PRACowniA

26 Maj 2008

Świecie nasz…

Oddziały IOF niszczą rolniczy sektor Gazy, mordują palestyńskich rolników

Palestyńskie Centrum Informacyjne (PIC), 21 maja 2008

GAZA – – Minister rolnictwa w prawomocnym rządzie Autonomii Palestyńskiej w Strefie Gazy potwierdził, że oddziały wojskowe IOF (Izraelskie Siły Okupacyjne) zrównały z ziemią olbrzymie obszary rolnicze we wschodnim sektorze Strefy Gazy, który uznawany jest za spichlerz żyjących tam 1,5 miliona Palestyńczyków.

Według raportu przedstawionego przez ministra oraz kopii otrzymanej przez PIC, na dodatek do dewastacji ferm drobiowych oszacowanych na 1, 5 miliona dolarów, w zeszłym tygodniu izraelska armia okupacyjna wyrwała z korzeniami drzewa owocowe, zniszczyła szklarnie oraz studnie artezyjskie w osadach Shokeh i Sofa, na wschód od miasta Khan Yunis.

Raport stwierdza dalej, że palestyńscy rolnicy z Qarara i al-Buraij, na wschód od miasta Deir al-Balah, nie byli w stanie dotrzeć na miejsce i doglądać swoich farm z obawy, że stacjonujące nieopodal oddziały IOF mogłyby w każdej chwili zacząć strzelać i zabijać ich „z zimną krwią”.

Kilka dni temu podczas pracy na swojej farmie, na wchodzie malutkiej Strefy Juhr al-Deik, od kul żołnierzy IOF zginął 32-letni rolnik palestyński, Ali Al-Dahdouh.

Bijąc na alarm, minister ostrzegł, że brutalne praktyki IOF przeciwko palestyńskiej ludności i ziemi dotknęły tym razem spichlerz Strefy Gazy, jeszcze bardziej zagrażając wszelkim aspektom egzystencji na tym terenie.

Urząd Jakości Środowiska (AEQ) w Strefie Gazy swojej strony powtórzył ostrzeżenie ministra rolnictwa AP, ostrzegając dodatkowo, że wycinka drzew i używanie ich na opał z powodu dotkliwego deficytu gazu opałowego w wyniku izraelskiego embarga, źle wpłynie na równowagę ekologiczną Strefy Gazy i przyczyni się do wzrostu temperatury w regionie.

Izraelski rząd okupacyjny nałożył podcinającą skrzydła blokadę ekonomiczną o dużym zasięgu i wymierzoną w populację Strefy, blokadę, która jak dotąd pozbawiła życia ponad 160 palestyńskich pacjentów cierpiących na przewlekłe choroby, którym Izraelskie Władze Okupacyjne zabroniły korzystania z pomocy lekarskiej poza obleganymi szpitalami w Gazie.

W tej sprawie AEQ ponagliła społeczność międzynarodową oraz wszystkie zaniepokojone organizacje do niezwłocznej interwencji i przymuszenia okupanta do powstrzymania swej agresji przeciwko Strefie Gazy i jej mieszkańcom.

– –
[oryginalny artykuł]

7 komentarzy »

  1. To straszne co dzieje sie w Palestynie. Jedna z niewielu rzeczy ktore przyprawiaja mnie o lzy. I jednoczesnie taka nienawisc ze z rozkosza torturowalbym kazdego bydlaka ktory jest za to odpowiedzialny.

    Najgorsze moje cierpienie i smutek z tym zwiazane nie sa jednak powodowane przez okropne obrazy wydarzen majacych tam miejsce. Powoduje je obrzydliwa, zgnila, posrana, cuchnaca IGNORANCJA polakow(!) i kazdego innego narodu ktory moze cos z tym zrobic. Polakow na ktorych ziemi mial miejsce Holokaust. Polakow ktorzy doswiadczyli zbrodni hitlerowskich na wlasne oczy i na wlasnej skorze. I CI WLASNIE POLACY pozwalaja teraz NAZISTOM dalej mordowac niewinnych ludzi!
    Wolalbym sie urodzic Palestynczykiem i walczyc o wolnosc niz gnic na ziemi pelnej krwi niewinnych i lenio-tchorzo-katow egzekwujacych swoje wyroki uwalona we krwi ignorancja.

    Tak niezwykle latwo jest byc „wielkim polaczkiem” w brzmieniu i obrazie bez historii ktora zobowiazuje. To zupelnie co innego niz bycie Prawdziwym Polakiem z historia narodu polskiego i odpowiedzialnoscia za nia.

    Komentarz - autor: gem — 27 Maj 2008 @ 13:38

  2. Ludzie przeważnie są ignorantami. Jeśli ktoś nim nie jest i chcę się czegoś dowiedzieć ma ograniczony dostęp do informacji. Szuka, szuka ale nie zawsze znajduje. Powiedzmy, że ktoś ma szczęście trafić na ten blog. Przeczyta powyższy artykuł, ale co w związku z tym? Jak tym ludziom pomóc? Przekazać im wiedzę? W końcu wiedza ochrania. A jak nie ma takiej możliwości. Może płakać albo złościć się… tyle że to jest bezużyteczne. Myślę, że przede wszystkim kochajmy i pomagajmy tym których mamy najbliżej, co nie znaczy, że mamy zapomnieć o Palestyńczykach jak i naszej całej planecie. Mam nadzieję że pewnego dnia nadejdzie dla nich wyzwolenie. Fajnie, że jest internet.

    Komentarz - autor: kam — 28 Maj 2008 @ 19:18

  3. @kam
    Jeśli ktoś sie naprawdę chce dowiedzieć, to się dowie. Problem w tym, że ludziom w znakomitej większości wcale na tym nie zależy. Choćby dlatego, że wiedza zobowiązuje, zgodzisz się ze mną?

    Komentarz - autor: iza — 30 Maj 2008 @ 12:26

  4. Chodzi Ci oto, że wiedza to pewne brzemię?

    Świadomość pewnych rzeczy nie pozwala na pewne decyzje. Nie robi się i nie myśli tak jak kiedyś.

    Rzeczywiście, nie każdemu jest to na rękę. Lepiej żyć „po staremu”. Nie przejmować sie, bo tak jest lżej.

    Co do tego, że jak ktoś chcę się dowiedzieć to się dowie, myślę że nie jest to taka prosta sprawa. Jako człowiek nie mogę zajrzeć w pewne dziury, pewne rzeczy są owiane tajemnicą i już. Aczkolwiek nie powiem, że NIGDY do tego nie dojdę, albo uznam, że są z góry ustalone granice, których pod żadnym pozorem nie da się przekroczyć.

    Komentarz - autor: kam — 30 Maj 2008 @ 14:29

  5. Myślę, że raczej obowiązek niż brzemię. Bo tak jak ja rozumiem wiedzę, wiedza to nie gołe informacje. Wiedza wiąże się ze sposobem Bycia. To wymaga wysiłku i – jak mówi Gurdżijew, a sprawdza się to w praktyce – ma swoją cenę.

    To prawda, że wiele rzeczy jest owianych tajemnicą, są też pewnie takie, które przekraczają możliwości naszego pojmowania. Ale ciągle jest mnóstwo wysp nieodkrytych, które czekają na dociekliwych. Po co więc koncentrować się na tym co niemożliwe? To tylko stara śpiewka naszego wewnętrznego leniucha.

    Komentarz - autor: iza — 30 Maj 2008 @ 18:23

  6. Wg. mnie wiedza i bycie to całkowicie różne „drogi” czy tam „sprawy”.
    Więc aby w praktyce wykorzystywać wiedzę, ktoś już musi coś z wiedzą robić czyli czynić czyli być, a to już inna bajka.

    Ja wiem to i owo, inni ludzie wiedzą jeszcze więcej, ale co z tego, kiedy nic z tym nie robią, albo próbują robić tak że wychodzi źle.

    Jeśli coś źle zrozumiałem w tym przypadku, i ktoś to wie, wcale niema OBOWIĄZKU o tym informować, czy tak jest?
    ps. diabeł tkwi w szczegółach a my ludziska mamy tendencje rozumowania ‚ogólnie’.
    pzdr.

    Komentarz - autor: Paweł — 30 Maj 2008 @ 20:57

  7. Pawel, OK, zostawmy bycie. Poszłam na skróty, a w sumie nie o bycie chodziło. Zgodzisz się, że zdobycie wiedzy wymaga wysiłku i ma swoją cenę?
    I może faktycznie dla jednych wiedza to obowiązek, a dla innych brzemię.

    Rozmawialiśmy z kam o tym, ze ludziom przeważnie na wiedzy nie zależy, bo łatwiej i wygodniej jest żyć w iluzji. Wyobraź sobie kogoś, kto „od zawsze” wiedział, że szczepienia są potrzebne i korzystne. I dowiaduje się, że jest wręcz przeciwnie. A ma małe dziecko. Czy taka wiedza nie nakłada na obowiązku pójścia pod prąd? Podjęcia dodatkowej, trudnej decyzji? Narazi się rodzinie, znajomi uznają go za szurniętego, jedni i drudzy będą mu wciskali poczucie winy, może będzie musiał nawet zadziałać wbrew prawu itd… Nie łatwiej jest nie wiedzieć?

    „Jeśli coś źle zrozumiałem w tym przypadku, i ktoś to wie, wcale niema OBOWIĄZKU o tym informować, czy tak jest?”

    To zależy. Jeśli to, że coś źle zrozumiałeś, nie dotyka innych ludzi, pewnie, że nie ma obowiązku. Jeśli natomiast swoim złym zrozumieniem możesz wyrządzić krzywdę innym, myślę, że taki obowiązek jest.

    Komentarz - autor: iza — 30 Maj 2008 @ 22:33


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: