PRACowniA

15 czerwca 2009

Kosmiczne kamienie od teraz ściśle tajne

W środę, 10 czerwca agencja SPACE.com opublikowała niezwykle ważną informację, której odbicia nie udało mi się znaleźć w polskich mediach. Jeśli coś przeoczyłam, wdzięczna będę za linki.

Poniżej mój zgrubny przekład, a pod nim oryginalny artykuł. Władającym językiem angielskim polecam zajrzeć na Sott.net, gdzie również można przeczytać doniesienie SPACE.com wraz z komentarzami oraz kilka innych powiązanych tematycznie artykułów, jak choćby te: (link) (link) (link) czy (link) (tu po polsku). A tych, którzy nie czytali jeszcze cyklu kometarnego, zachęcam do nadrobienia zaleglości. Natomiast pod oryginalnym artylułem coś z rodzimego podwórka.

Military Hush-Up: Incoming Space Rocks Now Classified, czyli Kosmiczne kamienie od teraz ściśle tajne

Przez 15 lat naukowcy korzystali z gromadzonych przez tajne amerykańskie satelity danych na temat pojawiających się w ziemskiej atmosferze bolidów. Było dobrze, ale się skończyło.

Jaki bolid? Proszę przechodzić dalej, tu nie ma nic do oglądania

Jaki bolid? Proszę przechodzić dalej, tu nie ma nic do oglądania

Agencja SPACE.com dowiedziała się, że decyzją nowej amerykańskiej polityki wojskowej obserwacje dotyczące zbliżających się bolidów, prowadzone przez supertajny rządowy statek kosmiczny, sklasyfikowane zostają jako tajne i nie będą ujawniane.

Główne cele satelitów to między innymi wykrywanie testów broni jądrowej, natomiast charakteryzowanie asteroid i mniejszych meteroid, kiedy te przebijają się z hukiem przez ziemską atmosferę, był produktem ubocznym, stanowił jednak jeddnocześnie żyłę złota dla naukowców.

Rezultat: Skały kosmiczne, które eksplodują w atmosferze, są obecnie utajnione.

To dla nas zaskoczenie, dlaczego ma się to nagle zmienić – powiedział jeden z naukowców, obeznany z zagadnieniem. – To niefortunne, ponieważ była to świetna synergia… bardzo dobra współpraca. Systemy były ustawione na podwójne zastosowanie, dzięki czemu wykonano ogromną ilość pracy naukowej, niemożliwej do wykonania w inny sposób. To godna ubolewania zmiana polityki”.

Naukowcy mówią, że nie tylko utrudnione będą badania nad zagrożeniem z kosmosu, ale pogorszy się powszechne zrozumienie dramatycznych niekiedy eksplozji na niebie, co może prowadzić do zamieszania i strachu przed nieznanym.

Większość „spadających gwiazd” to naturalny gruz kosmiczny, nie większy od ziaren grochu. Ale rutynowo wpadają w atmosferę również skały wielkości piłki, a nawet małego samochodu. Większość wyparowuje lub eksploduje po drodze, ale niektóre docierają na powierzchnię Ziemi lub eksplodują tuż nad powierzchnią. To zrozumiałe, że naukowcy chcą wiedzieć o tych wydarzeniach, żeby móc lepiej przewidywać zagrożenie.

Jednakże, ponieważ świat w dwóch trzecich to oceany, większość spadających obiektów umyka obserwatorom na ziemi, a w dostrzeżeniu wielu innych kosmicznych kamieni na przeszkodzie stoi światło dzienne.

Przez ostatnie mniej więcej dziesięć lat setki tych zdarzeń zostały dostrzeżone przez tajne satelity. Cenne informacje, pochodzące z obserwacji prowadzonych z kosmosu, były szybko udostępniane, dostarczając naukowcom takich danych jak czas, miejsce, wysokość nad powierzchnią oraz krzywe jasności, pomagając w określeniu ilości energii wytworzonej przez te bolidy.

A w niepewnym świecie, w jakim teraz żyjemy, miło jest wiedzieć, że przyczyną detonacji w atmosferze było zjawisko naturalne, a nie wybuch jądrowy.

Obserwacje z kosmosu są naprawdę nieocenione w przypadku rozległych powierzchni oceanów – daleko poza zasięgiem naziemnych stacji gromadzenia danych.

Jednak wszystko to skończyło się w ciągu ostatnich kilku miesięcy, wywołując oburzenie naukowców tą zmianą polityki i założeniem im klapek na oczy. Miejmy nadzieję, że ta decyzja zostanie zmieniona.

„Dane na temat bolidów pochodzące od czynników wojskowych miały decydujące znaczenie dla oceny ryzyka impaktu” – powiedział David Morrison, naukowiec zajmujący się w NASA Ames Research Center obiektami NEO (Near Earth Object).  Zaznaczył, że to jego osobisty pogląd, nie jako rzecznika NASA.

Średni rozmiar największych impaktów w atmosferze pochodzących od małych asteroid jest kluczowym elementem danych doświadczalnych, pozwalającym określić poziom niskich energii impaktora w rozkładzie potęgowym, w przypadku asteroid o średnicy ponad 6 mil (10 km).

Co jeszcze powiedział Morrison:

Te dane o bolidach w połączeniu z obserwacjami astronomicznymi co większych asteroid przelatujących w pobliżu Ziemi określają charakter zagrożenia i pozwalają na racjonalne zaplanowanie, jak radzić sobie z tą kwestią. Dane o bolidach pełnią dziś jeszcze inną, ważną rolę. Na przykład dane o bolidach w połączeniu z infradźwiękami pozwoliły naukowcom określić przybliżony rozmiar i energię niezwykłego uderzenia meteorytu w Carancas na plaskowyżu Altiplano – na granicy Peru i Boliwii – 15 września 2007. Informacje o bolidach odegrały również istotną rolę w przypadku małej asteroidy 2008 TC3. To był pierwszy w historii przypadek wykrycia małej asteroidy zanim uderzyła w Ziemię. Dane na temat bolidu były też kluczem do zlokalizowania miejsca impaktu i późniejszego odnalezienia fragmentów tego meteorytu.

Właśnie dobiega końca wieloletnia praca astronomów nad wykryciem większości dużych asteroid, które mogłyby spowodować regionalne lub globalne zniszczenia, a teraz zamierzali wziąć się za szukanie drobniejszego materiału kosmicznego.

I jak na ironię – mówi Morrison – dostępność tych danych ma zostać ograniczona właśnie wtedy, kiedy program NEO skierował się na badanie małych obiektów, które najprawdopodobniej zostaną wyłapane przez satelitarny program monitorowania. Te dane były dostępne dla środowiska naukowego przez całe ostatnie dziesięciolecie. To niefortunne, że zakręcono kurek dopływu tych informacji właśnie wtedy, kiedy stają się bardziej wartościowe dla społeczności zainteresowanej charakteryzowaniem asteroid przelatujących w pobliżu Ziemi i ochroną naszej planety przed uderzeniami asteroid.

Ta nowa amerykańska polityka wojskowa zwróciła uwagę również Clarka Chapmana, naukowca zajmującego się planetami i eksperta od impaktów z instytutu Southwest Research Institute w Boulder, Kolorado.

„Myślę, że to bardzo ważne, żeby upublicznić te informacje” – powiedział Chapman w rozmowie z  SPACE.com. – Ważniejsze od wartości naukowej, jak sądzę, jest to, że te rzadkie, jasne bolidy pomagają zrozumieć zagrożenie stwarzane przez jeszcze większe i rzadsze asteroidy.

Świadkami przelatujących obiektów są niespodziewający się ich ludzie, w odległych zakątkach świata, co często prowadzi do nieprawdziwych i przesadzonych raportów.

Połączenie tych otrzymanych od niedoświadczonych obserwatorów relacji z danymi satelitarnymi jest istotne dla oceny tychże sprawozdań obserwatorów i rozsupłanie tego, co ludziom wydało się tajemnicze i nadzwyczajne – powiedział Chapman.

I cały artykuł w oryginale:

Leonard David
space.com

For 15 years, scientists have benefited from data gleaned by U.S. classified satellites of natural fireball events in Earth’s atmosphere – but no longer.

A recent U.S. military policy decision now explicitly states that observations by hush-hush government spacecraft of incoming bolides and fireballs are classified secret and are not to be released, SPACE.com has learned.

The satellites’ main objectives include detecting nuclear bomb tests, and their characterizations of asteroids and lesser meteoroids as they crash through the atmosphere has been a byproduct data bonanza for scientists.

The upshot: Space rocks that explode in the atmosphere are now classified.

„It’s baffling to us why this would suddenly change,” said one scientist familiar with the work. „It’s unfortunate because there was this great synergy…a very good cooperative arrangement. Systems were put into dual-use mode where a lot of science was getting done that couldn’t be done any other way. It’s a regrettable change in policy.”

Scientists say not only will research into the threat from space be hampered, but public understanding of sometimes dramatic sky explosions will be diminished, perhaps leading to hype and fear of the unknown.

Incoming!

Most „shooting stars” are caused by natural space debris no larger than peas. But routinely, rocks as big as basketballs and even small cars crash into the atmosphere. Most vaporize or explode on the way in, but some reach the surface or explode above the surface. Understandably, scientists want to know about these events so they can better predict the risk here on Earth.

Yet because the world is two-thirds ocean, most incoming objects aren’t visible to observers on the ground. Many other incoming space rocks go unnoticed because daylight drowns them out.

Over the last decade or so, hundreds of these events have been spotted by the classified satellites. Priceless observational information derived from the spacecraft were made quickly available, giving researchers such insights as time, a location, height above the surface, as well as light-curves to help pin down the amount of energy churned out from the fireballs.

And in the shaky world we now live, it’s nice to know that a sky-high detonation is natural versus a nuclear weapon blast.

Where the space-based surveillance truly shines is over remote stretches of ocean – far away from the prospect of ground-based data collection.

But all that ended within the last few months, leaving scientists blind-sided and miffed by the shift in policy. The hope is that the policy decision will be revisited and overturned.

Critical importance

„The fireball data from military or surveillance assets have been of critical importance for assessing the impact hazard,” said David Morrison, a Near Earth Object (NEO) scientist at NASA’s Ames Research Center. He noted that his views are his own, not as a NASA spokesperson.

The size of the average largest atmospheric impact from small asteroids is a key piece of experimental data to anchor the low-energy end of the power-law distribution of impactors, from asteroids greater than 6 miles (10 kilometers) in diameter down to the meter scale, Morrison told SPACE.com.

„These fireball data together with astronomical observations of larger near-Earth asteroids define the nature of the impact hazard and allow rational planning to deal with this issue,” Morrison said.

Morrison said that fireball data are today playing additional important roles.

As example, the fireball data together with infrasound allowed scientists to verify the approximate size and energy of the unique Carancas impact in the Altiplano — on the Peru-Bolivia border — on Sept. 15, 2007.

Fireball information also played an important part in the story of the small asteroid 2008 TC3, Morrison said. That was the first-ever case of the astronomical detection of a small asteroid before it hit last year. The fireball data were key for locating the impact point and the subsequent recovery of fragments from this impact.

Link in public understanding

Astronomers are closing in on a years-long effort to find most of the potentially devastating large asteroids in our neck of the cosmic woods, those that could cause widespread regional or global devastation. Now they plan to look for the smaller stuff.

So it is ironic that the availability of these fireball data should be curtailed just at the time the NEO program is moving toward surveying the small impactors that are most likely to be picked up in the fireball monitoring program, Morrision said.

„These data have been available to the scientific community for the past decade,” he said. „It is unfortunate this information is shut off just when it is becoming more valuable to the community interested in characterizing near Earth asteroids and protecting our planet from asteroid impacts.”

The newly issued policy edict by the U.S. military of reporting fireball observations from satellites also caught the attention of Clark Chapman, a planetary scientist and asteroid impact expert at Southwest Research Institute in Boulder, Colorado.

„I think that this information is very important to make public,” Chapman told SPACE.com.

„More important than the scientific value, I think, is that these rare, bright fireballs provide a link in public understanding to the asteroid impact hazard posed by still larger and less frequent asteroids,” Chapman explained.

Those objects are witnessed by unsuspecting people in far-flung places, Chapman said, often generating incorrect and exaggerated reports.

„The grounding achieved by associating these reports by untrained observers with the satellite measurements is very useful for calibrating the observer reports and closing the loop with folks who think they have seen something mysterious and extraordinary,” Chapman said.

* * *

Zaczerpnięta z Pracowni Komet i Meteorów lista najjaśniejszych zjawisk bolidowych w 2009 roku:

Za Wirtualną Polską:

Wielka „kula ognia” nad północną Polską

2009-06-03 12:00 /PAP/
Późnym wieczorem 31 maja obserwatorzy w Polsce północnej mieli okazję do podziwiania bolidu wyraźnie jaśniejszego niż Księżyc w pełni – informują strony internetowe Pracowni Komet i Meteorów (PKiM).

W minioną niedzielę, o godzinie 22:48 niebo nad północną Polską rozświetlił potężny bolid. Pracownia Komet i Meteorów zebrała sporo doniesień naocznych świadków, którzy opisywali przelot wielkiej kuli ognia, która zakończyła swój żywot trwającym 1-2 sekundy rozbłyskiem.

Co ważne, zjawisko to zostało zarejestrowane przez dwie stacje bolidowe prowadzonej przez PKiM Polskiej Sieci Bolidowej (ang. Polish Fireball Network – PFN). Bolid praktycznie zaświetlił obraz z kamery znajdującej się w stacji w Gniewowie koło Gdyni kierowanej przez Krzysztofa Polakowskiego. Bardzo efektowny film nagrała stacja w Poznaniu prowadzona przez Mirosława Krasnowskiego. Z obu nagrań wynika, że meteor był jaśniejszy niż Księżyc w pełni. Nagrania i zdjęcia dostępne są na stronie PKiM pod adresem http://pkim.org

Dane z dwóch stacji powinny pozwolić astronomom na określenie trajektorii bolidu, jego orbity, właściwości fizycznych ciała, które spowodowało zjawisko, a także potencjalnego miejsca upadku meteorytu. (PAP)

I mamy prawdopodobnie kolejny, z 12 czerwca br.

cdn?

Advertisements

10 komentarzy »

  1. Iza czy jest jakiś kontakt bezpośredni do Ciebie ?

    Komentarz - autor: Rittswood — 15 czerwca 2009 @ 09:54

  2. Tak samo czy jest kontakt do ciebie ?
    moze razem mozna cos pocwiczyc z AOL .

    Komentarz - autor: Vandil — 15 czerwca 2009 @ 23:22

  3. Poszło na priv.

    Komentarz - autor: iza — 16 czerwca 2009 @ 03:19

  4. […] Naukowcy mówią, że nie tylko utrudnione będą badania nad zagrożeniem z kosmosu, ale pogorszy się powszechne zrozumienie dramatycznych niekiedy eksplozji na niebie, co może prowadzić do zamieszania i strachu przed nieznanym. [cały przetłumaczony artykuł tutaj] […]

    Pingback - autor: Co oni ukrywają? Lot 447 i zdarzenia typu Tunguska « PRACowniA — 22 czerwca 2009 @ 09:25

  5. Może chodzi o to by „ciemny lud” nie wiedział o nadchodzącym niebezpieczeństwie… W postaci choćby planety z krańców Układu Słonecznego…?

    Komentarz - autor: Astronom — 23 czerwca 2009 @ 08:10

  6. To bardzo prawdopodobne.

    Komentarz - autor: iza — 24 czerwca 2009 @ 05:31

  7. Ale z drugiej strony,skoro zbliża się jakaś planeta która przeleci przez Obłok Oorta i „wystrzeli” asteroidy i inne ciała w stronę centrum układu słonecznego,co spowoduje wyginięcie większości (o ile nie całej) populacji ziemii-po co te wszystkie gierki polityczne,NWO,itd?
    A może ten kosmiczny kataklizm jest tylko propagandą,mająca właśnie za zadanie sianie strachu i paniki,żeby odwrócić uwagę od czegoś innego?Zgłupieć można od sprzecznych informacji:(

    Komentarz - autor: Xagog — 30 lipca 2009 @ 15:42

  8. @Xagog

    A dlaczego nie zdobywać i nie gromadzić wiedzy na temat każdego z tych zagrożeń? W moim przekonaniu warto. Przecież jedno z nich nie wyklucza drugiego, i nie usprawiedliwia ignorowania pozostałych. Możliwe, że można zgłupieć od propagandy i dezinformacji, ale nie od nadmiaru wiedzy. Taką mam nadzieję i staram się trzymać tego rękami i nogami.

    Komentarz - autor: Kruk — 8 sierpnia 2009 @ 23:20

  9. „A dlaczego nie zdobywać i nie gromadzić wiedzy na temat każdego z tych zagrożeń? W moim przekonaniu warto. Przecież jedno z nich nie wyklucza drugiego, i nie usprawiedliwia ignorowania pozostałych. Możliwe, że można zgłupieć od propagandy i dezinformacji, ale nie od nadmiaru wiedzy. Taką mam nadzieję i staram się trzymać tego rękami i nogami.”

    W porządku,rozumiem i popieram.Ale to się po prostu kupy nie trzyma-NWO i Nibiru,czy co tam leci w naszą stronę razem wzięte.No chyba że ma nie być tak źle i nie wyginiemy wszyscy.A może wcale nie chodzi o meteory i meteoryty a np. o jakąś broń orbitalną,albo jakieś pojazdy których istnienie chcą utrzymać w tajemnicy?

    Komentarz - autor: Xagog — 26 sierpnia 2009 @ 15:53

  10. […] Kosmiczne kamienie od teraz ściśle tajne Zaszufladkowany do: Nauka, Polityka, Wydarzenia bieżące, Zagrożenia dla Ziemi, Świat wokół nas — iza @ 1:56 am Tags: asteroidy, cenzura, fireballs, zagrożenie […]

    Pingback - autor: Cy ukrywają przed nami Nibiru.??? « Zenobiusz's Blog — 4 czerwca 2010 @ 17:27


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: