PRACowniA

14 Marzec 2012

Kony 2012 – Mamienie ludzi

Filed under: Polityka — iza @ 22:21
Tags: , , ,

Joe Quinn
The Kony 2012 Delusion
Sott.net
8 marca 2012 12:00 CST

Ludzie stojący za tą kampanią są w poważnym błędzie. Albo jest ona sponsorowaną przez CIA operacją psychologiczną.

Weźmy choćby fakt, że jednym z 12 „decydentów” (amerykańskich polityków), od którego oczekują oni pomocy w doprowadzeniu do aresztowania Josepha Kony’ego jest George „Dubya” Bush. Prezydent-marionetka, który nadzorował zamordowanie 1,5 miliona irackich cywilów. A my wszyscy mamy uwierzyć, że ludzie tacy jak on będą się martwić losem ugandyjskich dzieci? Na miłość boską, Kony jest ideologicznym bratem Busha.

(więcej…)

23 Luty 2012

Wieki Ciemne i inkwizycje, starożytne i współczesne, część 2

…albo dlaczego tyle rzeczy na naszej planecie jest spartaczonych, a ludzkość jest na skraju wymarcia

Laura Knight-Jadczyk
SOTT
Dark Ages and Inquisitions, Ancient and Modern – Or Why Things are Such a Mess On Our Planet and Humanity is on the Verge of Extinction
15 stycznia 2012

Kiedy korporacyjny Kościół i arystokracja zaatakowali demokratycznych katarów, lud Langwedocji nie poddał się bez walki. Ale jak to bywa we wszystkich czasach, ci, którzy walczą o prawo do wolnej woli dla wszystkich, ograniczani są przez własną humanitarność. Nie są w stanie działać z drapieżną determinacją, która odmawia innym człowieczeństwa, by móc ich bezlitośnie wyniszczyć. (Są to oczywiście okoliczności, w których byłaby bardzo przydatna właściwa wiedza psychologiczna. Nie można traktować genetycznego psychicznego dewianta jak człowieka z duszą, lecz rzecz jasna powinno się ich traktować rozważnie, podobnie jak traktuje się rzadkie, lecz niebezpieczne gatunki zwierząt.)

Papież Innocenty III potrzebował jakiegoś zapalnego incydentu, który by rozpalił społeczną wyobraźnię i uzasadniał wypowiedzenie wojny. Papież nie posiadał własnej armii, a krzyżowcy byli zasadniczo wolontariuszami. Papież nie mógł zmusić nikogo do walki, tak więc jego plan polegał na tym, by nakłonić magnatów ziemskich, dysponujących własnymi wojskami, by przyłączyli się do krucjaty. Wspomnianego pretekstu dostarczyło zamordowanie Piotra Castelnau, o które został obwiniony hrabia Rajmond. W owych czasach było to wydarzenie na miarę 9/11, pożaru Reichstagu, czy Incydentu w Zatoce Tonkińskiej. Wg opinii ekspertów historycznych istnieją bardzo mocne podstawy, aby sądzić, że Rajmond nie miał nic wspólnego z zabiciem papieskiego legata, że była to jedynie prowokacja, podobnie jak rzekomy atak „terrorystów muzułmańskich” na WTC w naszych czasach posłużył do zainicjowania globalnej wojny imperialistycznej, która ma na celu jedynie rabowanie źródeł surowcowych i narzucenie „dominacji w całej rozciągłości”.

Uruchomiono więc kampanię propagandową. Papiescy emisariusze, obnosząc z miejsca na miejsce skrwawiony habit Piotra, wylewali gorzkie łzy nad tragedią kraju, rzuconego na pastwę herezji. Był to ówczesny odpowiednik pokazywania na okrągło w TV walących się bliźniaczych wież, czemu towarzyszyła retoryka podżegająca przeciwko islamowi. Tak jak obserwujemy to w dniu dzisiejszym, tak też bywało na przestrzeni historii – tworzono i rozprzestrzeniano nieprawdopodobne oszczerstwa o katarach, podobnie jak tworzono je o żydach, później o templariuszach, a dziś o muzułmanach (by wymienić tylko tych kilka przykładów). Pomawiano ich o spożywanie prochów zmarłych dzieci i udział w kazirodczych orgiach. Katarzy byli oskarżani o homoseksualizm i sodomię. Mówiono, iż heretycy bezczeszczą kielichy mszalne i wypowiadają bluźnierstwa przeciw świętym, uznając ich wszystkich za godnych potępienia. Można by to nazwać średniowiecznymi ‘PsyOps’ i COINTELPRO.

Wysiłki propagandowe osiągnęły taką skuteczność, że ochotnicy do “kill ‘em all” (pozabijać ich wszystkich) napływali ze wszystkich stron. Nie tylko rycerze bez ziemi i nadziei na zdobycie własnych posiadłości, ale również chłopi i mieszczanie. Niewątpliwie wszyscy o cechach patologicznych, włączając klasycznych psychopatów.

Ogólnie mówiąc, krucjaty przez dłuższy czas wpływały na kształtowanie się struktury społecznej zachodnioeuropejskiej arystokracji. Stało się to sposobem zagarniania ziem i plądrowania. Tym, co czyniło krucjaty tak popularnymi, była aprobata Kościoła. Ci, którzy szli „walczyć za Kościół”, mieli przeświadczenie, że uprawiając swą profesję (bojowników i morderców), w innych okolicznościach nie przyczyniliby wiele dla swego zbawienia, a tutaj nie tylko służyli Bogu, ale i zbawiali swoje dusze. Krzyżowcy cieszyli się odpustami i przywilejami i mogli otrzymać rozgrzeszenie z najpodlejszych grzechów, popełniając jednocześnie grzechy jeszcze potworniejsze, takie jak brutalny mord, żeby się dorwać do czyjegoś dorobku, i grabić, zdobywając przy okazji sławę oraz bogactwo. Bardzo wygodny układ dla psychopatów oraz ich autorytarnych wyznawców, nieprawdaż? I dziś sytuacja niewiele się różni.

(więcej…)

17 Luty 2012

Wieki Ciemne i inkwizycje, starożytne i współczesne, część 1

 …albo dlaczego tyle rzeczy na naszej planecie jest spartaczonych, a ludzkość jest na skraju wymarcia

Laura Knight-Jadczyk
SOTT
Dark Ages and Inquisitions, Ancient and Modern – Or Why Things are Such a Mess On Our Planet and Humanity is on the Verge of Extinction
15 stycznia 2012

© Sott

Będzie to dłuższy artykuł, więc przygotujcie sobie filiżankę kawy lub herbaty i usiądźcie wygodnie. Tych, którzy wolą informacje w mniejszych dawkach, ostrzegam, że to nie dla was.

Dużo ostatnio czytałam. Naprawdę dużo. Ale to nic nowego. W każdym razie, tematyka była dość różnorodna; mam tendencję do podążania za intuicją. Często czytam jedną książkę, w której wspomina się o innej, i tak to się zaczyna, ale ostatnio wybory były bardziej eklektyczne i pozornie bez związku. Pozwólcie, że posłużę się przykładem sprzed dwóch tygodni: wzięłam książkę Dawida McRaney’a You Are Not So Smart, ponieważ przeczytałam fragment na czytniku Kindle mojego męża. Ja sama nie używam czytników, ponieważ podkreślam i robię notatki, tak więc kupiłam sobie tę książkę. Ta zaprowadziła mnie do książki Timothy’ego D. Wilsona Redirect: The Surprising New Science of Psychological Change (Zmiana kierunku. Zdumiewająca nowa wiedza o zmianach psychicznych), która następnie nakierowała mnie na inną jego książkę, Strangers To Ourselves (Obcy dla samych siebie). To z kolei skierowało mnie do Making Sense of People: Decoding the Mysteries of Personality (Znajdowanie sensu w ludziach. Odkodowywanie tajemnic osobowości) autorstwa Samuela Barondesa. Wówczas nadeszły książki, które zamówiłam sporo wcześniej: Amarna Sunset (Zachód słońca w Amarnie) Aidana Dodsona, Akhenaten: Egypt’s False Prophet (Echnaton. Fałszywy prorok Egiptu) Nicholasa Reevesa, Akhenaten & Tutankhamun: Revolution & Restoration (Echnaton i Tutenchamon. Rewolucja i restauracja) Silvermana, Wegnera i Wegnera, Akhenaten: History, Fantasy and Ancient Egypt (Echnaton: Historia, fantazja i starożytny Egipt) Dominica Montserrata. Następnie dotarły The Fall of Rome And the End of Civilization (Upadek Rzymu i koniec cywilizacji) Bryana Ward-Perkinsa, Dark Ages: The Case For a Science of Human Behavior (Wieki Ciemne. Temat dla nauki o ludzkim zachowaniu) Lee McIntyre’a, po której przyszła kolej na The Taboo of Subjectivity: Toward a New Science of Consciousness (Tabu subiektywności. Ku nowej wiedzy o świadomości) Alana Wallace’a. Od czasu do czasu podczytywałam fragmenty z Bertranda Russella. (Przeczytałam również trzy kryminały Gladys Mitchell, ale tylko dla rozrywki). A teraz czytam War Before Civilization: The Myth of the Peaceful Savage (Wojna przed nastaniem cywilizacji. Mit o pokojowym dzikusie) Lawrence’a H. Keeleya na przemian z Does the New Testament Imitate Homer? (Czy Nowy Testament imituje Homera?) autorstwa Dennisa R. McDonalda.

Jak powiedziałam, wszystko to może wydawać się niepowiązane wzajemnie, ale dziwną rzeczą jest to, że wszystkie powyższe książki krążą wokół pewnego konkretnego tematu, a mianowicie, że nauka i środowisko akademickie naprawdę zgubiły wątek, a to, co ogłasza się jako odpowiedź na wszystkie problemy ludzkości, stało się prawdopodobnym narzędziem naszej zagłady. Nie jest to błahostka i mogę was zapewnić, że zasługuje na sporo uwagi. W książce Dark Ages: The Case For a Science of Human Behavior  czytamy:

Jakie to byłoby uczucie, żyć w Wiekach Ciemnych? Czy człowiek zdawałby sobie z tego sprawę? Czy raczej dostrzegałby tylko osiągnięcia tych czasów – może nawet czując się szczęściarzem, że żyje w tak „nowoczesnych czasach”, nie dostrzegając tego wszystkiego, co nie zostało osiągnięte. Oczywiście, nikt z ludzi żyjących w Wiekach Ciemnych nie nazwałby tak tego okresu. Taką etykietkę nadają ery późniejsze, kiedy ludzka cywilizacja jest już bardziej zaawansowana. Z perspektywy czasu łatwiej jest zobaczyć, co zostało wówczas pominięte. Ale czy nie ma jednak jakiegoś sposobu, żeby móc dokonać oceny własnej epoki?

Rozejrzyjcie się. Żyjemy w czasach ogromnych osiągnięć technologicznych, kiedy to jesteśmy w stanie naginać naturę wedle naszej woli, a jednak cierpimy z powodu tych samych problemów społecznych, jakie nękały ludzkość od tysiącleci. Pomimo ogromnego postępu, jakiego dokonaliśmy w pojmowaniu natury, kto może uczciwie powiedzieć, że większość problemów, będących dziś przyczyną ludzkich nieszczęść, nie jest naszym własnym dziełem? A jeśli tak, to jak próbowaliśmy im zaradzić?

Rozdźwięk pomiędzy naszymi sukcesami w rozumieniu natury a naszą niezdolnością do zrozumienia samych siebie jest ogromny. Mamy satelity i urządzenia faksujące, przesyłające historie o barbarzyńskim okrucieństwie, które mogłyby być opowiedziane przez naszych przodków. Mamy coraz to bardziej wyrafinowane uzbrojenie wojenne, a nie posiadamy żadnego prawdziwego zrozumienia tego, co w pierwszej kolejności jest przyczyną wojen. [...] Jesteśmy nieświadomi związków przyczynowo-skutkowych, kryjących się za naszym zachowaniem, w podobnym stopniu jak ci, którzy żyli w VIII czy X wieku… [nie znamy przyczyn] chorób, głodu, zaćmień Słońca i naturalnych katastrof. Żyjemy dziś w czasach, które kiedyś, w przyszłości, doczekają się nazwy Średniowiecza ludzkiej myśli w zakresie problemów społecznych. (McIntyre, MIT, 2006)

Oczywiście, bardzo chciałam powiedzieć profesorowi McIntyre, że powinien przeczytać Ponerologię polityczną, żeby znaleźć kilka wskazówek co do przyczyny problemów w naszym świecie, ale byłam zajęta grzebaniem w kognitywistyce. To, czego się człowiek dowiaduje z najbardziej współczesnych i rygorystycznych badań nauk kognitywnych (zob. Wilson i Barondes, powyżej) to fakt, że G. I. Gurdżijew miał rację w swojej ocenie ludzkiej psychiki – człowiek faktycznie jest “maszyną”, napędzaną przez reaktywną nieświadomość i blokowaną przez fałszywą maskę zewnętrznej osobowości, połatanej na użytek mechanizmu radzenia sobie, próbującego zniwelować napięcia pomiędzy nieświadomością a światem zewnętrznym. Dowiadujemy się również, że Freud miał bardzo zły wpływ na psychologię jako naukę, nie wspominając o innych naukowcach przed nim, którzy zbudowali bardzo kiepskie fundamenty. Poniższy cytat jest dość długi, ale wart przeczytania, jako że z krystaliczną jasnością precyzuje tę kwestię:

(więcej…)

23 Wrzesień 2011

Rosnące prawdopodobieństwo ataku terrorystycznego na dużą skalę w obliczu paniki wokół banków w Europie

Dr Webster G. Tarpley
Tarpley.net
9 września 2011

Źródło: Probability of Large-Scale False Flag Terror Event Increasing As European Banking Panic Looms

Przedstawiciele administracji Obamy oświadczyli nieoficjalnie dziennikarzom, że mają “wiarygodne, choć niepotwierdzone” ostrzeżenia o zagrożeniu atakiem terrorystycznym w związku z rocznicą ataków z 11 września.

Oświadczenie to wieńczy tydzień, podczas którego liczni weterani ataku terrorystycznego pod fałszywą flagą z 11 września oraz tuszowania faktów z nim związanych, szeroko ostrzegało w mediach, że powtórka krwawej tragedii sprzed 10 lat jest jedynie kwestią czasu. Takie informacje zostały przekazane m.in. przez byłego burmistrza Nowego Jorku – Giulianiego, członka komisji badającej 9/11- Hamiltona i Keana oraz wielu innych.

Na podstawie obecnego układu sytuacji rośnie prawdopodobieństwo przeprowadzenia w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy dużego ataku terrorystycznego pod fałszywą flagą . Jest tak ponieważ taki atak terrorystyczny oraz wojny, które może on wywołać i stan wojenny, który w jego wyniku może zostać wprowadzony w Europie i Ameryce Północnej, ułatwi działania oligarchii finansowej, które postrzegają oni jako niezbędne dla swego przetrwania w najbliższej perspektywie. Odpowidzialność za ów fałszywy atak może zostać zrzucona na Syrię, Iran, Hezbollah, Palestyńczyków lub szereg innych.

(więcej…)

1 Wrzesień 2011

Egzekucje przez wywoływanie ataku serca i nowotwór

Filed under: Polityka,Różne,Świat wokół nas — koliber @ 15:03
Tags: , , , ,

Press Core
16 grudnia 2010

Źródło: Assassinations by induced heart attack and cancer

Przesłuchania Komisji Kościelnej w 1975r.

W 1975 r., podczas przesłuchań Komisji Kościelnej, wyszła na jaw tajna broń do dokonywania egzekucji. CIA odkryła truciznę, która wywoływała natychmiastowy atak serca. Truciznę tę można zamrozić np. w formie strzałki i z dużą prędkością wystrzelić z pistoletu. Pistolet ten mógł wystrzelić lodowaty pocisk z taką prędkością, że strzałka przechodziła przez ubranie osobnika i pozostawiała tylko maleńkie zaczerwienienie na skórze. Kiedy trucizna rozpuściła się w organizmie i została wchłonięta do krwi, następował atak serca! Wyprodukowano ją tak, żeby była niewykrywalna podczas nowoczesnej autopsji.

Czy można dać komuś nowotwór? Jeśli rak u zwierząt można wywołać poprzez wstrzyknięcie im wirusów i bakterii raka, z pewnością możliwe jest to samo w przypadku człowieka! W 1931 r. Cornelius Rhoads, patolog z Instytutu Badań Medycznych Rockefellera, osobom badanym w Puerto Rico, celowo wstrzykuje komórki nowotworowe, 13 z nich umiera. Chociaż później portorykański lekarz ujawnia, że Rhoads celowo ukrył pewne szczegóły swojego eksperymentu, i sam Rhoads zeznaje na piśmie, że według niego wszystkich Portorykańczyków powinno sie zabić, później organizuje placówki zajmujące się nową bronią biologiczną w Fort Detrick, Maryland (stąd pochodzą wirusy HIV / AIDS, ptasiej grypy i świńskiej grypy – wirus A-H1N1), w Utah i Panamie, i zostaje mianowany do amerykańskiej Komisji Energii Atomowej, gdzie rozpoczyna serię eksperymentów narażających na promieniowanie amerykańskich żołnierzy i cywilnych pacjentów szpitali.

(więcej…)

13 Wrzesień 2010

Ciekawy kraj

Robi się coraz ciekawiej.

Z jednej strony dowiadujemy się, że

Kaczyński krył Kwaśniewskiego ws. więzień CIA

Prezydent Lech Kaczyński ochronił swojego poprzednika Aleksandra Kwaśniewskiego przed odpowiedzialnością konstytucyjną w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce – informuje Dziennik Gazeta Prawna.

Powołując się na dobro państwa i polską rację stanu, Lech Kaczyński nie zwolnił go z tajemnicy państwowej, chociaż domagała się tego prokuratura. Aleksander Kwaśniewski nie został do tej pory przesłuchany. Oznacza to, że nie stanie przed Trybunałem Stanu.

W 2009 roku Jerzy Mierzewski z Wydziału V Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie wysłał do prezydenta Lecha Kaczyńskiego wniosek o zwolnienie Aleksandra Kwaśniewskiego z tajemnicy państwowej. Chciał on przesłuchać byłego prezydenta w sprawie jego rozmów z Leszkiem Millerem, podczas których miały pojawić się informacje na temat współpracy wywiadu polskiego i amerykańskiego w zakresie lądowań samolotów CIA na lotnisku w Szymanach, a także w sprawie więzienia w Kiejkutach osób podejrzewanych o terroryzm. Kaczyński wniosek Mierzewskiego odrzucił powołując się na polską rację stanu.

Prokurator chciał wysłał taki sam wniosek do nowego prezydenta – Bronisława Komorowskiego, jednak Prokuratura Generalna nie zgodziła się na to uznając, że istnieje w tym przypadku zasada ciągłości władzy i że decyzja Lecha Kaczyńskiego jest obowiązująca.

W planie śledztwa Mierzewski, oprócz zamiaru przesłuchania Kwaśniewskiego, wspomniał także o możliwości postawienia go przed Trybunałem Stanu.

A z drugiej, ktoś zaangażował Harveya Kushnera do wspólpracy z parlamentarnym zespołem ds. katastrofy smoleńskiej.

Kim jest Harvey Kushner? Amerykańskim “ekspertem od terroryzmu”, który pracował dla CIA, FBI, rządu USA i paru innych agencji, był też zaproszony do współpracy z 9/11 Commission. Wspiera oficjalną wersję wydarzeń z 11 września i w znacznej mierze przyczynia się do napędzania “wojny z terroryzmem”.

W rozmowie z niezależną.pl opowiada o islamskich komórkach terrorystycznych mnożących się w USA i na całym świecie jak grzyby po deszczu i stanowiących największe zagrożenie XXI w. Dalej mówi, że al-Kaida też nie przestaje stanowić dużego zagrożenia i że… ciągle wygrywa (a jak ma nie wygrywać, skoro jest tworem CIA?). Zdarza mu się jawnie opowiadać przeciwko islamowi, jak w tej debacie (1,5 godziny, ale warto!) ze Scottem Hortonem, komentatorem w antiwar radio, gdzie Kushner powiedział: “Jesteśmy w stanie wojny z islamem”, po czym szybko dodał: “ah.. z radykalnym islamem”. Wsławił się też tym, że w 1998 roku ostrzegł agencje federalne przed grożacym Stanom Zjednoczonym kolejnym atakiem na World Trade Center.

Może się również poszczycić narzekaniem, że w tym Państwie Bezpieczeństwa Narodowego, którego symbolem stają się więzienia, obozy, tasery i skanery ciała, wciąż nie dość środków przeznacza się na zapewnienie bezpieczeństwa:

“What’s disturbing about this is we’re almost nine years after 9/11 and billions of dollars have been spent and we don’t have in place a system which can make us safe in the air,” Kushner, chair of the school’s Criminal Justice Department told The Associated Press. “You’ll never be able to harden the targets to rule out terrorist activity. But we need to spend more money and have more concentration on the dangers in the skies.”

Krytykując dziennikarza CNN, stawiającego pytanie o milczenie Obamy na temat sytuacji w Gazie w czasie jego kampanii wyborczej, pisze na zakończenie:

Mr. Cafferty asked the question in order to get the bloggers to spew their hatred for all that is self-defense, Israel, and America. Mr. Cafferty wants to stimulate all lefties to question Obama’s silence. In doing so, he would contribute to moving his political agenda, which is to condemn the Jewish state for what he and others at CNN believe is the inhumane treatment of Palestinians. The lefties at CNN take every opportunity to show pictures of injured civilians when they know full well that the Israelis like the Americans take extraordinary measures to protect human life.

Yes, Mr. Cafferty, you are indeed CNNPolitics.com’s propaganda minister. In asking your loaded questions, you try to promote your own leftist political agenda. Worse yet, you imply that Obama’s silence is wrong and downright dangerous to America when politicians on both sides of the aisle support Israel’s right to self defense.

Jednym słowem, Izrael ma prawo się bronić, a kto podaje to w wątpliwość jest głupim lewakiem i podjudzaczem, wierzącym w to, że państwo żydowskie nieludzko traktuje Palestyńczyków.

To tak z grubsza i na szybko. Jeśli macie więcej informacji o tej ciekawej postaci, zapraszam do podzielenia się. Ciekawe, co z tego wszystkiego wyniknie, nieprawdaż? Póki co, wygląda na to, że wieloletnie dążenie do bycia bardziej amerykańskimi niż sami Amerykanie przynosi owoce. Obawiam się, że nie będą słodkie.

23 Luty 2010

Samoloty CIA lądowały w Polsce. Rząd mówił nieprawdę

Filed under: Polityka,Wydarzenia bieżące — iza @ 16:27
Tags: ,

(PAP) - Oficjalny rejestr lotów do Szyman potwierdza, że w 2003 roku co najmniej 6 razy lądowały tam samoloty powiązane z CIA – ocenia Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która w poniedziałek zaprezentowała dokumenty otrzymane od Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

©PAP/Radek Pietruszka - - Sekretarz zarządu Komitetu Helsińskiego Adam Bodnar prezentuje raport Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej na temat operacji startów i lądowań na lotnisku Szymany

“Ku naszemu zdziwieniu, po wielu negatywnych doświadczeniach, kiedy organy państwowe zbywały nasze wnioski lakonicznymi odpowiedziami negatywnymi, otrzymaliśmy odpowiedź z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej” – powiedziała Dorota Pudzianowska, koordynująca program w fundacji program “Obserwatorium działalności CIA na terytorium Polski”.

Dodała, że przełomowy charakter informacji polega właśnie na tym, że pochodzi ona z urzędowego źródła, przypominając, że Fundacja Helsińska bez skutku występowała o te dokumenty do rządu i Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Przyznała, że jest to “dodatkowe potwierdzenie, że te loty samolotów powiązanych z CIA” się odbywały, nie ma natomiast potwierdzenia, że na pokładzie byli więźniowie, ale – jak zaznaczyła – dane przelotów pasażerów były fałszowane – w jednym przypadku podano np. jako miejsce lądowania Warszawę, a samolot faktycznie lądował w Szymanach. “Nie mówimy o dowodach, lecz o poszlakach, które coraz bardziej się zazębiają” – powiedziała Pudzianowska.

(więcej…)

Theme: Rubric. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 45 other followers