PRACowniA

13 Marzec 2008

Katastrofalne zjawiska w epoce brązu

Filed under: Nauka,Zagrożenia dla Ziemi,Świat wokół nas — pracowniaiv @ 01:42
Tags: , , , ,

Poniższym artykułem – przypomnieniem konferencji naukowej sprzed ponad 10 lat – chcielibyśmy zapoczątkować cykl wpisów dotyczących tego, o czym mówi się niewiele, jeśli już się mówi, to przeważnie nierozsądnie i wokół czego narosło mnóstwo mitów, przekłamań i taniej sensacji. Czyli – co się działo i dzieje na niebie, co to może oznaczać i co może z tego wyniknąć. Przejdźmy więc do artykułu.

Spojrzenie z archeologicznego, geologicznego, astronomicznego i kulturalnego punktu widzenia

Mark E. Bailey

Blisko setka astronomów, history­ków, archeologów i innych zebrała się w Fitzwilliam College w Cambridge na drugiej międzynarodowej konferencji Towarzystwa Badań Interdyscyplinar­nych (Society for Interdisciplinary Studies = SIS) trwającej od 11 do 13 lipca 1997 roku. Celem było omówienie nie­mal jednoczesnego końca cywilizacji epoki brązu na całym świecie, a w szczególności, czy hipotezy „wielkiej komety” związane głównie z nazwiska­mi Clube & Napier oraz Hoyle & Wickramasinghe mogą być potwierdzone przez badania archeologiczne, geolo­giczne, klimatologiczne i historyczne.Zależnie od przyjętej chronologii i rozważanego obszaru geograficzne­go epoka brązu zaczęła się około roku 3500 p.n.e. i trwała dwa lub trzy tysią­ce lat do około roku 1500 – 500 p.n.e. obejmując nie tylko główny okres bu­dowy Stonehenge i innych jego mega­litycznych odpowiedników, ale także pojawienie się królów, kapłanów, ofiar z ludzi i zwierząt, ewolucję poglądów religijnych od wielobóstwa do wiary w jednego boga i — co istotne dla astro­nomów — początki zainteresowania sferą niebieską.

Istotą astronomicznego twierdzenia jest to, że zmiany w najbliższym są­siedztwie Ziemi odpowiadające ewo­lucji orbity i postępującemu rozpada­niu się ogromnej komety — być może przodka komety Enckego, spowodowa­ły falowe zmiany tempa akrecji pyłu międzyplanetarnego i towarzyszące temu okresy bombardowania większy­mi ciałami (o średnicach 10 – 100 me­trów) w skali czasowej o znaczeniu hi­torycznym (od dziesięcioleci do ty­siącleci).

Czy taka koncepcja może być po­twierdzona, czy też jak wiele innych złudnych „teorii wszystkiego” będzie kolejną piękną teorią zniszczoną przez brzydkie fakty? Ponadto jeśli nawet tylko niektóre elementy teorii przetrwają próbę czasu, czy i jakie wynikną stąd wnioski dla przyszłości współczesnej cywilizacji?

Niebezpieczeństwo grożące ze stro­ny obiektów przelatujących blisko Zie­mi omawiano na spotkaniu poprzednie­go dnia w Royal Greenwich Observatory w Cambridge. Dyskusja zakończy­ła się wnioskiem, że cywilizacja nie przetrwałaby zderzenia nawet z ca­łkiem małym ciałem astronomicznym, a poziom zagrożenia ze strony obser­wowanej populacji planetoid przelatu­jących blisko Ziemi jest znacznie więk­szy niż związany z niebezpieczeństwa­mi, które społeczeństwo zwykle uwa­ża za warte szczegółowego zbadania i zmniejszenia.

Konferencja SIS rozpoczęła się wy­stąpieniem Roberta Matthewsa (kore­spondenta naukowego Sunday Telegraph), który przedstawił to, co nazwał dwoma „współczesnymi mitami”: mia­nowicie, że to, co zdarzyło się dawno temu, jest kompletną bzdurą i że Zie­mia jest bezpiecznym miejscem. Oba tematy ilustrowane przykładami z mi­tologii i wykopalisk prowadziły do isto­ty tematu konferencji i ukazywały war­tość otwartych badań wielodyscypli­narnych. Było fascynujące słyszeć, jak czwarta władza apeluje do akademi­ków, aby rozmawiali z dziennikarzami („przekazujcie nam informacje jak naj­częściej”) i uzasadnia ważność infor­macji, ponieważ jest ona ciekawa, jest częścią naszej kultury i ma bezpośred­ni związek z naszym przetrwaniem na tej planecie. Cytując George’a Santayana’ę Matthews przypomniał zebra­nym, że ci co zapominają o przeszłości są skazani na jej ponowne przeżycie.

Tło astronomiczne dla zmian w ludzkiej cywilizacji przedstawili Mark Bailey i Bill Napier (Armagh Observatory). Jeśli chodzi o komety, to istotne ostatnie odkrycia są takie, że

(1) „olbrzymy” o średnicach większych niż 100 km, trafiajądo obszaru komet krótkookresowych z grubsza raz na 20 – 200 tysięcy lat;

(2) ewolucja ich orbit prawdopodobnie obejmuje okresy mu­skania przez nie Słońca, co powoduje rozpad nawet dużych ciał;
(3) ciała typu tunguskiego (obiekty o wielkości kil­kudziesięciu metrów) przybywają prawdopodobnie co około 100 lat, przy­padkowo, jeśli pochodzą z głównego pasa planetaoid między Marsem a Jo­wiszem i zgrupowane w czasie, jeśli występująw rojach pochodzenia kometarnego.

Bill Napier wskazał, że największe bezpośrednie niebezpieczeństwo poza­ziemskie może grozić ze strony obiek­tów o średnicach ponad 200 metrów, które wpadną do oceanu i spowodują fale tsunami niszczące całą półkulę. Ocenia się, że takie obiekty mogą po­jawić się co 5 do 10 tysięcy lat. Zagro­żenie ze strony ogromnej komety przy­bywającej do wewnętrznej części Ukła­du Słonecznego jest porównywalne z niebezpieczeństwem zderzenia z planetoidą o średnicy 1 kilometra. Oba zdarzenia mogą powtarzać się w odstę­pach rzędu 10000 lat i oba mogą oznaczać koniec cywilizacji.

Dyskusja koncentrowała się na tym, czy cywilizacje epoki brązu skończyły się jednocześnie, a jeśli tak, to czy przy­czyna była lokalna czy globalna; oraz czy w grę wchodzą procesy czysto ziemskie, czy pozaziemskie. Czy osta­teczna przyczyna upadku cywilizacji jest prosta (jak w przypadku hipotezy pojedynczego zderzenia dla wyjaśnie­nia zagłady K/T) czy złożona, uwględniająca różne czynniki? Na przykład połączenie zmian klimatu, masowych migracji, wojny i upadku gospodarki byłoby niewątpliwie gorsze, niż każdy tych czynników działający osobno. Tak jak w przypadku analogicznych rozważań nad masowym wymiera­niem, konferencja SIS pokazała, że ta­kie zagadnienia dająsię w zasadzie roz­wiązać przez szczegółowe analizy stra­tygraficzne i badania terenowe.

Kontynuując temat astronomiczny Duncan Steel (Spaceguard, Australia) przedstawił pomysłową interpretację najwcześniejszej fazy konstruowania Stonehenge wskazując, że według hipo­tezy ogromnej komety okresy wzmożo­nego bombardowania Ziemi powinny występować, gdy orbita pyłowego śla­du komety Enckego przetnie orbitę Zie­mi. Prowadzi to do przypuszczenia, że bombardowania będą występowały pa­rami w odstępie kilku stuleci, a pary te będą oddzielone okresami 2500 – 3000 lat, i że takie zdarzenia mogły wystąpić około 3600 i 3200 roku p.n.e.

Punktem kulminacyjnym sesji astro­nomicznej był szeroko zakrojony prze­gląd Gerrita Verschuura (University of Memphis), na temat wpływu „no­wej astronomii” na myślenie i zacho­wanie ludzi. Nie ma wątpliwości, że masywne ciała okresowo uderzają w Ziemię, co jest ostatnim stadium kończącej się akrecji planetarnej, ale istot­nym pytaniem jest, kiedy było ostatnie wielkie zderzenie i kiedy będzie następ­ne? Opowieść Verschuura ma morał: gdy została otworzona puszka nie­szczęść Pandory, na końcu wyszła z niej nadzieja. Nadzieja ta zawiera się w opracowaniu strategii postępowania w przypadku zderzeń zagrażających cywilizacji. Podczas gdy w chaotycznej ewolucji życia na Ziemi nieprzewidzia­ne wypadki uczą nas, że z biologiczne­go punktu widzenia mamy szczęście będąc tutaj, to naszą główną przewagą zdaniem Verschuura jest zdolność lu­dzi do przekazywania informacji i w rezultacie do bardziej skutecznego ada­ptowania się do szybkich zmian środo­wiska spowodowanych przez procesy astronomiczne i czysto geologiczne.

Dalsze prace dotyczyły archeologii, geologii i klimatologii, historii i kultu­ry oraz granicy między archeologią i historią. Nie ma dość miejsca, by omó­wić je szczegółowo, ale istota dyskusji jest omówiona niżej.

Marie-Agnes Courty (CNRS, Grignon) przedstawiła nowe dane arche­ologiczne dotyczące katastrofy, która przypuszczalnie wystąpiła na środko­wym wschodzie ok. roku 2350 p.n.e. Podkreśliła ona ważność badań arche­ologicznych o wysokiej rozdzielczości czasowej przy ocenie wpływu katastrof przyrodniczych na upadek społe­czeństw. W tym przypadku dane wska­zują na połączenie spalenia powierzch­ni ziemi i powietrznego podmuchu zgodnego ze zjawiskiem bolidu typu tunguskiego. Może to jednak być efekt potężnego wybuchu wulkanu.

Ślady regionalnych zmian środowi­ska mniej więcej w tym samym czasie potwierdził i rozszerzył Mike Baillie (Queen’s University, Belfast). Jego ana­lizy pierścieni rocznego przyrostu ir­landzkich dębów pokazały bardzo wy­raźne zwężenie pierścieni około roku 2345 p.n.e. związane ze skałami tefrytowymi z islandzkiego wulkanu Hekla 4 datowanymi na 2310 p.n.e. Wskazu­je to na wulkaniczne pochodzenie zda­rzenia stwierdzonego przez Courty, ale omawiany okres jest związany także z innymi wydarzeniami jak powodzie, utworzenie nowych jezior i nawet tradycyjny początek historii Chin! Jak po­wiedział Baillie, rok 2345 p.n.e. jest klasyczną znaczącą datą czyli taką która pojawia się regularnie w różnego rodzaju badaniach.

W tym przypadku, jak i w innych (np. 1628 p.n.e., 1159 p.n.e., 208 p.n.e. i 540 n.e.) są ślady ewentualnych zja­wisk wulkanicznych i zdarzeń global­nych. Wulkaniczne ochłodzenie nakła­dało się często na długofalowe trendy klimatyczne i było ostatnią kroplą po­wodującą zniszczenie społeczeństw. Pozostaje wtedy pytanie, co powodo­wało długofalowe ochłodzenia.

Czy zmiany klimatyczne są związane ze zderzeniami czy z pyłami wyrzu­conymi do stratosfery, (albo z czymś jeszcze innym), jest to kwestia do roz­strzygnięcia, chociaż jak podkreślił Benny Peiser (Liverpool John Moores University) okres około roku 2300 p.n.e. pojawia się zaskakująco często nawet przy badaniach starych kraterów. Tak jak w przypadku śladów archeolo­gicznych wciąż nie wiadomo, jakich dokładnie cech należy szukać: eksplo­zja tunguska (niewątpliwie niszcząca) nie pozostawiła krateru podczas gdy podobnej wielkości pocisk, spowodo­wał powstanie Krateru Meteorowego o średnicy ponad kilometra. Ponadto, jak pokazał Amos Nur (Stanford University), nawet trzęsienia ziemi mogą powodować regionalne zniszczenia i mogą występować skupione w czasie przez okres mniejszy niż stulecie, po czym następuje faza spokoju trwająca setki i tysiące lat, dość podobna do częstotliwości uderzeń fragmentów ogromnej komety, która się rozpadła.

Fizyczny związek między zderze­niami lub akrecją pyłu kosmicznego z jednej strony, a erupcjami wulkanicznymi lub innymi przejawami zmian środowiska z drugiej, na przykład tymi widocznymi w danych klimatologicz­nych, jest obecnie słabo widoczny, ale znaczące daty często się uwidoczniają. Bas van Geel (University of Amster­dam) podkreślił dalszy związek, tym razem między ostrym wzrostem zawar­tości 14C w atmosferze między rokiem 850 a 760 p.n.e., a zmianą klimatu w zachodniej Europie ze stosunkowo cie­płego i suchego przed rokiem 850 p.n.e. na znacznie zimniejszy i wilgotny. Pro­ponuje się, że zmniejszona aktywność słoneczna umożliwiła dotarcie zwięk­szonego strumienia wysokoenergetycz­nych, galaktycznych promieni kosmicznych do górnych warstw atmos­fery, czego skutkiem był wzrost za­chmurzenia i w rezultacie niższe tem­peratury i wyższa wilgotność.

Przejdźmy do możliwych kulturo­wych skutków takich, wymuszonych czynnikami zewnętrznymi, zmian środowiska. Jeśli ludzkość była od czasu do czasu narażona na środowiskowe katastrofy o rozmiarach i charakterze, które nie mają współczesnych odpo­wiedników, to warto zastanowić się, jakie mogłyby być reakcje społe­czeństw na takie wydarzenia. Gunnar Heinsohn (University of Bremen) skon­centrował się na początku epoki brązu, jako okresu związanego z pojawieniem się królów i kapłanów i poj ęcia królów namaszczonych przez niebiosa. Poja­wienie się epoki brązu pozostaje tajem­nicą chyba że przyjąć sugestię katastro­falnej zmiany środowiska. Niemniej dostępne dowody wskazują na znisz­czenie poprzedniego społeczeństwa, po czym nastąpił rozwój ośrodków kultu i kapłanów. Kiedy i dlaczego pojawiło się pojęcie boga i jakie duchy miały ów­czesne obrzędy uspokoić?

Związane z tym zagadnienie omawiał Irving Wolfe (University of Mont­real) rozważając ostre zmiany kultural­ne i religijne związane ze zmianami śro­dowiska obserwowanymi szczególnie na granicy epoki brązu i żelaza około 600 roku p.n.e. Znów większość badań pozostaje do zrobienia, ale ogólnie uważa się, że ewentualne regionalne lub globalne zdarzenie w pierwszym ty­siącleciu p.n.e. doprowadziło do prze­mian społecznych, których kulminacją był przedsokratesowy grecki pogląd na świat, który w końcu dał wyraźne kul­turowe podwaliny współczesnej epo­ki. Przegląd ten byłby niepełny, gdyby nie wspomnieć o znakomitej organizacji konferencji przez członków SIS i bardzo udanym e-mail forum kiero­wanym przez Benny Peisera z Liver­pool John Moores University. Objęły one szeroki zakres tematów i skłoniły uczestników do rozważenia wielu no­wych problemów.

(Artykuł z kwartalnika Meteonte! Vol. 3 No. 4. Copyright © 1997 Pallasite Press, polski przekład według czasopisma Meteoryt))

Następny w cyklu:
Czarna Śmierć w nowym świetle: Kosmiczne powiązanie

Advertisements

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: