PRACowniA

7 Grudzień 2007

List otwarty do Obywateli Francji

Poruszeni sytuacją na świecie i wydarzeniami w dołączającej do niechlubnej czołówki Francji, publikujemy list otwarty skierowany do Narodu Francuskiego, napisany przez Simona Daviesa i opublikowany na stronie SOTT.

Miejmy w pamięci słowa George’a Santayana:
Those who do not learn from history are doomed to repeat it.
[Ci, którzy nie czerpią nauk z historii, skazani są na jej powtarzanie.]

Obywatele Francji,

Jak byście się czuli w sytuacji:

Gdybyście musieli zapożyczyć się na pięcio- lub dziesięciokrotność swoich rocznych przychodów, żeby mieć dom?

Gdybyście musieli wykupić drogie prywatne ubezpieczenie zdrowotne, żeby mieć zapewnioną jakąkolwiek opiekę medyczną?

Gdyby szpitale odmawiały jakiejkolwiek opieki medycznej osobom nie posiadającym prywatnego ubiezpieczenia?

Gdyby nie istniała żadna opieka socjalna, żadne ubezpieczenie na wypadek utraty pracy dla Was, Waszej rodziny, dzieci?

Musielibyście pracować 40 do 60 godzin tygodniowo z prawem do zaledwie jednego tygodnia urlopu w roku – a i to dopiero po przepracowaniu całego roku, albo i dwóch lat?

Musielibyście każdego roku pożyczać pieniądze po to tylko, żeby nakarmić rodzinę i zabezpieczyć jej dach nad głową?

Musielibyście pożyczyć 100 000 Euro, żeby opłacić dzieciom naukę na uczelni?

Debet na Waszej karcie kredytowej byłby tak wysoki, że nie mielibyście żadnej szansy na jego spłacenie i bylibyście zmuszeni pracować do końca życia?

Gdyby uczelnie wyższe były finansowane przez korporacje i zobligowane do uczenia tylko tego, co owe korporacje uznały za ważne?

Gdyby cała francuska infrastruktura oraz dobra narodowe były „sprywatyzowane” w interesie kilku zamożnych elit, które mówią Wam, co możecie, a czego nie możecie robić w swoim własnym kraju, i obciążają Was za zasoby naturalne, które obecnie stanowią własność społeczną, należącą do wszystkich?

Jeśli potraficie wyobrazić sobie życie w takich okolicznościach, to wiecie, jak wygląda dziś życie większości Amerykanów. Amerykanie myślą, że to rzecz normalna, pracować 50 godzin tygodniowo i mieć prawo do zaledwie jednego tygodnia urlopu w roku. Znanych jest wiele przerażających historii o wyrzucanych ze szpitali Amerykanach nie posiadających ubezpieczenia. Amerykański system edukacji doprowadził do 50% współczynnika umiejętności pisania i czytania, a jedynie najbogatsi mogą uczęszczać na uniwersytet.

Amerykanie wierzą, że takie życie – życie oparte na zasobności portfela – jest szczytem wolności, poddani zostali bowiem praniu mózgu, dzięki któremu wierzą, że pieniądze stanowią o człowieku. Chcecie tego samego dla Francji?

Nie znacie mnie osobiście, ale parafrazując słowa z filmu „V jak Vendetta”, jestem „Edmond Dantés… i ja jestem Waszym ojcem. I Waszą matką… Waszym bratem… Waszym przyjacielem. Jestem Wami… i mną. Jestem Wami wszystkimi”.

W normalnym życiu byłem bankierem inwestycyjnym pracującym dla jednego z największych Waszych banków. Ukończyłem studia na wydziale ekonomii i większość dorosłego życia spędziłem na obserwowaniu przepływu międzynarodowego kapitału i tego, jak jest on manipulowany przez rządy i duże korporacje, żeby mógł służyć ich własnej agendzie. Jestem również międzynarodowym edytorem witryny www.sott.net, postrzegam ją bowiem jako najczystszy głos Prawdy w internecie. Dość jednak o mnie. To o Was, o Francji, chcę porozmawiać.

Wielu obywateli francuskich pamięta, jak Francja przespała lata trzydzieste ubiegłego wieku, kiedy Niemcy się dozbrajały i planowały swoją dominację w Europie. Plany te nie były ukrywane, były dumnie głoszone przez Hitlera i Nazistów, a mimo to Francja spała, w wyniku czego cierpiała nieprawdopodobnie tragiczne konsekwencje.

Narodzie Francuski, Wasz Prezydent – przedstawiciel żądnej władzy globalnej kliki i korporacyjnej elity – wygłosił swoje plany tak jasno jak był zrobił to Hitler, a mimo to śpicie. Jesteście atakowani nie przez jakąś armię, ale przez podstępne i odrażające idee rozsiewane przez Waszych politycznych przywódców oraz media. Celem jest zainfekowanie tymi ideami Waszych umysłów i uczynienie Francuzów sprawcami własnej ruiny. Kiedy Wasz Prezydent mówi o „zerwaniu” z przeszłością, ma na myśli zerwanie z francuskim społeczeństwem, zniszczenie francuskiego stylu życia i będzie to nie mniej przerażające, niż uprzednia inwazja Hitlera i jego hord.

Doskonale ujął to John Fitzgerald Kennedy:

„Na całym świecie bowiem zwalczani jesteśmy przez monolityczny i bezwzględny spisek, który w głównej mierze opiera się na zamaskowanych sposobach rozszerzenia swojej strefy wpływów, na infiltracji zamiast na inwazji, na przewrotach zamiast na wyborach, na zastraszaniu zamiast na wolnym wyborze, na partyzantce nocą zamiast użycia armii za dnia. Oto system, który ogromne ludzkie i materialne zasoby wcielił w budowanie zintegrowanej, wysoce skutecznej machiny, łączącej działania militarne, dyplomatyczne, wywiadowcze, ekonomiczne, naukowe i polityczne. Jej przygotowanie było zatajone, nie ujawnione. Jej błędy nie pojawiają się na pierwszych stronach gazet, są skrzętnie ukrywane. Dysydenci zostali uciszeni, a nie pochwaleni, nie jest kwestionowany żaden wydatek, żadna pogłoska nie jest publikowana, a żadna tajemnica ujawniana. W skrócie – system ten prowadzi zimną wojnę, a żadna demokracja nie może liczyć na szansę współzawodniczenia z wojenną dyscypliną…”

Wasz wróg jest dobrze zorganizowany, posiada nieograniczone zasoby finansowe, jest ogólnoświatowy, bezwzględny i ma niemal zupełną kontrolę nad mediami. Wasz wróg jest wśród Was i na wiele sposobów w Was samych, zostaliście bowiem tak uwarunkowani, żeby myśleć w ograniczony, a tym samym samoograniczający się sposób. Wasz wróg zamierza zniszczyć Wasze paternalistyczne struktury społeczne przez wprowadzenie tego, co nazywane jest „amerykańskim neoliberalnym” modelem gospodarczym, czy też, jak nazywa to dziennikarka Naomi Klein, „Kapitalizmem Klęski„.

Doprowadzeni zostaliście do przekonania, że Francja jest w jakiś sposób wolna od grabieży gospodarki neoliberalnej. W dużej mierze osiągnięto to utrzymując Was w nieświadomości prawdy, wykorzystując barierę językową. Anglojęzyczny świat pełen jest ostrzeżeń przed tym, co oznacza gospodarka neoliberalna, jednak ilość dostępnej we Francji literatury na ten jeden z najważniejszych tematów jest ograniczona. Dlaczego tak jest? Dlaczego jest tak, że wiecie tak niewiele na temat tego, co naprawdę dzieje się poza granicami Francji?

Pan Sarkozy próbuje tą ignorancją manipulować i popiera przesadną interesowność i zazdrość, będące przekleństwem francuskiej psychiki. Wielu należących do klasy średniej zwolenników Pana Sarkozy jest – do czego niechętnie się przyznają – motywowanych zazdrością. Zazdroszczą oni korzyści związanych z intratnymi posadami, którymi cieszą się pracownicy państwowi, i są manipulowani przez Pana Sarkozy w kierunku popierania polityki, która pozbawiłaby pracowników państwowych tych korzyści. Nie udaje się jednak klasie średniej zrozumieć, że popierając teraz rządową akcję przeciw klasom pracującym sama wystawia się na podobne potraktowanie w bliskiej przyszłości.

Nie łudźcie się, jedynymi zwycięzcami, którzy wyłonią się w wyniku „zerwania” Pana Sarkozy, będzie elita rządząca, wielkie międzynarodowe korporacje i zagraniczne hieny, które przebierać będą w kościach Francji. Średnie klasy profesjonalistów, obecnie popierające Pana Sarkozy, również utracą dobrobyt, tyle że jeszcze o tym nie wiedzą. Myślą, że za sprawą jakiegoś cudownego mechanizmu staną się – kosztem zwykłego pracownika – bogatsze i że jest to „sprawiedliwe”, „konieczne” i „nowoczesne”. Elita rządząca może dopuści do tego, by nieco z bogactwa Francji zostało na krótki czas klasom średnim „pożyczone”, i klasy średnie może zostaną za kilka euro kupione, będzie to jednak chwilowe i ostatecznie złudne. Wierzcie mi, wiem. Bankowość to mój zawód. W Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii mechanizmem wykorzystanym do przekupienia klas średnich był wzrost cen nieruchomości. Przez ostatnich kilka lat zaaranżowano ogromny wzrost wartości mienia, by utrzymać iluzję dobrobytu. Teraz jednak, kiedy ceny zaczęły spadać, zamożność ta zanika, podczas gdy zaciągniety na zakup dług pozostaje bardzo realny i coraz bardziej kosztowny i – ostatecznie – stanowić będzie w tych krajach o śmierci klas średnich.

Pan Sarkozy jest sprytnym i bezwzględnym człowiekiem. Wie, że nie może nakłonić Francji do zaakceptowania neoliberalizmu (1), a w końcu – w linii prostej – faszyzmu. Musi wmanipulować Francję w taką sytuację, gdzie rezultat jest „faktem dokonanym”. W jaki sposób manipulacja ta zostanie zrealizowana?

Ten właśnie temat omawiany był przez redaktorów SOTT przed rozpoczęciem ostatniej fali francuskich strajków. Zauważyliśmy, że podobna sytuacja miała miejsce w Wielkiej Brytanii, kiedy to Margaret Thatcher doszła do władzy w roku 1979, „zaangażowana w niedwuznaczny program zredukowania władzy i wpływów związków zawodowych” (2), ze starannie sformułowanymi planami „zerwania” z władzą brytyjskiej klasy pracującej. Podejrzewaliśmy, że podobna taktyka może zostać zastosowana we Francji. Tak więc, ponieważ bankowość jest moją specjalnością, zostałem poproszy o zbadanie tej sprawy i zaprezentowanie Wam, obywatelom Francji, zarysu Waszej przyszłości.

Kluczem do sukcesu Margaret Thatcher w „rozerwaniu” Wielkiej Brytanii i narzuceniu Brytyjczykom neoliberalizmu były długoterminowe przygotowania:

– Sfabrykowany został masowy wzrost bezrobocia, szczególnie wśród mniejszości rasowych, podczas gdy jednocześnie rząd manipulował statystykami bezrobocia. W rezultacie doprowadziło to do wybuchu wielkich zamieszek w najuboższych dzielnicach miast.

– Otwarcie, na oczach ludzi, policja zastosowała taktykę, którą dopracowywano przez lata treningu w Irlandii Północnej; te lata fabrykowanych ataków w Irlandii przekonały opinię społeczną, że aby „ochronić prawo i porządek”, potrzeba ogromnej, militarystycznej policyjnej przemocy.

– Liderzy związkowi postawieni zostali na pozycji, kiedy ich dalsze zachowanie można było opisać jedynie jako „tchórzliwe”, co osłabiało jedność wśród związków zawodowych.

– Celowo, na drodze prowokacji, wywołano strajki w gałęziach przemysłu posiadających najsilniejsze związki zawodowe. Prowadzono „wojnę na wyczerpanie”, ze sporadycznymi atakami ze strony rządu, który zyskiwał kawałek po kawałku. Żaden z tych ataków nie był wystarczająco drastyczny, żeby zwykli członkowie związków mogli zdać sobie sprawę, że są właśnie przygotowywani na wielką konfrontację w przyszłości.

– Wprowadzono nowe uregulowania ograniczające prawa robotników do strajku tam, gdzie związki zawodowe odnosiły sukcesy. W ten sposób rząd z powodzeniem sondował swojego wroga, obserwował jego reakcję i zasadniczo ustanowił dużą część tej reakcji nielegalną; wielkimi cięciami pozbawiono robotników możliwości egzekwowania swoich praw, czym zneutralizowano ich władzę.

W końcu Thatcher była gotowa do ostatecznej bitwy. Na fali narodowej euforii wytworzonej przez Wojnę o Falklandy jej rząd został wybrany ponownie, a jej stratedzy byli gotowi na otwarty konflikt ze związkami zawodowymi i klasą pracującą. Słabość związków wraz z nowymi uregulowaniami prawnymi zapobiegającymi strajkom nie mającym popracia większości w głosowaniu związkowym, zapewniły rządowi odpowiednie zdecydowanie i wsparcie ze strony opinii publicznej, niezbędne do ostatecznego zabrania się za najbardziej wrażliwy przemysł w kraju – wydobycie węgla.

Podobieństwa do sytuacji we Francji wydają się zbyt duże, by można było je zignorować. Fundamenty zostały położone w bardzo zbliżony sposób. Tak jak Margaret Thatcher w roku 1982, Pan Sarkozy jest na początku nowej kadencji i cieszy się poparciem wyborców. Słynne wypowiedzi Margaret Thatcher, to: „Nie ma alternatywy” i „Pani nie służy do obracania”, podczas gdy Pan Sarkozy powiedział: „Nie poddamy się i nie cofniemy… Francja potrzebuje reform, by sprostać wyzwaniom rzuconym jej przez świat”.

Zakładając, że Pan Sarkozy nauczy się nie tylko na brytyjskich, ale także na mających miejsce na całym świecie konfrontacjach z robotnikami, dwa tygodnie temu spekulowaliśmy, że:

1. Pan Sarkozy będzie starał się ustawić swoją agendę oraz upewnić się, że media skupią uwagę opinii publicznej na reformie tam, gdzie zwiazki są najsłabsze, a sympatie społeczne najmniej prawdopodobne.

2. Aby jeszcze dotkliwiej pomniejszyć robotników w oczach opinii publicznej, sprowokowane lub sfabrykowane zostaną (za pomocą działań fałszywie im przypisywanych) brutalne wydarzenia tak, żeby „zwykłych ludzi” zrazić do strajkujących. Media będą rozwlekały te kwestie ponad wszelką miarę, jako fakty dotyczące całej sprawy.

3. Przywódcy związkowi będą sprawiali wrażenie zamarłych w bezruchu, jak zwierzę oślepione światłem reflektorów, podczas gdy media skupią uwagę na „złu” kryjącym się w tych sfabrykowanych wydarzeniach.

4. Scenariusz opisany w powyższych punktach – 1, 2 i 3 – spowoduje rozłam w opozycji sprzeciwiającej się reformom, co będzie nagłaśniane przez media, podczas gdy najpewniej „rozłam” ów dotyczył będzie szczegółów, a nie kwestii zasadniczych. Media skupią się na tych, którzy są przeciwni strajkom, a nie na tych, którzy swoich uzasadnionych pretensji mogą bronić jedynie przy pomocy strajku.

5. Ministrowie rządu otrzymają obszerną przestrzeń medialną i czas na antenie, by mogli potępić strajkujących za ich „egoizm” i „brak odpowiedzialności społecznej”. Strajkujący zostaną oskarżeni o „zagrażanie wielkości Francji”, o „odmowę modernizacji”, o „ryzykowanie życiem wielu ludzi”, o „trzymanie kraju jako zakładnika”, o „powodowanie chaosu gospodarczego”.

6. W kluczowych momentach kontaktom pomiędzy strajkującymi a tymi, którzy oficjalnie przeciwstawiają się strajkom, towarzyszyć będzie użycie siły. We wszystkich wypadkach winą za to obarczeni zostaną strajkujący. Do „stłumienia przemocy” wezwana zostanie policja, podczas gdy w rzeczywistości sama ją roznieci.

7. W ubogich, robotniczych częściach miast zaplanowane zostaną zdarzenia mające na celu wywołonie brutalnej reakcji ze strony „mas”, co będzie miało uzasadnić w oczach opinii publicznej potrzebę użycia siły przez policję oraz siły CRS „dla obrony Francji”.

8. Warunki negocjacji pomiędzy rządem i związkami będą utajnione lub po prostu nie zostaną podane do publicznej wiadomości. Prawdziwe warunki będą do tego stopnia niekorzystne dla robotników, że nie będą oni mogli ich w żaden sposób zaakceptować, podczas gdy opinia publiczna skupi się na jakimś „aspekcie nie do rozwiązania”, takim, który wzbudzi niewiele społecznego współczucia. Robotnicy rozpoczną strajki ponownie i wyjdą na ulicę.

9. W tym momencie przemoc wybuchnie wśród pikietujących i przeciwko strajkującym wysłane zostaną siły CRS. Znajdą się pewne bardzo agresywne niewielkie grupki strajkujących. Ci (prawdopodobnie agenci prowokatorzy) zostaną użyci do zdyskredytowania całego ruchu związkowego, a związkowi przywódcy zmuszeni zostaną do zdystansowania się do przemocy, ułatwiając w ten sposób Panu Sarkozy zwycięstwo w oczach opinii publicznej i umiarkowanych robotników.


Wydarzenia ostatnich dwóch tygodni udowodniły, że mieliśmy rację. Strategia Pana Sarkozy pokryła się z naszymi spekulacjami co do joty, ale to dopiero początek.

Pozwolono Panu Sarkozy ustawić swoją agendę od reformy systemu emerytalnego. Uregulowania dotyczące wcześniejszej emerytury dla robotników wykonujących uciążliwe zawody, jak praca na kolei, były usprawiedliwione, kiedy ta praca była rzeczywiście ciężka, obecnie jednak są powszechnie uznawane za przestarzałe. Wygodnie sfabrykowany „sabotaż” podzielił związki oraz opinię publiczną, liderzy związków zamarli w bezruchu i w ostatni piątek, pod piorunującym z powodu tego „sabotażu” wzrokiem mediów, rozłamali swoje szeregi. Na uniwersytetach „wybuchły” walki i pięć dni temu trzy osoby zostały zabite w „wypadku” z udziałem policji, a przewidywane „zamieszki” trwały przez trzy noce. Wszystko odegrane zgodnie z planem!

W jednej z głównych gazet ukazał się niedawno artykuł w sporym stopniu to ilustrujący:

Słabną strajki we Francji

AP – 24 listopada 2007

PARYŻ – francuski prezydent Nicolas Sarkozy skupił się na możliwej do wygrania walce, poróżnił opozycję i wygląda na to, że odniósł sukces po dziewięciu dniach strajków wściekłych kolejarzy.

Pomimo że strajk zelżał i w piątek wznowiono ruch kolei, napięcia utrzymywały się. Użycie siły przez protestujących studentów sprowokowało władze uniwersyteckie do zamknięcia Sorbony i uwydatniło niepokoje co do tego, jak Sarkozy i jego rodacy przetrwają jego bolesne plany zmienienia ospałej, opierającej się reformom Francji.

Sarkozy osiągnął to, co było postrzegane jako konieczne dla jego agendy zwycięstwo, przez zignorowanie pracowników kolei rozzłoszczonych jego planami przedłużenia im okresu pracy przed przejściem na emeryturę.

„Ta reforma, obiecałem ją, i nie zmienię zdania” – powiedział w śmiałym, piątkowym przemówieniu.

W czwartek pracownicy kolei zgodzili się wrócić do pracy przekonani obietnicą rozmów na temat złagodzenia – choć bez kompromisu – reformy emerytalnej.

Twardo przeciwstawiając się maszynistom kolejowym, Sarkozy miał nadzieję przełamać instynktowne uciekanie się związków do strajków, tak jak zrobiła to Margaret Thatcher zmuszając do ustąpienia górników, a Ronald Reagan – kontrolerów ruchu lotniczego w latach 80-tych.

Podczas przedłużającego się strajku transportowców Sarkozy podstępnie wbijał klin pomiędzy umiarkowane i wojownicze związki zawodowe, a opozycyjni socjaliści nie mieli szans oprzeć się jego metodycznej taktyce prowadzenia wojny. Sarkozy wyraził nadzieję, że w przyszłości związki „będą zawsze preferowały negocjacje zamiast konfrontacji”.

Mogłoby to oznaczać dla Francji wielką zmianę.

Elekcja Sarkozy’ego, która odbyła się w maju – na platformie dramatycznego „zerwania” z przeszłością – pokazała, że większość Francuzów jest gotowa na zmiany. Dojeżdżający do pracy obywatele, od dawna przyzwyczajeni do strajków klasy robotniczej, w wypadku tego strajku transportowców szybko stracili cierpliwość i błyskawicznie gotowi byli ciskać gromy na strajkujących maszynistów za to, że bronią swoich przywilejów, przez większość uznanych za niesprawiedliwe.

„W chwili, kiedy strajk się kończy, kiedy zwycięża rozsądek, pierwsze swoje myśli kieruję w stronę milionów Francuzów, którzy… po 10 dniach zamieszania mają już tego dość… Do tych milionów Francuzów, czujących się zakładnikami w konflikcie, który ich nie dotyczył” – powiedział Sarkozy.

Miliony ludzi głosowały jednak przeciwko Sarkozy’emu i nie są oni gotowi mu odpuscić.
Rozmowy z kolejarzami z pewnością będą napięte, a n
iektóre związki grożą nowymi strajkami, jeśli nie stworzy się wystarczającej ilości koncesji. A reforma dotycząca wieku emerytalnego jest tylko okruchem tego, do czego Sarkozy wzywa swoich niewolników w imię przyszłości Francji.

Mówi on, że Francja ma zbyt wielu urzędników państwowych, którzy obniżają poziom życia zadłużonego rządu. Nie wszyscy spośród 5 milionów francuskich urzędników państwowych się z tym zgadzają, wielu sprzeciwia się redukcji zatrudnienia oraz domaga wyższych wynagrodzeń. We wtorek zorganizowali oni pierwszy strajk i grożą następnymi.

Z pewnością drażliwy jest plan Sarkozy’ego zmierzający do pozbycia się skomplikowanego i sztywnego systemu pracy kontraktowej, która podtrzymuje pracowniczą siłę Francji.

Niespokojne są również uniwersytety. Miasteczko uniwesyteckie przy Sorbonie zostało zamknięte w piątek, po aktach przemocy pomiędzy studentami protestującymi przeciwko reformie finansowania uniwesytetów, a innymi studentami, próbującymi dostać się na zajęcia.

Studenci przez wiele dni blokowali słynny budynek w lewobrzeżnej Dzielnicy Łacińskiej (Left Bank), ale w piątek uciekli się do użycia „siły fizycznej”, jak oznajmiła administracja zamykając uczelnię do poniedziałku. Uczniowie szkół średnich i studenci planują nowe protesty na wtorek.

Podróżni z radością przyjęli wznowienie ruchu w piątek, chociaż przywrócenie pełnej obsługi kolei w całym kraju oraz komunikacji miejskiej w Paryżu i w innych miastach ma zająć – jak się przewiduje – kilka dni.

W piątek na znak, że strajk się kończy, niektóre stacje metra zaczęły ponownie kasować bilety. Podczas strajku transport kilkoma działającymi liniami metra był darmowy.

Istotne jest, żeby każdy we Francji zrozumiał, że w strajkach tych nie chodzi o to, czy pracownik kolei dostanie, czy nie dostanie konkretnej pensji. Strajki te są ostrzem neoliberalnego ekonomicznego klina wbijanego w ducha socjalistycznej Francji.

A jednak wygląda na to, że Francja ponownie jest pogrążona we śnie i nieświadoma niebezpieczeństw. Francja została zwiedziona, nabrana na myślenie, że problemem jest reforma płac. Jedno spojrzenie na odnośną przestrzeń medialną, poświęconą strajkom SNCF i Metro, pokazuje rozmiar kontroli Pana Sarkozy. Albowiem podczas gdy strajk części pracowników kolei dotyczył wynagrodzeń, to wielu innych sprzeciwia się „reformom”, które o wiele lepiej ilustrują prawdziwą naturę agendy Sarkozy’ego.

Pozwalając Panu Sarkozy i mediom skupiać się głównie na reformie płac, związki dały Panu Sarkozy ogromną przewagę. Wycofując się w kluczowym momencie, kiedy ludność Francji zaczynała dostrzegać wartość pracowników, których to prawa wielu ludzi wydaje się z radością niszczyć, związki wręczyły mu zwycięstwo i podzieliły wcześniej zjednoczoną opozycję.

Pan Sarkozy jest despotą, który kategorycznie oświadczył, że nie musi słuchać woli ludu. To ten sam sposób, w jaki Tony Blair traktował Brytyjczyków a George W. Bush traktuje Amerykanów.

Czy tego chcesz dla Francji?

Świadomość tego, co dzieje się we Francji jest bolesna dla wielu z nas, którzy tak szalenie się cieszyliśmy, kiedy bardzo nielubiany Jacques Chirac pokazał, że ma Amerykanów w nosie, i powiedział „Non!” na nielegalną inwazję na Irak. To naprawdę niepokojące, kiedy zda sie sobie sprawę z tego, że Pan Sarkozy nie otrzymuje zupełnie żadnego poparcia. Z pewnością oczywiste jest, że Stany Zjednoczone się walą, światowy system pieniężny stoi na krawędzi chaosu, a neoliberalny model ekonomiczny został zdemaskowany jako współczesna wersja łupiestwa i plądrowania, znanych z ciemnej przeszłości. Czy zatem Pan Sarkozy postradał zmysły? Czy też ma agendę w celu ściągnięcia Francji wraz z całą resztą Nieszczęsnych Kapitalistów w głąb mysiej nory?

Pomimo tego, co Pan Sarkozy może deklarować, w oparciu o moje interakcje z francuskimi obywatelami mogę stwierdzić, że Naród Francuski nie akceptuje podżegnującej do wojen globanej hegemonii USA i nie chce Amerykańskiego Koszmaru we Francji.

Jak nigdy wcześniej w historii, Naród Francuski musi powstać w obronie Wolności, Równości i Braterstwa. Nie popełnijcie błędu, to wojna o wolność Francji – potajemna wojna woli – której trzeba stawić czoła bezpośrednio. Ale ponad wszystko inne, musicie stawić opór w Waszych sercach, swoim głosem, swoim ciałem powstrzymać musicie wszelkie próby zasiania między Wami niezgody. Zjednoczeni wytrzymacie, podzieleni upadniecie.

Uwagi:

(1) Neoliberalizm jest określeniem używanym w stosunku do ekonomicznego liberalizmu, który zakreśla taktykę rządu domagającego się promocji wolnorynkowej konkurencji w danej gospodarce, a ostatecznie na skale globalną. Rozwinięty przez Miltona Friedmana i jego uczniów w Chicago School of Economics – http://en.wikipedia.org/wiki/Neoliberal

(2) Zobacz http://news.bbc.co.uk/1/hi/scotland/3502759.st

http://www.sott.net/articles/show/144542-An-Open-Letter-To-The-People-Of-France.

Advertisements

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: