PRACowniA

15 Maj 2008

O inteligencji emocjonalnej

Filed under: Czwarta Droga,Psychologia — iza @ 01:08
Tags: ,

Jakiś czas temu poruszyliśmy temat emocji i mechanizmów obronnych. W planie był cały cykl wpisów na ten temat i wokół niego, no ale cóż…. były inne rzeczy do zrobienia. Spróbuję nadrobić zaległości. W pierwszym wpisie wymienione zostały różne emocje. Podczas gdy w języku potocznym, a nawet często w literaturze psychologicznej emocje i uczucia używane są zamiennie, są jednak sytuacje, kiedy takie rozróżnienie jest wskazane:

emocje – względnie nietrwałe stany afektywne, o silnym zabarwieniu i wyraźnym wartościowaniu, poprzedzone jakimś wydarzeniem i ukierunkowane (Wikipedia). Inaczej mówiąc, są to automatyczne i krótkotrwałe reakcje organizmu, mające na celu przygotowanie organizmu do odpowiedniej reakcji. Teorii na temat emocji jest wiele, większość z nich zgadza się co do podziału emocji na pierwotne i wtórne, jako pierwotne wymieniając 4 pary: smutek-radość, odraza-akceptacja, strach-złość, zdziwienie-oczekiwanie. Natomiast emocje wtórne (przeważnie wyuczone) to ich kombinacje i wariacje.

uczucia – stany psychiczne wyrażające ustosunkowanie się człowieka do określonych zdarzeń, ludzi i innych elementów otaczającego świata, polegające na odzwierciedleniu stosunku człowieka do rzeczywistości. Uczucia stanowią świadomą interpretację emocji, dokonywaną na podstawie zakodowanych w pamięci człowieka wzorów kulturowych i doświadczeń oraz podyktowanej nimi oceny sytuacji. Ta sama emocja – rozumiana jako niezależny od woli proces psychiczny, będący reakcją organizmu na bodźce – może zostać zinterpretowana jako różne uczucia w zależności od sytuacji. Ponieważ rozpoznanie (uświadomienie sobie, zinterpretowanie) emocji jako określonego uczucia polega na nadaniu jej określonego znaczenia (związaniu jej z określonym pojęciem), uruchomiona zostaje wiedza o właściwych temu uczuciu konotacjach kulturowych. (na podstawie Wikipedii)

Wróćmy teraz do książki Daniela Golemana, Inteligencja emocjonalna:
(w nawiasach kwadratowych [ ] moje komentarze)

Znamiona umysłu emocjonalnego

Dopiero w ostatnich latach powstał naukowy model umysłu emocjonalnego, który wyjaśnia, dlaczego w tak wielu naszych działaniach kierujemy się emocjami i jak to możliwe, że w jednej chwili postępujemy rozsądnie, a w następnej irracjonalnie. Ukazuje on ponadto, że emocje mają swoją własną logikę.

[W naukach ezoterycznych mówi się o trzech, czasem czterech, podstawowych centrach człowieka. Są to centrum ruchowe, centrum emocjonalne i centrum intelektualne. „Umysł emocjonalny” zdaje się tu odpowiadać pojęciu centrum emocjonalnego.]

Najlepsze chyba opracowania tego zagadnienia przedstawili niezależnie od siebie Paul Ekman, szef Laboratorium Ludzkich Interakcji w Kalifornijskim Uniwersytecie Stanowym w San Francisco, oraz Seymour Epstein, psycholog-klinicysta z Uniwersytetu Stanowego Massachusetts. Aczkolwiek Ekman i Epstein wzięli pod uwagę odmienne dowody naukowe, to wspólnie przedstawili listę podstawowych cech odróżniających emocje od całej reszty naszego życia psychicznego.

Szybka, ale bezmyślna reakcja

Umysł emocjonalny jest dużo szybszy niż umysł racjonalny; przystępuje do działania, nie zastanawiając się ani chwili nad tym, co robi. Szybkość jego reakcji wyklucza jakąkolwiek refleksję czy analizę, która jest znakiem szczególnym umysłu myślącego. W procesie ewolucji ta szybkość działania związana była najprawdopodobniej z koniecznością podejmowanie owej najbardziej podstawowej decyzji – na co zwrócić uwagę, a po jej skierowaniu, powiedzmy na inne zwierzę, z koniecznością podejmowania następnych, błyskawicznych decyzji w rodzaju: „Czy ja to zjem, czy to zje mnie?” Istoty, które musiały zbyt długo zastanawiać się nad odpowiedzią na takie pytanie, miały niewielką szansę dochowania się licznego potomstwa i przekazania mu swych wolniej działających genów.

[Tutaj mamy pomieszane emocje z instynktami. Faktem jest jednak, że centrum emocjonalne jest najszybsze, między innymi z tego powodu tak trudno nad nim pracować]

Działaniom, które inicjuje mózg emocjonalny, towarzyszy szczególnie silne poczucie pewności, będące produktem ubocznym uproszczonego sposobu patrzenia na świat, który dla umysłu racjonalnego może być absolutnie szokujący. Kiedy emocje opadną, a nawet już w trakcie działania, chwytamy się na tym, że myślimy: „Po co ja to zrobiłem?” Jest to znak, że przebudził się umysł racjonalny, ale daleko mu do szybkości reakcji umysłu emocjonalnego.

[Mózg emocjonalny może, ale wcale nie musi inicjować działań. Kiedy to robi, uzurpuje energię centrum intelektualnego, inaczej mówiąc „myślimy emocjonalnie” albo „działamy pod wpływem emocji”. Z punktu widzenia zarówno ezoteryki jak i psychologii rozwoju, nie jest to – delikatnie mówiąc – szczyt marzeń.]

Ponieważ wybuch emocji następuje niemal natychmiast po jej wyzwoleniu, mechanizm oceny postrzeżenia musi działać bardzo szybko, nawet w kategoriach czasu pracy mózgu, którą mierzy się w tysięcznych częściach sekundy. Ta ocena potrzeby działania musi być automatyczna, tak szybka, że nigdy nie przedostaje się do naszej świadomości. Zaczynamy reagować emocjonalnie, zanim zorientujemy się, co się właściwie dzieje.

W tym trybie postrzegania poświęca się dokładność na rzecz szybkości, polegając na pierwszym wrażeniu, reagując na ogólny obraz sytuacji albo na jej najbardziej rzucające się w oczy aspekty. Ogarnia się całość jednym spojrzeniem i reaguje, nie tracąc czasu na rozsądną analizę tego, co się dostrzega. Wrażenie mogą zdominować i określić jaskrawe elementy sytuacji, przeważając nad dokładną oceną jej pozostałych szczegółów. Wielkim plusem takiego schematu reagowania jest to, że umysł emocjonalny potrafi błyskawicznie odczytać emocjonalne znaczenie sytuacji (on jest na mnie zły; ona kłamie; to napawa go smutkiem), przeprowadzając jej natychmiastową ocenę, na podstawie której mówi nam, kogo mamy się strzec, komu ufać, kto jest przygnębiony. Umysł emocjonalny jest radarem, ostrzegającym nas przed niebezpieczeństwem; gdybyśmy (czy też nasi ewolucyjni przodkowie) czekali, aż niektóre z tych sądów wyda umysł racjonalny, to nie tylko moglibyśmy się pomylić, ale też moglibyśmy być już martwi. Minusem jest to, że wrażenia te i intuicyjne oceny mogą być błędne albo pochopne, ponieważ doznajemy tych pierwszych i dokonujemy tych drugich w drobnym ułamku chwili.

Paul Ekman uważa, że szybkość, z jaką opanowują nas emocje, zanim zdamy sobie w pełni sprawę z tego, że w ogóle je odczuwamy, odgrywa zasadniczą rolę w szybkim dostosowaniu się do sytuacji – mobilizują nas one do reakcji na wymagające natychmiastowego działania wydarzenia bez tracenia cennego czasu na zastanawianie się, czy zareagować, a jeśli tak, to jak.

[W takiej sytuacji przeważnie umysł po prostu się broni. Przed czym, dlaczego i w jaki sposób – w artykule Zderzaki, Programy…]

Korzystając z opracowanej przez siebie metody odkrywania emocji na podstawie obserwacji drobnych zmian w wyrazie twarzy, Ekman może śledzić mikroemocje, których oznaki ukazują się na twarzy w czasie krótszym niż pół sekundy. Ekman i jego współpracownicy odkryli, że emocja uwidacznia się na twarzy w postaci zmian w napięciu mięśni już w parę tysięcznych sekundy po wydarzeniu, które ją wyzwoliło, oraz że zmiany fizjologiczne typowe dla danej emocji – takie jak nagłe uderzenie krwi do głowy i przyspieszenie rytmu pracy serca – zaczynają się również w ułamkach sekundy. Jest to szczególnie wyraźne przy emocjach intensywnych, takich jak strach przed nagle pojawiającym się zagrożeniem.

Ekman twierdzi, że z czysto technicznego punktu widzenia pełne natężenie emocji trwa bardzo krótko i utrzymuje się raczej przez kilka sekund niż przez długie minuty, godziny czy dni. Uzasadnia swoją tezę twierdzeniem, że gdyby dana emocja utrzymywała umysł i ciało w stanie napięcia przez długi czas, bez względu na zmieniające się okoliczności, to byłoby to niekorzystne dla procesu przystosowywania się. Gdyby emocje wywołane jednym wydarzeniem stale się utrzymywały, mimo iż od tego momentu minęło wiele czasu i bez względu na to, co dzieje się wokół nas, to uczucia byłyby marnymi wskazówkami co do tego, jakie mamy podjąć kroki. Po to, by emocja utrzymywała się przez dłuższy czas, trzeba przedłużonego działania bodźca, który stale wywołuje ją na nowo, na przykład wtedy, kiedy rozpaczamy po stracie ukochanej osoby. Jeśli jakieś uczucia utrzymują się godzinami, to są one zwykle nastrojem, stłumioną ich formą. Nastrój nadaje naszym zachowaniom pewien ton uczuciowy, ale nie wpływa tak silnie na nasze postrzeganie i zachowanie jak emocja w całym swym natężeniu.

Najpierw uczucia, potem myśli

Ponieważ odebranie sygnału i zareagowanie nań zabiera umysłowi racjonalnemu więcej czasu niż umysłowi emocjonalnemu, to „pierwszy impuls” w sytuacji emocjonalnej płynie nie z głowy, lecz z serca. Istnieje też drugi rodzaj reakcji emocjonalnych, wolniejszych niż poprzednio omówione, które zanim wyrażą się uczuciem, gotują się wpierw i dojrzewają w myślach. Ten drugi sposób wyzwolenia emocji jest siłą rzeczy bardziej racjonalny i z reguły zdajemy sobie w pełni sprawę z myśli, które je wywołały. [O ile się tym zainteresujemy i choć w niewielkim stopniu obserwujemy się i chcemy coś o sobie wiedzieć.] Ocena sytuacji zajmuje wówczas więcej czasu, a kluczową rolę w decydowaniu o tym, jakie emocje zostaną wyzwolone, odgrywają nasze myśli i rozpoznanie. Po dokonaniu oceny – „ten taksówkarz chce mnie oszukać” albo „to dziecko jest urocze” – następuje odpowiednia reakcja emocjonalna. W tym wolniejszym ciągu wydarzeń uczucie poprzedza jaśniej sformułowana myśl. Tę wolniejszą drogę obierają bardziej złożone emocje, takie jak zakłopotanie czy zdenerwowanie przed zbliżającym się egzaminem, pojawiające się po kilkunastu czy kilkudziesięciu sekundach albo nawet po wielu minutach od zaistnienia sytuacji, która je zapoczątkowała. Są to emocje wywołane myślami o danej sytuacji.

Natomiast w układzie elementów powodujących natychmiastową reakcję emocjonalną uczucie zdaje się wyprzedzać myśl albo co najwyżej pojawiać się równocześnie z nią. Taka gwałtowna reakcja występuje w sytuacjach, kiedy natychmiastowe działanie może decydować o naszym przetrwaniu. Na tym właśnie pole siła takich raptownych decyzji – mobilizują nas one w ułamku sekundy do stawienia czoła krytycznej sytuacji. Nasze najintensywniejsze uczucia są bezwiednymi, odruchowymi reakcjami; nie mamy żadnego wpływu na to, kiedy wybuchną. „Miłość – pisał tak Stendhal – jest niczym gorączka, która pojawia się i przechodzi niezależnie od naszej woli”. W taki sposób ogarnia nas nie tylko miłość, ale także złość i strach, które zdają się raczej napadać nas niż wypływać z naszego wyboru. Z tego powodu mogą one często służyć jako usprawiedliwianie naszych zachowań: „Jest faktem, że nie możemy wybierać emocji, które nas ogarniają”, zauważa Ekman. Pozwala to nam tłumaczyć się niekiedy, że zrobiliśmy coś niewłaściwego, ponieważ znajdowaliśmy się pod wpływem emocji.”

[Powiedziałabym, że nie jest niczym niewłaściwym BYCIE pod wpływem emocji, niewłaściwym jest – poza sytuacjami wymagającymi odruchowej reakcji, ale wtedy mamy do czynienia raczej z instynktem niż z emocjami – MYŚLENIE i DZIAŁANIE pod ich wpływem, jakby rozum, w który zaopatrzyła nas natura, dawał się stosować jedynie do rozwiązywania krzyżówek… ]

Tak jak istnieje szybka i wolna droga prowadząca do wyzwolenia emocji – jedna poprzez błyskawiczną percepcję sytuacji, druga poprzez refleksję myślową – tak też zdarzają się emocje pojawiające się na zawołanie. Przykładem może być tu rozmyślne wywoływanie u siebie określonych uczuć, jeden ze środków warsztatu aktorskiego, jak choćby przywoływanie smutnych wspomnień po to, by w oczach pokazały się łzy. Nie znaczy to wcale, by tylko aktorzy byli do tego zdolni; mają po prostu większą wprawę niż reszta w świadomym wykorzystywaniu tego sposobu wywoływania emocji, w korzystaniu z drogi prowadzącej do uczucia poprzez myśl. Aczkolwiek niełatwo jest wpłynąć na to, jakie konkretne uczucia wywołuje określony rodzaj myśli, to możemy wybierać to, o czym myślimy. Tak jak fantazje erotyczne mogą wywoływać podniecenie seksualne, tak też wspomnienia o szczęśliwych chwilach mogą poprawić nam nastrój, a melancholijne rozważania wprawić w zadumę.

Jednak umysł racjonalny zwykle nie decyduje o tym, jakie „powinniśmy” mieć uczucia. Nachodzą nas one na ogół jako coś nieuniknionego i stajemy przed faktem dokonanym*. Tym wszakże, co umysł racjonalny może zazwyczaj kontrolować, jest przebieg tych reakcji. Z nielicznymi wyjątkami, nie decydujemy o tym, kiedy się wściekać, kiedy smucić, i tak dalej.

[Jest to moim zdaniem bardzo duże uproszczenie polegające na wyidealizowaniu sytuacji. Uproszczenie tak duże, że w sensie praktycznym niemal rozmija się z prawdą. Nasz umysł bowiem jest od samego początku programowany – narzuca mu się co powinien myśleć, a zwłaszcza co mu wolno czuć, a czego czuć nie wolno. W efekcie prawdziwe swoje emocje i uczucia spychamy głęboko do podświadomości, często tracąc z nimi kontakt na zawsze, a żyjemy uczuciami dozwolonymi albo wymaganymi. O możliwych konsekwencjach takiego stanu rzeczy będzie w następnym wpisie.]

Rzeczywistość symboliczna

Mózg emocjonalny kieruje się logiką asocjacyjną i bierze on elementy symbolizujące rzeczywistość albo wyzwalające wspomnienia o niej za nią samą. Dlatego właśnie porównania, metafory i obrazy przemawiają, podobnie jak korzystające z nich dzieła sztuki – powieści, filmy, poematy, pieśni, sztuki teatralne i opery – bezpośrednio do umysłu emocjonalnego. Wielcy nauczyciele duchowi, tacy jak Budda i Jezus, poruszali serca swych uczniów, przemawiając do nich językiem emocji, nauczając za pomocą przypowieści, baśni i opowieści. W istocie rzeczy, z racjonalnego punktu widzenia, religijne symbole i obrzędy mają niewiele sensu; wyrażają się one w języku serca. […]

[Drugą stroną tego samego medalu są mechanizmy obronne i wszystkie sytuacje, kiedy reagujemy emocjonalnie nie na “tu i teraz”, a na wszystko, co nam się z aktualną sytuacją kojarzy, jak z tym człowiekiem w niebieskim kapeluszu z artykułu Zderzaki, programy…]

Seymour Epstein wskazuje, że podczas gdy umysł racjonalny doszukuje się logicznych powiązań między przyczynami i skutkami, to umysł emocjonalny nie przeprowadza takiej analizy, tworząc powiązania między rzeczami, które mają jedynie pewne podobne, ale wyraźnie rzucające się w oczy cechy.

Umysł emocjonalny funkcjonuje w wielu sprawach podobnie jak umysł dziecka, a podobieństwa te są tym większe, im silniejszymi ogarnięty jest emocjami. Jedną z takich infantylnych cech jest myślenie kategoryczne, w którym wszystko jest albo białe, albo czarne, bez żadnych pośrednich odcieni szarości; w głowie kogoś, kto zamartwia się tym, że popełnił faux pas, może natychmiast pojawić się myśl: „Zawsze palnę jakieś głupstwo”. Inną cechą tego infantylnego stylu jest myślenie spersonalizowane, polegające na traktowaniu własnej osoby jako centralnego punktu każdego wydarzenia, na przyjmowaniu wszystkiego jako zachowania czy działania skierowanego ku nam. Przykładem takiego myślenia jest wypowiedź kierowcy, który po spowodowaniu wypadku wyjaśniał: „Słup telefoniczny nagle wjechał prosto na mnie”.

[Moim zdaniem Goleman miesza. Wcześniej pisząc o umyśle emocjonalnym pisał o stanie idealnym, teraz zaś pisze o stanie zaburzonym, nie rozróżniając jednego od drugiego. To bowiem, o czym w mówi w powyższym akapicie, nie jest, a dokładniej: nie musi być, nieodłączną cechą umysłu emocjonalnego. W praktyce, niestety, tak właśnie na to centrum wpływają traumatyczne przeżycia i wyuczone mechanizmy obronne, prowadzące do zafałszowanego postrzegania tak siebie, jak i rzeczywistości zewnętrznej, a niekiedy i do zaburzeń osobowości. Rzecz w tym, że nie musimy na tym etapie pozostać do końca życia. ]

Ten infantylny sposób myślenia ma do siebie to, że takie myśli potwierdzają się same, tłumiąc albo „ignorując” wspomnienia faktów, które przeczą przekonaniom umysłu emocjonalnego, oraz skwapliwie wychwytując te, które je podtrzymują. Przekonania umysłu racjonalnego nie są nieodwołalne; nowe dowody mogą i sprawić, że odrzuci stare przekonanie albo zastąpi je nowym, ponieważ opiera swe rozumowanie na dowodach obiektywnych [o ile nie doszło do zdysocjowania, zaprogramowania, nie jest uwikłany w bronienie swojego obrazu rzeczywistości. A takie umysły należą do rzadkości]. Natomiast umysł emocjonalny traktuje swoje przekonania jako absolutnie prawdziwe i niepodważalne, a zatem odrzuca wszelkie stojące z nimi w sprzeczności dowody. To właśnie dlatego jest tak trudno dyskutować z osobą przygnębioną czy zdenerwowaną: bez względu na to, jak przekonująco wyglądają nasze argumenty z logicznego punktu widzenia, nie liczą się zupełnie, jeśli nie zgadzają się z nastawieniem emocjonalnym w danej chwili. Uczucia same potwierdzają swoją słuszność, opierając się na swych własnych „postrzeżeniach” i „dowodach”. [To wynik identyfikowania z emocjami.]

Przeszłość kładąca się ciężarem na teraźniejszości

Kiedy jakaś cecha wydarzenia wydaje się podobna do niosącego z sobą silny ładunek emocjonalny wspomnienia z przeszłości, to umysł emocjonalny reaguje na to wydarzenie, wyzwalając uczucia, które towarzyszyły zapamiętanemu wydarzeniu. Reaguje on na to, co się dzieje obecnie tak, jak gdyby działo się to w przeszłości. [Tak właśnie działają nasze programy, mechanizmy, umysł drapieżnika] Kłopot w tym, że kiedy oceny wydarzenia dokonujemy szybko i automatycznie, możemy nie zdawać sobie sprawy, że sytuacja jest inna niż dawniej. Ktoś, kto nauczył się w dzieciństwie, na przykład przez bolesne bicie, reagować intensywnym strachem i odrazą na pełne złości spojrzenie, będzie reagował do pewnego stopnia w ten sposób jako osoba dorosła nawet wtedy, kiedy złe spojrzenie nie niesie ze sobą takiej groźby. [Będzie w ten sposób reagował tak długo, jak długo nie podejmnie świadomego, długotrwałego wysiłku, żeby swoje zachowania obserwowac, analizować, zmieniać.]

Jeśli takie uczucia są silne, to wyzwalana przez nie reakcja jest oczywista. Ale jeśli uczucia są nieokreślone albo bardzo słabe, to możemy nie zdawać sobie w pełni sprawy z naszej reakcji emocjonalnej, mimo iż zabarwia ona nasze zachowanie w danej chwili. W takim momencie nasze myśli i reakcje nabierają tego samego zabarwienia, które miały w podobnej sytuacji w przeszłości, chociaż może się nam wydawać, że wywołują je jedynie aktualne okoliczności. Nasz umysł emocjonalny wykorzystuje umysł racjonalny dla swoich celów, w wyniku czego tworzymy wyjaśnienia naszych uczuć i reakcji – racjonalizacje – usprawiedliwiając je okolicznościami chwili obecnej, nie zdając sobie sprawy z wpływu, jaki wywiera nań pamięć emocjonalna, chociaż możemy być przekonani, że doskonale to widzimy. W takich chwilach umysł emocjonalny zaprzęga umysł racjonalny do swych własnych zadań. [O niewłaściwej pracy centrów zainteresowany tym tematem Czytelnik może przeczytać tutaj]

Rzeczywistość specyficzna dla stanu emocjonalnego

Funkcjonowanie mózgu emocjonalnego jest w znacznym stopniu określone stanem, w jakim się znajduje, stanem, który wytwarza konkretne, wzbierające w nas w danej chwili uczucie. Nasze myśli i działania w chwilach, kiedy czujemy romantyczny poryw, są zupełnie odmienne od naszych zachowań w momentach wściekłości albo przygnębienia. W mechanice emocji każdemu uczuciu towarzyszy odmienny repertuar myśli, reakcji, a nawet wspomnień. Taki swoisty dla stanu emocjonalnego repertuar zaczyna dominować zwłaszcza w momentach intensywnych uczuć.

Jedną z oznak jego uaktywnienia się jest pamięć selektywna. Reakcja umysłu na sytuację emocjonalną składa się po części z ułożenia wspomnień i możliwości działania w taki sposób, że te z nich, które mają największy związek z daną sytuacją, umieszczone zostają na samej górze hierarchii zachowań, a więc są najchętniej wybierane. A jak się przekonaliśmy, każda ważniejsza emocja ma swą charakterystyczną sygnaturę biologiczną, pewien wzór zmian, które zaczynają zachodzić w ciele, kiedy dana emocja zaczyna dominować, oraz unikatowy zespół sygnałów, które zaczyna wysyłać nasze ciało, kiedy emocja ta weźmie nas we władanie.

* * *
Czytelników zainteresowanych podejściem ezoterycznym do emocji zapraszamy do zapoznania się z tekstami zamieszczonymi na stronie quantumfuture, w dziale Nauki IV Drogi.

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: