Jak długo nie wiemy, jak narzędzia używać, tak długo narzędzie używa nas. (Ark)
Mieliśmy tu ostatnio długą wymianę komentarzy, w której co i rusz pojawiał się termin “ego”, czasem zastępowany terminem “umysł drapieżnika” albo “gadzi umysł”. Dzienia zostawił w komentarzu fragment z Uspieńskiego o niemożliwości wzajemnego rozumienia się ludzi i różnych zakresach znaczeniowych słów dla różnych ludzi. Faktycznie, istna wieża Babel!
Nie mam się broń boże za żadnego nauczyciela i niech ręka broska broni wszystkich przed przyjmowaniem moich słów za prawdę ostateczną. Wydaje mi się jednak, że widzę, w czym tkwi problem i może komuś się to przyda do zrewidowania swoich przekonań, jako impuls do poczytania, pogrzebania w necie, poszukania innych materiałów i poszerzenia swojego zrozumienia. I mam tu na myśli szersze grono niż tylko ostatnio komentujących, bo z podobnym pomieszaniem pojęć spotykałam się już wcześniej i pewnie jeszcze będę się spotykać.
Najpierw uściślenie pojęć. Mamy więc coś, co Castaneda nazywa metaforycznie “umysłem drapieżnika”, Gurdżijew “organem kundabuffer”, co nazywane jest też “gadzim umysłem”, “fałszywą osobowością”, “licznymi ‘ja’”, “zderzakami” i czym tam jeszcze… Czym to jest i skąd się bierze? Tu po raz kolejny zachęcam zainteresowanych do uważnego przeczytania tego wpisu. Zwróćcie uwagę na przykład na te akapity:
(więcej…)


