PRACowniA

5 lutego 2009

„nieodpowiedzialność” ofiar

Pod koniec grudnia, kiedy Izrael rozpoczął kolejny etap ludobójstwa w Strefie Gazy, zamieściliśmy na ten temat notkę, uzupełnioną mapą kurczącego się terytorium Palestyny. Obrazy często silniej przemawiają niż tekst, czego przykładem może być esej fotograficzny zestawiający zdjęcia z Niemiec i Polski sprzed 68 lat z aktualnymi zdjęciami z Palestyny, który mniej więcej dwa tygodnie temu pojawił się w wielu serwisach internetowych. Interesujące, że nieco wcześniej, 7 stycznia, po przyrównaniu Gazy do obozu koncentracyjnego przez kardynała Renato Martino, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych  Izraela Jigal Palmor powiedział agencji AFP:

„Wyrażanie opinii, które wydają się pochodzić prosto z propagandy Hamasu, i lekceważenie niewypowiedzianych zbrodni popełnionych przez to ugrupowanie, które przemocą doprowadziło do wykolejenia procesu pokojowego i przekształciło Strefę Gazy w gigantyczną tarczę ludzką dla integrystycznej grupy terrorystycznej, nie pomaga ludziom zbliżyć się do prawdy i pokoju”. (PAP)

Stary, ale jak widać ciągle nie dość ograny psychopatyczny chwyt – nie ma to jak obwinić ofiarę. Zobaczmy więc inny wymowny obazek, pokazujący kto i jak często zrywa „zawieszenie broni” między Palestyną a Izrealem. Poniższy wpis zapożyczam z blogu Pawła Man-Cha.

„nieodpowiedzialność” ofiar
12.01.2009

„My umiemy już tylko umierać” słowa młodej Palestynki sprzed kilku lat bardzo dobrze pokazują co osiągnęły lata okupacji strefy Gazy. Tam nie ma bezpiecznego miejsca. Morze na zachodzie i bardzo mocno strzeżone granice z każdej innej strony. Mads Gilbert, norweski chirurg pracujący w szpitalu w Gazie, porównał bombardowanie Gazy do bombardowania półtora miliona ludzi zamkniętych w klatce.

To co dla Izraela jest bezwzględnym aktem terroru dla innych może być krzykiem bezbronnej osoby która już straciła nadzieję, często dom i rodzinę. To co Izrael nazywa prawem do obrony inni widzą jako ludobójstwo. W obu przypadkach giną niewinni ludzie i jak się okazuje nawet te najbardziej „inteligentne” rakiety nie widzą różnicy między domem, szpitalem czy szkołą.

Pamiętajmy, żeby zawsze dać wojnie szansę! Niedawne analizy statystyczne, o których już w innym miejscu wspominałem, przeprowadzone przez Nancy Kanwisher, Johannes Haushofer i Anat Biletzki (MIT, Harvard oraz Tel Aviv University) pokazują że zdecydowana większość okresów „zawieszenia broni”, za które uważa się okres co najmniej jeden dzień bez aktów przemocy, została przerwana kiedy Izrael zabił obywatela Palestyny. Według Kanwisher, Haushofer i Biletzki „, 79% wszystkich przerw w konfliktach zostało przerwane, gdy Izrael zabił Palestyńczyka, a jedynie 8% zostało przerwane przez palestyński atak. Wzór był jeszcze bardziej wyraźny dla konflikt wstrzymanych na dłużej. … Z 25 okresów bez przemocy trwających dłużej niż tydzień, Izrael jednostronnie przerwa 24, co daje nam 96%.”.

wykres przedstawia procent przypadków, kiedy okresy bez przemocy (liczba dni na dole wykresu) zostały przerwane gdy Izrael zabił obywatela Palestyny (czarny), procent przypadków kiedy Palestyńczycy zakończyli okres bez przemocy zabijając obywatela Izraela (szary), oraz procent przypadków kiedy obie strony zabiły tego samego dnia (biały)

Palestyńczycy, to bardzo nieodpowiedzialnie z waszej strony żeby urodzić się w strefie Gazy! Następnym razem postarajcie urodzić się gdzie indziej. Ja osobiście doradzam Anglię, Kanadę albo Stany Zjednoczone.

Komentarz: Por. artykuł „Reigniting Violence: How Do Ceasefires End?

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: