PRACowniA

4 Styczeń 2008

Dożywotni zakaz wstępu do centrum handlowego?

W poprzednim wpisie było o mrożącym krew w żyłach absurdzie w USA, dziś zbliżona historia z Anglii (link).

Pewne małżeństwo otrzymało dożywotni zakaz wstępu do centrum handlowego – dlatego, że robili zdjęcia swoim ukochanym wnukom.

Kim i Trevor Sparshott dostali polecenie zaprzestania robienia zdjęć, stanowili bowiem w ten sposób zagrożenie bezpieczeństwa.

Wyrzucono ich z centrum zaraz po tym, jak wyjęli aparat fotograficzny, żeby uwiecznić na zdjęciu miny najmłodszych buziek, zaskoczonych nieoczekiwanym widokiem dziadków.

Małżonkowie na cztery dni wyjechali ze swojego domu w Hiszpanii i zjawiając się w centrum handlowym w Fareham (Hampshire, UK) chcieli sprawić niespodziankę rodzinie, właśnie robiącej tam zakupy.

Kiedy szykowali się do zrobienia zdjęcia, rzucił się na nich ochroniarz i kazał im wyjść.

Ochroniarz ten twierdził później, że aparaty fotograficzne są zabronione z racji zagrożenia atakiem terrorystycznym – i zakazał zdumionej parze kiedykolwiek pojawić się ponownie w centrum.

Po powrocie do domu w Maladze 51-letnia pani Sparshott powiedziała: „Nie mogłam w to uwierzyć, tak byłam zszokowana. On powiedział, że dopuściliśmy się aktu terrorystycznego. Najpierw byłam tak zakłopotana, że miałam ochotę zapaść się pod ziemię, ale potem naprawdę się zdenerwowałam.”

O rok starszy od żony pan Sparshott dodał: „Zamiast miłej niespodzianki rodzina przeżyła koszmar. Byłem wściekły. Rozumiem, że w tych niespokojnych czasach potrzebna jest ostrożność, ale z pewnością cicha uwaga ochroniarza, kiedy nas zauważył, wystarczyłaby, żeby uniknąć wszystkich tych nieprzyjemności”.

Małżeństwo, które odwiedzało swoją córkę mieszkającą z mężem i dziećmi w Gosport (Hampshire), wróciło do Hiszpanii w szoku.

Napisali do centrum handlowego list ze skargą i otrzymali odpowiedź od kierowniczki, Pam Gillard, że robienie zdjęć zagraża bezpieczeństwu.

W swojej odpowiedzi Gillard napisała: „Wygląda na to, że moi pracownicy (oficer dyżurny) nie wyjaśnili sytuacji dość wyraźnie i za to przepraszam.”

Wypowiadając się nieco później po tym incydencie, dodała: „Fareham Shopping Centre jest prywatną własnością i popiera politykę zapewniania bezpieczeństwa sklepów, gdzie robienie zdjęć wymaga uprzedniego zezwolenia. Zapraszamy państwo Sparshotts do ponownego odwiedzenia naszego centrum.”

Pani Gillard odmówiła dalszych komentarzy na temat polityki bezpieczeństwa centrum, dodała jednak, że zakaz fotografowania nie ma związku z zagrożeniem terrorystycznym.

Zdziwieni tą sytuacją są działacze ochrony praw obywatelskich, którzy mówią, że reakcja centrum handlowego była „absolutnie przesadna”.

Roger Smith, przewodniczący Sądu do spraw swobód obywatelskich, powiedział: „Klucz jest w proporcjonalności – zupełnie rozsądnie jest mieć obostrzenia w zakresie tego, co ludziom wolno robić, ale to już jest głupie. Wydaje się zdecydowanie przesadne”.

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: