszę z zasygnalizowania tych dwóch błędów (Salman & vooyoo), dzięki, przede wszystkim za uważne czytanie ‚z otwartym umysłem’ 🙂

    Pozdrawiam.

    Komentarz - autor: iza — 12 listopada 2009 @ 13:58

  6. Wasze wizje sa iscie apokaliptyczne, pytanie ile w tym prawy, a jesli to prawda, to co z tym zrobic. Na razie wasza postawa przypomina kogos, komu obcinaja reke, a ten druga spisuje raport z wydarzenia.

    Komentarz - autor: wuwu_o — 16 listopada 2009 @ 19:36

  7. Nasi chłopcy nie pozostają w tyle i również doskonalą swoje umiejętności w zakresie prowadzenia „akcji prewencyjnych”

    Pan minister Klich wie natomiast, jak najlepiej ulokować nasze pieniądze:

    Polska kupi samoloty szpiegowskie w Izraelu

    „[…]Bogdan Klich podkreśla, że Polskę – interesuje wejście partnerów izraelskich do naszych zakładów przemysłu obronnego i „polonizacja” sprzętu produkowanego w Izraelu […]”

    Ktoś siedzi w temacie? Kupili te samoloty?

    Idąc za tropem znalazłem ten artykuł (włosy mi dęba stają jak to czytam):

    Polska i Izrael – strategiczni partnerzy?

    pzdr,

    Komentarz - autor: Darek — 17 listopada 2009 @ 14:36

  8. Odnośnie powyższego przypomniał mi się jeszcze pewien ciekawy artykuł Naomi Klein, zainteresowanych odsyłam do lektury: Laboratorium oszańcowanego świata

    I jeszcze jedna myśl, od której nie mogę się uwolnić. Przeczytałem, że Pan minister Klich jest z wykształcenia lekarzem psychiatrą (absolwent Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Krakowie). Może w ramach pokojowego oporu wyślemy mu egzemplarz „Ponerologii Politycznej” Łobaczewskiego? Przyswojenie tej wiedzy nie powinno mu sprawić trudności.

    pzdr,

    Komentarz - autor: Darek — 17 listopada 2009 @ 22:35

  9. @wuwu_o

    Wasze wizje sa iscie apokaliptyczne, pytanie ile w tym prawy, a jesli to prawda, to co z tym zrobic. Na razie wasza postawa przypomina kogos, komu obcinaja reke, a ten druga spisuje raport z wydarzenia.

    Trudno mówić o prawdzie w wizjach, za to można – o prawdzie w faktach. I to fakty przede wszystkim przedstawiamy. Możesz je sobie połączyć po swojemu, może nawet zrobisz to lepiej niż SOTT. Mam nadzieję, że podzielisz się wtedy z nami swoim wynikiem.

    Co zrobić? Niewiele można ZROBIĆ, dopóki człowiek jest zestresowany i pokawałkowany. Więc zacząć trzeba od oddychania: link, link.

    A co do ręki… No cóż, jak wszędzie wkoło ludziom obcinają ręce, a ci ludzie biorą „głupiego Jasia”, żeby nic nie czuć i nic o tym nie wiedzieć, to ktoś musi o tym mówić, bo zawsze może się okazać, że są tacy, którzy nie chcą, żeby im czy ich bliskim łapki poucinano, choćby nie wiem jak wesoło miało być po takim „głupim Jasiu”, nie uważasz?

    Komentarz - autor: iza — 24 listopada 2009 @ 00:01

  10. Mialem na mysli to, ze jesli jestescie pewni, ze informacje ktore przedstawiacie sa rzeczywiscie dobrze potwierdzonymi faktami, a nie tylko zbyt daleko idacymi domyslami, to trzeba zaczac dzialac. Moze na poczatek rozpropagowac ta strone wsrod osob, ktore by to zainteresowalo, a ktore moglby zainteresowac kolejne, itd.
    Ja osobiscie ani nie mam czasu, ani mozliwosci, zeby wasze informacje zweryfikowac (nawet juz tego nie czytam, a przeczytalem chyba 3 cale odcinki laczenia punktow), wiec nie bede oglaszal wszem i wobec, ze to wszystko prawda. Po prostu interesuje mnie, co ten tak zwany SOTT robi, zeby dotrzec z tym stuffem do ludzi?

    Komentarz - autor: wuwu_o — 27 listopada 2009 @ 21:20

  11. Nawiązując do mojego wcześniejszego komentarza odnośnie „akcji prewencyjnych”, dzisiaj kolejna ciekawostka w postaci seminarium nt. „Policji Wojskowej w systemie bezpieczeństwa wewnętrznego państwa”.

    Bez obaw Panowie i Panie, z dniem dzisiejszym wszedł w życie Traktat z Lizbony, więc niebawem naszego „bezpieczeństwa” strzec będzie Jedno Unijne Wojsko i Jedna Unijna Policja, wraz ze swoimi specjalnymi grupami szybkiego uderzenia/aresztowania i wszystkim co niezbędne do zwalczania wszelkich przejawów terroryzmu (w tym myślenia).

    pzdr,

    Komentarz - autor: Darek — 1 grudnia 2009 @ 11:23


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: