PRACowniA

28 Wrzesień 2008

Richard Dolan o książce „High Strangeness”

Recenzja książki „The High Strangeness of Dimensions, Densities, and the Process of Alien Abduction” Laury Knight-Jadczyk
(link do oryginalnego artykułu)

Notka od wydawcy (RPP): Jest to recenzja przygotowywanego do publikacji, poprawionego wydania „High Strangeness” Laury Knight-Jadczyk, zawierającego nowy materiał i nowy wstęp. Powinno być ono dostępne w Red Pill Press w ciągu najbliższych miesięcy!

Richard M. Dolan
SOTT.net
10 września 2008

Ludzie nie przepadają za niewygodnymi realiami, naruszającymi równowagę ich przyjemnych iluzji i uprzedzeń – to smutne lecz prawdziwe. Spotykam się z tym cały czas w moich codziennych interakcjach z ludźmi. Gdy ktoś dojdzie do pewnego punktu w życiu, kiedy czuje, że „rozumie” świat wystarczająco dobrze – często dzieje się to w wieku około trzydziestu lat – resztę swojego życia spędza na wypełnianiu luk w tym, co – jak mu się wydaje – wie. Z upływem czasu tendencja ta staje się coraz silniejsza. Idee i światopogląd zdają się twardnieć wraz z naczyniami krwionośnymi.

Zawierane przyjaźnie, oglądane programy telewizyjne, odwiedzane strony internetowe – ten właśnie świat, który ludzie sobie tworzą – wszystko to zazwyczaj określa przyjęty światopogląd.

Oczywiście z książkami sprawa ma się tak samo. Rzadką jest książka, która potrafi rzeczywiście zmienić czyjeś zdanie na temat świata. Najrzadszymi zaś są perełki będące w stanie odmienić czyjeś życie.

Taką książką jest „The High Strangeness of Dimensions, Densities, and the Process of Alien Abduction” Laury Knight-Jadczyk.

Taka książka może być napisana jedynie przez tych najbardziej wyjątkowych spośród myślicieli, przez kogoś posiadającego głębokie zrozumienie, wolnego od konwencji oraz cechującego się nieustraszonością tak niezbędną, gdy przychodzi zburzyć iluzje i spojrzeć prosto w twarz otchłani. Laura Knight-Jadczyk jest taką osobą.

Jestem przekonany, że Laura rozumie – prawdopodobnie lepiej niż ktokolwiek, kogo kiedykolwiek poznacie – jak niezwykle trudna jest sytuacja naszej cywilizacji, los naszego gatunku. Rozumie również, że żeby zmienić swoje życie, trzeba być gotowym walczyć.
Walczyć z czym? – ktoś zapyta. Odpowiedź może wydać się dziwna w kontekście naszej post-post-post modernistycznej scenerii XXI wieku, ale brzmi ona… walczyć ze złem.

Szaleństwo? Nie. Wcale nie.

„The High Strangeness of Dimensions, Densities, and the Process of Alien Abduction” jest pozycją, która prowokująco i pasjonująco przedstawia ukrytą niewolę ludzkiej rasy. Problem w tym, że sytuacja ta jest tak dalece nieobecna w obrazie świata, do jakiego większość ludzi dochodzi i jaki skłonna jest zaakceptować, że analizy i informacje Laury Knight-Jadczyk spotykają się ze straszliwym oporem. Nazwanie tej książki „nowym paradygmatem” byłoby sporym niedopowiedzeniem. Zrozumienie jej będzie wymagało od większości czytelników odrzucenia praktycznie wszystkiego, co we własnej opinii wiedzą na temat zasad funkcjonowania świata. Zdaję sobie sprawę, że jest to znaczące stwierdzenie i nie czynię tego lekkomyślnie.

Mój problem ze zrecenzowaniem tej książki pogłębiał sposób, w jaki pozyskana została spora część zawartych w niej informacji, tu też leży źródło kontrowersji otaczających Laurę Knight-Jadczyk. Przez ponad dziesięć lat czerpała ona bowiem informacje – ogromne ilości informacji – od grupy ludzi, których nazywa „K’s” (skrót od „Kasjopeanie”). Innymi słowy, są to informacje pozyskiwane przez długie lata podczas sesji prowadzonych z użyciem tabliczki Ouija i planszety.

Komentowanie tych spraw nie jest dla mnie rzeczą łatwą. Jako że moja praca skupia się w tak dużym stopniu na ogólnie dostępnej dokumentacji, na „sprawdzonych” danych, które nie tolerują podważania przez oficjalne czynniki, a w swojej aktywności zawodowej kierowałem się drobiazgową wnikliwością historyka, chcąc przeprowadzić staranną i umotywowaną argumentację na temat tuszowania sprawy UFO, wgłębianie się w świat „czanelowanych” informacji zdecydowanie stawia mnie w kłopotliwej sytuacji.

Lecz oto dlaczego czuję, że K’s są prawdziwi. Po pierwsze, miałem przyjemność poznać Laurę, spędzić czas na głębokich rozmowach zarówno z nią, jak i z wieloma otaczającymi ją ludźmi – z grupą Signs of the Times (SOTT). Innymi słowy, nie tylko myślę, że Laura jest uczciwa – ja wiem, że tak jest. Wiem, że jest ona twardo stąpającą po ziemi matką pięciorga dzieci, które jak się okazuje są wspaniałe i całkowicie nieugięte. Szczęśliwie zdarzyło mi się w swoim życiu poznać wielu wspaniałych ludzi, lecz nawet pośród tych osób Laura jest wyjątkowa.

Tak, istnieje tu prywatna koneksja – przyjaźń – i bezstronny czytelnik może się zastanawiać, czy nie wpłynęła ona na przypadkiem na moją opinię przedstawioną w tej recenzji.

Jednak według mnie prawdziwy problem z ustosunkowaniem się do treści tej książki jest dwojakiej natury. Po pierwsze, czy możemy być pewni, że informacje od „Kasjopean” są prawdziwe, i po drugie, czy są one wartościowe?

By odpowiedzieć na pierwsze pytanie, mogę jedynie powiedzieć, że jej czanelowana informacja nie jest pierwszą i z pewnością nie jest też ostatnią. Moje podejście do większości czanelowanych informacji zazwyczaj mieści się gdzieś w przedziale od ogromnej ostrożności, przez sceptycyzm do całkowitego braku wiary. Nie mogę jednak stwierdzić, że wszystkie takie informacje są nonsensem ani że muszą być z góry odrzucone. Moje własne badania historii Postrzegania Parapsychicznego (z ang. Remote Viewing – RV) przekonały mnie ponad wszelką wątpliwość, że istnieje kolejny wymiar naszej egzystencji, inny niż ten oczywisty, materialny. Jest coś ponad to. Nazwijcie to nielokalnym, nazwijcie to duchowym, nie ma znaczenia. Istnieje istotny aspekt naszej egzystencji, którego umysły konwencjonalne ani „oficjalna kultura” nie uznają.

Kiedy w tym kontekście czytam niezwykle bogate w szczegóły – i logiczne – komunikaty pochodzące od „K’s”, mało prawdopodobne wydaje mi się, żeby Laura (czy ktokolwiek inny) mogła przekonywująco się pod nich podszyć. Po pierwsze, informacje te pozyskuje się z tabliczki Ouija, przy udziale kilku osób dotykających planszety i jednej osoby odpowiedzialnej za odczytywanie liter, które nadchodzą w szalonym tempie. Dowiedziałem się wystarczająco dużo o procesie używania Ouija, znam też sporo ludzi, którzy opisywali mi to doświadczenie ze szczegółami, jestem więc przekonany, że podczas tego procesu dzieje się coś rzeczywistego. Co więcej, do „dialogu” pomiędzy Laurą i K’s często włączają się również inni uczestnicy sesji channelingowej. Wielokrotnie w transkryptach zapisywana była intensywna dyskusja, z komentarzami i pytaniami wielu obecnych osób włącznie.

Skłaniam się ku myśli, że K’s są realni. Niemniej jednak wszyscy musimy uznać, że ich istnienia nie potwierdzają żadne dowody naukowe. Powiedzmy, że ich istnienie możemy przyjąć jako interesującą hipotezę roboczą.

Co naprawdę ma znaczenie, to przesłanie od Kasjopean. Mówią nam oni, że świat, w którym żyjemy, jest iluzją niewiele różniącą się od tej z filmu Matrix. Rasa ludzka jest manipulowana fizycznie i duchowo przez rasę istot, którą znamy jako Gady, a którą Laura przedstawia jako „Jaszczury” (to jej realistyczny sposób na obdarcie ich z ich grozy i umieszczenie na właściwym miejscu). Z łatwością mogą manipulować czasem, kontrolują „Szaraków” i żyją w czymś, co nazywane jest Czwartą Gęstością.

Czym jest gęstość? Przyznaję, że nie bardzo rozumiem fizykę i nie jestem wcale pewien, czy fizyka jest tu właściwą drogą. Tak czy inaczej, zwierzęta żyją w drugiej gęstości, a my ludzie – w trzeciej. Bardziej zatem dotyczy to stanu świadomości niż, powiedzmy, „wymiaru” istnienia. Gady są w stanie manipulować nami i kontrolować nas w ten sam sposób, w jaki my kontrolujemy bydło. Lecz oczywiście fakt, że Gady żyją w stanie świadomości, który jest wyższy od naszego, nie oznacza, że są oni etyczni. Są oni w istocie, według naszego sposobu klasyfikowania, zupełnie źli. Ich stan bycia określany jest jako „Służenie sobie” [STS z ang. Service to Self]. Ludzkość również żyje w stanie STS. Istnieją jednakże też inne istoty, jak na przykład K’s, które żyją w stanie „Służenia Innym” [STO z ang. Service to Others] (i do tego w Szóstej Gęstości).

Lecz Jaszczury faktycznie mogą dokonywać wielu rzeczy z racji bycia istotami Czwartej Gęstości. Mogą „pojawiać się” w naszej rzeczywistości, kiedy tylko chcą, w zasadzie pod dowolną postacią. „Potrzebują” nas jako pożywienia i to zarówno psychicznego/duchowego, jak i fizycznego. Hodowali nas od początku nasego istnienia. Ukształtowali nasze religie i systemy polityczne. Pod wieloma istotnymi względami „zrobili” nas na swoje podobieństwo. Uwolnienie się spod ich przygniatającej kontroli jest najważniejszym zadaniem ludzkości, jeśli kiedykolwiek chce ona osiągnąć prawdziwe osobiste i duchowe wyzwolenie.

Przy okazji napotykamy się tu na jeden z kilku mechanizmów, przy pomocy których „Jaszczurki” kontrolują nas – proces uprowadzania. Do przeprowadzenia większości porwań Jaszczurki wykorzystują stworzonych przez siebie Szaraków, a same uprowadzenia rzadko są widoczne w naszej trzeciogęstościowej rzeczywistości. Odbywają się one w Czwartej Gęstości, co w efekcie oznacza, że zachodzą w bezczasowej, duchowej rzeczywistości. Pomimo jednak przebywania w Czwartej Gęstości, życie wydaje się nam tak samo fizyczne jak zawsze, a powrót do Trzeciej Gęstości przypomina proces kopiowania i wklejania pliku z powrotem na czyjś twardy dysk. Oznacza to, że zmiany (i implanty), które występują w rzeczywistości Czwartej Gęstości są skutecznie kopiowane do czyjegoś trzeciogęstościowego ciała.

Z pewnością wiele trzeba by jeszcze powiedzieć i opis ten ledwie dotyka powierzchni zagadnienia. Jedynym tak naprawdę sposobem na zrozumienie całości jest przeczytanie tej książki.

Powinienem zaznaczyć, że nie wszystko w tej książce wiąże się z Kasjopeanami, aczkolwiek są oni jej osią. Knight-Jadczyk zamieszcza w niej również mnóstwo porządnej analizy, zaspokajającej wieloletnie oczekiwania jej czytelników.

Ogólne przesłanie książki jest przygnębiające, sytuacja jednak nie jest beznadziejna. Ja sam jestem pod ogromnym wrażeniem motta K’s, pojawiającego się kilkakrotnie w książce: „wiedza ochrania, ignorancja naraża”.

Niezależnie od tego, jak przedstawia się ostateczna prawda w kwestii istnienia K’s, Gadów, czy jakichkolwiek innych istot, myślę, że każdy z nas mógłby to motto przyjąć za swoje. Żyjemy w bardzo niebezpiecznym świecie, o wiele niebezpieczniejszym, o wiele gorszym, niż sądzi większość ludzi. Istnieje jednakże sposób gwarantujący bezpieczeństwo i leży on w zrozumieniu natury rzeczywistości, w której istniejemy. Jest to ciężka praca, lecz z pewnością warta wysiłku.

Jestem również wdzięczny Laurze Knight-Jadczyk za odwagę, jaką się wykazuje w obliczu jednych z najtrudniejszych problemów, przed jakimi może stanąć człowiek. Jest ona promieniującym światłem w świecie ciemności.

***
Richard M. Dolan jest autorem książki UFOs and the National Security State: Chronology of a Coverup (HamptonRoads, 2002). Przemawia na konferencjach na całym świecie i wystąpił w wielu programach telewizyjnych i radiowych. Odwiedźcie jego stronę http://keyholepublishing.com

1 komentarz »

  1. […] Richard Dolan o książce “High Strangeness” Zaszufladkowany do: Richard Dolan — Darek @ 6:36 am Richard Dolan o książce “High Strangeness” […]

    Pingback - autor: Richard Dolan o książce “High Strangeness” « Czytaj4 — 13 Październik 2009 @ 08:36


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: