PRACowniA

23 kwietnia 2008

Charakteropatie – paranoidalne i in.

Filed under: Polityka,Psychologia,Świat wokół nas — pracowniaiv @ 10:29
Tags: , ,

Charakteropatie paranoidalne

Charakterystycznym sposobem zachowania się osób paranoidalnych jest to, że są one zdolne do względnie poprawnego rozumowania i dyskusji, póki rozmowa dotyczy spraw ich zdaniem mniejszej wagi. Kończy się to raptownie, kiedy argumenty rozmówcy podważają ich idee nadwartościowe, zaczynają kruszyć utrwalone stereotypy myślenia, albo zmuszają do uznania wniosku uprzednio podświadomie odrzuconego. Takim postępowaniem wyzwalamy u nich potok wypowiedzi paralogicznych, pełnych paramoralizmów i często obrażających rozmówcę, ale zawsze w jakimś stopniu sugestywnych.

Tego rodzaju wypowiedzi budzą awersję u ludzi kulturalnych i rozsądnych, ale zniewalają umysły mniej krytyczne, jak np. osób z różnymi rodzajami dewiacji psychicznych, osób które były już wcześniej przedmiotem wpływu jednostek patologicznych, a także często młodzieży. Proletariusz może to odczuwać jako rodzaj zwycięstwa nad osobami wyższej klasy i dlatego solidaryzować się z paranoikiem. Nie jest to jednak powszechna wśród ludu reakcja, gdzie wyczucie realiów psychologicznych bywa nie gorsze od inteligenckiego. W sumie więc ilościowy respons akceptujący argumentację paranoidalną jest w każdym społeczeństwie tym liczniejszy, im mniej jest ono dojrzałe kulturalnie, ale zawsze daleki od większości. Mimo to, ich oddziaływanie zniewalające innych staje się paranoikom znane z doświadczenia i starają się z tego korzystać z egotyzmem patologicznym.

Dziś wiemy, że zjawiska paranoidalne mają dwojaki mechanizm psychologiczny: Pierwszy, spowodowany uszkodzeniami tkanki mózgowej jest znacznie częstszy, drugi czynnościowy występuje rzadziej. Każde uszkodzenie tkanki mózgowej powoduje, we wspomnianym już procesie rehabilitacyjnym, pewne rozluźnienie poprawności myślenia i co za tym idzie struktury osobowości. Najbardziej typowe bywają przypadki spowodowane dawno przebytym odczynem, który zaatakował międzymózgowie, rzadziej wstrząsem mózgu. Pozostawia to obniżenie wydolności tonizacyjnej tego ośrodka i tonusu hamowania w korze mózgowej. Rozbiegane myśli, szczególnie w czasie bezsennych nocy, budują paranoidalne widzenie świata i takież idee, naiwne, łagodne lub rewolucyjne i mściwe.

U osób wolnych od uszkodzeń tkanki mózgowej podobne zjawiska pojawiają się rzadziej, i na skutek wychowania przez osoby charakteropatyczne i paranoidalne oraz ich terroru psychicznego w dzieciństwie. Następuje wtedy przyswojenie sobie takiego tworzywa psychicznego wraz z usztywnionymi stereotypami podobnego przeżywania. Utrudnia to rozwój myślenia i światopoglądu, a treści przemienione w taki sposób w tabu przekształcają się w czynnościowe ośrodki blokujące. Czasem daje to obraz partycypacji w cudzym obłędzie.

Iwan Pawłow pojmował wszystkie rodzaje stanów paranoidalnych w sposób zbliżony do tego modelu czynnościowego, nie umiejąc jeszcze wyróżnić tej pierwszej i częstszej ich przyczyny. Opisuje jednak żywo charaktery paranoidalne i tę wspomnianą już łatwość, z jaką osobnicy tacy odrywają się od dyscypliny faktów i myślenia.

Dla czytelników jego pracy o paranoi, a obeznanych dostatecznie ze stosunkami sowieckimi, ta niewielka książeczka ma jednak jeszcze inne znaczenie historyczne, bo jej intencja wydaje się oczywista. Głównym bowiem modelem osobowości paranoidalnej, któremu znakomity autor poświęcił tę pracę, oczywiście bez słowa dedykacji, był osobiście dobrze mu znany wódz rewolucji – Lenin. Pawłow był dostatecznie dobrym psychologiem, aby przewidywać, że nie dosięgnie go za to zemsta, bo odnośne skojarzenia ulegną w paranoidalnym umyśle podświadomej selekcji. Dożył więc swoich lat.

Mimo tego ujęcia, jakie znajdujemy u Pawłowa, Lenina należy zaliczyć do tego pierwszego typu osobowości paranoidalnych prawdopodobnie na tle reszty zejściowej w międzymózgowiu, chociaż nasuwa się tu szereg wątpliwości co do rodzaju i lokalizacji tych zmian. Artur Grossman opisuje go tak:

Objawowo

Lenin był zawsze delikatny i miękki, uprzejmy, a równocześnie cechowała go niezmierna ostrość, bezwzględność i brutalizm wobec przeciwników politycznych. Nigdy nie dopuszczał takiej możliwości, że mogą oni mieć bodaj minimalną słuszność, lub że sam może choć trochę nie mieć racji. ”Sprzedawczyk… lokaj… pachołek… najmita, agent… Judasz kupiony za trzydzieści srebrników” – takimi słowami mówił często o swoich oponentach.

Astenizacja

Stereotypia i wyżej opisane przejście do paralogizmów

Egotyzm patologiczny

Paramoralizmy

W czasie sporów, nie starał się wcale oponentów przekonać. W ogóle się do nich i świadomość nie zwracał; zwracał się jedynie do świadków sporu po to, aby swojego przeciwnika wyśmiać i skompromitować. Takimi świadkami mogło być zarówno kilku ludzi, jak i tysięczna masa delegatów zjazdu, czy milionowa rzesza czytelników gazet.

Fascynatorstwo i świadomość jego oddziaływania

Chociaż Lenin nie był w istocie głównym twórcą rewolucji rosyjskiej, jego osobowość odegrała w niej historyczną rolę jako patologiczny czynnik ponerogenezy, który otwierał drogę działania czynnikom o innej dziedzicznej naturze.

* * *

Charakretopatie po niektórych chorobach:

Zapalenie przyusznic, które przebiega czasem z odczynem mózgowym, pozostawia pewną matowość uczuciowości i niewielkie obniżenia sprawności umysłowej. Podobne skutki spotykamy po ciężej przebytym dyfterycie. Obydwa te rodzaje stanów spotykamy w rozrabiających grupach młodzieżowych, jako naiwnych wykonawców inicjatyw sprytniejszych najczęściej psychopatycznych przywódców. Potem przed sądem, ci przywódcy zwalają na nich winę bez skrupułów.

Choroba Heinego – Medina atakuje mózg tym częściej, im wyższą partię rogów przednich zaatakował jej wirus. U osób z porażeniami nóg spotykamy takie skutki rzadko, ale u osób z porażeniami barków i szyi, ich brak należy do szczęśliwych wyjątków. Osoby z takimi zmianami zdradzają nie tylko charakterystyczną bladość afektywną, ale także skłonność do nieścisłości myślenia i unikania widzenia dramatów, oraz pewną obojętność wobec prawdy. Bywa to rozumiane jako pewien rodzaj chorobliwego zobojętnienia.

Postępowanie prezydenta F.D. Roosevelta, szczególnie pod koniec jego działalności, przypomina takie właściwości psychiczne. Z drugiej strony można mieć tu wątpliwości, ponieważ wirus polio, który dosięgnął go w czterdziestym roku życia, spowodował porażenia nóg. Przezwyciężywszy tego skutki, miał potem lata twórczej działalności. Wydaje się jednak, że jego jałtańska naiwność wobec polityki sowieckiej miała już patologiczne uwarunkowania związane z jego złym stanem zdrowia.

Charakteropatie polekowe:

W ostatnich dziesięcioleciach wprowadzono do użytku medycyny szereg leków, które w swoim działaniu ubocznym atakują system nerwowy, pozostawiając w nim trwałe ślady. Na tych dyskretnych zazwyczaj upośledzeniach narastają z czasem zmiany charakteru społecznie nieraz bardzo szkodliwe. Lekiem bardzo niebezpiecznym okazała się streptomycyna i dlatego w niektórych krajach ograniczono jej stosowanie w większych dawkach.

Leki cytostatyczne, stosowane do zwalczania chorób nowotworowych, atakują często filogenetycznie starszą tkankę mózgową, główny nośnik podłoża instynktowego i podstawowej uczuciowości. Powoduje to u tak leczonych osób zanik wyczucia realiów psychologicznych i odbarwienie uczuciowości. Zachowując sprawność umysłową, stają się egocentryczni i podatni na sugestie ze strony ludzi, którzy chcą nimi powodować nie szczędząc pochlebstw. Pojawia się obojętność na sprawy innych ludzi i ich krzywdy. Taka przemiana osobowości u człowieka, który jeszcze niedawno cieszył się uznaniem w środowisku lub społeczeństwie, co trwa w ludzkich przekonaniach, staje się przyczyną nieszczęśliwych skutków.

Czy tak miały się sprawy w odniesieniu do szacha Iranu, który od dłuższego czasu był leczony na chorobę nowotworową? Znowu stawianie diagnoz ludziom zmarłym natrafia na znane trudności. Należy to jednak wziąć pod uwagę jako bardzo prawdopodobne. Żołnierze polscy, którzy wyszli ze Związku Sowieckiego pod dowództwem generała Andersa, pamiętali przecież zupełnie inną osobowość młodego szacha Persji. Nie należy także wątpić w to, że w dalszej tragedii Iranu istotną rolę odegrały i grają patologiczne czynniki ponerogenezy.

Anomalie charakteropatyczne, które rozwijają się na skutek różnych uszkodzeń tkanki mózgowej, działają jako czynniki ponerogenezy w sposób podstępny. Dzięki opisanym już właściwościom, szczególnie tej wspólnej wielu ich rodzajom, ich wpływ łatwo omija kontrolę ludzkiego rozsądku i zakotwicza w umysłach, traumatyzując ludzkie uczucia, zniekształcając i zubażając zdolność myślenia. Upośledza to indywidualną i społeczną zdolność do posługiwania się zdrowym rozsądkiem i do rozeznania sytuacji psychologicznej i moralnej. Otwiera to możliwości innym osobowościom patologicznym, najczęściej nosicielom dziedzicznych dewiacji psychicznych, którzy przejmują inspiracyjne role w dziele ponerogenezy, odsuwając w cień jednostki charakteropatyczne. Dlatego różnego rodzaju charakteropatie grają role inicjatywne, otwierając nowe człony w procesach genezy zła na każdą skalę społeczną.

W lepszym więc ustroju społecznym przyszłości, powinno zostać uchwalone prawo, które chroniłoby jednostki i społeczeństwa od tego, aby osoby z wyżej opisanymi właściwościami, albo takimi które będą jeszcze opisane, nie mogły zajmować takich stanowisk, gdzie od ich postępowania zależy los innych ludzi. Dotyczy to przede wszystkim naczelnych stanowisk państwowych. Odpowiednia instytucja, złożona ze specjalistów z wykształceniem medycznym i psychologicznym i szanowanych dla ich prawości i wszechstronnej wiedzy, powinna decydować w takich sprawach. Cechy uszkodzenia tkanki mózgowej i ich charakteropatyczne skutki są znacznie łatwiejsze do wykrywania i obiektywnej oceny niż niektóre anomalie dziedziczne. Dlatego otamowywanie procesów ponerogenezy na tym wcześniejszym ich poziomie byłoby praktycznie łatwiejsze.

– Andrzej Łobaczewski, „Ponerologia polityczna”

Reklamy

1 komentarz »

  1. Hm… Osoby z wkształceniem medycznym najpierw musiałyby (lata zejdą…) uporządkować swoją wiedzę – _http://www.stachurska… Polecam szczególnie ze względu na rolę senatora Mc Governa – patrz „Nauka w komisjach”) w zawróceniu kijem Wisły.

    Komentarz - autor: Teresa Stachurska — 31 marca 2012 @ 15:08


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: