PRACowniA

21 października 2008

Łączenie Punktów: Palin pnie się w górę, wasze oszczędności się kurczą, świat wkracza w strefę mroku (2)

[TUTAJ jest wersja oryginalna]

Czy klimat popsuł się na dobre?

Naukowcom z US Geological Survey byli zaskoczeni, gdy przelatując nad Gulf Islands National Seashore [Floryda] nie mogli nigdzie odnaleźć Ship Island. Rozumiecie, że nie jest to dobry znak, kiedy morze tu i tam pochłania wyspy wskutek sztormów czy zmian klimatycznych.

Podobnie nie jest dobrze, jak dno morskie Arktyki uwalnia do atmosfery miliony ton metanu. Pewien raport stwierdza, iż nagłe uwolnienie metanu około 635 milionów lat temu z lodowych tafli, rozciągających się wówczas na niskie szerokości geograficzne, wywołało nagłą zmianę klimatu, inicjując serię zdarzeń, które doprowadziły do globalnego ocieplenia. Ale nie wińcie za to komet! Nie, w naszym paradygmacie jednakowych okresów równowagi tylko stochastycznie zmieniające się reżimy klimatyczne są dozwolone. Ziemia jest dobrze chroniona przed całym tym kosmicznym gruzem, krążącym po naszej Galaktyce (koniec sarkazmu).

Spostrzegliśmy fakt, że populacje pospolitych gatunków ptaków na świecie maleją, najwyraźniej z powodu utraty naturalnego środowiska. Jednak zważywszy, że w doniesieniach czytamy również, iż inne pospolite gatunki zwierząt dość nagle wymierają (w szczególności pszczoły), zastanawiamy się, czy większe stężenie metanu w atmosferze nie wpływa na co wrażliwsze stworzenia.

Uważa się, że metan przyspiesza globalne ocieplenie. My jednakże wolimy myśleć o tym jako o zmianie klimatu, zwłaszcza że niektóre sygnały wskazują na coś odwrotnego – epokę lodowcową. Weźcie pod uwagę nasze Słońce, które zafundowało nam historyczne wydarzenie w postaci pierwszego w tym stuleciu miesiąca bez plam na swojej powierzchni. Poświęcamy uwagę plamom na Słońcu (i ich brakowi), ponieważ, jak wiecie, są one oznaką słonecznej aktywności, a ich brak może wpływać na ochłodzenie klimatu na Ziemi.

Pod koniec września zauważono co prawda małą plamę, ale nie liczymy, że jest to przebudzenie się Słońca. NASA również zwróciła uwagę na brak słonecznej aktywności i na konferencji prasowej ujawniła dane z sondy Ulysses mówiące, że Słońce zredukowało ilość wiatru słonecznego do najniższego poziomu od czasu, kiedy zaczęto prowadzić dokładne pomiary.

©NASA

©NASA

Noctilucent Cloud/Srebrzysty Obłok

Udało im się przypadkowo odkryć „zagadkową” właściwość owych tajemniczych srebrzystych obłoków (noctilucent clouds) [łac. nocti – noc; lucent – świecić, dosł.: chmury świecące nocą – przyp. tłum.]:

„Zasięg występowania srebrzystych obłoków wydaje się zwiększać, być może z powodu globalnego ocieplenia” – mówi Paul M. Bellan, fizyki stosowanej na Caltech [California Institute of Technology–Kalifornijski Instytut Technologii – przyp. tłum.].

Dwadzieścia pięć lat temu badacze z Poker Flat na Alasce odkryli, że owe chmury odbijają fale radarów. Ta niezwykła własność przez długi czas zastanawiała naukowców. Bellan w sierpniowym numerze Journal of Geophysical Research-Atmospheres podaje rozwiązanie: ziarenka lodu w srebrzystych obłokach pokryte są cienką warstwą metaliczną, złożoną z sodu oraz żelaza. Warstwa ta powoduje, że fale radarowe odbijają się od chmury na zasadzie analogicznej do odbijania się promieni rentgenowskich od sieci krystalicznej.

Atomy sodu i żelaza gromadzą się w górnej atmosferze po wyrzuceniu ich przez nadlatujące mikrometeory. Atomy tych metali osadzają się w cienkiej warstwie pary znajdującej się tuż nad wysokością, na której tworzą się obłoki srebrzyste. Astronomowie ostatnio wykorzystują warstwę sodu do tworzenia oświetlonych laserowo sztucznych gwiazd wskazujących dla teleskopów używających optyki adaptywnej, co usuwa zniekształcające obraz atmosferyczne turbulencje i umożliwia uzyskanie czystszego obrazu kosmicznego nieba.

Problem w tym, że srebrzyste obłoki po raz pierwszy zostały zaobserwowane po erupcji wulkanu Krakatau w 1883 roku, a teraz ich liczba zdaje się zwiększać. Hmm, wygląda na to, że jeden aspekt ciągle wymaga wyjaśnienia… chcecie trochę metanu do waszego dwutlenku węgla, czy bierzecie czysty?

Masywna półka lodowa w kanadyjskiej części Arktyki oddzieliła się od reszty lodowca. Jest to kolejny wyraźny znak ocieplenia, jednak zważywszy na powyższą informację, warto zauważyć, że w roku 2008 odnotowano większą ilość lodu na Arktyce niż w roku 2007, który już był rekordowy. Jeszcze zbyt wcześnie na wyciąganie wniosków, jednak najprawdopodobniej lód może się zacząć odnawiać, jako że rok 2008 jest najchłodniejszym z ostatnich pięciu lat.

Następnie mamy oceany. Linia brzegowa Australii jest coraz bardziej nękana przez tak zwane „ekstremalne fale”, częściowo wywoływane zmianami klimatycznymi.

Jak widzimy powyżej, wiele regionów świata borykało się z dużą ilością opadów i burz w tym oraz w zeszłym miesiącu. W przypadku Wielkiej Brytanii, Irlandia Północna doświadczyła najbardziej mokrego sierpnia w historii, a brytyjscy rolnicy obawiają się o swoje zbiory, które mogą być najgorsze na przestrzeni czterdziestu lat. Odpowiedzialnością za tę deszczową pogodę obwiniono południową pozycję prądu strumieniowego. Przykuło to naszą uwagę, ponieważ prądy strumieniowe związane są z prądami oceanicznymi. Kolejny artykuł wyjaśnia:

Klimatolodzy przypuszczają, że wiatry znane jako „Greenland tip jet” mogą być kluczową siłą sterującą światowym klimatem oraz globalną cyrkulacją oceaniczną poprzez pchanie gęstej, zimnej wody w stronę dna oceanicznego i tym samym inicjowanie cyrkulacji termohalinowej.

Ten masywny „przenośnik taśmowy” rozprowadza wodę morską po wszystkich oceanach. Północny Atlantyk stanowi punkt krytyczny, gdzie ciepła woda powierzchniowa płynąca z tropików Prądem Zatokowym jest ochładzana i staje się gęstsza. W ten sposób opada na dno oceaniczne i popycha położoną głęboko część „przenośnika”.

Robert Pickart z Woods Hole Oceanographic Institute w Massachusetts, USA, razem z kolegami proponuje teorię mówiącą, że wspomniane wyżej przemieszczenia inicjowane są przez te wyjątkowe wiatry na Cape Farewell (Nature vol. 424, str. 152).

„Wiatry te schładzają wody powierzchniowe i prowadzą do ich wyparowywania powodując wzrost ich zasolenia i tym samym gęstości, a wszystko to ma miejsce na południe od Grenlandii” – wyjaśnia Renfrew.

Jeśli to prawda, to wiatry z Cape Farewell, pomimo występowania na dużej szerokości geograficznej, pomagają płynąć Prądowi Zatokowemu, który utrzymuje Europę w cieple.

W takim razie pojawiają się następujące pytania:

Czy ta zmiana pozycji prądu strumieniowego jest zjawiskiem normalnym? Jaka jest zależność między tym prądem strumieniowym a globalnym układem prądów oceanicznych? I wreszcie, jakie są skutki dla klimatu (i tym samym dla nas) w przypadku zmian prądów?

Trzęsąc nas na całego

We wrześniu doszło do wielu trzęsień ziemi o znacznej sile, głównie w Azji Południowo Wschodniej. Poniżej chronologiczna lista tych co silniejszych:

6.1-stopniowe trzęsienie ziemi w Chinach zabiło 22 osoby
Nowa Zelandia: Trzęsienie ziemi o sile 5.8 stopnia nie powoduje zniszczeń
4.6-stopniowe trzęsienie ziemi zatrzęsło rejonem Baja
5.3-stopniowe trzęsienie w północno-zachodniej część Pakistanu, wstrząsy w Kaszmirze
Słabe trzęsienie ziemi w rejonie San Francisco Bay
6.5 stopnia –Vanuatu
Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7 stopni w okolicy Vanuatu
6.1-stopniowe trzęsienie na morzu w pobliżu Tajwanu
5.6-stopniowe trzęsienie w Indonezji
Silne trzęsienie ziemi obok Wysp Salomona
Trzęsienie o magnitudzie 6 stopni w Iranie
Trzęsienie ziemi o sile 5.8 stopni w rejonie wydobycia miedzi w północnym Chile
5.2-stopniowe trzęsienie w Jumla (Nepal) – wstępne szacowanie strat
Trzęsienie ziemi o sile 6.9 stopni – Hokkaido, Japonia
6.2-stopniowe trzęsienie ziemi w Timorze Wschodnim
Trzęsienie ziemi obliczone na 5.4 stopni Richtera na Morzu Seram w Indonezji
Indie: Trzęsienie ziemi o sile 4.7 stopnia w stanie Maharashtra
Indonezja: Średnie trzęsienie ziemi nawiedziło miasto Waingapu
Trzęsienie ziemi o magnitudzie 5 stopni w południowym Iranie
2 silne wstrząsy w stolicy Filipin
Potężne trzęsienie ziemi w okolicy Nowej Zelandii

Jeśli deszcz, to tylko…krwi

Brutalna ludzka przemoc nie jest niczym nowym. Udokumentowana historia pełna jest odrażających czynów wraz z niezliczoną liczbą usprawiedliwień i wytłumaczeń takiego zachowania. Najnowszym wyjaśnieniem jest tak zwany „Efekt Lucyfera”, przedstawiony przez amerykańskiego psychologa, Phillipa Zimbardo. Główną tezę jego pracy stanowi twierdzenie, iż każdy z nas ma w sobie ziarno zła oraz że wystarczy
nas tylko szturchnąć w tę stronę, a staniemy się maniakalnym mordercą lub seryjnym zabójcą.

Czujesz się ostatnio nieco przygnębiony? Więc lepiej czym prędzej schowaj wszystkie noże kuchenne.

Nie ma wątpliwości, że zdolność czynienia zła jest obecna w ludzkiej społeczności. Na społeczeństwo składa się wiele różnych jednostek, włączając patologicznych dewiantów, którzy ze względu na swoją naturę, mają potężny wpływ na społeczność jako całość. Skutkiem tego ludzie rodzący się jako jednostki normalne, przez całe życie narażeni są na kontakt z patologicznym materiałem, przez co zatracają zdolność do rozróżniania dobra i zła. Są wystawieni na wpływ owych drapieżników, włącznie z wyuczonym przekonaniem, że „wszyscy jesteśmy tacy sami”.

„Największym podstępem Diabła było przekonanie ludzi o jego nieistnieniu”.

Lecz tak jak istnieje wiele typów „normalnych” jednostek z różnorodnym stopniem podatności na patologiczne wpływy, tak też istnieją różne rodzaje dewiantów posiadających silniejszą lub słabszą kontrolę nad sobą. Jak wspomnieliśmy w zeszłym miesiącu, wydaje się, że rosnące globalne napięcie powoduje u osobników ze słabszą samokontrolą ich „włączenie” i działanie w zgodzie z ich prawdziwą naturą, podczas gdy znaczna większość pozostaje w ukryciu, kontynuując sprawianie bólu i zyskując jeszcze większą władzę nad innymi.

Ten miesiąc charakteryzował się tym samym morderczym trendem, a my obserwowaliśmy serię bezsensownych mordów dziejących się na całym świecie:

2 września, 6 osób zginęło, 2 zostały ranne podczas dzikiej strzelaniny w Waszyngtonie

9 września, znowu w Stanach, tym razem w Filadelfii, jakiś wariat, zupełnie bez powodu i nie będąc sprowokowanym, zabił młotkiem pasażera metra, który akurat był obok. Najbardziej zatrważające w tej historii było to, że nikt z pasażerów nawet nie próbował pomóc ofierze w czasie ataku!

16 września, Rosja: Sataniści zabijają i zjadają ciała czterech nastolatków, pchnąwszy wcześniej każdego z nich nożem 666 razy.

17 września, w Wielkiej Brytanii znaleziono zwłoki dwóch sióstr „pokrojonych na kawałki” w luksusowym mieszkaniu w Birmingham. Tego samego dnia kobieta z hrabstwa West Sussexwalczy o życie po tym, jak bez przyczyny została pchnięta nożem w supermarkecie.

Następnie 20 września dwoje ludzi zostało zastrzelonych po meczu futbolowym w hrabstwie Los Angeles. Tu też brak motywu. Tego samego dnia za oceanem dwóch piętnastolatków z Jakucji – rosyjskiej północno-wschodniej republiki — brutalnie zamordowało kolegę z klasy, strzelając do niego dwukrotnie i dźgając go w klatkę piersiową.

Znowu w Wielkiej Brytanii, człowiek w masce Upiora zasztyletował recepcjonistkę. Zdarzenie miało miejsce 22 września, kiedy po drugiej stronie globu drugi już pasażer linii Greyhound w Kanadzie został śmiertelnie ugodzony nożem.

Poziom brutalności, a w niektórych wypadkach zupełnego i nagłego szaleństwa, jest zatrważający. Oczywiście, kiedy mamy do czynienia z psychopatami, ów fakt nie powinien dziwić. Robert D. Hare napisał w książce Psychopaci Są Wśród Nas [wyd. Znak, 2006 – przyp. tłum.]:

Psychopaci zwykle nie zastanawiają się nad pozytywnymi i negatywnymi stronami jakiegoś działania lub jego ewentualnymi konsekwencjami. „Zrobiłem to, bo taką miałem ochotę” – to najczęstsze uzasadnienie.

Gary Gilmore, morderca z Teksasu, wzbudził zainteresowanie w całym kraju, kiedy na drodze prawnej domagał się własnej egzekucji – z powodzeniem: w 1977 roku został stracony jako pierwsza osoba w USA po dziesięcioletniej przerwie. Na pytanie: „Gdyby pana nie schwytano tamtej nocy, czy doszłoby do trzeciego i czwartego morderstwa?”, Gilmore odpowiedział: „Dopóki policja by mnie nie złapała, nie zastrzeliła albo coś w tym rodzaju […], nie myślałem, nie planowałem, po prostu działałem. Ci dwaj goście mieli cholernego pecha. […] Morderstwo pozwala wyładować wściekłość. Wściekłość to nie jest rozsądny powód. Tamte morderstwa były bez powodu. Nie próbujcie zrozumieć morderstwa, posługując się rozsądkiem” [podkr. – R.D.H]

lub słowami Jokera z filmu „Mroczny Rycerz”: „Jestem jak pies goniący za samochodami. Gdybym jakiś złapał, nie wiedziałbym, co robić… Ja po prostu robię różne rzeczy.”

Lecz nawet jeśli powyższe daje nam dość przejrzysty, aczkolwiek niepokojący, obraz stanu umysłu psychopaty, to ciągle nie pomaga nam to zrozumieć przyczyn kryjących się za niedawną masową „aktywacją”, bądź to typowych psychopatów, czy niezrównoważonych i patologicznych osobników podatnych na psychopatyczny wpływ i zachowanie.

Jako że sam temat ociera się o granice możliwości rozumienia pewnych ludzkich zachowań, dobrym pomysłem może okazać się poszukanie wytłumaczenia „z pogranicza”. Zachowanie w stylu zombie świadków wspomnianego wcześniej ataku wydaje się istotnie podobne do zachowania ludzi w innej sytuacji, opisanej w poniższym artykule:

To, czego sam doświadczyłem oraz – jak zaobserwowałem – doświadczyli wszyscy inni, zarówno w Santa Fe, gdzie pojawiły się chemtrails, jak i podczas moich podróży po kraju, wcale nie dotyczyło kaszlu ludzi, lecz braku ich emocjonalnej reakcji na kryzys i braku empatii dla niewinnych ofiar okrucieństwa. I nawet tu, w podmiejskich okolicach, na twarzach brak jest uczuć i zaangażowania.

[….]

Zastanawiałem się więc, „dlaczego w okresie 2003-2004 ludzie zostali na stałe odarci z uczuć? Chemtrails nie mogą być za to wszystko odpowiedzialne. Tak samo HAARP nie może być jedyną przyczyną.

Tym, czego mamy niezliczone ilości w Teksasie – w rzeczywistości na całym północnym Zatokowym Wybrzeżu – oraz w Austin, są wieże telekomunikacyjne. A teraz każdy ma telefon przyklejony do głowy, gdziekolwiek by poszedł, a nawet bluetootha w uchu.

Ej, zaczekajcie! – pewnie chcecie zawołać. – Nie wszystkie morderstwa, „masakry” i „szaleńcze ataki” są niespodziewane czy impulsywne. Na przykład strzelaniny w szkołach. W większości przypadków są one dziełem osób, które zadały sobie wiele trudu przygotowując swój „ostatni marsz śmierci”, nawet jeśli ich czyn miał taki sam poziom brutalności. Ta sprzeczność przyczyniła się do wielu błędnych rozumowań (przykładowo, że była to zbrodnia powodowana nienawiścią lub chęcią zemsty) a także do stworzenia swoistego konsensusu, stwierdzającego, iż „nigdy nie zrozumiemy całkowicie, co kieruje te dzieciaki do takich okropnych zbrodni”.

Niezupełnie.

Matti Saari

Matti Saari

Czasem jest to toksyczna interakcja między psychopatą i skrzywdzoną emocjonalnie, normalną osobą. Podpuszczają i sycą się nawzajem. Masakra z Columbine wydaje się być klasycznym tego przykładem i pozwala nam ujrzeć skrawek patologicznego stanu umysłu. Z pewnością pomaga nam to zrozumieć, dlaczego psychopaci, którzy myślą wyłącznie o własnej korzyści, są w stanie bez trudu poświęcić swoje życie, jeśli dzięki temu ich nazwiska będą zapamiętane i przejdą do historii jako jedni z najbardziej okrutnych zabójców.

Jeden ze słynnych seryjnych morderców, Ted Bundy, powiedział:

„Fantazja, która towarzyszy i generuje oczekiwanie poprzedzające zbrodnię, jest bardziej pobudzająca niż bezpośrednie następstwa samej zbrodni.” – Ted Bundy

Powyższe zdanie oferuje przekonujące wyjaśnienie skrupulatności i długości przygotowań. Zabójcy z Columbine nie mieli problemu z powstrzymywaniem impulsu do zabijania, bo zaabsorbowani byli fantazjami o wielkości.

„Szkolni zabójcy zazwyczaj działają impulsywnie i atakują obiekty swojej furii – uczniów i nauczycieli. Lecz Harris i Klebold planowali to od roku, snując swoje marzenia. Szkoła posłużyła im za zwieńczenie owych marzeń – sterroryzowanie całego narodu przez atak na symbol amerykańskiego życia. Celem tej krwawej jatki byli uczniowie i nauczyciele, ale jej motywem nie była uraza do nich właśnie. Uczniowie i nauczyciele byli po prostu łatwo dostępnymi ofiarami, co Timothy McVeigh opisał jako „niezamierzony efekt”.

Jednak wszystko to w dalszym ciągu nie wyjaśnia niezwykłych umiejętności strzeleckich ludzi, którzy rzekomo szlifują się w strzelectwie w ogrodzie za domem czy grając w strzelanki. Podczas gdy pojęcie Project Paperclip (Operacja Paperclip/„Spinacz”) może być dla większości znajome, to termin „Greenbauming” już niekoniecznie. W tym momencie wkraczamy w mroczny świat kontroli umysłu. Kedy jednak do wytłumaczenia jest zbyt wiele anomalii, warto zastanowić się nad mniej prozaicznymi wyjaśnieniami. Strzelanina w Virginia Tech obejmuje zbyt wiele faktów, które nie trzymają się wersji „szalonego samotnego strzelca”.

I tak to idzie.

Fiński uczeń, Matti Saari zabił kilka osób otwierając ogień w szkole zawodowej w północno-zachodniej Finlandii. Dwa dni później doszło do zagrożenia strzelaniną w szkole szwedzkiej.

My, seryjni mordercy, jesteśmy waszymi synami, mężami, jesteśmy wszędzie. I jutro będziecie mieli więcej martwych dzieci.” – Ted Bundy

Problemy z podróżowaniem

drogą powietrzną…

Wenezuelski samolot towarowy rozbił się w ekwadorskich Andach
Mały samolot osobowy rozbił się w Wisconsin: Dwoje studentów spłonęło
Balon rozbił się niedaleko Filadelfii, jedna osoba zginęła
Wisconsin: Pilot z Port Wing zginął w katastrofie samolotu
Dwie osoby zginęły w katastrofie samolotu jednosilnikowego w zachodnim Kolorado
Australia: Dwie osoby nie żyją w wyniku katastrofy szybowca w Toogoolawah koło Brisbane
Australia: Barry Hempel uważany za zmarłego po wypadku nad Stradbroke Island
Australia: Władze wszczynają śledztwo w sprawie katastrofy helikoptera w Townsville
Śmierć wszystkich pasażerów rosyjskiego Aerofłotu. Wielce podejrzana w tej nie pozostawiającej nikogo żywego katastrofie jest śmierć doradcy rosyjskich prezydentów – Dimitrija Miedwiediewa i Władimira Putina – generała Giennadija Troszewa. Mając na uwadze czas wydarzenia, nie można odrzucić możliwości, że było to coś więcej niż przypadek – coś w rodzaju ostrzeżenia, jako że pomiędzy USA i Rosją sytuacja zaostrza się.
Australia: Lekki samolot rozbił się w drodze do Brisbane
Australia: W Brisbane odwołano lot linii Qantas w związku z awarią silnika
Australia: Samolot linii Jetstar przymusowo lądował w Brisbane – po czym usterka „naprawiła się sama”
Australia: Cztery osoby zginęły w katastrofie śmigłowca na terenie Płaskowyżu Kimberley
Weteran Air Force zginął po nieudanym skoku spadochronowym
W katastrofie samolotu zginęli 2 urzędnicy amerykańscy oraz 2 meksykańscy, a potem nagle ożyli!?
Muzycy ledwo uszli z życiem w katastrofie samolotu w Południowej Karolinie
2 osoby zginęły po uderzeniu śmigłowca w dom w stanie Wisconsin
Samolot pasażerski zjechał z pasa startowego w Ekwadorze
Maryland: Nastolatek przeżył, 4 osoby zginęły w katastrofie śmigłowca medycznego

Wydaje się również, że izraelskie władze nie zmarnowały szansy zintensyfikowania hamowania transmarginalnego[1] u obywateli – być może w celu zmuszenia ich do dwukrotngo zastanowienia się, jeśli kiedykolwiek zechcieliby opuścić Izrael – przydzielając lotowi linii El Al z Paryża eskortę myśliwca pod pretekstem groźby zamachu bombowego. Owa taktyka wzbudzania strachu zdaje się być ich ulubioną:

Nie jest to pierwszy przypadek w ostatnich latach, kiedy myśliwce eskortują samoloty pasażerskie w drodze do Izraela, czy to z obawy porwania, czy to zamachu bombowego na pokładzie.

Tak, trzeba sprawić, by ludzie odczuwali potrzebę ochrony! A kto nadaje się lepiej do tej roboty, jak nie silna, nieustraszona kobieta, która była elitarnym agentem Mossadu?

lądem…

Liczba ofiar śmiertelnych katastrofy pociągu w Los Angeles wzrosła do 17
51 osób zginęło w wypadku chińskiego autobusu
Wielka Brytania: Kolejna czarna taksówka stanęła w ogniu w 45 sekund
Lekki
pociąg szynowy zderzył się z autobusem w Los Angeles, raniąc 15 osób

Autobus
wpadł do wąwozu w Peru, 13 zabitych

Wypadek autobusu w Kazachstanie doprowadził do śmierci 12 osób
Czworo dzieci zginęło w wypadku szkolnego autobusu w stanie Indiana

i drogą morską

W tym miesiącu zagrożeniem dla morskich podróży była pogoda oraz piraci:

Jedna osoba nie żyje, około 30 zaginionych po zatonięciu promu u wybrzeży
Turcji

Załoga frachtowca bezpieczna po przetrwaniu huraganu Ike
Tajfun Hagupit zatopił filipińskie transportowce, 21 osób uratowanych

Bardzo interesujące wieści płyną z wybrzeży Somalii – na temat piratów, porwań dla okupu, a nawet tajemniczych zgonów.

19 września: Somalijscy piraci przechwytują dwa statki, grecki oraz posiadający oznaczenia Hong Kongu.

22 września: Piraci porywają kolejny grecki statek u wybrzeży Somalii

26 września: Rosyjski okręt wojenny wyrusza w celu przechwycenia ukraińskiego statku z 33
czołgami i masą amunicji, który został porwany przez piratów w rejonie Rogu Afryki. Dwa dni później zauważono amerykański samolot wojskowy oraz niszczyciel monitorujące sytuację.

28 września: Amerykański niszczyciel nadzoruje statek porwany przez piratów

Amerykanie zdają się mieć na oku Fainę do czasu przypłynięcia rosyjskiej fregaty rakietowej „Neustraszimy”. Rzecznik amerykańskiej Piątej Floty Wojennej powiedział, że mający bazę w San Diego USS Howard miał wczoraj Faimę w polu widzenia , jednak „nie mógł usłyszeć co się dzieje na pokładzie”.

Tego samego dnia mieliśmy tę dziwną historię brzmiącą raczej jak propaganda przeciwko Iranowi: Somalijscy piraci umierają w podejrzanych okolicznościach po przechwyceniu irańskiego statku. Zauważcie, że w tym samym czasie amerykańskie i rosyjskie okręty zostały umieszczone właśnie w tym rejonie.

Protokoły, czyli wszystko idzie zgodnie z planem

Jako że wydarzenia nabierają tempa, warto by zwrócić uwagę na dokument napisany wiek temu, kontrowersyjne „Protokoły Mędrców Syjonu”, czego odpowiedniejszą nazwą było by „Protokoły Patokratów”, nie wierzymy bowiem, żeby tylko jedna religia czy grupa etniczna była odpowiedzialna za całe zło. Chociaż czyniono próby dyskredytacji dokumentu jako „antysemickiego oszustwa”

(używając metod zawartych w dokumencie!), to trafnie przewidział on pewne machiaweliczne wydarzenia w świecie polityki zeszłego wieku, prowadzące do obecnego punktu, kiedy to stajemy w obliczu powstawania państwa totalitarnego. Ów dokument dobitnie ukazuje wysoce specjalistyczną wiedzę z zakresu psychologii, która dopiero teraz zaczyna być zgłębiana dzięki nowo powstałej nauce o ponerologii.

Jak to opisał Douglas Reed:

Dokument trafnie opisuje wszystko co miało nadejść w ciągu pięćdziesięciu lat od czasu jego publikacji oraz to, co nastąpi w ciągu następnych pięćdziesięciu lat, chyba że w międzyczasie siła, którą stworzyła ta konspiracja, wytworzy dla siebie przeciwwagę.

Zawiera w sobie mnóstwo wiedzy (szczególnie dotyczącej ludzkich słabości), która pochodzi ze zgromadzonego doświadczenia i nieustannej nauki na przestrzeni wieków czy nawet epok. Napisany jest wzniosłym tonem wyższości, jak gdyby przez istoty o wielkiej antycznej mądrości, zasiadające na szczycie Olimpu i patrzące z pogardą na kłębiące się niżej masy.

[…]

Niszczycielska idea przedstawiona jest jako naukowa teoria, prawie jako czysta nauka, argumentująca z zapałem i elokwencją.

[…]

Głównym celem jest zniszczenie wszystkich religii i narodowości, a następnie stworzenie superpaństwa, rządzącego światem za pomocą bezwzględnego terroru.

Protokoły szczegółowo opisują systematyczny i bezwzględny plan zniszczenia cywilizacji, pozbawienia ludzi ich praw, samodzielności, edukacji, ich dóbr, a nawet zdolności do myślenia i ostatecznego przejęcia władzy za pomocą zamachu stanu lub przewrotu. Widząc nadciągający upadek światowego systemu bankowego, dokładnie to obserwujemy.

Godnymi uwagi środkami działania są demontowanie struktur władz w krajach, przejmowanie całkowitej kontroli nad prasą – dławiąc tym samym jakąkolwiek publiczną dysputę – a także umieszczenie określonych typów ludzi na stanowiskach władzy w celu zmiany wszelkich działających form politycznego dialogu w „rywalizację osobowości” przy wykorzystaniu marionetkowej głowy państwa…

Dziś zacznę od powtórzenia tego, co powiedziałem już wcześniej i błagam was, abyście pamiętali, iż rządy i ludzie zadowalają się pozorami.

wtedy to nastał czas, kiedy era republik miała możliwość realizacji; i wtedy właśnie zastąpiliśmy władcę karykaturą rządu – prezydentem, wybranym z tłumu, spośród naszych marionetek, naszych niewolników. Takie było moje założenie, które wprowadziliśmy w życie. – (protokół 10)*

… stopniowe eliminowanie ludzkich cech ze sfery zawodowej społeczeństwa oraz zmiana legalnego i sprawiedliwego systemu w bezwzględną drakońską maszynę…

Weźmy taki przykład: nasi sędziowie będą wiedzieli, iż kiedykolwiek odczują skłonność do samouwielbienia za wymierzoną łagodność kary, pogwałcą prawo ustanowione dla wzorcowej moralnej podbudowy ludzi za ich potknięcia, a nie dla pokazania duchowych zalet sędziego.

[…]

Praktyka adwokatury tworzy ludzi zimnych, przebiegłych, upartych, bez zasad, którzy we wszystkich sprawach zajmują bezosobowe, legalne stanowisko. Posiadają oni zakorzeniony nawyk odnoszenia wszystkiego do wartości z punktu widzenia obrony, a nie mając na uwadze dobra publicznego. Jakkolwiek nie odmawiają zazwyczaj podjęcia się obrony i dążą do uniewinnienia klienta za wszelką cenę, czepiając się najdrobniejszych kruczków jurysprudencji i tym samym demoralizują sprawiedliwość. – (protokół 17)

Zmiany te są wprowadzane narastająco, usuwając jakikolwiek opór w stosunku do każdego, pozornie nie mającego znaczenia, kroku…

Nasz absolutyzm będzie we wszystkich rzeczach logicznie nieprzerwany, a tym samym w każdym z dekretów nasza wola będzie respektowana i bezsprzecznie wykonywana: będzie ignorować wszelkie pomruki niezadowolenia oraz zniszczy wszelki rodzaj ich manifestowania w drodze przykładowego ukarania wybranego osobnika.

W ten sposób mechanizmy totalnej kontroli mogą być wprowadzone w życie, podczas gdy uwaga ludzi skierowana jest w stronę chleba i igrzysk.

Użycie „wojny z terroryzmem” w celu pozbawienia społeczeństwa swobód obywatelskich (wywołując strach wobec nieznanego wroga) również stanowi główny temat dokumentu:

Istnieje też inny powód, dla którego ludzie zamkną oczy: będziemy im stale obiecywać zwrócenie swobód przez nas odebranych wtedy, gdy zwyciężymy przeciwników pokoju i zmusimy do posłuszeństwa wszystkie partie…

Nie jest rzeczą konieczną poinformowanie ludzi, jak długo będą czekać na przywrócenie im swobód… (protokół 11)

Kiedy powyższa kontrola jest wprowadzana w życie, w tym samym czasie tworzony jest rodzaj
państwa policyjnego na wzór systemu nazistowskiego, gdzie każdy szpieguje każdego w celu wspierania reżimu:

Wszystko będzie prowadzone bez udziału oficjalnej policji państwowej, mając taki zasięg uprawnień, które spisaliśmy na użytek gojów, że ogranicza rząd w dostrzeżeniu tych rzeczy. Nasz plan zakłada, iż jedna trzecia naszych poddanych będzie sprawowała kontrolę nad całą resztą, mając poczucie obowiązku dobrowolnej służby państwu. Wówczas żadną ujmą nie będzie bycie szpiegiem lub informatorem, lecz zaletą: jednak bezpodstawne denuncjacje będą surowo karane jako, że nie ma miejsca tu na nadużywanie owego prawa.
– (protokół 17)

Plan obejmuje więc użycie i zarazem rażące nadużycie zgromadzonej władzy do stworzenia kryzysów oraz do zniszczenia wiarygodności jakiejkolwiek władzy, a także do doprowadzenia społeczeństwa do upadku, w celu wskazania na „błędność” obecnego porządku. Dzięki temu „nowy ład” może być przedstawiony jako potencjalny wybawca:

Musimy zdołać udowodnić, że to my jesteśmy dobroczyńcami, którzy naprawili zniszczoną Ziemię, zanosząc ludziom dobro oraz wolność. Następnie, umożliwić im radowanie się pokojem i ciszą, z adekwatną powagą stosunków w oczywistym celu, czyli ścisłego przestrzegania praw przez nas ustanowionych. – (protokół 22)

Tematem powtarzającym się w całym dokumencie jest wykorzystanie pieniędzy jako ostatecznego
mechanizmu kontroli a także użycie systemu wyzysku i zadłużenia w celu zdobycia totalnej kontroli nad światem. Jest to temat często poruszany przez SOTT i wygląda na to, iż właśnie osiągnął swój punkt krytyczny. Protokół 20 i 21 opisuje system sztucznego powiększania długów w wyniku udzielania pożyczek, wyzysku oraz inflacji waluty bez pokrycia, przez co w efekcie końcowym zamieniane jest wszystko, co tylko może być zamienione, na „ekonomiczne aktywa”. Aktywa następnie są ludziom odbierane, a całe bogactwo państwa wędruje do ukrytych rąk pożyczkodawców. W dokumencie czytamy, jak bardzo ta finansowa czarna dziura jest nie do powstrzymania:

W naszych rękach jest największa władza naszych czasów – złoto

[…]

System obrachunkowy zorganizujemy w sposób taki, że ani władca, ani najniższy z urzędników nie będzie w stanie wydać nawet najmniejszej kwoty bez naruszenia równowagi tego, na co była przeznaczona, lub użyć ją inaczej, niż to wskaże określony plan działania. – (protokół 20)

Następnie Protokoły wskazują nam, dokąd to wszystko prowadzi:

Wstąpiwszy na tron wszechświatowy, skasujemy bezwzględnie wszelkie podobne wykręty finansowe, jako nie odpowiadające interesom naszym. Zniesione będą również giełdy pieniężne, bowiem nie pozwolimy, by powaga władzy naszej chwiała się wskutek fluktuacji cen walorów naszych. Cena ich będzie określona prawo w stosunku do wartości istotnej bez możności zwyżki, lub też zniżki.

Giełdy zastąpimy przez olbrzymie instytucje rządowe do taksowania walorów przemysłowych w myśl względów państwowych. Instytucje te będą w możności rzucenia w jednym dniu na rynek papierów za 500 milionów, lub nabycia ich za taką sumę. W ten sposób wszystkie przedsiębiorstwa przemysłowe będą zależne od nas. Możecie wyobrazić sobie, jaka przez to zyskamy potęgę. – (protokół 21)

Wygląda to, jak gdyby globalny przewrót miał być przeprowadzony z wykorzystaniem załamania się światowej ekonomii jako głównego środka do zdobycia władzy, a tym samym do narzucenia obywatelom poddaństwa lub sprowadzenia na nich głodu.

Niespodziewane odrzucenie przez Kongres „projektu finansowego wsparcia” jest szczególnie interesujące i oznacza, że musimy śledzić, co się następnie wydarzy**. Mając na uwadze spektakularne wyniesienie na szczyt Sary Palin jako możliwego reprezentanta tego, co ma dopiero nadejść, zaiste żyjemy w „ciekawych czasach”.

I na koniec

Zakończymy odrobiną poezji, która dobrze odzwierciedla obecną sytuację.

Różo, tyś chora:
Czerw niewidoczny,
Niesiony nocą
Przez wicher mroczny,

Znalazł łoże w szczęśliwym
Szkarłacie twego serca
I ciemną, potajemną
Miłością cię uśmierca.

– William Blake

Co zatem z tym zrobić?

Nie idź łagodnie w
tamtą dobrą noc,

Wściekaj się na
gasnącą światła moc
.***

– Dylan Thomas

I na zakończenie pozytywny akcent, wskazujący, że być może duch bogini nie został do końca zgaszony:

[1] o hamowaniu transmarginalnym można przeczytać w naszym artykule Zderzaki, programy, umysł drapieżnika

* Dla polskiego tłumaczenia części z powyższych fragmentów, skorzystano z opracowania Bolesława Rudzkiego z 1937 roku

** Od tłumacza: W związku z „zabójczym” tempem obecnych wydarzeń, wiele informacji, w tym powyższe zdanie, szybko traci na aktualności. Dlatego należy szczególnie mieć na uwadze datę powstania oryginalnej wersji artykułu.

*** Przekład obydwu fragmentów wierszy: Stanisław Barańczak

Advertisements

9 komentarzy »

  1. Polecam: http://www.lewica.pl/index.php?id=14999

    Komentarz - autor: P. — 22 października 2008 @ 11:11

  2. Podesłany przez P. link prowadzi do fragmentu książki Naomi Klein „Shock Doctrine: The Rise of Disaster Capitalism” w przekładzie Piotra Chmielarza.

    Skoro już przy tym jesteśmy, to inny fragment, o którym wspomina na swoim blogu Magda Rittenhouse, jest tu.

    O samej książce można też przeczytać tutaj.

    I jeszcze jeden link do artykułu Naomi Klein.

    Oj, świetnie by było, gdyby „Shock Doctrine” w dobrym przekładzie ukazała się na polskim rynku…

    Komentarz - autor: iza — 22 października 2008 @ 23:00

  3. tekst na pewnym bogu:
    Katastrofalna Palin
    http://www.fabrykaslow.eu/?p=117

    Komentarz - autor: Vendetta — 26 października 2008 @ 02:47

  4. @Vendetta
    Autor linkowanego przez Ciebie tekstu zdaje się ciągle wierzy w realność wyborów. No cóż, niektórzy wierzą też w Świętego Mikołaja.

    Komentarz - autor: iza — 26 października 2008 @ 04:17

  5. Książka Doktryna szoku jest dostępna w Polsce po Polsku 😉
    W sumie od niedawna bo od 17 października.

    księgarnia muza:
    http://www.muzaklub.com/index.php?p1889,doktryna-szoku-naomi-klein

    allegro:
    http://allegro.pl/search.php?string=doktryna+szoku

    Jakieś 50-60 złoty.

    Komentarz - autor: Vendetta — 26 października 2008 @ 20:31

  6. @Iza
    Wierzę w realność wyborów, to znaczy…?

    Aha – o „Doktrynie szoku” też pisałem: http://www.fabrykaslow.eu/?p=105

    Komentarz - autor: macieklew — 27 października 2008 @ 11:44

  7. „(…)zdaje się ciągle wierzy w realność wyborów.”

    Nie zauwazylem w tym tekscie opinii autora. Raczej sprawozdanie z opinii spolecznosci Brytyjskiej.

    Komentarz - autor: gem — 29 października 2008 @ 00:57

  8. Dziękuję za informację, że „Doktryna szoku” ukazała się po polsku i dziękuję tym, którzy do tego się przyłożyli.

    @Maciek
    Świetnie, że napisałeś o tej książce. A co do Twojego pytania, chodziło mi o to, że preferencje społeczeństwa, cokolwiek o nich myśleć, niewiele mają wspólnego z wynikami wyborów (rozmawiamy o USA). Dwukrotnie już (co najmniej) zostały one zdefraudowane, pytanie, do jakiego stopnia powtórzyło się to po raz trzeci – pewnie przyszłość odłoni nieco kulisy tego spektaklu. „Gem” miał poniekąd rację, że swojej opinii na temat wyborów w rzeczonym artykule nie wyraziłeś, ale czyż nie jest równie ważne i wymowne, to o czym się NIE pisze, skoro się już pisze?

    Komentarz - autor: iza — 13 listopada 2008 @ 09:39

  9. Masz rację – zgadzam się, że można przyjąć tezę, iż wybory w USA (każde, nie tylko ostatnie) są takim cyrkiem, że preferencje społeczne nie mają praktycznie wpływu na ich wyniki. Ale jest to sprawa dyskusyjna – przyznasz.

    Jednak nawet przyjmując takie założenie, uważam, że można podjąć próbę relacjonowania (dla odbiorcy polskiego np.) tego, co się tam dzieje – nawet ograniczając się tylko do przedstawiania tego, co dzieje się na powierzchni, tego co widoczne na zewnątrz. Nie wgłębiając się w rozważania, czy ma to znaczenie (dla wyników wyborów), po prostu przedstawiać to, co się dzieje, to czym żyją ludzie tam. Taka działalnośc też ma sens – dla mnie – choć zgadzam się, że może nie mieć sensu dla kogoś innego (na przykład dla Ciebie).

    Masz rację, pisząc: „(…) czyż nie jest równie ważne i wymowne, to o czym się NIE pisze, skoro się już pisze?”.
    Zgoda – to, co pomijane jest czasami ważniejsze od tego, co przedstawiane w tekście. Należy zatem wybrać: pisać to, o czym się wie czy nie pisać wcale. Taka jest alternetywa – innego wyjścia nie ma. Ja wybrałem pisanie, chociaż nie jestem do końca przekonany, czy to (w tym wypadku) słuszny wybór.

    Komentarz - autor: macieklew — 13 listopada 2008 @ 13:14


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: