PRACowniA

27 Styczeń 2008

Układ Otwarty i Efekt Motyla

Dziś troszkę inny wpis niż zazwyczaj.

Blog Arka Układ Otwarty bierze udział w konkursie na Blog Roku. Można na niego zagłosować wysyłając SMS o treści E00181 [E-zero-zero-181] na numer 71222. Koszt 1,22 zł brutto.
Głosowanie tylko do 29.01.2008, godz. 12:00 !

Uaktualnienie: Blog Arka przeszedł do III Etapu. Można od nowa głosować, tym razem do 19 lutego 2008. Treść i numer SMS bez zmian.

Od jakiegos czasu Arkadiusz poświęca sporą część każdego dnia na swój blog – na zbieranie materiałów, przygotowywanie wpisów, odpowiadanie na komentarze. Powiecie – co w tym nadzwyczajnego? Przecież mnóstwo ludzi prowadzi blogi i te blogi pochłaniają ich uwagę i zajmują im czas. Często nawet mnóstwo czasu.

To prawda. Prawdą jest też że ich blogi często mają MNÓSTWO czytelników. Bo blog to pamietnik pisany w sieci. A kogo nie kusi zaglądanie do cudzego pamiętnika? Ilu ludzi na tej planecie jest zainteresowanych kreatywnym wykorzystaniem danego im czasu? Zdecydowana większość nie jest. Oni wolą pozaglądać tu i tam, cudze myśli, cudze życie – to zdecydowanie łatwiejsza strawa, a w dodatku można ją pochłaniać nie przerywając sobie snu. Z Arka blogiem jest inaczej. Choć zapewne i to się zdarza (tylko jaki z tego pożytek?), raczej trudno jest jego wpisy po prostu „połknąć”. Są trudne, prowokujące, stanowią wyzwanie dla stereotypowego sposobu myślenia. Można jednak podjąć wyzwanie i próbować przełączyć obwody zmuszając umysł do wysiłku przecierania nowych ścieżek połączeń.

Arkadiusz niejako za motto swojego blogu – bo od tego zaczął pierwszy wpis – przyjął cytat z Poppera:

„Jestem racjonalistą. To znaczy, usiłuję podkreślać wagę racjonalności u człowieka. Lecz, jak wszyscy myślący racjonaliści, nie twierdzę, że człowiek jest racjonalny. Wręcz przeciwnie, jest rzeczą oczywistą, że nawet najbardziej racjonalni ludzie są, pod wieloma względami, wielce nieracjonalni. Racjonalność nie jest cechą ludzką, nie jest też faktem o ludziach. Jest to *zadanie docelowe dla ludzi* – zadanie ciężkie. Osiągnięcie racjonalności, choćby po części, jest rzeczą trudną.

Choć nigdy nie sprzeczam się o słowa, nigdy nie definiuję słów, tutaj muszę wszakże wyjaśnić co rozumiem przez `racjonalność’. Przez racjonalność rozumiem po prostu krytyczny stosunek do problemów – gotowość uczenia się na naszych własnych błedach, oraz przyjęcie postawy świadomego doszukiwania się naszych błedów i naszych uprzedzeń.”

Jak wielu z nas na to stać? Czyż nie wolimy raczej doszukiwać się błędów i uprzedzeń u innych? Czyż nie łatwiej jest zobaczyć źdźbło w oku bliźniego, niż belkę w swoim? [Łk, 6:41] Ano łatwiej. Zastanawiam się, co tych niewielu pcha, żeby iść pod prąd, zadawać pytania i szukać na nie odpowiedzi nie zadawalając się pierwszą lepszą podaną na tacy przez media, nauczycieli, guru, przywódców, sąsiadów, autorytety… drążyć tak długo, jak długo trzeba, żeby zdemaskować własne uprzedzenia, powszechne mity, półprawdy czy wierutne kłamstwa. I w każdej chwili być gotowym zacząć od początku, jeśli się okaże, że tak trzeba. Co może być źródłem ich siły i wytrwałości?

W kolejnym swoim wpisie Ark wyznaje:

Nie tak dawno nauka zaczęła z niemałym sukcesem badać układy złożone. Np. pogoda w danym miejscu i w danej chwili jest wynikiem skomplikowanych procesów w układzie złożonym. Względnie dobrze potrafimy przewidywać pogodę na krótką metę, ale od czasu do czasu przychodzi nagle trąba powietrzna. Prognozuje się tory huraganów, ale te, od czasu do czasu nieoczekiwanie skręcają. Układem złożonym jest społeczeństwo, z układami złożonymi mają do czynienia ekonomiści. Można wierzyć w teorie spiskowe, że wszystkim tym sterują jakieś tajemne i potężne grupy, jednak z tego co wiemy z teorii i praktyki układów złożonych i nieliniowych wynika, że układy takie mogą mieć historie zasadniczo zależne od minimalnej zmiany parametrów jakiejś chwili. Nazywamy to potocznie „efektem motyla”. Machnięcie skrzydła motyla w jednym miejscu planety może owocować, po dostatecznie długim czasie, powstaniem huraganu na drugiej pólkuli. Jest to tylko popularna ilustracja, jednak fakt pozostaje faktem: układy złożone, podlegające nieliniowej dynamice, mogą być bardzo czułe na minimalne choćby zmiany danych wyjściowych, które to zmiany ilościowe mogą prowadzić do zmian jakościowych – po dostatecnie długim czasie. Społeczeństwo, jak już nadmieniłem jest takim układem. Wszechświat cały jest takim układem. Każdy z nas jest częścią tego układu – póki żyje i póki działa, lub choćby się tylko komunikuje. Każde więc nasze działanie, lub zaniechanie takowego, może więc wpłynąc w zasadniczy sposób nie tylko na przyszły los naszej planety, ale i całego Wszechświata. Jak zauważył to Clifford, choć nie było wtedy jeszcze rozwiniętej teorii dynamiki nieliniowej układów złożonych, straszne to brzemię i straszna odpowiedzialność. Niewielu z nas jednak tą odpowiedzialność bierze serio.

W dalszym ciagu będę pisał tylko dla tych, którzy są skłonni dopuścić, że w tym to co wyżej napisałem może jednak być jakieś ziarno prawdy.

Co zrobić wobec takiej odpowiedzialności? Zwierzę się tu Państwu, że kiedy jeszcze byłem studentem, w swoim dzienniku pisałem: „cokolwiek czynisz, czyń to tak, jakby zależał od tego los całego Wszechświata”.

Arkadiusz swoim blogiem stara się powiększyć grono tych nielicznych, którzy są w stanie przyjąć taką postawę – otwartą i odpowiedzialną. Bo od nich naprawdę może zależeć los całego Wszechświata.

Gurdżijew tak mówił o mniej więcej tym samym:

– Czy istnieje jakaś świadoma siła, która walczy z ewolucją? – zapytałem.

– Z pewnego punktu widzenia można tak powiedzieć – rzekł G.

Odnotowuję to, gdyż może się to wydać sprzeczne z tym, co powiedział on wcześniej, a mianowicie, że na świecie istnieją tylko dwie walczące ze sobą siły, “świadomość” i “mechaniczność”.

– Skąd bierze się ta siła? – zapytałem.

– Wyjaśnienie tego zajęłoby dużo czasu – odpowiedział G. – W obecnej chwili nie może to mieć dla nas praktycznego znaczenia. Istnieją procesy, nazywane czasami “inwolucyjnym” i “ewolucyjnym”. Różnica pomiędzy nimi jest następująca: proces inwolucyjny ma swój świadomy początek w Absolucie, ale już w następnym stadium staje się on mechaniczny i w trakcie swego rozwoju staje się on coraz bardziej mechaniczny. Proces ewolucyjny, przeciwnie, zaczyna się na wpół świadomie, ale w trakcie rozwoju staje się coraz bardziej świadomy. Jednakże świadomość i świadomy opór wobec procesu ewolucyjnego mogą także pojawić się w pewnych momentach procesu inwolucyjnego.

Skąd bierze się ta świadomość? Oczywiście z procesu ewolucyjnego. Proces ewolucyjny musi toczyć się bez przerwy. Każde zatrzymanie powoduje przerwanie podstawowego procesu. Pojedyncze fragmenty świadomości, które zostały zatrzymane w rozwoju, także mogą się połączyć i przynajmniej przez pewien czas żyć dzięki temu, że walczą z procesem ewolucyjnym. W końcu czyni to proces ewolucyjny jeszcze bardziej interesującym. Zamiast walki z siłami mechanicznymi może chwilami pojawiać się walka z celowym oporem, stawianym przez całkiem potężne siły – choć oczywiście nie da się ich porównać z tymi, które kierują procesem ewolucyjnym.

Te stawiające opór siły czasami mogą nawet zwyciężyć. Powodem tego jest fakt, że siły kierujące ewolucją mają bardziej ograniczony wybór środków. Innymi słowy, mogą one stosować tylko pewne środki i pewne metody. Siły stawiające opór nie są ograniczone w wyborze środków i mogą stosować wszystkie środki, nawet te, które prowadzą tylko do tymczasowego sukcesu, a w ostatecznym rozrachunku niszczą w danym punkcie zarówno ewolucję, jak i inwolucję.

Ale jak już powiedziałem, pytanie to nie ma dla nas praktycznego znaczenia. Dla nas ważne jest tylko to, by ustalić, gdzie rozpoczyna się ewolucja i w jaki sposób ona przebiega. I jeśli pamiętamy o całkowitej analogii zachodzącej pomiędzy ludzkością a człowiekiem, to nie będzie trudne ustalić, czy ludzkość można uważać za ewoluującą.

Czy możemy na przykład powiedzieć, że życiem rządzi grupa świadomych ludzi? Gdzie się oni znajdują? Kim są? To, co widzimy, całkowicie temu przeczy: światem rządzą ci, którzy są najmniej świadomi, ci, którzy najmocniej śpią.

Czy możemy powiedzieć, że obserwujemy w życiu przewagę tego, co najlepsze, najsilniejsze, najbardziej odważne? Nic z tych rzeczy. Wręcz przeciwnie, widzimy przewagę wszelkiego rodzaju wulgarności i głupoty.

Czy możemy powiedzieć, że obserwujemy w życiu dążenia do jedności, do zjednoczenia? Oczywiście nic podobnego. Widzimy tylko nowe podziały, nową wrogość, nowe nieporozumienia.

A zatem w obecnej sytuacji ludzkości nic nie wskazuje na postępującą ewolucję. Wręcz przeciwnie, jeśli przyrównamy ludzkość do człowieka, to całkiem wyraźnie dostrzegamy, że osobowość wzrasta kosztem esencji, to znaczy to, co sztuczne, nierzeczywiste i obce, wzrasta kosztem tego, co naturalne, rzeczywiste i własne.

Wraz z tym widzimy wzrost automatyzmu.

Kultura współczesna wymaga automatów. I ludzie niewątpliwie zatracają swe nabyte nawyki niezależności i zamieniają się w roboty, w tryby maszyn. Nie da się przewidzieć, jak to się skończy i jak z tego wybrnąć. Tylko jedna rzecz jest pewna: zniewolenie człowieka rośnie i powiększa się. Człowiek staje się dobrowolnym niewolnikiem. Nie potrzeba mu już nawet łańcuchów. Zaczyna on lubić swoją niewolę, zaczyna być niej dumny. I jest to najokropniejsza rzecz, jaka może się człowiekowi przytrafić.

Wszystko, co do tej pory powiedziałem, dotyczyło całej ludzkości. Ale, jak już wcześniej podkreśliłem, ewolucja ludzkości może postępować tylko dzięki ewolucji pewnej grupy, która z kolei będzie przewodzić i oddziaływać na resztę ludzkości.

Czy możemy powiedzieć, że taka grupa istnieje? Być może na podstawie pewnych oznak moglibyśmy to stwierdzić. W każdym razie musimy przyznać, że jest to bardzo mała grupa i z pewnością całkiem niewystarczająca do tego, by podporządkować sobie resztę ludzkości. Spoglądając na to z innego punktu widzenia, możemy powiedzieć, że ludzkość znajduje się w takim stanie, że nie potrafi zaakceptować przewodnictwa świadomej grupy.

– Ile osób może należeć do tej świadomej grupy? – zapytał ktoś.

– Tylko oni sami to wiedzą – powiedział G.

– Czy oznacza to, że oni wszyscy nawzajem się znają? – spytała znowu ta sama osoba.

– Jakże mogłoby być inaczej? Wyobraź sobie, że w tłumie śpiących ludzi znajdują się dwie lub trzy osoby, które nie śpią. Z pewnością będą się znały. Natomiast ci, którzy śpią, nie mogą ich znać. Ile ich jest? Nie wiemy tego i dopóki nie staniemy się tacy jak oni, nie możemy tego wiedzieć. Wcześniej zostało wyraźnie powiedziane, że każdy człowiek może widzieć tylko z poziomu swojego własnego bycia. Ale dwustu świadomych ludzi, gdyby tacy istnieli i gdyby uważali to za konieczne i słuszne, mogłoby zmienić w całości życie na Ziemi. Jednakże albo nie jest ich wystarczająco dużo, albo tego nie chcą, albo być może nie nadszedł jeszcze czas, albo też inni ludzie śpią zbyt mocno.

Dochodzimy tutaj zatem do zagadnień ezoteryzmu.

Tyle (i znacznie więcej) możemy przeczytać we „Fragmentach nieznanego nauczania”. Swój drugi wpis Ark kończy w ten sposób:

Zakończę cytatem z broszurki Andrzeja Łobaczewskiego p.t. ” Patokracja – Rzeczywista Natura Komunizmu”:

„Patokracja jest stanem, w którym swoistej mobilizacji ulega istniejąca w każdym kraju patologiczna mniejszość społeczna i ona przejmuje władzę nad społeczeństwem ludzi normalnych. Patokracja nie jest żadnym ustrojem społecznym! Jest ciężką chorobą narodów lub organizacji społecznych, która ma swoje etiologiczne przyczyny zawsze obecne w każdym kraju, oraz swój charakterystyczny przebieg. Dlatego istnieje ona potencjalnie w każdym kraju świata. Zjawisko zostaje wyzwolone w długotrwałym procesie jego genezy, kiedy można badać, kiedy rozumiemy jego istotę. Jego obraz zmienia się w czasie zbyt szybko, aby można było taki stan traktować jako pewną formę ustrojową, ideologiczną czy polityczną. Tylko obiektywne zrozumienie takich fenomenów historii w im odpowiadających kategoriach naukowych może prowadzić do wyleczenia narodów z tej choroby i jej późniejszych skutków. Ignota nulla curatio morbi (nie ma leczenia niezrozumiałej choroby) – powiada podstawowa zasada medycyny.”

Choć Andrzej Łobaczewski, autor broszury, umieścił w tytule „komunizm”, to przecież, nawet bez lornetki, możemy elementy patokracji dojrzeć dziś niemal wszędzie. Czy mamy patokratom „wierzyć”? Ufać? Pokładać wiarę w tym, że troszczą się oni o „dobro społeczne”? Jak dowodzi tego W.K. Clifford, wiara, przekonania, są ukrytymi motorami naszych czynów (lub bezczynności). A od każdego naszego czynu (lub jego zaniechania) może, w nieliniowym złożonym układzie, zależeć los nie tylko nasz własny, nie tylko najbliższych, nie tylko kraju, planety, ale i całego Wszechświata.

Tak sie zastanawiam – to w końcu jest Ark Racjonalistą czy Romantykiem? Myślę, że udało mu się coś niesłychanego – udało mu się połączyć w sobie obie te wydawałoby się wzajemnie sprzeczne postawy. Ciekawe, jak wypadnie Arka blog w rankingu. Ile osób czynnie zademonstruje swoje zainteresowanie a może coś więcej niż tylko zainteresowanie. Zastanawiam się też, jaka jest szansa, że znajdzie się na tej planecie dwustu świadomych ludzi i czy kiedy nadejdzie czas, będzie komu stanowić jądro nowej ewolucji.

” … pozostawać wyłącznie na poziomie ciała oznacza rozpadać się wraz z ciałem, albo – mówiąc brutalnie, jak Mistrz Eckhart – gnić wraz z ciałem. Trzeba więc jeszcze odkryć coś innego. Ale co to znaczy ‚odkryć’? To znaczy, że trzeba robić. Zawsze pojawia się kwestia robienia.

— Jerzy Grotowski, „Rodzaj Wulkanu”
Advertisements

1 komentarz »

  1. […] pracowniIV znalazłem na temat: “ Od jakiegos czasu Arkadiusz poświęca sporą część każdego dnia […]

    Pingback - autor: Blog Arkadiusza Jadczyka jako blog roku? « Dziwny jest ten świat — 31 Styczeń 2008 @ 17:35


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: