PRACowniA

12 Sierpień 2008

Łączenie Punktów: Kolejna Zimna Wojna natrafia na chińskie latarnie unoszące się na wietrze zmian (1)

Przegląd wydarzeń z lipca czyli czwarty już odcinek z serii Łączenie punktów, czyli po nitce do kłębka albo próba odczytywania znaków.

Jest takie chińskie przekleństwo: obyś żył w ciekawych czasach. Sądząc po gwałtownym ujawnianiu się „ciekawych” wydarzeń na świecie, jeszcze niczego nie widzieliśmy i cokolwiek opatrzność trzyma dla nas w zanadrzu, z pewnością będzie to coraz ciekawsze.

Co się zatem działo w ostatnim miesiącu, poza dalszym rozlewem krwi, cynicznymi manipulacjami i otwartą propagandą wojenną?

Nowa Zimna Wojna

Wiele pozornie niepowiązanych ze sobą wydarzeń lipca można rozumieć jako przejawy jednego wspólnego tematu: organizowanie się państw i rozmaitych grup władzy w dwa przeciwstawne sobie gangi, na sposób przypominający Zimną Wojnę. Może przypominacie sobie, że zeszłego miesiąca minister spraw zagranicznych Rosji, Sergiej Ławrow zauważył, że Rosja i Stany Zjednoczone miały względem siebie więcej zaufania podczas Zimnej Wojny niż mają teraz. Miał rację. Pewne wydarzenia spowodowały, że zastanawiamy się, czy niechcąco nie wsiedliśmy do maszyny czasu i nie wróciliśmy do lat 60-tych. Stosowny przykład:

Rosja przekroczyłaby „bezpieczną dla Stanów Zjednoczonych granicę”, gdyby miała stacjonować swoje bombowce zdolne do przenoszenia bomb atomowych na Kubie – ostrzegł w czwartek dowódca Sił Powietrznych USA.

„Gdyby to zrobili, powinniśmy zająć twarde stanowisko i zasygnalizować, że jest to coś, co przekracza próg, przekracza bezpieczną dla Stanów Zjednoczonych granicę” – powiedział gen. Norton Schwartz, nominowany na szefa sztabu sił powietrznych.

Nawiązywał tu do rosyjskich doniesień o planowanych regularnych lotach bombowców dalekiego zasięgu na Kubę. […]

Gazeta Izwiestia cytowała w poniedziałek anonimowego wysoko postawionego moskiewskiego urzędnika rosyjskich sił powietrznych, który powiedział, że Rosja może rozpocząć regularne loty dalekosiężnych bombowców na Kubę w odpowiedzi na amerykańskie plany zainstalowania we wschodniej Europie systemu obrony przeciwrakietowej.

Jeśli to nie jest tak, że te chłopaki grają znowu w szachy bronią jądrową – zakładając, że rzeczywiście porzucili to kiedykolwiek na jakiś czas – i w jej toku narażają życie milionów ludzi na szybką i straszliwą śmierć. Zwróćcie uwagę, dowodzi to faktu, że nigdy nie chodziło tu o rywalizację różnych ideologii politycznych. Nie, Chodziło o pogoń za władzą – jedyną prawdziwą motywację psychopatów.

Wracamy więc do tej paskudnej części cyklu ludzkiech doświadczeń, chociaż oczywiście cykle nigdy nie powtarzają się w dokładnie tej samej postaci. Mowa o nowej wersji Zimnej Wojny i podejrzewamy, że istnieje dla niej szczególny powód a także swego rodzaju zrozumienie po stronie obu zaangażowanych sił. Nie wybiegajmy jednak naprzód. Oto jak z grubsza przedstawia się to zorganizowanie sił:

Oś Zła: Stany Zjednoczone, Izrael, Wielka Brytania i – niestety – Francja Sarkozego.

W przeciwnym narożniku:

– Rosja, Chiny, Iran, Wenezuela, Kuba, Korea Północna.

A oto dlaczego uważamy, że tak się to ma, punkt po punkcie:

Gorączka rakietowa

Condoleezza Rice podpisała z Czechami umowę dotyczącą obrony przeciwrakietowej, zgodnie z którą USA mogą zainstalować na terenie Czech stację radarową stanowiącą część rozległej tarczy antyrakietowej. Argument za tym przemawiający jest taki, że jest to potrzebne do obrony przed potencjalnymi atakami tych nieznośnych „czerwonych” państw – wiecie, takich jak Iran – które stanowią „powszechne zagrożenie w XXI wieku”. Condi mówi, że ten system radarowy nie jest wycelowany w Rosję. Problem w tym, że Czechy znajdują się tuż za drzwiami Rosji i… spójrzmy prawdzie w oczy, Iran dla nikogo nie stanowi zagrożenia rakietowego. Jest to więc coś w stylu „słuchaj, Piotr, oto wiadomość dla Pawła”.

Jak się spodziewano, Rosja w odpowiedzi wskazała, że porozumienie to „komplikuje sprawy bezpieczeństwa na globalną skalę”. Minister Spraw Zagranicznych Rosji ostrzegł stwierdzeniem, że „będziemy zmuszeni zareagować nie metodami dyplomatycznymi, a militarno-technologicznymi„. Bez wątpienia Rosja również próbuje wstawić nogę między drzwi USA, jak wspomniano powyżej. I bez wątpienia nowy prezydent Rosji, Dmitri Miedwiediew, nie przyjmuje krytyki ze strony USA w zbyt dobrym nastroju.

Zauważcie, że Rosja jest teraz w wysokim stopniu zainteresowana własnym bezpieczeństwem i wzywa do rozległego nowego sojuszu bezpieczeństwa, „prawdopodobnie z udziałem Indii i Chin, który zajmowałby się problemami takimi jak terroryzm i zbrodnie, od Władywostoku na najdalszym wschodniu krańcu Rosji, po Vancouver”. Propozycja ta została pezedłożona na spotkaniu z ambasadorami NATO i media zinterpretowały ją jako próbę Kremla przejęcia innych sojuszników będących pod dominacją USA i Europy (tj. samego NATO) – to wyjaśnienie faktycznie ma sens, jako sytuacja, kiedy Zachód nie sprzymierza się przeciwko Rosji jest korzystna dla jej bezpieczeństwa.

Gorączka szpiegowska

Brytyjskie służby bezpieczeństwa zajęte były własną kampanią propagandową przeciwko Rosji – i Iranowi, ale to nic nowego. To bardzo wygodne, że mogą powodować „wycieki” informacji do mediów nie podając swoich nazwisk ani żadnych szczegółów. Wiadomość rozprzestrzenia się i żadne anonimowe źródło nie musi brać za nic odpowiedzialności. The Times opublikował:

Wywiad brytyjski określił Rosję jako trzecie poważne zagrożenie, z jakim spotyka się Wlk. Brytania. Wypłynęło to przed pierwszym spotkaniem Gordona Browna z prezydentem Miedwiediewem.

Agenci wywiadu mówią, że tylko terroryzm w wykonaniu Al-Kaidy i wzrost potencjału nuklearnego Iranu stanowią większe od Rosja zagrożenie dla bezpieczeństwa ich kraju.

To zrozumiałe, że wywiad obawia się, że trzy główne agencje wywiadowcze Rosji zalały kraj swoimi agentami, rozumie The Times.

Porozmawiajmy o programowaniu neuro-lingwistycznym! Wymienia się tu Rosję w tym samym zdaniu co Iran i – tu ciarki na plecach – al-Qaedę™, powszechnie uważaną za szczyt zła. Co więcej, według artykułu w The Telegraph „odwracanie uwagi” przez walczący rosyjski wywiad czyni znacznie bardziej prawdopodobnym, że powiedzie się jeden z wielu tajnych islamskich planów. No dobra, nie mogli obwinić Rosji za sponsorowanie al-Qaedy™, byłoby to bowiem zbyt dziwne, zabrali się więc za kolejny mocny zarzut: Rosyjscy szpiedzy są „odwraceniem uwagi”, jeśli więc kolejna bomba wybuchnie w UK, wiecie kogo winić!

Rosja oczywiście to zauważyła i odwzajemniła się oskarżając o szpiegostwo Christophera Browna, dyrektora UK Trade and Industry. Ta informacja również podana została przez „medialne źródła”, podczas gdy rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) odmówiła oficjalnego komentarza.

Podczas kiedy odbywała się ta drobna wojna propagandowa, Alex Alan, szef brytyjskiego Joint Intelligence Committee poważnie się rozchorował, zapadł w śpiączkę i znaleziono go otoczonego krwią. Prowadząca w tej sprawie dochodzenie agencja antyterrorystyczna Counter Terrorism Command nie potraktowała jego choroby jako coś podejrzanego. A jednak kiedy szef wywiadu jednego z mocarstw światowych zapada w śpiączkę bez żadnych wyraźnych powodów, w czasie kiedy na świecie dzieje się tyle interesujących rzeczy, wszyscy powinniśmy zwrócić na to uwagę. Kusi nas, żeby przyjąć, że jest to coś więcej niż tylko zwykła choroba, nie wiemy jednak dokładnie, co. W każdym razie po dziesięciu dniach Allan odzyskał świadomość i oficjalna wersja mówi o zapaleniu płuc, a krew wzięła się z intensywnego kaszlu.

Z drugiej strony, brytyjskie ilustrowane pisma mają własną teorię. Tak, dobrze się domyślacie: spekulują, że była to rosyjska próba zamachu. To zabawne, tego typu spekulacje zazwyczaj nie przenikają do poważnych mediów, o ile hipotezy nie są wygodne dla establishmentu. Wtedy wszystko sprowadza się do uporczywego ich powtarzania, aż przesiąkną do umysłów ludzi jako „fakty”. Pomyślcie chociażby o nie istniejącej broni masowej zagłady Saddama – to jeden z najświeższych przykładów o katastrofalnych konsekwencjach.

Możliwe, że te ostatnie napięcia z Rosją są zwykłą kontynuacją rozgrywek o władzę, które wyszły na światło dzienne przy okazji afery z Litwienką. Możliwe również, że to zwykły teatr dla odciągnięcia uwagi. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o skomplikowanej sieci władzy, która prowadzi z powrotem do Bliskiego Wschodu, sugerujemy przeczytanie naszego artykułu na ten temat.

Przyjaciel mojego wroga jest moim wrogiem

W czerwcu Rosja zacieśniła stosunki z Iranem podpisując kontrakt wart 2,5 miliarda dolarów na produkcję dużych samolotów pasażerskich. Może to „zbliżenie” jest głównym czynnikiem, który popchnął Oś Zła do odpalenia kampanii przeciwko Rosji. Nie wiemy, jak blisko jest w rzeczywistości Rosja z Iranem, ale jasne jest, że Rosja nie gra zgodnie ze scenariuszem przygotowanym dla Bliskiego Wschodu, napisanym i reżyserowanym przez syjonistów z Tel Awiwu i Waszyngtonu. Musiało to doprowadzić do wściekłości tych, którzy liczą na wypełnienie się proroctw ich żądnego krwi boga według ścisłego planu w ciągu najbliższych pięciu lat. Z drugiej strony może stosują się dokładnie do przedstawionego im scenariusza, a rzecz w rozproszeniu uwagi mas tą „nową zimną wojną”.

Prawda to więc czy nie, „źródła” izraelskiej obrony – znowu mamy te „źródła” – utrzymują, że do 2009 roku Iran otrzyma zaawansowany rosyjski system przeciwlotniczy. Problem, jak mówią, w tym, że system ten mógłby pomóc w odparciu dowolnego prewencyjnego ataku na ich urządzenia nuklearne. To jazda w iście syjonistycznym stylu: ustaliwszy przez lata propagandy, że Iran jest „zły” i zamierza produkować broń jądrową, więc prewencyjne uderzenie jest w związku z tym „dobre”, Rosja zachowuje się fatalnie, utrudniając sprawę Izraelowi. Co więcej, istnieje tu pilny termin (2009), więc pozwólcie Izraelowi zadbać o to niezwłocznie! Nie na próżno izraelskie samoloty wojskowe ćwiczyły w Iraku uderzenie na Iran! Nie przeszło również niezauważone, że Iran odpalał na próbę rakiety w Zatoce Perskiej!

A do tego wszystkiego, jak Rosja śmie zbliżać się do Wenezueli i Kuby, tych dwóch „paskudnych chwastów” w latynoamerykańskim ogródku USA?

Te nowe sojusze wydają się być jednym z głównych powodów (zgodnych ze scenariuszem albo i nie) dla tej nowej Zimnej Wojny, nie są jednak jedynym…

To zasoby naturalne, Głuptasy!

Kolejne miejsce, gdzie Rosja spieszy się zaznaczyć swoją obecność, to Arktyka. Nawet ochrona wybrzeża USA oficjalnie ostrzegła, że Rosja wygrywa „arktyczny wyścig”. Testami nowej broni i konstrukcjami wojskowymi na tym terenie mającymi zabezpieczyć rosyjskie “interesy państwowe” przypomniano nam o znaczeniu strategicznym Bieguna Północnego podczas Zimnej Wojny – stanowiącego skrót między Półkulą Wschodnią i Zachodnią. I wtedy natknęliśmy się na ten artykuł:

Bogactwa Arktyki: Nowy wyścig po ropę

Nowe badania geologiczne wskazują, że pod lodem Arktyki spoczywa jedna piąta nieodkrytych jeszcze, ale nadających się do eksploatacji światowych zasobów gazu i ropy naftowej. Ponieważ lód się topi, ta pierwotna dzika przestrzeń może przekształcić się w „nowe Houston”.

Przyszłość Arktyki to nie tyle biały dziki świat, ale raczej czarne złoto – zasygnalizował w tym tygodniu nowy raport na temat rezerw ropy na dalekiej północy. To pierwsze ogólne oszacowanie zasobów ropy i gazu za północnym kołem podbiegunowym dokonane przez geologów amerykańskich ujawnia, że pod lodem może się w tym regionie znajdować aż jedna piąta nieodkrytych, ale nadających się do wydobycia rezerw ropy i gazu ziemnego. […]

Znaczenie tego raportu polega na tym, że po raz pierwszy podaje on mocne liczby na temat obfitości węglowodorów, których tych pięć krajów otaczających Arktykę – USA, Rosja, Kanada, Norwegia i Dania (poprzez swoje terytorium zależne, Grenlandię) – wypatrywały przez kilka lat.

Faktycznie, Rosja oficjalnie zadeklarowała, że zasoby naturalne Arktyki stanowią obiekt jej prawdziwego zainteresowania – zdecydownaie warte toczenia wojny, według gen. Władimira Szamanowa, szefa Głównego Zarządu Szkolenia Bojowego i Służby Wojsk Sił Zbrojnych Rosji.

I w ten sposób znowu trafiliśmy na kwestię ropy. Podobnie jak wojna w Iraku i zbliżająca się wojna w Iranie nie są wyłącznie o ropę, tak i Nowa Wojna Światowa nie jest wyłącznie o ropę i inne zasoby naturalne, aczkolwiek stanowią one jeden z wiodących powodów.

No dobrze, tu pozwolimy sobie na nieco filozoficzną refleksję na temat ludzkiej natury. Czy ci psychopaci są po prostu tak straszliwie zachłanni? Mają w końcu całą władzę i pieniądze, jakie tylko chcą, prawda? Nie są oczywiście zainteresowani napchaniem kieszeni swoich rodaków, lubują się bowiem w maksymalnie stromej piramidzie ekonomicznej, byle się tylko nie wywaliła. Zastanawiamy się więc, dlaczego uzyskawszy już wszystko, chcą jeszcze więcej? To prawie tak, jakby zagrabiali wszystko co się tylko da wiedząc, że wkrótce gra będzie skończona.

I prawdopodobnie będzie. Może oni wiedzą, że muszą zgarnąć wszystko co się da teraz, tak żeby udało im się przetrwać i żyć możliwie wygodnie, kiedy naszą delikatną planetę dopadnie kosmiczna pogoda. Tak, jeszcze raz chcielibyśmy zwrócić waszą uwagę na dowody wskazujące, że nasz kulisty dom – Wielka Niebieska Kula – była cyklicznie bombardowana przez komety i bolidy, istnieje więc spore prawdopodobieństwo, że zdarzy się to znowu, i to raczej prędzej niżbyśmy chcieli.

G8 – cyrk to czy prawda?

Mamy dwa główne obozy walczące o światowe zasoby: zwyczajowi gracze Osi Zła (USA, Izrael, UK) oraz obóz Rosja-Chiny-Wenezuela-Iran-Korea. Dlaczego więc podczas spotkania G8 Miedwiediew posłużył się takim popisem ciepłej przyjaźni z resztą gangsterów Osi Zła?


©RIA Novosti, Dmitri Astakow

Czy to nie wzruszajace? Już myślą o następnej wojnie (wojnach) – a mimo to nie potrafią się oprzeć koleżeństwu, kiedy się spotykają. Miesiąc temu Kissinger udał się na spotkanie z Miedwiediewem i odegrał dokładnie ten sam braterski program.

Powszechna mądrość kazałaby sądzić, że doświadczeni politycy nie mają problemu z uśmiechaniem się do kamer. I faktycznie to prawda. Psychopaci potrafią zrobić wszystko co w ich mocy, żeby tylko cię zniszczyć, włącznie ze sprawianiem wrażenia przyjacielskich – nawet w stosunku do swoich ofiar. Ale czekajcie! A co będzie, jeśli dla odmiany przeczytamy to równanie wspak? Jeśli to ich tzw. „współzawodnictwo” jest niczym innym jak przedstawieniem cyrkowym pod publiczkę, a ich koleżeństwo jest rzeczą prawdziwą?

Jeśli tak jest, to obraz wygląda następująco:

Patokraci postrzegają społeczność normalnych ludzi jako swoich prawdziwych wrogów. Inne patologiczne postaci uznają za podobnych do siebie, sprzymierzają się więc z nimi w swojej pogoni za władzą. Ci psychopaci, którym najlepiej się powodzi – jak ci z wiodących rządów – są wystarczająco mądrzy, żeby wiedzieć, że w celu utzrymania nas w niepewności co do aktualnego stanu rzeczy muszą stworzyć cały ten system krzywych luster. A stan rzeczy jest taki, że wojny służą zagrabieniu społecznych zasobów, podczas gdy w tym samym czasie pracuje się nad całymi społeczeństwami, tak żeby łatwiej było je kontrolować i nimi zarządzać.

Gorączka NATO Sarkozy’ego: Rozwój wypadków

Samobójstwo na lotnisku Ben Gurion podczas wizyty Sarkozy’ego, francuski żołnierz strzelający do cywili podczas pokazu wojskowego, kilka wycieków nuklearnych, Ingrid Betancourt w końcu uwolniona; viva la France! Sarkozy znalazł się ostatnio w centrum pozornie niepowiązanych ze sobą wydarzeń. Wszystkie one sygnalizują jego zaangażowanie po stronie Osi Zła.

24 czerwca: Może przypominacie sobie wydarzenie na lotnisku Ben Gurion, kiedy to żołnierz stojący na dachu budynku i trzymający M16 zastrzelił się, kiedy Sarkozy był zaledwie 100 m dalej. Oficjalna wersja mówi o samobójstwie.

Alternatywna hipoteza [pl] SOTT: Mossad wysłał Sarkozy’emu mocną wiadomość: Wspieraj NATO i plan dla Bliskiego Wschodu.

Sarkozy decyduje się więc posłuchać zwierzchników, napotyka jednakże dwa spore problemy. Po pierwsze kultura gaullistyczna armii francuskiej nie dopuści żadnej integracji z NATO, a po drugie francuska opinia publiczna jest przeciwna atakowi na Iran.

29 czerwca: Podczas pokazu wojskowego w Carcassone żołnierz strzela do kilku cywilów. Prawdopodobnie pomylił ostre naboje ze ślepakami. Chociaż ostre naboje są sporo cięższe, opakowanie jest innego koloru, a do tego są regularnie zliczane przy wydawaniu ich ze zbrojowni i zwracaniu do niej. Oczywiście pewne podejrzenia wzbudza owo pudełko po prezerwatywach wypełnione ostrymi nabojami. Oficjalna wersja: wypadek spowodowany niekompetencją wojska.

Alternatywna hipoteza SOTT: był to sprokurowany wypadek [pl], przydatny do zdyskredytowania francuskiej armii – niechętnie nastawionej do planów Sarkozy’ego – i usprawiedliwiający integrację Francji z NATO.


©2008 La Depeche du Midi

„Dziwne znalezisko”

1 lipca: Wysoki oficer armii francuskiej, Generał Cuche rezygnuje. Sarkozy akceptuje jego dymisję zanim jeszcze jakiekolwiek dochodzenie zostało podjęte i zanim wydano orzeczenie. Sarkozy publicznie beszta[pl] przedstawicieli wojska: „Nie jesteście profesjonalistami, jesteście amatorami”.


©AFP
Sarkozy wśród oddziałów, którym ostatecznie wbił nóż w plecy

2 lipca: Franko-kolumbijska zakładniczka polityczna, Ingrid Betancourt zostaje uwolniona z rąk kolumbijskich powstańców i wygląda na to, że znaczącą rolę w tej operacji odegrał Mossad. Oficjalna wersja: Mossad wspomógł tę operację, żeby utrzymać dobre stosunki z Kolumbią i z USA (uwolniono również dwóch zakładników amerykańskich).

Alternatywna hipoteza SOTT: Sarkozy dowiódł swojej uległości wobec poleceń Izraela zwalniając francuskiego generała i robiąc kolejny krok w kierunku NATO. Mossad odwzajemnił się na znak „dobrej woli” pomagając mu załapać parę punktów na skali popularności.

14 lipca: Święto Bastylii ze zwyczajowymi ceremoniami wojskowymi. Po tym, jak Sarkozy znieważył armię, drastycznie i jednostronnie obciął jej budżet i potwierdził podporządkowanie się NATO, francuscy żołnierze dość niedbale odbębnili demonstrację przed Sarkozym i jego zaszczytnym gościem, syryjskim dyktatorem Basharem Assadem. Po izraelskim ataku, naród libański musiał być zachwycony tą nowiną.


©AFP
Sarkozy wskazujący drogę ku podporządkowaniu się dyktatowi NATO

18 lipca: Skradziono 28 kg wybuchowego semtexu. Oficjalna wersja: Jacyś źli kolesie wykorzystali słabość zabezpieczeń i wykradli materiały wybuchowe.

Alternatywna hipoteza SOTT: Obywatele franuscy nie zaakceptują inwazji na Iran, ale wydarzenie terrorystyczne a la 9/11 i WTC przypisane islamskiej organizacji terrorystycznej powiązanej z Iranem powinno bardzo szybko zmienić opinię Francuzów!

24 lipca: Francuski premier, Fillon ogłosił oficjalnie plan redukcji i rozbudowę franko-niemieckiej komórki wojskowej. Kto powiedział: embrionalna armia europejska? Dni francuskiej armii są policzone. W ciągu najbliższych trzech lat zlikwidowane zostaną 83 jednostki.

30 lipca: Według badań[fr] prowadzonych przez CSA i Le Parisien zaufanie do Sarkozy’ego wzrosło od 36% w czerwcu do 40% w lipcu.

Nie potrzeba dodatkowych wyjaśnień. Ten smutny przypadek kiedyś silnej i ważnej Francji stającej się po prostu jeszcze jednym trybem w faszystowskiej machinie jest niezwykle wyraźny.

Nietórzy ludzie nigdy się nie nauczą: Tony Blair dostaje kolejne ostrzeżenie

Ewidentnie Blair nie załapał ostatniej wskazówki i potrzebował kolejnego przypomnienia, że ma być grzeczną kukiełką. Kto mógł wiedzieć że okaże się on takim niezdyscyplinowanym niegrzecznym chłopcem?

„Niestety Pan Blair musiał odłożyć swoją wizytę w Gazie ze względu na szczególne zagrożenie bezpieczeństwa, które mogłoby zakłócić jej przebieg”, powiedział rzecznik byłego premiera na temat tej podjętej w ostatniej chwili decyzji…

Izraelskie źródła dyplomatyczne podały, że Blair został poinformowany przez Ministra Obrony Izraela, Ehuda Baraka, „że istnieje zagrożenie, które może się zmaterializować, kiedy Blair pojawi się w Strefie Gazy”…

„Ta historia o zagrożeniu bezpieczeństwa była jedynie izraelskim wymysłem mającym zapobiec wizycie”, oowiedział Abu Zuhri. „Blair nie powinien był przyjąć do wiadomości tych głupawych oświadczeń”.

Problem w tym, że my wiemy, iż tak naprawdę nie zamierzał on wcale pomagać Palestyńczykom ani stawiać się syjonistom. Jest dostatecznie świadomy, że trzeba być miłym dla tych, którzy smarują ci chlebek masłem. To nie ulega wątpliwości. Dlaczego więc Izraelczycy w ogóle kłopotali się zorganizowaniem takich demonstracji? No chyba że reguły tej gry o władzę wymagają okresowego przypominania, kto jest największym zbirem w tym bloku.

My chcemy jednak zwrócić waszą uwagę na jeden szczególny detal wspomniany w artykule z Jeruzalem Post:

Hamas miał zapewnić bezpieczeństwo w podróży Blaira. Chociaż Hamas w zasadzie spacyfikował już pozbawioną praw Gazę, to uważa się, że kryjące się w cieniu ekstremistyczne grupy wciąż działają w Gazie.

I zastanawiamy się, czy przypadkiem to nagle materializujące się zagrożenie ze strony „zacienionych grup ekstremistycznych” to nie owi głośni mustra’riben – mówiący po arabsku izraelscy informatorzy, żerujący na wrodzonej arabkiej gościnności i życzliwości. A to prowadzi nas do innego zagadnienia „nieistniejącej”, ale jakoś „wciąż obecnej” al-Qaedy™:

Przekręt: Izraelscy i arabscy studenci agentami Al-Kaidy

Najwyraźniej Izrael zdecydował w tym miesiącu, że istnieje pewien szczególny obszar palestyńskiego czy arabskiego ucisku, który nie został jeszcze dostatecznie spenetrowany. Dlaczego USA miałyby zebrać całą chwałę za schwytanie i torturowanie tych okropnych agentów al-Qaedy™ ? W końcu agencja Shin Bet nauczyła tych dzielnych synów Stanów Zjednoczonych wszystkiego co wiedzą o „właściwym traktowaniu” islamskiej części ziemskiej populacji. Poza tym to nigdy nie boli, pogłębić demonizowanie muzułmanów i przycisnąć mocniej izraelskich Arabów, którzy nigdy nie powinni zapomnieć, że są na łasce Izraela.

I tak najpierw dwóch Beduinów z Rahat zostało oskarżonych o powiązania z Al-Kaidą i planowanie ataków terrorystycznych w Izraelu, a zaledwie dwa tygodnie później sześciu arabskich studentów Uniwersytetu Hebrajskiego oskarżono o gromadzenie informacji potrzebnych im do zestrzelenia helokoptera przewożącego wysokich urzędników podczas wizyty Busha w Izraelu. Nie jest niespodzianką, że przyznali się oni do stawianych im zarzutów. Po specjalnym potraktowaniu w stylu Shin Bet, prawdopodobnie przyznaliby sie do wszystkiego, wzięliby na siebie nawet odpowiedzialność za ostatnią inwazję meduz na plaże Tel Awiwu. A wy nie?

Powtarzamy więc na rzecz tych czytelników, którzy jeszcze nie są zmęczeni czytaniem tego w kółko, że al-Qaeda™ nie istnieje. Jedyna Al-Kaida na jaką udało się dotąd natrafić to ta fałszywka wymyślona i stworzona przez Mossad, „komórka Al-Kaidy w Palestynie”. Musta’ribeen, pamiętacie? Dzięki oszukaństwu będziecie podtrzymywać mit o palestyńskich zamachowcach-samobójcach i układać ataki terrorystyczne przeciwko populacji, którą przysięgaliście chronić.

Jest jednak jeden szczególny aspekt tej historii, który chcielibyśmy podkreślić. Haaretz’ przedstawiając swoją wersję historii tych dwóch Beduinów wspomina, że:

„Śledztwo Shin Bet skupiło się na Taherze, który w ostatnich latach nawrócił się na ortodoksyjny islam. Shin Bet konkluduje, że Taher kontaktował się z Al-Kaidą przez internet i zgodził się wziąć udział w działaniach terrorystycznych na terenie Izraela, oferując szczegółowe dane na temat lokalizacji obozów Sił Obrony Izraela, stategicznych instalacji i zatłoczonych miejsc publicznych, które mogłyby stanowić świetny cel ataku”.

Wygląda na to, że Taher został nabrany albo zmanipulowany przy użyciu najstarszego chwytu tego bloku, zwanego inaczej “Przekrętem” [The Sting]. Jeszcze jeden przypadek dwóch naiwnych Arabów, użytych do „stworzenia rzeczywistości” wroga, który zwyczajnie nie istnieje. Być może nigdy nie poznamy prawdziwych szczegółów tych dwu historii, ale możecie przeczytać artykuł Joe Quinna na temat tej procedury w wersji przedstawionej przez FBI.
Jest jasne, że Izrael robi wszystko, żeby zacieśnić pętlę wokół już ledwie łapiącej oddech ludności palestyńskiej. Miejmy jednak nadzieję, że wszystkie te ataki przeciwko ciału nie złamią ducha. Pamiętajcie również, że co przychodzi, to i odchodzi, i wszystko co z tego wynika.

Modus Operandi: Podejrzane samobójstwa i przegrupowania wojskowe

Podczas kiedy ostatnie przetasowania wojskowe Sarkozy’ego wskazują na spory pośpiech, to samo dzieje się od kilku lat w USA, a pewne wydarzenia dowodzą, że i ten proces ostatnio przysiesza. W marcu admirał William J. Fallon „podał się do dymisji” i wkrótce potem został zastąpiony przez podżegacza wojennego, Davida Petraeusa. Następnie w czerwcu gen. Norton Schwartz został mianowany na nowego dowódcę Sił Powietrznych USA, zastępując gen. Michaela Moseleya, który został zwolniony w wyniku incydentu z sierpnia 2007 z zaginionymi z bazy AFB w Minot bombami jądrowymi. Moseley nie był jedynym oddalonym ze służby – generał USAF i szef CIA Michael Hayden został również odprawiony z Sił Powietrznych, a kolejnym był sekretarz Sił Powietrznych, Michael Wynne. Cała ta „niekompetencja” skupiona wokół Minot nie kończy się jednak na tym. Ostatnio doniesiono, że cała trzyosobowa załoga od pocisków balistycznych, będąc w posiadaniu tajnych kodów odpalenia pocisków jądrowych… zasnęła na służbie.

Oczywiście powiedziano nam, że nie mamy się czym martwić, ponieważ te kody „były stare i zostały zdezaktywowane i nie nastąpiło tak naprawdę żadne pogwałcenie zasad bezpieczeństwa”. Biorąc pod uwagę ostatnią historię z Minot, z całym szacunkiem prosimy, żeby wybaczono nam nasz sceptycyzm wobec tych zapewnień. Jak dokładnie się to stało, że trzech będących na służbie żołnierzy zasypia na tej samej zmianie? Zaniedbanie wydaje się „za łatwym” wytłumaczeniem, żeby można je było zaakceptować. I jakby tego nie było dość, mamy doniesienie sprzed około tygodnia o prawdopodobnym samobójstwie generała brygady Thomasa Tinsleya, który poprzednio pracował dla gen. Moseleya. Według tego raportu żona i córka Tinsleya były akurat w domu, co – chociaż nie przekreśla możliwości nieczystej gry – sugeruje, że coś mogło nagle popchnąć generała do popełnienia „samobójstwa”. Może ciężar jakiejś okropnej tajemnicy? Albo coś „zewnętrznego”, a może to wcale nie było samobójstwo? Te „poręczne samobójstwa” jakoś się ostatnio mnożą.

1 komentarz »

  1. […] Łączenie Punktów: Kolejna Zimna Wojna natrafia na chińskie latarnie unoszące się na wietrze zmian (2) Kategoria wpisu: Polityka, Wydarzenia bieżące, Świat wokół nas — iza @ 4:54 pm Dokończenie przeglądu wydarzeń lipca. Pierwsza część tutaj. […]

    Pingback - autor: Łączenie Punktów: Kolejna Zimna Wojna natrafia na chińskie latarnie unoszące się na wietrze zmian (2) « PRACowniA — 31 Sierpień 2008 @ 16:55


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: