PRACowniA

26 czerwca 2009

Kandydoza, toksoplazmoza, odtruwanie i dieta

Filed under: Zdrowie — iza @ 20:45

Tym razem zaczynamy nietypowo. Jako że ostatni odcinek Łączenia Punktów sprowokował dyskusję na temat zdrowia, widać, że temat jest gorący, a zastosowanie diety i suplementów niełatwe do przeprowadzenia w Polsce. Na razie więc jest to tylko miejsce na wymianę linków, informacji i doświadczeń. Wpis będzie się pojawiał stopniowo, w miarę wolnego czasu.

Poniżej w pierwszym komentarzu wklejam dotychczasową dyskusję, bo nie udało mi się znaleźć opcji przeniesienia komentarzy w nowe miejsce.

Reklamy

34 Komentarze »

  1. 1. Ta detoksykacja to strasznie trudna sprawa. W Polsce trudno dostać wszystko o czym pisze Laura w “Anti-Candida, Inflammation, Heavy Metals Detox and Diet”
    Tak sobie myślę, ze może przydałaby się polska wersja tej instrukcji na temat odżywiania razem z odpowiednimi danymi na temat miejsc gdzie można się w taką żywność zaopatrzyć, a może już pracujecie nad czymś takim? Mogę pomóc. Ciekawi mnie czy komuś mieszkającemu w Polsce udaje się tę dietę sprawnie stosować. Bo gdzie dostać te wszystkie witaminy? część jest na mazidla.pl, ale reszta? W aptece do wszystkiego dodają aspartamu i innych świństw.

    Ja ostatnio potwornie chudnę i zastanawia mnie czy jakbym przeszedł na taką dietę, to czy cokolwiek by ze mnie zostało.

    Komentarz przez Milko — czerwiec 24, 2009 @ 12:44 pm

    2. @ Milko

    “Ciekawi mnie czy komuś mieszkającemu w Polsce udaje się tę dietę sprawnie stosować. Bo gdzie dostać te wszystkie witaminy?”

    Ryżu brązowego i pięknego jasia jest pod dostatkiem, do tego mrożone mieszanki warzywne, oliwa z oliwek, ryby, jajka, orzechy, migdały… dla chcącego nic trudnego.

    Z detoksykacją jest trudniej, ale dobrze szukając znajdziesz niezbędne składniku w sklepach internetowych, ot choćby w tych z suplementami dla kulturystów. Resztę jak probiotyki, B6, E, olej z wiesiołka czy tran z dorsza kupisz w aptece.

    Więcej nie zdradzę, bo nie chcę ci psuć zabawy 😉

    “Ja ostatnio potwornie chudnę i zastanawia mnie czy jakbym przeszedł na taką dietę, to czy cokolwiek by ze mnie zostało”.

    Po czterech miesiącach zrzuciłem 10kg, ale nie w efekcie głodzenia organizmu, a raczej w wyniku powrotu do równowagi i zrzucenia zbędnych zapasów. Czuję się zdecydowanie lepiej i nie wyobrażam sobie powrotu do dawnego jedzenia “co popadnie” (beee)

    powodzenia

    Komentarz przez Kruk — czerwiec 24, 2009 @ 9:27 pm

    3. Dzięki za odpowiedź, Kruku.

    No nie wiem czy to takie łatwe. Te mrożone mieszanki warzywne są podejrzanego pochodzenia, ryby hodowane w strasznych warunkach, zatruwające się własnym amoniakiem i śmierdzące przez to niemiłosiernie, jaja od kur, które nie ruszają się przez całe życie i są karmione hormonami, konserwanty, konserwanty, konserwanty.

    Te witaminy w sklepach internetowych na pewno są bez żadnych trujących dodatków?
    Gdzie nie patrzę na skład, to wszędzie aspartam, stearynian magnezu itp.

    Boże, ale ja narzekam.

    10 kilo?
    Oj, nie! jak stracę 10 kilo to będę miał współczynnik wagi 13. To już skrajnie anorektyczny stan, choć równowagą organizmu nie pogardzę.

    Jeszcze raz dzięki 😉

    Komentarz przez Milko — czerwiec 24, 2009 @ 10:06 pm

    4.
    Trudno jest wykonać prawdziwy detoks. Wymaga wielu wyrzeczeń. Nie jestem wegetarianinem jednak zmieniłem całkowicie swoją dietę i oparłem ją wyłącznie na warzywach i owocach, w sumie to już niedługo rok będzie. To wszystko co mogę dostać w sklepie szukam u ludzi na wsi, tam gdzie jest chodowane na czystym gruncie i od serca bez nawozów. Jest trudno ale jestem szczęśliwy. Biorę pod uwagę całkowitą zmianę dotycząca nawet uprawy – do czego prawdopodobnie będę musiał przejść w związku z sytuacją jaką zastałem w tej rzeczywistości. Żałuję jedynie że dopiero teraz do tego dojrzałem.

    Komentarz przez Rittswood — czerwiec 24, 2009 @ 10:26 pm

    5. @Milko

    “Te mrożone mieszanki warzywne są podejrzanego pochodzenia”

    Niestety brakuje czasu, żeby samemu kupować osobno,myć,kroić… a tu mieszanka 7-składnikowa na cacy, w sam raz do podduszenia.

    “ryby hodowane w strasznych warunkach…”

    Ryb hodowlanych nie kupuję, ani mięsa ze sklepu

    “jaja od kur, które nie ruszają się przez całe życie i są karmione hormonami, konserwanty, konserwanty, konserwanty”.

    jaja to tylko na rynku, tudzież swojskie od teściowej

    “Gdzie nie patrzę na skład, to wszędzie aspartam, stearynian magnezu itp”.

    Czy na liście do detoksykacji są jakieś specyfiki z aspartamem? które konkretnie? Niczego takiego nie zaobserwowałem.

    pzdr

    Komentarz przez Kruk — czerwiec 24, 2009 @ 11:03 pm

    6.
    Polska wersja instrukcji może się i pojawi, chyba ktoś nad tym pracuje (a przynajmniej zamierza). Co do tego, co i gdzie można dostać, przyda się współpraca i wymiana doświadczeń. Chyba trzeba będzie osobne miejsce na to przeznaczyć (coś postaram się wkrótce przygotować). A fora kulturystów faktycznie są niezłym źródłem informacji.

    A co do chudnięcia – nic nie zdarza się bez przyczyny, więc radziłabym się zastanowić, skąd to chudnięcie. A może masz konkurentów do pokarmu? CaliVita ma dobry środek o nazwie ParaProtex, tylko dobrze jest wcześniej zrobić detox i oczyścić wątrobę.

    Komentarz przez iza — czerwiec 25, 2009 @ 1:04 am

    7.
    To fakt, ta dieta uzależnia 🙂 Na początku myślałam, że jak już przejdę ten “bolesny proces”, to z radością sobie czasem pofolguję – świeży chlebuś, coś słodkiego, lampka wina… A tu nic, żadnych ciągot. Jak spróbowałam, to się rozczarowałam i odłożyłam. Cuda, panie, cuda… I jeszcze to – sympatyczna świadomość, że dostarczam swojemu kombinatowi chemicznemu tego, co mu trzeba, a nie traktuję siebie jak kosz na odpadki. A kombinat się wdzięcznie odwzajemnia.

    Komentarz przez iza — czerwiec 25, 2009 @ 1:26 am

    8.
    “Czy na liście do detoksykacji są jakieś specyfiki z aspartamem? które konkretnie? Niczego takiego nie zaobserwowałem.”

    Nie napisałem przecież, że na liście do detoksykacji są specyfiki z aspartamem. Napisałem, że na jakie produkty w aptekach internetowych nie patrzę (na takie, które zawierają wymienione składniki), to są w nich jakieś podejrzane substancje. Witaminę C i Niacynę mam w podobno czystej postaci, ale co np. z magnezem? MOżna go gdzieś dostać w czystej postaci? Bo aspartamu może nie wszedzie dodają, ale stearynianu magnezu – z tego, co widzę to bardzo często. o stearynianie magnezu na forum Cassiopei nic nie znalazłem, ale w innych źródłach tak – mogą one budzić wątpliwości co do tej substancji, a w każdym na jaki natrafiłem suplemencie zawierającym magnez znajduje się właśnie ów pozyskiwany chemicznie, laboratoryjnie – stearynian magnezu. Choć może źle szukam.

    Pasożytów nie wykluczam. Są dane, które mówią o tym, że większość ludzi ma jakieś robaki, więc pewnie masz rację i wielkie dzięki za info o tym Paraprotexie. Mam nadzieję, że uda mi się na niego uzbierać i że przyjmowanie samego Paraprotexu bez tych dodatków, które są do niego zalecane, mimo wszystko mi pomoże.

    Komentarz przez Milko — czerwiec 26, 2009 @ 12:09 pm

    Komentarz - autor: iza — 26 czerwca 2009 @ 20:47

  2. Milko,
    Istnieje jeszcze Herbapol? Moze mają jakieś gotowe mieszanki ziołowe, tańsze od ParaProtexu? Mozna tez pewnie tanio kupic poprostu suszone zioła i samemu przygotowac mieszanke. Może uda się skompletować cały skład PaPr? Jeśli niem to piołun, wrotycz, są skuteczne. Piołun jest o tyle dobry, że zabija też Toksoplasmę gondi. Z wrotyczem trzeba uważać, bo w większych dawkach jest trujący. Polecam dobrą bibliotekę i wygrzebanie jakiejś starej książki zielarskiej. A może jakaś miła pani w sklepie Herbapolu coś doradzi?

    Komentarz - autor: iza — 26 czerwca 2009 @ 20:48

  3. Jakiego typu stosujecie witaminę c ? Przyznam że mam ostatnio z tym problem ponieważ poza tą dyskusją nie znalazłem informacji jakie składniki powinna zawierać 1 tabletka. Aktualnie przyjmuje 1 gram dziennie. Czy jest jakaś firma która produkuje ją w czystej postaci ?

    Komentarz - autor: Rittswood — 27 czerwca 2009 @ 10:52

  4. Mleko alternatywne

    czy takie „mleko” ryzowe moze byc na porannego szejka? ma olej slonecznikowy (unikac?)
    http://www.sklepdietetyczny.pl/product_info.php?products_id=969

    mozna te mleczka samemu robic, na wegedzieciaku znalazlam przepisy:

    mleko ryzowe
    1 SZKLANKA RYŻU
    6SZKLANEK WODY
    Ryz dokładnie płuczemy, moczymy w wodzie na kilka (4-5) godzin lub na noc. Następnie ryz zalewamy woda i gotujemy w szybkowarze, na małym ogniu przez ok.2 godziny.
    Ugotowany przecieramy przez gęste sitko.

    Mleko migdałowe
    1 SZKALNKA MIGDAŁÓW
    3SZKLANKI WODY
    SZCZYPTA SOLI
    migdały namoczyc na noc. rano obrac ze skórki, dolac wodę i gotować10-15minut. następnie wszystko zmiksuj i przecedź przez sito.
    http://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=29724

    ryz napewno jest tanszy niz migdaly.teraz pytanie jaki ryz? mleko robi sie z bialego czy brazowego?

    Komentarz - autor: carmilla — 27 czerwca 2009 @ 10:55

  5. ja stosuję witaminę C stąd (iza kiedyś podawała ten link): http://mazidla.com/index.php?page=shop.product_details&flypage=shop.flypage&product_id=49&category_id=7&option=com_virtuemart&Itemid=27

    Ciekawi mnie jednak jak taka witamina jest produkowana.

    jak ta, którą mam się skończy, to może kupię z tej strony:

    http://www.biogeneza.pl/content/view/34/62/

    Ja natomiast nadal szukam dobrego preparatu magnezowego. póki co – bezowocnie.

    I doszła jeszcze jedna sprawa, ale skoro ten wątek już istnieje, to zapytam. Co z tym glutenem? Na forum Cassiopea jest odradzany, więc postarałem się czegoś na ten temat dowiedzieć. inforamcje są jednak różne, ale jeszcze szukam, choć większość z tego, co przeczytałem wskazuje na to, żę to problem jedynie dla 1% społeczeństwa. Wyłączenie glutenu oznaczałoby rezygnację z wszystkiego co zbożowe (pszenne, żytnie, owsiane, jęczmienne).

    U mnie w domu już zaczynają się scysje z powodu moich poszukiwań na temat odpowiedniej diety. Koszmar. Nie wiem jak mi się uda to wszystko wdrożyć, ale trzymam za siebie kciuki.

    Komentarz - autor: Milko — 27 czerwca 2009 @ 11:48

  6. No i dzięki za info o herbapolu, Izo. Calvita poleca jakiś film o pasożytach. Przerażający. Ciekawe na ile to prawda, a na ile jedynie zabieg marketingowy.

    No i jeszcze jedno pytanie do osób mieszkających w Warszawie. Gdzie można kupić ryby niehodowlane? Może jestem jakiś ciemny albo przewrażliwony, ale ja tej zdrowej żywności nigdzie nie widzę.

    Komentarz - autor: Milko — 27 czerwca 2009 @ 11:55

  7. @Rittswood

    Dyskutowaliśmy o tym. Witaminę C w czystej postaci kupisz przez internet na stronie mazidla.com. Przyznaję bez bicia jednak, że podczas detoksykacji łykałem ją w dwóch 2-gramowych tabletkach, ponieważ tak było wygodniej i szybciej. Rano mam mało czasu na cokolwiek przed wyjściem do pracy, więc wszystkie niezbędne składniki szykowałem sobie raz w tygodniu i pakowałem do osobnych pudełek – 7 na rano i 7 na wieczór. Dobrze jest wszystko przemysleć i wcześniej zaplanować, łącznie z ustaleniem tygodniowego menu (jeżeli równocześnie stosujesz dietę na kandidę).

    pzdr,

    Komentarz - autor: Kruk — 27 czerwca 2009 @ 22:14

  8. @carmilla
    Dzięki za przepisy! Na pewno się przydadzą. Zerknęłam za składniki dwóch różnych mlek ryżowych i jedno było z mieszanego ryżu, a drugie tylko z brązowego, więc jest tu pewna dowolność. Ja bym była za przewagą brązowego. Daj znać, jak Ci wyszło. No i oczywiście na szejka nadaje się doskonale. Co do oleju słonecznikowego, nie czytałam ani nic złego, ani dobrego, więc nie wiem. Amerykańskie książki (i Laura) zalecają oliwę z oliwek do potraw na zimno, i olej z nasion winogron do smażenia, bo osiąga wyższą temperaturę. Ja bym była za rygorystycznym unikaniem rzepakowego i sojowego, a słonecznikowy traktowała jako pewien kompromis finansowy, chyba że ktoś znajdzie wiarygodne informacje na jego temat.

    Komentarz - autor: iza — 30 czerwca 2009 @ 08:01

  9. Skoro dzielimy się doświadczeniami, daje linka do sklepu gdzie zamawiałem spirulinę, myślę że w dobrej cenie:

    http://sklep.bio-active.pl/spirulina-la-karnita-algi-morskie

    pzdr

    Komentarz - autor: Kruk — 30 czerwca 2009 @ 08:22

  10. A co stosujecie do słodzenia?

    Laura poleca stevię. Nasiona są na allegro i zastanawiam się czy nie kupić. Pogoda obecnie w sam raz na zasadzenie takiej rośliny.

    Co do oleju, to ja stosuję olej ryżowy i z pestek winogron.

    Mleko ryżowe robiłem ostatnio według przepisu z wikipedii, ale z dodatkiem oliwy z oliwek i oleju ryżowego – wyszło takie sobie, następnym razem spróbuję według przepisu Carmilli. Można też zrobić mleko migdałowo – ryżowe. Ryż zawsze i tylko brązowy. Po zrobieniu mleka ryżowego według przepisu z wikipedii zostaje na dnie trochę ryżu . Wykorzystałem go do zrobienia placków ryżowo – czosnkowych żeby resztki się nie marnowały.

    Piołun kupiłem i piję (fuj!), czekam na efekty.

    Komentarz - autor: Milko — 1 lipca 2009 @ 17:59

  11. Jakie probiotyki bierzecie? (Przepraszam za dużą liczbę pytań, gaduła ze mnie)

    Znalazłem ten i zastanawiam się czy kupić. Najtańszy jaki znalazłem i ma trochę witaminy C i wapna. http://www.allegro.pl/item674254781_wapno_probiotyczne_wapno_probityk_witam_c.html

    Komentarz - autor: Milko — 1 lipca 2009 @ 19:10

  12. tu na forum gazety jest jakis watek o probiotykach

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,26140,62254890,0,Probiotyki_dostepne_w_Polskich_aptekach.html

    ale jak to sie ma do rzeczywistosci aptecznej – nie wiem.

    ja kupilam ‚bylejaki’ jaki byl najsilniejszy.

    stevie za to na allegro zakupilam w postaci fluidu. lepiej sie dawkuje, kropelkami.

    a to ktos uzywal?
    http://www.nowfoods.com.pl/produkty/candida-clear-tm.html

    Komentarz - autor: carmilla — 1 lipca 2009 @ 21:32

  13. @ Milko

    Stevia jest super. Kupiłem sobie takie pudełeczko z 1000 tabletek i jak teraz widzę, starczy tego na cały rok albo i dwa. Słodzę poranne szejki i od czasu do czasu niektóre potrawy, np ryż brązowy z borówkami, albo ryż z tartym jabłkiem (granny smith) i cynamonem 😛

    pzdr

    Komentarz - autor: Kruk — 2 lipca 2009 @ 13:07

  14. No ludzie ilu z was uprawia zwykla handlowa propagande?Wiecie co to jest Amway?Zadziwia mnie jak duzo ludzi daje sie nabrac.Wystarczy spojrzec na ceny tych super produktow
    Pozdrawiam naiwnych

    Komentarz - autor: Kaziu — 2 lipca 2009 @ 14:26

  15. @Kaziu

    handlową propagandę? a co to takiego jeśli można spytać i jak to się ma do naszej dyskusji? Napisz proszę bardziej konkretnie bo nie rozumiem.

    a naiwność… można ją zdefiniować w ten sposób:

    „Człowiek naiwny bywa bardziej wyrywny. Co z tego, że się sto razy nie udało, skoro sto pierwszy może być tym który przyniesie sukces.
    To zachowanie nieekonomiczne, ale jednak cały czas w ruchu, wciąż mu o coś chodzi. Cały czas ma w sobie coś z buntownika. Właściwie nie ma czasu się starzeć – bo ciągle coś próbuje zrobić, nadrobić, poprawić…
    I nie zawsze, ale często w końcu się udaje.” (artysta kabaretowy Władysław Sikora)

    pozdrawiam

    Komentarz - autor: Kruk — 3 lipca 2009 @ 07:35

  16. Stevia liście suszone – całe 1000g. Cena netto/brutto: 73.98/90.26 PLN rabat: 20 % … Stevia PASTYLKI – opakowanie uzupełniające – ok.1000szt …
    Znam tanszy Naturally Sweet, to zwykly miod.A dyskusja nie myli mi sie z marketingiem
    “Człowiek naiwny bywa bardziej wyrywny- To akurat ma sens
    Moj komentarz byl dla inteligentnych
    Oczysczanie organizmu przeprowadzam regularnie i to bez koniecznosci wydawania ogromnych sum na podejrzane specyfiki.One sa tyle warte co wiekszosc lekow serwowana przez przemysl farmaceutyczny.
    Propaganda handlowa = marketing.To jest az nadto widoczne
    Wiele sprawdzonych metod oczyszczania mozna znalezc u Tombaka
    Pozdrawian

    Komentarz - autor: Kaziu — 3 lipca 2009 @ 10:33

  17. Moim skromnym zdaniem używanie miodu w tej diecie to poważny błąd.

    pzdr

    Komentarz - autor: Kruk — 3 lipca 2009 @ 11:24

  18. Kaziu, skąd wiesz, ze miód jest bardziej ekonomiczny od stewi? Przekonanie, że coś jest bardziej ekonomiczne od czegoś innego powinno być oparte na doświadczeniu. A może na czymś innym? Jeśli tak, to na czym w twoim przypadku? Fakt, że coś jest droższe oznacza, że mniej ekonomiczne? Skąd wiesz na ile czasu starcza taka stewia?

    Skąd wiesz, że stewia jest podejrzana? Czym według ciebie są „podejrzane specyfiki”. Na czym opierasz ten pogląd? Z chęcią się dowiem.

    „Wiele sprawdzonych metod oczyszczania mozna znalezc u Tombaka”  poszukajcie tego, o czym pisze Tombak  poszukajcie jego książekzastanówcie się nad zakupem jego książek = marketing?

    Komentarz - autor: Milko — 3 lipca 2009 @ 11:43

  19. te dziwne znaczki w moim poście to strzałki wynikania

    Komentarz - autor: Milko — 3 lipca 2009 @ 11:44

  20. Moge zadac to samo pytanie.Skad wiadomo,ze specyfiki o ktorych tutaj dyskutujecie sa skuteczne?Ale nie w tym rzecz.Tombak nie jest dla mnie autorytetem.Po prostu wyprobowalem kilka opisanych sposobow i tyle.Niektore sa skuteczne,a niektore nie.Stosuje wiele wyprobowanych metod na wlasnej skorze,ktore dzialaja i nie mam zamiaru niczego tutaj promowac.

    -Skąd wiesz, że stewia jest podejrzana? Czym według ciebie są „podejrzane specyfiki”. Na czym opierasz ten pogląd? Z chęcią się dowiem.
    No coz zyje juz troche na tym swiecie i widze co sie dzieje w internetowych zielarskich sklepach.To co mogloby kosztowac 10 zl kosztuje np.90zl.Znam bardzo wielu ludzi ktorzy dali sie nabrac na noni,alevo i wiele innych specyfikow.Znam niektorych dystrybutorow i metody jakie stosuja aby te specyfiki sprzedac.Podobno niektore sa orginalne a inne nie.Zycze powodzenia tym,ktorzy kupuja „orginaly” Jakos malo znam ludzi ktorym to pomoglo oprocz drenazu ich kieszeni.Juz dawno temu przekonalem sie,ze najprostsze metody i umiar w stosowaniu czegokolwiek sa najbardziej skuteczne.Placebo tez dziala,wystarczy uwierzyc.I to by bylo na tyle mojego uczestnictwa w tym forum.Zycze wszystkim zdrowia .

    Komentarz - autor: Kaziu — 3 lipca 2009 @ 13:12

  21. Gluten:
    Rzecz w tym, że gluten i kazeina są silnymi alergenami, często nie są w pełni trawione, zwłaszcza przy syndromie przeciekającego jelita (dość powszechne w dobie wszechobecnej chemii i antybiotyków, poczytajcie w necie, jak to działa), a na dokładkę, wraz z cukrem i alkoholem są główną pożywką Candidy. Tak więc przy odtruwaniu organizmu i zwalczaniu Candidy najlepiej jest całkowicie je wyeliminować z diety i po kilku miesiącach kuracji można je stopniowo zacząć wprowadzać z powrotem, jeśli ktoś bardzo chce, ale po jednym produkcie i bacznie obserwując przez kilka dni reakcję organizmu.

    Milko, może wydrukuj trochę materiałów z ‚neutralnych’ stron i daj rodzinie do poczytania? Zaproponuj wspólną walkę z zatruciem i kandidą? Przekonaj ich, że zależy ci na ich zdrowiu, wykaż troskę zamiast forsować coś na siłę. Myślę, że przy spokojnym, rozsądnym i wyważonym podejściu masz szansę zrobić coś nie tylko dla siebie, ale i dla rodziny.

    Komentarz - autor: iza — 3 lipca 2009 @ 20:30

  22. „Laura poleca stevię”
    Laura przede wszystkim poleca rozsądek – nie wszyscy potrzebują detoxu, każdy organizm jest inny, ma inne deficyty, różnie reaguje na produkty i suplementy. Więc zanim zabierzecie się za odtruwanie, poobserwujcie się, poeksperymentujcie z dietą wykluczając z niej raz jeden rodzaj produktów, potem inny i notujcie obserwacje – jak się czujecie, jak trawicie, jak reaguje mózg, czy myślicie jaśniej, czy wręcz przeciwnie, jak śpicie. Czytajcie forum cass, czytajcie inne opracowania, pogłębiajcie wiedzę i zrozumienie – swojego ciała i rzeczywistości. A taki trening w poznawaniu swojego organizmu przyda się i potem, przy ponownym wprowadzaniu ‚zakazanych’ produktów. No i pamiętajcie, że detox sam w sobie nie jest przecież przepustką do nieba.

    Komentarz - autor: iza — 3 lipca 2009 @ 20:42

  23. Izo, dzięki za cenne uwagi.

    Ja od pewnego czasu zauważam, że ze stanem mojego zdrowia jest po prostu fatalnie i stąd moja chęć zmiany diety i pierwsze tego próby, to wręcz taka mała rewolucja w moim życiu. Czuję, że jest to konieczne, bo mój organizm zaczął się poważnie buntować. Jestem względnie młody, a często czuję się jak emeryt-rencista. Choć wiem, że to nie tylko kwestia złego odżywiania. Są też inne obszary życia, nad którymi warto popracować.

    „Milko, może wydrukuj trochę materiałów z ‘neutralnych’ stron i daj rodzinie do poczytania? Zaproponuj wspólną walkę z zatruciem i kandidą? Przekonaj ich, że zależy ci na ich zdrowiu, wykaż troskę zamiast forsować coś na siłę. Myślę, że przy spokojnym, rozsądnym i wyważonym podejściu masz szansę zrobić coś nie tylko dla siebie, ale i dla rodziny.”

    Nie narzucam rodzinie niczego siłą, staram się nie zmuszać do niczego członków rodziny szanując ich wolną wolę, ale jedynie, tak jak radzisz, próbuję informować ich o możliwej szkodliwości różnych produktów lecz także częstować tym, co sam przyrządzam, jednak nic z tego – przywiązanie do chleba. cukru i ogromnych ilości soli jest tak silne, że nie ma mowy o rozsądnej dyskusji. PO ich stronie nie ma chęci zmiany – co mówi się na temat zdrowia w telewizji albo szerzej – co myśli na temat zdrowia większość społeczeństwa to świętość. po co zmieniać dietę i styl życia skoro można wziąć garść tabletek zaleconych przez lekarza? Przecież wszyscy biorą! przecież to niemożliwe żeby firmy farmaceutyczne truły ludzi, czemu miałoby im na tym zależeć? I wszystko, co mówię im na te tematy, to tylko „teorie spiskowe”. Zeby kogoś do czegoś przekonać nie zawsze wystarczą argumenty, potrzebna jest też wola poznania prawdy, a w mojej rodzinie nie ma tej woli, jej wystarczy czyjś autorytet, a ja go nie mam, bo nie jestem lekarzem, profesorem ani księdzem. gdybym był to może by się zastanowili, ale pewnie i tak dalej robiliby wszystko po swojemu.

    pzdr

    Komentarz - autor: Milko — 3 lipca 2009 @ 23:46

  24. Dla wszystkich mieszkajacych w Warszawie lub mogacych dojechac.
    Proponuje zglosic sie do Revitum na badanie krwi dzieki czemu uzyskacie jasny obraz stanu waszego organizmu.

    Jakis czas temu tez myslalem ze mam kandydoze bo wiele na to wskazywalo ale okazalo sie inaczej. Moj zly stan zdrowia byl wywolany czym innym i to wlasnie dzieki Revitum moglem sie o tym dowiedziec.

    Sprzedaja tam rozne suplementy diety (rowniez probiotyki) w tym takie ktorych nie mozna dostac w Polsce i daja na nie znizke.

    Nie bierzcie jednak zbyt powaznie ich zalecen dietetycznych bo oni sami o diecie dysponuja raczej mniejsza wiedza niz Laura. Tak wiec jesli cos z zalecen ktore dostaniecie nie bedzie sie zgadzalo z info od Laury to polecam stosowac sie do zalecen Laury.

    http://www.revitum.pl/index.php

    Komentarz - autor: gem — 5 lipca 2009 @ 21:35

  25. Witam wszystkich :-))

    Od 1,5 roku prowadzimy na sobie rodzinny eksperyment. na wejściu mąż i syn posiadali łuszczycę ja natomiast stałe problemy z niestrawnościami, bóle głowy; wszyscy – stałe przemęczenie, złe samopoczucie, nerwowość, bezsilność. Obecnie mąż z synem mają nadal łuszczycę dużo lżejsza postać z długimi okresami całkowitych zaników, ja całkowicie pozbyłam się swoich problemów a przemęczenie i nerwowość zniknęły z naszego życia.

    przedmiotem eksperymentu były:
    1 – zmiana diety – przestaliśmy jeść mięso, wszelkie słodycze, wszystko co jest pakowane i ma długie terminy ważności (konserwanty, aspartany i inne trutki)
    2 – dalej pojawiła się zmiana sposobu myślenia – nie mamy telewizji ani radia rzadko coś oglądamy i zawsze dokładnie to co chcemy – uświadomiliśmy sobie że to my powinniśmy dokonywać wyborów, a nie inni za nas i to nie tylko w tej dziedzinie – podjęliśmy odpowiedzialność za nasze wybory, co uwalnia od poczucia żalu, złości itp wobec innych
    3 – oczyszczamy nasze organizmy (najpierw jelito grube, cały przewód pokarmowy, skóra, usunięcie amalgamatów, obecnie chcemy zacząć odtruwanie z metali ciężkich)

    Być może ktoś z Was jest na podobnej drodze, śledzę Wasze wpisy z zainteresowaniem. Na koniec chcę podzielić się pewnym spostrzeżeniem podejście do siebie równocześnie od strony fizycznej oraz mentalnej, emocjonalnej itp.. daje naprawdę dobre efekty.

    Komentarz - autor: dona — 7 lipca 2009 @ 12:48

  26. Myślę że mogę podzielić się z Wami swoją motywacją i doświadczeniem, ponieważ oprócz wspaniałych przepisów które tutaj piszecie warto też poruszyć aspekt duchowy.
    Ja swoją dietę bezmięsną rozpocząłem prawie rok temu, wiedziałem że kiedyś nadejdzie taki czas. Nie wiem jakie są wasze motywacje związane z powodami takiej diety, pomijając oczywiście detox (który dla mnie teraz jest jedynie pozytywnym efektem ubocznym). Mój wybór jest związany z całkowitym odrzuceniem spożywania mięsa (nawet ryb) które pochodzi od istot żywych, które mają naturalne prawo życia i decydowania o nim, produktów które są uszlachetniane, diet i produktów które są trendy, smakołyków które wsiąkały we mnie od dzieciństwa i do których mnie przyzwyczajono. Ma to nie tylko związek z odrzuceniem chłonięcia dedykowanych energii (tak pozytywnych jak i negatywnych) ale przede wszystkim udowodnieniu sobie że warto jeść by żyć a nie żyć aby jeść, i również tego że człowiek może całkowicie odrzucić potrzebę zabijania dla prozaicznego zdobywania pokarmu. Początek był ciekawy, jednak z czasem pojawiały się kryzysy – moje wewnętrzne ja walczy z apetytem na mięso i sytuacjami w których jest wyjątkowo pobudzany (np: przyjęcia grilowe u znajomych, obiady rodzinne etc..) Teraz z punktu widzenia czasu jaki od tamtej pory upłynął, jestem zupełnie innym człowiekiem, czuję się wspaniale i mogę jasno myśleć. Pomijając kwestie fizjologiczne które zdecydowanie uległy zmienie, całkowita regeneracja całego organizmu – szczegóły pozostawiam adeptom do odkrycia a gwarantuję ze będą zaskakujące, zmienił się gruntownie mój sposób postrzegania rzeczywistości. Tak jak napisała Dona, podzielam… zdecydowanie łatwiej radzę sobie ze stresem i trudami codziennego życia. Dzięki pracy nad sobą która była nieodzownym elementem tej diety, uczę się eliminować wszelkie media które mogą lub mogły mieć wpływ na podejmowane przezemnie decyzje w tym telewizję, radio, muzykę, media (nie zauważyłem tego jak wielki wpływ moga one mieć na moje życie). Od tamtej pory każda droga która może prowadzić do ignorancji jest drogą która obniża poziom mojej częstotliwości (co stało się już odczuciem aby się w porę zorientować że zbaczam z trasy) dużo łatwiej mogę podążać własną drogą co wcześniej nie było takie proste.

    Komentarz - autor: Rittswood — 7 lipca 2009 @ 20:56

  27. Jeżeli chodzi o mięso, to nie byłbym taki pewien czy wykluczanie go z diety w każdym przypadku jest dobrym pomysłem. Każdy człowiek jest innym typem, potrzebuje czego innego i w innych proporcjach. Ciekawa jest dieta przeznaczona dla grup krwi. Ja nie jem mięsa od prawie trzech lat. Przestałem je jeść ze względów „humanitarnych”, ale i dlatego, iż czułem, że mi szkodzi. To samo z mlekiem i pomarańczami. Kiedy dowiedziałem się o odżywianiu przeznaczonym dla grup krwi to nie wiedząc jaką mam grupę wywnioskowałem z samych przeczytanych informacji na ten temat, że mam zapewne grupę A, i badanie krwi rzeczywiście to potwierdziło. Nie wszystko się zgadza. Prawdopodobnie znaczenie ma też współczynnik Rh. Przy tej diecie zaleca się też wiele produktów, które lepiej żeby nie trafiały na czyjkolwiek stół. Moja mama ma natomiast grupę krwi B i bez mięsa jest osłabiona, rozdrażniona i generalnie źle na nią wpływa dieta wegetariańska. Do tego trawi też laktozę, którą ja musiałem wykluczyć.

    Komentarz - autor: Milko — 8 lipca 2009 @ 11:17

  28. Dieta to podstawa i każdy musi dobrać odpowiednią dla siebie,a cierpiącym na kandydozę i alergie polecam zapoznanie się z lekami izopatycznymi. Firma Sanum produkuje takie leki od dawna (nie jest to żadna kryptoreklama), tanie niestety nie są. W Polsce mamy przeszkolonych lekarzy stosujących leczenie izopatyczne, głównie ci, którzy prócz medycyny alopatycznej stosują homeopatię. A w necie na stronie Sanum też można poczytać, ale jest to minimum wiedzy o możliwościach metody.Dobry farmaceuta też powinien wiedzieć o efektach, jakie daje stosowanie (również profilaktyczne) tych leków.

    Komentarz - autor: baria — 9 lipca 2009 @ 19:57

  29. Zajrzyjcie też na stronę http://www.natura24.pl/ tam można znaleźć naturalne witaminy i różne suplementy. Ceny są niekiedy straszne, ale myślę, że da się znaleźć coś na każdą kieszeń.

    Jeśli chodzi o zioła i naturalne kuracje przeciw pasożytom, polecam książki wydawane przez adwentystów. Prowadzą oni sklepiki ze zdrową żywnością i tam są też książki. W Warszawie jest sklep na Foksal 8: http://fzz.w.interia.pl/

    Komentarz - autor: astromaria — 18 lipca 2009 @ 09:40

  30. Może jeszcze to się przyda: http://sklep.bio-active.pl/

    Komentarz - autor: astromaria — 18 lipca 2009 @ 14:37

  31. Moja babcia mi mówiła ze na grzybice to powinno sie jest czosnek, cebule, zsiadłe mleko i kiszoną kapuste, czy to cos pomoze, to nie mam pojecia.

    Komentarz - autor: wnusia — 18 grudnia 2010 @ 16:39

  32. Z kandydozą stoczyłam długa walkę, ale co ważne wygląda na to ze z nią wygrałam, łatwo nie było, bo i mój stan był ciezki. Zmieniłam diete, brałam ziołowe suplementy które w tej walce mi pomagały i wreszcie są efekty. Diegnoze na podstawie objawów postawiłam sobie sama, badanie nie było mi potrzebne, ale jak trafiłam w Białymstoku do fimy zajmującej się medycyna naturalna http://www.darlife.pl to wykonałam sobie test organizmu ich metodą. Nie rozumiem jak te badanie działa. Tłuamczyli mi, ale jakos trudno mi było to zrozumie, ale nie ważne. Test o moim zdrowi powiedział bardzo duzo, o kandydozie oczywiscie najwięcej. Przez ponad godzine pan mnie badał i mówił o przyczynach moich problemów, nie wiem czy kiedys jakis lekarz tyle rzeczy mi wyjaśniał, mysle ze nie. Tak wiec dowiedziałam o swoim zdrowi, albo raczej o jego braku bardzo dużo. Dodatkowo dobrali mi takie suplementy które wraz ze zmiana diety miały mi pomóc zwalczyc kandydoze i udało się. Troche samodyscypliny i pomocy i mogę pewnie powiedziec, ze da się tego paskudztwa pozbyć.

    Komentarz - autor: malinkaa — 18 grudnia 2010 @ 16:49

  33. Moja babcia mi mówiła ze na grzybice to powinno sie jest czosnek, cebule, zsiadłe mleko i kiszoną kapuste, czy to cos pomoze, to nie mam pojecia.

    Za wyjątkiem zsiadłego mleka, raczej nie powinno zaszkodzić. Mówię „raczej”, bo znam osoby uczulone na czosnek i cebulę. Nie sądzę jednak, żeby kandydozę dało się tym wyleczyć, a zwłaszcza bez wykluczenia wszystkiego, co ją wzmacnia.

    Czego niewątpliwie nasze babcie nie wiedziały (z całym dla nich szacunkiem) to to, że każdy organizm jest inny i uniwersalne recepty, dobre dla wszystkich bez wyjątku, po prostu nie istnieją.

    Komentarz - autor: iza — 18 grudnia 2010 @ 18:56

  34. @malinkaa

    „Dodatkowo dobrali mi takie suplementy które wraz ze zmiana diety miały mi pomóc zwalczyc kandydoze i udało się.”

    Podzielisz się z nami swoją wiedzą? Mianowicie, jakie suplementy i jaką dietę ci dobrali. Z góry dzięki.

    Komentarz - autor: Darek — 19 grudnia 2010 @ 11:39


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: