James Corbett
The Corbett Report
22 czerwca 2010
To stara sztuczka – owinąć bolesną rzeczywistość w kwieciste frazesy. Słyszymy to cały czas w naszym codziennym życiu i w większości przypadków umiemy czytać między wierszami, kiedy ktoś próbuje to robić.
Kiedy lekarz mówi, że “to będzie bolało tylko trochę”, wiesz dobrze, że musisz przygotować się na bolesną procedurę. Kiedy twój szef mówi, że ma dla ciebie nowy, ekscytujący projekt, wiesz, że zostaniesz obarczony zadaniem, którego nikt inny nie chce wykonywać. Kiedy sprzedawca mówi ci, że używany samochód wymaga tylko drobnego remontu, wiesz że patrzysz na stertę złomu.
Podobnie jest, gdy MFW mówi narodowi, że trzeba wdrożyć “środki oszczędnościowe”, aby wydostać się z kryzysu finansowego – również tu leży ziejąca przepaść między językiem, a rzeczywistością.
“Środki oszczędnościowe” to jeden z tych orwellowskich terminów, który został wstrzyknięty w nasz polityczny dyskurs właśnie dlatego, że jest to ładnie brzmiące słowo na określenie bardzo bolesnej rzeczywistości. “Oszczędności” oznaczają dyscyplinę, opanowanie, nawet szlachetność. “Oszczędności” to rozważność. “Oszczędności” to skromność. “Oszczędności” to cnota. Są celem samym w sobie.
Gdyby MFW lub Europejski Bank Centralny przyszedł do społeczeństwa upadającego narodu europejskiego i powiedział, że ludzie muszą poświęcić swoje emerytury, oszczędności i swój standard życia za dług, który ich rząd oszukańczo zaciągnął w ich imieniu, nikt na to by nie pozwolił. I słusznie.
Ale powiedz tym samym ludziom, że muszą wdrożyć “środki oszczędnościowe”, aby “stanąć na nogi” ekonomicznie, wielu będzie skłonnych do życia w najtrudniejszych warunkach, godząc się na likwidację ich narodu w próżnej nadziei, że dając więcej władzy międzynarodowym instytucjom finansowym mogą w jakiś sposób uniknąć gospodarczego kolapsu.
Sztuczka, oczywiście, polega na tym, że rzeczywistość jest całkowicie odwrotna. Tak jak lekarz dający ci fałszywe zapewnienie, że będzie bolało tylko trochę, podobnie ekonomiczna amputacja, którą bankierzy mają przygotowaną dla dumnych niegdyś narodów świata uprzemysłowionego, będzie dla nich nie do zniesienia.
Wystarczy zapytać kogokolwiek w trzecim świecie. Powinni wiedzieć. Przechodzą przez te “plany oszczędnościowe” od dziesięcioleci.
Zapytaj ludzi w Etiopii czy “gospodarcza terapia” MFW i Banku Światowego z lat dziewięćdziesiątych zadziałała na korzyść ich narodu. Zapytaj ich o grabieżczą wyprzedaż aktywów państwowych, zakładów użyteczności publicznej, gospodarstw i fabryk, międzynarodowym korporacjom za grosze. Zapytaj ich jak USAID pomogło w biednych państwach afrykańskich jako charytatywnej pomocy żywnościowej pozbyć się nadwyżek genetycznie modyfikowanych roślin, które nie mogły być sprzedawane w Europie.
Zakres okropności zadany Etiopii przez międzynarodową finansjerę wprost domaga się opisania.
Banksterom nie wystarczyło pokrojenie kraju na kawałki i sprzedanie ich swoim biznesowym kolesiom. Następnie mieli więc czelność ukraść żywność ze stołów ubogich rolników i zastąpić ją frankeinsteinową modyfikowaną genetycznie żywnością, której reszta świata nie chciała nawet tknąć.
To jest prawdziwe oblicze “oszczędności“. Jest to nic innego, jak gospodarcze niewolnictwo względem elitarnej grupy banksterów, którzy stworzyli własne bogactwo z pustego powietrza.
Etiopia nie jest jedynym przykładem tego procesu. Wręcz przeciwnie. Podobny proces rozegrał się w prawie każdym kraju, który międzynarodowi finansowi oligarchowie próbują “naprawić” swoimi procedurami, które będą “bolały tylko trochę“.


Przedstawiciele administracji Obamy oświadczyli nieoficjalnie dziennikarzom, że mają “wiarygodne, choć niepotwierdzone” ostrzeżenia o zagrożeniu atakiem terrorystycznym w związku z rocznicą ataków z 11 września.







