PRACowniA

16 Kwiecień 2008

O patologicznych komentarzach

Filed under: Psychologia,Świat wokół nas — pracowniaiv @ 01:21
Tags: ,

W ostatni piątek, po równym miesiącu, ponownie zagościł* na naszym blogu „ija” zostawiając taki oto tym razem komentarz:

„pracowniaiv zmien dilera, bo ktos sie w koncu zainteresuje twoimi nazistowskimi zapedami i plaszczyk niegroznego szalenca od teorii spiskowych ci nie pomoze, wez sie czlowieku wyluzuj”

Przypomnijmy sobie jego poprzedni wpis:

„Towarzyszu Pracowniaiv, dziekuje za publikacje informacji. Mam nadzieje, ze zdajecie sobie sprawe, ze ten swiat tak dziala od swoich poczatkow, ze psychopaci za was cierpia, tocza wojny, pisza pewne wiersze. Bez psychopatow ten swiat bylby nudny jak wroble na drucie telefonicznym, jak kury bez koguta albo jak towarzysza teksty. Do zobaczenia na froncie! (bedzie bum bum)”

Co o tym myśleć? Jaki cel może mu przyświecać i co z tym fantem zrobic?

Paweł w jednym ze swoich komentarzy doradzał, żeby moderować. No dobra, to zastanówmy się w takim razie, jakie będą plusy usunięcia takiego komentarza, a jakie minusy.

Zacznijmy od plusów.
– niezaśmiecony blog;
– nikt nie przeczyta, a co za tym idzie – nie dowie się, że jesteśmy atakowani, nie pociągnie ataku w następnych komentarzach;
– tzw. święty spokój i spokojna głowa;

Teraz minusy:
– nikt nie przeczyta, a więc nikt się nie dowie i niczego nie nauczy;
– tzw. spokojna głowa, ale spokojna, bo schowana w piasek;
– wyjdzie na jego, bo bedzie wyglądało, że faktycznie jesteśmy szowinistyczni i cenzurujemy, albo że nas wystraszył;
– może nas w związku z „ocenzurowaniem” obsmarować gdzie indziej, na innym blogu czy forum;

(Pewnie lista jest niekompletna, więc jeśli ktoś z Czytelników widzi jeszcze jakieś plusy czy minusy, chętnie je poznamy.)

Mamy więc plusy i minusy, czyli jesteśmy na razie w świecie spolaryzowanym, pomiędzy Tak i Nie. Potrzeba czegoś więcej, żeby podjąć decyzję. Może tym brakującym elementem jest przypomnienie sobie, że Wszystko Jest Lekcją? W tym świetle próba usunięcia podsuwanej lekcji wydaje się być krokiem wstecz. Czego możemy się nauczyć? Ano wraz z Czytelnikami będziemy mieli okazję się przekonać, jakie skutki może przynieść otwarte przedstawienie sprawy. Zobaczmy więc, co wyjdzie ze złapania bestii za rogi i poddajmy temat dyskusji. Nie mamy nic do ukrycia i możemy rozmawiać otwarcie, byle tylko rozmowa była rzeczowa.

Nie uważam bowiem za rzeczowy ów niby-zarzut o nazistowkie tendencje. To właśnie naziści i komuniści zwalczali swobodę myślenia i chcieli wszystkich ksztatowac na własną modłę. Ja nie chcę nikogo kształtować, chcę jedynie dzielić się z zainteresowanymi tym, co wydaje mi się ważne. Kto ma oczy, widzi, kto chce czytać, czyta, kto chce, może zostawić po sobie ślad w postaci komentarza. Z rzeczowymi komentatorami rozmawiam – zgodnie z moją aktualną wiedzą i zrozumieniem.

Uważam natomiast, że tego typu (jak ‚ija’) komentarze są bezmyślnym, aroganckim i przede wszystkim patalogicznym zachowaniem. Na kwestię publikacji można więc spojrzeć w taki też sposób: usunięcie komentarza mogłoby niektórym osobom zasugerować, że wpis mnie uwiera albo że się obawiam bądź wstydzę go ujawnić. Tak nie jest, czemu otwarcie daję wyraz. Oczywiście nie znaczy to, że dla higieny psychicznej Czytelników oraz własnej nie będę czasem usuwała aroganckich i nic nie wnoszących wpisów, o ile takie będą się jeszcze pojawiały.

Wiec jeszcze raz. Skoro nie ma w tym komentarzu NIC z próby dyskusji czy merytorycznej krytyki, jeśli autor nie chciał porozmawiać o tym, co mu się podoba albo nie podoba, to co chciał osiągnąć? Zastraszyć? Narobić szumu? Jedna z możliwości jest taka, że to co piszemy, zaczyna być dla kogoś „niewygodne”. Łatwo też zauważyć, że oba komentarze ‚ija’ były reakcją na wpisy dotyczące zaburzeń schizoidalnych i psychopatii (ciekawe, dlaczego właśnie ten temat tak go stymuluje). W każdym razie, jak połączyć jedno z drugim, to przypomina się taki oto fragmencik z Łobaczewskiego:

„Ponerogenną aktywność schizoidii należy oceniać w dwóch aspektach. Na małą skalę społeczną, ludzie ci przysparzają kłopotów rodzinom, stają się łatwo narzędziem intryg w rękach jednostek sprytniejszych”.

Czy akurat z taką sytuacją mamy tu do czynia – nie wiem, za mało jest danych. Ale dzielę się skojarzeniem, które przychodzi mi do głowy.

A skoro przy temacie zaburzeń jesteśmy, to jak obiecałam wczoraj, przypomnę parę cytatów oraz charakterystycznych cech jednostek psychopatycznych (według książki Hare’a – Psychopaci są wśród nas):

– ataki unikajace wszelkiej dyskusji merytorycznej;
– rażące naruszanie norm społecznych (psychopata uznaje zasady i oczekiwania społeczeństwa za kłopotliwe i niedorzeczne);
– nieumiejętność zainteresowania się i zrozumienia takich spraw, jak wartości osobiste, dążenia czy bolączki – i to zarówno w skali ludzkości jak pojedynczych istnień;
– impulsywność (wynikająca z nieodpartej chęci natychmiastowej satysfakcji, ulgi lub przyjemności) i potrzeba stymulacji;
– pragnienie bycia w centrum akcji, „ekspercka” postawa.

„…często stwarzają wrażenie aroganckich, bezwstydnych fanfaronów – pewnych siebie, zadufanych, apodyktycznych i zuchwałych. Uwielbiają poczucie władzy i sprawowanie kontroli. Nie potrafią uwierzyć, że inni mają zasadne poglądy odmienne od ich własnych”.

„Kiedy mam wolne, podchodzę do kogoś w knajpie i dmucham mu dymem w twarz…” – z wypowiedzi psychopaty

„Wypowiedzi psychopatów mają pewien zagadkowy aspekt: często zawierają sprzeczne i logicznie niespójne twierdzenia, (…) wypowiadane jednym tchem. Zadziwiające. Zupełnie jakby nie panowali nad własną mową i dawali się porwać gwałtownemu potokowi niepowiązanych myśli i słów. (…) dobierają wyrażenia w przedziwny sposób.”

„postrzegają innych niemal jak przedmioty, którymi można posłużyć się dla własnej satysfakcji. Ich ulubionym celem są ludzie słabi i bezradni, których nie żałują, lecz wyśmiewają”

Na koniec odniosę się do pierwszego chronologicznie komentarza ‚ija’ – jest on po prostu bzdurny. Psychopaci nie cierpią, bo pozbawieni są zdolności odczuwania, poza absolutnie podstawowymi emocjami, a już na pewno nie cierpią za kogoś, jakkolwiek to rozumieć, czy to w kategoriach empatii, czy poświęcenia się dla innego człowieka. Takie możliwości mają genetycznie zablokowane. Wojny faktycznie nie tylko toczą ale i wywołują, natomiast zdecydowanie osobie niepatologicznej taka stymulacja nie jest do niczego potrzebna i nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że bez tego mu się nudzi.

Zapraszam Czytelników – włącznie z ‚ija’ – do rzeczowej dyskusji. Mam nadzieję, że wszyscy wyjdziemy z niej mądrzejsi, a przerobiona lekcja i wnioski z niej wyciągnięte przydadzą się również innym blogowiczom w podobnych sytuacjach.

*Notka: Nie wiem niestety, czy o ‚ija’ pisać „on”, czy „ona”. Zdecydowałam się na używanie rodzaju męskiego, żeby uniknąć za każdym razem łamania typu „ją/jego”.

Advertisements

3 komentarzy »

  1. Po tym wpisie stwierdziłem że wyraziłem się dość blado, moderować: tak i nie. Wszystko zależy do okoliczności (prawo 3 sił). Ja nie miałem do czynienia z czymś tak poważnym a jedynie tak jak piszesz, komentarze które nic nie wnoszą. Przyszło mi do głowy parę pomysłów w związku z powyższym. Dla mnie sprawa poważna ponieważ to jest jawne zastraszanie, a to można podać na policje. Administratorzy bloga powinni mieć jego IP (numer komputera). Jeśli ten numer jest prawdziwy, można go namierzyć (nawet bez udziału policji – dla własnej wiedzy). Więc drogi „ija” bądź tego świadom. Jeśli numer jest fałszywy też można go namierzyć z tym że będzie to trudniejsze. Z kolei jeśli ten ktoś korzysta z publicznych komputerów typu cafe-internet to musi mieć powód by tak robić a co za tym idzie jeszcze bardziej budzi to podejrzenia co do jego zamiarów.
    Co dalej można z tym zrobić, to ciekawe. Ten ktoś może być manipulowany przez kogoś innego do…? No właśnie albo ma jakiś konkretny cel typu zniszczyć tego bloga albo nie (tego nie wiem). Albo działa na własną rękę.
    Można by go namierzyć i podać publicznie trochę jego danych, ale to też nie wiadomo jak zareaguje. Albo już nie wróci, albo o to mu właśnie chodziło i zacznie się jakaś „wojna”. Może to też nic nie dać.
    Hm, ostrożności nigdy za wiele. Na pewno jednak taki post to bardzo dużo.

    Komentarz - autor: Paweł — 16 Kwiecień 2008 @ 18:23

  2. Paweł, to nie takie proste. Jakieś 2 lata temu miałam o wiele groźniejszą sytuację, bo pewna histeryczka oskarżyła mnie (absolutnie niesłusznie) o zdradzenie tajemnicy zawodowej. Byłam zupełnie czysta, ale dwie osoby groziły mi, że mnie obsmarują wszędzie, gdzie tylko się da (dla tej drugiej byłam konkurencją w branży). Oczami wyobraźni zobaczyłam szkalujące mnie wpisy na popularnych forach dyskusyjnych, w blogach i w innych miejscach. Napisali kilka maili o mnie do różnych osób z mojego forum. Byłam wtedy naprawdę przerażona. Zadzwoniłam więc na policję, a oni wylali mi kubeł zimnej wody na głowę. Okazało się, że procedura jest kosztowna i powolna. Bo muszę iść z tym do prokuratury, wpłacić parę tysiączków, potem zgłosić to na policję, a oni powoli będą zbierać materiały. Problem w tym, że nawet gdyby sąd mnie uniewinnił, to i tak do końca życia będę obsmarowana i napiętnowana, bo byłam „oskarżona” i „zamieszana”. Na całe szczęście tej osobie szybko przeszło to szaleństwo (w gorącej wodzie kąpana) i wszystko rozeszło się po kościach. Teraz z kolei zastrasza mnie jakiś oszołom z powodu zbereźnego braciszka (grozi mi, że jeśli w ciągu 7 dni ni usunę tego z bloga, to już nigdy nic więcej nie napiszę).

    A co do trolli…

    Jeśli wypowiedź jest krytyczna, ale logiczna i nie napastliwa, to wpuszczam. Jeśli jest nafaszerowana inwektywami i nielogiczna, to nie wpuszczam, bo nie da się dyskutować z kimś, kto sam nie wie, co myśli, a jedyną jego motywacją jest chęć zrobienia zadymy i wszczęcia awantury.

    “Wypowiedzi psychopatów mają pewien zagadkowy aspekt: często zawierają sprzeczne i logicznie niespójne twierdzenia, (…) wypowiadane jednym tchem” – otóż to! Największy problemem stanowi dla mnie zrozumienie, o co takiemu typowi chodzi, właśnie z tego powodu, że jego wywody są niespójne i nielogiczne. Jasne jest tylko jedno – że szuka zaczepki.

    Inną cechą tego typu ludzi jest dziwna pretensjonalność stylu pisania, czasem to jest wręcz szokujące. Kiedy pierwszy raz coś takiego zobaczyłam, wprost mnie zatkało z wrażenia i tego maila (z grupy dyskusyjnej astrologów) trzymam do dziś, jako prawdziwe kuriozum.

    „“ekspercka” postawa” – to najbardziej lubię. Jak spytasz takiego o dorobek naukowy i spis jego prac, oczywiście pytanie zignoruje, zamiast tego nakrzyczy jeszcze głośniej i bardziej poniżająco („jesteś tylko astrologiem, przedstawicielką pseudonauki, a twoją astrologię przed wiekami przepędzono z uczelni, jak myślisz, dlaczego?” albo „jesteś niedouczona z psychologii i sama potrzebujesz psychoterapii” albo „a wiesz, co JA myślę o astrologii i astrologach?” lol – pępek świata, mam się ugiąć przed tym, co ON myśli…). Ucieknie się do inwektyw i wyzwisk, byle tylko nie odpowiedzieć na konkretnie zadane pytanie. Taka dyskusja to już zwykła pyskówka, wdawanie się w nią jest ryzykowne, bo może się skończyć jakimiś emocjonalnymi szkodami.

    Twój troll mnie naprawdę szczerze rozśmieszył, zwłaszcza tym „płaszczykiem niegroźnego szaleńca od teorii spiskowych”. To brzmi prawie jak kabaret. A te wiersze, to coś mu dzwoniło. Problem w tym, że twórczy są nie psychopaci, lecz ludzie chorzy psychicznie, szczególnie cyklofrenicy i (rzadziej) schizofrenicy. Między psychopatą a chorym psychicznie jest naprawdę duża różnica.

    O psychopatii tego osobnika świadczą te stwierdzenia: „ten swiat tak dziala od swoich poczatkow” – jak się możemy domyślać: skoro coś jest powszechne, to jest normalne i trzeba to uszanować oraz to: „psychopaci za was cierpia, tocza wojny (…) Bez psychopatow ten swiat bylby nudny”. Jasne, bez wojen to byśmy po prostu nie mogli istnieć. Wojny są niezbędne, żebyśmy nie zdechli z nudów. Oni tak się dla nas poświęcają, że te wojny wywołują, a my, niewdzięcznicy, tego nie doceniamy i jeszcze ich szkalujemy.

    Moim zdaniem dyskusja z tym osobnikiem do niczego nie doprowadzi, żadnego pożytku z tego nie wyniesiemy, więc ja bym radziła zbanować. Może jestem ślepa, ale nie widzę tu żadnej okazji do nauki.

    Komentarz - autor: astromaria — 16 Kwiecień 2008 @ 18:58

  3. Dzięki za pierwsze komentarze.

    Co do namierzania – jasne że można, z lepszym albo gorszym skutkiem, ale czy w tym wypadku trzeba? Póki co, nie chodzi o tę konkretną osobę, chodzi o zjawisko.

    Dla jasności – komentarz ‚ija’ został zbanowany, za to w oryginalnej wersji wyciągnięty na światło dzienne tutaj. Może taki post powstrzyma w przyszłości rękę co niektórych krzykaczy przed kliknięciem ‚wyślij’, kiedy pomyślą, że ich komentarz może wylądować na stole operacyjnym? Albo skłoni do zastanowienia się, czy rzeczywiście mają coś do powiedzenia?

    Nie powstrzyma zapewne psychopatów, bo cechuje ich „impulsywność, słaba kontrola zachowania, wygórowane mniemanie o sobie, nieumiejętność wyciągania wniosków z poprzednich doświadczeń” itd…

    Astromario – może Ty niczego nowego się tu nie nauczysz, ale dzięki m.in. Twojemu wpisowi może nauczą się inni, mniej doświadczeni w radzeniu sobie z patologicznymi osobnikami? Poza tym przecież nie wiemy jeszcze, co tu może się zdarzyć, prawda? 🙂

    Komentarz - autor: pracowniaiv — 16 Kwiecień 2008 @ 19:56


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: